Dodaj do ulubionych

Tylko dla doroslych czyli seks...

30.04.13, 00:22
tak sobie pomyślałam, w sumie może ktoś poza mną zastanawia się i wyobraża sobie, jak wyglądać mogło pożycie par w Jeżycjadzie?
nurtuje mnie Pyza z Frycem, na tej wycieczce..Laura z Adamem przekracza moje granice wyobraźni, Mila z Ignacem -po Bożemu, ukradkiem..a czworo dzieci rach ciach..Cesia z Hajdukiem istna pepesza..i to w domu pełnym ludzi :)
te postacie są jakieś takie-wszystkie, że myślenie o tym, że nagle Geniusia jest w ciązy wywołuje u mnie bardzo dziwne uczucie..wszyscy jacyś aseksualni..

może to niestosowne myśleć o bohaterach w takich kategoriach? Czy macie tak samo? :)



Obserwuj wątek
    • j_a_ch Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 00:47
      Moje granice wyobraźni przekraczają Rojki :D
      Laura to demon seksu, nie inaczej. Tu przynajmniej jest górą ;)
      Pyza to cicha woda.
      Najbardziej zmysłowo wg mnie to Pulpa z Baltoną i Aniela z Bernardem.
      Aurelia...to ciało astralne.
      Gaba i Grześ...litości :D
    • haldira Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 01:13
      A propos Bernarda to chyba poza kuchnią musi gdzieś się wykazać ( te sceny w fotelu , a dzieci bawiące się za szafą), choć dla mnie jest kompletnie aseksualny..

      co do Rojków--jakoś nie wierzę, że po ognistym Filipie Natalia legła z rozkoszą w silnych, ale jakiś takich ojcowskich ramionach Rojka :((((

      Pyza to jednak wulkan, a Laura pozorny wulkan, może nawet jeszcze nie dopuściła Adama,za przeproszeniem, bo ma uraz , że zostawi ją z dzieckiem, jak , rzecz jasna, Pyziak..
      i jeszcze wtrącę-całowanie się pod drzewem Magdy i Ignasia....nie wiem, czy z tego nie będzie kolejnej wnuczki do orzechów :)))
      • j_a_ch Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 01:45
        >A propos Bernarda to chyba poza kuchnią musi gdzieś się wykazać

        No właśnie, Bernard i Pulpa jako miłośnicy kuchni i gotowania kojarzą mi się jako zmysłowe typy. Zresztą Pulpa opisywana jest jako 'melba' i 'cielesna', a jej miłosna historia z Baltoną ma dość wyraźne akcenty fizyczne ("gryzłem paluchy, żeby się na ciebie nie rzucić") co jest rzadkością w Jeżycjadzie.
        > ..
        >
        > co do Rojków--jakoś nie wierzę, że po ognistym Filipie Natalia legła z rozkoszą
        > w silnych, ale jakiś takich ojcowskich ramionach Rojka :((((

        Otóż to...ta nieszczęsna ojcowskość :/

        > Laura pozorny wulkan, może nawet jeszcze nie dopuściła
        > Adama,za przeproszeniem, bo ma uraz , że zostawi ją z dzieckiem, jak , rzecz j
        > asna, Pyziak..

        Oj nie...tego jej nie życzę. Chociaż to rozwiązuje forumowy dylemat podróży-pielgrzymki poślubnej do Wilna (zabytki vs seks ;)

        > i jeszcze wtrącę-całowanie się pod drzewem Magdy i Ignasia....nie wiem, czy z
        > tego nie będzie kolejnej wnuczki do orzechów :)))

        Tu też mam problem z wyobraźnią bo ten związek - kompletnie od czapy...


        • haldira Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 01:55
          Na moja wyobraźnię in plus działa właśnie Baltona w Pulpecji , fakt,
          ale dlaczego z tak seksownego chłopaka , jakim był Pyziak ( założę się, że Pyza była poczęta przed ślubem) pani M. zrobiła ohydnego pajaca? za co? i po co? chyba po to, abyśmy bardziej uwierzyły w wyższość uniesień z Grzegorzem po prostu! Ale skoro Gaba popłakuje za Pyziakiem, to oznacza jednak, iż jest odwrotnie i tęskno jej za tamtym..w sumie Laura też błyskawicznie została poczęta..


        • ginny22 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 09:40
          > Zresztą Pulpa opisywana jest jako 'melba' i 'cielesna', a jej
          > miłosna historia z Baltoną ma dość wyraźne akcenty fizyczne ("gryzłem paluchy,
          > żeby się na ciebie nie rzucić") co jest rzadkością w Jeżycjadzie

          O, tak, i to jest fajnie napisane, dyskretnie, jak to w powieści dla grzecznych panienek, ale wyczuwalnie. Podobnie przyjemna jest chemia między Nutrią a Nerwusem.
        • kkokos Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 14:37
          > > Laura pozorny wulkan, może nawet jeszcze nie dopuściła
          > > Adama,za przeproszeniem, bo ma uraz , że zostawi ją z dzieckiem, jak , rz
          > ecz j
          > > asna, Pyziak..
          >
          > Oj nie...tego jej nie życzę. Chociaż to rozwiązuje forumowy dylemat podróży-pie
          > lgrzymki poślubnej do Wilna (zabytki vs seks ;)

          oj, możecie mieć rację


          > > co do Rojków--jakoś nie wierzę, że po ognistym Filipie Natalia legła z ro
          > zkoszą
          > > w silnych, ale jakiś takich ojcowskich ramionach Rojka :((((
          >
          > Otóż to...ta nieszczęsna ojcowskość :/

          a tu się kompletnie nie zgodzę. robrojek na pewno jest bardzo oddany, uważny i delikatny, a wszystko podporządkowuje przyjemności natalii. może nie jest to wulkan, ale też nie jest to facet, który po błyskawicznej akcji odwraca się i idzie spać.

          • judytwojujaca38 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 05.06.13, 00:52
            Tu się zgadzam. Ja w ogóle zawsze, jeszcze jako nastolatka (a "Jeżycjadę" zaczęłam od "Kłamczuchy" właśnie), byłam wielbicielką Robrojka i się w nim podkochiwałam :-) A kiedy pojawił się znowu, to sobie pomyślałam, że sama bym chętnie "zległa" w jego ramionach :-) Niekoniecznie ze względu na urodę li i jedynie, ale raczej na całokształt psychosomatyczny :-) Baltona też mi się w "Pulpecji" ogromnie podobał, aż dziw, że to dzieło MM. Dlatego też za przerobienie fajnego chłopaka w wąsatego szlagona - idiotę mam ochotę autorkę oskalpowac. Cesia i Hajduk też byli ładnie opisani.
      • kkokos Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 14:38
        > Najtrudniej przychodzi mi wyobrazić sobie Anielę z Bernardem, w wyniku mojego o
        > gromnego wstrętu do osoby Bernarda, który jest konsekwentnie opisywany jako odr
        > ażający tak psychicznie, jak fizycznie

        mam zupełnie inaczej, bernarda lubię, lubię niedźwiedzie, aniela też temperamenta była, wcale więc nie mam tu problemów z wyobraźnią. na pewno bywały okresy, kiedy z łóżka nie wychodzili.
        • nessie-jp Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 21:33
          > mam zupełnie inaczej, bernarda lubię, lubię niedźwiedzie, aniela też temperamen
          > ta była,

          No wiadomo, de gustibus i tak dalej, ale rzecz w tym, że w książkach w ogóle nie było żadnego okresu, w którym Aniela by była Bernardem zainteresowana (romantycznie czy seksualnie), tylko najpierw namolny kolega, a tom później znienacka mąż i ojciec bliźniętom. Nie widzę tego.

          W dodatku Aniela fizycznie leciała jednak na typ zupełnie odwrotny, wiotkich, smukłych, delikatnych blondynów. I zwierzęcy magnetyzm (jeśli Bernard takowy posiadał) na nią nie działał.

          Zawsze miałam wrażenie, że ona za niego wyszła z rozpaczy, żeby nie zostać starą panną i mieć w końcu tej swój własny kubek :P
          • agnessa94 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 23:46
            Mnie tam bardziej zastanawiało jakim cudem pod koniec 1988 Aniela ledwo deklarowała się jako przyjaciółka Bernarda, a w 1989 JUŻ urodziła bliźnięta. Jak dla mnie z tego wynika że musieli się kiedyś upić i w tym łóżku wylądować, co okazało się brzemienne w skutkach... To by wyjaśniało i małżeństwo i wątpliwości co do chemii tej pary.
            Chociaż ja tam uważam, że akurat oni mogliby tworzyć wbrew pozorom udany duet (jakby ona się do niego już przekonała) - obydwoje artystycznie zakręceni, skłonni do szaleństwa, ona - egocentryczka, on - szaleńczo w nią wpatrzony...
            • dziennik-niecodziennik Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 08.05.13, 10:13
              > Chociaż ja tam uważam, że akurat oni mogliby tworzyć wbrew pozorom udany duet (
              > jakby ona się do niego już przekonała) - obydwoje artystycznie zakręceni, skłon
              > ni do szaleństwa, ona - egocentryczka, on - szaleńczo w nią wpatrzony...

              no bo oni tworzą udany duet. on sie zajmuje domem, ona moze sie realizowac, on ją uwielbia, ona lśni i błyszczy... czegoż wiecej moze chciec Aniella?...
          • klawiatura_zablokowana Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 12.05.13, 17:49
            > W dodatku Aniela fizycznie leciała jednak na typ zupełnie odwrotny, wiotkich, s
            > mukłych, delikatnych blondynów. I zwierzęcy magnetyzm (jeśli Bernard takowy pos
            > iadał) na nią nie działał.

            No, nie przesadzajmy. Nikt nie ma obowiązku zakochiwać się całe życie w tym samym typie. Jestem tego koronnym przykładem, bo ja odwrotnie - zawsze leciałam na mrocznych brunetów, najlepiej z lokami, moja pierwsza miłość była zresztą w tym typie i wszyscy idole, a prze ołtarzem skończyłam z blondynem, który w niczym ich nie przypomina :)))
          • klawiatura_zablokowana Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 12.05.13, 17:52
            > Zawsze miałam wrażenie, że ona za niego wyszła z rozpaczy, żeby nie zostać star
            > ą panną i mieć w końcu tej swój własny kubek :P

            Sorry za podwójną odpowiedź.
            Ja mam wrażenie, że ona przy nim wreszcie znalazła stabilizację. Taki historie się zdarzają i wcale nie oznaczają "wyjścia za mąż z rozpaczy" czy braku miłości w takim stadle. Bernard jej zaoferował nową jakość, ale żeby ją docenić, musiała przeżyć wcześniejsze zawody miłosne.
            Mam podobną historię w rodzinie i zawsze Aniella i Bernard mi się kojarzyli właśnie z krewnymi - ona temperamentna, spotyka jednego drania, drugiego drania, wreszcie wybiera jego, stabilnego i nieco misiowatego faceta, wszyscy w głowę się pukają, a oni są razem szczęśliwi przez x lat.
            • nessie-jp Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 12.05.13, 18:49
              > Ja mam wrażenie, że ona przy nim wreszcie znalazła stabilizację. Taki historie
              > się zdarzają i wcale nie oznaczają "wyjścia za mąż z rozpaczy" czy braku miłośc
              > i w takim stadle. Bernard jej zaoferował nową jakość, ale żeby ją docenić, musi
              > ała przeżyć wcześniejsze zawody miłosne.

              Ale wiesz co, ja bym to wszystko łyknęła jak gęś kluskę czy co tam się tej ptaszynie zadaje. To, że Aniela szukała tej stabilizacji, jest widoczne, tylko niechby autorka skrobnęła choćby kilka scen, że właśnie Bernard (notabene bez własnego domu, pomysłu na życie, planu, pracy, ubrań...) mógł jej to zapewnić.

              Że kolega ze studiów, do którego dotąd odnosiła się jak do ściany, którą czasem trzeba podeprzeć (jajecznicą z pominiętym szczypiorkiem), a czasem można się o nią oprzeć i wypłakać podentystycznie
              • klawiatura_zablokowana Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 19.05.13, 22:19
                Miałam na myśli stabilizację uczuciową. I chyba właśnie przy tym wypłakiwaniu podentystycznym Aniela zauważyła, że tylko Bernard ją akceptuje ze wszystkimi wadami i tylko przed nim nikogo nie chce udawać.
                A to jest ogromnie ważne. Taki typ faceta, co może nie zawiezie ją Mirafiori do domku w Saint Tropez, ale za to może się przy nim bezpiecznie zestarzeć, bo się nie znudzi po 3 latach ani nie wymieni na lepszy model.
              • kadanka Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 13.05.14, 00:01
                to stalo sie za sprawa czarodziejskiej rozdzki, ktora byla w posiadaniu dobrej wrozki - Dmuchawy. wrozka dmuchawa machnela w strone Anieli rozdzka i costam zamamlala ze Bernard wrazliwy ARTYSTA!!! (a przecież Aniela kochala artystow w tamtym czasie, na msze chodzila tylko z artystami do dominikanow na piata) i ze trzeba go kochac i chronic, no i -hokus pokus - Anielka pojela ze tylko Bernard,zaden inny
          • rannie.kirsted Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 13.05.13, 20:37
            no niby pod koniec BB niezawodny Dmuchawiec uswiadamia Anieli, jaki to niezwykly jest Bernard, i to co ona do niego zywi to nie niechec i politowanie, a uczucia odwrotne. oni niby maja do siebie pasowac bo oboje szaleni artysci, z tym ze Aniela tchorzem podszyta mieszczkowata a Bernard szczery odwazny niedzwiedz. i to niby ma sie swietnie uzupelniac.
    • zsemle Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 10:01
      Aniela z Bernardem jakoś ujdzie, pewnie przed wiecie-czym zagania go pod prysznic, a potem non-stop całuje, żeby nie mógł gadać.

      Laurę i Adama nie potrafię sobie wyobrazić. Może Adam też nie wyobraża, skoro traktuje ją jak dziecko (wnioskuję na podstanie przepięknej analizy niezatapialnej-armady). Już lepiej by było Laurze z Wolfim, bynajmniej fizycznie ich ciągnęło do siebie, i skoro Laura mówi Pyzie, że Wolfi ją szanuje, znaczy jednak, że chce, no nie? A Adam to jakaś chmurka, nie facet.

      Gabę i Grzesia też nie wyobrażam, bo są tacy... bezpłciowi (jak dla mnie). Chyba pomyśleli, że trzeba mieć wspólne dziecko i jakoś się zmusili (w jakimś filmie amerykańskim była taka scena, że młoda para decyduje się na dziecko, mówi do siebie "a więc musimy to zrobić", światło gaśnie na sekundę, a potem zgodnie, przepraszam, rzygają).

      Fryc kojarzy mi się z jedną bułgarską książką, nazywała się, bodajże, "Biały płaz". Bohater tam też taki sobie super-mądry a bezemocjonalny ubermensch, ale dość chętny do kobiet. Tylko inicjatywa, wydaje mi się, musi należeć do Pyzy - w tym i w zakresie antykoncepcji (zwłaszcza Fryderyku może w ogóle "ta sprawa" się nie spodobała :) ).
      • meduza7 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 10:39
        A może Aniela trzyma w domu zestaw gustownych knebelków? :P I wiąże Bernarda, skuwa kajdankami itp.? Hihihi, Aniella jako domina w lateksach - cóż za rola do odegrania! "Byłeś bardzo niegrzeczny, Bernardzie, muszę cię ukarać!"
        • j_a_ch Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 11:14
          Bardzo prawdopodobne.
          Dwójka szalonych artystów, ona hiszpański temperament - na pewno potrafi skupić jego uwagę, on szalony ekscentryk z pomysłami...no u nich na pewno nie ma nudy. Pewnie próbowali już wszystkiego, włącznie ze zwisaniem z drabiny :DDD
          Podobny jeszcze może być Przeszczep, taki ekstremalnie zakręcony romantyk z pomysłami. O ile Przyziemna Arabella nie naprostowała go młotkiem ;)
          Nawiasem mówiąc fizycznie obaj okropni.
            • meduza7 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 12.05.13, 19:05
              > A imho Przeszczep miał zadatki, by wyrosnąć na typa promieniejącego samczym mag
              > netyzmem, oczywiście w zupełnie innym stylu niż to lubi MM :D Takiego nie wpros
              > t przystojnego, ale zdecydowanie z charyzmą, tym czymś. Trochę Pyziak style ;)

              Jak teraz o tym napisałaś, to pomyślałam o poruczniku Borewiczu, który kiedyś, we wczesnym nastolęctwie, wydawał mi się straszliwie brzydki i w ogóle nie wiedziałam, co te kobiety w nim widziały, a im byłam starsza, tym bardziej odkrywałam jego urok. A on też, z tym swoim nosem, klasycznie przystojny nie był.
    • haldira Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 12:22
      Tak jeszcze myslę, że Nutria i Nerwus-widać było, że to ognisty związek, ale po jakimś czasie jej przeszło , nasyciła się, a Filip stał się zbyt przyziemny, za mało cytował poezji w łóżku..tylko pytanie co jej dał Rojek? bo ani ognia, ani poezji w nim nie widzę, tylko nudę..W dodatku był wujaszkiem z dzieciństwa, czy taki osobnik może przemienić się w ognistego kochanka??

      a u Laury wciąż widzę -" tak nie rób" , " tu nie całuj" , " zgaś światło", co tu majaczyć dopiero o " obsłudze teleskopu"...Laura została wsadzona w jakiś sztywny szablon a la Gabrysia i nie sądzę, by z niego wyszła.Pożycie Pyzy jest z pewnością radośniejsze , Fryc udaje zimną , niedostępną rybę, a Pyzę to kręci i tak się zabawiają.



      • dziennik-niecodziennik Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 21:22
        > Tak jeszcze myslę, że Nutria i Nerwus-widać było, że to ognisty związek, ale po
        > jakimś czasie jej przeszło , nasyciła się, a Filip stał się zbyt przyziemny, z
        > a mało cytował poezji w łóżku..

        osobiście sądzę jednak że chodzi o to że Nerwus Nutrię maltretował psychicznie. Nutria jest i tak z natury lekko niestabilna, takie nerwusowe szarpaniny tylko ją dobijają. ona wlasnie potrzebowała kogoś takiego jak Robert, zeby się pewniej w świecie osadzić.
        • taka_prawda500 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 07.05.13, 17:23
          Pan Czesław Miłosz zasugerował MM, aby zrobiła z Filipa osobnika znienacka zaczynającego maltretowanie psychiczne (której to cechy w NN nijak nie posiadał) i wepchnęła Natalię w objęcia dziadka Rojka. Jestem w wieku Natalii i aż mi się osobiście mdło robi na wyobrażenie seksu z osobnikiem o tyle lat starszym i wyglądającym jak Rojek. Może sobie mieć najlepszy na świecie charakter (on dla mnie również nie ma - nie dość, że jest zwyczajnie naiwnym niezgułą, to mam wrażenie, że lubi brać ludzi na litość, choć MM usiłuje nas przekonać, że jest dokładnie odwrotnie), ale wygląd fizyczny w aspekcie pójścia do łóżka ma znaczenie, nie mówiąc już o konieczności wykonywania tego do końca życia.
          • kopiec_esmeralda Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 07.05.13, 17:39
            Hm, mdło się robienie, to kwestia osobnicza i że Tobie się robi, to nie znaczy, ze każdemu, ja np. uważam (z autopsji) różnicę 8 lat za optymalną, a taka chyba była między Rojkiem, a Natalią. Kwestia oceny wyglądu też jest indywidualna.
            Natomiast konstruowanie tych postaci jako pary przez MM jest żadne, a napięcie erotyczne, czy choćby emocjonalne między nimi po prostu nie istnieje. Są jakieś dyrdymaly na poziomie licealistów w postaci chrząkania i wycofywania się Rojka i wydumane gonitwy samochodem, całkowicie od czapy.
            • taka_prawda500 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 08.05.13, 07:56
              Nie, sama mam przyjaciółkę 10 lat starszą od swojego partnera i nie widać po nich żadnej różnicy w wyglądzie, bo dziewczyna ma chyba w genach szczupła figurę i dziewczęcy wygląd, a także sposób bycia i ubierania się młodej osoby, ale Rojek wyglądał starzej od Natalii nie o 8 lat, lecz o 20. I wiązanie się z kimś, kto wygląda jak własny ojciec to dla mnie jest straszna rzecz.
              • meduza7 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 08.05.13, 13:06
                >I wiązanie się z kimś, kto wygląda jak własny ojciec to dla mnie jest straszna rzecz.

                Eno, to naprawdę indywidualna sprawa. Taka na przykład Anita Lipnicka - o ile się orientuję, wszystkie jej poważne związki były z facetami około 20 lat starszymi. Natomiast nie mogę darować pani MM tego postarzania bohaterów, zrobienia z Robrojka złamanego życiem, przygarbionego 50-latka z sumiastym wąsem, z Baltony - obrzękłej kluchy z worami pod oczami i przerzedzonym włosiem (a ostatnio też z sumiastym wąsem, a co!). Zaglądałam ostatnio do Opium - Mila Borejko, wówczas zbliżająca się do 50-tki, wygląda na babuleńkę ok. 70. Bessęsu.
                I potem trwają dyskusje "jak mogła Natalia wybrać STAREGO Robroja, a nie MŁODEGO Nerwusa". A tymczasem Robroj wcale nie był stary.
                  • meduza7 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 08.05.13, 14:30
                    Hm, mam taką teorię... Możliwe, że to przedstawianie Mili jako staruszki, a Gaby już nie, bierze się stąd, że na wiek postaci patrzymy nie z punktu widzenia obiektywnego narratora, a Gaby właśnie (ew. jej sióstr). Siedemnastolatce rodzice zwykle wydają się starzy, zwłaszcza jeśli matka jest, jak Mila, raczej zaniedbana i wcześnie zaczęła siwieć. Natomiast dorosła Gaba wielokrotnie podkreśla, że czuje się znacznie młodziej, niż by to z metryki wynikało - i tak też jest opisywana, wciąż jako dynamiczna, energiczna, zamaszysta i wysportowana.
                    • ananke666 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 12.09.13, 12:32
                      meduza7 napisała:

                      > Hm, mam taką teorię... Możliwe, że to przedstawianie Mili jako staruszki, a Gab
                      > y już nie, bierze się stąd, że na wiek postaci patrzymy nie z punktu widzenia o
                      > biektywnego narratora, a Gaby właśnie (ew. jej sióstr). Siedemnastolatce rodzic
                      > e zwykle wydają się starzy, zwłaszcza jeśli matka jest, jak Mila, raczej zanied
                      > bana...

                      To też, ale jest i coś jeszcze. Mianowicie dzisiejsze ryczące czterdziestki to nie są już czterdziestki sprzed czterdziestu. W latach 70 czy 80 czterdziestki często gęsto były już wtłoczone w to, co zwykłam określać mianem mundurka wieku średniego. Trwała na głowie, sweterek/żakiecik, spódnica za kolano, czółenka. Beret, jesionka, kozaczki. Czujecie klimaty.

                      Dzisiaj czterdziestki pozwalają sobie na o wiele więcej, normą jest posiadanie na równych prawach czółenek, japonek, adidasów czy glanów. Normą są farbowane na rozmaite kolory włosy, jeansy, wyraźne, nasycone kolory, dziesiątki innych rzeczy, które dla tamtych czterdziestek było atrybutami młodzieży. W tamtych czasach siedemdziesięciolatka w sportowym stroju i z kijkami do nordic walkingu byłaby dziwadłem. Dzisiaj na ścieżce takowa dama jest czymś absolutnie normalnym. Za czasów mojego dzieciństwa kobieta chadzająca głównie w spodniach to był wyjątek raczej, sama pamiętam takie dwie, dosłownie dwie. Jeansów nie nosiła żadna. To dlatego Mila z KK wydaje nam się stara, a ona przecież opisywana była jako zaledwie nieco podniszczona. Ale tak właśnie wyglądało wiele kobiet w jej wieku. Pamiętacie zebranie w szkole? Grubą z zębem i resztę? Ile dalibyście tym rodzicom - 50 najmarniej chyba, a przecież to byli trzydziestolatkowie, rodzice pierwszoklasistów.

                      Dramatycznie przesunęła się granica tego, co stosowne do wieku. I wiecie co, ja się z tego cieszę jak kto głupi.
                      • meduza7 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 13.09.13, 12:14
                        > Dzisiaj czterdziestki pozwalają sobie na o wiele więcej, normą jest posiadanie
                        > na równych prawach czółenek, japonek, adidasów czy glanów. Normą są farbowane n
                        > a rozmaite kolory włosy, jeansy, wyraźne, nasycone kolory, dziesiątki innych rz
                        > eczy, które dla tamtych czterdziestek było atrybutami młodzieży.

                        Co ciekawe, nie wszyscy jednak tak na to patrzą i nie mam tu na myśli starszego pokolenia, a wręcz przeciwnie. Moja najmłodsza siostra, lat 24, ostro krytykuje jednego ze swoich wykładowców (40+) za noszenie trampek, bo trampki to noszą gimnazjaliści i licealiści, i jej zdaniem facet chce się na siłę odmłodzić. Brat (33) skrytykował moje krótko ścięte, rude włosy, uważając, że chcę naśladować jakichś piosenkarzy rockowych. Druga siostra (32) ubiera się jak nobliwa pięćdziesięciolatka...
          • dziennik-niecodziennik Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 08.05.13, 10:30
            > Pan Czesław Miłosz zasugerował MM, aby zrobiła z Filipa osobnika znienacka zacz
            > ynającego maltretowanie psychiczne (której to cechy w NN nijak nie posiadał)

            nie posiadał? zastraszanie, skuwanie kajdankami, wściekła "zemsta" polegająca na koniecznym dopadnięciu "niewiernej", groźby fizyczne...
            potem mu troszkę przeszło, jak go opadły uczucia, a potem wszystko wróciło do przykrej normy.

            • anutek115 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 09.05.13, 15:39
              dziennik-niecodziennik napisała:
              (której to cechy w NN nijak nie posiad
              > ał)
              >
              > nie posiadał? zastraszanie, skuwanie kajdankami, wściekła "zemsta" polegająca n
              > a koniecznym dopadnięciu "niewiernej", groźby fizyczne...
              > potem mu troszkę przeszło, jak go opadły uczucia, a potem wszystko wróciło do p
              > rzykrej normy.
              >
              Dokładnie to chciałam napisać, nawet w sasiednim watku pisałam, że pani MM ma talent do pisania postaci psychopatów i wymieniałam Nerwusa jako jednego z nich - przeciez to facet, który z premedytacją zaplanował akcję pt. "wezmę z pracy kajdanki i przykuje sie do tej obłakanej samicy, jak nie bedzie chciała iśc, powlokę!", jak mozna twierdzić, ze nie posiadal cech psychopatycznych?
          • emae Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 08.05.13, 18:03
            taka_prawda500 napisała:

            > Pan Czesław Miłosz zasugerował MM, aby zrobiła z Filipa osobnika znienacka zacz
            > ynającego maltretowanie psychiczne (której to cechy w NN nijak nie posiadał) i
            > wepchnęła Natalię w objęcia dziadka Rojka. Jestem w wieku Natalii i aż mi się o
            > sobiście mdło robi na wyobrażenie seksu z osobnikiem o tyle lat starszym i wygl
            > ądającym jak Rojek. Może sobie mieć najlepszy na świecie charakter (on dla mnie
            > również nie ma - nie dość, że jest zwyczajnie naiwnym niezgułą, to mam wrażeni
            > e, że lubi brać ludzi na litość, choć MM usiłuje nas przekonać, że jest dokładn
            > ie odwrotnie), ale wygląd fizyczny w aspekcie pójścia do łóżka ma znaczenie, ni
            > e mówiąc już o konieczności wykonywania tego do końca życia.

            Oj, w jednym wywiadzie z MM była cytowana ta rozmowa z Miłoszem i tam żadnych takich sugestii nie ma. Jedynie osobista ocena postaci Roberta i śmiech w reakcji na argument, że Robert jest dla Natalii "za stary".

            Bo i nie jest za stary! To jest naprawdę tylko 8 lat różnicy, kiedy ona ma 40 lat, on ma 48, to jest prawie żadna różnica. Wygląd zewnętrzny? Boziu, ani on garbaty, ani pryszczaty, zeza nie ma, nogi proste, a przecież i mężczyźni, którym się mniej poszczęściło w tej kwestii, spotykają kobiety, dla których są atrakcyjni. Bez przesady! Mnie tam Robrojek pasuje :) Lubię niskich :)
      • panterarei Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 06.05.13, 11:24
        haldira napisała:

        ..tylko pytanie co jej dał Rojek? bo ani ognia, an
        > i poezji w nim nie widzę, tylko nudę..W dodatku był wujaszkiem z dzieciństwa, c
        > zy taki osobnik może przemienić się w ognistego kochanka??
        no ba:]www.pudelek.pl/artykul/54649/turnau_wsciekly_na_corke_i_przyjaciela/
        samo życie:)
      • jofier Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 28.11.15, 18:11
        Analogiczny temat, mianowicie- na ile o sprawach intymnych się w nowej powieści Feblik mówi, na ile nie, a na ile można byłoby, wraz ze z obrazkami spotkania erotycznego Agi i Ignasia są od niedawana w nowym wątku na tym forum. Tytuł wątku "Jedna rzecz w Febliku". Tam rozważane są wizje, co działo się między dwudziestokilkuletnimi głównymi postaciami za zasłoną, ponieważ autorka zostawiła ich samych na noc w pokoju Agi, do którego Ignaś wlazł oknem, wciągnięty tam namiętnymi pocałunkami Agi. Potem budzą się razem na drugi dzień. Spekulacje na temat, co było w międzyczasie są w "Jedna rzecz w Febliku".
          • jofier Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 29.11.15, 02:40
            Jeśli zakładamy, że jest we mnie wyłącznie egoizm, wówczas właśnie dokładnie trafnie określiłaś to, co mną kierowało.
            Jeśli zakładamy, że oprócz egoizmu są we mnie jednocześnie także zainteresowania literackie, wówczas mógł kierować mną także dodatkowy motyw- szczere zainteresowanie innymi literackimi wersjami wydarzeń za zasłoną. Oprócz mojej (średnio-niewinnej) pojawiła się także kolejna (bardzo-niewinna) wersja, którą też warto zareklamować.
            Przychodzi mi jeszcze jeden dodatkowy motyw do głowy- im więcej spekulacji nad jakimś wydarzeniem z Jeżycjady na tym forum, im więcej sporów na jakiś temat, tym bardziej możliwe, że autorka zmieni coś w dalszych tomach Jeżycjady. Wychowana na Jeżycjadzie i zafascynowana dziełami Pani Musierowicz, z przykrością patrzę na to, że nastolatki , które znam, nie chcą tego czytać, określając jako "nudy " Neojeżycjadę. Zagłębiając się w to, czemu to dla nich nudy, okazuje się, że nie potrafią utożsamiać się z tak nieskazitelnymi postaciami, jak Ignaś, czy Dorotka.
            • dakota77 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 29.11.15, 11:09
              Co do początku twojego wpisu, nawet się do tego nie będę odnosić.
              Co do potencjalnych zmian na przyszlosc w Jezycjadzie pod wpływem glosow czytelniczek- nie uważam, żeby dobrym zjawiskiem było pisanie autorki pod dyktando odbiorcow i wrzucanie scen seksu tylko po to, żeby przyciagnac młode czytelniczki. Skro uwazaja, ze to nudy, niech nie czytają, przecież nie ma obowiązku. Maja Zmierzch, fanfiki z tona seksu, romansidła. czemu seks musza dostać akurat w Jezycjadzie, hm?
                      • tt-tka Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 29.11.15, 15:27
                        Dakota, przesadzasz. O pieniadzach dyskusje byly w kilku watkach, o mieszkaniu w kilkunastu, o neurotycznosci gabona w kilkudziesieciu. I nie raz, nie dwa ktos podbijal stary lub prastary watek, zainteresowany/rozbawiony/bo mutemat podszedl. Zwykla rzecz.
                        • buka_z_muminkow Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 29.11.15, 15:34
                          zresztą poza niedopowiedzeniem w kwestii Ignasia i Agi trochę więcej tych seksów w Febliku. A to Ida z Markiem i ich nagie kąpiele w jeziorze, a potem zasypianie na brzegu (też nago?:D ), a to dziecko odrywa Nutrię i Robroja od pocałunków w łózku... zaskakująco dużo cielesności w tej części sagi.
                          • tt-tka Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 29.11.15, 16:38
                            Buka napisala
                            poza niedopowiedzeniem w kwestii Ignasia i Agi troche wiecej tych seksow w Febliku

                            I to mnie martwi :-(
                            Bo opisane jest kompletnie bez wdzieku, bez dowcipu, nieprzekonujaco... Ida z Markiem bronia sie jeszcze, mozna sie przy wzmiankach o nich z sympatia usmiechnac, ale reszta ? To juz bardziej mnie wzruszyl Grzes z tym swoim "do mnie jechalas" w poprzedniej czesci. Mimo ze Gabona bolala glowa i jasne bylo, ze obejdzie sie bez seksow
                        • dakota77 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 29.11.15, 15:34
                          Nie o samo wyciąganie watkow chodzi, a o to, ze jedynym celem wyciagniecia tego watku było, jak to odebrałam, zareklamowanie zamieszczonego w innym, popularnym zresztą watku fanfiku. Ale krytykę przyjmuje i sobie odpuszczam, nie ma o co bic piany.
                          • jofier Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.11.15, 01:18
                            Przemyślałam to i uważam, że jednak Dakota ma bardzo dużo racji.
                            W tamtym wątku już się narospisywałam i właściwie bez sensu było wchodzić z tym tekstem do starego wątku.
                            Można było się spodziewać, że to może być słusznie denerwujące dla innych.
                            Przyjmuję krytykę Dakoty i na serio przepraszam za mój egoizm, który Dakota słusznie dostrzegła.
    • szafrannowa Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 30.04.13, 22:50

      Strybowie - hmm, nie wiem kiedy "to" robili, jak zdaje sie, ze kilka lat w pokoju pomieszkiwal junior ... i zawsze ktos w domu chyba sie platal (rodzice, siostry, dzieci siostr)
      no i jakos nie umiem sobie wyobrazic ze cos ich do siebie ciagnie, "ot Grzes" i tyle ;)

      Laura i Adam - oni czekali na noc poslubna z pewnoscia ;) byly jakies tam watpliwosci odnosnie slubu i Adas rzuca tekstem "juz tak dlugo czekalem" ;) biedny nie wytrzymalby pewnie do nastepnego9 terminu slubu ;)pewnie Laura nakazala wstrzemiezliwosc i nie dala przed slubem zerwac wianka ;) zreszta ten welon tez cos sugeruje ;) no raczej znane mi panny mlode jakos nie wybieraja welonu, sa jakies korony, tiary, dopinki do wlosow, stroiki, nawet 2 kapelusiki widzialam, welonu jako takiego mozna uswiadczyc rzadko ...

      Ignacy i Mila - przechodzi moja wyobraznie ;)

      Ida i Marek - chyba tak dlugo poscili, ze na tej wycieczce sie zapomnieli i wpadka ;) chociaz dziwnie brzi slowo wpadka w przypadku doroslych ludzi, z dorobkiem materialnym zawodowym i rodzinnym ;)


      A co do tej Austen i podstarzalego pulkownika. Najpierw widzialam ekranizacje Rozwaznej i romantycznej. No i nie moglam wyjsc z szoku, jak przeczytalam wersje papierowa. W filmie Alan Rickman co tu ukrywac swoje lata juz ma i dziwnie mi sie jakos widziala ta para - cos na zasadzie z braku laku ... W ksiazce ten pulkownik Brandon wcale nie jest starszym panem - ma trzydziescikilka lat, obiektywnie rzecz biorac nie jest podtatusialym facetem, tylk ocalkiem dobrym materialem na meza, ani zbyt mlody i niewyzyty i nie przepusci majatku na aktoreczki i z pewnoscia nie za stary zeby nie mogl dotrzymac kroku mlodziutkiej zonie ;) Nie wiem, czemu w ekranizacji zdecydowali sie postarzyc postac i wychodzi na to, ze mloda dziewczyna wychodzi za faceta 50letniego ...
      • nessie-jp Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 01.05.13, 00:59
        > Nie wiem, czemu w ekranizacji zdecydowali sie
        > postarzyc postac i wychodzi na to,
        > ze mloda dziewczyna wychodzi za faceta 50letniego ...

        No, bo jednak nastąpiła pewna zmiana obyczajów i osoba 36-letnia już nie jest uważana za starszego pana :) Wręcz przeciwnie, takich par jest pełno i jest to zupełnie naturalne, tak na ekranie, jak i w codziennym życiu. 36 lat to ma człowiek, który się w końcu wygrzebał z kredytu studenckiego, wziął drugi na mieszkanie, wyprowadził się na własne śmieci i może brać ślub
      • buka_z_muminkow Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 02.05.13, 15:14
        Ee tam, z tym welonem do moim zdaniem nadinterpretacja. wiadomo od dawna, że Laura lubi się stroić, podkreślać swoją urodę, a welony podobały się jej już w dzieciństwie. Obecnie welon to wcale nie rzadkość - na wszystkich slubach kościelnych, na jakich byłam w życiu, młoda miała welon, sama też miałam, a dziewicą do slubu nie szłam ;)
        • buka_z_muminkow Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 02.05.13, 15:17
          Co nie zmienia faktu, że akurat w przypadku Laury i Adama nie mam watpliwości, że czekali na noc poślubną.
          Z Wolfim przed niedoszłym ślubem na pewno też nic nie było, poza ognistym całowaniem - przypomnijcie sobie scenę, gdy Wolfi podaje Laurze czystą ścierkę przez szparę w drzwiach, żeby ta mogła się wytrzeć.
          Poza tym wolfi chciał, żeby Laura była już "jego".
          No i te głupie teksty Laury do Pyzy o "szacunku".

          Czy po niedoszłym ślubie coś się zmieniło? - nie sądzę, że Laurze tak szybko odmieniły sie poglądy,a druga rzecz - skoro wolf wyjechał, to nie było za bardzo okazji.
          • ananke666 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 13.05.14, 23:06
            dakota77 napisała:

            > Ja tez widuje czesto welony. Moim zdaniem to, ze biel sukni i welon mialy byc s
            > ymbolem ziewictwa oanny mlodej dawno jus sie zatarlo.

            A tam symbolem. Wiktoria Hanowerska powędrowała na biało do ołtarza i w modę weszło, a potem zaczęli dorabiać symbolikę z sufitu.
            • vi_san Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 26.07.16, 06:18
              Przepraszam, że dopiero teraz. :D
              Materiałowe się nie liczą. Bo nie chodzi o to, że Larwa się uparła mieć sztuczne konwalie na łbie, a właśnie o PLA - STI - KO - WE! Te takie jak w latach '70 w podrzędnej jadłodajni na prowincji stoliki dekorowały w szklanym wazoniku! Gdzie ona w ogóle plastikowe konwalijki znalazła?! Przecież teraz po prostu trudno byłoby kupić plastikowe kwiatki! I nie, że nie ma sztucznego kwiecia w asortymencie, ale PLASTIKOWE?!
              Ja na swoim ślubie też miałam sztuczne kwiaty ale właśnie MATERIAŁOWE, a nie plastik! I też we włosach. :D
              • pi.asia Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 31.07.16, 08:56
                Gdzie ona w ogóle plastikowe konwalijki znalazła?! Przecież teraz po prostu trudno byłoby kupić plastikowe kwiatki!

                Bez przesady. Są w sklepach "wszystko po cztery złote", w dużym wyborze. A poza tym, konwalie, ze względu na swą nietypową budowę, łatwiej jest zrobić z plastiku, niż z materiału. I, koniec końców, nie wyglądają aż tak strasznie:

                https://www.marko604.home.pl/zdjecia%20ASIA/konwalie2016-1d.JPG

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/PpfbcSHzJUeRXcnuHX.jpg

                Otoczone jakimiś jeszcze ozdóbkami mogły prezentować się całkiem ładnie.

                Bardziej dziwi mnie połączenie wszystkich elementów, którymi Laura zamierza się udekorować na ślub. Rokokowa fryzura, makijaż typu "stara kokota", przeraźliwie strojna suknia, do tego konwalijki z perełkami i welonem i wiącha olbrzymich białych róż jako bukiet. Pasuje to wszystko do siebie jak wół do karety.
                W porównaniu z tym, zestawienie garsonki po babci, bukietu z groszków, warkocza i wianka z róż na głowie już tak nie powala ;)

                A swoją drogą, Mme Pompadour wcale nie miała takiej ohydnej fryzury, jak nam to wpiera MM:

                https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTniTxj0A8gf0oFIAfjZdjftg6zqYDlFznGNFsUuHc8vlZ3YQS1HQ

                Do portretowania na pewno została uczesana i ubrana wyjątkowo, niejako odświętnie, a i tak prezentuje się ślicznie, skromnie i nieprzesadnie.
                • pi.asia Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 31.07.16, 09:07
                  Przeczytałam cały wątek płacząc ze śmiechu i chcę dodać swoje trzy grosze.

                  Kilka lat temu ktoś napisał na forum, że "trzydzieści parę to najapetyczniejszy wiek męski". Szczera prawda! I dlatego nie rozumiem, czemu MM z trzydziestoparoletnich facetów, na widok których każda zdrowa kobieta zaczyna mieć niezdrowe myśli, robi podstarzałych dziadów! I to, kurka wodna blada, wąsatych!

                  Nikt tu nie wspomniał o Maćku i Kresce. A przecież tam też jest piękny, delikatny erotyzm! Maciek jest tak zaskoczony widokiem odmienionej Kreski, romantycznej i kobiecej, że może tylko wykrztusić "fajna kiecka", bo wszystkie jego hormony stanęły na baczność.
                  I ta śliczna scena, gdy Maciek przygląda się płaczącej Kresce, z dziurą w skarpetce i palcem wystającym z tej dziury ("ależ była zabeczana, okropność") i czuje "cały ocean czułości", po czym całuje Kreskę i mówi do niej "kochanie". To nie tylko kumpelstwo i współczucie dla koleżanki! Ich łatwo wyobrazić sobie w namiętnym uścisku :)

                  • vi_san Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 31.07.16, 09:34
                    Pi.Asiu, z ciekawości: "na widok których każda zdrowa kobieta zaczyna mieć niezdrowe myśli" - dlaczego uważasz, że "niezdrowe" myśli? Moim zdaniem właśnie jak najbardziej zdrowe! Ba, niezdrowe to by było gdyby się powyższe na widok apetycznego osobnika nie pojawiały! ;)
                      • vi_san Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 31.07.16, 10:11
                        Bo ja wiem? Raczej nie. To było żartobliwie napisane, Gatto. :) I, owszem, jakem wierząca i praktykująca, westchnienia w duchu "Aaale Facet!" na widok "apetycznego" przedstawiciela płci odmiennej nie uważam za grzech - a za zdrowy odruch. :D
                        Może lepsze byłoby słowo "frywolne"?
                        A ad rem: nie ma najmniejszego pojęcia czemu w oczach MM panowie po przekroczeniu "magicznej trzydziestki" dziadzieję, wąsieją i ogólnie zaczynają się prezentować jak właśni ojcowie, albo i gorzej!
                        • pi.asia Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 31.07.16, 10:46
                          Kajam się potulnie - bez namysłu napisałam "niezdrowe" jako - w założeniu - żartobliwe przeciwieństwo "zdrowych". Oczywiście, kosmate myśli w odniesieniu do apetycznego ciacha są dowodem absolutnego zdrowia psychicznego i prawidłowo funkcjonujących gruczołów dokrewnych.

                          Z jednym, jedynym wyjątkiem - młody Sean Connery wywoływał we mnie lekkie obrzydzenie. Gdy zeszpakowaciał (bo nie posiwiał) - patrz "Imię róży" czy "Twierdza" - ślinię się na jego widok :)
                          • vi_san Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 31.07.16, 10:51
                            Co do Connery'ego - pełna zgoda! Jako młody był... Mierny, z wiekiem jak wino "im starszy tym lepszy". Poza tym jak już napisałam Gatto - "czepiłam się" żartem! Oczywiście rozumiem kontekst i skontrastowanie "zdrowia i niezdrowia". :D Co zresztą miała wyrazić emota na końcu. :D
                            • gat45 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 31.07.16, 10:59
                              Ależ ja wiedziałam od początku, że pisałaś żartem, ja zresztą też :)
                              No, dziewczynki, zgodzimy się na "nieczyste myśli" ? Strasznie lubię to cudne wyrażonko. Szczególnie, kiedy używają go ludzie niezupełnie domyci i zupełnie niedoprani.
                              • vi_san Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 31.07.16, 11:34
                                Co i tak nie stanowi uzasadnienia dlaczego MM panowie w tym, jakże atrakcyjnym wieku 30+ robią się nagle starsi mentalnie od własnych pradziadków, wąsieją i ogólnie schodzą na psy [bez urazy dla wszystkich czworonogów, które kocham miłością wielką!]. Uczciwie przyznam, że najbardziej mam za złe Autoressie co zrobiła z Baltoną, więc tak na szybko - ten sam rocznik, co Florian są: Simon Baker [aktor], David Boreanaz [aktor], Matthew McConaughey [aktor]... To równolatkowie Baltony. Chol... Cholewa ciasna - panowie już po czterdziestce, ba, bliżej pięćdziesiątki, a jakoś żaden nie zdziadziały! Żeby nie było, nie chodzi mi o to, że każdy z nich MUSI się każdej niewieście podobać! Ale jednak - w leciech dalej niż te 30 magiczne, a jednak wciąż mają w sobie "coś" [i nie wątrobę czy płuca mam na myśli...]. I to tak na szybko, od jednego odpalenia wikipedii! Zapewne panów nader kuszących znalazłoby się więcej! I żeby nie było, że tylko aktorzy, i że ci już w leciech! Otóż panowie mający obecnie 35 lat: Iker Casillas [hiszpański bramkarz], Roger Federer [tenisista], Justin Timberlake [piosenkarz], czy z "naszego podwórka" Mateusz Damięcki. No, jakimś cudem doprawdy - to są atrakcyjni, fajni panowie w interesującym wieku, żaden nie chodzi o lasce ani nie ma oznak zbytniego "zużycia"!
                                • pi.asia Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 31.07.16, 13:43
                                  A żeż też, kuźwa, nie tylko mężczyzn MM traktuje po macoszemu!

                                  Od lat zżymam się okrutnie na scenę, w której Cyryjek patrzy na Terpentulę:

                                  Kiedyś była piękną, młodą dziewczyną.
                                  Teraz była starą kobietą.


                                  Cholera, Terpentula ma 65 lat!!! Jaka "stara kobieta"???? Gdybyż to jeszcze Elka tak ją określiła, to pełna zgoda, ale Cyryl??? Zakochany w niej bez pamięci przez tyle lat?

                                  Nie mówię, że samotna, niezbyt bogata Terpentula ma wyglądać jak Helen Mirren

                                  https://i.wp.pl/a/f/jpeg/25176/helenmirren440.jpeg

                                  ale, jako malarka, umie zapewne ubrać się i zadbać o siebie tanim kosztem, jest szczupła (a waga dodaje lat) więc w życiu nie nazwałabym jej starą kobietą!


                                  • marutax Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 31.07.16, 15:13
                                    pi.asia napisała:

                                    > A żeż też, kuźwa, nie tylko mężczyzn MM traktuje po macoszemu!
                                    >
                                    > Od lat zżymam się okrutnie na scenę, w której Cyryjek patrzy na Terpentulę:
                                    >
                                    > Kiedyś była piękną, młodą dziewczyną.
                                    > Teraz była starą kobietą.


                                    Ja to odebrałam jako wyraz szoku. Cyryjek pamiętał Terpentulę jako dziewczynę, nagle ujrzał ją prawie pół wieku starszą... Gdyby widywał ją częściej, pewnie myślałby, że wygląda młodo na swój wiek czy też dobrze się trzyma. Ale dla niego Terpentula nadal młoda. W tej sytuacji różnica kilkudziesięciu lat musiała być powalająca. Ona i nie ona. Co nie znaczy, że Teresa nie mogła wyglądać znakomicie. Po prostu w zderzeniu ze wspomnieniami Cyryla jej wiek najbardziej rzucił się w oczy. Ja sama myśląc o dawnych znajomych widzę ich takimi, jacy byli kiedy ostatni raz ich widziałam. I kiedy spotykam ich teraz, to wpływ czasu (lub jego brak ;-) jest jedną z pierwszych rzeczy, jakie zauważam.
                                    • pi.asia Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 31.07.16, 19:02
                                      Niedawno mój rocznik obchodził 35-ciolecie matury. Była z tej okazji impreza. Zaręczam, że o żadnej z dziewczyn przybyłych na spotkanie nikt nie pomyślał "stara kobieta". Słyszało się za to "Dziewczyny, ale wy jesteście laski!!!" I nie był to czczy komplement, bo faktycznie moje koleżanki wyglądały zabójczo a miały po 53-54 lata. No nie wierzę, żeby przez dziesięć najbliższych lat nagle spaść na półkę z napisem "stara kobieta".

                                      Nawet mojej prawie 80-cioletniej wychowawczyni nikt by nie nazwał (nawet w myślach) starą kobietą!
                                      Kiedyś była śliczną, młodą dziewczyną.
                                      Teraz piękną starszą panią.

    • haldira Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 01.05.13, 19:04
      A mi się wydawało zawsze , że w Rojku i Nutrii chodzi o kontrast! że ona miała kogoś super pięknego i sama taka cud miód , że mogła pozostać tylko w strefie marzeń u niskiego i rudego Rojka ( tak, jak i Aniela). Przecież martwił się nawet o Bellę, że nie jest ładna, wiec tak jak i on jest z "tych gorszych" ! I tylko dlatego Natalia została na siłę wyrwana przez MM z ramion super fajnego Filipa, który nagle okazuje się super okropny ( no tak, która z nas by chciała, aby zakochane oczy odprowadzały nas przez pól ulicy,tfu i a kysz ;P ) i rzucona do ohydniastego Rojka! Aby coś udowodnić.. :(

      Jeżycjada jest pełna tych mezaliansów:

      swoją drogą aż dziwne, że brzydka Roma zaręczyła się blyskawicznie z lekarzem, Tomcio zauroczył Elkę, śliczny Kozio wziął za żonę nieładną Geniusię..piekna BeBe zakochała się w uszach Damba, Aniela odtrąciła Krystiana i wylądowała z Bernardem w żeńskiej bluzce..to jakaś obsesja chyba...
      • kkokos Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 01.05.13, 20:20
        I tylk
        > o dlatego Natalia została na siłę wyrwana przez MM z ramion super fajnego Filip
        > a, który nagle okazuje się super okropny ( no tak, która z nas by chciała, aby
        > zakochane oczy odprowadzały nas przez pól ulicy,tfu i a kysz ;P )

        a gdzie on tam był superfajny, od początku nic fajnego w nim nie było - dla mnie początkowo nudny jak flaki z olejem, a potem odrażający histeryk.

        > swoją drogą aż dziwne, że brzydka Roma zaręczyła się blyskawicznie z lekarzem,

        a to lekarze z definicji są adonisami? ciekawe

        > Tomcio zauroczył Elkę,

        jasne, cały wieczór udowadniał, że jest fajnym i porządnym facetem, to gdy elka wreszcie ujrzała jego "miłą, zabawną, nieładną twarz o wrażliwych ustach", powinna była natychmiast zmienić swój stosunek do niego. a najlepiej uciec z krzykiem.

        >>>śliczny Kozio wziął za żonę nieładną Geniusię..

        ??? ani on taki ładny, ani ona taka brzydka

        piekna Be
        > Be zakochała się w uszach Damba, Aniela odtrąciła Krystiana i wylądowała z Bern
        > ardem w żeńskiej bluzce..

        akurat dla mnie niedźwiedziowaty brunet z brodą jest z definicji interesującym facetem.

        >to jakaś obsesja chyba...

        owszem, ale chyba nie u pani MM....
      • lavanta Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 01.05.13, 22:32
        Właściwie co w tym złego, że atrakcyjni ludzie wiążą się z nieatrakcyjnymi? :) Zresztą, pełno jest takich par. Nie mówię, że wygląd jest nieważny, bo to bzdura, ale ludzie są ze sobą też z innych względów ;). Raczej martwiąca jest dla mnie typowo "atrakcyjna para", Laura i Adam. W ogóle nie widać, żeby łączyło ich coś więcej niż czysto fizyczne zauroczenie.
    • haldira Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 01.05.13, 22:49
      Ale to jest wciąz podkreslane przez MM, nie moje wymysły..Na przyklad w przemysleniach Rojka..
      co do Romy chodziło mi o to, że nagle , po tym jak jest opisywana jako smutna, zakochana w Baltonie i SAMOTNA w jednej chwili zaręcza się z jakimś doktorkiem, nie pisałam, że jest Adonisem,
      widocznie nie umiem , o zgrozo, przelać swoich mysli w formie bardziej zrozumiałej ..

      hm.hm..co za atak :)
    • buka_z_muminkow Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 02.05.13, 15:27
      A tam niestosowne. Seks to element życia :)

      Jestem zdania, że żadna z Borejkówien nie straciła wianka dopiero w noc poślubną ;)

      Gaba z Januszem - to wiemy, Pyza jest nieślubnym dzieckiem.
      Ida to wulkan seksu i imho jej pierwszym partnerem był Sławek ;)
      Nutria i Nerwus, scena pod wieszakiem z ubraniami po powrocie Natalii z Cypru, a potem "porwanie" - można się domyśleć, jak to się skończyło i że raczej nie był to pierwszy raz.
      Pulpa i Baltona - nie da się w nieskończoność gryźć paluchów ;)

      Najciężej jest mi wyobrazić sobie Kozia z Aurelią - wydaje mi się, że ta para chętniej sie przytula, niż uprawia seks, a ta ciąża to jakby przypadkiem...
      • guineapigs Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 02.05.13, 22:59
        1. Laura to niby Pyziakowna, ale z ducha i przynaleznosci Borejcza, wiec klasyfikuje ja jako Borejkowne. Mysle, ze Laura mogla spokijnie poczekac do slubu, ale nie bo nie chciala fizycznie, tylko nie chciala emocjonalnie - z dumy, przekory, checi rywalizacji, zlosliwosci, postawienia na swoim itp.
        2. Ciekawe, co by nam zaserwowano, gdyby Bernard nie wpierdzilil sie w imieniny Gabrysi. Grzes na bank nie zaplanowal calej akcji po to, by rozkoszujac sie winem omawiac najnowsze wiersze czy powiesci - chcial zostac z Gaba sam na sam i polewac 'na druga nozke' ('obie masz ladne' - by Leszek Gorecki z Daleko od szosy).
        3. jesli przestawimy problem: z nie 'czy' (bo oczywiste, ze tak) na 'jak? Kiedy?' to Kozio z Aurelia mieli mozliwosc: on w zasadzie bez matki, ona nie pilnowana - cale spektrum mozliwosci.
        4. Byla taka akcja chyba w DP ze Bebe pojechala z Dambem motorem na wycieczke i nie wzieli Kozia - niby pojechali ze znajomymi, ale to pewnie byla wersja 'dla Kozia' i pojechali sami
        5. Aniela z Bernardem - mieli mnostwo mozliwosci, Borejki im do drzwi sie nie dobijali
        6. Ida jakos z Markiem zmajstrowali, ale oboje pracuja w medycynie, a co tam sie dzieje na nocnych dyzurach to wiadomo z dowcipow (ironia). Potem co prawda musieli jechac az na plaze w Brazylii, by 'pobyc razem' - widocznie na plazy w Brazylii mozna czuc sie bardziej prywatnie niz u Borejkow (patrz temat; noc poslubna Idy i Marka).
        7. Baltona i Pulpa - Baltona od lat samodzielny, wlasna kanciapka w kwiaciarni, nie widze problemow
        8. Natalia - no ta to dla mnie zagadka, z jednej strony moglaby w swej niestabilnosci 'zrobic to' pod mostem, a z drugiej strony moglaby uciec po zbyt czulym pocalunku, gdyby tylko poczula 'motyle w brzuchu'.
        9. Mila i Ignac - nie wiem, nie mam czasu, zarobiona jestem, ale widze to tylko tak: Ignac siedzi po godzinach w bibliotece, nawet sprzataczki wyszly, a on ciagle czyta. Przychodzi Mila z jakas walowka itp. NO I WTEDY. I tak cztery razy.
    • kajaanna Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 02.05.13, 16:57
      I Gaba poczynająca swoje córki ze Złym Pyziakiem - po cichu, ale tacio-klasyk antyczny jednak wparował naqle z Katullusem:

      Wróbelku, mojej dziewczyny pociecho,
      Z którym się bawić, którego przytulać,
      Któremu zwykła koniuszek paluszka
      Nadstawiać, drażniąc, pod dziobka ukłucia,
      Kiedy ochota przyjdzie na zabawę
      Mej ukochanej, wciąż pieszczot pragnącej —
      Może w tym jakąś znajduje pociechę
      Dla swego bólu, gdy płomień przygaśnie —
      Gdybym mógł z tobą bawić się jak ona
      I myśl uwolnić od ciągłej udręki!

      A Janusz, z materaca jak nie ryknie zgredowi - też Katullusem!


      Żyjmy, ma Lesbio, i kochajmy.
      Gderanie starców zbyt surowych
      Tak ceńmy jak grosz jeden marny.
      Słońca zachodzić, wschodzić mogą,
      Dla nas gdy zgaśnie światło krótkie —
      Noc nieskończona do przespania.
      Daj mi więc tysiąc pocałunków,
      Sto potem, tysiąc i sto znowu
      I jeszcze tysiąc i sto jeszcze.
      Potem po wielu znów tysiącach
      Zgubmy się w liczbach, by nie wiedzieć
      Lub by ktoś zły zazdrościć nie mógł
      O pocałunkach wiedząc tylu.

      ***
      Od tej chwili Ignac zesromał się strasznie i pękła mu żyłka, więc został czymś na kształt idioty rodzinnego, którego trzeba było obsługiwać przez stadko pobłażliwych mu dziewek domowych.
    • haldira Kajanno :) 03.05.13, 02:04
      Ale Ignac zaserwowałby Katullusa po łacinie..a nie podejrzewam o to samo Janusza :) w koncu był uczniem szkoły poligraficznej , a nie humanistycznej klasy w liceum ;)
      • haldira Nutria 03.05.13, 02:07
        Swoją drogą Natalia mimo swego uduchowienia miała chyba najwięcej partnerów, bo i Tunio ( nie wierzę, aby nie doszło do skosztowania związku) i Filip, a na koniec Rojek. Swoje więc przeszła ;) i mogła odpocząc w opiekuńczych i ojcowskich ramionach.
    • piotr7777 hm, a czy to nie dziwne, 04.05.13, 10:34
      ...że Gabrysia miała tylko dwóch partnerów w życiu? Bo na pewno Janusz był jej pierwszą miłością, z kolei między Januszem a Grzegorzem też raczej żadnego mężczyzny nie było. Bo gdyby Gabriela po rozwodzie wdała się w jakiś nieudany związek pewnie tak samo by to przeżywała jak rozpad małżeństwa.
      W każdym razie Gabrielę mężczyźni (Bernard, Robert czy Jerzy Hajduk) uwielbiają, ale jakoś ich nie pociąga.
      • dakota77 Re: hm, a czy to nie dziwne, 04.05.13, 11:14
        Czy ja wiem? Kobiecie po rozwodzie, z dwojka dzieci, zajeta ( podobno;-)) kariera naukowa moze byc ciezko umawiac sie na randki. Zwykle w pewnym wieku ma sie dookola samych zajetych facetow, albo rozwodnikow z dziecmi- czyli jeszcze wiecej komplikacji.

        Moze tez nie miec na to ochoty, skoro wciaz przezywa rozstanie z Pyziakiem. Widac dopiero Grzegorz jakos wyciagnal ja z tej skorupy.
        • vi_san Re: hm, a czy to nie dziwne, 04.05.13, 14:39
          Wcale nie wyciągnął, skoro po blisko 20 latach [podobno] udanego małżeństwa ją dusi na widok wierzby, pod którą się całowała z Pyziakiem i wciąż od nowa przeżywa tragedię w związku z porzuceniem przez tegoż. Ja tam się dziwię, że Grześ już dawno nie potrząsnął nią silnie [jak szczurem?] - nie fizycznie, ale psychicznie. Albo nie odszedł. Bo ja bym nie miała ochoty być non stop "towarem zastępczym" za typa, który dał nogę.
            • iwoniaw Ale to "wyciągnął" jest właśnie dziwne 04.05.13, 20:57
              bo z jednej strony mamy Grzegorza niezbyt przebojowego ani zdeterminowanego, z drugiej Gabę tęsknie płaczącą po Pyziaku - no więc JAK niby tym dwojgu przyszło w ogóle do głowy, żeby wchodzić w jakikolwiek związek? Gdyby Gaba była pogodzona z końcem swego małżeństwa i postanowiła sobie "czas na nowy związek, ten facet jest rokujący, coś z tym trzeba zrobić" albo Grześ doznał uderzenia pioruna i mimo tęsknot Gaby do przeszłości zawzięcie ją zdobywał z determinacją, to tak. Ale w opisanej sytuacji?
              • lavanta Re: Ale to "wyciągnął" jest właśnie dziwne 04.05.13, 21:34
                Może są razem, bo im tak po prostu wygodnie? Myślę, że Pyziak był mimo wszystko miłością życia Gaby, dlatego mu wybaczyła za pierwszym razem, dlatego tak długo po nim rozpaczała - po prostu mimo wszystko nie przestała go kochać. A Grzegorz jest, bo jest - dogadują się, są razem całkiem szczęśliwi, Grzegorz czasem łazienkę sprzątnie albo obiad ugotuje, nie rozmawiają ze sobą specjalnie, więc się i nie kłócą. To mi wygląda bardziej na taki układ niż miłość.
                • iwoniaw Re: Ale to "wyciągnął" jest właśnie dziwne 04.05.13, 22:48
                  Zgodziłabym się z tym, gdyby każde z nich przed ślubem mieszkało samo (z córkami), zawsze to we dwoje i logistycznie łatwiej ogarnąć i co dwie pensje to nie jedna. Ale oni przecież mieszkali z wielopokoleniowymi rodzinami, miał im kto sprzątać, gotować, a nawet dzieci chować - i nawet nie można powiedzieć, że któremuś z tym źle, skoro ślub nie jest pretekstem/okazją do zmiany sytuacji (i np. wyprowadzki "na swoje").
                  W sumie można mieć kolegę/znajomą, z którym/którą się "dogadujemy", ale w zasadzie "nie rozmawiamy ze sobą specjalnie" - ale żeby od razu ślub brać, skoro nawet powodów praktycznych (wspólny kredyt, dwie pensje na utrzymanie, wzajemna pomoc przy dzieciach i gospodarstwie domowym) kompletnie brak?
                    • iwoniaw Re: Ale to "wyciągnął" jest właśnie dziwne 05.05.13, 15:16
                      Ależ ja nie mam nic przeciw wcielaniu tej teorii w treść książek, tylko, na Zeusa, niech to się trzyma czegokolwiek! Niechże już i Gaba zostanie obdarzona facetem, z którym długo i szczęśliwie, ale skoro powieść obyczajowa i w zamierzeniu realistyczna, to niech to będzie realistyczne. Gaba ma raptem 30 lat gdy decyduje się na małżeństwo z Grzesiem, mieszka z familią w domu rodzinnym z którego nie ma najmniejszego zamiaru się wyprowadzić i gdzie jest jej ponoć fantastycznie. W tej sytuacji po prostu nie widzę opcji wyjścia za mąż bez jakiejś Naprawdę Wielkiej Miłości (opcja "z rozsądku" jest w tamtej chwili doskonale zbędna tak Gabie, jak i Grzesiowi) - a tego właśnie nie widzimy zupełnie, ani w "Pulpecji", ani później - do mcdusznych rozważań o telepacie włącznie.
      • ruda-wiedzma Re: hm, a czy to nie dziwne, 05.05.13, 20:57
        > ...że Gabrysia miała tylko dwóch partnerów w życiu?
        Nie widzę w tym nic dziwnego, bo sama mam podobne podejście: wolę mieć jednego partnera, ale na całe życie.

        > W każdym razie Gabrielę mężczyźni (Bernard, Robert czy Jerzy Hajduk) uwielbiają
        > , ale jakoś ich nie pociąga.
        A kogo by pociągała wizja życia w borejczanym kołchozie? ;)
    • nirvanka87 Re: Tylko dla doroslych czyli seks... 06.05.13, 18:53
      Nie wiem dlaczego tak Was "dziwi" seks Mili i Ignaca. Przecież Mila to wulkan, ma dziewczyna humorek i charakterek. Jednego jestem pewna pierwszy raz Mili i Ignacego na pewno był bardziej romantyczny...
      Nie wiem jak Wy, ale ja od razu pomyślałam, że mówią o pierwszej wspólnej nocy
      Kalamburka, str.22 ~scena podczas odpalania fajerwerków
      "-To jednak było cudowne- stwierdziła Mila- Najpiękniejsza noc naszego życia.
      - No, nie wiem- sprzeciwił się Ignacy- A pamiętasz tamtą...
      Mila nie dała mu dokończyć.
      - Tak!- zawołała- Tamta była najpiękniejsza.
      A! Widzisz. Chodźmy do domu"

      Moim zdaniem Ignacy to romantyk, to on pierwszy wyznał Mili miłość, co ją rozczuliło, bo nikt wcześniej, nie powiedział jej, że ją kocha, natomiast Mila jest dynamiczna, pełna energii, niekiedy narwana, no i zazdrosna, chociaż Ignacy też pokazał swoją zazdrość, na wczasach, jak spotkali Kota. Była też kiedyś scena, nie pamiętam, w której części, jak chyba Tygrys przyłapał Milę i Ignacego jak się przytulali i całowali w kuchni

      Tak, czy siak umiem wyobrazić sobie wszystkie Jeżycjadowe pary w intymnych sytuacjach, tylko, że zarówno moje i Wasze domysły, mogą być zupełnie inne od "rzeczywistości".
      *Kto wie, może to Aurelia biczuje w lateksach, czy innych skórach, Kozia.
      *Grzesiu co noc odkąd mają już zamek w drzwiach od sypialni, robi Gabrysi szalony striptease.
      *Marek chodzi niedospany, bo Ida go bardzo w nocy molestuje, a że chłopak dobrze się spisuje to ona go praktycznie utrzymuje, pracuje.
      *Nutria i Robrojek równie dobrze mogą się kochać a'la romantico przy świecach, ale nie zdziwiłoby mnie gdyby jeździli w jakieś publiczne miejsca i gzili się w samochodzie, albo windzie;)
      *Pulpa i Baltona, chyba najlepiej dobrana para, moja jedna z ulubieńszych historii i części jeżycjady. Oni to pewnie najchętniej na łączce, albo nad bajorkiem;)