ananke666
30.11.14, 20:31
...uważam, że jest idiotką?
Jestem świeżo po lekturze i na początku książki zastanawiałam się, czy aby nie zgubiła gdzieś rozumu na wielkopolskich drogach. Obelżywe słowo "idiotka" w myślach przewijało mi się kilkakrotnie przy pierwszych kilkudziesięciu stronach... oto dlaczego:
1. Dorotka nosi pamiątkowe, szklane, kruche korale, bardzo dla niej cenne. Mają jednakowoż defekt: zapięcie jest na magnesik, który nie wytrzymuje gwałtownych ruchów. Co robi osoba normalna? Zmienia zapięcie. W tym celu albo odżałuje tę dychę i zamówi stosowne utensylia w necie, albo przy pierwszej okazji nabywa byle jaki tani naszyjnik typu kamyk na sznurku za 5 zł i zastępuje feler. Jeśli magnesik jest również pamiątkowy, niejednego fioła wszak widzieliśmy - robi po prostu drugie zapięcie, nawlekając koraliki choćby i na kawałek żyłki od Chrobota, który z pewnością ją ma, bowiem wędkuje.
Co robi idiotka? Nic, a potem korale kończą swój cenny, kruchy żywot na asfalcie.
2. Dorotka wraca sobie z kościoła bryczką, drogą przez most. Most jest drewniany, oślizły, próchniejący, pleśniejący, wedle opisu z książki. Co robi osoba normalna? Nawet nie przyjdzie jej do głowy, żeby tamtędy wracać inaczej niż na piechotę, albo co najwyżej rowerem.
Co robi idiotka? Zamierza obciążyć ten próchniejący most masą grubo powyżej pół tony. Hura, hura...
3. Skandaliczną akcję ratunkową już opisano. Pomijam dziwowisko, jakie wykonała Dorotka, kładąc sobie na kolanach głowę osoby leżącej na brzuchu - kark mnie boli na samą myśl. Ale następnie u poszkodowanej osoby podejrzewa wstrząśnienie mózgu, widzi, że jest ona wyraźnie oszołomiona i średnio do niej świat dociera, z trudem się podnosi.
Co myśli idiotka? Ano myśli, że ktoś tu się ze sobą cacka. Widać nie próbowała się strzelić w łeb tak mocno, żeby nie móc potem utrzymać równowagi. Ciekawe, że potem nie potrafiła ze stopą w gipsie przebyć podskokami płaskiego parkingu... TO było cackanie się ze sobą.
Poszkodowana, która nie mogła w bryczce przybrać nawet pozycji siedzącej, po dotarciu do domu padła na pysk i słodko śpi.
Co myśli idiotka? W pustym łbie jej nie postanie, że może to nie sen, a utrata przytomności i dobrze byłoby sprawdzić...
Lubię Dorotę, to taka osoba, która da się lubić. Ale chroń mnie święty Internetusie przed Dorotkami, jeśli coś mi się stanie.