Dodaj do ulubionych

OT - latka leca i co z tego

28.09.15, 16:58
Poczytalam sobie na nowo wnusiowe wpadusie, porechotalam nad uboczna debata mickiewiczowska...
... i przypomnialo mi sie, z "Pana Tadeusza", a jakze
"... Tekla Hreczeszanka
panna NIE NADTO MLODA (podr. moje), juz pono polwieczna
lecz gospodyni dobra, osoba stateczna
i posazna..."
Proszszsz. Panna w wieku Idusi jest dla Micka zaledwie "nie nadto mloda".
Z drugiej strony u Jeza mamy pare - maz okolo 40-tki, zona 25, piecioro dzieci i zadnych przeszkod po temu, by "wywiodla jeszcze druga i trzecia piatke, bo i ona jeszcze byla mloda, i maz mlody".
JESZCZE mloda w wieku 25 lat.
Moze inaczej liczylo sie wiek pannom, a inaczej mezatkom ?
Pamietacie podobne kwiatki ?
Obserwuj wątek
    • soova Re: OT - latka leca i co z tego 28.09.15, 19:59
      Czy przypadkiem "nie nadto" młoda nie miało oznaczać "nie zanadto" (czyli "niezbyt") młoda? I wtedy wszystko się zgadza, córka Wojskiego jest panną w wieku zaawansowanym. Swoją drogą ciekawe, że skoro posażna i gospodarna (zwłaszcza to pierwsze), tak długo trwała w panieńskim stanie.
      • tt-tka Re: OT - latka leca i co z tego 28.09.15, 20:35
        Oczywiscie, ze znaczy ! Ale "nie bardzo mloda" to jednak nie to samo, co stara, a panna jednak kole 50. Zawsze mi sie zdawalo, ze wowczas, dla panny zwlaszcza, to bylo straszliwie duzo. Mylilam sie *satysfakcja*
        Ona taka zamozna, bo "procz swej (rodzinnej albo dziedzicznej, nie pamietam) wioski
        suma z daru Sedziego powiekszala (ten swoj posag) "
        Moze Sedzia szarpnal sie na hojny dar dopiero, kiedy szczesliwie ozenil /zareczyl Tadeusza ?
    • iwoniaw Re: OT - latka leca i co z tego 30.09.15, 12:16
      No ale dlaczego "z drugiej strony"? 25-latka, która już urodziła pięcioro zdrowych dzieci i sama przeżyła w dobrym zdrowiu te porody, jak najbardziej była "jeszcze" dość młoda, by rokować na rodzenie kolejnych potomków przez następną dekadę. Realistyczne podejście, rzekłabym - i nie stojące w żadnej sprzeczności w określeniu 50-letniej panny jako niezbyt młodej (by niekulturalnie nie napisać - starej) - no i raczej już bez widoków na jakiekolwiek rodzone osobiście potomstwo już (czy to wówczas, czy teraz). O 50-letniej mężatce też by się nikt wówczas raczej nie wyraził, że młoda.
      • zuzudanslemetro Re: OT - latka leca i co z tego 02.10.15, 12:23
        Ja pamiętam tylko z Dostojewskiego, ale zabijcie, nie pamiętam, z której powieści, że w opisie którejś z bohaterek, mężatki w wieku około 25 lat, Dostojewski napisał, że "widać było ślady dawnej urody" w kontekście takim, że jak była młoda to była ładna, a teraz w tym starczym wieku to już jeno ślady się ostały.
          • tt-tka Re: OT - latka leca i co z tego 02.10.15, 14:00
            O tym nie pomyslalam, fakt - szlachcianka byla, ale pracujaca, owszem. W gospodarstwie i to nie flobrowym, tylko prawdziwym. Oboje z mezem wyznawali zasade, ze skoro Pan kazal dzien swiety swiecic, to jakze mozna swiecic swiety, nie pracujac w powszedni.

            A przy okazji porodow i fizjologii kobiecej przypomniala mi sie taka mala nowelka Balzaka "Poronienie". U lekarza pojawia sie dama smukla i wiotka. W siodmym miesiacu ciazy. Albowiem dama piekna byla, a smuklosc i wiotkosc byla warunkiem sin qua non urody.
            Z kolei w "Kurateli" tego Balzaka swiatowiec lyka bez problemu 2 lata ja wiek matki 16-letniego syna. Co prawdakwestie wieku od razu urealnia jego przyjaciel lekarz :-)
        • staua Re: OT - latka leca i co z tego 02.10.15, 16:42
          Tak samo w najnowszej książce Sarah Waters, którą właśnie skończyłam ("The Paying Guests") - rzecz dzieje się w 1922 roku; główna bohaterka, Frances, jest starą panną lat 27 czy 28, kobiety w wieku lat 25 są już określane jako starzejące się, młoda jest druga główna bohaterka, Lillian, bo ma 22 lata, ale już jod trzech lat jest mężatką, po przejściach. Mam wrażenie, że autorka celowo tak opisuje te kobiety (przesadnie).
      • pavvka Re: OT - latka leca i co z tego 02.10.15, 17:26
        Określenie 'nie bardzo młoda' w tym przypadku odbieram jako eufemizm lub ironię. W końcu Telimena miała lat trzydzieści kilka, a Tadeusz zauważa jasno (choć nie od razu), że ząb czasu już ją zdecydowanie nadgryzł.
      • tt-tka Re: OT - latka leca i co z tego 02.10.15, 18:07
        iwoniaw napisała:

        O 50-letniej mężatce też by się nikt wówc
        > zas raczej nie wyraził, że młoda.
        >
        Ha ! Kraszewski, "Dwie krolowe"
        "Naszych jejmosci, jak sie trafi hoza, to i w piecdziesieciu leciech miedzy dziewkami stanac moze... gdy Wloszka, trzydziestu zaledwie doszedlszy, juz stara"
        Nie okreslal 50-latki jako mlodej, fakt, ale jako konkurencje dla mlodek z wygladu i owszem. Miod na moje serce.
    • gat45 Re: OT - latka leca i co z tego 02.10.15, 15:22
      W drugą stronę : w ramach nadrabiania zaległości w lekturach młodzieżowych przeczytałam "Sagę Ludzi Lodu" (tak, tak ! 48 tomów !) i okropnie mnie drażnili 25-cioletni "młodzieńcy" w XVII i XVIII wieku. Toż to już pełnia męskości była! A nawet teraz młodzieniec mi się kończy wcześniej.
        • kkokos Re: OT - latka leca i co z tego 02.10.15, 17:34
          dla mnie 25-latka z piątką dzieci nie jest już młodą matką, bo w tym określeniu zawiera się dla mnie pewien brak doświadczenia w macierzyństwie.

          z kolei pięćdziesięciolatki dziś są chyba znacznie młodsze duchem niż jeszcze dwie-trzy dekady temu (znów ten przykład serialowego czterdziestolatka się nasuwa, co to był po prostu starym dziadem w porównaniu z dzisiejszymi facetami w tym wieku). choć ma pewno 50-latka to kobieta dojrzała. ale wśród tych 50-latek, co nie wyszły za mąż pewnie jest mniej starych panien niż kiedyś - bo stara panna to stan umysłu, niekoniecznie związany z wiekiem. bywają i 25-latki stare panny, choć gros ich rówieśniczek to singielki.

          no i urosła gigantyczna grupa 50-latek kiedyś nieznana, czyli rozwódki.
          • tt-tka Re: OT - latka leca i co z tego 02.10.15, 18:17
            kkokos napisała:

            > dla mnie 25-latka z piątką dzieci nie jest już młodą matką, bo w tym określeniu
            > zawiera się dla mnie pewien brak doświadczenia w macierzyństwie.

            Fakt. Skoro Gabunia mogla byc "sterana matka trzydziestoletnia"? :-)
            moze doswiadczona mloda matka ? tez nie pasuje... a wielodzietna mloda matka jeszcze bardziej
            moze cos w stylu "patrzac na nia nikt by nie uwierzyl, ze ta 25-latka miala juz piecioro dzieci?"

            50-latka to kobieta dojrzała. ale wśród tych 50-latek,
            > co nie wyszły za mąż pewnie jest mniej starych panien niż kiedyś - bo stara pan
            > na to stan umysłu, niekoniecznie związany z wiekiem. bywają i 25-latki stare pa
            > nny, choć gros ich rówieśniczek to singielki.

            Slusznie prawisz, a ja zapamietam, ze singielka, a nie singlowka. Zgrzytalo mi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka