Dodaj do ulubionych

Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czytał?

21.11.16, 09:06
Podobno dobra współczesna literatura młodzieżowa. Chwalą w kręgach lewicowo-feministycznych. Znacie? Rzeczywiście dobre?

m.krytykapolityczna.pl/artykuly/czytaj-dalej/20161120/fanfik-fragment-ksiazki
mamyglos.weebly.com/blog/fanfik
Obserwuj wątek
    • pavvka Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czytał? 22.11.16, 13:53
      anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

      > Podobno dobra współczesna literatura młodzieżowa. Chwalą w kręgach lewicowo-fem
      > inistycznych.

      Przeczytałem ten jeden rozdział, i w sensie akcji i psychologii to może by niezłe, ale językowo jakoś mi zgrzyta. Ta młodzież mówi mniej młodzieżowo niż moje pokolenie (a spokojnie mógłbym być ich ojcem). No i nie oszukujmy się, kręgi lewicowo-feministyczne też, podobnie jak prawicowo-kościelne, potrafią coś chwalić dlatego że jest po ich linii.
      • pavvka Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 22.11.16, 15:34
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        > BTW z zalinkowanego fragmentu książki wynika, że obecnie nastolatki jak idą do
        > szkoły, to muszą być perfekcyjnie zrobione w sensie makijażu. Rzeczywiście jest
        > taka presja równieśnicza? To trochę przerażające.

        Ja to odczytałem tak że ciotka-właścicielka salonu kosmetycznego zadbała o wygląd siostrzenicy na rozpoczęcie roku. Jest mowa o tym że to ona wybrała kieckę, więc zapewne i ten cały konturing to też jej sprawka. Nie sądzę żeby przeciętna nastolatka w ogóle potrafiła coś takiego zrobić.
        • centrala123 Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 22.11.16, 19:38
          Ja myślę, ze współczesne nastolatki potrafią robić sobie makijaże wręcz profesjonalne (ucząc się z bardzo popularnych tutoriali makijazowych na youtube), ale w wypadku bohaterki chyba tylko właśnie opcja, że makijaż zrobiła jej ciotka, ma sens. Nie wyobrażam sobie jak dziewczyna, ktora rzekomo prawie nigdy nie patrzy na swą twarz, (bo nie lubi, nie może) , miałaby spędzać pół godziny, jeśli nie wiecej, na konturowaniu, pudrowaniu, malowaniu rzęs etc.
          • pavvka Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 23.11.16, 11:27
            centrala123 napisał(a):

            > Ja myślę, ze współczesne nastolatki potrafią robić sobie makijaże wręcz profesj
            > onalne (ucząc się z bardzo popularnych tutoriali makijazowych na youtube)

            Nie wierzę że wszystkie. Na pewno są takie które potrafią, ale nie dla każdej makijaż to pasja życiowa.

            > w wypadku bohaterki chyba tylko właśnie opcja, że makijaż zrobiła jej ciotka, m
            > a sens. Nie wyobrażam sobie jak dziewczyna, ktora rzekomo prawie nigdy nie patr
            > zy na swą twarz, (bo nie lubi, nie może) , miałaby spędzać pół godziny, jeśli n
            > ie wiecej, na konturowaniu, pudrowaniu, malowaniu rzęs etc.

            Tam jest wprost powiedziane że to profesjonalny makijaż, więc przesłanie jest oczywiste. Ciotka zrobiła ją w całości - strój i makeup - zgodnie z własną wizją, nie licząc się z upodobaniami samej Tosi.
                  • gat45 Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 24.11.16, 07:56
                    W mojej też. Większość panien miała lusterko na wyposażeniu własnym.

                    Trochę off : od pewnego czasu obserwuję poślizg znaczeniowy słowa "łazienka" : teraz oznacza to, co za moich czasów było ubikacją lub - wytworniej - toaletą. Ostatecznie wucetem. Do łazienki chodziło się w zupełnie innych celach. Czy to już trwały trend ?
                      • gat45 Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 24.11.16, 11:28
                        Anglicyzm ? Dawno nie byłam w anglofońskiej strefie językowej, ale za moich czasów za tzw potrzebą chadzało się do "toilets", a do "bathroom" to zdecydowanie w celu wzięcia kąpieli lub prysznica. Tam też coś się poślizgnęło ?
                        Niemniej doznałam lekkiego wstrząsu, kiedy na pokładzie samolotu LOT pasażer zapytał stewardessę, gdzie jest łazienka. No, wstrząs to dużo powiedziane, ale podskoczyłam ze zdumienia.
                        A pomieszczenie z umywalkami to dla mnie wciąż umywalnia. Zdecydowanie staroświecka jestem językowo :( Na szczęście nikomu to nie przeszkadza.
                        • pavvka Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 24.11.16, 11:47
                          gat45 napisała:

                          > A pomieszczenie z umywalkami to dla mnie wciąż umywalnia. Zdecydowanie staroświ
                          > ecka jestem językowo :( Na szczęście nikomu to nie przeszkadza.

                          Dla mnie umywalnia faktycznie jest mocno staroświeckim słowem. Owszem, znam, ale nie używam, i nie spotykam się z jego użyciem na co dzień.
                        • iskrzy_54 Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 24.11.16, 13:14
                          Anglicyzm ? Dawno nie byłam w anglofońskiej strefie językowej, ale za moich czasów za tzw potrzebą chadzało się do "toilets", a do "bathroom" to zdecydowanie w celu wzięcia kąpieli lub prysznica. Tam też coś się poślizgnęło ?
                          Niemniej doznałam lekkiego wstrząsu, kiedy na pokładzie samolotu LOT pasażer zapytał stewardessę, gdzie jest łazienka. No, wstrząs to dużo powiedziane, ale podskoczyłam ze zdumienia.
                          A pomieszczenie z umywalkami to dla mnie wciąż umywalnia. Zdecydowanie staroświecka jestem językowo :( Na szczęście nikomu to nie przeszkadza.

                          Raczej amerykanizm; w brytyjskim angielskim bathroom to na ogół pomieszczenie z wanną/prysznicem i umywalką a to z sedesem to toilet lub potocznie loo, natomiast dla Amerykanów bathroom obejmuje wszystko (spotkałam się z określeniem half-bathroom na kibelek z umywalką); w restauracjach często używa się "restroom" - pomieszczenie z toaletami i umywalkami.
                    • tt-tka Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 24.11.16, 12:59
                      gat45 napisała:


                      > Trochę off : od pewnego czasu obserwuję poślizg znaczeniowy słowa "łazienka" :
                      > teraz oznacza to, co za moich czasów było ubikacją lub - wytworniej - toaletą.
                      > Ostatecznie wucetem. Do łazienki chodziło się w zupełnie innych celach. Czy to
                      > już trwały trend ?

                      W lokalach publicznych - nie wiem. Natomiast w mieszkaniach prywatnych nader czesto sedes i wanna byly w jednym pomieszczeniu. Zatem szlo sie do lazienki zarowno umyc sie, przyczesac, jak i odsiusiac.
                      • pavvka Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 24.11.16, 16:06
                        tt-tka napisała:

                        > gat45 napisała:
                        >
                        >
                        > > Trochę off : od pewnego czasu obserwuję poślizg znaczeniowy słowa "łazien
                        > ka" :
                        > > teraz oznacza to, co za moich czasów było ubikacją lub - wytworniej - toa
                        > letą.
                        > > Ostatecznie wucetem. Do łazienki chodziło się w zupełnie innych celach. C
                        > zy to
                        > > już trwały trend ?
                        >
                        > W lokalach publicznych - nie wiem. Natomiast w mieszkaniach prywatnych nader cz
                        > esto sedes i wanna byly w jednym pomieszczeniu. Zatem szlo sie do lazienki zaro
                        > wno umyc sie, przyczesac, jak i odsiusiac.

                        W starszych mieszkaniach (o ile w ogóle były) chyba właśnie częściej były oddzielne. A wraz z upowszechnieniem się modelu połączonego łazienka i ubikacja zlały się (pun not intended) znaczeniowo.
      • zla.m Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 24.11.16, 15:08
        Ja przeczytałam, ale za drugim podejściem. Nudne. Napuszone zdania. "Prawda jako taka była dla niej mało interesującym konceptem ludzi z niedostatkiem wyobraźni." I ten chłopak, tak oczywiście cu-do-wny. To już Fryc Nudziarz Shoppe jest prawdziwszy.
        • fornitta69 Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 24.11.16, 16:35
          Tez mi sie wlasnie udalo-za drugim podejsciem ;) Czy ja wiem czy chlopak "a nie mozesz byc szczesliwa bez tabletek" jest cudowny? Bardzo infantylny i nietaktowny tekst to byl wg mnie. Niestety, bohaterowie jacys papierowi, wieje nuda i styl drewniany. Na pewno nie siegne po ksiazke.
          • zla.m Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 24.11.16, 17:36
            Chodziło mi nie o to, że jest naprawdę cudowny, tylko że to taka sztampa: pojawił się nowy, znikąd, jest inny, biedny, ale taki dobry, ona się od razu z nim tak dobrze czuje, nie potrzebuje nagle tabletek, może mu się zwierzyć, a on wszystko rozumie i się nie dopytuje, a jak się dopytuje, to tak inaczej niż reszta - tak mądrze i w ogóle...
            • potworia Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 24.11.16, 22:56
              I dziewczyna, która unika patrzenia na siebie w lustrze i nie funkcjonuje bez psychotropów, ochoczo opowiada mu o dość osobistych szczegółach ze swojego życia. A on wszystko rozumie. I nadmiar zdań zaczynających się od Tosia (pierwsze bardzo dobre). I nadmiar innych, wyglądających na popis stylistyczny. I nie wiem w jakiej konwencji właściwie jesteśmy.
              Ale ja nie target. Ciekawe, co target na to.
          • pavvka Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 25.11.16, 02:21
            fornitta69 napisała:

            > Niestety, bohaterowie jacys papierowi, wieje nuda i s
            > tyl drewniany. Na pewno nie siegne po ksiazke.

            Wg mnie bohaterowie mają potencjał, choć nie wiem co autorka zrobiła z nimi dalej. Natomiast styl mi przeszkadza, zwłaszcza w dialogach i monologach wewnętrznych. Młodzież tak nie mówi i już.
    • pijany_zajac Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czytał? 27.11.16, 12:18
      Autorka zrobiła słaby wywiad na temat psychiatrii dzieci i młodzieży. Po pierwsze, nie wolno przepisywać fluoksetyny 16-latce, bo jest to niezgodne z charakterystyką produktu leczniczego, w której jest wyraźny zakaz. Po drugie, jest niezgodne z rejestracją leków w Polsce dla nastolatków i dzieci. Po trzecie, nawet u dorosłych, dawanie fluoksetyny osobie z tendencjami do agresji, autoagresji, myślami samobójczymi jest bardzo ryzykowne, bo ten lek zwiększa napęd i przez to zwiększa ryzyko impulsywnej próby samobójczej. Psychiatra musiałby być wyjątkowo niedouczony lub wyjątkowo zadufany w sobie i nie lękający się konsekwencji prawnych.

      No i oczywiście lekarz szybko zorientowałby się, że pacjentce nagminnie nadużywającej leku coś za szybko kończą się kapsułki. 16-latka, zwłaszcza taka ze skłonnościami do autoagresji, do psychiatry musi chodzić z opiekunem prawnym, więc gdyby brała lek od 3 lekarzy, to ciotka albo ojciec wiedzieliby, że nie leczy się tylko u jednego i zapytali jaki jest tego powód. No, chyba, że oni wiedzą i akceptują, że młoda bierze samowolnie 3-4 x więcej leku niż zalecił psychiatra.
      • pavvka Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 27.11.16, 18:37
        pijany_zajac napisał(a):

        > dawanie fluoksetyny osobie z tendencjami do agresji, autoagresji,
        > myślami samobójczymi jest bardzo ryzykowne, bo ten lek zwiększa napęd i przez t
        > o zwiększa ryzyko impulsywnej próby samobójczej.
        > 16-latka, zwłaszcza taka ze skło
        > nnościami do autoagresji, do psychiatry musi chodzić z opiekunem prawnym

        W tym pierwszym rozdziale nie widzę nic o autoagresji ani próbach samobójczych. Jest alienacja i niska samoocena, ale to nie to samo. Chyba że w dalszej części książki jest o tym mowa.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czytał? 27.11.16, 19:18
      OK, przeczytałam.
      Opublikowany pierwszy rozdział jest BARDZO niereprezentatywny. Reszta książki wygląda całkiem inaczej i jest pod pewnymi względami rzeczywiście niesztampowa.

      Jednocześnie jednak wszystko poszło pomimo tej całej niesztampowości i tak zbyt bajkowo. Rzeczywistość licealna potrafi wyglądać o wiele straszniej.

      Ja myślę, że środowiska feministyczno-lewicowe chwalą tę książkę na zasadzie "na bezrybiu i rak ryba".
      • sanciasancia Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 28.11.16, 17:28
        Zgadzam się, że trochę za łatwo rodzina przyjęła transformację głównej bohaterki. Z drugiej, robili co mogli, okazało się, że transformacji się nie da zapobiedz, więc może po prostu postawieni pod ścianą sytuację zaakceptowali. I zauważ, że przez tę akceptację, ciocia przejmuje z powrotem kontrolę. Psychologicznie to ma sens.
        Liceum? Nie wiem, nie pamiętam swojego, wszystko wyparłam :D
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 28.11.16, 23:13
          @sanciasancia Rodzina jak rodzina, psychologicznie możliwe. Zresztą takie książki mają zgodnie z kanonem być ku pokrzepieniu serc. Każdy nastolatek marzy o rodzicach, którzy wreszcie odpuszczają i uznają jego autonomię, więc motyw z rodziną jest OK. Ale liceum już chyba nie da się tak bajkowo opisać.

          Z drugiej strony, jeszcze nie całkiem prawdopodobne wydaje mi się, że introwertyczna i zahukana bohaterka tak łatwo transformuje się w żywiołową i odważną osobę. Wybór życia w zgodzie ze sobą zamiast życia w zakłamaniu to na pewno rzecz uwalniająca, ale nie wiem, czy to możliwe, żeby on spowodował aż taką zmianę osobowości?...
          • slotna Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 06.02.17, 14:23
            > Z drugiej strony, jeszcze nie całkiem prawdopodobne wydaje mi się, że introwert
            > yczna i zahukana bohaterka tak łatwo transformuje się w żywiołową i odważną oso
            > bę. Wybór życia w zgodzie ze sobą zamiast życia w zakłamaniu to na pewno rzecz
            > uwalniająca, ale nie wiem, czy to możliwe, żeby on spowodował aż taką zmianę os
            > obowości?...

            Ona raczej nie byla introwertyczna i zahukana z natury, a tylko przymulona lekami (troche bez sensu, no ale tak to jest opisane).
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czytał? 07.12.16, 13:43
      meanwhile-on-vulcan.blogspot.com/2016/12/manic-pixie-dream-human-fanfik-natalii.html?m=1

      Niezła recenzja. Ktoś pisze, że pierwszy raz tu widzi w polskiej twórczości motyw manic pixie dream boy. Manic pixie dream girl to archetypowa postać np. w kinie hollywoodzkim, lekko zwariowana dziewczyna, która spotyka głównego bohatera i pomaga mu odkryć sens życia. BTW czy Lelujka nie był czasem pierwszym manic pixie dream boy?
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czytał? 11.12.16, 13:45
      BTW zauważam na fb, że Krytyka Polityczna reklamuje "Fanfik" wręcz nachalnie. Piszę to całkiem niezależnie od tego, że cenię Krytykę Polityczną jako medium. Ale potwierdza się moja teoria, że młoda polska lewica zachwyca się tą książką z braku czegokolwiek lepszego w polskiej literaturze młodzieżowej.

      Wyobraziłam sobie, jak by to wyglądało, gdyby pewne kręgi polityczne zaczęły w ten sam sposób promować książki Musierowicz :-D
      • guineapigs Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 11.12.16, 19:07
        E, nie wierzę, że aż tak źle jest z polską literaturą dla młodzieży, że jest tylko jedna książka warta polecenia. Ja załączonego fragmentu nie przeczytałam, bo mnie nie wciągnął, ale przeczytałam opinie na tym forum i też jakoś powieść nie powaliła na kolana, a zdaję sobie sprawę, że wśród opiniodawców są osoby, które mają z literaturą dla młodzieży do czynienia (jako matki czy/i nauczycielki, czy w końcu oczywiście tzw. grupa docelowa).
        Btw, ostatnio napatoczyłam się w necie na opinie o jednej z moich ulubionych książęk z dzieciństwa i wczesnej młodości: 'Po słonecznej stronie'. Jak ja to czytałam, to był to dla mnie naprawdę prawdziwy opis niepokojów serca nastolatki, problemów z życiem, mimo iz juz dla mnie ta książka trąciła myszką, bo był problem kupna telewizora, a ja dorastałam w czasach, kiedy telewizor już był w każdym mieszkaniu (chociaż jeszcze nie w każdym pokoju plus kuchni - jak dziś). Ale wtedy jakaś wrodzona intuicja kazała mi pomysleć: a furda telewizor, takie czasy były, reszta się zgadza.
        Dzisiejsze nastolatki nie rozumieja natomiast opisanych tam relacji damsko-męskich: bo teraz jest inaczej, teraz Hanka by walczyła o Andrzeja (jak? - pytam się, skoro Hanka dawała Andrzejowi tylko estetykę, bo ładna była, zaś Ola podzielała jego pasje i do tego wyraźnie Andrzejowi imponowała samodzielnością i dorosłością), i ogólnie książka taka sobie, nieprawdziwa, staroświecka (kolejny motyw - że mama się nie maluje a ładne rękawiczki trzyma w szufladzie na lepsze okazje).
        Ja tam nie wiem, dla mnie ta powieść nadal jest fajna i chociaż nikt tam nie łapie pokemonów i nie siedzi na czacie - to uważam, że naprawdę dobrze ta powieść opisuje pewne zjawiska w życiu nastolatki.
        Idąc tropem opinii o 'Po slonecznej stronie' musielibyśmy przyznać, że Prusa czy Iwaszkiewicza wogóle nie ma sensu czytać, bo tam jeżdżą konno, nie mają ajfonów i pannie nie przystoi wiele zachowań, które dziś są normalne nawet dla tzw. moherowych beretów. No bo kto dziś powie, że pójście sam na sam do kina czy kawiarni to skandal towarzyski i już tylko rodzina może 'do wód' wyjechać, by jakoś załagodzić tzw. opinię? Ba , jestem osobistym świadkiem twierdzenia takiego (córka kuzynki tak wypaliła własnej mamie): ty myslisz, że jak nocujemy razem, to od razu seks, a my tylko śpimy w jednym pokoju, ty jakaś zboczona jesteś! (do własnej mamy). Dlaczego myślisz, że ja z każdym chłopakiem który tego chce będę uprawiała seks? Masz mnie za idiotkę czy jakąś zboczoną? /to tak w skrócie/.
        Do adremu: przeczytałam niedawno powieść 'Szeptucha' Iwony Menzel i uważam, że to naprawdę dobra i ciekawa powieść, dla nastolatków także.
        Przeczytałam Matkę Makrynę i naprawdę moim zdaniem ta powieść spokojnie może być dopiero w Liceum , bo do jej zrozumienia jednak potrzebna jest wiedza z historii. Ale spokojnie może być w LO, nauczyciel wyjaśni różne watki.
        Ja pokazałam, że juz sa dwie ciekawe powieści dla m.in. młodzieży (bo i fajne dla dorosłych).
        A tak ogólnie: lekcje języka polskiego to nie maja być żadne melanże, a nauka o epokach literackich, języku, gramatyce, ideach itd. Na 'polskim' uczeń nie ma 'sobie czytać', a uczyć się historii języka i literatury, ma uczyć się o tym, jak czerpać ze źródeł by napisać cokolwiek. Ma wiedzieć, jak pisano 200 a jak 100 lat temu, ma psi obowiązek znać nurty i stylizacje, oczywiście nie musi - no to nie zda matury, tak jak nie zda matury ten, kto nie umie logarytmów. Matura wymaga tego, że znasz podstawową historię, podstawową matematykę i podstawową wiedzę o literaturze i gramatyce języka ojczystego. Matura nie jest obowiązkowa.
        • potworia Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 12.12.16, 15:51
          Nooo... nie wiem. Literatura i język to nie są jednak przedmioty światopoglądowo neutralne, jak całki i logarytmy. Język polski i historia nienadaremnie są poligonem politycznych nacisków. A jeśli szkoła odetnie się od takich powinności jak wyrabianie nawyku czytania czy czerpania przyjemności z lektury, to marnie widzę przyszłość humanistyki w ojczyźnie. Osobiście wydaje mi się, że to trochę ważniejsze zadania edukacyjne niż odróżnianie parnasizmu od modernizmu.
          • guineapigs Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 12.12.16, 20:55
            Poligonem politycznych nacisków - jak to zgrabnie ujęłaś - jest także, jeśli nie przede wszystkim, ekonomia. A w naszej Ojczyźnie nawet biologia i medycyna, a konkretnie ginekologia, neonatologia ...
            To, co ogólnie nazwane jest w szkole 'językiem polskim' to oprócz wyrabiania nawyku czytania - jest również zahaczaniem o nauki niemal ścisłe i hermetyczne, jak np. gramatyka czy historia języka.
            Oczywiście do czytania należy zachęcać, ale do czytania świadomego, a nie aby tylko czytać. Bo Naród czyta - czyta np. namiętnie Katarzynę Michalak i różnych oszołomów politycznych. Czyta również To, Co Piękne, Wzniosłe i Patriotyczne i Z Definicji Zachwyca (słynne: Słowacki wielkim poetą był).
            Tak, szkoła ma zachęcić do czytania i myślenia - i dlatego trzeba skrupulatnie przejść przez gramatykę, stylistykę, epoki, historię - i potem dać tym młodym ludziom możliwość wypowiedzenia się. To, że taki młody czlowiek nie lubi 'Dziadów' - uszanować i postawić mu szóstkę jeśli napisze, dlaczego tych Dziadów nie lubi (nie, że nudne to i trudne w czytaniu - ale że nielogiczne, naciągane, młody człowiek nie wierzy w takie przemiany /ma prawo!/, chronologia z dupy wzięta i o co tu chodzi niech mi kto wyjaśni, o co chodzi z tym snem Ewy, no po prostu nie ogarniam kuwety). Taki młody człowiek wykazuje się znajomością lektury niemal co do aktu, ale nie kuma sensu - i ma prawo nie kumać, bo naprawdę trudno to zakumać, skoro muszą o tym pisać analitycy literatury, co to juz wszystkie biografie i zagraniczne odnośniki przeczytali - i dopiero po tym łapią o co w tym śnie Ewy chodzić może). Paranoja.
            Ja jestem od zawsze wielką fanką Pana Tadeusza - naprawdę, nie chwaląc się, przeczytałam to jakom dzieciskiem byłam, potem co roku, abarot. Lubię, po prostu to lubię. Podoba mi się. Taka guilty przyjemność.
            I w podstawówce było wypracowanie: która z postaci z PT lubisz najbardziej? Ja napisałam, że Telimenę, uzasadniłam, rzuciłam cytatami, no nie wiem jak to napisać prościej - lubiłam Telimenę i o tym napisałam. Dostałam dwóję i wezwanie rodziców do szkoły. ZA CO, PYTAM SIĘ, ZA CO?
            Odpowiedziałam na pytanie, wykazałam się znajomością lektury, co miałam napisać - że Lenin?
            A zatem dajmy młodym ludziom czas na to, by poznawali niecne praktyki Szatana Gramatyki, Lucyfera Logiki, i Beliala Historii - i jak to poznają, to niech piszą na ten temat. A nie że 'nudne, bo nie napierdzielają jak w gdzieś tam'. nie róbmy z wiedzy o języku i historii literatury targowiska. Bo zaraz uczniowie powiedzą: na chemii to my się chcemy uczyć tylko o destylacji i fermentacji, ni chuja nic więcej, nie będzie nam to w życiu potrzebne.
            • potworia Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 12.12.16, 22:33
              Nie wiem za co była twoja dwója, naprawdę. Ja też najbardziej Telimenę.
              Ale zaprawdę znajomość gramatyki historycznej języka polskiego nie przybliży nikomu Dziadów.
              Ani pamięciowe opanowanie opanowanie słownika terminów literackich nie sprawi, że człowiek - młody czy stary - ogarnie dramaty mistyczne Słowackiego. Czy choćby Operetkę Gombrowicza. Czy choćby artykuł w Polityce czy wPolityce.
              Ja jestem za tym, żeby uczyć krytycznego czytania na książkach, które oni chcą i lubią czytać. Resztę dozować w zależności od uzdolnień i zamiłowania. No, tak mam.
        • pavvka Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czyt 13.12.16, 01:10
          guineapigs napisała:

          > Ja tam nie wiem, dla mnie ta powieść nadal jest fajna i chociaż nikt tam nie ła
          > pie pokemonów i nie siedzi na czacie - to uważam, że naprawdę dobrze ta powieść
          > opisuje pewne zjawiska w życiu nastolatki.
          > Idąc tropem opinii o 'Po slonecznej stronie' musielibyśmy przyznać, że Prusa cz
          > y Iwaszkiewicza wogóle nie ma sensu czytać, bo tam jeżdżą konno, nie mają ajfon
          > ów i pannie nie przystoi wiele zachowań, które dziś są normalne nawet dla tzw.
          > moherowych beretów.

          Dla mnie też to dziwne podejście. Jeżeli książka jest psychologicznie prawdziwa, to może dziać się i w starożytnym Egipcie, i nadal czytelnik będzie w stanie zrozumieć i utożsamiać się z bohaterami.
    • pavvka Re: Natalia Osińska, "Fanfik" - ktoś czytał? 10.03.17, 15:22
      anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

      > Podobno dobra współczesna literatura młodzieżowa. Chwalą w kręgach lewicowo-fem
      > inistycznych.

      Akurat teraz trafiłem na wzmiankę o 'Fanfiku' u Kingi Dunin (tekst sprzed paru miesięcy, ale teraz przeczytałem) i tu specjalnego entuzjazmu nie widać. Cytuję: "Fanfik to taka politycznie poprawna bajka. Zawszeć to jednak lepsze od Musierowicz."

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka