Dodaj do ulubionych

znów szybowicz i inspiracje musierowicz

19.09.17, 18:46
nie pamiętam, czy ktoś tu wrzucał ten tekst i czy była dyskusja o podobieństwach do "przygrywki" ewy lach:

www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/6094
w każdym razie jest tu między innymi taki fragment:

"Podobieństwa między powieściami Lach i Musierowicz są ekscytujące, ale różnice dostarczają interpretatorce prawdziwej rozkoszy. Łączy je żartobliwy ton i dziewczęcy punkt widzenia. Obie przedstawiają codzienne życie rodziny niezamożnych miejskich inteligentów. Borejkowie mają tyle samo dzieci co Borzęccy, z tym że trzech synów i córkę zastąpiły cztery córki. Gabriela Borejko trenuje koszykówkę, Gosia Borzęcka – siatkówkę. Mała Natalia Borejko uważa się za chłopca. Gosia wspomina, że w wieku kilku lat marzyła o operacyjnej zmianie płci. Borzęccy mieszkają w warszawskiej, Borejkowie – w poznańskiej kamienicy. W obu fabułach występuje epizod denuncjacji dobrej, acz hałaśliwej młodzieży przez podejrzliwą sąsiadkę u dyrekcji szkoły. Interweniująca wychowawczyni Gośki odkrywa pozytywną prawdę podobnie jak Dmuchawiec i Pieróg. W występującym w Przygrywce uwielbianym przez uczniów liberalnym poloniście, panu Ziembie, rozpoznajemy pierwowzór Dmuchawca.
W obu przypadkach zawiązaniem akcji jest choroba matki wymagająca hospitalizacji i niemożność liczenia na ojca (Borzęcki przebywa na stypendium w USA, Borejko jest nieobecny duchem). Głównym problemem zaś – kto ma zastąpić mamę w wypełnianiu rozlicznych obowiązków domowych. (...) Sytuację i u Musierowicz, i u Lach próbuje ratować ta sama gospodarna ciotka Felicja, krytykująca wychowawcze metody szwagierki."
Obserwuj wątek
    • soova Re: znów szybowicz i inspiracje musierowicz 19.09.17, 18:57
      W powieści "Romeo, Julia i błąd szeryfa" też jest wątek nieobecnej (bo nieżyjącej) matki trzech córek (nastolatek-bliźniaczek i kilkulatki) oraz nastoletniego syna. Też jest ciotka - Teodora, z którą jednak rodzina (jest jeszcze ojciec - z przyczyn oczywistych zajęty stomatolog) nie może znaleźć wspólnego języka, więc powieść zaczyna się od tego, że ciotka odjeżdża z ich domu. W każdym razie dziewczyny i brat ładnie sobie organizują życie gospodarcze, mają dyżury kuchenne i zakupowe, usiłują nauczyć się gotowania. Nikt nie musi opuszczać szkoły (też jest niefajna polonistka - wychowawczyni), a ojciec, choć głównie przy fotelu dentystycznym, stara się, jak może, żeby też ten wspólny wózek ciągnąć. W jego przypadku, o dziwo, jest to udział finansowy, czyli zarabianie złych pieniążków, bo mają gabinet w domu, co oznacza dopuszczoną w tamtych czasach prywatną praktykę lekarską. Można było i tak temat potraktować. Tym bardziej, że głownym wątkiem nie jest miłość rodzinna w familii idealnej, a perypetie nastolatków wokół wystawianych "Romea i Julii".
      • kkokos Re: znów szybowicz i inspiracje musierowicz 19.09.17, 20:34
        o tak, grażyna i bożena :) i "romans" ojca z koleżanką z przychodni. w ogóle z lektury nie pamiętam problemu z ogarnięciem życia domowego, jakoś tak naturalnie to wszystko im przychodziło. głównie pamiętam przedstawienie teatralne i wszystkożrącego laurentego :)
    • tt-tka Re: znów szybowicz i inspiracje musierowicz 19.09.17, 19:09
      Czytalam Ewe Lach duzo wczesniej niz Musierowicz. Nie postalo mi w glowie, ze ta druga inspirowala sie pierwsza i nadal nie postaje, szczerze mowiac. Mniemam, ze raczej obie inspirowaly sie mieszanka zycie+wyobraznia :)
      PS Ciotka Felicja w Przygrywce sytuacji nie ratuje, tylko utrudnia i mlodziez ucieka przed nia, jak moze. Najpierw rodzenstwo - no, glownie Goska - radzilo sobie z niewielka ! pomoca sasiadki, pozniej paleczke przejela dochodzaca gosposia, co za zgroza.
      • kkokos Re: znów szybowicz i inspiracje musierowicz 19.09.17, 20:29
        nie znam przygrywki.
        być może szybowicz przedstawia sprawę tendencyjnie, niemniej jeśli wśród licznych podobieństw pojawia się nawet sąsiadka donosząca do dyrekcji szkoły, to trochę trudno mi uwierzyć w przypadek i po prostu obserwację życia. te sąsiadki to w dużych miastach tak stadami do pobliskich szkół biegały z donosami?
        • tt-tka Re: znów szybowicz i inspiracje musierowicz 19.09.17, 20:42
          Nie pamietam sasiadki latajacej. Jest sasiadka, matka przyjaciolki bohaterki WEZWANA do szkoly przez wychowawczynie, bo corka bardzo opuscila sie w nauce i zaczela wagarowac.
          Mam wrazenie, ze Szybowicz poleciala i naciaga oraz nagina, bo fakty sie nie bardzo zgadzaja.

          Poza wszystkim - tak, wowczas niepokojace zachowania zglaszano. Zwlaszcza gdy dotyczyly mlodziezy. Sasiadka Szczepanska uslyszala, co uslyszala i miala imo swiete prawo zaniepokoic sie. Zachowala sie bardzo powsciagliwie powiadamiajac dyrekcje szkoly, a nie kuratorium czy zgola milicje.
          Zapewniam, ze gdybym wtedy i dzis uslyszala przez dziure w scianie mlodziez rozprawiajaca o rozprowadzaniu LSD (a tak uslyszala to pani S.), zawiadomilabym natychmiast. Wtedy wychowawce, dzis policje.
      • tt-tka Re: znów szybowicz i inspiracje musierowicz 20.09.17, 16:11
        A ja jej wlasciwie nie znam... Cos mi sie kolacze po lebie z forum, ze wysmiewano jakis jej pomysl co do skontrastowania proletariackiej Anieli Kowalik z kamienicznymi Borejkami, dobrze kojarze ? Ale czytac tej pani nie czytalam i jesli inne jej analizy sa w tym samym stopniu oparte na tresci ksiazek co ta zalaczona, to raczej nie bede...
        • ciotka_scholastyka Re: znów szybowicz i inspiracje musierowicz 20.09.17, 16:54
          tt-tka napisała:

          > A ja jej wlasciwie nie znam... Cos mi sie kolacze po lebie z forum, ze wysmiewa
          > no jakis jej pomysl co do skontrastowania proletariackiej Anieli Kowalik z kami
          > enicznymi Borejkami, dobrze kojarze ?

          Dobrze kojarzysz, wygłupiła się z Gizelą i z Anielą, i popełniła coś jeszcze równie pięknego, ale teraz ani w ząb nie mogę sobie przypomnieć.
    • tt-tka Re: znów szybowicz i inspiracje musierowicz 20.09.17, 21:11
      Przygrywke sobie przypomnialam :)
      Jak juz o podobienstwach mowa - a czemuz to p. Szybowicz nie wypomniala projektu pojscia do liceum poligraficzno-ksiegarskiego jednej z postaci w Przygrywce ? Czemu wyciaga jakiegos Ziembe, o ktorym sa cale dwa zdania zamiast wychowawczyni Owieczki, ktora w dodatku rozwiazanie sprawy problemowej uczennicy zaczyna od rozmowy z matka zamiast uchylic sie od dzialania ? Dlaczego nie pisze, ze matka od razu proponuje rozwiazanie spraw bytowych (tak, z loza bolesci) i to dzieci, a nie ich ojciec stawiaja na samodzielnosc i zaradnosc ? Z jakiego powodu ukrywa podejscie do finansow, krancowo rozne w obu pozycjach ? Czemu pomija inne niz obowiazki domowe - liczne - problemy mlodych Borzeckich ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka