Dodaj do ulubionych

Tylko ślub cywilny- to się nie liczy?

24.09.17, 15:40
Mamy w MCDusi scenę, gdy Gabrysia z Ignasiem odwożą Pyziaka do szpitala, tam między nimi wywiązuje się rozmowa, w której Ignaś namawia mamę, aby pospieszyli się na ślub Laury, a Gabunia odpowiada " Nie mogę. Slubowałam mu wierność. Co prawda TYLKO W URZEDZIE, ale ślubowałam". W CzP Ida pogania Pyzunię, aby Fryderyk szybko pobiegł DO PARAFII i zarezerwował termin ślubu ( choć zazwyczaj najpierw sprawdza się terminy w USC). W którymś z tomów mama Borejko ubolewa, że Gabrysia nie miała ślubu koscielnego.
Rozumiem, że wg MM ślub tylko cywilny jest nieważny, głupi a małżeństwa zawarte tylko przed obliczem urzędnika są niepełne, bezwartościowe i zapewne w ogóle nie istnieją, skoro małżonkowie nie ślubowali w kościele ? Moi rodzice mają jedynie ślub cywilny a są wspaniałym, udanym małżeństwem od ponad 40 lat, za to małżeństwo siostry mojej matki zawarte w kościele szybko się z hukiem rozleciało. Ja mam też tylko cywilny, a jestem bardzo szczęśliwą żoną i koscielny był nam do niczego niepotrzebny.
Jak MM może szerzyć taką ciemnotę, że małżeństwa TYLKO po koscielnym są ważne i prawidłowe, a śluby cywilne to tylko biorą źli, wstrętni i nikczemni ludzie ( vide Pyziak)?
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 24.09.17, 15:43
      Dobrze rozumiesz. Dokladnie tak wynika z książek MM. Slub cywilny jest gorszego sortu, bo nie zawarty przed Bogiem i latwo go rozwiazac.
      • miodowocytrynowa Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 24.09.17, 15:46
        Mam coraz większe wrażenie, że ksiązki MM z jej poglądami mogą tylko zaszkodzić młodym ludziom.
        • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 24.09.17, 16:05
          "Mam coraz większe wrażenie, że ksiązki MM z jej poglądami mogą tylko zaszkodzić młodym ludziom. "

          Dlaczego zaszkodzić? jeśli młodzi czytelnicy książek MM będą uwazac się za dobrych katolikow, będą chcieli wziąć slub kościelny. Niezaleznie od tego, co sadzi o tym MM. Jeśli nie będą specjalnie religijni, wezma slub cywilny. Znow niezależnie od pogladow MM na te sprawę :D naprawdę nie sadze żeby ktoś planując slub miał zajmować się szczególnie poglądami autorki na ten temat.
          • miodowocytrynowa Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 24.09.17, 16:35
            Ale jeśli ktoś weźmie tylko cywilny ( z różnych względów) to moze poczuć się kiepsko, gdy sobie poczyta, że jego slub jest " nieważny" " bylejaki" i tylko koscielne się liczą. Tu jest kompletny brak tolerancji MM wobec innych ludzi, niestety z tomu na tom nasilone.
            Szkodliwe poglądy głosi w innych kwestiach, wielokrotnie tu omawianych- np alergia na media u młodych ludzi, jak ktoś nie lubi poezji to jest tłumokiem ubogim duchem, jedyną rozrywką dla młodzieży jest kościół do którego broń Boże nie chodzi się w spodniach, a wzorem dla młodzieży ma być aspołeczna merysujka jeżdząca powózką z jajami do sklepu, nie posiadająca ani komórki, ani tableta ani tv dla której tenisówki na prezent są niebywałym szczęściem:)))
            • zla.m Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 24.09.17, 16:46
              Ja mam tylko ślub cywilny i nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy, że mam się przejmować tym, co o tym ślubie sądzi(łaby) nieistniejąca postać z powieści dla młodzieży. I jeżeli dla kogoś to miałoby znaczenie, to śmiem stwierdzić że jest zbyt niedojrzały, by ślub brać.
              • miodowocytrynowa Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 24.09.17, 17:05
                Ja też mam tylko cywilny, ale przyznam że po przeczytaniu tych słów zrobiło mi się cokolwiek dziwnie.
                • zla.m Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 24.09.17, 17:08
                  Których? Moich? Jeśli tak, to przepraszam. Jeśli chodzi ci o opinię pani MM - to niestety, ale podtrzymuję moje zdanie.
                  • miodowocytrynowa Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 24.09.17, 17:16
                    Nie, nie Twoich:)) Wydźwięku słów MM, że tylko cywilny jest BE.
            • zuzudanslemetro Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 24.09.17, 22:31
              miodowocytrynowa napisała:

              > Ale jeśli ktoś weźmie tylko cywilny ( z różnych względów) to moze poczuć się ki
              > epsko, gdy sobie poczyta, że jego slub jest " nieważny" " bylejaki" i tylko kos
              > cielne się liczą. Tu jest kompletny brak tolerancji MM wobec innych ludzi, nies
              > tety z tomu na tom nasilone.

              Śluby tak cywilne jak i kościelne, zawierają ludzie dorośli, którzy mają w nosie, co sądzi o ich ślubie (bądź - o zgrozo! - nawet konkubinacie) konserwatywna autorka powieści dla panienek.
          • emae Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 09:23
            Dakota, miło Cię widzieć :)

            Ja przez rok byłam żoną tylko po ślubie cywilnym, więc, jak to padło w tym wątku, "olewałam zasady mojej wiary". Moja sytuacja była jednak nieco inna niż Gaby, bo ślub kościelny był w planach i to nie ulegało wątpliwości.

            Nie czułam się dobrze z tym, że nie mogę uczestniczyć w sakramentach, poza tym faktem czułam się jak najbardziej pełnoprawną żoną po pełnoprawnym ślubie. Natomiast mojej mamie mój "tylko cywilny" bardzo przeszkadzał. Zapytała mnie raz z wyrzutem, czy ten ślub dla mnie cokolwiek zmienia. Owszem, zmieniał wszystko.

            Życzenia i gratulacje z okazji rocznicy ślubu też dostaję od rodziny tylko raz w roku, w rocznicę ślubu kościelnego.

            Jeśli chodzi o Borejków - wydaje mi się, że nie do końca sprawiedliwe jest ocenianie ich jako dewotów, dla których ślub cywilny jest nieważny, bo nie przed Bogiem. Bo większym problemem od tego, że "to tylko cywilny" jest to, DLACZEGO tylko cywilny.

            Jest cytowana wypowiedź Pyziaka (oczywiście można zakładać, że nieprawdziwa, ale to jedyna jego wypowiedź w temacie), że "ślub kościelny nałożyłby mu więzy zbyt nieznośne". Wypowiedź tę wspomina Mila. Która w innym tomie wspomina również, że przekonała Pyziaka do ślubu z Gabą. Czyli rozmawiała z nim na ten temat i taką jego wypowiedź pamięta.

            Nigdy nie chciałabym usłyszeć od "narzeczonego" córki (której nie mam, ale może kiedyś), że nie chce się z nią wiązać zbyt nieznośnie, zbyt mocnymi więzami. Nigdy nie chciałabym przed ślubem usłyszeć tak od narzeczonego, a już żeby moi rodzice słyszeli takie słowa od mojego narzeczonego... To jest upokarzające i faktycznie nie ma wiele wspólnego z prawdziwą miłością. Wiem, że Pyziak nieraz został oceniony niesprawiedliwie, ale w tej sytuacji naprawdę pokazał się z kiepskiej strony.
            • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 09:42
              emae napisała:


              > Jeśli chodzi o Borejków - większym problemem od tego, że "to tylko cywilny" jest to, DLACZEGO ty
              > lko cywilny.

              > Jest cytowana wypowiedź Pyziaka (oczywiście można zakładać, że nieprawdziwa, al
              > e to jedyna jego wypowiedź w temacie), że "ślub kościelny nałożyłby mu więzy zb
              > yt nieznośne". Wypowiedź tę wspomina Mila. Która w innym tomie wspomina również
              > , że przekonała Pyziaka do ślubu z Gabą. Czyli rozmawiała z nim na ten temat i
              > taką jego wypowiedź pamięta.
              >

              Przepraszam - to sa slowa Mili, ktora je - po wielu latach - przypisuje Januszowi. Mila w J niejedno klamstwo i przeinaczenie ma na sumieniu, niekiedy naprawde grube. Nie widze powodu, by wierzyc jej relacji.


              > Nigdy nie chciałabym usłyszeć od "narzeczonego" córki (której nie mam, ale może
              > kiedyś), że nie chce się z nią wiązać zbyt nieznośnie, zbyt mocnymi więzami.

              No, a ona po takich slowach, jak twierdzi, Pyziaka do slubu z Gaba naklania, jak twierdzi. Co nam to owi o Milicji ?

              Wiem, że Pyziak nieraz zo
              > stał oceniony niesprawiedliwie, ale w tej sytuacji naprawdę pokazał się z kieps
              > kiej strony.

              Pokazala nam go Milicja. Slow wlasnych janusza nie slyszymy przed slubem. Po slubie wlasnym glosem mowi w tym australijskim telegramie i nie brzmi tak jak czlowiek przymuszany, tylko przeciwnie, szczerze kochajacy, steskniony i wracajacy z radoscia.
              • emae Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 10:01
                No ale w ten sposób można zanegować dosłownie wszystko, co nam w treści książek nie pasuje. Gaba szlocha, że Pyziak kłamał - na pewno to ona kłamie, przecież nie widzimy żadnych kłamstw Pyziaka. Gaba ma osiągnięcia naukowe - na pewno to kłamstwo, przecież praktycznie nie widzimy jej w pracy.

                W świecie przedstawionym książki jest Pyziak, który nie chciał się wiązać zbyt nieznośnie. Intencją MM było napisanie takiego Pyziaka. Jak jej to wyszło, to już inna sprawa. Intencją MM nie było napisanie Mili - kłamczuchy. Jedyną sceną, w której jest nam podane, że Mila mija się z prawdą, jest opisana w "Kalamburce" scena, gdy Mila przegania pijanego Pyziaka i zataja przed Gabą informację o jego odwiedzinach. Ma potem wyrzuty sumienia i dopytuje się, czy dobrze zrobiła.
                • zuzudanslemetro Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 10:07
                  Nawiasem mówiąc, skoro Pyziak brał ten ślub niejako pod przymusem żelaznej Milicji, to ten ślub - tak kościelny jak i cywilny, bez znaczenia - byłby nieważny.
                  • emae Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 10:15
                    zuzudanslemetro napisała:

                    > Nawiasem mówiąc, skoro Pyziak brał ten ślub niejako pod przymusem żelaznej Mili
                    > cji, to ten ślub - tak kościelny jak i cywilny, bez znaczenia - byłby nieważny.

                    Przymus? Jak ona mogła go zmusić? Złym okiem spojrzała?
                    Przekonać kogoś to jeszcze nie znaczy zmusić.
                    • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 10:39
                      emae napisała:


                      > > Nawiasem mówiąc, skoro Pyziak brał ten ślub niejako pod przymusem żelazne
                      > j Mili
                      > > cji
                      >
                      > Przymus? Jak ona mogła go zmusić? Złym okiem spojrzała?
                      > Przekonać kogoś to jeszcze nie znaczy zmusić.

                      Masz slusznosc. A jak zrozumiec slowa Gaby o rozwodzie wymuszonym przez Janusza ? Kolegami ze spacerniaka ja postraszyl ? :)
                      • emae Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 10:47
                        tt-tka napisała:

                        >
                        > Masz slusznosc. A jak zrozumiec slowa Gaby o rozwodzie wymuszonym przez Janusza
                        > ? Kolegami ze spacerniaka ja postraszyl ? :)

                        Również masz słuszność. A myślenie Gaby rozumiem w ten sposób, że ona rozwodu nie chciała, ona kochała nadal i chciała, żeby małżeństwo przetrwało. Bezpośredniego przymusu nie ma, ale jest strona zostawiająca i strona zostawiana.
                        • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 10:52
                          Widzisz, Emae, rozwazalismy to jakis czas temu w innym watku - tytulu nie pomnne - i pewne jest jedno: strona winna rozkladu pozycia, w tym wypadku wyjechany Janusz, rozwodu na zyczenie nie dostanie. Albo oboje godza sie na sformalizowanie rozstania, albo pozostaja malzenstwem de iure. Tak ze ta mowa o wymuszonym rozwodzie to raczej kolejny listek do wienca chwaly Gabryjeli Meczennicy niz dowod checi czy staran.
                          • emae Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 11:03
                            No ale jakie miała wyjście? Nie zgodzić się i żyć w jakimś papierowym układzie de facto bez męża?
                            Rozumiem to "wymuszenie" nie dosłownie, ale właśnie w stylu "on odszedł, a ja nie chciałam". Dobór słów niefortunny, i tak, to ma być kolejny listek do wieńca chwały.
                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 10:28
                    zuzudanslemetro napisała:

                    > Nawiasem mówiąc, skoro Pyziak brał ten ślub niejako pod przymusem żelaznej Mili
                    > cji, to ten ślub - tak kościelny jak i cywilny, bez znaczenia - byłby nieważny.

                    Nie no, to juz zart. W kwestii doktryny koscielnej sie nie wypowiem, ale cywilnego by z takim argumentem nie uniewaznil. I nawet nie probuje zreszta, normalnie sie rozwodzi.
                • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 10:24
                  emae napisała:

                  > No ale w ten sposób można zanegować dosłownie wszystko, co nam w treści książek
                  > nie pasuje.

                  Tych ksiazek. Tak, mozna. Bo autorka - nie my, czytelnicy, do licha ! - nie zadbala o to, by calosc trzymala sie kupy, miala sens i jakis znosny procent prawdopodobienstwa.


                  > W świecie przedstawionym książki jest Pyziak, który nie chciał się wiązać zbyt
                  > nieznośnie.

                  W swiecie przedstawionym jest Pyziak tak opisany przez Milicje.

                  Intencją MM było napisanie takiego Pyziaka. Jak jej to wyszło, to j
                  > uż inna sprawa. Intencją MM nie było napisanie Mili - kłamczuchy.

                  Boru, przeciez lwia czesc tego forum to rozziewy miedzy tym, co MM chciala napisac a tym, co napisala. Uwierzysz w to, co napisane i zdolasz to pogodzic z innym, tez napisanym ?

                  Jedyną sceną,
                  > w której jest nam podane, że Mila mija się z prawdą, jest opisana w "Kalamburc
                  > e" scena, gdy Mila przegania pijanego Pyziaka i zataja przed Gabą informację o
                  > jego odwiedzinach. Ma potem wyrzuty sumienia i dopytuje się, czy dobrze zrobiła

                  O, nie jedyna. (czy wyrzuty sumienia bez naprawienia wyrzadzonego zla to dosc ?). Slyszymy Milicje mowiaca Laurze, ze jej ojciec na krotko wrocil w 84 wiedzac zarazem, ze tenze ojciec wrocil w marcu 83 i ponad rok pobyl z Borejkami, niz zdecydowal sie wyjechac i nie wracac. Widzimy Milicje wciskajaca balach w wlasnym slubnym stroju zarazem majac opis obu sylwetek i wiedzac doskonale, ze to niemozliwe. Mamy groszki z lodowki "przypadkiem kupione" , co Milicja oznajmnia 27 grudnia - tego dnia nie wychodzila, dwa poprzednie to BN i mamy uwierzyc ? Kieca i kwiatki to drobiazg zreszta - przede wszystkim mamy Milicje klamiaca latami, ze robi korekty i nie ma nic wspolnego ze znakomitym K. Cale lata, przed podobno najblizszymi sobie ludzmi Milicja klamie wytrwale i konsekwentnie (zarazem ukrywajac dochody). I mam jej wierzyc ??? No nie da rady.
                  • emae Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 10:59
                    tt-tka napisała:

                    >
                    > O, nie jedyna. (czy wyrzuty sumienia bez naprawienia wyrzadzonego zla to
                    > dosc ?). Slyszymy Milicje mowiaca Laurze, ze jej ojciec na krotko wrocil w 84
                    > wiedzac zarazem, ze tenze ojciec wrocil w marcu 83 i ponad rok pobyl z Borejkam
                    > i, niz zdecydowal sie wyjechac i nie wracac. Widzimy Milicje wciskajaca balach
                    > w wlasnym slubnym stroju zarazem majac opis obu sylwetek i wiedzac doskonale
                    >
                    , ze to niemozliwe. Mamy groszki z lodowki "przypadkiem kupione" , co Milic
                    > ja oznajmnia 27 grudnia - tego dnia nie wychodzila, dwa poprzednie to BN i mamy
                    > uwierzyc ? Kieca i kwiatki to drobiazg zreszta - przede wszystkim mamy Milicje
                    > klamiaca latami, ze robi korekty i nie ma nic wspolnego ze znakomitym K
                    > . Cale lata, przed podobno najblizszymi sobie ludzmi Milicja klamie wytr
                    > wale i konsekwentnie (zarazem ukrywajac dochody). I mam jej wierzyc ??? No nie
                    > da rady.

                    Masz rację, a ja w tym punkcie jej nie miałam. Jakoś zapomniałam przy mojej argumentacji o Amburce i podwójnym życiu Mili, a to jednak mocny argument.

                    Odnośnie sensu mojej wypowiedzi: tak, wiem, w Jeżycjadzie roi się od niekonsekwencji, opis odautorski rozjeżdża się z tym, co wynika z wydarzeń. Natomiast wypunktowanie tych niekonsekwencji i rozbieżności to jedno, a budowanie na ich podstawie kolejnych teorii to już krok dalej. Wolę jednak trzymać się tekstu i tego, co autorka chciała napisać.

                    Dla przykładu. Podoba mi się wypunktowanie na forum niekonsekwencji w datach, jeśli chodzi o przyjście na świat Laury i czas, kiedy Pyziak był w Polsce. Bo to się kupy nie trzyma. Ale już potencjalny forumowy wątek pt. "Dlaczego Gaba ukrywa, kto jest prawdziwym ojcem Laury?", pisany na serio, odebrałabym negatywnie.
                    • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 25.09.17, 11:24
                      emae napisała:
                      Jakoś zapomniałam przy mojej arg
                      > umentacji o Amburce i podwójnym życiu Mili, a to jednak mocny argument.
                      >

                      Sek w tym, ze autorka tez zapomniala. Albo nie kloci jej sie to z postacia. I ten kalizm - cokolwiek robia Borejkowie, jest dobre - to podstawa mojej generalnej negacji. Nie moge przyjac ich ocen ani ich wersji, bo sa skazone :)


                      wyp
                      > unktowanie tych niekonsekwencji i rozbieżności to jedno, a budowanie na ich pod
                      > stawie kolejnych teorii to już krok dalej. Wolę jednak trzymać się tekstu i teg
                      > o, co autorka chciała napisać.

                      Kiedy to budowanie jest zwykle konsekwencja postaci przedstawionej. Tyle ze przez czyny, a nie przez slowa przedstawionej. Ja wole trzymac sie tego, co postac pokazuje swoim postepowaniem, a nie tego, co o niej mowi autorka.
                      PS Obie mamy prawo do swoich wyborow :)


                      > Dla przykładu. Podoba mi się wypunktowanie na forum niekonsekwencji w datach, j
                      > eśli chodzi o przyjście na świat Laury i czas, kiedy Pyziak był w Polsce. Bo to
                      > się kupy nie trzyma. Ale już potencjalny forumowy wątek pt. "Dlaczego Gaba ukr
                      > ywa, kto jest prawdziwym ojcem Laury?", pisany na serio, odebrałabym negatywnie

                      Bo to sa rozne sprawy :) Wylapywanie niekonsekwencji to jedno, szukanie prawdopodobnych alternatyw to drugie, fanfikowanie to trzecie, a robienie zartow to jeszcze co innego. Watek "Kiedy Pyziak klamal" to idealny przyklad - analiza tekstu daje pewnosc, ze nie moglo byc tak, jak napisano. A haftowanie na kanwie dowodow na niemoznosc zo juz zabawa byla, zreszta przednia :) :) :)
                • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 08:48
                  emae napisała:

                  Jedyną sceną,
                  > w której jest nam podane, że Mila mija się z prawdą, jest opisana w "Kalamburc
                  > e" scena, gdy Mila przegania pijanego Pyziaka i zataja przed Gabą informację o
                  > jego odwiedzinach. Ma potem wyrzuty sumienia i dopytuje się, czy dobrze zrobiła
                  > .

                  Skoro autorka (pośrednio, ale jednak) opisała nam scenę z Milą i pijanym Pyziakiem, to musimy uznać, że wynikające z opisu podejście do rodziny jest stałą cechą osobowości Mili.

                  A ta scena jest dosyć dziwna. Rozumiem, że Mila nie mogła wpuścić Pyziaka do domu. Nie byłoby dobrze, żeby dzieci poznały ojca w takich okolicznościach. Jasne są dla mnie także motywy, które kierowały Milą w momencie podjęcie decyzji o utajnieniu wizyty przed dziewczynkami.
                  Ale czemu Gabrysia nie poznała prawdy? Przecież ponowieniu próby kontaktu z Januszem, chociażby ze względu na dzieci, byłoby wskazane. I była to decyzja (i odpowiedzialność) Gabrysi, nie Mili.
                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 09:02
                    przymrozki napisała:

                    > Ale czemu Gabrysia nie poznała prawdy? Przecież ponowieniu próby kontaktu z Jan
                    > uszem, chociażby ze względu na dzieci, byłoby wskazane. I była to decyzja (i od
                    > powiedzialność) Gabrysi, nie Mili.
                    Ja Milicje rozumiem. Chciala chronic Gabe przed bolem i rozczarowaniem. Moze Gaba jeszcze wtedy kochala Pyziaka i Mila o tym wiedziala? I jego epizodyczne pojawienie sie rozwaliloby ja emocjonalnie? Co do dzieci- gdyby Janusz faktycznie chcial z nimi kontaktu, to po wytrzezwieniu ponowilby probe. Widac nie chcial. I Mila chyba dobrze zrobila, bo Tygrys i Pyza tylko by ucierpialy na zamieszaniu, lub nawet na zalamaniu Gaby. Czas chyba pokazal,ze decyzja Mili byla sluszna. Czasem naprawde lepiej jest nie mowic prawdy.
                    • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 09:22
                      Decyzja podejmowana za 32-letnia corke. Bez jej wiedzy. Rzeczywiscie wzor stosunkow rodzinnych.
                      • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 09:36
                        Ktos pisze,ze wzor? Sytuacja byla bardzo trudna. Nie wiem co ja bym zrobila, gdyby mi sie taki pijany eks zieciu marnotrawny napatoczyl. Pewnie, tak jak Mila, chronilabym corke i wnuczki, kosztem uczciwosci. Szczerosc jest przereklamowana, czasem bardziej szkodzi niz pomaga. Zwlaszcza,ze Gaba miala jakas obsesje na punkcie Pyziaka, nie uporala sie z jego odejsciem i jej rodzina o tym wiedziala. Przy czym nalezy pamietac, ze Mila sie gryzla sprawa z Januszem, miala watpliwosci czy dobrze zrobila- nie splynelo to po niej jak po kaczce.
                        • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 09:52
                          Decyzje, by nie wpuscic do domu pijanego Janusza rozumiem. I tez uważam, ze czasem kompletna szczerosc bardziej szkodzi niż pomaga. Ale uważam, ze Gaba powinna była uslyszec, ze pojawil się, ze był nietrzeźwy i ze Mila go odeslala. A Janusz istotnie powinien był probowac nawiazac z rodzina kontakt na trzeźwo.
                          • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:01
                            Szczerość bywa przereklamowana, ale kłamstwa też nie są takie znowu super.

                            Gabrysia nie jest z porcelany, nie trzeba jej traktować jak szczególnie delikatnego cacka. Skoro Mila i Gizela mogły znieść myśl o wizycie Pyziaka, to i Gabrysia by ją jakoś udźwignęła. Może gdyby Gaba wiedziała, skontaktowałaby się z otrzeźwiałym byłym mężem i coś konstruktywnego ustaliła. A jeżeli nie, to wina byłaby po stronie Pyziaka (i tylko jego). Tak to wina jest po stronie Mili.
                            • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:09
                              Z porcelany nie jest,ale w temacie Pyziaka daleko jej do normalnosci :P Wiec Mila mogla miec watpliwosci czy corka to udzwignie...
                              • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:20
                                fornitta69 napisała:

                                > Z porcelany nie jest,ale w temacie Pyziaka daleko jej do normalnosci :P Wiec Mi
                                > la mogla miec watpliwosci czy corka to udzwignie...

                                Ach, och. Ten wzor, nieprawdaz, dzielnosci.
                                Watpliwosci mogla sobie Milicja miec skolko ugodno, ale nie do niej nalezalo rozstrzygniecie. To nie jej eks, ojciec nie jej dzieci. Nie do niej przyszedl.

                                Gaba wowczas ma wiek chrystusowy, meza i stabilna sytuacje osobista. I SAMA powinna decydowac o swoich sprawach oraz SAMA je zalatwiac.
                        • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:07
                          fornitta69 napisała:


                          > a. Przy czym nalezy pamietac, ze Mila sie gryzla sprawa z Januszem, miala watpl
                          > iwosci czy dobrze zrobila- nie splynelo to po niej jak po kaczce.

                          Ale sie nagryzla - w pierwszym liscie od Gizeli dostala rozgrzeszenie i odpust calkowity. Tak jakby to byla sprawa ktorejs z nich i one mogly rozstrzygac i rozsadzac !
                          Nie, ukrycie przed dorosla corka tego faktu to dno den. Zakaz - w imieniu tejze corki, bez jej wiedzy - dalszych kontaktow to ponizej dna. Cos takiego mogla powiedziec Januszowi Gaba, ale nie jej matka !
                          • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:13
                            Zakaz- srakaz. Gdyby Janusz mial choc cien checi zeby nawiazac kontakt to by to zrobil pomimo ochrzanu od Milicji. Pyziak sie zjawil po latach narabany- to co uslaszal w tej sytuacji i tak bylo delikatne ;)
                            • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:16
                              Cokolwiek mialby uslyszec , to NIE OD MILICJI.
                              • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:21
                                No jasne. Powinna Gabe obudzic i wywlec na schody, zeby sama z Pyziakiem gadala, bo to jej sprawa i w koncu dorosla jest :D Dla wielu rodzicow ich dziecko bedzie dzieckiem, nawet jak przekroczy szescdziesiatke. I chca je chronic, nawet kosztem prawdomownosci. Bywa. I karygodnym dnem den dla mnie to nie jest :)
                                • iwoniaw Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:27
                                  Nie "wywlec", tylko nie ukrywać, że sytuacja miała miejsce. ZWŁASZCZA jeśli wiedziała (a wiedziała dobrze, jak i cała rodzina), że temat Pyziaka Gaba ma nieprzepracowany i robi jej różnicę, że się nie odezwał od lat. Milicja po prostu nie chciała, żeby Gaba zrobiła cokolwiek, co by w jakikolwiek sposób zmieniło sytuację w domu/rodzinie i wolała nie ryzykować. SOBIE zrobiła dobrze, mając w nosie, co by o tym sądziła jej córka 30+, o nastoletnich wnuczkach nie wspominając.
                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:29
                                    Tiaaaa. Bo to zla kobieta byla ;)
                                    • ciotka_scholastyka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 11:34
                                      fornitta69 napisała:

                                      > Tiaaaa. Bo to zla kobieta byla ;)

                                      Słuchaj, przestań udawać, ze sobie kpisz, dobrze wiesz, o co nam chodzi. Nie wiem jak ty, ale jakbym ja się dowiedziała, że moja matka załatwiała za mnie ważne sprawy rodzinne bezpośrednio mnie dotyczące za moimi plecami i nigdy mi o tym nie powiedziała, w związku z czym nie miałam możliwości podjąć decyzji mnie dotyczących - chyba bym jej tego nie wybaczyła, a z całą pewnością powiedziałabym jej dużo nieprzyjemnych rzeczy.
                                      I nie, nie jest argumentem, że Milicja chciała chronić Gabę, bo to jej dziecko. Bo owszem, tak pewnie było, tylko że właśnie brutalnie świadczy to o bardzo niezdrowych stosunkach w tej rodzinie, o upupianiu dorosłych dzieci, o kontrolowaniu ich życia... mam recytować dalej?

                                      • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 11:48
                                        ciotka_scholastyka napisała:

                                        > I nie, nie jest argumentem, że Milicja chciała chronić Gabę, bo to jej dziecko.
                                        > Bo owszem, tak pewnie było, tylko że właśnie brutalnie świadczy to o bardzo ni
                                        > ezdrowych stosunkach w tej rodzinie, o upupianiu dorosłych dzieci, o kontrolowa
                                        > niu ich życia... mam recytować dalej?
                                        >

                                        I widzimy tego podejscia efekty, prawda ? Gaba wieczna coreczka, niedorosla, niezdolna do stworzenia wiezi z partnerem, do pokierowania wychowaniem wlasnych dzieci... Przyjmujac role doroslych - zona, matka - absolutnie nie jest w stanie im sprostac.

                                        Byla taka chwila, ze zrobilo mi sie zal Milicji, z calym tym borejkolchozem na glowie, ale juz mi przeszlo. Sama to sobie (i innym) zrobila, to niech jej, a nie matce, dorosla wnuczka placze, mocno nastoletnie wnuki tluka sie do krwi, a niemowle kwili za sciana. Tak, Melanio Dyndalo.
                                      • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 14:49
                                        Ciotko S: a moze To ty przestan udawac,ze nie wiesz z czego sie nabijam? Podpowiem: nie z krytykowania tego,ze Mila Gabie nic nie powiedziala. Tylko z twierdzenia,ze zrobila to, bo myslala tylko o sobie a corke i wnuczki miala gdzies. Bardzo odkrywcza interpretacja, nie moglam sie powstrzywac od komentarza :)
                                        • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 15:07
                                          W "Kłamczusze" Romcia i Tomcio mówią Anielce, że nie można kłamać dla czyjegoś dobra, bo tak naprawdę robi się to dla swojego dobra.
                                          Zresztą, Mila w ogóle nie mogła działać dla dobra córki, bo coś takiego, jako byt obiektywny, nie istnieje. Mila działała kierując się swoim wyobrażeniem o dobru córki, a to jest jednak zasadnicza różnica. Gabrysia miała prawo swoje dobro rozumieć inaczej.

                                          Że już nie wspomnę o Pyzie i Tygrysie, dla których ucywilizowanie relacji między rodzicami (przynajmniej w zakresie alimentów) było żywotnym interesem mającym w hierarchii dóbr status wyższy niż niezakłócony spokój Gaby.
                                          • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 15:13
                                            No ok, dzialala w swoim mniemaniu dla dobra corki, to chyba tak oczywiste,ze nie trzeba specjalnie zaznaczac? Pamietajcie,ze mowimy o Gabie-Potockiej, ktora miala na punkcie Pyziaka konkretnego szmergla. Jakbym miala zaburzone dorosle dziecko, to calkiem mozliwe,ze bym je czasem oklamywala dla jego dobra... I chociaz tekst Tomcia do Klamczuchy byl slodki, to jednak byl tez naiwny, w kazdym razie ja sie z nim nie moge zgodzic.
                                            • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 15:21
                                              Jak sie ma zaburzone dziecko, to sie je wysyla na terapie. A nie latami utrzymuje w stanie zaburzenia.
                                            • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 15:23
                                              Choć nie zgadzam się co do zasady, bo uważam, że rodzice względem dorosłych dzieci powinni zachowywać lojalność, a ukrywanie istotnych faktów bez naprawdę poważnego powodu jest nielojalne, to uznajmy na potrzeby tego wątku w dyskusji, że Mila faktycznie kierowała się dobrem Gaby, a Gaba by to potwierdziła, bo miała na punkcie Pyziaka szmergla. Nie rozwiązuje nam to problemu, że szmergla o tym samym kierunku, ale przeciwnym zwrocie miała i Laura. Za nią też Mila zdecydowała, że unosi się honorem i niczego od ojca nie chce i nie potrzebuje.
                                              • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 15:32
                                                Nie pamietam dokladnie jak to bylo. Ale czy gdyby Mila powiedziala Gabie o wizycie Pyziaka, to Gaba mialaby jakiekolwiek szanse sie z nim skontaktowac? Czy Mila powinna przed wykopaniem Pyziaczka wziac od niego jakis namiar? No powinna, tylko,ze cala sytuacja na goraco byla stresujaca. Mogla byc tak zaaferowana usuwaniem Janusza, ze nie miala glowy myslec- co dalej? No i skoro juz go wywalila a nie wiedziala gdzie sie zatrzymal, nie znala jego numeru, to Gaba by go i tak nie znalazla. Czy jednak piwiedzial gdzie sie zatrzymal? Ktos pamieta?
                                                • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 15:37
                                                  Milicja mu powiedziala, zeby stad zjezdzal (albo zeby nie wracal), bo tylko nieszczescie przez niego, tyle wiemy.
                                                  Wiemy rowniez, ze zjechal, czyli rozumial, co sie do niego mowi i nie byl awanturny.
                                                  Pada okreslenie "pijany" i "po kielichu", co imho nie jest rownoznaczne, ale mniejsza z tym.
                                                  I - uwaga ! - Milicja wie juz wtedy, w maju 93, ze Janusz ma nowa rodzine.

                                                  Wszystko, co wie, skrzetnie kryje przed Gaba i jej corkami, z ktorych jedna bardzo pragnie wiedzy o ojcu.
                                                • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 18:40
                                                  fornitta69 napisała:

                                                  > Nie pamietam dokladnie jak to bylo. Ale czy gdyby Mila powiedziala Gabie o wizy
                                                  > cie Pyziaka, to Gaba mialaby jakiekolwiek szanse sie z nim skontaktowac?

                                                  O ile Gabrysia nie mijała się z prawdą mówiąc, że nie miała żadnych wieści od Pyziaka od nastu lat, to tak. Bo tylko tak Gaba mogła się dowiedzieć, że Janusz żyje, jest w Polsce i szuka z nią kontaktu.

                                                  Oczywiście, fakt, że Mila skądś wiedziała, że Janusz pisuje do siostry oraz fakt, że Pyziak wiedział o drugim mężu Gaby sugeruje, że kanałów przepływu informacji, o których Gabrysia nie wiedziała, musiało być więcej. No. Chyba że wszystko to Mila z Pyziakiem wyznali sobie wtedy na korytarzu. Nie wiemy, jak ta rozmowa wyglądała.
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 18:50
                                                    Nie na korytarzu, tylko na schodach. I sadzac po tym, na co odpowiada Gizela, nie bylo zadnej rozmowy, tylko krotkie "odejdz, bo tylko nieszczescie pezez ciebie".
                                                    O tym, ze Pyziak pisuje do siostry Milicja podobno wiedziala od samej Almy, bo "kiedys przypadkiem ja spotkala". Tyle ze spotkala kiedys, a o pisywaniu mowi w czasie terazniejszym. No ale niech tam.

                                                    Czy Janusz wiedzial o drugim mezu Gaby ? Skad to wiadomo ?
                                                    Natomiast Milicja i Gizela o drugiej rodzinie Pyziaka wiedzialy. Znowu - skad ?
                                                  • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:10
                                                    tt-tka napisała:


                                                    > O tym, ze Pyziak pisuje do siostry Milicja podobno wiedziala od samej Almy, bo
                                                    > "kiedys przypadkiem ja spotkala". Tyle ze spotkala kiedys, a o pisywaniu mowi w
                                                    > czasie terazniejszym. No ale niech tam.

                                                    Alma nie wygląda na kogoś, kto widząc teściową brata przybiega na pogaduchy. Mila też raczej nie z tych, co goni uciekającą siostrę byłego męża córki po zaułkach Jeżyc. Stąd całe to spotkanie połączone z wymianą informacji rodzinnych wydaje się podejrzane. Logiczniej by było, gdyby Pyziak na schodach powiedział Mili, że jest w stałym kontakcie z Almą. Mila mogła potem wymyślić historię ze spotkaniem z siostrą Janusza, żeby wyjaśnić, skąd o tym wie. Natomiast to by znaczyło, że Janusz dał Mili namiary na siebie.


                                                    >
                                                    > Czy Janusz wiedzial o drugim mezu Gaby ? Skad to wiadomo ?

                                                    Wiedział. Kiedy podczas swojego pierwszego od lat trzeźwego nawiedzenia Roosevelta 5 Pyziak rozmawiał z Ignacym, rzekł, że znane mu są perypetie Gaby i że wie o jej nowej rodzinie. Oburzany Ignacy powiedział mu wtedy, że jedyne perypetie, jakie jego córka kiedykolwiek miała, były winą Janusza.


                                                    > Natomiast Milicja i Gizela o drugiej rodzinie Pyziaka wiedzialy. Znowu - skad ?

                                                    Nie wiem, czy wiedziały. Nie pamiętam takiego wątku.
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:23
                                                    przymrozki napisała:

                                                    > > Natomiast Milicja i Gizela o drugiej rodzinie Pyziaka wiedzialy. Znowu -
                                                    > skad ?
                                                    >
                                                    > Nie wiem, czy wiedziały. Nie pamiętam takiego wątku.

                                                    Fragment listu Gizeli (po wizycie Janusza) "Jest tak: Janusz sam zdecydował, że Gabrysię opuści. Opuszczał ją nawet dwa razy! A wreszcie , zażądał rozwodu i założył rodzinę na nowo."
                                                  • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:34
                                                    Ha. Czyli albo Janusz porządnie porozmawiał z Milą na tych schodach, albo poważną pogawędkę miały Mila i Alma.
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:59
                                                    przymrozki napisała:

                                                    > Ha. Czyli albo Janusz porządnie porozmawiał z Milą na tych schodach, albo poważ
                                                    > ną pogawędkę miały Mila i Alma.

                                                    Albo...mozliwosci jest multum. Na przyklad jakis list, o ktorym Milicja nie powiedziala nikomu tak jak o wizycie. Item telefon. Wspolni znajomi czy znajomi znajomych. Od dowolnej osoby na swiecie dzieli nas tylko szesc kontaktow :)

                                                    Nie wierze w pogawedke na schodach. Milicja chciala splawic Janusza jak najszybciej, przeciez w kazdej chwili mogl ktos isc z/do mieszkania. Albo sasiedzi.

                                                    W pogawedke z Alma tez nie wierze, nawet gdyby doszlo do ich zetkniecia sie. Alma Borejkow nie znosi i nie ukrywa tego. Nie miala powodow opowiadac niczego Milicji albo co najwyzej "mojemu bratu dobrze sie powodzi" , moze z uszczypliwym "odkad wyjechal/odkad jest wolny". Poza wszystkim o spotkaniu z Alma dowiadujemy sie w TiR, piec lat po wizycie Janusza - nie wiadomo, kiedy ono mialo miejsce (jesli mialo) i wcale nie jest powiedziane, ze przed 93.
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:30
                                                    przymrozki napisała:


                                                    > Alma nie wygląda na kogoś, kto widząc teściową brata przybiega na pogaduchy. Mi
                                                    > la też raczej nie z tych, co goni uciekającą siostrę byłego męża córki po zaułk
                                                    > ach Jeżyc.

                                                    Zwlaszcza ze Alma mieszka w Toruniu. Choc oczywiscie mogla byc na konferencji w Poznaniu - tyle ze w okolicach UAM to Milicja raczej nie bywa...


                                                    Stąd całe to spotkanie połączone z wymianą informacji rodzinnych wyd
                                                    > aje się podejrzane. Logiczniej by było, gdyby Pyziak na schodach powiedział Mil
                                                    > i, że jest w stałym kontakcie z Almą. Mila mogła potem wymyślić historię ze spo
                                                    > tkaniem z siostrą Janusza, żeby wyjaśnić, skąd o tym wie. Natomiast to by znacz
                                                    > yło, że Janusz dał Mili namiary na siebie.

                                                    I znowu klamstwa, krecenia, niedomowienia...
                                                    byly na forumie inne koncepcje odn. wiedzy Milicji w temacie, ale nie bede powtarzac niesprawdzonych plotek :)

                                                    > > Czy Janusz wiedzial o drugim mezu Gaby ? Skad to wiadomo ?
                                                    >
                                                    > Wiedział. Kiedy podczas swojego pierwszego od lat trzeźwego nawiedzenia Rooseve
                                                    > lta 5 Pyziak rozmawiał z Ignacym, rzekł, że znane mu są perypetie Gaby i że wie
                                                    > o jej nowej rodzinie.

                                                    To bylo 11 lat pozniej ! Nie wiadomo, czy w 1993 Janusz wiedzial. W 2004 mogl wiedziec chocby od Almy, po wizycie Laury w TioR, w 1998.


                                                    > > Natomiast Milicja i Gizela o drugiej rodzinie Pyziaka wiedzialy. Znowu -
                                                    > skad ?
                                                    >
                                                    > Nie wiem, czy wiedziały. Nie pamiętam takiego wątku.

                                                    Z listu Gizeli wynika, ze wiedzialy obie (choc nie wiadomo, ktora od ktorej sie dowiedziala). Z tego listu z maja 1993.
                                                  • lord_vmordevol Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 09:15
                                                    przymrozki napisała:

                                                    > tt-tka napisała:
                                                    > > O tym, ze Pyziak pisuje do siostry Milicja podobno wiedziala od samej Alm
                                                    > y, bo
                                                    > > "kiedys przypadkiem ja spotkala". Tyle ze spotkala kiedys, a o pisywaniu
                                                    > mowi w
                                                    > > czasie terazniejszym. No ale niech tam.
                                                    >
                                                    > Alma nie wygląda na kogoś, kto widząc teściową brata przybiega na pogaduchy. Mi
                                                    > la też raczej nie z tych, co goni uciekającą siostrę byłego męża córki po zaułk

                                                    Bez przesady. Mogły wpaść na siebie na przystanku autobusowym i zamienić jakieś dwa kurtuazyjne zdania w rodzaju "No proszę, proszę, panna Pyziak. Co tam u pani, żyje jeszcze ten łajdak pani brat?" - "Tak, pani Borejko, ostatnio mi pisał, że się będzie żenił. Mam nadzieję, że lepiej trafi niż z tą pani córką - niedojdą." - "Moja córka już dawno wyszła za mąż za prawdziwego mężczyznę, który się jej słucha, a nie robi po swojemu, panno Pyziak" - "A to trzy jej w cztery pani Borejko, do widzenia bo mi szesnastka przyjechała." - "Nie trzy w cztery, tylko cztery w cztery, niech się pani nauczy wreszcie ortografii, niewydarzona siostro zecera, do widzenia".


                                                    > ach Jeżyc. Stąd całe to spotkanie połączone z wymianą informacji rodzinnych wyd
                                                    > aje się podejrzane. Logiczniej by było, gdyby Pyziak na schodach powiedział Mil

                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 09:37
                                                    lord_vmordevol napisała:



                                                    > Bez przesady. Mogły wpaść na siebie na przystanku autobusowym

                                                    Trudno by bylo. Mieszkaja w innych miastach i prowadza zupelnie inny tryb zycia. Gdyby nawet Alma byla w Poznaniu, to na uniwerku, a nie na rynku jezyckim ;)

                                                    Takiej kurtuazyjnej wymiany zdan w ich wykonaniu chetnie bym posluchala swoja droga.
                                                  • lord_vmordevol Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 09:43
                                                    tt-tka napisała:

                                                    > lord_vmordevol napisała:
                                                    >
                                                    > > Bez przesady. Mogły wpaść na siebie na przystanku autobusowym
                                                    >
                                                    > Trudno by bylo. Mieszkaja w innych miastach i prowadza zupelnie inny tryb zycia
                                                    > . Gdyby nawet Alma byla w Poznaniu, to na uniwerku, a nie na rynku jezyckim ;)

                                                    E tam, akurat powód, żeby z Torunia przyjechać do Poznania i plątać się w którymkolwiek punkcie miasta to jest żaden problem. Konferencja, spadek po stryjecznym dziadku, wylot z Ławicy na Teneryfę, osobisty odbiór dmuchanej, gumowej lalki dla brata, bo taniej niż z wysyłką...
                                                  • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 09:42
                                                    lord_vmordevol napisała:
                                                    > Bez przesady. Mogły wpaść na siebie na przystanku autobusowym i zamienić jakieś
                                                    > dwa kurtuazyjne zdania w rodzaju "No proszę, proszę, panna Pyziak. Co tam u pa
                                                    > ni, żyje jeszcze ten łajdak pani brat?" - "Tak, pani Borejko, ostatnio mi pisał
                                                    > , że się będzie żenił. Mam nadzieję, że lepiej trafi niż z tą pani córką - nied
                                                    > ojdą." - "Moja córka już dawno wyszła za mąż za prawdziwego mężczyznę, który si
                                                    > ę jej słucha, a nie robi po swojemu, panno Pyziak" - "A to trzy jej w cztery pa
                                                    > ni Borejko, do widzenia bo mi szesnastka przyjechała." - "Nie trzy w cztery, ty
                                                    > lko cztery w cztery, niech się pani nauczy wreszcie ortografii, niewydarzona si
                                                    > ostro zecera, do widzenia".

                                                    Przekonałaś mnie! :-D Tak być mogło, a nawet jeżeli nie mogło, to tak być powinno. Tylko trzeba jeszcze wyjaśnić, jak Alma z Torunia i Mila z Poznania spotkały się na przystanku autobusowym. Np.

                                                    "-Czemuś zbrukała czystość jeżyckiej secesji, panno Pyziak? Czemuś nie w Toruniu, tak pięknie ziemistym, akurat pod kolor twojej cery? - spytała Mila krzepiąco.
                                                    Ohydne Pyziacze lico zasnuło się śluzowatą wydzieliną i zaczęło cuchnąć wonią charakterystyczną dla wszystkiego co pyziacze.
                                                    -Starówka toruńska jest raczej czerwona niż ziemista. Proszę spojrzeć na swoje dłonie, to będzie miała pani pewne wyobrażenie o tym odcieniu.
                                                    -To czemuś się tej czerwieni nie trzymała jak cała twoja rodzina w 1981 r.? - cięty dowcip Mili jak zwykle dał o sobie znać.
                                                    - Ponieważ mam tu konferencje naukową. To jest takie coś, jak to by pani opisać... najpierw piszę się tzw. pracę magisterską... - Alma zamilkła w zamyśleniu - Nie wiem jak to wytłumaczyć komuś, kto absolutorium nie widział na oczy, ale to takie jakby szorowanie wanny, ale nie ma wanny i się nie szoruje".
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 18:50
                                                    Mila skads wiedziala, czy od siostry Pyziaka bezposrednio? No i jezeli Mila nie znala miejsca pobytu, ani telefonu Pyziaka to informacja, ze Janusz szukal z Gaba kontaktu by jej go wcale nie pomogla odnalezc :P Wiedzialaby, ze przyszedl i zostal odprawiony a dalej- szukaj wiatru w polu...
                                                  • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:00
                                                    Dlatego idealnie by było, gdyby Gaba jednak spotkała Pyziaka. Ale przed tym dzielnie obronił ją oddział Milicji.

                                                    Ciągle jednak fakt, że Pyziak jest w Polsce i jej szuka dawałby nadzieję na kontakt. Pyziak mógł powiedzieć, gdzie się zatrzymał albo z jakiej okazji przyjechał (bo coś przecież mówił). Ewentualnie można było napisać do siostry Pyziaka np. "Szanowna Pani! Brat Pani, a mój były mąż wpadł do mnie ostatnio z niezapowiedzianą wizytą. Niestety, nie mieliśmy okazji się spotkać. Rozumiem, że Janusz szuka ze mną kontaktu i chce się spotkać, co, ze względu na dzieci, wydaje mi się wskazane". Albo coś takiego.
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:09
                                                    Czekalam na taki wpis ! Oczywiscie ze najprostszy bylby kontakt przez Alme. Nawet gdyby Alma nie zgodzila sie podac adresu/przekazac listu, to zdobycie namiarow na Janusza, gdy on z siostra koresponduje, nie stanowiloby problemu - czy to droga urzedowa, czy, hm, nieoficjalna.

                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:14
                                                    Wlasnie o to mi chodzi: dawalby nadzieje. Raczej bezsensowna, co wyszlo juz potem. Bo Janusz jednak na trzezwo kontaktu nie chcial. Mila nie mogla tego wiedziec na pewno, bo jasnowidzem nie byla, no ale... Pisanie do Almy tez raczej by niczego dobrego nie przynioslo.
                                                  • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:18
                                                    Tu nie chodzi o to, żeby ze spotkania Gaby z Pyziakiem przyszło coś dobrego. Bo i co dobrego to mogłoby być? Wystarczy, żeby porozmawiali o wspólnych dzieciach. Że są, że, Januszu, wypadałoby, żebyś jakoś się w życiu dzieci pojawił lub chociaż na to życie łożył.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:23
                                                    Ale do samego spotkania raczej by nie doszlo- gdyby Gaba go szukala juz po tym jak go Mila wyrzucila.
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:31
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > Wlasnie o to mi chodzi: dawalby nadzieje. Raczej bezsensowna, co wyszlo juz pot
                                                    > em. Bo Janusz jednak na trzezwo kontaktu nie chcial.

                                                    Tu miałabym wątpliwości. Możliwe, że Janusz był przekonany, że Mila powiedziała Gabie o jego wizycie. I brak jakiejkolwiek reakcji ze strony byłej żony zinterpretował jako znak, że Gaba zgadza się z matką i nie chce go widzieć. Oczywiście to raczej tchórzliwa i egoistyczna postawa, jednak układa się w całość z wizytą po kielichu - nigdzie chyba nie ma wzmianki, że Janusz miał problem z alkoholem, więc możliwe, że napił się (tchórzliwie) w ramach dodawania sobie odwagi przed spotkaniem. Na trzeźwo odwaga zniknęła, toteż wygodnie było mu założyć, że teraz jest ruch Gabrieli.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:35
                                                    Jest wzmianka o problemach Pyziaka z alkoholem, jak najbardziej. Dopisana juz w neo jakby na sile, ale jest.
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:43
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > Jest wzmianka o problemach Pyziaka z alkoholem, jak najbardziej. Dopisana juz w
                                                    > neo jakby na sile, ale jest.

                                                    No właśnie trochę na siłę. Natomiast nawet w opisie tego spotkania wiele zmieniłoby jakieś zdanie w stylu "Janusz był pijany, czyli jego problem z alkoholem nie zniknął". Wtedy decyzja Mili o ukryciu prawdy przed Gabą byłaby bardziej zrozumiała. Pyziak-alkoholik rzeczywiście mógłby być zagrożeniem, po pierwsze jako osoba nieobliczalna, po drugie jako ktoś, kto mógłby mieć zły wpływ na Gabę i córki. Zwłaszcza, jeśli Gaba miała kiedyś symptomy osoby współuzależnionej. Oczywiście nadal byłoby to "nadpisywanie" starych tomów, ale przynajmniej tten fragment wyszłedłby realnie. Ale to już daleko idące spekulacje bez potwierdzenia w tekście.
                                                  • ciotka_scholastyka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:45
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > Mila skads wiedziala, czy od siostry Pyziaka bezposrednio? No i jezeli Mila nie
                                                    > znala miejsca pobytu, ani telefonu Pyziaka to informacja, ze Janusz szukal z G
                                                    > aba kontaktu by jej go wcale nie pomogla odnalezc :P Wiedzialaby, ze przyszedl
                                                    > i zostal odprawiony a dalej- szukaj wiatru w polu...

                                                    No ale ja nadal nie rozumiem - nawet jeżeli Janusz nie zostawił żadnych namiarów na siebie, a pewnie tak było - to w jaki sposób usprawiedliwia to niby Milicję, że nie przekazała Gabie po prostu informacji o tym, że był? Tak jak tu mówiły koleżanki: był, nie wpuściłam, bo był zawiany? Dlaczego tego nie zrobiła?
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:47
                                                    Bo ta informacja moglaby przyniesc wiecej szkody niz pozytku wg Mili. Dlatego.
                                                  • ciotka_scholastyka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:50
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > Bo ta informacja moglaby przyniesc wiecej szkody niz pozytku wg Mili. Dlatego.

                                                    I wracamy do punktu wyjścia: nie Mili o tym decydować, bo ona tu nie jest stroną.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:55
                                                    No cala ta odnoga watku jest jakby o tym, czy w ogole i ewentualnie w jakich sytuacjach, mozna podejmowac decyzje dotyczace cudzego zycia. I ja naprawde rozumiem co pisza dziewczyny, ktore uwazaja, ze to jest zawsze niedopuszczalne, ale nadal sie z nimi nie zgadzam.
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 20:21
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > No cala ta odnoga watku jest jakby o tym, czy w ogole i ewentualnie w jakich sy
                                                    > tuacjach, mozna podejmowac decyzje dotyczace cudzego zycia. I ja naprawde rozum
                                                    > iem co pisza dziewczyny, ktore uwazaja, ze to jest zawsze niedopuszczalne, ale
                                                    > nadal sie z nimi nie zgadzam.

                                                    Twoje prawo, ale moze uzasadnisz ? W czym Gabie zaszkodzilaby wiadomosc o bytnosci Janusza /widzenie z nim i w czym blokada milicyjna jej pomogla ?
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 20:26
                                                    Juz pisalam. Gabe z jej januszowa obsesja to by moglo rozstroic. Ba, moglaby nawet dziewczynkom narobic nadziei na spotkanie z ojcem, ktore by nie doszlo do skutku. To wszystko jest w sferze gdybania, wiadomo. Czy interwencja Mili jej pomogla? No oszczedzila jej nerwow, moze i gorszych rzeczy...
                                                  • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 20:34
                                                    Gorszych rzeczy, czyli jakich?
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 20:38
                                                    Nawrotu uczucia do Janusza? ;) Wtedy juz byla z Grzesiem (?), ale ktos kto po tylu latach nie moze patrzec na wierzbe, pod ktora sie calowal z bylym mezem, jest zdolny do wszystkiego...
                                                  • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 20:47
                                                    Gaba zdecydowanie nie przepracowala traumy ma punkcie rozstania, o tym wielokrotnie tu dyskutiwano. Ale ona ma obsesje ma punkcie bycia porzucona, "jak on mogl odde mnie odejsc, jak smial porzucic swieta Gabriele z Jezyc". To nie sa uczucia do Janusza i "kocham go i chce go z powrotem". Gaba po prostu pielegnuje wlasne zranienie.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 20:53
                                                    Tego czy G nie nie kochala juz J to bym nie byla taka pewna... A Mila pewnie sadzila,ze sposobem na obsesje Gaby jest unikanie tematu (to jak wiemy jednak nie zadzialalo), wiec chronila ja przed bodzcami mogacymi pogorszyc jej stan. Informacja o wizycie J w ocenie Mili przynioslaby Gabie tylko cierpienie. Zrobila wiec co uwazala za najmniejsze zlo- zachowala caly incydent w tajemnicy.
                                                  • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:03
                                                    Tyle ze wracamy do punktu wyjscia. To byla Mili opinia. A sprawa dotyczyla Gaby, i Gaba jedynie mogla zadecydowac, czy chce z Januszem rozmawiac.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:15
                                                    No wracamy do punktu wyjscia wciaz i wciaz ;) Mila podjela decyzje za Gabe. Tylko,ze nie znamy wszystkich okolicznosci. Gdyby wtedy, kiedy J przyszedl, Gaba byla w domu, ALE nie byloby w domu Laury i Rozy, to moim zdaniem Mila powinna go wpuscic. Jesli dzieci byly obecne, to chronienie ich bylo priorytetem. A powiedzenie G po fakcie, ze J byl z wizyta to osobna kwestia. Co by to zmienilo? Co by wtedy Gaba zrobila, jakie by to mialo konsekwencje? Czy jej swiete prawo, aby znac prawde i jej prawo do decydowania o sobie i corkach jest wazniejsze niz dobro rodziny? Mila uwazala,ze Janusz oznacza klopoty. Czy miala racje, czy nie, to naprawde trudno powiedziec. Ale jestem pewna,ze chciala dobrze.
                                                  • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:21
                                                    " Czy jej swiete prawo, aby znac prawde i jej prawo do decydowania o sobie i corkach jest wazniejsze niz dobro rodziny?". Ze przepraszam co? Wracamy do uezwlasnowolnienia przez Mile doroslej corki. To Gaby i jej corek zycie, nie Mili. I w jaki sposob rozmowa z Januszem to dobro rodziny mialaby naruszac?
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:34
                                                    dakota77 napisała:

                                                    > I
                                                    > w jaki sposob rozmowa z Januszem to dobro rodziny mialaby naruszac?
                                                    W glowie Mili pewnie sie pojawilo kilka czarnych scenariuszy na ten temat. Np Janusz nawiazujacy kontakt z corkami, po czym porzucajacy je- to mogloby byc dla dziewczynek duzo gorsze niz ojciec, ktorego nigdy nie bylo. Albo Janusz nastawiajacy corki przeciwko matce (wiem, malo prawdopodobne, ale Mila byla do J od zawsze uprzedzona), Janusz probujacy nawiazac romans z Gaba... Mila mogla sie bac powrotu Janusza z przeroznych wzgledow. Strach ma wielkie oczy. A pijany eks ziec radosnie powracajacy na lono rodziny (takie cudowne wejscie mial bowiem Pyziak) chyba nikogo by nie nastroilo optymistycznie. Ani przyjaznie.
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:28
                                                    fornitta69 napisała:
                                                    Czy jej swiete prawo, ab
                                                    > y znac prawde i jej prawo do decydowania o sobie i corkach jest wazniejsze niz
                                                    > dobro rodziny?

                                                    Jej rodzina to wlasnie ona i jej corki oraz przed rokiem poslubiony Grzes. Wtedy jeszcze kochany i holubiony, bo to czas DP, gdy Gabie na mezu wyraznie zalezy.
                                                    I tak, uwazam, ze jej rodzina zyskalaby na uporzadkowaniu zaszlosci. Byc moze nie mielibysmy porypanych Gabiat, Grzesia w pokrowcu ustawionego w kacie i szlochajacego betonowego centruma, tylko normalna kobiete z jej wadami, do ktorych kazdy ma prawo, za to bez aureoli meczennicy.
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:29
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > A powie
                                                    > dzenie G po fakcie, ze J byl z wizyta to osobna kwestia. Co by to zmienilo? Co
                                                    > by wtedy Gaba zrobila, jakie by to mialo konsekwencje? Czy jej swiete prawo, ab
                                                    > y znac prawde i jej prawo do decydowania o sobie i corkach jest wazniejsze niz
                                                    > dobro rodziny? Mila uwazala,ze Janusz oznacza klopoty. Czy miala racje, czy nie
                                                    > , to naprawde trudno powiedziec. Ale jestem pewna,ze chciala dobrze.

                                                    Problem polega na tym, że bardzo cienka granica dzieli pozytywne "chciała dobrze" od dobrych chęci w charakterze piekielnej kostki brukowej. Jeżeli decyzję taką podejmuje się tylko i wyłącznie na podstawie własnego przekonania, że "ja wiem lepiej", bez brania pod uwagę woli zainteresowanych osób, to bardzo łatwo wpaść w pułapkę. Ot, równie dobrze można podobnymi argumentami bronić zachowania Almy wobec Laury. Kobieta ma fatalną opinię o Borejkach i Gabie, szczerze uważa, że Laura została przysłana w niecnych celach przez matkę, toteż odmawia bratanicy prawa do kontaktu z ojcem. Ze swojego punktu widzenia Alma postępuje dobrze - chroni brata i jego "prawdziwą" rodzinę. I raczej na pewno nie opowiada mu o wizycie Laury, tak jak Mila nie mówi o wizycie Janusza. Czy ma do tego prawo?

                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:37
                                                    Alma jak najbardziej ma prawo splawic Laure. Nie powinna za brata zalatwiac spraw z jego corka, czy eks zona. Nie powinna byc tylko przy tym tak okrutna. Ale juz Januszowi powinna o wizycie Laury opowiedziec.
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:04
                                                    Jak nie zadzialalo przez lat 8 - tyle minelo od odejscia Janusza definitywnie do 1993 - to bylo jasne dla ostatniego tluka, ze metoda jest chybiona. Zreszta Ida w Noelce mowi to otwartym tekstem.

                                                    Powtarzam - Gabe uleczylo spotkanie i rozmowa z Januszem. NIE milicyjny dozor i siostrzana meliska tudziez omijanie smierdzacego tematu.
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:17
                                                    Fornitto, ja osobiście jestem skłonna przyznać, że są sytuacje, kiedy można podjąć decyzję taką jak Mila. Tyle że epizod opisany przez MM raczej się do nich nie zalicza. Gaba nie jest chora psychicznie, ubezwłasnowolniona, niedojrzała (według Autorki, zaznaczam, uprzedzając polemikę), nie jest też dzieckiem. Janusz nie jest nałogowym alkoholikiem, damskim bokserem ani pedofilem. Jego potencjalne spotkanie z Gabą może przynieść coś złego, ale może też być szansą na lepszą przyszłość. Podsumowując, nie ma obiektywnych przesłanek dla zatajenia jego wizyty. Decyzję podejmuje sama Mila, kierując się swoją własną opinią. Jak wiemy z późniejszych tomów, najprawdopodobniej jej decyzja była błędna. A już kompletnie bez usprawiedliwienia pozostaje utrzymywanie wizyty Janusza w tajemnicy, kiedy sprawa nieznanego ojca zaczyna dręczyć Laurę. Wcześniejsze milczenie można jeszcze jakoś tłumaczyć, ale kiedy wnuczka wypytuje o ojca, to Mila zamiast bredzić o stanie wojennym powinna zgarnąć Gabę, przyznać się do "interwencji" i zasugerować, że skoro Janusz szukał kontaktu, to może jednak należałoby ten kontakt z nim nawiązać.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:25
                                                    Hmmm... nawet jesli Mila (i autorka;) ) nigdy nie nazwaly niedojrzalosci i rozchwiania psychicznego Gaby po imieniu, to jednak obie musialy sobie z nich zdawac sprawe. Cala rodzina az za dobrze wiedziala, ze G nie uporala sie ze sprawa J. A Janusz byl alkoholikiem - skoro Milicja cos tam o nim slyszala, to moze i informacje o tym do niej dotarly? Tego oczywiscie w ksiazce nie ma; ale ja bym tego nie wykluczala.
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:37
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > Hmmm... nawet jesli Mila (i autorka;) ) nigdy nie nazwaly niedojrzalosci i rozc
                                                    > hwiania psychicznego Gaby po imieniu, to jednak obie musialy sobie z nich zdawa
                                                    > c sprawe. Cala rodzina az za dobrze wiedziala, ze G nie uporala sie ze sprawa
                                                    > J.
                                                    Tyle że skoro Mila uznaje, że Gaba nie jest w stanie podejmować decyzji w sprawie Janusza i bierze na siebie tę odpowiedzialność, to powinna postępować konsekwentnie i zadbać o to, by wnuczki przez to nie cierpiały. A Mila robi takie same uniki jak Gaba, lub też ucieka w ironię i półkłamstwa.

                                                    >A Janusz byl alkoholikiem - skoro Milicja cos tam o nim slyszala, to moze i
                                                    > informacje o tym do niej dotarly? Tego oczywiscie w ksiazce nie ma; ale ja bym
                                                    > tego nie wykluczala.

                                                    Nie był alkoholikiem w trakcie związku z Gabą. Jeśli Mila dowiedziała się później z jakichś tajemniczych źródeł, że ma problemy z alkoholem, to nie byłaby w stanie ocenić skali problemu ani też stwierdzić, czy stanowi on zagrożenie dla rodziny. No chyba że cały czas go szpiegowała ;-)
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:40
                                                    Mnie by chybq wystarczyla plotka,ze eks ziec byl na odwyku a pozniej widok tegoz eks ziecia pijanego na schodach mojego domu, zeby go uznac za zagrozenie dla rodziny...
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:46
                                                    Janusz po odwyku jest w McD, duzo pozniej. W tym 93 przyszedl po latach, w trakcie ktorych nic nie bylo o nim wiadomo.
                                                    Chyba ze sugerujesz, ze Milicja z sobie wiadomych zrodel jednak wiedziala. A wtedy mamy klamstwo wieloletnie i raniace nie tylko Gabe.
                                                    A wystarczylo powiedziec "Byl tu, nietrzezwy, wiecej sie nie pokazal" - no, komu i w czym moglo to zaszkodzic ?
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:51
                                                    Robrojek w TiR uslyszal plotke,ze Janusz byl w wiezieniu. Mila tez mogla jakies niepochlebne rzeczy o nim uslyszec. A nawet jesli nie, to sam fakt,ze po tylu latach milczenia, zjawil sie pijany bez zapowiedzi, wystawil mu takie swiadectwo,ze wg mnie Mila miala powody zeby sie obawiac,ze Janusz swoim powrotem komus zaszkodzi (Gabie, Tygrsowi,Rozy-moze nawet im wszystkim).
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:57
                                                    Robroj to uslyszal od sasiada Almy. Milicja w Toruniu nie bywala. A jesli slyszala cokolwiek, zwlaszcza niepochlebnego, powinna to byla powiedziec Gabie, nawet z komentarzem "dobrze, ze sie od niego uwolnilas".
                                                    Janusz zniknal w 84. Mamy dziewiec lat poplakiwania po katach, a co gorsza ! - zaniedbywania przez Gabe podstawowych spraw wychowawczych z powodu lub pod pretekstem traumy pyziaczej. Vide sceny z Ida w Pulpecji. I z korzyscia dla wszystkich byloby te sprawe zakonczyc, a nie przemilczac i przykrywac. To hodowanie bolesci czkawka sie odbija wszystkim, a zwlaszcza dzieciom Gaby. Grzesiowi tez, ale rozumiem, ze on Milicji nie obchodzi.
                                                    Spotkanie/zobaczenie sie/rozmowa nie rowna sie powrotowi. Gaba jest juz na nowo zamezna.
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:50
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > Mnie by chybq wystarczyla plotka,ze eks ziec byl na odwyku a pozniej widok tego
                                                    > z eks ziecia pijanego na schodach mojego domu, zeby go uznac za zagrozenie dla
                                                    > rodziny...

                                                    Dlatego uważam, że gdyby w opisie tego spotkania pojawił się sygnał, że Mila miała obiektywny powód, by ukryć wizytę Janusza, mogłabym inaczej oceniać jej zachowanie. Ale żadnych takich sugestii nie ma. Tak samo jak żadne wzmianki o problemach alkoholowych Pyziaka nie pojawiają się w rozmyślaniach Natalii czy Patrycji. Pojawiają się różne zarzuty wobec Janusza, ale ten - nie. Czyli to kolejny przypadek "nadpisania" informacji. Teoria, że Mila wiedziała o alkoholizmie Janusza jest tak samo uprawomocniona, jak teoria, że Pyziak zostawił jej swój adres i numer telefonu. W obu przypadkach tłumaczymy zachowanie bohaterów na ich korzyść bez opierania się na faktach.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:54
                                                    A samo to,ze przyszedl do nich pijany po latach milczenia to nic takiego? Kto tak robi?
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 21:59
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > A samo to,ze przyszedl do nich pijany po latach milczenia to nic takiego? Kto t
                                                    > ak robi?

                                                    A co przeszkadzalo o tym powiedziec ?
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 22:07
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > A samo to,ze przyszedl do nich pijany po latach milczenia to nic takiego? Kto t
                                                    > ak robi?

                                                    Ktoś, kto jest przeraźliwie zdenerwowany? Kto wypił "dla kurażu" i przesadził? Zauważ, że Janusz nie jest w sztok pijany - nie awanturuje się, rozumie, co się do niego mówi, sam odchodzi. Rozmowa odbywa się praktycznie pod drzwiami mieszkania Borejków, więc musi zachowywać się cicho i spokojnie, skoro nikt niczego nie słyszał. Oczywiście jego zachowanie jest naganne, ale samo w sobie nie dowodzi jeszcze, że Janusz jest alkoholikiem.
                                                    Owszem, dobrze, że Mila nie wpuściła go w takim stanie do mieszkania. I źle, że ukryła jego wizytę przed córką, a w konsekwencji także przed wnuczkami.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 22:17
                                                    Wybacz, to mi sie nie klei. Gdyby sie napil "na odwage" to by znaczylo,ze ta wizyte zaplanowal. Zaplanowal,ze przyjdzie do Borejkow bez uprzedzenia? Tak sie nie robi. I potem sie napil dla kurazu, nie myslac o tym,ze spotykajac swoje corki po raz pierwszy w zyciu, powinien byc trzezwy jak swinia? Tak sie nie robi. Raczej bym obsrawiala,ze to byl spontaniczny pomysl, bedacy efektem spozycia % Tak tez sie nie robi. Janusz sie zachowal okropnie- i tym dal Milicji powod do niepokoju. A ten niepokoj zaowocowal jej klamstwem.
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 22:26
                                                    Ona mu nie powiedziala "odejdz, jestes nietrzezwy". Powiedziala "odejdz, bo tylko nieszczescia przez ciebie". Czyli chodzilo o zaszlosci, a nie o terazniejszosc.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 22:33
                                                    Niezaleznie od tego co mu powiedziala, to raczej chodzilo jej o caloksztalt.
                                                  • gat45 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 22:37
                                                    Ależ akurat to klei się jak najbardziej.
                                                    Jako niepijąca w kraju, który na okrągło jest na lekkim rauszu, mam bardzo bogatą paletę obserwacji zachowań osób pod mniejszym i większym wpływem. I ten obrazek pasuje jak ulał do kogoś, kto od wielu dni nosi się z zamiarem - chęcią - umówienia się na bardzo stresujące spotkanie. Nie może się zdobyć na telefon, z dnia na dzień przekłada... Roztrząsa, waha się i ostatecznie tchórzy. Aż wreszcie któregoś pięknego dnia wypija ten jeden kieliszek więcej, poziom kurażu rośnie w nim radośnie i idzie skacząc przez góry... Wystarczająco przytomny, żeby się nie zataczać, ale też na tyle podbechtany płynącymi mu w żyłach gradusami, żeby zapomnieć, że się nie zapowiedział. Powtarza sobie w głowie przemowę, jaką ułożył dla Gaby, ale spotkanie na schodach z Milicją wytrąca go całkowicie z równowagi. I grzecznie wraca do statu quo ante.
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 22:50
                                                    Dobra, Milicja Twojej wiedzy z douce France nie ma :)
                                                    i chyba zadnych doswiadczen nawet z okazjonalnie pijacymi, az dziw, ze w Polsce mieszka.
                                                    Natomiast - i tu sie odwolam do wlasnych zawodowych doswiadczen, z kraju nad Wisla (moze nad Warta jest inaczej?) - jezeli corka iks lat po rozstaniu dostaje sztyletow, opcjonalnie lez w oczach na wspomnienie bylego, przyjmuje, ze
                                                    - ma ten problem nieprzepracowany i przydalaby sie pomoc specjalisty
                                                    - uzywa tych lez i sztyletow, gdy chce sie wykrecic przed zrobieniem czegos, co powinna i przywoluje do porzadku, kazdorazowo
                                                    Natomiast gdy teze corke widze szczesliwa w nowym udanym malzenstwie (DP, to jest ten sam czas co wizyta Janusza) uznaje, ze juz po problemie, poradzila sobie z tym. I w tej sytuacji eks-zieciowi na schodach mowie "zadzwon i umow sie z Gaba", a corke informuje, ze byl i pytam, ze gdyby ewentualnie zadzwonil, co mam mowic.
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 22:44
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > Wybacz, to mi sie nie klei. Gdyby sie napil "na odwage" to by znaczylo,ze ta wi
                                                    > zyte zaplanowal. Zaplanowal,ze przyjdzie do Borejkow bez uprzedzenia? Tak sie n
                                                    > ie robi. I potem sie napil dla kurazu, nie myslac o tym,ze spotykajac swoje cor
                                                    > ki po raz pierwszy w zyciu, powinien byc trzezwy jak swinia? Tak sie nie robi.
                                                    > Raczej bym obsrawiala,ze to byl spontaniczny pomysl, bedacy efektem spozycia %
                                                    > Tak tez sie nie robi. Janusz sie zachowal okropnie- i tym dal Milicji powod do
                                                    > niepokoju. A ten niepokoj zaowocowal jej klamstwem.

                                                    Co do przychodzenia bez uprzedzenia, to jak najbardziej realne, tak samo Janusz zjawia się w "CP".
                                                    Co do tego, że powinien być trzeźwy - owszem, niestety w takich przypadkach jeden kieliszek łatwo przechodzi w piąty, a pijący nie zdaje sobie sprawy, że przesadził.
                                                    Opcja z odwiedzaniem pod wpływem % jest możliwa, ale z drugiej strony są też poszlaki przeciw. Sama obecność Janusza w Poznaniu powinna zasiać w Mili ziarno wątpliwości i zasugerować, że może jednak była to zaplanowana wizyta. Przyjęcie z góry założenia, że Janusz "po pijaku chciał odwiedzić dawną rodzinę" to właśnie przykład autointerpetacji faktów przez Milę w taki sposób, by usprawiedliwić swoją decyzję.
                                                    Jak już zaznaczałam, Mila postąpiła słusznie spławiając go. Niestety zachowując tę wizytę w tajemnicy podjęła złą decyzję.

                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 22:59
                                                    Masz racje, zaplanowanie przyjscia bez uprzedzenia, jest w przypadku Janusza jak najbardziej realne. I karygodne. Tak, wiem,ze do Borejkow wszyscy wpadaja bez zapowiedzi ,ze to taka rodzina. Ale trzeba miec duzo tupetu i malo wrazliwosci,zeby tak zrobic bedac na miejscu Pyziaka. Wiec, ktorej wersji wydarzen by nie przyjac, to J zachowal sie strasznie. I wiem i rozumiem,ze to Twoim zdaniem (i zdaniem reszty forum) nie usprawiedliwia zatajenia jego wizyty. A moim zdaniem tak- i juz chyba nic tu wiecej do dodania nie ma ;)
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 09:49
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > Wiec, ktorej wersji wydarzen by nie
                                                    > przyjac, to J zachowal sie strasznie. I wiem i rozumiem,ze to Twoim zdaniem (i
                                                    > zdaniem reszty forum) nie usprawiedliwia zatajenia jego wizyty. A moim zdaniem
                                                    > tak- i juz chyba nic tu wiecej do dodania nie ma ;)

                                                    Nie podważam idiotyzmu zachowania Pyziaka. Natomiast podejrzewam, że zachowanie Mili nie budziłoby takich kontrowersji, gdyby p. Musierowicz przez x tomów nie podkreślała, że odejście i nieobecność Pyziaka to źródło większości problemów Borejków i tragedia większa od śmierci Dmuchawca. Tymczasem wielokrotnie czytamy o tym, że Gaba ma traumę (wręcz zaburzenia psychiczne), Laura ma kupę problemów z tożsamością i dopasowaniem do rodziny, relacje matka-córki są wypaczone, związek z Grzesiem okazuje się jakąś zasłoną dymną - on po ślubie błyskawicznie "ozdrowiał", Gaba nadal cierpi. Dodatkowo rykoszetem obrywają siostry Gaby. I nagle okazuje się, że była szansa, by tego uniknąć. Że Gaba mogła spotkać się z Januszem w 1993 r. i rozliczyć się z przeszłością. Że Laura i Róża mogły poznać swego ojca i nawet jeśli okazałby się "niezdatny", to i tak byłoby to lepsze niż ignorancja i wątpliwości. Do tego dowiadujemy się, że gdy w końcu do spotkania doszło to ani Gaba nie padła na zawał, ani jej córki nie uciekły z domu. Ta świadomość sprawia, że decyzja Mili jawi się jako poważny błąd w ocenie. A jej milczenie przez lata, podczas gdy rodzina przeżywała kolejne kryzysy wywołane właśnie "sprawą Pyziaka", określić można już jako naganne.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 09:54
                                                    I nagle okazuje się, że była szansa, by tego uniknąć. Że Gaba mogła spotkać się z
                                                    > Januszem w 1993 r. i rozliczyć się z przeszłością. Że Laura i Róża mogły poznać
                                                    > swego ojca i nawet jeśli okazałby się "niezdatny", to i tak byłoby to lepsze n
                                                    > iż ignorancja i wątpliwości.
                                                    Tutaj sie nie moge zgodzic. Poznanie ojca mogloby byc dla dziewczynek jeszcze gorsze, niz to co mialy. Oczywiscie, gdyby Pyziak wywijal jakies numery. Czy by wywijal- nie wiadomo, ale Mila sadzila,ze jest do tego zdolny.
                                                  • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 09:59
                                                    Niekoniecznie. W "Języku Trolli" Laura po raz pierwszy od dawna okazuje czułość matce akurat po tym, jak na własne oczy przekonała się, że idealizowany od lat ojciec jest jednak bucem.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 10:04
                                                    Niekoniecznie. Ale Janusz przywiazujacy do siebie Tygrysa a potem znikajacy, jak sen zloty, to tez byl dosyc prawdopodobny scenariusz... Mila mogla tylko snuc przypuszczenia- nie mogla przewidziec przyszlosci. Janusz juz pokazal na co go stac, wiec bala sie,ze znowu skrzywdzi jej rodzine.
                                                  • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 10:15
                                                    Dlatego ja w żadnym momencie nie krytykowałam spontanicznej decyzji Mili o obcesowym zakończeniu spotkania z Pyziakiem. Nawet jeżeli było to emocjonalna, to Mila do tych emocji miała prawo.

                                                    Chodzi o to, co się stało później. Kiedy już naszły Milę refleksje. Czemu, oprócz spokoju Gabrysi (którego została samozwańczym obrońcą) nie wzięła pod uwagę wnuczek? Gdyby Pyziak okazał się fują i fumowiną, dziewczynki odchorowałyby to i mogłyby żyć dalej. Byłoby to zdrowsze niż lata przeplatania nadziei i rozpaczy, a tak właśnie żyła Laura - a to wyobrażała sobie, że tata, gdyby był, to by ją rozumiał jak nikt inny na świecie, a to roztrząsała przyczyny porzucenia.

                                                    Zachowując proporcje pomiędzy skalą obu tragedii, lepiej jest wiedzieć, że bliska osoba nie żyje niż latami szukać zaginionego.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 10:21
                                                    przymrozki napisała:

                                                    > Gdyby Pyziak okazał się fują i fumowiną, dziewczynki odchorowałyby to
                                                    > i mogłyby żyć dalej.
                                                    Tego nie jestem taka pewna.
                                                    >Byłoby to zdrowsze niż lata przeplatania nadziei i rozpacz
                                                    > y, a tak właśnie żyła Laura - a to wyobrażała sobie, że tata, gdyby był, to by
                                                    > ją rozumiał jak nikt inny na świecie, a to roztrząsała przyczyny porzucenia.
                                                    Chyba cale forum jest zgodne co do tego, ze z Laura nalezalo sensownie rozmawiac o ojcu i ze Borejki tego nie zrobily.
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 10:29
                                                    przymrozki napisała:

                                                    > Zachowując proporcje pomiędzy skalą obu tragedii, lepiej jest wiedzieć, że blis
                                                    > ka osoba nie żyje niż latami szukać zaginionego.

                                                    A ino. Po raz kolejny (3!) powtorze - Gabe uzdrowilo spotkanie i rozmowa z Pyziakiem. Tyle ze to moglo byc 15 lat wczesniej.
                                                    A Milicja mogla sie bac do upojenia, ale za corke zycia nie przezyje i to powinna wiedziec. W rezultacie ma w domu neurotyczke i troje popapranych wnukow - i gdyby to byl tylko jej problem, powiedzialabym "dobrze tak babie". Niestety, im ta jej milicyjnosc zaszkodzila bardziej niz jej.
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 10:28
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > Niekoniecznie. Ale Janusz przywiazujacy do siebie Tygrysa a potem znikajacy, ja
                                                    > k sen zloty, to tez byl dosyc prawdopodobny scenariusz...

                                                    Tutaj pewności nie będzie, ale paradoksalnie ten scenariusz mógł być lepszy niż to, co działo się po 1993 r. Laura nie była już malutkim dzieckiem i wiele mogła zrozumieć. Gdyby mogła poznać ojca i gdyby ponownie się ulotnił, jest duże prawdopodobieństwo, że Laura stanęłaby po stronie matki. Nie traktowałaby już nieznanego ojca jako "dobrej" przeciwwagi dla Gaby. A tymczasem dostajemy dziecko z problemami "nie kochają mnie, bo jestem podobna do ojca", "czy ja go w ogóle nie obchodzę", "co oni wszyscy ukrywają" i tak dalej, wszystkie wypływające właśnie z nieprzepracowanej traumy Gaby i wynikającego z tego milczenia odnośnie Janusza.

                                                    > Mila mogla tylko snuc
                                                    > przypuszczenia- nie mogla przewidziec przyszlosci. Janusz juz pokazal na co go
                                                    > stac, wiec bala sie,ze znowu skrzywdzi jej rodzine.

                                                    Po czym przez lata patrzyła, jak jej córka i wnuczka krzywdzą się nawzajem i nie zrobiła nic, by to zmienić...
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 10:39
                                                    marutax napisała:

                                                    >
                                                    > Tutaj pewności nie będzie, ale paradoksalnie ten scenariusz mógł być lepszy niż
                                                    > to, co działo się po 1993 r. Laura nie była już malutkim dzieckiem i wiele mog
                                                    > ła zrozumieć. Gdyby mogła poznać ojca i gdyby ponownie się ulotnił, jest duże p
                                                    > rawdopodobieństwo, że Laura stanęłaby po stronie matki. Nie traktowałaby już ni
                                                    > eznanego ojca jako "dobrej" przeciwwagi dla Gaby.
                                                    To jest prawdopodobne. Ale prawdopodobne sa tez inne scenariusze. Np Laura zalamujaca sie: ojciec mnie poznal a potem zostawil, bo nie jestem wystarczajaco dobra, zeby mnie kochac...
                                                    Nie sadze, zeby Mila rozpatrywala to tak szczegolowo, raczej myslala po prostu: Janusz wrocil i znowu skrzywdzi moja rodzine.
                                                    Aha, ile Laura miala wtedy lat? (Wtedy kiedy przylazl pijany Janusz)? Juz sie wtedy zaczely jej problemy zwiazane z porzuceniem przez Pyziaka?? Nie mam ksiazek, nie mam jak sprawdzic.

                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 11:48
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > Nie sadze, zeby Mila rozpatrywala to tak szczegolowo, raczej myslala po prostu:
                                                    > Janusz wrocil i znowu skrzywdzi moja rodzine.

                                                    Dlatego podkreślam, że o ile jej pierwsza reakcja była zrozumiała, to zachowanie wizyty Janusza w tajemnicy oraz (przede wszystkim) utrzymywanie jej w tajemnicy przez trudne lata, było złe.

                                                    > Aha, ile Laura miala wtedy lat? (Wtedy kiedy przylazl pijany Janusz)? Juz sie w
                                                    > tedy zaczely jej problemy zwiazane z porzuceniem przez Pyziaka?? Nie mam ksiaze
                                                    > k, nie mam jak sprawdzic.

                                                    Miała bodajże 9 lat i jej problemy z tożsamością jeszcze się nie zaczęły. Gdyby Pyziak zaistniał wtedy w życiu córek, mogłoby tych problemów w ogóle nie być, a gdyby nawet - to agresja nie byłaby na ślepo kierowana na Gabę.
                                                    Natomiast widoczny jest już wtedy destrukcyjny wpływ przemilczania sprawy Pyziaka i hołubienia cierpiącej Gaby. To okres po "Pulpecji" i zakłócaniu spokoju nowożeńcom, co nie miało żadnych konsekwencji, bo Gaba zrobiła z siebie ofiarę. To także czas, kiedy Laura "kłamie jak ojciec" i chwilę przed sprawą z kradzieżą składek. Na wszystkie te wydarzenia negatywny wpływ miała sytuacja z Pyziakiem. Wtedy też Laura zaczyna mieć poczucie, że jest inna niż Borejkowie, co przełoży się na ucieczkę w marzenie o ojcu, do którego jest podobna.
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 13:05
                                                    marutax napisała:



                                                    > Miała bodajże 9 lat i jej problemy z tożsamością jeszcze się nie zaczęły. Gdyby
                                                    > Pyziak zaistniał wtedy w życiu córek, mogłoby tych problemów w ogóle nie być,
                                                    > a gdyby nawet - to agresja nie byłaby na ślepo kierowana na Gabę.

                                                    A otoz. I to jest swinstwo wszystkich Borejkow - dla nich caly czas Janusz jest li i jedynie mezem Gaby. Tylko ona ma prawo cierpiec, tylko ona ma prawo wybaczac lub nie. List Gizeli, slowa Ignaca, Nutrii - caly czas mowa o Januszu porzucajacym Gabunie Wspaniala. Nikogo wiecej.
                                                    Do wiedzy o rodzicach, takze tej zlej, dzieci maja swiete prawo. Ale nie w borejlandzie.
                                                  • iwoniaw Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 13:48
                                                    I to jest swinstwo wszystkich Borejkow - dla nich caly czas Janusz jest
                                                    > li i jedynie mezem Gaby. Tylko ona ma prawo cierpiec, tylko ona ma prawo wybac
                                                    > zac lub nie. List Gizeli, slowa Ignaca, Nutrii - caly czas mowa o Januszu porzu
                                                    > cajacym Gabunie Wspaniala. Nikogo wiecej.


                                                    Ba! Dziadyga Ignac wprost mówi dorosłej (!) Róży, że ona nie ma prawa do wybaczenia ojcu i jak w ogóle śmiała coś takiego pomyślećł, gdyż wszystkie prawa (jak i jedyne cierpienia w tym względzie) należą do jej matki, udręczonej Gabrieli. Róża nie ma z całą "sprawą Pyziaka" absolutnie nic wspólnego i jej jakiekolwiek uczucia i przemyślenia w tej kwestii są nieuprawnione, nieprawdaż. :-/
                                                  • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 10:43
                                                    marutax napisała:
                                                    Że Laura i Róża mogły poznać
                                                    > swego ojca i nawet jeśli okazałby się "niezdatny", to i tak byłoby to lepsze n
                                                    > iż ignorancja i wątpliwości.

                                                    Co do meritum jak najbardziej sie zgadzam. Ale jedak musze to napisac: ignorancja jest
                                                    tu slowem uzytym w zlym kontekscie. Brak wiedzy o oju to nie ignorancja, nie jest ona brakiem poinformowania a niedouczeniem. sjp.pwn.pl/sjp/ignorancja;2561161.html
                                                  • marutax Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 11:54
                                                    dakota77 napisała:

                                                    > marutax napisała:
                                                    > Że Laura i Róża mogły poznać
                                                    > > swego ojca i nawet jeśli okazałby się "niezdatny", to i tak byłoby to le
                                                    > psze n
                                                    > > iż ignorancja i wątpliwości.
                                                    >
                                                    > Co do meritum jak najbardziej sie zgadzam. Ale jedak musze to napisac: ignoranc
                                                    > ja jest
                                                    > tu slowem uzytym w zlym kontekscie. Brak wiedzy o oju to nie ignorancja, nie jest ona brakiem poinformowania a niedouczeniem. sjp.pwn.pl/sjp/ignorancja;2561161.html
                                                    >
                                                    Zgadzam się, użyłam ignorancji, bo szukałam określenia, które obejmie z jednej strony brak wiedzy Laury, a z drugiej ignorowanie problemu przez Borejków. Ale wyszło bez sensu.
                                                  • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 12:27
                                                    Bez sensu tym bardziej, ze ignoracja a ignorowanie to dwie rozne rzeczy.
                                                  • lord_vmordevol Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 09:29
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > Wybacz, to mi sie nie klei. Gdyby sie napil "na odwage" to by znaczylo,ze ta wi
                                                    > zyte zaplanowal. Zaplanowal,ze przyjdzie do Borejkow bez uprzedzenia? Tak sie n
                                                    > ie robi. I potem sie napil dla kurazu, nie myslac o tym,ze spotykajac swoje cor

                                                    To miał być rok 1993? No to bez problemu mógł iść bez zapowiedzi pod drzwi. Zwłaszcza, że przecież nie do obcych ludzi. Teraz owszem, telefony są wszędzie i łatwiej się najpierw zdzwonić, a potem iść, ale na początku lat dziewięćdziesiątych wcale nie koniecznie trzeba było mieć taki odruch, choćby się i szło do domu z telefonem.

                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 09:38
                                                    No nie. W sytuacji Janusza rok naprawde nie ma znaczenia, nie w tym rzecz :P
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 10:15
                                                    fornitta69 napisała:

                                                    > No nie. W sytuacji Janusza rok naprawde nie ma znaczenia, nie w tym rzecz :P

                                                    No pewnie, ze nie, bo w ogole nie o tym mowa.
                                                    Mowa caly czas o tym, ze Milicja niie miala prawa decydowac za Gabe ani przemilczac sprawy przed Strybowa i Pyziakownymi.
                                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 22:05
                                                    Moim zdaniem juz samo przychodzenie po takim czasie bez zapowiedzi, bez pytania, bez jakiegos przygotowania, bylo nie fair. A juz przychodzenie "na cyku" pokazalo,ze Janusz jest "problemowy". I ze nie liczy sie z innymi. Czy to byl "obiektywny powod, by ukryc jego wizyte"- nie. Ale byl to subiektywny powod Mili. I ja ja rozumiem, chocoaz nie wiem czy postapilabym tak samo jak ona.
                                                  • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 22:16
                                                    Za to Gaba, odmawiajaca corkom iformacji o ojcu, jakiejkowiek rozmowy o nim, i Mila odmawiajaca corce i wnuczkom wiedzy, ze Janusz zjawil sie i chcial porozmawiac, to wzor liczenia sie z innymi :))
                                                  • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 20:43
                                                    Bo Gaba bez tego spotkania nie jest rozstrojona ani troche, taaaak. Nie leje sloz na samo wspomnienie, swietnie sobie radzi z emocjami i priorytety ma poustalane. Zmiluj sie...
                                                    Dziewczynkom w tym okresie na ojcu nie zalezy, to sie zaczyna 4-5 lat pozniej. I wtedy, uwazam, podloscia bylo nie powiedziec im wszystkiego. A na spotkanie, gdyby mialo dojsc do skutku, powinna je przygotowac matka.
                                                    Milicja niczego Gabie nie oszczedzila. Zrobila z niej ta metoda wieczna coreczke rodzicow i siostre siostr, skutecznie nie pozwalajac jej dorosnac i samej ksztaltowac zycia. Ryczaca przez nastepnych kilkanascie lat i tomow.
                                                    A od traumy postpyziaczej, pozwole sobie zauwazyc, wyzwolilo Gabe spotkanie i rozmowa z Januszem. Szkoda, ze 15 lat pozniej, bo zdolala zaszkodzic juz calej swojej rodzinie.
                                                  • verdana Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 27.09.17, 13:47
                                                    Jak spotkanie wpłynie na córki - dobrze czy źle - decydować mogła tylko Gaba. Nie babcia, uzurpująca sobie prawa matki do decydowania o życiu dzieci swojej córki. Czy Mila w ogóle chciała dobrze dla Gaby? Nie sadzę. Chciała mieć spokój, który być moze Janusz by zaburzył. Problem w tym, ze Gaba z rodziną mieszkająca u Borejków nigdy nie miała w oczach Mili prawa do decydowania o sobie. Ona mieszka nie razem z rodzicami, ale u rodziców, na prawach córki, która ma podporządkować sie temu, co rodzice uważają. I to jest dramat. Tym bardziej, ze Janusz był fują i fubrawcem porzucając dzieci, natomiast mam wątpliwości, czy facet porzucający żonę - zonę, która za trzon rodziny uwaza rodziców i siostry jest w ogóle fują.
                                            • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 15:23
                                              Kluczowe tutaj jest "w swoim mniemaniu". Gaba mogla na to patrzeć zupełnie inaczej. Szkoda, ze rzekomo cudowna rodzina Borejkow nie namawiala Gaby, żeby stawic czola problemowi Pyziaka. Zamiast tego, pozwalali jej tkwic w wieloletniej obsesji na punkcie własnego skrzywdzenia, chodzili na paluszkach, nie wspominając nawet jego imienia. Jasne, ze Gaba została zraniona, ale to nie powod żeby obnosić się z nieprzepracowanym problemem wiele lat później, pomimo udanego nowego związku. Jeszcze krzywdząc po drodze taka postawa dzieci, pozbawione jakiejkolwiek wiedzy o ojcu.
                                              • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 15:26
                                                dakota77 napisała:

                                                > Kluczowe tutaj jest "w swoim mniemaniu". Gaba mogla na to patrzeć zupełnie inac
                                                > zej.
                                                Pewnie,ze mogla.
                                                >Szkoda, ze rzekomo cudowna rodzina Borejkow nie namawiala Gaby, żeby stawi
                                                > c czola problemowi Pyziaka. Zamiast tego, pozwalali jej tkwic w wieloletniej ob
                                                > sesji na punkcie własnego skrzywdzenia, chodzili na paluszkach, nie wspominając
                                                > nawet jego imienia. Jasne, ze Gaba została zraniona, ale to nie powod żeby obn
                                                > osić się z nieprzepracowanym problemem wiele lat później, pomimo udanego nowego
                                                > związku. Jeszcze krzywdząc po drodze taka postawa dzieci, pozbawione jakiejkol
                                                > wiek wiedzy o ojcu.
                                                No i pelna zgoda,ale to juz jakby inny temat.
                                        • ciotka_scholastyka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:12
                                          fornitta69 napisała:

                                          > Ciotko S: a moze To ty przestan udawac,ze nie wiesz z czego sie nabijam?

                                          No przecież się nabijasz z tego co piszemy, czy raczej, jak to ujęłam "udajesz, ze sobie kpisz". Te wszystkie he,heszki, te emotikony, brak konkretnych argumentów tylko takie "hehe, Dambo, tak tak, hehe". Za to chęci, żeby się zastanowić nad tym, co mają na myśli twoje oponentki (wyrażając to przecież otwartym tekstem) jakoś już nie ma.
                                          I ja nie wiem, czy Mila chciała sobie w ten sposób zrobić dobrze, czy nie, wiem tylko, że to, co zrobiła, jest absolutnie niedopuszczalne w rodzinie, która się szanuje.
                                          • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:20
                                            Nie zgadzam sie z tym co pisza oponentki, przeciez jasno o tym pisze. Ale to rozumiem i nawet szanuje ich punkt widzenia :) I to nie jest zadna bitwa na argumenty, tylko inne podejscie do pewnych spraw, tu nikt nikogo nie przekona. I heheszkow tez tu nie ma za duzo z mojej strony, nie zauwazylas? Wiem,ze trudno zrozumiec,ze ktos moze myslec inaczej,ale sprobuj.
                                            • ciotka_scholastyka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:50
                                              fornitta69 napisała:

                                              > Wiem,ze trudno zrozumiec,ze ktos moze myslec inaczej,ale sprobuj.

                                              U-łał, aleś mi dołożyła, aż się nogami nakryłam.
                                              Jak to tam szło, o porzucaniu protekcjonalnego tonu?
                                              • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:51
                                                Po co to? Serio pisanie o ksiazce jest tak nudne,ze lepsze sa dowalanki? Ja juz pasuje
                                  • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:40
                                    iwoniaw napisała:

                                    o nastoletnich wnuczkach nie wspominając
                                    > .

                                    Moim zdaniem to to najbardziej obciąża sumienie Mili. Pyziak opuścił córki i skoro nie chciał się z nimi kontaktować, to nic się z tym zrobić nie dało. Miłości komornikiem nie wyegzekwujesz. Ale pieniądze już tak. Janusz jest zamożnym człowiekiem, nie ma powodu, żeby nie płacił alimentów. I nie ma znaczenia, czy Gaba chce coś zawdzięczać byłemu mężowi, czy nie, bo alimenty byłyby dla dzieci, a nie dla niej. Jak Borejkowie się pyziaczymi eurakami brzydzili, mogli je wpłacać na konto i dać dziewczynkom na osiemnastkę. Gdyby Pyziakówny tez się brzydziły, mogłyby je wpłacić na cele charytatywne. Ale to byłaby ich decyzja.
                                    • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 11:03
                                      przymrozki napisała:

                                      > iwoniaw napisała:
                                      >
                                      > o nastoletnich wnuczkach nie wspominając
                                      > > .
                                      >
                                      > Moim zdaniem to to najbardziej obciąża sumienie Mili. Pyziak opuścił córki i sk
                                      > oro nie chciał się z nimi kontaktować, to nic się z tym zrobić nie dało. Miłośc
                                      > i komornikiem nie wyegzekwujesz. Ale pieniądze już tak. Janusz jest zamożnym cz
                                      > łowiekiem, nie ma powodu, żeby nie płacił alimentów. I nie ma znaczenia, czy Ga
                                      > ba chce coś zawdzięczać byłemu mężowi, czy nie, bo alimenty byłyby dla dzieci,
                                      > a nie dla niej. Jak Borejkowie się pyziaczymi eurakami brzydzili, mogli je wpła
                                      > cać na konto i dać dziewczynkom na osiemnastkę. Gdyby Pyziakówny tez się brzydz
                                      > iły, mogłyby je wpłacić na cele charytatywne. Ale to byłaby ich decyzja.


                                      Otoz to!
                                • przymrozki Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:29
                                  Nie trzeba było budzić. Wystarczyło powiedzieć następnego dnia rano np. coś takiego "Gabrysiu, wczoraj spotkałam Janusza. Był pijany, w domu były dzieci, nie wpuściłam go. Nie chcę się wtrącać, ale moim zdaniem powinnaś/nie powinnaś (i tu następuje porada)".
                                  • dakota77 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:37
                                    Nie wiem, czy Mila powinna dawac Gabie jakies rady, natomiast powinna była jej powiedzieć, ze Pyziak się zjawil.
                                • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 10:45
                                  fornitta69 napisała:

                                  > No jasne. Powinna Gabe obudzic i wywlec na schody,

                                  A co, srodek nocy byl ? Jak sie Milicja na schodach petala, to raczeh srodek dnia.

                                  zeby sama z Pyziakiem gadala
                                  > , bo to jej sprawa i w koncu dorosla jest

                                  TAK, z Pyziakiem powinna mowic Gaba. Wzglednie Gaba powinna zdecydowac, ze mowic z nim nie chce. ONA, NIE JEJ MATKA.


                                  • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 14:34
                                    Jezeli to byl srodek dnia, to tym bardziej nalezalo jak najszybciej wywalic Pyziaka, zeby go przypadkiem corki w takim stanie nie zobaczyly. Nie ma to jak poznac tatusia jak jest narabany ;) A potem pozostawalo pytanie: powiedziec Gabie, czy nie? Milicja widac uznala,ze jak Pyziak bedzie chcial, to sie odezwie po wytrzezwieniu. A jezeli tego nie zrobi (i nie zrobil), to lepiej zeby Gaba nie wiedziala o jego zrywie. Dla mnie to jest rozsadne podejscie do calej sprawy.
                                    • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 14:54
                                      fornitta69 napisała:

                                      > Jezeli to byl srodek dnia, to tym bardziej nalezalo jak najszybciej wywalic Pyz
                                      > iaka, zeby go przypadkiem corki w takim stanie nie zobaczyly. Nie ma to jak poz
                                      > nac tatusia jak jest narabany ;) A potem pozostawalo pytanie: powiedziec Gabie,
                                      > czy nie? Milicja widac uznala,ze jak Pyziak bedzie chcial, to sie odezwie po w
                                      > ytrzezwieniu. A jezeli tego nie zrobi (i nie zrobil), to lepiej zeby Gaba nie w
                                      > iedziala o jego zrywie. Dla mnie to jest rozsadne podejscie do calej sprawy.

                                      Dla ciebie. I jestes w tym raczej odosobniona.
                                      Bo, moja droga, doroslosc polega na tym, ze dokonuje sie wyborow - samemu - podejmuje sie decyzje - samemu - i przyjmuje konsekwencje powyzszych.

                                      A tu dorosla corke pozbawia sie mozliwosci wyboru i mozliwosci podjecia decyzji. Odcina od wiedzy. W jej wlasnej sprawie. Ona ma ponosic konsekwencje CUDZYCH wyborow i decyzji.
                                      Milicja uzurpuje sobie prawo zwierzchnosci nad dorosla corka i jej dziecmi. Reglamentuje informacje. Cenzuruje. Zarzadza cudzym zyciem.
                                      Byc moze ty taki model zycia rodzinnego uwazasz za wlasciwy. Na szczescie nie jest to poglad powszechnie podzielany.
                                      • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 14:59
                                        Lojezusicku jak z toba sie milo rozmawia :D Musisz uderzac w taki protekcjonalny ton? Rozmawiamy o sytuacji postaci literackich, wez wyluzuj troche :P
                                        • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 15:20
                                          Nie musisz ze mna rozmawiac. A luzuje sie, kiedy i z kim chce - nie ten przypadek.
                                        • ciotka_scholastyka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:38
                                          fornitta69 napisała:

                                          > Rozmawiamy o sytuacji postaci literackich, wez wyluzuj troche

                                          Najbardziej wybiórczo stosowany argument na tym forum. Zwykle wtedy, gdy już nie ma się innych.
                                          • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 19:45
                                            Daj sobie spokoj z tym zarzucaniem braku argumentow- to nie debata szkolna. Zreszta Ty sama sie chyba teraz bardziej interesujesz personalnymi przepychankami niz problemem Mila-Pyziak...? I po co sie wpychac miedzy wodke a zakaske? Juz mi przeciez Tt-tka odpisala.
                                            • tt-tka Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 20:06
                                              fornitta69 napisała:
                                              Zre
                                              > szta Ty sama sie chyba teraz bardziej interesujesz personalnymi przepychankami
                                              > niz problemem Mila-Pyziak...?

                                              A kto zaczyna dowalanki ad personam i pouczenia ?
                                              • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 20:12
                                                Ja nie. Dosyc duzo sie tutaj naprodukowalam calkiem na powaznie a Ty sie przyczepilas do jednego heheszka i do jednego tekstu skierowanego do Tt-tki i cisniesz. Radze zakonczyc temat :)
                                                • fornitta69 Re: Tylko ślub cywilny- to się nie liczy? 26.09.17, 20:15