Dodaj do ulubionych

Idę jesienią na ukos...

13.11.17, 19:43
To na odegnanie jesiennej deprechy i innych złych nastrojów:

Pewien Ignacy z Poznania
Nie cierpiał TiVi oglądania
Gdy mu tylko telepudło włączali
Rzucał weń tym, co na obiad podali
Lub wynosił na śmietnik z mieszkania


Pewna lekarka z Roosevelta ulicy
zamieszkała w podejrzanej piwnicy
miała męża-narkoleptyka,
co przez sen kobiety nie tyka
i troje dzieci, podobno z nerwicy.


Pewna dramaturg z grodu nad Wartą
wolałaby widzieć się martwą
niż podzielić się zyskiem z rodziną.
A gdy któryś z nich z głodu ginął,
to mówiła: i dopłacić by warto!


Ufff, limeryki trudne som :)
Obserwuj wątek
    • bupu Re: Idę jesienią na ukos... 13.11.17, 22:39
      Raz pewien Józek z Poznania
      Miał ciężkie miłosne doznania.
      Pocałunek nim wstrząsnął
      Więc jak szczurem potrząsnął
      Dziewczęciem dżentelmen z Poznania.

      Z Dorotki jednej, gdzieś z Promna
      Twardzielka była ogromna
      Gdy znalazła omdlałą
      Zlała wódką ją całą
      I pacjentka wnet była przytomna.


      Pod Kostrzyniem mieszkała Patrycja
      Której w mózgu raz poszła partycja
      Jak do pracy ruszyła
      Ponad normy zrobiła
      Aż się nawet zdziwiła Milicja.

      Była taka poznańska sarenka
      Co straciła mózg przy Mozarta dźwiękach.
      Złota nić ją zdusiła
      I neurony zdusiła
      Tylko "Aaaaadaaaam" ziewała jej szczęka.
      • bupu Re: Idę jesienią na ukos... 13.11.17, 22:40
        bupu napisała:

        > Raz pewien Józek z Poznania
        > Miał ciężkie miłosne doznania.
        > Pocałunek nim wstrząsnął
        > Więc jak szczurem potrząsnął
        > Dziewczęciem dżentelmen z Poznania.
        >
        > Z Dorotki jednej, gdzieś z Promna
        > Twardzielka była ogromna
        > Gdy znalazła omdlałą
        > Zlała wódką ją całą
        > I pacjentka wnet była przytomna.
        >
        >
        > Pod Kostrzyniem mieszkała Patrycja
        > Której w mózgu raz poszła partycja
        > Jak do pracy ruszyła
        > Ponad normy zrobiła
        > Aż się nawet zdziwiła Milicja.
        >
        > Była taka poznańska sarenka
        > Co straciła mózg przy Mozarta dźwiękach.
        > Złota nić ją zdusiła
        > I neurony zdławiła
        > Tylko "Aaaaadaaaam" ziewała jej szczęka.
        >

        Się musiałam skorygować, bo powtórzenie niecnie wpełzło.
    • zuzudanslemetro Re: Idę jesienią na ukos... 14.11.17, 09:45
      Raz ruda laryngolog z Roosevelta
      (następczyni doktora Mamerta)
      Chciała ustrzec dziewoję
      Przed nadwagi rozwojem
      Lecz nie była to grzeczna oferta

      Kiedy spytasz Bernarda z Jeżyc
      Czy próbował w pasie się zmierzyć,
      On rozkleja się całkiem
      Nad szczypiorkiem i jajkiem,
      W rozmiar swój nie mogąc uwierzyć.
    • bupu Re: Idę jesienią na ukos... 15.11.17, 21:20
      Raz pewien Grześ Stryba ze Jeżyc
      Chciał z żoną randkę móc przeżyć
      Lecz żona niemiła
      Bernardem zdusiła
      Szał ciał, że aż trudno uwierzyć.

      Był taki filolog z Poznania
      Co widząc zmywarkę się słaniał.
      I tyrady wygłaszał
      Wszystkich z kuchni wypłaszał
      Choć nie rwał się sam do zmywania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka