Dodaj do ulubionych

Nieładne zagrania damsko-męskie

25.01.18, 20:59
Na podstawie bardzo ciekawego wątku o Gabie, która nigdy nie kochała Grzegorza. Zeszło tam na Pyziaka, Pawełka, Pulpę. I teraz tak: w Jeżycjadzie mamy naprawdę sporo przykładów nieładnego traktowania przedstawicieli płci przeciwnej. Ale mamy też podane na tacy wyjaśnienia, motywacje...
- Pulpa traktuje adoratorów per noga, ale ich nie zwodzi i nie uwodzi- sami się pchają.
- Matylda z rozmysłem rozkochuje w sobie dla zabawy chłopaków, ale rekompensuje sobie w ten sposób złe traktowanie przez rówieśników w dzieciństwie.
- Baltona pcha się do wielu dziewczyn z dziobem, ale niczego im nie obiecuje.
- Anielka wykorzystuje zakochanego w niej Robrojka. Przez chwilę jednak wydaje się, że może odwzajemni jego uczucie (KK). Zresztą też niczego mu nie obiecuje...
- Pawełek gra na dwa fronty (wysyłanie podrywce wiersza swojej dziewczyny jest komiczne, ale i bardzo wredne).
Kogo rozgrzeszacie, kogo potępiacie? I czy takie zagrania wg Was są świństwem dużego kalibru, czy błahym "błędem młodości"?
Obserwuj wątek
      • guineapigs Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:10
        No, prowde godacie, dobrodziko. Uwazam, ze uzywanie innych ludzi do wlasnych i tylko wlasnych celow jest paskudne, czy to w milosci, czy w zwyklej znajomosci, czy w pracy. Tzn. mam na mysli uzywanie czyjegos uczucia, przywiazania, nadziei. Juz lepsze jest od razu powiedzenie prosto w twarz: nie masz szans, nie jestem zainteresowana. I dlatego, mimo niby tak 'z wierzchu' nieladnego postepowania Pulpy - to jest ona w porzadku, bo nie przyjmuje prezentu jako lapowki. Ja bym postapila inaczej, milo podziekowala, zachwycila sie prezentem, ale uprzejmie powiadomila, ze to nic nie zmieni.....
        W zyciu nie zachowywalam sie jak Matylda i w zyciu nie zachowam (zauwazcie: brak samopoblazania!!!).
        Robrojka lubie, co do romy nie mam zdania, bo za malo ja znam.
    • vilez Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:02
      Zaproponuję kilka kategorii, w niektórych delikwenci mogą się powtarzać. Nie bezpośrednio na temat, ale może będzie pomocne takie „profilowanie”.
      Co do niektórych osób mam wątpliwości, gdzie ich zakwalifikować ;)
      No i nie wiem, czy zawsze to można zastosować do związków, ale tak próbowałam. Nie zawsze jednak się da, np. Ida egotka związek z Markiem stworzyła dobry. Podobnie Patrycja. Czyli to jakby osobna oś.

      1. Oszuści, kombinatorzy, kłamczuchy:
      - Pyziak
      - Pawełek

      Komentarz: działania z premedytacją

      2. Manipulatorzy:
      - Pyziak
      - Matylda
      - Paulina

      Komentarz: Niekonieczne manipulacje intencjonalne.
      Pawełek raczej nie, kiepsko mu to szło w każdym razie, bardziej jednak kłamca

      3. Egoci:
      - Patrycja
      - Tunio (?)
      - Ida
      - Aniela
      - Józefa Bittner (ale niewiele wiemy o jej życiu uczuciowym)
      - Metody

      Komentarz: można się zastanowić, czy delikwenci z kat.1 i 2 nie są też egotami (jakby z klucza)

      4. O skłonnościach przemocowych:
      - Nerwus (?)
      - Pyziak
      - Józwa Pałys

      5. Kontrolujący/dominujący :
      - Danusia
      - Nerwus
      - Tunio
      - Adam (?)
      - Mila

      6. Lekko aspergerowi/inne podobne nietypowości
      - Fryderyk Schoppe
      - Ewa Jedwabińska
      - Eugeniusz Jedwabiński (?)
      - Konrad Bitner
      - Bebe
      -Nutria (?)

      Pozwolę sobie zaproponować z drugiej strony skali pozytywnie rokujących lub spełnionych związkowo (raczej niekontrowersyjnych):
      - Lelujki (wszystkie)
      - Wolfi Schoppe
      - Bernard
      - Grześ
      - Gaba
      - Mila
      - Ignac
      - Robrojek
      - Kreska
      - Marek
      - Baltona

      (Zapewne o kimś zapomniałam...)



        • vilez Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:19
          Nerwus- bo pamiœtam, jak w tutejszych dyskusjach tłumaczono to ekstrawertycznym zachowaniem, a nie- skłonnościami do przemocy. Że to taki sznyt artysty....Choć osobiście uważam go za przemocowca.

          Pyziak- To już podawałam w poprzednim wątku. Jakoś tak mi się widzi, że Pyziak "zdobył" Gabę przełamując jej opór. A jak napotkał ten opór, to wyleciał agresywnie z kalafiorem. Może to faktycznie naddana kategoria, ale nie wiem, jak to ująć.... Może manipulacja wystarczy, ale to z kolei wydaje mi się za mało, sama nie wiem, jak to nazwać, może trzeba opisowo.
          • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:35
            Przez tamten watek w calosci nie przebrnelam ;) No i nie wiem... Zdobywanie ukochanej/ukochanego i przelamywanie jej/jego oporu to przemoc? Zreszta juz w IS Pyziak sie zrobil troszke pantoflarzem. Wygladalo na to, ze kocha Gabe i ze mu z nia dobrze. Gdyby byla tylko wyzwaniem/trofeum to po zdobyciu jej zaczal by ja zle traktowac, albo by ja rzucil?
          • srebrny_lisek Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 10:44
            Nie pamiętam za co Pyziak nazwał Gabę kalafiorem, ale przełamywanie oporu dziewczyny i obrażanie się jak odmówi, jakby była coś winna, to naruszenie granic i próba przejęcia kontroli nad drugą osobą, które nie są uzasadnione ani koniecznością obrony, ani jej bezpieczeństwem - a to jest przemoc. ;( Z punktu widzenia obserwatora może to nie wygląda strasznie, ale z perspektywy osoby nagabywanej sytuacja jest niesmaczna i budzi poczucie zagrożenia. Nie każda froma przemocy musi być szokująca, ani typowa dla zwyrodnialca, czy przemocowca w typowym tego słowa znaczeniu. ;)
            Nerwus to cholerny przemocowiec, nie spotkałam sie tutaj z rozgrzeszaniem tego socjopaty jako ekstrawertycznego artysty i jestem zdziwiona, że podjęto takie wybiegi myślowe. :O
            • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 11:02
              srebrny_lisek napisał(a):

              > Nie pamiętam za co Pyziak nazwał Gabę kalafiorem, ale przełamywanie oporu dziew
              > czyny i obrażanie się jak odmówi, jakby była coś winna, to naruszenie granic i
              > próba przejęcia kontroli nad drugą
              Ale to co opisujesz mi srednio pasuje do sytuacji Gaby i Pyziaka. Tam nie bylo przelamywania zdecydowanego oporu, tylko raczej wzajemne fochy i tarcia. To Gaba porywa Pyziaka w tany podczas Sylwestra, za to on ja potem caluje. Pozniejsze klotnie- o wczesniejsze kwiaty jabloni, o rzekomego narzeczonego Gaby... miedzy nimi bylo przyciaganie, iskrzenie i pretensje. Ale nie to co opisalas...
            • guineapigs Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 11:56
              Srebrny Lisek napisala:
              Nie pamiętam za co Pyziak nazwał Gabę kalafiorem,
              A tojuz uprzejmie sluze bardzo luzna cycata:
              Gaba: nie nazywaj mnie kwiatuszkiem!
              Janusz: to prawda, kwiatuszkiem to ty na pewno nie jestes.
              Gaba, oburzona: jak to????
              Janusz: przypominasz mi cos z warzyw, cos malo romantycznego. O, na przyklad kalafior. Jestes wyprana z romantyzmu. Corka takiego ojca!!!!

              Tak to mniej wiecej sie odbylo.
        • bupu Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 00:35
          fornita111 napisała:

          > Aaaaaale, dlaczego przy Nerwusie jako przemocowcu jest znak zapytania? To co wy
          > prawial z Natalia w CR to byla przemoc psychiczna jak nic! I dlaczego Pyziak wy
          > ladowal w szufladce z przemocowcami??

          Skucie kogoś kajdankami, wbrew woli skuwanego i nie w celu powstrzymania go od zrobienia krzywdy sobie/innym to jest przemoc fizyczna. CAŁOM GEMBOM. Przy Nerwusie żadnego znaku zapytania być nie powinno.
          A co robi Janusz w worku z przemocowcami to ja nie wiem.
          • srebrny_lisek Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 18:39
            Same here. Zdziwił mnie Janusz jako przemocowiec - raz chwycił znienacka Gabę w ramiona mówiąc, że jej nie puści, ale ona zastanawiała sie tylko nad tym, jak to jest całować faceta o stalowych oczach, czy coś w ten deseń. ;) Nerwus to modelowy przykład przemocowca i to nie tylko ze względu na kajdanki. Śledził Natalię, wydzwaniał mimo, że ona nie chciała z nim rozmawiać, miał szpiegów (Tygrysa), którzy informowali go o Natalii poczynaniach i wykorzystywał tę wiedzę bez pytania Natalii o zgodę, chciał odizolować ją od jej rodziny. Strach pomyśleć co by jej robił, gdyby go poślubiła, jeszcze by ją przypiął kajdankami do kaloryfera na poddaszu.
      • apersona Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 19:35
        vilez napisała:

        > 4. O skłonnościach przemocowych:
        > - Nerwus (?)
        > - Pyziak
        > - Józwa Pałys

        Józek bijał dziewczyny kiedyż to?
        bo przypominam sobie tylko bicie IGSa i to w wieku [przed]przedszkolnym i wczesnoszkolnym a to nijak nie jest zagranie damsko-męskie.

    • vi_san Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:16
      - Pulpa: moim zdaniem ona chłopaków nie zwodzi. Ona "przyjmuje słuszne i należne hołdy". A że ani one słuszne ani należne to inna sprawa. Paskudne to dosyć i jakby nie patrzyć - traktuje chłopaków PRZEDMIOTOWO, a nie podmiotowo, ale wielkiego grzechu, poza totalną bezmyślnością, to nie widzę - w jej relacjach z panami, z przyjaciółką to inna sprawa.
      - Matyldę mogę zrozumieć. Tam chyba padło, że jako dzieciak była brzydka i rówieśnicy się z niej natrząsali - no to wypiękniawszy bierze odwet, nie na tych co ją krzywdzili, ale ogólnie na samcach jako takich. Wierzę jednak, że poznała kiedyś tego właściwego i przewartościowała swoje zachowanie.
      - Baltona nie obiecuje, ale... Podchodzi dość niefajnie jednak. Umawia się z Romą w sumie tylko po to, żeby być bliżej Patrycji - nie jest to co prawda nigdzie powiedziane wprost, ale jest powiedziane, że leci na Pulpę, a umawia się z Romą, to niby w jakim celu? I to w sumie wiedząc, że Roma się w nim kocha. A jeśli nie wiedząc, to dlatego, ze nie chcąc wiedzieć.
      - Aniela także nie obiecuje. Ale traktuje Roberta dość wrednie jednak. WIE, że go nie kocha i nie ma zamiaru z nim być, ale kontakty "pod płaszczykiem" przyjaźni utrzymuje: bo wygodne. Bo Robert jest lubiany, bo może podrzucić syrenką szwagra, bo ma masę kolegów i znajomych... Brzydkie to jakieś. Zwłaszcza, że Aniela ma pełną świadomość, że Robert się w niej kocha.
      - Pawełek... No i tu niech mi ktoś powie, że Janusz ze swoimi kwiatami jabłoni się źle zapowiadał! Pawełek. Chłopiec ładny i atrakcyjny. Ma stałą dziewczynę, co mu nijak nie wadzi na wakacjach podrywać, całować i uwodzić lokalną pannę. Posiadanie swojej stałe dziewczyny takoż mu nie wadzi w pisaniu gorących listów do wakacyjnej podrywki i zapewnianiu o miłości ogromnej. Nie ma najmniejszych skrupułów ani wyrzutów sumienia zapewniać przy tym swoją stałą dziewczynę, że jest jedyna, a telefon od wakacyjnej lubej - maskować "niby - kuzynką".
      Przyzna się bez bicia, że kiedy czytałam Kłamczuchę byłam mniej - więcej w wieku Anieli. I cała ta sytuacja wydawała mi się tylko obrzydliwa, a nie zabawna. No, nie widzę nic "zabawnego" w kolesiu, który łże, który obiecuje dwóm dziewczynom RÓWNOLEGLE to samo! No, ok, MM opisała twardą w sumie Anielę, która sobie z budyniowym Pawełkiem poradziła. Ale:
      1. Gdyby trafiło [a Pawełek wyrywając NIE WIEDZIAŁ!!!] na dziewczynę o słabszej psychice to mogłaby powstać całkiem inna i dużo mroczniejsza powieść o depresji, załamaniu i z samobójstwem w tle.
      2. Koleżanki podnoszą, że Janusz "się źle zapowiadał" bo prawił komplementy koszykarkom. To jak się zapowiadał Pawełek?
      3. Takoż koleżanki mówią, że takiemu Januszowi to zaufać nie można. A jakoś zgrabnie pomijają - jak zaufać Pawełkowi? Gaba źle zrobiła, że zaufała Januszowi, bo wszak plotąc o kwiatach jabłoni jasno wykazał, że jest nieodpowiedzialnym fują i fubrawcem. Oraz że z kwiatka na kwiatek i co tam jeszcze. Za to Pawełek, nieprawdaż, wykazał się solidnością, rzetelnością i słusznie Danka zrobiła biorąc z nim ślub... Logika, że powala. Na kolana. Albo od razu w pozycję horyzontalną...
        • vi_san Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:35
          Mogłoby. Zrozumieć nie znaczy usprawiedliwić czy uznać za słuszne. :) Rozumiem co nią [Matyldą] kierowało. Ale nie uważam by to było dobre czy słuszne. I mam nadzieję, że trafiła na faceta, przy którym to zrozumiała. :)
        • ciotka_scholastyka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 10:39
          guineapigs napisała:

          > No ale jakby tak atak Matyldy padl na zakompleksionego chlopaka, to tez byloby/
          > mogloby byc fatalnie. Patrz: Paulinka i Krzys. Przeciez ten chlopak prawie pope
          > lnil samobojstwo.

          No ale nie przez Paulinkę przecież, tylko przez to, co mu na twarzy wyrosło. On usłyszał od lekarki, że to nieuleczalne.
      • chatgris01 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:36
        Pawelek byl klasycznym podrecznikowym dziwkarzem (ze tak "pojade" Chmielewska) :)))
        Oprocz Anieli, flirtowal z hipotetyczna ksiegowa z zaopatrzenia i zbytu, robil (niejednokrotnie) slodkie oczy do Gabrysi oraz usilowal podrywac Franciszke Wyrobek (no dobrze, od momentu, kiedy domyslil sie w niej Anieli). Przy eksperymencie z ESD byl w swoim zywiole, wszystkie testowane mu oddaly usmiech.
        Ciekawe, czy mu to zostalo w doroslym wieku? (znajac zycie, obawiam sie, ze tak).
        • vi_san Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 23:03
          O. Nie chciałam użyć słowa "dziwkarz" choć mi się napisało, to wykasowałam i zmieniłam. Bo jednak... No, nastoletni Paweł nie "przelatywał" w krzakach podrywek, ani nawet na tylnym siedzeniu wozu tatusia. Ale niestety, jeślibym miała o kimś powiedzieć, że się źle zapowiadał - to w tym zestawieniu na pewno nie byłby to powtarzający o kwieciu jabłoni Janusz.
          I jakoś mało wierzę, że Paweł pod wpływem surowego spojrzenia Danusi nagle się nawrócił i został przykładnym mężem i ojcem... Raczej po prostu z czasem on nauczył się lepiej ukrywać, a ona przymykać oko i udawać, że nie wie.
        • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 13:23
          chatgris01 napisał(a):

          > Pawelek byl klasycznym podrecznikowym dziwkarzem (ze tak "pojade" Chmielewska)

          Oj nie :))), ja tez te definicje pamietam "dziwkarz dziala jawnie, nie ukrywa, o co mu chodzi i daje cos z siebie, czasem nawet sporo daje"
          Jawnosc jest ostatnia cecha, ktora sklonna bylabym przypisac Pawelkowi. No i niewiele chlopaczyna z siebie daje, poza doznaniami estetycznymi :), o ile ktos ten typ urody lubi.
            • vi_san Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 14:21
              Prokurator. I owszem, a podrywki zaczęły wyłazić na jaw dopiero w stadium, w którym albo już mu na obecnej stałej nie zależało, albo było ich tak dużo, że kołderki nie starczyło...
              Niezależnie od tego - jeśli miałabym ocenić, kto się "źle zapowiadał" z wczesnej Jeżycjady - to na pewno nie byłby to Janusz, który po kwieciu jabłoni przywarował przy Gabuni do Czaplinka z nią jeździł, jej siostrzyczki bawił i ogólnie się ustatkował, a prędzej Pawełek, który zdradzał [tak, nie odbył z Anielką stosunku na tylnym siedzeniu wozu tatusia, ale pocałunki, obietnice i zapewnienia o uczuciu wiekopomnym - jak najbardziej SĄ zdradą!], kłamał i nawet nie czuł z tej racji zbytnich wyrzutów sumienia...
        • a.g.n.i Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 14:28
          Ja tam sądzę, że Paweł szybko przestał być atrakcyjny i utuczył się niemożebnie. Został prosiaczkowatym panem z brzuszkiem i resztkami złocistych loków. Jeśli Danka spasła dzieci do niemożliwości, to myślę, że mężulka też. Może nawet specjalnie - prewencyjnie.
          Podrywanie pewnie mu zostało, ale powodzenia to mogło szybko zabraknąć :-P
          • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 14:48
            a.g.n.i napisała:

            > Ja tam sądzę, że Paweł szybko przestał być atrakcyjny i utuczył się niemożebnie
            > . Został prosiaczkowatym panem z brzuszkiem i resztkami złocistych loków. Jeśli
            > Danka spasła dzieci do niemożliwości, to myślę, że mężulka też. Może nawet spe
            > cjalnie - prewencyjnie.

            Oooo, i ta koncepcja bardzo mi sie podoba !
            Danusia byla dosc zaborcza, a trudno upilnowac wyjazdowego pana meza. A tu prosze - lekka nadwaga (+30 kg) i problem z glowy :)


          • guineapigs Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 17:37
            hmmm, ja wiem, ze tu nie powinnysmy zalatywac akcjami typu 'ad personam', ale jakos przyczepilam sie do Twej koncepcji 'Pawelek w przyszlosci', meczylo mie to i szukalam, szukalam.... i znalazlam to:

            www.youtube.com/watch?v=5kErCSIexIM

            Ja wiem, ze moje zachowanie jest co najmniej nagannie moralne, a moze nawet naganne moralnie, ale nie moglam sie powstrzymac.
            Oczywiscie widze, iz Pan Grzegorz osiagnal duzo w sensie zawodowym, to jednak 'wizualnie' przestal byc Adonisem.
            Zaraz mie tu bedziecie rozszarpywac za takie przytyki okropne, ale skoro juz usytalilysmy kiedys wersje mezczyzny typu 'Englert', to dlaczego nie 'Pawelek vel G. Matysik'? Znaczy: w mlodosci Adonis, a pozniej juz nie?
            Oczywiscie w niczym to nie ujmuje Panu Grzegorzowi jako tworcy - po prostu nie jest juz budyniem z soczkiem. I tyle.

            Natomiast wlala sie w me serce proznosc: otoz odkrylam, ze Aniela na zdjeciu w tym filmiku jest bardzo podobna do mie, a wlasciwie to ja jestem podobna do niej. Roznia nas w zasadzie tylko wlosy: ona ma geste, krecone i ciemne, ja proste, rzadkie i blond. Ale usta, nos, oczy, ogolnie ksztalt twarzy, okulary - no wypisz-wymaluj, peruke zaloze i tak wygladam.
          • chatgris01 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 18:00
            a.g.n.i napisała:

            > Ja tam sądzę, że Paweł szybko przestał być atrakcyjny i utuczył się niemożebnie
            > . Został prosiaczkowatym panem z brzuszkiem i resztkami złocistych loków. Jeśli
            > Danka spasła dzieci do niemożliwości, to myślę, że mężulka też. Może nawet spe
            > cjalnie - prewencyjnie.
            > Podrywanie pewnie mu zostało, ale powodzenia to mogło szybko zabraknąć :-P

            Mnie ta wersja sie nie przyswaja, oczami duszy widze Pawelka bardziej jako poznego Redforda :)))
            Rowniez dlatego, ze nie wierze, iz Danka akceptowalaby prosiaczkowatego meza, ona od zawsze przywiazywala duze znaczenie do powierzchownosci, swojej i innych.
            Sama sie wszak nie spasla i pozostala atrakcyjna kobieta.

            • a.g.n.i Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 04.02.18, 15:45
              Ja jestem przekonana do mojej wizji:-) jak sobie przypomnę Pawełka jedzącego śniadanie od godziny i pochłaniającego w jego trakcie jakieś olbrzymie ilości potraw... albo te grube plastry panierowanego sera ociekającego tłuszczem... czy wreszcie nieszczęsne pączki.
              Nie da się ukryć, chłop kochał jeść i już.
              I myślę, że po ślubie nie zmienił już przyzwyczajeń:-)
              A co do Danki, cóż - sama pozostała wytwornie szczupła, ale dzieci upasła i to do niemożliwości. W czasach, kiedy jeszcze nie było u nas aż tak przetworzonej, pełnej chemii żywności. To może dawać do myślenia, jaka kuchnia była prowadzona w domu państwa Nowackich.
              Myślę, że małżonek łakomczuszek nie poprzestawał na listku sałaty, w momencie kiedy dzieci były pasione smakołykami. Raczej cała rodzinka zajadała, aż uszy się trzęsły... przegryzała między posiłkami... a to lody, a to pączek...
              Danka mogła jeść mniej, bo oczywiście dbała o figurę... a może miała dobrą przemianę materii...

              No przykro mi. Widzę podstarzałego Pawła z trzęsącym się brzuszyskiem, drugim podbródkiem, błękitnymi oczętami podpłyniętymi tłuszczem i resztkami złocistych loków na skroniach :-)
      • srebrny_lisek Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 18:52
        A propos Matyldy; ona mściła się również na osobnikach, którzy się nad nią pastwili. Było coś o tym, że lubiła patrzeć, jak dawni oprawcy wpadają w sidła jej uroku osobistego, chociaż nie napisano, czy ich uwodziła, czy była po prostu czarująca. Dobrze im tak. :P
    • guineapigs Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:16
      Wybacz, Fornitto, ale jakos nie rozumiem dlaczego uwazasz, ze Aniela wykorzystywala Roberta. Lubila go, bo byl inteligentny i zabawny, ale chyba nie kazala mu nosic dywanow na pietra (jak Pawelkowi w ramach zemsty) czy wozic sie do teatrow syrenka szwagra? To zdaje sie Robert zbyt duzo sobie naobiecywal, wbrew temu co bylo oczywiste.
      • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:28
        Chyba w Brulionie Aniela mysli sobie,ze szkoda, ze splawila wiernego giermka Robrojka bo chociaz smieszny to jednak byl to jakis adorator :/ W Klamczusze dzwonila do niego kiedy miala ochote sie wygadac i napawala sie jego akceptacja zeby sobie poprawic nastroj. Ja mialam akurat kiedys identyczny uklad- i po latach uczciwie przyznalam, ze tego czlowieka wykorzystywalam. Trzeba bylo jasniej dawac do zrozumienia, ze nic romantycznego nigdy nie wyjdzie. Moze nawet ograniczyc kontakt dopoki mu uczucie nie minie? Bo zazwyczaj taka przyjazn z nadzieja na wiecej rani zakochana strone ukladu.
        • guineapigs Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:55
          Ale co innego: traktowac kogos jak dobrego kolege/przyjaciela, a co innego uzywac jego czasu i energii. Ja tez tak mialam, i tez mial na imie Robert. Uwielbialam jako kolege, uwielbialam spedzac z nim czas bo byl jak Robrojek: inteligentny i zabawny. Bardzo go lubilam - i nie bylo mowy o uczuciu milosci z mojej strony. Ale byla przyjazn, oddanie, wiernosc.
          Chyba czuje, co masz na mysli. Ze dla dobra tej drugiej osoby, wiedzac o jej uczuciach, lepiej sie oddalic.
          Ale ja wlasnie chcialam mu to inaczej pokazac: jestes fajny, super, uwielbiam z toba spedzac czas - wiec nie fiksuj sie na mie, jest tyle dziewczat w okolicy!!!
          Zwazmy tez, ze mowimy tu o nastolatkach ktorzy naprawde, z punktu mojego, czterdziestopiecioletniego zycia, maja doslownie cale zycie przed soba. No to, mialam kazdemu chlopakowi, ktory mie lubil bardziej, zatrzaskiwac drzwi przed nosem i burczec na niego w sklepie i kosciele? A dobre uklady utrzymywac tylko z tymi, ktorym dzialam na nerwy lub ktoirzy mie olewaja?
          Jakos w wieku lat 16-stu nie mialam parcia na malzenstwo (nawet teraz nie mam) i jakos w nie widzialam w kazdym chlopaku, ktoremu sie podobalam, ofiary samobojczej milosci do mie. Tak samo jak ja sama nie uwazalam, ze jak sie zakochalam majac lat 17-cie to tak juz bedzie na zawsze.
          • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 23:03
            No wlasnie to jest trudna kwestia ;) Bo w czasach kiedy to sie dzialo myslalam tak: ta przyjazn duzo daje nam obojgu- zwierzamy sie sobie, pomagamy, jest fajnie. I dla mnie i dla niego. Ale: widzialam przeciez, ze kazdy usmiech, kolezenskie przytulenie itp moga dawac niepotrzebne nadzieje. Albo, ze patrzenie na flirty, ktore uprawia przyjaciolka z kims innym moze ranic. W pelni pojelam jak to jest, dopiero kiedy znalazlam sie po drugiej stronie takiego ukladu ;) A Anielka? Ona chyna zwyczajnie nie mysli o uczuciach Rojka- ani jako malolata, ani pozniej, wspominajac go juz jako abdolwentka studiow. Byla egocentryczka po prostu. Ja wiem, ze ludzie roznie przezywaja takie rzeczy, ale Anielka tak dobrze znala Rojka, ze powinna wiedziec, ze akurat on przezywal bardzo i byl naprawde mocno i powaznie zakochany.
            • potworia Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 08:30
              Mam podobny grzech na sumieniu. Im jestem starsza, tym bardziej go żałuję. To było karmienie własnego egoizmu i próżności pod przykrywką przyjaźni. Mój przyjaciel też się zresztą zorientował, że coś jest mocno niehalo i wycofał się definitywnie. Żal ma chyba do tej pory.
              • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 09:48
                Moj przyjaciel ma teraz zone, 2 corki, jest szczesliwy. Niedawno sie spotkalismy i przegadalismy pol nocy ;) Wiem, ze juz dawno nie ma zalu. Za to ja calkiem zerwalam kontakt z przyjacielem, w ktorym sie kochalam i od ktorego chcialam milosci. Nie przezywalam tego tak dlugo jak Robrojek, ale przezywalam latami. Dlatego uwazam, ze "przeciez nie daje mu/jej nadziei" to czesto wymowka, zeby moc dalej wiecej brac niz dawac.
                  • ciotka_scholastyka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 10:44
                    fornita111 napisała:

                    > Aha i jezeli dobrze pamietam, to Anielka odrzucila oswiadczyny Robrojka "z huki
                    > em". Czy wrecz go wysmiala?? Ktos pamieta?

                    Pamiętam, że Robert zaczął "w lirycznym tonie" rozmowę o przyszłości, a Aniela "szast-prast", zgasiła go i było po temacie, na co on się, jej zdaniem, obraził i znikł. (Moim zdaniem nie "obraził się", tylko było mu po prostu przykro.) O wyśmiewaniu tych powiedzmy-że-oświadczyn słowa nie ma.
                    • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 11:08
                      ciotka_scholastyka napisała:
                      > Pamiętam, że Robert zaczął "w lirycznym tonie" rozmowę o przyszłości, a Aniela
                      > "szast-prast", zgasiła go i było po temacie, na co on się, jej zdaniem,
                      > obraził i znikł. (Moim zdaniem nie "obraził się", tylko było mu po prostu przyk
                      > ro.) O wyśmiewaniu tych powiedzmy-że-oświadczyn słowa nie ma.
                      Dzieki. Wysmiewanie Rojka do Anieli nie pasowalo, chociaz aniolem nie byla. Nie pamietalam dokladnie tego fragmentu Brulionu, ale zapamietalam, ze Aniela zaluje bardziej tego, ze nie ma adoratora, niz tego, ze Robrojek zniknal z jej zycia... nie taki byl wydzwiek tego fragmentu?
                      • ciotka_scholastyka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 11:15
                        fornita111 napisała:


                        > Dzieki. Wysmiewanie Rojka do Anieli nie pasowalo, chociaz aniolem nie byla. Nie
                        > pamietalam dokladnie tego fragmentu Brulionu, ale zapamietalam, ze Aniela zalu
                        > je bardziej tego, ze nie ma adoratora, niz tego, ze Robrojek zniknal z jej zyci
                        > a... nie taki byl wydzwiek tego fragmentu?

                        To brzmiało jakoś tak "mały, bo mały, komiczny, bo komiczny, ale zawsze wierny rycerz". No ale OK, żałowanie po jakimś czasie, że się odpaliło adoratora, nie jest znowu taką rzadkością.
                    • bupu Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 18:32
                      ciotka_scholastyka napisała:

                      > fornita111 napisała:
                      >
                      > > Aha i jezeli dobrze pamietam, to Anielka odrzucila oswiadczyny Robrojka "
                      > z huki
                      > > em". Czy wrecz go wysmiala?? Ktos pamieta?
                      >
                      > Pamiętam, że Robert zaczął "w lirycznym tonie" rozmowę o przyszłości, a Aniela
                      > "szast-prast", zgasiła go i było po temacie, na co on się, jej zdaniem,
                      > obraził i znikł. (Moim zdaniem nie "obraził się", tylko było mu po prostu przyk
                      > ro.) O wyśmiewaniu tych powiedzmy-że-oświadczyn słowa nie ma.

                      Widzi mi się, że się jednak obraził. I rzucił na flecistkę w ramach odwetu i pociechy.
          • emae Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 11:52
            Miałam bardzo podobne dylematy lata temu, bo miałam układ "Aniela-Robrojek" nawet nie z jednym, a z dwoma uroczymi przyjaciółmi. Obecnie jeden z nich jest moim mężem, a drugi - najlepszym przyjacielem, bratem, ojcem chrzestnym mojego dziecka i w ogóle jedną z najbliższych nam osób, bez śladu jakichkolwiek romantycznych uczuć w moją stronę.

            Tak bardzo się cieszę, że udało mi się tego nie zepsuć.

            Byłam też z drugiej strony - byłam dla kogoś przyjaciółką z (nierealną) nadzieją na coś więcej. I ta osoba przy pierwszej możliwej okazji ucięła całkowicie kontakt ze mną. Mimo że wiedział, że pogodziłam się z odmową i nie robiłam sobie już nadziei, po prostu chciałam, żeby przyjaźń dalej trwała. Bardzo mnie to wtedy zraniło i właśnie tego nie chciałam zrobić moim przyjaciołom. Choć słyszałam z różnych stron głosy, że jestem okrutna i robię im nadzieję. Teraz, po latach, dzięki tej mojej decyzji mam nadal przy sobie dwóch najlepszych przyjaciół :)
            • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 12:06
              Poruszylas jeszcze jeden, wg mnie bardzo istotny aspekt! Otoz, taka przyjazn moze przeksztalcic sie w milosc. To sie zdarza, wcale nie tak rzadko ;) Wiec nadzieja przyjaciela/przyjaciolki nie jest zawsze li i jedynie mysleniem zyczeniowym. Nie ma w takim ukladzie oczywistych rozwiazan. ALE: dla mnie jednak oczywiste bylo, ze Aniela nawet sie nie starala postapic wlasciwie.
                • potworia Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 12:46
                  To moim zdaniem gorzkie, ale prawdopodobne rozwiązanie. Aniela leciała na pustakowatych Adonisów jeszcze w wielu lat 25. Niektórzy dojrzewają dłużej.
                  Młodość jest w ogóle taką oślą łączką życia miłosnego. Trzeba się trochę poobijać i pokompromitować, żeby móc się podjąć poważniejszych wyzwań w dorosłym życiu. Z tym, że jedni się poważnie uszkadzają, innym złe nawyki zostają na całe życie.
                  • apersona Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 19:40
                    potworia napisał(a):

                    > Młodość jest w ogóle taką oślą łączką życia miłosnego. Trzeba się trochę poobij
                    > ać i pokompromitować, żeby móc się podjąć poważniejszych wyzwań w dorosłym życi
                    > u. Z tym, że jedni się poważnie uszkadzają, innym złe nawyki zostają na całe ży
                    > cie.

                    Dobrze ujęte :D
    • guineapigs Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:29
      Aha, bo jakos pominelam: nie wiem, jak to jest u innych, ale wg. mnie pchanie sie z dziobem do dziewczyn po kolei jak Baltona to czynil to jest brzydkie. Z dziobem to sie pcha chlopak albo do tzw. swojej dziewczyny, albo do dziewczyny co do ktorej ma podstawy i to mocne by przypuszczac, ze po tym dziobie bedzie juz 'jego dziewczyna' - ten 'dziob' wtedy przypieczetowuje marzenia i nadzieje obu stron (nie badzmy wszak dziecmi - tzw. chemie da sie wyczuc, a ze chemia to nie milosc - no to brak tej swiadomosci to przywilej juniorow - jak ktoras Z Nas slicznie napisala w innym watku, a propos spedzania Wigilii z rodzina). Gaworzenie o kwiatach jabloni i muzyce skrzypcowej uwazam za naiwne ale niegrozne, natomiast pchanie sie z dziobem gdzie popadnie - a fe....
      • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:42
        To co czyni Baltona jest wg mnie obciachowe i nawet lekko oblesne. Trudno mi natomiast orzec, czy ten jego "styl" byl przyczyna nieszczesliwej milosci Romy. Chyba nie. Ale z drugiej strony slepy i glupi chyba nie byl? Jak mogl calowac dla rozrywki zakochana w nim dziewczyne? Zrobil to zeby wzbudzic zazdrosc w Pulpie? W dodatku Roma to siostra jego najlepszego przyjaciela- to zapraszanie jej na film i inne takie mogace dawac jej nadzieje akcje byly okropne :/ Pchanie sie z dziobem do Elki w sylwestra tez bylo okropne- juz wtedy byla z jego najlepszym kumplem...
    • vilez Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 25.01.18, 22:43
      Jeśli chodzi o same sytuacje, to:
      - Metody rywalizujący z Cyryjkiem o dziewczyny (straszne zupełnie, znielubiłam go).
      - Cyryjek nie walczący o Teresę, unoszący się honorem.
      - Ignac komentujący (wewnętrznie) nogi Moniki. Tak, wiem, niby to normalne (instynktowne?), ale uderzyło mnie to bardzo nieprzyjemnie.
      - Matylda manipulująca kim się da z męskiego rodu. Z tym, że tu włącza mi się żal dla jej głupoty i biedy.
      - Tunio traktujący władczo Natalię.
      - Niedojrzały Fryc zostawiający Różę z nierozwiązaną sytuacją.
      - Baltona startujący z dziobem do dziewczyn.
      - Maciek upokarzający (niechcący) Kreskę, podatny na manipulacje Matyldy.
      - Jw. Klaudiusz upokarzający (niechcący) Idę.
      - Pan Paszkiet poddający się "urokom" Paulinki- jakieś takie niegodne i obcesowe (niechcący) wobec Idy.
    • rika1991 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 07:18
      Zauważyłyście, że takich przykładów więcej jest w "starej" Jeżycjadzie? Tak jakby od kilku tomów wszyscy, poza Józinem i Magdą, stali się z pozoru nieskazitelnie dobrzy.

      Z pozoru - bo mnie taki na przykład Adam wydaje się typem przemocowca, nawet nieszczególnie zawoalowanego. Gdyby ktoś się tak wobec mnie zachowywał, budziłby we mnie instynkt ostrzegawczy. Tym bardziej, że to już dorosły, ukształtowany mężczyzna, nie jakiś młokos z gimnazjum.

      Pamiętam jednak, że gdy jako nastolatka czytałam nowsze części, nie podobało mi się zachowanie Trolli wobec Józinka i Laury wobec Lucka, już po jego powrocie w JT.

      Laury dlatego, że wydawała mi się wykorzystywać znajomość z Luckiem, gdy jej był potrzebny i czuła się samotna, a gdy chłopak się zdeklarował, porzuciła go. Teraz patrzę na to inaczej - jako 27-latkę nie dziwi mnie, że 19-letnia dziewczyna nie miała ochoty na szybkie małżeństwo z Luckiem. Nadal jednak nie jestem pewna, czy Laura grała całkiem fair.

      Trolli, no bo naprawdę, czy trzeba do zakochanego chłopaka przyjeżdżać zawsze z innym facetem, nowym obiektem westchnień? Wiem, że Józinek miał początkowo z dziewięć lat, ale nie wierzę, że taka bystra Trolla nie zauważyła jego wieloletniego uczucia. Lepiej już byłoby zerwać znajomość niż sprawiać ból nastolatkowi młodszemu od siebie.
      • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 10:06
        rika1991 napisała:

        > Laury dlatego, że wydawała mi się wykorzystywać znajomość z Luckiem, gdy jej by
        > ł potrzebny i czuła się samotna, a gdy chłopak się zdeklarował, porzuciła go. T
        > eraz patrzę na to inaczej - jako 27-latkę nie dziwi mnie, że 19-letnia dziewczy
        > na nie miała ochoty na szybkie małżeństwo z Luckiem. Nadal jednak nie jestem pe
        > wna, czy Laura grała całkiem fair.
        Ale to nie bylo tak! Laura skreslila Lucka, bo nie chcial sie zadeklarowac i oswiadczyc!
        • ciotka_scholastyka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 10:53
          fornita111 napisała:

          > rika1991 napisała:
          >
          > > Laury dlatego, że wydawała mi się wykorzystywać znajomość z Luckiem, gdy
          > jej by
          > > ł potrzebny i czuła się samotna, a gdy chłopak się zdeklarował, porzuciła
          > go. T
          > > eraz patrzę na to inaczej - jako 27-latkę nie dziwi mnie, że 19-letnia dz
          > iewczy
          > > na nie miała ochoty na szybkie małżeństwo z Luckiem. Nadal jednak nie jes
          > tem pe
          > > wna, czy Laura grała całkiem fair.

          > Ale to nie bylo tak! Laura skreslila Lucka, bo nie chcial sie zadeklarowac i os
          > wiadczyc!

          No dokładnie! To Laura zaczęła robić uwagi na temat małżeństwa, to wtedy padło słynne "mam dziewiętnaście lat, za rok nikt już na mnie nie spojrzy, inne dziewczyny już wychodzą za mąż", co doprowadziło całe forum do spazmów ze śmiechu nawiasem mówiąc ;) A Lucek planował studia, praktykę w Holandii i chciał tylko wiedzieć, czy Laura na niego poczeka tych kilka lat. Ale Laurze nie zależało na Lucku, tylko na małżeństwie.
      • haszyszymora Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 12:36
        Trolla nie była empatką-telepatką, nie była nawet bliską Józina przyjaciołką - miałam wrażenie, że traktowała go ot, jak sympatycznego dzieciaka, ale nie równorzędnego partnera (i nie dziwota, przy tej różnicy wieku). A że Józwa był z natury mrukliwy i lakoniczny, to nawet jeśli zauważyła jego zauroczenie (w sumie dała mu tego lizaka n Walentynki), pewnie założyła, że dziecinny flow mu dawno przeszedł. Miała w ogóle powód, by myśleć inaczej?
            • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 13:18
              potworia napisał(a):

              > Nieładnie, a wręcz skandalicznie postępuje Mila, ukrywając przed mężem swoją pa
              > sję, zajęcie, dochody i sukcesy.

              O, wlasnie mialam to napisac :)
              Ze stosunki seniorow sa antywzorem, on nie interesuje sie i nie ma pojecia o jej poczynaniach, zdrowiu, marzeniach, ona chowa przed nim bardzo wazna czesc swojego zycia.
          • srebrny_lisek Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 22:47
            Kiedy Trolla siedziała w kuchni ze Stevenem, to spoglądała pytająco na Józina, a mina Józina wyrażała coś w stylu "nie przejmuj się mała, wszystko w porządku". Czyli Trolla domyślała się, co Józefosław do niej czuje, tylko nic nie zostało wypowiedziane wprost. ;)
            • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 23:02
              Sorry, to swiadczy tylko, ze Jozwa postanowil zagrac twardziela. Trolla spogladala pytajaco, bo pewnie oczekiwala choc kilku slow o tym, co u niego slychac, a ten milczy cierpietniczo. Jak Gaba, nie przymierzajac ;)
              Zmilujta sie, kobieta lat dwadziescia kilka vs niewidziany od szesciu lat 16-latek ! I ona mialaby sobie odpuscic spotkanie z ludzmi, ktorych lubi (nie pytaj, za co), bo mlody robi miny ?
      • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 13:14
        rika1991 napisała:
        że gdy jako nastolatka czytałam nowsze części, nie podobało mi
        > się zachowanie Trolli wobec Józinka i Laury wobec Lucka, już po jego powrocie
        > w JT.

        >
        > Trolli, no bo naprawdę, czy trzeba do zakochanego chłopaka przyjeżdżać zawsze z
        > innym facetem, nowym obiektem westchnień? Wiem, że Józinek miał początkowo z d
        > ziewięć lat, ale nie wierzę, że taka bystra Trolla nie zauważyła jego wieloletn
        > iego uczucia. Lepiej już byłoby zerwać znajomość niż sprawiać ból nastolatkowi
        > młodszemu od siebie.

        Rany boskie.
        Za pierwszym razem spotykaja sie, gdy Trolla (15-16) jest z kolega, Mirkiem. Ma zrezygnowac z wycieczki do Zoo, bo Jozinek (lat 10) sie naburmusza ?
        Za drugim razem dorosla kobieta (dwadziescia kilka lat) przyjezdza, nb nie do Jozka, tylko do Poznania - przy okazji odwiedza rodzine B. - ze swoim partnerem. Ktory tez ma w Poznaniu swoje sprawy. Ma zostawic swego chlopaka w pociagu, bo Jozwa (lat 16) stoi na peronie ? Wyglada na to, ze jej kontakty z Borejkami byly bardziej ozywione niz z Jozwa, nie od niego przeciez wie o slubie Laury, nie dla niego przywiozla prezent, nie do niego wylacznie przyjechala.

        • srebrny_lisek Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 23:14
          Jako argument przeciw Trolli przytacza się maila, w którym Józin napisał do niej o tym, że dziewczyna go pocałowana nie z jego winy, noc przed jej przyjazdem. Ile to tak naprawdę znaczy? Niczego mu nie obiecywała, nic nie zostało przez Józinka wypowiedziane wprost, tak żeby Trolla miała powód do okazania pewnej delikatności uczuć - do której jednak nie była zobowiązana, bo nic, ale to nic miedzy nimi nie zaszło. Trolla nie miała powodu, żeby się kitrać i ukrywać Stevena albo odprawiać na wycieczkę po Poznaniu na czas odwiedzin u Borejków. Myślę, że to nie w porządku obciążać Trollę jednostronnym, milczącym, niejawnym zaangażowaniem uczuciowym. Niestety narracyjnie zostało to przedstawione jako pewnego rodzaju "nie jestem zainteresowana i dobitnie ci to pokazuję". Asekurowanie Józefa uwikłanego w niezdrowe zauroczenie nie byłoby dobre dla nikogo, dla niego też. Ba, możliwe, że Trolla przywróciła ich życie i układ do stanu normalności.
          • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 23:41
            Przede wszystkim to nigdy nie byl uklad damsko-meski, w dowolnej konfiguracji, bo dla 15-latki 9-latek w zadnym wypadku nie jest mezczyzna :), ani 10-latek dla 16-latki. A pozniej nie widzieli sie przez szesc lat. A w czasach, gdy sie widywali, Trolla traktowala Jozka troche jak kolezanka, a troche jak dobra ciocia. A potem sporadyczny kontakt mejlowy, "pisywal rzadko i krotko", a o pocalunku, ktoremu jest niewinny :) dopisal w postscriptum.
            Nie wiem, czy nawet empatyk na miare Grzesia zorientowalby sie, co sie mlodemu umailo.
    • haszyszymora Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 15:09
      Maciek Ogorzałka wobec Matyldy. Oczywiście pamiętam, że Matylda robi tutaj świństwo większe i z premedytacją, ale stosunek Maćka do niej też do najpiękniejszych nie należał. Dokładniej biorąc, traktował ją jak idiotkę, nie słuchał i dosłownie pomyślał "a co tam, mądra być nie musi, chociaż sobie popatrzę". No wyobraźcie sobie, że Matylda nie jest podłą uwodzicielką, tylko taką poczciwą Esmeraldą Kopiec czy inną Magdusią. Krzywdzące w cholerę.
      I tak, pamiętam, Matylda miała dość wąskie horyzonty, ale kochający chłopak chyba umiałby to przeskoczyć, poszukać wspólnej płaszczyzny itd.

      (btw, jak Maćka jako osoby nie lubię, tak postacią jest świetną)
        • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 15:55
          potworia napisał(a):

          > Hajduk wobec niejakiej Kasi, którą zabrał na lody i nawijał o Cortazatach, żeby
          > wzbudzić zazdrość Celestyny.

          Inna Kaska mi sie przypomniala i Nerwus (i tak zasluzenie przeczolgany) - "ani jej nie lubil, ani nie szanowal", ale jak odeszla od niego, to strasznie mial za zle. Bo powinna tkwic, mimo ze nie lubil i nie szanowal, poki on jej nie rzuci. Nosz w morde jeza.
        • chatgris01 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 16:15
          potworia napisał(a):

          > Hajduk wobec niejakiej Kasi, którą zabrał na lody i nawijał o Cortazatach, żeby
          > wzbudzić zazdrość Celestyny.

          Cesia umowila sie do kina z brodaczem, zeby wzbudzic zazdrosc Hajduka :)))
          Brodaczowi tym krzywdy co prawda nie zrobila, za to Hajduk odczul to bolesnie.
      • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 15:42
        O, zdecydowanie tak! Wylaczal fonie i zostawial tylko wizje, bedac z Matylda. Macius mial potwornie wkurzajace podejscie do kobiet: piekne dziewczeta nie musza byc madre, wystarczy, ze ozdabiaja ten swiat a Kreska postapila niegodnie bawiac sie w berka z kolega. Nie jestem przekonana, czy z mlodzienca takiego jak Maciek mogl wyrosnac fajny facet...
          • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 17:45
            Nieladnym zagraniem bylo mareczkowe "Idus, niech one tu zostana" w trakcie slynnej nocy poslubnej. Przeciwstawic sie swiezo poslubionej malzonce zamiast ja poprzec, gdy kaze sie wynosic siostrzenicom z sypialni ? Slusznie zostal pokarany zyciem z borejklanem i szarpaniem za klamke. Sam zaczal.
            • bupu Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 19:48
              apersona napisała:

              > potworia napisał(a):
              >
              > > Czyżby nikt nie wymienił Wiekopomnego Potrząśnięcia jak Szczurem? To ja w
              > ymieni
              > > am.
              >
              > Co to było?


              Rudy pitekantrop opędzający się tą subtelną metodą od karesów Magdusi.
              • apersona Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 21:18
                bupu napisała:
                > apersona napisała:
                > > potworia napisał(a):
                > > > Czyżby nikt nie wymienił Wiekopomnego Potrząśnięcia jak Szczurem?
                > > Co to było?
                >
                > Rudy pitekantrop opędzający się tą subtelną metodą od karesów Magdusi.

                No to przemoc czy obrona własna - przecież ona się na niego rzuciła z dziobem.
                • dakota77 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 21:27
                  Ech, here we go again... Jozek mial pelne prawo nie chciec byc calowany bez wlasnej woli, ale chyba jednak powinien byl to zasygnalizowac inaczej niz poprzez "potrzasanie jak szczurem" Magda? Najgorsze, ze autorka nie widzi w tym nic zlego.
                  • srebrny_lisek Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 21:55
                    Magda postąpiła źle nachalnie całując osobę zupełnie nią niezainteresowaną, Józin mógł ją odepchnąć, odsunąć, nawet ostro powiedzieć, żeby się do jasnej cholery przestała mu narzucać, to by wystarczyło, żeby się uporać z natrętną adoratorką wielkości Magdy. Byłaby to reakcja agresywna, ale jak najbardziej zrozumiała. Agresji i konfliktu nie należy mylić z przemocą, która polega na wykorzystaniu czyjejś słabości. Reakcja Józinka jest obfituje w ciche, ale brutalne środki przemocy, które są zupełnie zbędne, zwłaszcza jak sie weźmie pod uwagę różnice siły i wzrostu. Wątpię, żeby normalny facet w ten sposób pozbył się całuśnicy. Cała scena jest przykra, niesmaczna, nie mam pojęcia co w ogóle robi w tej książce i co ma przekazać odbiorcom.
                  • vi_san Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 22:55
                    Żeby nie było - uważam, jak i ty, że Józef miał pełne prawo nie życzyć sobie bycia całowanym. I miał pełne prawo się bronić. Ale... Gdyby MM opisała, że Magda podeszła i go pocałowała a on ją odepchnął, nawet mocno, tak że upadła i wyrzucił ze złością "Nie waz się!" - to bym "kupiła". Ok, przesadził z siła, ale w końcu szczeniak, może źle obliczyć krzepę a BRONIŁ SIĘ przed niechcianymi karesami - jego prawo. Ale zauważ: w scenie, którą napisała MM Magda Józwę całuje i odsuwa się o krok, a DOPIERO WTEDY Józinek ją łapie za kark, odsuwa, przyciąga syczy jej do ucha i potrząsa. I to jest właśnie paskudne. Bo to już nie jest OBRONA, nawet i przekroczona w zakresie konieczności, ale jednak obrona, a czort wie co.
                • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 21:30
                  apersona napisała:
                  > > Rudy pitekantrop opędzający się tą subtelną metodą od karesów Magdusi.
                  >
                  > No to przemoc czy obrona własna - przecież ona się na niego rzuciła z dziobem.
                  Samoobrona to by bylo odepchniecie w trakcie a nie rekoczyny po fakcie. Przy okazji- magdusiowe pchanie sie z dziobem tez bym zaliczyla do nieladnych zachowan. Nie bardzo nawet wiem czym to mozna usprawiedliwic.
                • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 21:45
                  apersona napisała:

                  > > Rudy pitekantrop opędzający się tą subtelną metodą od karesów Magdusi.
                  >
                  > No to przemoc czy obrona własna - przecież ona się na niego rzuciła z dziobem.


                  Nie "rzucila" i nie "z dziobem", tylko podeszla, wspiela sie na palce i musnela ustami jego ust pakowie.
                  Bez obrazy, mlodszy od Jozina Klaudiuszek lata temu poradzil sobie z taka sytuacja wylacznie slownie, bez rekoczynow !
                    • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 22:11
                      apersona napisała:

                      > Żeby coś powiedzieć trzeba oderwać od ust

                      Nie, nie trzeba "odrywac" - ona nie wessala sie w niego, tylko musnela. I nie wisiala mu na szyi, nie wtulala sie w jego jestestwo - przeciwnie, to Jozwa po zlapaniu za kark jeszcze ja przysunal do siebie
                    • potworia Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 22:12
                      Apersono, jeśli masz możliwość, spróbuj przeczytać ten fragment w McD. Przeżycie przykre, ale niezapomniane. Odczucia Józka są mieszanką obrzydzenia, nienawiści i pogardy na granicy chorobliwej fobii. Stężenie mizoginii pasowałoby do profilu jakiegoś czarnego charakteru z powieści Stiga Larssona pod wiadomym tytułem.
                      Dla mnie ten passus był więcej niż niestosowny. Był szokujący.
                        • pi.asia Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 21:01
                          srebrny_lisek napisał(a):

                          > Podpisuję się wszystkimi kończynami - ten fragment trzeba przeczytać. Jest bard
                          > zo przykry i nie mam pojęcia po co w ogóle jest ta scena, bo wartości pedagogic
                          > znej to to ni ma.


                          Wklejam z przykrością, bo to opis wyjątkowo paskudnej sytuacji.

                          Józef Pałys ustawił obok bagaże. Kiedy się wyprostował, Magda stała tuż przed nim i bez jednego mrugnięcia wlepiała w niego te swoje uparte ślepia, pełne natarczywych pytań. Pojawiła się zgoła bezszelestnie, jak duch. Jak ona to zrobiła? Zgroza. Józef chciał odwrócić wzrok, bo czuł, że ona tym patrzeniem wyzywającym trzyma go na uwięzi. Wciąż dziś skutecznie uciekał przed nią oczami, ale przecież teraz właśnie tego zrobić nie mógł. Głupio by to wyglądało. Zmierzył się więc z nią spojrzeniem - i wygrał. To ona pierwsza mrugnęła i opuściła powieki. No! He, he. Lubił wygrywać. Ukontentowany, ruszył w milczeniu do wyjścia i już trzymał klamkę, gdy usłyszał tuż za plecami:
                          - Stop! - Hm? Znieruchomiał, a potem się odwrócił.
                          - Co...? - powiedział i już nie zdążył wyrzec nic więcej, bo wtem ona wspięła się na palce i znienacka lepko pocałowała go w same usta.
                          - Dobranoc! - rzuciła tonem zwycięskim. - I dziękuję!
                          - Bezczelna!!!... Miał ochotę odskoczyć, ale to by też kiepsko wyglądało. Jakby się jej bał. A wcale się nie bał, tylko jej nie lubił. Niewiele myśląc, capnął ją mocno za cienki kark i przyciągnął blisko, tak blisko, że poczuł, jak pachnie jej skóra. Jakimiś kremami czy wazeliną, czy innym tłuszczem.
                          - Wstydu nie masz? - rzekł jej prosto w twarz, przez zaciśnięte zęby, i potrząsnął nią jak szczurem. - Więcej nie próbuj, bo cię walnę! - I odsunął ją czym prędzej na odległość ramienia, po czym wypuścił z uchwytu. Złapał za klamkę tak gwałtownie, jakby chciał ją urwać i otworzył drzwi. Magda patrzyła za nim, zaczerwieniona, zmieszana i bez tchu.
                          • bupu Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 22:49
                            pi.asia napisała:


                            > Józef Pałys ustawił obok bagaże. Kiedy się wyprostował, Magda stała tuż przed n
                            > im i bez jednego mrugnięcia wlepiała w niego te swoje uparte ślepia, pełne nata
                            > rczywych pytań. Pojawiła się zgoła bezszelestnie, jak duch. Jak ona to zrobiła?
                            > Zgroza. Józef chciał odwrócić wzrok, bo czuł, że ona tym patrzeniem wyzywający
                            > m trzyma go na uwięzi. Wciąż dziś skutecznie uciekał przed nią oczami, ale prze
                            > cież teraz właśnie tego zrobić nie mógł. Głupio by to wyglądało. Zmierzył się w
                            > ięc z nią spojrzeniem - i wygrał. To ona pierwsza mrugnęła i opuściła powieki.
                            > No! He, he. Lubił wygrywać. Ukontentowany, ruszył w milczeniu do wyjścia i już
                            > trzymał klamkę, gdy usłyszał tuż za plecami:
                            > - Stop! - Hm? Znieruchomiał, a potem się odwrócił.
                            > - Co...? - powiedział i już nie zdążył wyrzec nic więcej, bo wtem ona wspięła s
                            > ię na palce i znienacka lepko pocałowała go w same usta.
                            > - Dobranoc! - rzuciła tonem zwycięskim. - I dziękuję!
                            > - Bezczelna!!!... Miał ochotę odskoczyć, ale to by też kiepsko wyglądało. Jakby
                            > się jej bał. A wcale się nie bał, tylko jej nie lubił. Niewiele myśląc, capnął
                            > ją mocno za cienki kark i przyciągnął blisko, tak blisko, że poczuł, jak pachn
                            > ie jej skóra. Jakimiś kremami czy wazeliną, czy innym tłuszczem.
                            > - Wstydu nie masz? - rzekł jej prosto w twarz, przez zaciśnięte zęby, i potrząs
                            > nął nią jak szczurem. - Więcej nie próbuj, bo cię walnę! - I odsunął ją czym pr
                            > ędzej na odległość ramienia, po czym wypuścił z uchwytu. Złapał za klamkę tak g
                            > wałtownie, jakby chciał ją urwać i otworzył drzwi. Magda patrzyła za nim, zacze
                            > rwieniona, zmieszana i bez tchu.
                            Żętelman Dżozi nie dość, że zastosował przemoc fizyczną, to jeszcze zagroził eskalacją tejże ("Bo cię walnę!"). Rycerz w lśniącej zbroi, że Lancelot siadł i płakał.
                      • apersona Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 20:49
                        potworia napisał(a):

                        > Apersono, jeśli masz możliwość, spróbuj przeczytać ten fragment w McD. Przeżyci
                        > e przykre, ale niezapomniane. Odczucia Józka są mieszanką obrzydzenia, nienawiś
                        > ci i pogardy na granicy chorobliwej fobii. Stężenie mizoginii pasowałoby do pro
                        > filu jakiegoś czarnego charakteru z powieści Stiga Larssona pod wiadomym tytułe
                        > m.
                        > Dla mnie ten passus był więcej niż niestosowny. Był szokujący.

                        Niestety nie mam dostępu do McDusi
                    • srebrny_lisek Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 22:13
                      No ale ona się dość szybko oderwała, jakkolwiek strzelanie oczami do niechętnego jej faceta i całowanie go bez jego zgody jest molestowaniem. Potem Józin przeprowadził procedurę obronną, metodyczną, cichą, ale brutalną. Cała scena jest szpetna. Ciekawe jak wygląda potrząsanie szczurem.
                      • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 22:25
                        srebrny_lisek napisał(a):

                        > No ale ona się dość szybko oderwała,

                        Konkretnie to musnela ustami i odstapila o krok. Po czym Jozin zlapal za kark, przyciagnal do siebie, chwile przytrzymal, odsunal na odleglosc ramienia, potrzasnal jak szczurem i wycedzil grozbe.

                        A - dla porownania - Klaudiusz, na ktorego Ida doslownie rzucila sie z usciskami odskoczyl (on sam odskoczyl, nie ze ja odepchnal, jej nawet nie tknal) z okrzykiem "Ida, odczep sie ode mnie z tymi czulosciami". I wystarczylo najzupelniej.
                      • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 22:34
                        Józin prze
                        > prowadził procedurę obronną, metodyczną, cichą, ale brutalną. Cała scena jest s
                        > zpetna. Ciekawe jak wygląda potrząsanie szczurem.

                        To nie byla procedura obronna. Obronna bylaby, gdyby ja odepchnal. W chwili gdy Jozin podjal dzialania, Magda stala juz o krok od niego i zwazywszy dysproporcje sil i gabarytow nie zagrazala mu absolutnie niczym. Mogl powiedziec, ze sobie nie zyczy, mogl zapytac, czy jej odbilo, mogl nawet otrzec usta i splunac z obrzydzeniem.
                        Ale on najpierw ja unieruchomil, potem przytrzymal, potem potrzasnal, potem przygrozil. I to nie byla samoobrona, tylko dyscyplinowanie na plaszczyznie ideolo i fizycznej przewagi. Z cala mizginiczna otoczka.
                      • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 19:08
                        Jeszcze jedna rzecz mnie w relacji Jozin-Magda frapuje. Czy ktos moze pamieta, jaka tam byla roznica wieku? Bo takie mialam wrazenie niestosownosci a moze nawet czegos gorszego... Dziewczyna podrywajaca (niezbyt subtelnie) dziecko. Kilka lat roznicy (2?3?) w tym wieku tworzy moim zdaniem przepasc. Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki, wyjatkowo dojrzale podlotki plci obojga...ale przeciez golym okiem widac, ze Jozin do nich nie nalezal :/ Jestem przewrazliwiona, czy faktycznie cos jest na rzeczy?
                • bupu Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 22:45
                  apersona napisała:

                  > bupu napisała:
                  > > apersona napisała:
                  > > > potworia napisał(a):
                  > > > > Czyżby nikt nie wymienił Wiekopomnego Potrząśnięcia jak Szczu
                  > rem?
                  > > > Co to było?
                  > >
                  > > Rudy pitekantrop opędzający się tą subtelną metodą od karesów Magdusi.
                  >
                  > No to przemoc czy obrona własna - przecież ona się na niego rzuciła z dziobem.

                  Zgadza się. Ale po pierwsze, gdy Józwa zareagował, było po pocałunku, a Magdusia się odsunęła, on nie użył siły, żeby się obronić przed niechcianym karesem. On użył siły, żeby zakomunikować, że mu się Magdusi postępek nie podoba, czyli zachował się jak rasowy dres, czy inny Roch Kowalski, który cały dowcip w pięści posiada.

                  Po drugie, dwumetrowy sportowiec Józwa miał taką przewagę fizyczną nad mikrą Magdusią, że a) nie mógł się raczej czuć przez nią zagrożony (inaczej niż Pulpet z Baltoną w parku ciemną nocą), b) był w stanie obronić się przed niechcianym pocałunkiem bez brutalności, na przykład odsuwając nachalne dziewczę od siebie. Wybrał bramkę numer trzy, czyli zastraszenie dziewczęcia z użyciem przemocy fizycznej. Zonk.
                    • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 21:08
                      apersona napisała:

                      > Miałam wrażenie, że McDusia jest dość spora, a Jóźwa nie miał aż dwu metrów i t
                      > o w wieku 15/16 lat.
                      Magda chyba byla niska. Ale nie w tym rzecz tak naprawde. Tylko w tym, ze Jozwa zachowal sie zbyt agresywnie, nawet biorac pod uwage, ze poczul sie przez Magde napastowany. No ale on tak mial zawsze.
                    • tt-tka Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 28.01.18, 21:54
                      apersona napisała:

                      > "dwumetrowy sportowiec Józwa miał taką przewagę fizyczną nad mikrą Magdusią,"
                      >
                      > Miałam wrażenie, że McDusia jest dość spora, a Jóźwa nie miał aż dwu metrów i t
                      > o w wieku 15/16 lat.

                      "taka mila, taka mala, taka wszedzie zaokraglona", tak mysli o Magdzie IGS. A na rysunkach ona mu siega do ramienia na jednym, do polowy klatki piersiowej na drugim. Jozwa i IGS byli mniej wiecj rownego wzrostu.
      • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 20:25
        Jeszcze o Matyldzie musze ;) Kiedy czytalam OwR w wieku 6 lat, myslalam, ze jest "zla". Dzis widze ja inaczej. Jako dziecko byla wrecz przesladowana przez rowiesnikow. Wypiekniala i swiat zaczal jej skladac holdy. Czego ja to nauczylo? Ze liczy sie powierzchownosc i ze uroda to bron, ktora nalezy wykorzystywac. Co wiecej: czasem jej doskwieralo sumienie, ale je uciszala. Zalozylam ten watek bo zafrapowalo mnie pytanie: kto sie "zle zapowiadal?" No wiec, siedemnastoletnia Matylda z takim a nie innym podejsciem do zycia i do ludzi zapowiadala sie wg mnie zle. Jaka jest szansa,ze zmienila sie na lepsze? Egoistyczny podrywacz Baltona sie na przyklad zmienil i nie jest trudno uwierzyc w jego metamorfoze. Tylko, ze za jego podejsciem do dziewczyn stala raczej niefrasobliwosc mlodosci. U Matyldy byla trauma (moze za mocne slowo?) z dziecinstwa. Co mogloby ja zmienic? Prawdziwa milosc? Terapia?
    • srebrny_lisek Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 21:51
      Nie nazwałabym tego świństwem dużego kalibru, ale w pamięci utkwiła mi scena z dzieckami Gaby w pokoju nowożeńców - Idy i Marka. Wkurzył mnie całokształt - zarówno Laura dyktująca twardo warunki, Marek, który powiedział "niech one tu zostaną Iduś, kochana" (no jak można, czyżby Borejland wyssał z niego całą namiętność już pierwszego wieczoru?), Gabochłon niezdolny do stanowczego wyproszenia dzieci i śmiejący się u progu - brakowało tylko ręki z marchewką, żeby wprowadzić jakiś pseudofreudyzm do tej urocznej sceny. Rozumiem, że Gabochłon może np. aseksualny, ale empatią i dyskrecją ponoć dysponuje. W Jeżycjadzie powtarza się schemat dzieci przesiadujących w pokoju pary - najpierw Gaba swoimi dzieckami uniemożliwia Idzie i Markowi spędzenie nocy poślubnej, potem Gaba i Grzegorz mieszkają w jednym pokoju z Ignasiem, do osiągnięcia przez niego dorosłości.
      Druga rzecz to Gaba wesoło bawiąca się z Bernardem na randce z Grzegorzem, Gaba niezdolna do wyproszenia natrętnego kumpla z samochodu, żeby spędzić czas ze swym mężczyzną, który dla niej zorganizował wypad za miasto. Chciałabym wiedzieć po kiego grzyba sabotowanie namiętności i prywatnosci w związku jest przedstawiane jako komiczne.
      • gat45 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 26.01.18, 22:28
        Ta scena małżeńskiej randki w towarzystwie Bernarda to jedna z najpaskudniejszych w Jeżycjadzie (a konkurencja spora). Mnie ona wprawia w zażenowanie, w pierwszy stopniu ze względu na samą scenkę, a w drugiej - za autorkę :(
        Bo Gaba nie tylko świetnie się całą sytuacją bawi. Ona nie widzi nic nieprzyzwoitego w fakcie, że Bernard pożarł porcję Grzesiową, a sam Grześ został zredukowany do roli kucharza i kelnera.
        Ta scenka jest dla mnie jednoznaczną odpowiedzią na pytanie, czy Gaba kochała Grzegorza - przyzwolenie na pomiatanie wyklucza według mnie wszelkie cieplejsze uczucia Gaby w stosunku do DRUGIEGO męża. No i zaraz potem powrót na Roosevelta i jej całkowite milczenie w trakcie pomiatania Grzesiem przez tatusia... Lojalna z niej żoneczka, nie ma dwóch zdań. Fajny dzień miał pan Stryba. I pouczający.
    • potworia Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 00:16
      Obrzydliwy podryw Jacunia "na popielniczkę". Wielkiej nadziei na poprawę nie rokuje, bo wygląda na głęboko zakorzenione buractwo, nie na młodzieńczą bucerę.
      PS. Ponieważ wiem, że są na Forum osoby, które biegunowo odmiennie widzą ten epizod, przepraszam z góry, ale nie podejmę ewentualnego sporu o jego wydźwięk.
      • vi_san Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 09:18
        A Sławka bym broniła. Z góry uprzedzam, że nie znam topografii Poznania ani ogólnikowo ani szczegółowo i zakamarki podwórka przy Rusfelta są mi dogłębnie obce - ale gdyby mi któraś z klanu B. powiedziała, że "Sławek parkuje pod oknami Idy by jej cokolwiek demonstrować" - to bym parsknęła śmiechem. Gdyż zapewne także okna jego rodziców wychodziły na toż samo podwórko i po prostu parkował pod oknami wychodzącymi na podwórko. I nie wierze w Lewandowskiego [takiego, jak zostali opisani w OwR] demonstrującego cokolwiek Idusi w x lat po rozstaniu. W końcu ile się spotykali? Rok? No, niechby dwa [w co powątpiewam]. Lat minęło ile? Pięć? Sześć? I chłopak zapewne w ogóle o Borejkach jako takich na co dzień nie myśli, a jeśli - to wyłącznie jako o sąsiadach rodziców, ewentualnie swojej eks, jaki to człowiek postrzelony jest jako smarkacz, ładna, owszem, nadal, ale stuknięta, chwała Bogu, że drogi się rozeszły!
        • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 09:52
          Tez mi sie wydaje,ze to "demonstracyjne parkowanie" to bardziej w glowie Borejkow niz naprawde ;) A nawet jesli- czesto po rozstaniu zostaja zle emocje, czesto ma sie ochote jeszcze cos pokazac, udowodnic. Wiec nawet gdyby Slawek tam parkowal "dla Idusi" to nic nagannego.
          • vilez Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 10:09
            To jest możliwe, że rzecz dzieje się w głowie Idy, wtedy Ida ma problem. Jednak perspektywa odautorska mówi, że problem ma Sławek ;) (chyba, że zamierzeniem autorki było właśnie pokazać, że to się dzieje tylko w głowie Idy, ale ja tego tak nie odebrałam).
            Na forum w ogóle się chyba specjalizujemy w dwukierunkowości perspektyw: w ramach proponowanych przez panią MM i
            przeciw niej, traktując tę perspektywę autorską jako kiksy. Zatem, chyba trzeba by dookreślać, w ramach której czyni się interpretację czy wnioskowanie. Jest jako taki konsensus, że neoJeżycjadzie obrodziło w kiksy, zwłaszcza jeśli chodzi o prowadzenie postaci (niekonsekwencje, zmiany charakterologiczne itp).
            Ale jednocześnie ktoś wyżej zauważył, że spora część tego, co nam się "nie podoba" w temacie tego wątku pochodzi jednak ze starej Jeżycjady. I tu się robi ciekawie, bo co do starej to -wydawałoby się- mamy większe zaufanie do autorki.

            Jeszcze innym problemem jest nasza ocena "nieładnych zachowań"- w takim sensie, że mimo tego, że nieładne, to uprawnione czy zrozumiałe. Też zależy, czy chcemy je po prostu wymienić, czy jeszcze- ocenić.
            • fornita111 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 10:20
              Ja tam lubie wlasnie oceniac i analizowac, nie tylko wymieniac ;) Np Paulinka i Pawelek. Sytuacje niby bardzo podobne: gra na dwa fronty, oszustwa. Tyle, ze Paulina jednak zalowala i w koncu zdecydowala, ze kocha Krzysia. A Pawel? Zero skruchy. Wracajac do Idy i Slawka: moim zdaniem to nie tyle kiks autorki, co celowe pozostawienie sprawy otwartej, do interpretacji czytelnika. Cala rodzina uwazala Ide za lodolamaczke serc, stad moze ich nadinterpretacja Slawkowego parkowania. Przyzwyczaili sie, ze chlopcy za nia szaleja i nie moga o niej zapomniec. Ale moze faktycznie Slawek nie zapomnial? To jest wg mnie celowo niedopowiedziane.
            • potworia Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 10:31
              Co racja, to racja (chyba naprawdę muszę zacząć Ci płacić za precyzyjne i cierpliwe wykładanie moich opinii, których często mi się nie chce wykładać ;-) Osobiście najbardziej kręci mnie taka właśnie metaperspektywa, czyli to, co dzieje się na linii autorka - świat przedstawiony. I niekoniecznie są to kiksy, częściej ideolo, resentymenty, uprzedzenia lub niekończąca się polemika z rzeczywistymi lub wyimaginowanymi przeciwnikami.
            • guineapigs Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 11:49
              Cytuje za Vilez:
              'ocena "nieładnych zachowań"- w takim sensie, że mimo tego, że nieładne, to uprawnione czy zrozumiałe.'

              Czy takie wlasnie zachowania mozna podciagnac pod sliczna kategorie etyczna, stworzona przez ciotke_scholastyke w innym watku: 'nagannie moralne'?
              • gat45 Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 14:11
                guineapigs napisała:

                > Cytuje za Vilez:
                > 'ocena "nieładnych zachowań"- w takim sensie, że mimo tego, że nieładne, to upr
                > awnione czy zrozumiałe.'
                >
                > Czy takie wlasnie zachowania mozna podciagnac pod sliczna kategorie etyczna, st
                > worzona przez ciotke_scholastyke w innym watku: 'nagannie moralne'?

                Ciotka dostała medal za "nagannie moralne" - i słusznie - ale ja domagam się choćby dyplomu uznania za wyłuskanie go z zawiłego tekstu, gdzie spałby dotąd niezauważony !
            • vi_san Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 14:22
              O ile pamiętam to tekst o parkowaniu pada ze strony Gaby, że Sławuś tak robi, żeby dopiec Idzie i że to trafia kulą w płot czy coś. Więc nie "odautorsko" a "odgabowo". Z założeniem, że dla całego klanu jest to oczywiste. A właśnie we mnie, gdyby mi Gaba "zasunęła" tekstem, że chłopak w x lat po rozstaniu parkuje auto pod ich oknami żeby coś demonstrować - to by wzbudziła śmiech politowania, a nic innego!
              Miałam taki okres w życiu, że pracowałam w sklepie. No i w okolicy mieszkał jeden mój eks. I owszem, przychodził często. I słowo - nie miałam poczucia, że cokolwiek demonstruje! Nawet jak stawał do "mojej" kasy! No, litości, lata temu to było, owszem, poznał mnie, mówił "Cześć" i tyle - ja miałam wówczas całkiem innego mężczyznę w życiu, on, zdaje się, miał żonę... Co miałby mi "demonstrować"?!
              I tak, uważam, ze w tym momencie, oceniając Sławka to Gaba interpretuje i wnioskuje. Interpretuje dla własnej wygody, podbudowania własnego ego. "On z Idusią zerwał, bo durny taki, chciał, żeby mu pierogi gotowała, materialista chędożony, samochodami imponuje, ale my ponad to jesteśmy, klasa sami dla siebie!".
        • srebrny_lisek Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 09:53
          No nie wiem, u bohaterów Jeżycjady urazy po związkach - również tych powierzchownych, czy takich, które się nawet nie zaczęły - trwają całymi latami. Aniela (kobita kochliwa, zapalczywa i temperamentna, na której rany goją się jak na psie) przez 10 lat nie miała faceta, bo Pawełek ją zranił w wieku, w przeliczeniu na miarę dzisiejszą, gimnzjalnym. Robert przez 17 lat nikogo nie kochał, bo Aniela. Józef z masochistyczną obsesją na punkcie Trolli od kiedy skończył 9 lat. Jedyne co mogę zrozumieć to opłakiwanie Pyziaka przez Gabrielę, ale schemat podobny. Tak że ten... Sławek jak najbardziej mógł celowo parkować pod oknami Idy.
          • potworia Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 10:16
            Taaaak, granie na nosie eksom za pomocą dowolnie pojętego sukcesu (obronienie doktoratu, dwumiesięczna wyprawa do Ameryki Południowej, nowy partner o pięciogwiazdkowej powierzchowności, takie tam) to bardzo częsty chwyt. Ale ta wzmianka z Noelki jakoś mnie zniesmacza. Nie dlatego, że nieprawdopodobna, bo niestety bardzo. Ale jeśli autorka już pokazała symboliczny krach sojuszu inteligencko-robotniczego, dlaczego stronie robotniczej musi od razu wyleźć z butów słoma? (Oczywiście nie trzeba czytać historii Sławka i Idy z taką socjo- nadbudową, ale ja nie umiem.)
            A nie można by było nadmienić, że z mieszkania Lewandowskich właśnie wynoszono ostatnie meble, bo tyrający w Szwecji Sławek kupił rodzicom przytulną i jasną kawalerkę? I pani Lewandowska, zagadnąwszy Idę na schodach, cieszyła się, że po latach w suterenie będzie mogła uprawiać na balkonie surfinie czy inne tuberozy?
            • srebrny_lisek Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 11:25
              Do złamania sojuszu doszło dlatego, że powien umierający chłopiec, Marek Pałys, poprosił MM o rękę Idy. MM spełniła prośbę chłopca, ale Sławka trzeba było postawić w złym świetle, żeby nikt żałował poczciwego, kochającego chłopaka, gotowego nawet iść dla Idy na studia (czy tylko ja mam skojarzenia z "Daleko od szosy"?). Pozwolę sobie wyjść poza pragmatyczną, forumową wykładnię i powołam się na Hellingera: to, że Marek, jako reprezentacja umarłego, która zajęła miejsce Sławka całymi dniami śpi, nabiera nowego znaczenia. Żywotny, zdobywczy robotnik reprezentuje witalność niższych warstw społecznych, wyproszoną z życia Idy na korzyść pogrążonego w śpiączce mózgowca, który - uwaga - musi znaleźć sposób, żeby włamać się do mieszkania Borejków w obecności żywotnego robotnika! <3 Trudno się dziwić, że reprezentacja witalności stoi z boku i śmieje się złośliwie, a jej zdobycze są traktowane jako przejaw materializmu i ostentacji, choć ma prawo parkować je w pobliżu własnego domu, który sąsiaduje również z domem Idy. Myślę, że Borejkowie to swietny materiał do psychoanalitycznych rozważań. ;)
      • bupu Re: Nieładne zagrania damsko-męskie 27.01.18, 16:07
        vilez napisała:

        > Jeszcze coś mi się przypomniało: Sławek Lewandowski parkujący "wymownie" pod ok
        > nami Borejków swój coraz to lepszy samochód.
        > Ciągniona zła emocja względem Idy w związku z rozpadem ich relacji.

        Przypominam uprzejmie, że okna Lewandowskich znajdują się dokładnie pod oknami Borejków. Gdzie zatem miałby Sławek parkować swój rydwan, na dachu? Czy może trzy przecznice dalej?