Dodaj do ulubionych

Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadzie

05.05.18, 19:07
Od dawna irytują nas bohaterki NeoJeżycjady, ze swoim jednakowym światopoglądem, brakiem głębi. Ale czy w starej Jeżycjadzie- czyli dla mnie tą granicą jest tom o Natalii, ostatnia Borejkówna w roli głównej, od następnego tomu mamy już nowe pokolenie-wszystkie główne bohaterki budziły Waszą sympatię, chęć kibicowania jej przygodom ?Która z nich najbardziej Was irytowała?
Moją najmniej lubianą bohaterką Jeżycjady była chyba Aniela. Uwielbiam bohaterki pełne inicjatywy i niedoskonałości, w dodatku Kłamczucha przejawiała inicjatywę i była ciekawą postacią. Co z tego, skoro jej sposób bycia mnie bardzo irytował. Przebojowa egoistka oddaje wymarzoną rolę rywalce, bo tej będzie "przykro"?!Jej kłamstwa w stosunku do rodziny Mamreta i oczernianie własnego ojca też jednak rażą. W "Brulionie Bebe b" jest irytujący sposób bycia sięga apogeum. Zero delikatności wobec porzuconych dzieciaków, wzmianki o lizusostwie wobec Józefiny, ubolewanie, że ma 25 lat i jeszcze nie ma rodziny i wielkie oburzenie, że Krystian(pewnie w podobnym wieku) nie jest gotowy na bycie rodziną z nią i jej rzekomo adoptowanymi dziećmi.
Postacią, z którą najmniej się utożsamiałam była za to Gaba. Pamiętam ,że kiedy czytałam o niej w podstawówce byłam zszokowana jej nonszalancją wobec mody, tym, że nie idzie na imprezę dla towarzystwa tylko dla ciasta. Gdybym nie czytała SK pewnie zinterpretowałabym, że kiedyś dziewczyny były inne, ale ponieważ byłam już po lekturze o Cesi wiedziałam, że to specyfika Gaby.
Z drugoplanowych bohaterek nie przepadałam za Romą i Joanną.
Obserwuj wątek
    • gryczana Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 05.05.18, 20:08
      Aniela zdecydowanie - niesympatyczna jako osoba. "Kłamczucha" mi się podobała, chociaż nie jest moją ulubioną książką, ale sama główna bohaterka działała mi na nerwy. W BBB to był już dramat. Danusia - jakaś taka rozlazła, użalająca się egocentryczka. I Joanna - zadzierała nosa. Żeby nie było - te bohaterki mają swoje uzasadnienie, a Danusia w połączeniu z Cesią sprawdza się w SK bezbłędnie. Ale lubić ją trudno.
    • zachariasz93 Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 05.05.18, 20:17
      Julia, siostra Ceśki. Doskonale pamiętam jej rewelacje o Słodowskiej i idiotyczne "uważam, że nie muszę (w domyśle: niczego wiedzieć), jestem na to za ładna". W połączeniu z tym jak traktowała rodzinę, jak oszukiwała Tola i artystycznie mdlała po zobaczeniu myszy (które to omdlenie było jedynie pozą) sprawiła, że jest dla mnie najgorszą bohaterką w CAŁEJ jeżycjadzie, od 1 tomu, aż do Zgryzotki.
      • ciotka_scholastyka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 06.05.18, 11:58
        zachariasz93 napisał(a):

        > Julia, siostra Ceśki. Doskonale pamiętam jej rewelacje o Słodowskiej i idiotycz
        > ne "uważam, że nie muszę (w domyśle: niczego wiedzieć), jestem na to za ładna".
        > W połączeniu z tym jak traktowała rodzinę, jak oszukiwała Tola i artystycznie
        > mdlała po zobaczeniu myszy (które to omdlenie było jedynie pozą) sprawiła, że j
        > est dla mnie najgorszą bohaterką w CAŁEJ jeżycjadzie, od 1 tomu, aż do Zgryzotk
        > i.

        Ale za to jak Julia jest napisana! Można jej nie lubić, fakt, ale jest taka prawdziwa, i to jej "Jak Skłodowska odkryła radar..." i "niczego [się nie nauczyłam], uważałam, że jestem na to za ładna" to nie jest pisane ze zjadliwością i zgorszeniem "te dzisiejsze dziewczęta, co za tempora, co za mores!", tylko z humorem i przymrużeniem oka "ano, bywają i takie panny, co nie przeszkadza im jednocześnie być wartościowymi osobami". Mnie właśnie dlatego trudno byłoby Julii nie lubić.

        Ad rem, nigdy nie lubiłam Anielli, nawet, gdy jeszcze autorka nie uparła się zrobić z niej femme fatale z Pcimia. Akceptowałam ją, przyjmowałam z całym dobrodziejstwem inwentarza, ale nigdy nie lubiłam.
        • przymrozki Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 06.05.18, 12:32
          ciotka_scholastyka napisała:

          to jej "Jak Skłodowska odkryła radar..." i "niczego [się nie nauczyła
          > m], uważałam, że jestem na to za ładna" to nie jest pisane ze zjadliwością i zg
          > orszeniem "te dzisiejsze dziewczęta, co za tempora, co za mores!", tylko z humo
          > rem i przymrużeniem oka "ano, bywają i takie panny, co nie przeszkadza im jedno
          > cześnie być wartościowymi osobami". Mnie właśnie dlatego trudno byłoby Julii ni
          > e lubić.

          Julia, mimo wszystko, nie była podła ani próżna. Była mocno oderwana od rzeczywistości, fakt, ale, jak rozumiem, artystką była naprawdę. To znaczy w tej dziedzinie wykazywała nie tylko talent, ale i wiedzę, pracowitość tudzież konsekwencję. Była też dobrą siostrą. Wcale nie chciała, żeby Cesia była o nią zazdrosna.

          Rzadko zdarza się, żeby piękna, obdarzona magnetyczną osobowością dwudziestolatka wiodła żywot Kopciuszka. Jeżeli od przedszkola była ciągle chwalona, adorowana, wypychana do pierwszego rzędu i otoczona wianuszkiem oddanych fanów, no to nie ma większej szansy, żeby pozostało to bez wpływu na jej osobowość. Trochę podobnie było z Patrycją. Dopiero w Neo zaczął się korowód wielogwiazdkowych piękności, które zachowały złote serce baśniowej sieroty nocującej w chlewie. A weźmy też pod uwagę, że Julia się rozwija. Lenistwo to ona jednak w pewnym momencie zarzuca.
          • ciotka_scholastyka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 06.05.18, 13:04
            przymrozki napisała:

            > Julia, mimo wszystko, nie była podła ani próżna. Była mocno oderwana od rzeczyw
            > istości, fakt, ale, jak rozumiem, artystką była naprawdę. To znaczy w tej dzied
            > zinie wykazywała nie tylko talent, ale i wiedzę, pracowitość tudzież konsekwenc
            > ję. Była też dobrą siostrą. Wcale nie chciała, żeby Cesia była o nią zazdrosna.
            >
            >
            > Rzadko zdarza się, żeby piękna, obdarzona magnetyczną osobowością dwudziestolat
            > ka wiodła żywot Kopciuszka. Jeżeli od przedszkola była ciągle chwalona, adorowa
            > na, wypychana do pierwszego rzędu i otoczona wianuszkiem oddanych fanów, no to
            > nie ma większej szansy, żeby pozostało to bez wpływu na jej osobowość. Trochę p
            > odobnie było z Patrycją. Dopiero w Neo zaczął się korowód wielogwiazdkowych pię
            > kności, które zachowały złote serce baśniowej sieroty nocującej w chlewie. A we
            > źmy też pod uwagę, że Julia się rozwija. Lenistwo to ona jednak w pewnym momenc
            > ie zarzuca.

            Otóż to, no była leniwa i próżna, ale to chyba jedyne grzechy, jakie jej można zarzucić.
            • przymrozki Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 06.05.18, 16:37
              ciotka_scholastyka napisała:

              > Otóż to, no była leniwa i próżna, ale to chyba jedyne grzechy, jakie jej można
              > zarzucić.

              No taaak, była próżna w takim sensie, że lubiła być piękna. Ale nie chciała nikomu sprawiać przykrości, zdobywać niezasłużonych przywilejów czy przeżyć życie jako piękne nic. Weźmy jej relacje z zakompleksioną Cesią - Julia kupiła siostrze tusz, pożyczała ładne stroje. Wcale nie chciała budować swojego poczucia wartości kosztem innych.

              To taka dziecinna próżność była. Nic dyskwalifikującego, moim zdaniem.
    • guineapigs Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 05.05.18, 23:33
      mysle i mysle, i nie wiem. Ja chyba jakos ich wszystkich lubilam, tzn. nie na zasadzie 'zaprzyjaznilabym sie z kazdym', ale na zasadzie, ze kazdy jakos tam mi pasowal, nawet Dmuchawiec i Pierog. Nawet Lisieccy i ich mama. Robili dobre tlo, naprawde dobrze napisane tlo.
      Mam pewne problemy z cezura - gdzie sie konczy Stara a zaczyna Neo-Borej. Poniewaz jednak Gryczana wspomniala o BBB, wiec pozwole sobie BBB zaliczyc do Starej i napisze zdecydowanie, ze Bernard. Co prawda Bernard to On a nie Ona, wiec mam pewne watpliwosci, czy wyczerpuje temat.
      Natomiast, by juz tak naprawde byc zgodna z kluczem, to przyznam, ze Aniela z BBB. Aniela z Klamczuchy czy KK jakos mie podchodzila, nawet imponowala swa beztroska, tupetem, pewnoscia siebie. Cos jak Lilka ze 'Slonecznikow'. Ale Aniela z BBB to jakas inna bajka o innej Dziewczynce - beztroska, tupet i pewnosc siebie zmienily sie w jakies - ze tak polece klasykiem - kwiprokwo. Odwroce znane powiedzenie i napisze tak: co wolno smrodowi to nie tobie, wojewodo.
      Ktoras z nas na tym forum (niestety, nie ja...) napisala, ze pewne zachowania to 'przywilej juniorow'. A Anielka z BBB, co by nie myslec, to juz juniorem nie jest. Nie to, ze jest od razu seniorem, ale tylko, ze nie juniorem.
    • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 06.05.18, 19:01
      Kurczę, nie ma takiej bohaterki. Lubię wszystkie bez wyjątku. Julia, Danka - jakie one są prawdziwe, wyraziste, spójne! Aniela z "Brulionu" wydaje mi się z kolei kompletnie nierzeczywista i jako takiej nie przyjmuję jej do wiadomości. To nie jest Aniela, to jest aktorka w roli złej macochy. Bebe może irytowałaby mnie w jakiś sposób, gdybym nie miała wglądu w jej świat wewnętrzny i myślałabym, że ona naprawdę jest taka sztywna i chłodna. Ale ponieważ jednak znam ją "od środka" i wiem, jaka jest naprawdę... Lubię ją.

      Pierwszą postacią z tych pierwszoplanowych, które mnie irytują, jest Maciek Ogorzałka. Jego patetyczny ton "byłem tobą rozczarowany, Janino, zachowywałaś się haniebnie", "Matylda okazała się nikczemna", jego paskudne zachowanie wobec Kreski w operze, jego płytkie i powierzchowne patrzenie na "romantyzm" u dziewczyny, jego "wyłączanie fonii, a niewyłączanie wizji"... Wiem, że to w gruncie rzeczy dobry chłopak, ale drażni mnie bardzo.
      • marutax Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 06.05.18, 22:33
        Zgadzam się właściwie ze wszystkim.
        Aniela z "BBB" to dla mnie kompletnie zniszczona postać, dlatego też nie przyjmuję do wiadomości, że to Aniela z "Kłamczuchy".
        Maciek jest dobrze napisaną postacią, ale słabym i płytkim człowiekiem. Może kiedyś dorósł, jednak równie dobrze mógł taki pozostać. Tym co sprawia, że naprawdę go nie cierpię, jest zastosowanie przez Autorkę (pierwszy raz) paskudnego chwytu: oto królewicz/główny bohater, więc jaki by nie był, na końcu zdobędzie dziewczynę. Bo tak.
      • mia0418 Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 06.05.18, 22:34
        emae napisała:


        > Pierwszą postacią z tych pierwszoplanowych, które mnie irytują, jest Maciek Ogo
        > rzałka. Jego patetyczny ton "byłem tobą rozczarowany, Janino, zachowywałaś się
        > haniebnie", "Matylda okazała się nikczemna", jego paskudne zachowanie wobec Kre
        > ski w operze, jego płytkie i powierzchowne patrzenie na "romantyzm" u dziewczyn
        > y, jego "wyłączanie fonii, a niewyłączanie wizji"... Wiem, że to w gruncie rzec
        > zy dobry chłopak, ale drażni mnie bardzo.

        O, to to tato! Maciek co prawda BOHATERKĄ nie jest :D ale zgadzam się w zupełności, to chyba najbardziej irytująca postać męska Jeżycjady, zarozumiały, nadęty, powierzchowny, czuje się lepszy intelektualnie od takiej Matyldy, no ale piękne dziewczyny mają prawo być głupie, bo wystarczy, że są PIĘKNE, nieprawda... Miałam ochotę rzucić w niego kolejną cytryną, kiedy przeczytałam jak się wściekł na Kreskę, bo nie chciała być dziewczyną zastępczą, ale stwierdziłam, że szkoda marnować witaminę C.
    • mia0418 Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 06.05.18, 22:10
      Lubię Julię, lubię też Anielę, tę Kłamczuchową, nie Brulionową, zawsze wydawała mi się bardzo prawdziwa, egocentryczna aż do bólu, szurnięta na punkcie teatru, jasne, że czasem balansowała na granicy, ale mimo wszystko nie mogę jej NIE lubić. :)

      Jeśli chodzi o najmniej lubianą bohaterkę ze starej Jeżycjady... Gabrysia. Nawet kiedy miała siedemnaście lat drażnił mnie jej sposób bycia. Miałam wrażenie, że Gaba jest po prostu sztuczna i robi wszystko na pokaz. Jej rozmyślania na temat ESD i troska o cały wszechświat nigdy nie były wiarygodne, kapralskie zachowanie czy wspomniane pójście na prywatkę DLA CIASTA i w ogóle bycie ponad kolory ziemi odbierałam raczej jako próbę zwrócenia na siebie uwagi. Nie podobało mi się, że Gaba zdecydowała się przyjąć zaproszenie kuzynki dopiero wtedy, kiedy zobaczyła, że Ida chętnie ją na imprezie zastąpi, scena przy stole z opasłym tomiskiem o gotowaniu aż do mnie krzyczała: "O, to ja tu sobie teraz usiądę z mądrą książką i poudaję Wielką Panią Domu, patrzcie, widzicie?!"
      Z drugoplanowych - cytrynowa Matylda, mściwe to (chociaż jej motywy można zrozumieć) i manipulujące innymi panie tego, a Maciek głupi, bo się daje.
    • panna.ze.dworku Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 07:46
      Myślę, że należałoby rozróżnić, czy "nie lubię" bohaterki, czy "nie lubiłabym" takiej dziewczyny w realu. Bo to nie do końca to samo...
      W realu nie polubiłabym na pewno Julii Żakówny, Paulinki, Danusi. Pewnie jeszcze wielu innych, ale te tak "na pierwszy ogień".
      A w literaturze?
      3. Kreska. Ja wiem, że to wbrew ogółowi forum, ale nijak nie umiem się do niej przekonać. Dla mnie jest po prostu kompletnie nijaka - lata za tym Maciusiem, bo chłopak ma ładną buźkę, tak na prawdę ma w nosie szeroko pojęte "wnętrze" człowieka - kolegować się z "brzydalem" można, ale piękne uczucie tylko dla pięknisia... Poza jej relacją (nader płaską, nawet jeśli prawdziwą!) z mężczyznami - kompletnie nie łapię wątku "Gieniusi" - ten dzieciak zapatrzony w dziewczynę i gloryfikujący ją - jest może i zrozumiały z psychologicznego punktu widzenia dzieciaka, ale ona w tej relacji - jest po prostu zerowa. No, nie podoba mi się i już!
      2. Wspominana już przez licznych Aniela. Owszem, doceniam jej przedsiębiorczość (wyjazd do Poznania, niby do szkoły, w rzeczywistości do Pawełka), ale... Przebieranie się za Franciszkę? Serio? :/ W tomach późniejszych jest już tylko gorzej, bo zostało wszystko to czego w niej nie lubię a zanikł cały nastolatkowy wdzięk. W BBB, wbrew "forumowi" - ja zawsze doskonale rozumiałam Krystiana. Że być może te dzieci to był tylko pretekst, a po prostu młody facet się wystraszył nachalnej baby z parciem na ołtarz i wieszanie firan we wspólnej kuchni! Acz nie wykluczone, że taki pan przed trzydziestką nie czuł się na siłach zostać "ojcem" zbuntowanej nastolatki i neurotycznego nastolatka. W dodatku ewidentnie dzieci z problemami, których matka niedawno zmarła. I nie widzę w tym nic zdumiewającego, ani też nie świadczy to moim zdaniem o głupocie, bezduszności i braku uczuć wyższych.
      1. Palmę pierwszeństwa bezwzględnie dzierży Pulpa. Nastoletnia - jako dzieciak jest fajna i w tych momentach, w których jest pokazywana - jest sympatyczna. Natomiast w Pulpecji... Wrrr... Nie. Nie będę pisać, bo mnie moderacja wytnie. Na początku książki jest zapatrzoną wyłącznie w siebie egoistką - i na końcu książki jest dokładnie tak samo zapatrzoną wyłącznie w siebie egoistką. Pulpecja moim zdaniem jest pierwszą z cyklu książką szkodliwą. Jako że (przynajmniej teoretycznie) targetem są nastolatki - uważam za złe przekazywanie nastolatkom JAKO WZORCA, bohaterki mającej przyjaciółkę w zadku, bo się jej facet nawinął itd. Czy wybór faceta a nie przyjaźni jest rzadki? Ależ skąd, jest bardzo częsty. Czy to dramat światowy? Nie. Ale złe w tej książce jest to, że nigdzie w treści autorka tych wad nie nazwała wadami. Jakoś o Anieli mogła napisać - kłamczucha. O Bebe mogła napisać - zagipsowana. Ale o Patuni - nie padło ani razu egoistka...
      Czy to znaczy, że Pulpecja jest źle napisana? Nie! Tylko pierwszy raz zabrakło mi przemiany bohaterki, tego, że w trakcie akcji książki i pod jej wpływem coś przemyślała i coś w sobie postanawia zmienić.
      • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 07:57
        panna.ze.dworku napisała:

        > W BBB, wbrew "forumowi" - ja zawsze doskonale rozumiałam Krystiana. Że by
        > ć może te dzieci to był tylko pretekst, a po prostu młody facet się wystraszył
        > nachalnej baby z parciem na ołtarz i wieszanie firan we wspólnej kuchni! Acz ni
        > e wykluczone, że taki pan przed trzydziestką nie czuł się na siłach zostać "ojc
        > em" zbuntowanej nastolatki i neurotycznego nastolatka. W dodatku ewidentnie dzi
        > eci z problemami, których matka niedawno zmarła. I nie widzę w tym nic zdumiewa
        > jącego, ani też nie świadczy to moim zdaniem o głupocie, bezduszności i braku u
        > czuć wyższych.

        Problemem nie jest to, że Krystian nie chciał być przybranym ojcem dwójki nastolatków. Problemem jest to, że powiedział "musisz je oddać". I to jak najbardziej świadczy o głupocie i bezduszności.
        Gdyby Krystian po prostu zostawił Anielę, nikt by mu nie miał nic do zarzucenia.
        • panna.ze.dworku Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 08:29
          Z tego co pamiętam, nie tyle powiedział, że MUSI je oddać, tylko właśnie... Padło z jego strony "Po co ty je w ogóle adoptowałaś?" i "Musisz się zdecydować, albo one albo ja". Ale nie że MUSISZ je oddać. A to świadczy nie tyle o bezduszności i głupocie, co o niechęci - do dzieci zapewne również, ale ogólnie do związku z Anielą przede wszystkim. Tym bardziej, że parcie na ożenek miała Aniela, a nie on. Myślę, że GDYBY on na serio chciał być z Anielą - to i jej adoptowane dzieci by mu nijak nie przeszkadzały - bo DLA NIEJ chciałby podjąć się wszystkiego.
          Z tego co pamiętam - Krystian dał Anieli czas, bodaj 24 godziny - na "przemyślenie kwestii" - to moim zdaniem też świadczy, iż był to tylko pretekst do rozstania. Bo średnio inteligentny człowiek wie, iż decyzji życiowych, a zwłaszcza tych dotyczących innych ludzi nie można podejmować pochopnie. Poza tym on nawet nie próbuje rozmawiać o tych nieszczęsnych dzieciach, przecież Aniela nie musiała ich "oddawać" - mogła wysłać do internatu i heja, a rozdzielność majątkowa tez nie jest wynalazkiem ostatnich pięciu lat... Nie wiem jak było wówczas (w sensie od strony prawnej), ale zdaje się, że nawet poślubiwszy Anielę Krystian nie zostałby automatycznie ojczymem jej adoptowanych dzieci... Ale on nawet nie chce rozmawiać - co, jak dla mnie, tylko potwierdza moją tezę: czyli, że adoptowanie Bebe i Kozia to był tylko pretekst, żeby zbyć babę. :)
          Nota bene: w tej samej rozmowie chyba pada coś w stylu "No, skoro już zgodziłem się z tobą ożenić" czy jakoś tak. Co dość dobitnie również potwierdza moją tezę...
          • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 09:13
            Nie mam książki, więc nie będę się kłócić, ale jestem przekonana, że padło z jego ust, że Aniela musi oddać dzieci. Z całą pewnością ona tak to zrozumiała. Zresztą, jeśli by tego nie oczekiwał, to co Aniela miała niby przemyśleć w ciągu 24 godzin i w jaki sposób miałaby wybrać: one czy on?
            • marutax Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 09:22
              emae napisała:

              > Nie mam książki, więc nie będę się kłócić, ale jestem przekonana, że padło z je
              > go ust, że Aniela musi oddać dzieci. Z całą pewnością ona tak to zrozumiała. Zr
              > esztą, jeśli by tego nie oczekiwał, to co Aniela miała niby" przemyśleć w ciągu
              > 24 godzin i w jaki sposób miałaby wybrać: one czy on?

              "- Załóżmy nawet - ciągnął rozsądnie głos w słuchawce - że zgodziłbym się z tobą ożenić.
              Ale przecież, te dzieci... Ja nie chcę dzieci Nawet swoich. A te są w ogóle cudze. Dlaczego
              ja mam się żenić z kimś, kto ma taki problem? Dlaczego ty je w ogóle adoptowałaś? Przecież
              to bardzo nieracjonalne i...
              - Czy mi się zdaje, czy w twym głosie brzmi wyrzut? - spytała Aniela(...) -
              Czy mi się zdaje, czy naprawdę nie tak dawno temu osobiście podziwiałeś tę moją decyzję?
              - Decyzja jest bardzo ładna, rzecz jasna - odparł twardo Krystian - ale nie w odniesieniu
              do mojego życia. Bądźmy dorośli. Niech sobie adoptuje dzieci, kto chce. Ja, po prostu,
              nie chcę. Słowem, musisz się zdecydować: albo one, albo ja."


            • panna.ze.dworku Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 09:33
              Służe - cytat z BBB, str 96 - 97.
              "Kiedy jestem z tobą - ciągnął Krystian, a Aniela, dotąd stojąca przy szafce kuchennej, teraz łagodnie opadła na zydelek i wsparła się ramieniem o zlewozmywak, czekając na komplementy i wyznania. - Kiedy jestem z tobą - ciągnął przepiękny głos w słuchawce - nie umiem jakoś zebrać myśli. Tak mnie dzisiaj tym wszystkim zaskoczyłaś, że... tego... teraz się namyśliłem i... - Aniela wyprostowała się nagle.
              - I co? - spytała niebezpiecznym tonem.
              - I dzwonię - rzekł Krystian zdecydowanie. - Bo my nie poruszyliśmy jednego tematu. Twoich dzieci. - Aniela milczała, ponieważ ją zatkało. - Załóżmy nawet - ciągnął rozsądnie głos w słuchawce - że zgodziłbym się z tobą ożenić. Ale przecież, te dzieci... Ja nie chcę dzieci. Nawet swoich. A te są w ogóle cudze. Dlaczego ja mam się żenić z kimś, kto ma taki problem? Dlaczego ty je w ogóle adoptowałaś? Przecież to bardzo nieracjonalne i...
              - Czy mi się zdaje, czy w twym głosie brzmi wyrzut? - spytała Aniela tonem dziwnie spokojnym, lecz Bernard, który właśnie wsypywał cukier do obu szklanek, wyczuł pod tym spokojem narastającą nawałnicę i - podniósłszy głowę, rzucił Anieli badawcze spojrzenie. - Czy mi się zdaje, czy naprawdę nie tak dawno temu osobiście podziwiałeś tę moją decyzję?
              - Decyzja jest bardzo ładna, rzecz jasna - odparł twardo Krystian - ale nie w odniesieniu do mojego życia. Bądźmy dorośli. Niech sobie adoptuje dzieci, kto chce. Ja, po prostu, nie chcę. Słowem, musisz się zdecydować: albo one, albo ja.
              - Muszę, co? - powtórzyła Aniela i oczy jej się zwęziły. - Zdecydować się?
              - Tak. Powiedzmy do jutra wieczorem - uciął Krystian. Aniela podniosła się, wciąż przyciskając słuchawkę do ucha..."
              Po czym Aniela oznajmia, że nie musi się zastanawiać i adieu. I możemy się zastanawiać co mogła. Mogłaby właśnie odesłać do szkoły z internatem, mogłaby wiele, gdyby Krystian dopuszczał dyskusję. Fakt iż nie dopuszczał - moim zdaniem świadczy głównie o tym, że CHCIAŁ się wymiksować z planów małżeńskich, na które zgodził się pochopnie zaskoczony propozycją przez Anielę, a dzieci były tylko pretekstem. Bo gdyby nie chciał się ogólnie wymiksować (a nie chciał dzieci) to by padło "Ale co zrobimy z twoimi adoptowanymi dziećmi". MY. Krystian nie uwzględnia MY.
              • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 09:40
                Heh, chyba pisałyśmy równocześnie, bo ja też poniżej wkleiłam cytat z tej rozmowy.
                Przyznam, że nadal rozumiem słowa Krystiana dokładnie tak, jak Aniela. Moim zdaniem, gdyby dzwonił tylko po to, żeby się wymiksować, nie mówiłby Anieli, żeby podjęła decyzję. A po tym, kiedy Aniela faktycznie decyzję podjęła, nie mówiłby: " Zastanów się jeszcze. Popełniasz chyba duży błąd...".

                Te słowa Krystiana, te o decyzji i o dużym błędzie, świadczą moim zdaniem o tym, że on jednak chciał być z Anielą, ale bez dzieci.
                • panna.ze.dworku Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 10:21
                  A widzisz, dla mnie początek tej rozmowy "Załóżmy, że zgodziłbym się z tobą ożenić" - jest najdobitniejszym dowodem na to, że Krystian tego ślubu wcale nie chciał. Gdyby chciał, to zapytałby "Co z twoimi dziećmi KIEDY się pobierzemy, bo ja...". To "załóżmy" - dla mnie świadczy o tym, iż Krystian całą sytuację z potencjalnym ślubem odbierał jako mocno hipotetyczną, a nie konkretną.
                  A "Zastanów się" itp, to dla mnie takie samo "ściemnianie", jak facet porzucający kobietę i wmawiający "To dla twojego dobra, jesteś warta kogoś lepszego niż ja", ot, coś powiedzieć wypada, nie bardzo pasuje "jesteś idiotka a poza tym poznałem ładniejszą/mądrzejszą/sensowniejszą od ciebie, byłaś wygodna dopóki nic innego nie miałem pod ręką..."... ;)
                    • potworia Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 21.05.18, 23:05
                      tt-tka napisała:

                      > minerwamcg napisała:
                      >
                      > > Do jakiej szkoły z internatem, Dickensa się naczytałyście? Halo, tu rzecz
                      > ywisto
                      > > ść! Polska lst 80!
                      > >
                      >
                      > A co, w Polsce lat 80-tych nie bylo internatow ? Wedle mojej wiedzy byly, wczes
                      > niej zreszta tez.

                      Byly. Niemniej koncept wysyłania tam nielatów, żeby je usunąć sprzed oczu niechętnemu ojczymowi czy innemu krewnemu jest głęboko dziewiętnastowieczny. U sióstr Bronte pamiętam parę przypadków.
                    • marutax Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 21.05.18, 21:51
                      staua napisała:

                      > Oczywiście, że szkoły z internatami funkcjonowały w latach 80. XX wieku. Znam c
                      > ałkiem sporo osób, ktore do takich szkół chodziły z różnych względów.
                      >

                      Moment, owszem, internaty były - sama Aniela dostała miejsce w internacie, z którego nie skorzystała - ale dla uczniów zamiejscowych. To nie angielski system, gdzie dzieci wysyła się do "szkoły z internatem", co stanowi pewną całość. Żeby umieścić w internacie Beatę i Kozia (gdyby rzeczywiście były to jej adoptowane dzieci) Aniela musiałaby wysłać ich do szkoły w innym mieście - a niby z jakiego powodu? Zwłaszcza jeśli chodzi o małoletniego Konrada?
                      • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 21.05.18, 22:13
                        Ze wzgledu na Lisieckich i zagrozenia, ktore niosa ? Ze wzgledu na niewydolnosc wychowawcza pani Sznytek ? Dla chcacego nic trudnego znalezc powod.
                        Szczerze mowiac sam fakt, ze matki nie ma i nielactwo jest bez opieki bylby najzupelniej wystarczajacy. Tyle ze wtedy Anieli wsciekloby sie mieszkanko.
                        Chodzila ze mna do klasy (w Warszawie) dziewczyna z warszawskim meldunkiem, rodzice na placowce w kraju na tyle odleglym, ze edukacja licealna corki bylaby tam problematyczna. Internat dostala bez problemow.
                        • marutax Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 21.05.18, 22:32
                          tt-tka napisała:

                          > Ze wzgledu na Lisieckich i zagrozenia, ktore niosa ? Ze wzgledu na niewydolnosc
                          > wychowawcza pani Sznytek ? Dla chcacego nic trudnego znalezc powod.
                          > Szczerze mowiac sam fakt, ze matki nie ma i nielactwo jest bez opieki bylby naj
                          > zupelniej wystarczajacy. Tyle ze wtedy Anieli wsciekloby sie mieszkanko.
                          > Chodzila ze mna do klasy (w Warszawie) dziewczyna z warszawskim meldunkiem, ro
                          > dzice na placowce w kraju na tyle odleglym, ze edukacja licealna corki bylaby t
                          > am problematyczna. Internat dostala bez problemow.

                          Ale w omawianej opcji to Aniela jest "matką" i prawną opiekunką. Nie mówimy o rzeczywistości, w której opiekuje się chwilowo dziećmi znajomej, ale o wersji, którą zna Krystian - Aniela adoptowała dwie sieroty. Czyli argument "rodziców nie ma" czy "rodzice są tak daleko, że nie mogą opiekować się dzieckiem" odpada, Aniela miałaby prawny i moralny obowiązek rodziców zastąpić.

                          Co do Lisieckich i p. Sznytek, to zadziałałoby gdyby akcja toczyła się w małym mieście z jedną szkołą, a nie w Poznaniu.



                          • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 21.05.18, 23:08
                            Ale Krystiana nie obchodza dzieci, tylko Aniela sama, co jej jednoznacznie zakomunikowal. Nie jego problem. Tu glowkowac musialaby Aniela.
                            Najrodzenszym rodzicom zdarzalo sie umieszczac dzieci w internatach, nawiasem mowiac, z powodow zdrowotnych, wyjazdowych, pracowych i innych. I nie oznaczalo to porzucenia/wyrzeczenia sie dzieci, tylko czasowe zamieszkanie dziecka w internacie.
                            Szczerze mowiac wystarczyloby - znalam takie przypadki - ze rodzic (zwykle samotna matka) nie radzac sobie z dzieckiem wnioskowala o umieszczenie w placowce z internatem. Szymanow byl pelen takich wlasnie jednostek :)
                            I nie, nie chodzilo o romanse, nowego pana itp.
                            • potworia Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 21.05.18, 23:23
                              Ale Panna sugerowała umieszczenie dzieci w internacie manewr umożliwiajacy Anieli zatrzymanie Krystiana, gdyby Krystian rzeczywiście chciał się żenić.
                              Ja uważam, że nie chciał, ale byłby skłonny się ugiąć, gdyby nie skomplikowana ścieżka życia jego heroicznej potencjalnej narzeczonej.
                              Gdyby chciał po prostu Anielę przelecieć, mógłby pociągnąć ten bajer z zaręczynami, po czym ulotnić się pod byle pretekstem albo i bez.
                              • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 21.05.18, 23:33
                                Moze nie byl na tyle ffinia, zeby z rozmyslem klamac, z gory zakladajac, ze jak przeleci, to sie zmyje... Oraz zmyc sie pani tak zdeterminowanej, jaka jawi sie mu Aniela (oswiadczyny po miesiacu znajomosci, na slub tez by pewnie naciskala) wcale nie tak prosto. Lepiej niech ona sama albo zdecyduje sie na ustepstwo, a potem kolejne, albo zerwie. Przynajmniej szukac go nie bedzie ani robic kwasu w pracy czy wsrod sasiadow.
                                • potworia Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 21.05.18, 23:43
                                  Nie widzę w Krystianie takiego makiawelicznego potencjału. Fmata jest, ale prostodufna. Poza tym myślę, że naprawdę zabujał się w Anieli, plyciutko, jak to on, ale niewątpliwie. Na tyle, żeby nie zwiewać od razu, w reakcji na rzeczone oświadczyny, a wręcz na trzeźwo rozważyć opcję ślubu.
                                  • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 22.05.18, 00:17
                                    Totez na trzezwo rozwazyl. I doszedl do wniosku, ze nie, a z pewnoscia nie teraz.
                                    Kobito, boj sie kogo tam sie boisz, Krystian to nie Stryby, ktore sie chajtaja nic o sobie nie wiedzac ! Aniela mu sie spodobala, sniadanka od miesiaca jadaja razem (bez kolacji uprzednio !), ale co on o niej wie ? No nic poza tym, ze ladna. Na malzenstwo duzo za malo dla uporzadkowanego goscia.
                                    • potworia Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 22.05.18, 07:43
                                      tt-tka napisała:

                                      > Totez na trzezwo rozwazyl. I doszedl do wniosku, ze nie, a z pewnoscia nie tera
                                      > z.
                                      > Kobito, boj sie kogo tam sie boisz, Krystian to nie Stryby, ktore sie chajtaja
                                      > nic o sobie nie wiedzac ! Aniela mu sie spodobala, sniadanka od miesiaca jadaja
                                      > razem (bez kolacji uprzednio !), ale co on o niej wie ? No nic poza tym, ze la
                                      > dna. Na malzenstwo duzo za malo dla uporzadkowanego goscia.

                                      Po pierwsze 'nie' i 'nie teraz', to zasadniczo różne wnioski. Po drugie: nie boję się nikogo, a po trzecie: baaardzo nie lubię, kiedy mi się kobituje, więc, proszę, nie rób tego.
                                      Po czwarte - wspomniane jest nie raz, usytma Bebe, że Anieli nie ma, bo jest z Krystianem. Zatem bardzo prawdopodobne, że u niego i nie ma powodu, żeby to definitywnie wykluczać. Po piąte: gdyby użył dzieci jako pretekstu do splawienia aspirantki do swej ręki, czym bylyby hasła: zastanów się jeszcze, popełniasz chyba duży błąd, itd? Powiedziałby: szanuję twój wybór, znajomość z tobą bardzo mnie wzbogaciła, nigdy cię nie zapomnę, jesteś lepszym człowiekiem niż ja.
                                      Bo w nawijaniu makaronu na uszy był niezły, co poznajemy po haśle: musisz być tylko moja na zawsze.
                • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 21.05.18, 21:05
                  emae napisała:

                  > Heh, chyba pisałyśmy równocześnie, bo ja też poniżej wkleiłam cytat z tej rozmo
                  > wy.
                  > Przyznam, że nadal rozumiem słowa Krystiana dokładnie tak, jak Aniela. Moim zda
                  > niem, gdyby dzwonił tylko po to, żeby się wymiksować, nie mówiłby Anieli, żeby
                  > podjęła decyzję.

                  No, ale pyta rowniez "dlaczego ja mam sie zenic z kims, kto ma taki problem". I ja sie zgadzam z dworkowa.panna - on sie chcial wykrecic od malzenstwa.

                  A po tym, kiedy Aniela faktycznie decyzję podjęła, nie mówiłby
                  > : " Zastanów się jeszcze. Popełniasz chyba duży błąd...".
                  >
                  > Te słowa Krystiana, te o decyzji i o dużym błędzie, świadczą moim zdaniem o tym
                  > , że on jednak chciał być z Anielą, ale bez dzieci.

                  Jak dzieci normalnie :) On sie nie chcial zenic, a na pewno nie w tej chwili, po miesiacu znajomosci. On mial imho nadzieje na co nieco BEZ malzenstwa i tak stanowcze uciecie znajomosci przez Aniele go zaskoczylo.
                  Czy ja jestem taka stara, czy taka zepsuta ? Tak to odebralam, jako oczywistosc (moze cos z tego bedzie, ale na pewno nie slub) juz przy pierwszym czytaniu :)
                  • panna.ze.dworku Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 22.05.18, 02:25
                    Dokładnie! Ba, ja nawet dopuszczam i myśl, że jemu nie wyłącznie o te kolacje ze śniadaniem chodziło! A MOŻE po jakimś czasie by i z tą Anielą się chciał żenić. Ale, na Zeusa, Achillesa i kto tam jeszcze się po Olimpie szwendał - nie po miesiącu znajomości i to dość powierzchownej!
                    I też odbierała zawsze to jego "zastanów się jeszcze" - wyłącznie w kontekście zrywania WSZYSTKIEGO, a nie "przemyśl, bo może jednak ja a nie dzieci". Co MA sens, jeśli założymy, że chciał się wykręcić od małżeństwa "na już", a nie ogólnie relacji z Anielą.
                    • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 22.05.18, 08:09
                      OK, ja się zgadzam, że ta wersja jest psychologicznie prawdopodobna, ale cóż, kiedy MM takiej wersji nie napisała.
                      Co Waszym zdaniem Krystian ma na myśli, kiedy mówi:
                      "Słowem, musisz się zdecydować: albo one, albo ja. (...) Tak. Powiedzmy do jutra wieczorem"

                      Jaką decyzję ma podjąć Aniela do jutra wieczorem? Te słowa można interpretować jako "spadaj mała" (ale to się kłóci z późniejszym "popełniasz błąd), albo właśnie jako "oddaj dzieci, to zgodziłbym się na małżeństwo". Ale w żadnym wypadku jako "możemy być razem, tylko bez ślubu".

                      MM napisała Krystiana jako paskudnika, który stawia ultimatum, trzeba się z tym pogodzić.
                      • panna.ze.dworku Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 22.05.18, 09:26
                        1. "Albo ja albo dzieci, masz czas do jutra" - to ultimatum, bo Krystian CHCE wycofania się z małżeństwa "natychmiast". BYĆ MOŻE mógłby rozważyć związek, nawet i z dziećmi KIEDYŚ. Ale nie po miesiącu znajomości!
                        2. "Popełniasz chyba błąd" - to wahanie, bo Krystian znajomość, a nawet i związek jakiś z Anielą mógł chcieć zachować. Nie przewidział, że ona zerwie całą znajomość.
                        Od pierwszego czytania BBB (a nie byłam wówczas "dorosła i przerosła" jak teraz - Miałam na całą relację Anieli z Krystianem takie "Ona jest nienormalna?!?!?!", "Co jej odbiło?!?!?!", "Rany, współczuję facetowi, zadurzył się w psychopatce!!!". A było to w czasach, kiedy nie czytywałam jeszcze tego forum, więc nie "grono życzliwych"... ;)
                        I WIEM, że MM zrobiła wszystko, żeby z Krystiana zrobić fuję i fubrawca, niemalże na miarę Pyziaczka, ale po prostu widać mam skrzywioną optykę. Podobnie zresztą jak i w przypadku mojej "nielubianej nr 1" - Pulpę w Pulpecji MM opisuje właśnie jako świetną i taką do kochania - a ja zawsze odbierałam ją jako wredną, fałszywą i po prostu głupią egoistkę. Pomimo tego jak i co MM o niej napisała...
                        • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 22.05.18, 10:12
                          panna.ze.dworku napisała:

                          > 1. "Albo ja albo dzieci, masz czas do jutra" - to ultimatum, bo Krystian CHCE w
                          > ycofania się z małżeństwa "natychmiast". BYĆ MOŻE mógłby rozważyć związek, nawe
                          > t i z dziećmi KIEDYŚ. Ale nie po miesiącu znajomości!
                          > 2. "Popełniasz chyba błąd" - to wahanie, bo Krystian znajomość, a nawet i związ
                          > ek jakiś z Anielą mógł chcieć zachować. Nie przewidział, że ona zerwie całą zna
                          > jomość.

                          Czyli facet zachowuje się paskudnie, żeby wybić Anieli z głowy małżeństwo, ale liczy na kontynuowanie znajomości.
                          Jak nie drań, to wyjątkowy idiota.
                          • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 22.05.18, 12:15
                            emae napisała:
                            >
                            > Czyli facet zachowuje się paskudnie, żeby wybić Anieli z głowy małżeństwo, ale
                            > liczy na kontynuowanie znajomości.
                            > Jak nie drań, to wyjątkowy idiota.

                            Coz, Aniela klamie, ze ma dzieci, ze ma mieszkanie... i oswiadczajac sie oraz w jego imieniu decydujac, ze on jej oswiadczyny przyjal, nie informuje go o stanie faktycznym. Jak nie damski fubrawiec, to wyjatkowa idiotka.
                            Trafil swoj na swego.
                            • potworia Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 23.05.18, 16:44
                              tt-tka napisała:

                              > emae napisała:
                              > >
                              > > Czyli facet zachowuje się paskudnie, żeby wybić Anieli z głowy małżeństwo
                              > , ale
                              > > liczy na kontynuowanie znajomości.
                              > > Jak nie drań, to wyjątkowy idiota.
                              >
                              > Coz, Aniela klamie, ze ma dzieci, ze ma mieszkanie... i oswiadczajac sie oraz w
                              > jego imieniu decydujac, ze on jej oswiadczyny przyjal, nie informuje go o stan
                              > ie faktycznym. Jak nie damski fubrawiec, to wyjatkowa idiotka.
                              > Trafil swoj na swego.

                              O swojej pracy w teatrze też opowiedziala z dużą dozą fantazji;-) Zawsze przypuszczałam, że kariera Anieli zaczęła się od akcji rodem z filmu Wszystko o Ewie...
                              • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 23.05.18, 16:59
                                Szczerze mowiac nie pamietam, co mowila o swojej pracy. Zdaje sie wtedy suflerowala i dostala (chwilowo, na zastepstwo ?) jakas mala rolke, ale co opowiadala ?
                                Niemniej wpuscila goscia w kanal na kilku dosc istotnych frontach. Ale to on jest dran, Anielka ma tylko bujna fantazje :)

                                Ps co by forum powiedzialo o panu, ktory niezgodnie ze stanem faktycznym oznajmia wybrance, ze ma meszkanie i przybrane dzieci oraz co najmniej podbarwia opowiesci pracowe ?
                                • dakota77 Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 23.05.18, 17:13
                                  tt-tka napisała:
                                  > Niemniej wpuscila goscia w kanal na kilku dosc istotnych frontach. Ale to on je
                                  > st dran, Anielka ma tylko bujna fantazje :)
                                  >
                                  > Ps co by forum powiedzialo o panu, ktory niezgodnie ze stanem faktycznym oznajm
                                  > ia wybrance, ze ma meszkanie i przybrane dzieci oraz co najmniej podbarwia opow
                                  > iesci pracowe ?

                                  Ja nie uwazam, ze Aniela ma bujna wyobraznie. Uwazam, ze jej klamstwa byly bardzo nie w porzadku. I to samo uwazalabym o klamiacym co do swojego zycia mezczyznie.
                                  • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 23.05.18, 17:36
                                    dakota77 napisała:

                                    > Ja nie uwazam, ze Aniela ma bujna wyobraznie. Uwazam, ze jej klamstwa byly bard
                                    > zo nie w porzadku. I to samo uwazalabym o klamiacym co do swojego zycia mezczyz
                                    > nie.


                                    Zgadzam sie.
                                    Uwazam, ze mozna nafantazjowac (a nawet naklamac) komus przypadkowo spotkanemu - z nadmiaru ffantazji, zeby przedstawic sie w lepszym swietle, z grzecznosci, z bezmyslnosci, z tysiaca powodow. I gdy znajomosc jest przypadkowa i przelotna, niech tam.

                                    Ale zostawic te klamstwa odlogiem, gdy znajomosc zmienia charakter ? A tym bardziej, gdy z oklamanym zamierzamy sie zwiazac ???
                                    >
                                • potworia Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 23.05.18, 18:27
                                  tt-tka napisała:

                                  > Szczerze mowiac nie pamietam, co mowila o swojej pracy. Zdaje sie wtedy sufler
                                  > owala i dostala (chwilowo, na zastepstwo ?) jakas mala rolke, ale co opowiadala
                                  > ?

                                  Z relacji odautorskiej wiemy dokładnie tyle: że z dużą dozą fantazji opowiedziała, na czym polega jej praca w teatrze.
                                  'Małą rólkę' uważam za przejaw tej samej kokieterii, z którą zapraszała kolegów z poligrafika na przedstawienie 'Hamleta'. Ale to chronologicznie późniejsza sytuacja.
                                • potworia Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 23.05.18, 23:10
                                  tt-tka napisała:

                                  > Szczerze mowiac nie pamietam, co mowila o swojej pracy. Zdaje sie wtedy sufler
                                  > owala i dostala (chwilowo, na zastepstwo ?) jakas mala rolke, ale co opowiadala
                                  > ?

                                  Z relacji odautorskiej wiemy dokładnie tyle: że z dużą dozą fantazji opowiedziała, na czym polega jej praca w teatrze.
                                  'Małą rólkę' uważam za przejaw tej samej kokieterii, z którą zapraszała kolegów z poligrafika na przedstawienie 'Hamleta'. Ale to chronologicznie późniejsza sytuacja.
                        • dakota77 Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 22.05.18, 10:45
                          panna.ze.dworku napisała:

                          > Od pierwszego czytania BBB (a nie byłam wówczas "dorosła i przerosła" jak teraz
                          > - Miałam na całą relację Anieli z Krystianem takie "Ona jest nienormalna?!?!?!
                          > ", "Co jej odbiło?!?!?!", "Rany, współczuję facetowi, zadurzył się w psychopatc
                          > e!!!". A było to w czasach, kiedy nie czytywałam jeszcze tego forum, więc nie "
                          > grono życzliwych"... ;)
                          > I WIEM, że MM zrobiła wszystko, żeby z Krystiana zrobić fuję i fubrawca, niemal
                          > że na miarę Pyziaczka, ale po prostu widać mam skrzywioną optykę.

                          Masz skrzywiona optyke :D. Aniela niepotrzebnie naklamala i musiala poniesc konsekwencje swoich klamstw, ale Krystiana trudno postrzegac pozytywnie. OK, jasne, mezczyzna nie musi chciec przyjmowac na siebie trudow wychowania cudzych dzieci po miesiacu znajomosci z kobieta. To jest nielatwe wyzwanie przy dojrzalych, kochajacych sie zwiazkach. Ale stawiania podobnego ultimatum jest nie do usprawiedliwienia.
            • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 09:23
              OK. Mam tę rozmowę.
              Wnioski niech każdy wyciągnie sam. Ja przyznam, że do tej pory nie przyszło mi do głowy, by interpretować słowa Krystiana inaczej niż Aniela.

              "- Wróciłem do domu - rzekł Krystian w słuchawce. - I tego... I postanowiłem jeszcze z
              tobą porozmawiać.
              - Skarbie! - powiedziała Aniela, uszczęśliwiona.
              - Kiedy jestem z tobą - ciągnął Krystian, a Aniela, dotąd stojąca przy szafce kuchennej,
              teraz łagodnie opadła na zydelek i wsparła się ramieniem o zlewozmywak, czekając na
              komplementy i wyznania. - Kiedy jestem z tobą - ciągnął przepiękny głos w słuchawce - nie
              umiem jakoś zebrać myśli. Tak mnie dzisiaj tym wszystkim zaskoczyłaś, że... tego... teraz się
              namyśliłem i...
              Aniela wyprostowała się nagle.
              - I co? - spytała niebezpiecznym tonem.
              - I dzwonię
                • panna.ze.dworku Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 10:15
                  No, dla mnie jednak "Załóżmy, że bym się z tobą ożenił..." JEST wartościujące dla jego planów matrymonialnych. Czyli że tak na prawdę zgodził się wzięty z zaskoczenia, a potem, przemyślawszy sprawę wolał się wycofać. I to "Załóżmy" jest dla mnie jednak dowodem na to, że te dzieci to tylko pretekst. Bo gdyby on chciał się z ta Anielką ożenić - to powiedziałby "Co z twoimi dziećmi KIEDY się pobierzemy? Ja nie chcę mieć dzieci w ogóle, a już adoptowanych zwłaszcza!". Oczywiście, nie upieram się, że moja wersja jest jedyną słuszną, ale tak to odbieram. I tak, w sytuacji z Krystianem odbierałam zawsze Anielę jako namolną babę prącą na faceta. Wiem, że MM chciała "skontrastować", zestawić, że on taki wymuskany ale bez serca, a Bernard w kitelku, ale za to czuły i opiekuńczy. Sorry, ale ja tego nie kupuję. I nie kupowałam nigdy.
                  Ba, myślę, że gdyby Aniela się dzieci pozbyć zgodziła (np mówiąc Krystianowi prawdę) to on i tak by odszedł, podając jako powód "Skoro możesz kłamać w tak fundamentalnych sprawach to nie mogę ci ufać w niczym", albo cokolwiek innego.
                      • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 10:38
                        A gdyby hipotetycznie taki Krystian trafił na idiotkę ciężkiego kalibru, która faktycznie adoptowała jakieś dzieci i faktycznie postanowiłaby je oddać, by stworzyć wymarzony związek?

                        Jeśli facet naprawdę nie chciał związku, to tak trzeba było powiedzieć, a nie bawić się w durne gierki mogące kogoś realnie skrzywdzić.
                        • panna.ze.dworku Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 10:53
                          Hipotetycznie dla mnie Aniela z BBB JEST idiotką ciężkiego kalibru, niezależnie od decyzji w kwestii dzieci... ;)
                          Mogę się zgodzić, że "durne gierki", natomiast określenie kogoś "szmatą" bo te durne gierki uprawia? Zwłaszcza wobec osoby, która w sposób dość natarczywy mu się narzucała (z propozycją matrymonialną włącznie)?
                            • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 13:11
                              potworia napisał(a):

                              > Ale Krystian nie sprawiał wrażenia bardzo pokrzywdzonego 'narzucaniem się' Anie
                              > li. I co złego jest w uczciwej, otwartej propozycji matrymonialnej? Mógł uczciw
                              > ie i otwarcie odmówić.
                              > Szmata natomiast pozostaje szmatą. W obu wypadkach.

                              Podpinam się pod pytanie. Aniela jest może i irytująca dla czytelnika, ale Krystian sprawia wrażenie zachwyconego jej towarzystwem. Wcale go to narzucanie się nie boli. Propozycja matrymonialna, mam wrażenie, jest odbierana negatywnie tylko dlatego, że to kobieta oświadczyła się mężczyźnie.
                              • verdana Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 13:47
                                Ale ja widzę problem, serio. Facet nie lubiący dzieci nie moze ożenić sie z kimś, kto te dzieci adoptował. I fakt, że o tym mówi nie jest naganny. Szczególnie, jesli to nie on się oświadcza, tylko odpowiada na oświadczyny. I mówi wprost, dlaczego w tej sytuacji raczej nic z tego nie będzie. Pierwsze zdanie jest oczywiste - nie świadczy o wielkiej miłości, raczej o dopuszczeniu do siebie myśli o małżeństwie z rozsądku - ale nic z tego, bo facet nie jest gotowy na zostanie ojcem nastolatków. "- Decyzja jest bardzo ładna, rzecz jasna - odparł twardo Krystian - ale nie w odniesieniu
                                do mojego życia. Bądźmy dorośli. Niech sobie adoptuje dzieci, kto chce. Ja, po prostu,
                                nie chcę. Słowem, musisz się zdecydować: albo one, albo ja."
                                Prawda jest taka, ze adoptowanie dzieci, których się nie chce jest moralnie niedopuszczalne.
                                • fornita111 Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 13:57
                                  Tylko, ze porzadny facet powie wlasnie, ze nic z tego nie bedzie. A swinia powie: wybieraj: albo ja, albo one. I skad Aniella oswiadczajac sie miala wiedziec, ze Krystianowi dzieci przeszkadzaja? Nie zasygnalizowal tego nijak wczesniej. Zakochala sie i oswiadczyla- coz w tym zlego, ze nie czytala w myslach faceta, ktoremu zlozyla propozycje matrymonialna? No pomylila sie, bywa, to nie swinstwo. Niemoralne bylo to, ze Krystiana oklamala na wejsciu. Jak zaczeli krecic ze soba, to jednak brniecie w klamstwo, ze sie ma adoptowane dzieci jest strasznie nie fair... ale Krystiana to nijak nie usprawiedliwia. Zachowal sie podle.
                                • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 14:05
                                  verdana napisała:

                                  > Ale ja widzę problem, serio. Facet nie lubiący dzieci nie moze ożenić sie z kim
                                  > ś, kto te dzieci adoptował. I fakt, że o tym mówi nie jest naganny. Szczególnie
                                  > , jesli to nie on się oświadcza, tylko odpowiada na oświadczyny. I mówi wprost,
                                  > dlaczego w tej sytuacji raczej nic z tego nie będzie. Pierwsze zdanie jest ocz
                                  > ywiste - nie świadczy o wielkiej miłości, raczej o dopuszczeniu do siebie myśli
                                  > o małżeństwie z rozsądku - ale nic z tego, bo facet nie jest gotowy na zostani
                                  > e ojcem nastolatków. "- Decyzja jest bardzo ładna, rzecz jasna - odparł twardo
                                  > Krystian - ale nie w odniesieniu
                                  > do mojego życia. Bądźmy dorośli. Niech sobie adoptuje dzieci, kto chce. Ja, po
                                  > prostu,
                                  > nie chcę. Słowem, musisz się zdecydować: albo one, albo ja."
                                  > Prawda jest taka, ze adoptowanie dzieci, których się nie chce jest moralnie nie
                                  > dopuszczalne.

                                  Verdano, ale ja się zgadzam. Tak jak pisałam wcześniej, nie miałabym Krystianowi nic do zarzucenia, gdyby nie kazał Anieli wybierać: dzieci albo on. Gdyby po prostu powiedział, że nic z tego nie będzie, bo on nie chce dzieci, wszystko byłoby OK.
                              • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 15:46
                                emae napisała:



                                > Podpinam się pod pytanie. Aniela jest może i irytująca dla czytelnika, ale Krys
                                > tian sprawia wrażenie zachwyconego jej towarzystwem. Wcale go to narzucanie się
                                > nie boli. Propozycja matrymonialna, mam wrażenie, jest odbierana negatywnie ty
                                > lko dlatego, że to kobieta oświadczyła się mężczyźnie.

                                Nie, nie dlatego imo. Dlatego, ze oni znaja sie od miesiaca mniej wiecej i dosc luzno. Czym innym jest podryw, przygoda czy znajomosc, jak tam ich stosunki zakwalifikowac ?, a czym innym zobowiazanie serio i dlugoterminowe.
                                Oraz wahalabym sie przed okresleniem wystapienia Anieli jako propozycji :) - ona mu sie oswiadczyla i w jego imieniu praktycznie zdecydowala, ze on te oswiadczyny przyjal. Gosc zglupial, czemu osobiscie sie nie dziwie, i w pierwszej chwili nie znalazl odpowiedzi. Ale szybko oprzytomnial - kiedy zadzwonil z odmowa, nastepnego dnia, tego samego wieczorem ?
                                • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 15:51
                                  A w ogole, zdaje sie, bylo to rozwazane i wniosek byl taki, ze albo Krystian jest kompletnie glupi, skoro uwierzyl w adopcje, albo nie uwierzyl, a uzyl pretekstu, by sie wykrecic lub zmusic Aniele do przyznania sie do klamstwa.
                                  25-letnia Aniela ni cholery nie moglaby adoptowac 16-letniej Bebe. Moze Kozio by przeszedl, choc tez nie jestem pewna, 15 lat roznicy miedzy przybranym rodzicem a przybranym dzieckiem to troche za malo. 9 to duzo za malo.
                                • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 16:09
                                  tt-tka napisała:

                                  > Nie, nie dlatego imo. Dlatego, ze oni znaja sie od miesiaca mniej wiecej i dosc
                                  > luzno. Czym innym jest podryw, przygoda czy znajomosc, jak tam ich stosunki za
                                  > kwalifikowac ?, a czym innym zobowiazanie serio i dlugoterminowe.
                                  > Oraz wahalabym sie przed okresleniem wystapienia Anieli jako propozycji :) - on
                                  > a mu sie oswiadczyla i w jego imieniu praktycznie zdecydowala, ze on te oswiadc
                                  > zyny przyjal. Gosc zglupial, czemu osobiscie sie nie dziwie, i w pierwszej chwi
                                  > li nie znalazl odpowiedzi. Ale szybko oprzytomnial - kiedy zadzwonil z odmowa,
                                  > nastepnego dnia, tego samego wieczorem ?

                                  W zasadzie masz rację. Aniela nie tyle oświadcza się Krystianowi (choć później sama tak twierdzi), co informuje go "zgadzam się na twoją propozycję matrymonialną" i nie daje mu dojść do słowa. Co ciekawe, dość podobnie zachowuje się Laura jakieś dziesięć tomów później, podczas rozmowy z Wolfim :) Zawsze uważałam, że te dwie bohaterki są bardzo do siebie podobne.

                                  Krystian zadzwonił tego samego dnia wieczorem, jak tylko ochłonął.

                                  To wszystko nie zmienia faktu, że tekst: "Słowem, musisz się zdecydować: albo one, albo ja" jest brzydki i świadczy o nim jak najgorzej.
                                  • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 17:41
                                    emae napisała:
                                    > W zasadzie masz rację. Aniela nie tyle oświadcza się Krystianowi (choć później
                                    > sama tak twierdzi), co informuje go "zgadzam się na twoją propozycję matrymonia
                                    > lną" i nie daje mu dojść do słowa. Co ciekawe, dość podobnie zachowuje się Laur
                                    > a jakieś dziesięć tomów później, podczas rozmowy z Wolfim :) Zawsze uważałam, ż
                                    > e te dwie bohaterki są bardzo do siebie podobne.


                                    O nie, Aniela imho jest o wiele bardziej przedsiebiorcza i pomyslowa !
                                    Oraz skuteczna :)


                                    > To wszystko nie zmienia faktu, że tekst: "Słowem, musisz się zdecydować: albo o
                                    > ne, albo ja" jest brzydki i świadczy o nim jak najgorzej.

                                    A to bez dyskusji. Na podobne ultimatum, nawet gdyby dotyczylo chomika kolezanki, ktorego wzielam na tydzien, tez prawidlowa odpowiedz brzmi "spadaj".
                                    Inna rzecz, ciekawa bylam zawsze, jak by sie Krystian zachowal (jak wykrecalby sie ?), gdyby mu Aniella w tym momencie rozesmiala sie perliscie i powiedziala, ze zartowala/sklamala z ta adopcja.
                                    • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 17:49
                                      tt-tka napisała:

                                      > Inna rzecz, ciekawa bylam zawsze, jak by sie Krystian zachowal (jak wykrecalby
                                      > sie ?), gdyby mu Aniella w tym momencie rozesmiala sie perliscie i powiedziala,
                                      > ze zartowala/sklamala z ta adopcja.

                                      No, tu są tylko dwie możliwości. Jeśli Krystian faktycznie chciał spławić Anielę, to miałby teraz naprawdę dobry powód. "Zastanów się, jak mogę się z tobą ożenić? Nic o tobie nie wiem, a ty okłamujesz mnie na dzień dobry".

                                      A jeśli jednak był zainteresowany, tylko dzieci mu przeszkadzały, to pewnie zaręczyny byłyby aktualne. Raczej nie wzięliby ślubu, rozleciałoby się z innego powodu.
                              • marutax Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 23.05.18, 21:00
                                tt-tka napisała:

                                > potworia napisał(a):
                                >
                                > I co złego jest w uczciwej, otwartej propozycji matrymonialnej?
                                >
                                > To NIE BYLA propozycja uczciwa ! Aniela naklamala w bardzo zasadniczych sprawa
                                > ch i nijak tego nie wyjasnila ! Ani przed odwiadczynami, ani po.

                                Ja miałam zawsze wrażenie, że Aniela po prostu zapomniała o swoich kłamstwach. Proponując Krystianowi małżeństwo nie powiedziała mu prawdy bo nie pamiętała o rzekomej adopcji. Podczas "oświadczynowej" rozmowy Aniela tłumaczy, dlaczego powinni się pobrać. O dzieciach nie ma ani słowa. Bohaterka jak zwykle tak zaplątała się we własne kłamstwa, że myli rzeczywistość z fantazją.

                                I jeszcze jedno: Aniela nie zaczyna kłamać Krystianowi, ale Bernardowi, który mówi dentyście o adopcji. Aniela początkowo chce sprawę wyjaśnić, ale zmienia zdanie, gdy Krystian zachwyca się jej altruizmem. "Aniela już-już chciała się przyznać do mistyfikacji, by nie utrwalać w Krystianie
                                błędnego przekonania o skomplikowanej drodze swego życia, lecz on jej to udaremnił. Wyraził
                                bowiem, w gorących słowach, tyle podziwu i entuzjazmu dla jej postawy, imponującej
                                w czasach, gdy znieczulica i egoizm nasilają się wręcz epidemicznie, o czym on, jako lekarz,
                                wie bardzo wiele - że Aniela natychmiast umilkła zasłuchana. Zastanawiała się też, czy lepiej
                                uchodzić za osobę o skomplikowanej drodze życia, czy za kłamczuchę. Uznała, że to pierwsze
                                jest zdecydowanie lepsze i zamilkła definitywnie pozwalając, by Krystian w coraz gorętszych
                                słowach kreślił obraz zalet jej umysłu, serca i powierzchowności."

                                Oczywiście nie zmienia to negatywnego obrazu Anieli i nie jest usprawiedliwieniem, ale warto pamiętać, że panna Kowalik nie skłamała by celowo i perfidnie wprowadzić Krystiana w błąd, a następnie uwieść. Skłamała w mało ważnej dla niej sytuacji, uważając to za niewinne przekłamanie. Na skutek biegu wydarzeń niewinne przekłamanie stało się poważnym oszustwem, a Aniela nie potrafiła poradzić sobie z sytuacją, którą sama stworzyła.

                                Brrr, Aniela w "BBB" jest koszmarna i mam problem, by łączyć ją z Anielą z "Kłamczuchy"
                                • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 23.05.18, 22:08
                                  jestem pewna, ze zapomniala :), ona miala dosc ambarasujacy zwyczaj zapominania o swoich klamstwach. Niemniej - prowadza sie z tym Krystianem i ma wobec niego powazne zamiary. On zostal wziety z zaskoczenia, ale ona chyba myslala o tym wczesniej - jesli nie o oswiadczynach, to o powaznym zwiazku z gostkiem. No to nalezaloby powiedziec co nieco o sobie, np o swojej sytuacji mieszkaniowej, pracowniczej, rodzinnej... i jego o to samo zapytac !
                                  • marutax Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 24.05.18, 07:06
                                    tt-tka napisała:

                                    > jestem pewna, ze zapomniala :), ona miala dosc ambarasujacy zwyczaj zapominania
                                    > o swoich klamstwach. Niemniej - prowadza sie z tym Krystianem i ma wobec niego
                                    > powazne zamiary. On zostal wziety z zaskoczenia, ale ona chyba myslala o tym w
                                    > czesniej - jesli nie o oswiadczynach, to o powaznym zwiazku z gostkiem. No to n
                                    > alezaloby powiedziec co nieco o sobie, np o swojej sytuacji mieszkaniowej, prac
                                    > owniczej, rodzinnej... i jego o to samo zapytac !

                                    Widzisz, tutaj mamy nieporozumienie z gatunku "każdy widzi sprawę inaczej, a jest przekonany, że druga osoba widzi ją tak samo". Krystian wyskakuje do Anieli z tekstem: "- Kocham cię - powiedział tonem odkrycia. – Musisz być moja. Tylko moja. Na zawsze." Jak Filip do Natalii i Ada do Laury. Aniela taką deklarację odczytuje jako propozycję małżeństwa i do głowy jej nie przychodzi, że Krystianowi nie "formalności" ma na myśli. Wręcz przeciwnie, on jest przekonany, że Aniela jako artystka za mąż się nie wybiera ("Przecież sama mówiłaś, że małżeństwo dla artystki to śmierć."). I następuje zderzenie - dla niej małżeństwo to jedyna odpowiedź na "musisz być moja na zawsze", dla niego jest oczywiste, że małżeństwo nie wchodzi w grę. Każde z nich było pewne, że to drugie widzi sprawę tak samo. Okazało się, że nie.
                                    • panna.ze.dworku Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 24.05.18, 08:14
                                      Z tym się mogę zgodzić. Tyle, że To sama Aniela podała Krystianowi kompletnie fałszywe dane na swój temat (zaczynając od "adopcji", przez kwestie mieszkaniowe a na zawodowych kończąc). Ze sposobu zakończenia ich związku jasno wynika, że ona o nim - nie wiedziała kompletnie nic. Ani o nim ani o jego charakterze, poglądach i pomyśle na życie.
                                      • marutax Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 24.05.18, 11:51
                                        panna.ze.dworku napisała:

                                        > Z tym się mogę zgodzić. Tyle, że To sama Aniela podała Krystianowi kompletnie f
                                        > ałszywe dane na swój temat (zaczynając od "adopcji", przez kwestie mieszkaniowe
                                        > a na zawodowych kończąc).

                                        Przeklejam, bo nie chce mi się pisać drugi raz :-)
                                        "I jeszcze jedno: Aniela nie zaczyna kłamać Krystianowi, ale Bernardowi, który mówi dentyście o adopcji. Aniela początkowo chce sprawę wyjaśnić, ale zmienia zdanie, gdy Krystian zachwyca się jej altruizmem. "Aniela już-już chciała się przyznać do mistyfikacji, by nie utrwalać w Krystianie
                                        błędnego przekonania o skomplikowanej drodze swego życia, lecz on jej to udaremnił. Wyraził
                                        bowiem, w gorących słowach, tyle podziwu i entuzjazmu dla jej postawy, imponującej
                                        w czasach, gdy znieczulica i egoizm nasilają się wręcz epidemicznie, o czym on, jako lekarz,
                                        wie bardzo wiele - że Aniela natychmiast umilkła zasłuchana. Zastanawiała się też, czy lepiej
                                        uchodzić za osobę o skomplikowanej drodze życia, czy za kłamczuchę. Uznała, że to pierwsze
                                        jest zdecydowanie lepsze i zamilkła definitywnie pozwalając, by Krystian w coraz gorętszych
                                        słowach kreślił obraz zalet jej umysłu, serca i powierzchowności."

                                        Oczywiście nie zmienia to negatywnego obrazu Anieli i nie jest usprawiedliwieniem, ale warto pamiętać, że panna Kowalik nie skłamała by celowo i perfidnie wprowadzić Krystiana w błąd, a następnie uwieść. Skłamała w mało ważnej dla niej sytuacji, uważając to za niewinne przekłamanie. Na skutek biegu wydarzeń niewinne przekłamanie stało się poważnym oszustwem, a Aniela nie potrafiła poradzić sobie z sytuacją, którą sama stworzyła."
                                        • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 24.05.18, 12:16
                                          Oczywiscie, ale powtorze sie i ja - w chwili, gdy deklaruje powazne zamiary wobec Krystiana :), to, co powiedziala zartem, na odczepne, komu innemu, staje sie jednak oszustwem.
                                          Krystian pozostaje w przekonaniu, ze ma do czynienia z osoba samodzielna mieszkaniowo, ustawiona zawodowo, wrazliwa na sieroctwo...przy flircie to nieistotne, przy konkretniejszych zamiarach jednak ma znaczenie.
                                          • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 24.05.18, 12:24
                                            To ja może podkreślę. Ohyda i głupota postępowania Anieli w żaden sposób nie usprawiedliwia Krystiana, tak jak i ohyda i głupota postępowania Krystiana w żaden sposób nie usprawiedliwia Anieli.
                                            To nie jest tak, że jedno z nich jest podłe, a drugie w porządku. Trafiła idiotka na drania, drań na idiotkę, w życiu bywa i tak.
                                          • marutax Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 24.05.18, 13:05
                                            tt-tka napisała:

                                            > Oczywiscie, ale powtorze sie i ja - w chwili, gdy deklaruje powazne zamiary wob
                                            > ec Krystiana :), to, co powiedziala zartem, na odczepne, komu innemu, staje sie
                                            > jednak oszustwem.

                                            Przecież to właśnie napisałam?
                                            Powtórzyłam post, bo w dyskusji pojawiają się twierdzenia, że Aniela z wyrachowaniem i wprost okłamała Krystiana, co nie jest prawdą. Okłamała Bernarda i nie dla korzyści, ale z bezmyślności i potrzeby dowartościowania. Krystiana okłamywała niejako z rozpędu i bez własnej inicjatywy. Podkreśliłam, że to jej nie usprawiedliwia, jednak warto o tym pamiętać, bo chwilami można odnieść wrażenie, że Kłamczucha z premedytacją wprowadziła Krystiana w błąd w celu upolowania męża. Tymczasem sytuacja jest bardziej złożona.
                                        • panna.ze.dworku Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 24.05.18, 15:14
                                          WIEM, że niejako "sytuacja" skłoniła Anielę do kłamstwa w kwestii adopcji. Ok. Zełgała Bernardowi, bo durna, potem wyszło jak wyszło.
                                          Natomiast jakie "nie potrafiła poradzić sobie z sytuacją"? Skoro myśli o facecie na tyle poważnie, że de facto narzuca mu się z mariażem - biedulka nie potrafi powiedzieć przy tej okazji "A wiesz, na marginesie to ci zełgałam, ani dzieci nie adoptowałam, ani nie mam mieszkania, ani nie jestem aktorką, tylko suflerują, a raz powierzyli mi epizod w "Żabusi"...
                                          Sorry, ale w tej kwestii zgodzę się z Tt-tką: nie ma opcji, żeby planując poważną relację z facetem pominąć milczeniem takie "drobiazgi", w których się wcześniej nałgało! Z tym, że z tobą się zgodzę (również w pełni), że Aniela nie oszukała Krystiana świadomie i celowo w celach "perfidnego uwodzenia". Ot, jak to ona, durno chlapnęła jęzorem do Bernarda, potem było jej się głupio przyznać, że zełgała, plus podobał się jej werbalny podziw stomatologa, a potem... No, potem mam wrażenie, że po prostu jak ostatnia kretynka zapomniała, co komu nałgała. I nie przyszło jej do pustego łba, że kłamstwa w kwestiach podstawowo - bytowo - życiowych - mogą jej kiedyś wyjść kościstym boczkiem.
                                          No bo załóżmy na chwilę, dla dobra dyskusji, że Krystian NIE POSTAWIŁ wyboru "ja albo dzieci", że trafiłaby na po prostu fajnego, odpowiedzialnego i CHCĄCEGO się podjąć opieki nad sierotami faceta (nie odmawiam Krystianowi dwóch pierwszych cech!). Co by było? Ano, kiedy by się sprawa rypła? Gdyby zapytał "Kogo z zespołu teatralnego zaprosimy na ślub?"? Gdyby wymyślił "Kochanie, wiesz, po ślubie zamieszkamy u mnie, mam czteropokojowe mieszkanie po babci, będą osobne pokoje dla Beatki i Konrada, a TWOJE mieszkanie się wynajmie, pieniądze pójdą na konto, dzieciaki będą miały na jakiś start w życie"? Kiedy miała zamiar powiedzieć narzeczonemu, że nie ma kolegów ze sceny, że nie ma mieszkania...?
                                          No, nie róbmy z niej nienormalnej (MM już się o to wystarczająco postarała). Jeśli oceniamy Krystiana jako fuję i fubrawca - to nie możemy Anieli ocenić jako uroczej "Kłamczuchy" - a jako parszywą, załganą cwaniarę, w dodatku o inteligencji pantofelka. Z pomponem.
                                    • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 25.05.18, 10:28
                                      marutax napisała:




                                      : "- Kocham cię - powiedział tonem odkrycia. – Musisz być moja. Tylko
                                      > moja. Na zawsze." Aniela taką deklarację o
                                      > dczytuje jako propozycję małżeństwa i do głowy jej nie przychodzi, że Krystiano
                                      > wi nie "formalności" ma na myśli. Wręcz przeciwnie, on jest przekonany, że Anie
                                      > la jako artystka za mąż się nie wybiera ("Przecież sama mówiłaś, że małżeństwo
                                      > dla artystki to śmierć.").

                                      Aaaa, tego nie pamietalam ! Znaczy Aniela mowi - otwartym tekstem ! i juz bezposrednio Krystianowi ! - ze za maz sie nie wybiera, bo malzenstwo dla artystki to smierc, a niespelna miesiac pozniej oczekuje, ze on sie z nia ozeni :) :) :)

                                      Krystian w tej sytuacji wychodzi na kogos wyjatkowo latwowiernego (co podejrzewakam juz wtedy, gdy uwierzyl w adopcje 16-letniej bebe przez 25-letnia Aniele), bierze kazde slowo Anieli za dobra monete...i raptem grom z calkiem bezchmurnego nieba :)

                                      PS gdyby znany mi od miesiaca gosc, deklarujacy uprzednio, ze o powaznych zwiazkach nie mysli i zenic sie nie zamierza raptem oznajmil "ale musisz za mnie wyjsc", uciekalabym szybko i daleko. Fakt - nie szuklabym wykretow i pretekstow. Albo zniknelabym bez slowa, albo z uzasadnieniem "porabalo cie chyba, a ja z wariatami nie chce miec do czynienia".
                                      • ciotka_scholastyka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 25.05.18, 11:07

                                        > PS gdyby znany mi od miesiaca gosc, deklarujacy uprzednio, ze o powaznych zwiaz
                                        > kach nie mysli i zenic sie nie zamierza raptem oznajmil "ale musisz za mnie wyj
                                        > sc",

                                        Ależ on wcale tak nie powiedział. On powiedział "musisz być moja na zawsze", he he, i bardzo się stropił, kiedy chwilę później okazało się, że Aniela rozumie to jako propozycję małżeńską i jest nią uszczęśliwiona.
                                        • tt-tka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 25.05.18, 12:05
                                          ciotka_scholastyka napisała:

                                          >
                                          > > PS gdyby znany mi od miesiaca gosc, deklarujacy uprzednio, ze o powaznych
                                          > zwiaz
                                          > > kach nie mysli i zenic sie nie zamierza raptem oznajmil "ale musisz za mn
                                          > ie wyj
                                          > > sc",
                                          >
                                          > Ależ on wcale tak nie powiedział. On powiedział "musisz być moja na zawsze", he
                                          > he, i bardzo się stropił, kiedy chwilę później okazało się, że Aniela rozumie
                                          > to jako propozycję małżeńską i jest nią uszczęśliwiona.

                                          Ciotko, ja postawilam siebie na miejscu Krystiana, a tego hipotetycznego pana na miejscu Anieli :)
                                          To Aniela deklarowala, ze malzenstwo nie, bo to smierc dla artystki, po czem sie b lyskawicznie Krystianowi oswiadczyla :)
                                          • ciotka_scholastyka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 25.05.18, 15:07
                                            tt-tka napisała:

                                            > Ciotko, ja postawilam siebie na miejscu Krystiana, a tego hipotetycznego pana n
                                            > a miejscu Anieli :)
                                            > To Aniela deklarowala, ze malzenstwo nie, bo to smierc dla artystki, po czem si
                                            > e b lyskawicznie Krystianowi oswiadczyla :)

                                            A we wtem sensie!

                                            "- Przecież sama mówiłaś, że małżeństwo dla artystki to śmierć.
                                            - Doprawdy! - wykrzyknęła Aniela. - Musiałam być wtedy bardzo młoda i głupia.
                                            - Było to jakieś trzy tygodnie temu - przypomniał jej Krystian odrobinkę kąśliwie.
                                            - Czyżby? - zdziwiła się Aniela. - Nie przypuszczałam, że tak szybko zmienię zdanie."
                                  • potworia Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 24.05.18, 08:49
                                    tt-tka napisała:

                                    > Niemniej - prowadza sie z tym Krystianem i ma wobec niego
                                    > powazne zamiary. On zostal wziety z zaskoczenia, ale ona chyba myslala o tym w
                                    > czesniej - jesli nie o oswiadczynach, to o powaznym zwiazku z gostkiem.

                                    Aniela cierpi na musierowiczowski świąd staropanieński, chce szybko zmienic stan cywilny, bo koleżanki już, a ona jeszcze. Krystian dobrze wygląda, walizki poniesie, a do tego jeszcze twierdzi, że kocha. No to Frugo.

    • vilez Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 16:37
      Aniela. I to już ta z Kłamczuchy. dla mnie Aniela z Kłamczuchy była nie tyle przedsiębiorcza, ile niebotycznie egoistyczna, egotyczna i bezczelna , by nie rzec- chamska. Zatykająco bezczelna, kompletnie niewrażliwa, mam ciągle oczy otwarte ze zdumienia, gdy o tym myślę. No nie mija mi...
      Także jej postępowanie z Robrojkiem... o kurczę. Ocean niewrażliwości.
      I ta głupota z wyborem szkoły, bo się goni za chłopakiem. Litości...No głupia była koncertowo, nawet jak na czternastolatkę.

      Zas w BBB się to tylko spotegowało. Instrumentalne traktowanie innych, chamstwo- cała Aniela, w rozkwicie, rzekłabym.
      Nie rozumiem też jej uniesienia moralnego w związku z postawą Krystiana - która to postawa nie była oczywiście chwalebna, ale była przynajmniej szczera. Aniela zaś miała w pompce te bidne dzieciaki, nie zależało jej na nich ani trochę, a tu proszę- jakie uniesienie moralne, bo sobie coś uzmysłowiła. Szkoda, że sobie czegoś nie uzmysłowiła w odniesieniu do siebie samej , i szkoda, że tak słabo unosiła się moralnie pod własnym adresem.
      Jak się ma taki stosunek do bliźnich, w tym do małoletnich, których usiłuje się wykorzystać, to się chociaż milczy na draństwo Krystiana, bo jej postępowanie nie jest nic lepsze od jego. Jak nie gorsze, bo zakłamane.

      Sądzę, że Aniela nie jest po prostu zabawną Kłamczuchą, ona jest właśnie - zakłamana. I w BBB jak dla mnie jest to wyłożone łopatologicznie.
      Tak, że Aniela wygrywa u mnie konkurs na najmniej lubianą bohaterkę starej Jeżycjady.
      • potworia Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 07.05.18, 17:41
        Aniela w Brulionie zachowuje się jak hiena wobec świeżych zwłok. Nie dziwię się małym Bittnerom, że jej nie cierpią. Ale nieszczerości w niej nie widzę. Bo gdzie, w czym? Chyba nie w kłamstwie o adopcji czy innych konfabulacjach. Jej uwielbienie dla Jozefiny wydaje się szczere, podobnie jak szczerze manifestowana radość, że można wreszcie - literalnie - wskoczyć w jej buty.
    • srebrny_lisek Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 08.05.18, 18:26
      Jestem zaskoczona tym, ile osób nie lubi Anieli, myślałam, że jestem jakimś wyjątkiem w tej kwestii. ;) Aniela jest człowiekiem antypatycznym (nigdy się z tym gabowym "jaka ta Aniela sympatyczna, no naprawdę!" nie byłam w stanie zgodzić) i zimnym, odciętym od swoich uczuć, z którymi myli swoje, co tu kryć, niskie popędy. Dziwiło mnie też to, jak bezrefleksyjnie brnęła w miałką i płytką relację z Pawełkiem, który był zaangażowany w inny związek i z Danusią by dla Anieli nie zerwał, chociaż półświadomie - bo mam wrażenie, że niczego sobie nie kalkulowała, ani nie formułowała jasnych oczekiwań - na to liczyła. Do tego dochodzi jeszcze sumienie i godność, którymi się nie wykazała w całej tej quasiromantycznej historii. Zawsze też współczułam Dance, bo Aniela - nie ze swojej winy, po prostu znalazła się w danym miejscu i czasie - nie tylko częściowo zyskała jej chłopaka, ale też dostała jej rolę.

      Nie przepadam też za Gabą, bo Gaba też była antypatyczna i zimna, pomimo swego temperamentu, chociaż dysponowała rozumem i godnością człowieka w większym stopniu, niż Aniela. Nie ma co, dobrały się pożeraczki ciast. ;)
      • ciotka_scholastyka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 09.05.18, 09:06
        srebrny_lisek napisał(a):

        > Aniela jest człowiekiem antypatycznym (nigdy się z tym
        > gabowym "jaka ta Aniela sympatyczna, no naprawdę!"

        Ja się z tym bym zgodziła o tyle, że my znamy Anielę od Kłamczuchy i od podszewki :) a Gaba wtedy widziała ją pierwszy czy drugi raz, wyimkowo. A bo to raz uznaliśmy kogoś za miłego i sympatycznego, a potem się okazało, że ta osoba taka, owszem, bywa :)

        > Nie ma co, dobrały się pożeraczki ciast. ;)

        Swoją drogą tak nie znoszę drożdżowego ciasta, że na samą myśl, iż Gaba dostała amoku na jego tle, wywołuje we mnie mdłości - zarówno fizyczne, jak emocjonalne. Do tego stopnia podniecać się śmierdzącą drożdżami, suchą bułą*, też coś! ;)

        * tak, wiem, nie każda śmierdzi, nie każda jest sucha, trudno, ja się nie przemogę.
        • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 09.05.18, 09:14
          ciotka_scholastyka napisała:

          > Ja się z tym bym zgodziła o tyle, że my znamy Anielę od Kłamczuchy i od podszew
          > ki :) a Gaba wtedy widziała ją pierwszy czy drugi raz, wyimkowo. A bo to raz uz
          > naliśmy kogoś za miłego i sympatycznego, a potem się okazało, że ta osoba taka,
          > owszem, bywa :)

          Gaba widziała ją wówczas pierwszy raz. Co więcej, pomyślała sobie "jaka ta Aniela sympatyczna!" dokładnie w momencie, gdy Aniela głośno wyśmiewała wiersze Danki. Strasznie dziwna scena. I znowu: my wiemy, dlaczego Aniela mogła się śmiać do łez, słysząc np. wiersz "Gdzie byłeś wczoraj". Gabriela nie zna historii. Ona naprawdę stwierdza, że Anielka jest sympatyczna, bo naśmiewa się z Danki!
          • ciotka_scholastyka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 09.05.18, 11:45
            emae napisała:

            > Gaba widziała ją wówczas pierwszy raz. Co więcej, pomyślała sobie "jaka ta Anie
            > la sympatyczna!" dokładnie w momencie, gdy Aniela głośno wyśmiewała wiersze Dan
            > ki. Strasznie dziwna scena. I znowu: my wiemy, dlaczego Aniela mogła się śmiać
            > do łez, słysząc np. wiersz "Gdzie byłeś wczoraj". Gabriela nie zna historii. On
            > a naprawdę stwierdza, że Anielka jest sympatyczna, bo naśmiewa się z Danki!

            Coś mi się majaczy, że niekoniecznie. To znaczy na tej imprezce Danka "wystartowała z jakimiś diabelnie kiepskimi wierszami", a Aniela na tej samej imprezie cytuje fragmenty z Hamleta nosowym głosem, i wszyscy wiedzą, że parodiuje Dankę (Gaba niby też ma to wiedzieć, skoro na Hamlecie szkolnym nie była?) oraz "pokłada się ze śmiechu, czerwona jak burak", i wtedy Gaba stwierdza, że Aniela jest sympatyczna. Ale: nie ma nigdzie mowy, że Aniela właśnie z wierszy Danki tak się nabijała, że rechotała wtedy, kiedy Danusia deklamowała. Parodiowała jej Ofelię, owszem. Generalnie miała coś, co dzisiaj nazwalibyśmy głupawką - ale to wszystko.

            Ktoś mógłby przytoczyć stosowny cytat?
            • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 09.05.18, 13:48
              ciotka_scholastyka napisała:

              >
              > Coś mi się majaczy, że niekoniecznie. To znaczy na tej imprezce Danka "wystarto
              > wała z jakimiś diabelnie kiepskimi wierszami", a Aniela na tej samej imprezie c
              > ytuje fragmenty z Hamleta nosowym głosem, i wszyscy wiedzą, że parodiuje Dankę
              > (Gaba niby też ma to wiedzieć, skoro na Hamlecie szkolnym nie była?) oraz "pokł
              > ada się ze śmiechu, czerwona jak burak", i wtedy Gaba stwierdza, że Aniela jest
              > sympatyczna. Ale: nie ma nigdzie mowy, że Aniela właśnie z wierszy Danki tak s
              > ię nabijała, że rechotała wtedy, kiedy Danusia deklamowała. Parodiowała jej Ofe
              > lię, owszem. Generalnie miała coś, co dzisiaj nazwalibyśmy głupawką - ale to ws
              > zystko.
              >
              > Ktoś mógłby przytoczyć stosowny cytat?

              Ech, ja zaraz podrzucę cytat, muszę skoczyć piętro wyżej po książkę. Tak mi się nieee chceee... :)
            • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 09.05.18, 14:15
              ciotka_scholastyka napisała:

              >
              > Coś mi się majaczy, że niekoniecznie. To znaczy na tej imprezce Danka "wystarto
              > wała z jakimiś diabelnie kiepskimi wierszami", a Aniela na tej samej imprezie c
              > ytuje fragmenty z Hamleta nosowym głosem, i wszyscy wiedzą, że parodiuje Dankę
              > (Gaba niby też ma to wiedzieć, skoro na Hamlecie szkolnym nie była?) oraz "pokł
              > ada się ze śmiechu, czerwona jak burak", i wtedy Gaba stwierdza, że Aniela jest
              > sympatyczna. Ale: nie ma nigdzie mowy, że Aniela właśnie z wierszy Danki tak s
              > ię nabijała, że rechotała wtedy, kiedy Danusia deklamowała. Parodiowała jej Ofe
              > lię, owszem. Generalnie miała coś, co dzisiaj nazwalibyśmy głupawką - ale to ws
              > zystko.
              >
              > Ktoś mógłby przytoczyć stosowny cytat?

              Zatem:
              "Potem nagle zerwała się i wyleciała na środek pokoju, gdzie zaczęła
              się wygłupiać i deklamować całe ustępy z Szekspira. Najpierw mówiła tekst Ofelii udając
              Hamleta. Potem wygłosiła tekst Hamleta, używając nosowego sopranu, który wywoływał
              wśród zebranych ciche śmieszki. Kiedy stało się zbyt oczywiste, że Aniela naśladuje głos
              Danki Filipiak, ta wystartowała ze swego kąta z jakimiś diabelnie kiepskimi wierszami, które
              recytowała przed gronem kilku niezbyt zainteresowanych osób. W atmosferze narastającego
              zgrywu, Aniela nagle usiadła na podłodze, zdjęła okulary i zaczęła dosłownie pokładać się ze
              śmiechu. Aż poczerwieniała jak burak.
              Ach, ta Aniela była bardzo sympatyczna. Chyba najsympatyczniejsza ze wszystkich
              zebranych tu osób."

              Czyli sytuacja jest taka: Aniela się wygłupia i przedrzeźnia Dankę, Danka zaczyna recytować diabelnie kiepskie wiersze, Aniela nagle siada na podłodze i pokłada się ze śmiechu. Gaba myśli sobie, jaka ta Aniela sympatyczna.

              I tak jak pisałam: czytelnik wie, że pozytywna, sympatyczna Aniela, która przecież dopiero co przeszła przemianę wewnętrzną, nie śmieje się tak bardzo z wiersza Danki, tylko prawdopodobnie przypomniały jej się właśnie perypetie z Pawełkiem, który wysłał jej wiersz Danki jako własny. Gaba tego nie wie.
              • ciotka_scholastyka Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 09.05.18, 16:46
                emae napisała:

                > "Potem nagle zerwała się i wyleciała na środek pokoju, gdzie zaczęła
                > się wygłupiać i deklamować całe ustępy z Szekspira. Najpierw mówiła tekst Ofeli
                > i udając
                > Hamleta. Potem wygłosiła tekst Hamleta(...) Aniela nagle usiadła na podłodze, zdjęła okulary i zaczęła dosłownie po
                > kładać się ze
                > śmiechu. Aż poczerwieniała jak burak.
                > Ach, ta Aniela była bardzo sympatyczna. Chyba najsympatyczniejsza ze wszystkich
                > zebranych tu osób."

                Swoją drogą, Aniela zachowuje się tu jak kompletna wariatka, która musi być cały czas w centrum uwagi :)
              • srebrny_lisek Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 10.05.18, 15:09
                emae napisała:

                > Zatem:
                >Potem wygłosiła tekst Hamleta, >używając nosowego sopranu, który wywoływał wśród >zebranych ciche śmieszki. Kiedy stało >się zbyt oczywiste, że Aniela naśladuje głos Danki >Filipiak, ta wystartowała ze swego kąta z >jakimiś diabelnie kiepskimi wierszami [...]. W >atmosferze narastającego
                > zgrywu, Aniela nagle usiadła na podłodze, zdjęła okulary i zaczęła dosłownie po
                > kładać się ze śmiechu. Aż poczerwieniała jak burak. Ach, ta Aniela była bardzo >sympatyczna.

                To mi wygląda na odautorską próbę przeforsowania opinii o tym, jaka ta Aniela jest sympatyczna, chociaż całe jej zachowanie, jak dla mnie, świadczy o czymś zgoła przeciwnym, a nie sądzę, żeby moje pojęcie sympatyczności odbiegało od tradycyjnego znaczenia tego słowa. ;)

                > Czyli sytuacja jest taka: Aniela się wygłupia i przedrzeźnia Dankę, nagle siada na podłodze i >pokłada się ze śmiechu. Gaba myśli sobie, jaka ta Aniela sympatyczna.
                > I tak jak pisałam: czytelnik wie, że pozytywna, sympatyczna Aniela, która przec
                > ież dopiero co przeszła przemianę wewnętrzną, nie śmieje się tak bardzo z wiers
                > za Danki, tylko prawdopodobnie przypomniały jej się właśnie perypetie z Pawełki
                > em, który wysłał jej wiersz Danki jako własny. Gaba tego nie wie.

                Aniela Dankę przedrzeźnia, a to nie jest zbyt sympatyczne, zwłszcza, jak się nie zna ich perypetii z Pawełkiem - co może by niewiele zmieniło i raczej popsuło smak ciasta, ale przynajmniej wyjaśniło tę niską, towarzyską zagrywkę. Gaba wie, że Aniela dokucza Dance, a mimo to uważa ją za sympatyczną.
                • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 10.05.18, 17:16
                  srebrny_lisek napisał(a):
                  >
                  > Aniela Dankę przedrzeźnia, a to nie jest zbyt sympatyczne, zwłszcza, jak się ni
                  > e zna ich perypetii z Pawełkiem - co może by niewiele zmieniło i raczej popsuło
                  > smak ciasta, ale przynajmniej wyjaśniło tę niską, towarzyską zagrywkę. Gaba wi
                  > e, że Aniela dokucza Dance, a mimo to uważa ją za sympatyczną.

                  Dlatego nigdy nie rozumiałam tej sceny. Lubię Anielę i lubię Gabę, ale tu coś ewidentnie nie wyszło.
                  • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 10.05.18, 17:44
                    potworia napisał(a):

                    > Ale chwilę wcześniej "udając Hamleta" Anielka przedrzeźniała samą siebie. Ta sy
                    > metria ją w moich oczach rozgrzesza:)

                    Hm, w moich nie. Śmiać się z siebie i śmiać się z kogoś, to nie jest symetryczne.
                    "Ale ja jestem głupia" jest OK, "ale my dwie jesteśmy głupie!" to już jest dyskusyjne i mocno zależy od tego, jak ta druga osoba to odbierze.
                    • srebrny_lisek Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 10.05.18, 20:08
                      Według mojego doświadczenia "ciche śmieszki" nie są reakcją na serdeczne, towarzyskie kuksańce, w których obie strony są sobie równe. :P Mało tego, Danka wbrew pozorom nie obrażała się za każdym razem, kiedy ktoś z niej żartował, złośliwości Żaczka kwitowała pobłażliwym uśmiechem, natomiast wybieg Anieli skłonił ją do obrony swojej pozycji w towarzystwie i recytowania diabelnie kiepskich wierszy. Intencje Anieli nie były czyste i przedrzeźnianie Danki miało na celu dokuczenie jej.
                      • potworia Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 10.05.18, 23:34
                        Zapewne. Ale jako mało zaangażowany i niewtajemniczony świadek wzięłabym te recytacje za nieszkodliwe wygłupy i uznalabym, że Danka, obrażając się, daje dowód przerostu ego i braku dystansu do siebie.
                        Swoją drogą, startowanie w odpowiedzi na Szekspira z poezją wlasnej produkcji, to towarzyski samobój;-)
                        • emae Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 11.05.18, 08:17
                          potworia napisał(a):

                          > Zapewne. Ale jako mało zaangażowany i niewtajemniczony świadek wzięłabym te rec
                          > ytacje za nieszkodliwe wygłupy i uznalabym, że Danka, obrażając się, daje dowód
                          > przerostu ego i braku dystansu do siebie.

                          Ach, jak ja nie lubię tego powszechnego przekonania, że osoba, z której ktoś się publicznie naśmiewa, powinna wykazać się dystansem do siebie. Ten wyśmiewający i tak nie doceni "dystansu", bo nie jest to jego intencją, a osobie wyśmiewanej odbiera się prawo do szczerej reakcji na to, czego doświadcza.

                          > Swoją drogą, startowanie w odpowiedzi na Szekspira z poezją wlasnej produkcji,
                          > to towarzyski samobój;-)

                          A właściwie czemu? Własna poezja to też jakaś wartość. Aniela potrafi pięknie deklamować, ale tylko to, co ktoś inny napisał. Zauważmy też, że do tej pory poezja Danki spotykała się wyłącznie z pozytywnym odbiorem. Dopiero w "Kwiecie kalafiora" wiersze określone są jako diabelnie kiepskie, a słuchacze są niezbyt zainteresowani (pewnie dlatego, że już słyszeli te wiersze).
                          • potworia Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 11.05.18, 09:21
                            Nie wiem dlaczego, ale fakt. Recytowanie własnej poezji na imprezie sylwestrowej budzi zażenowanie i tyle. O ile oczywiście ów Sylwester nie jest zaplanowany jako wieczór autorski. Jakośc literacka nie ma tu wiele do rzeczy.

                            Co do pozytywnego odbioru poezji Danki, to mam wrażenie, że zachwyca się nimi Cesia, Pawełek wykorzystuje do swoich celów, Aniela akceptuje jako domniemany wyraz uczuć Pawła, a Gaba postrzega jako 'diabelnie kiepskie'. Słowem, oceny odautorskiej brak i suche trupki iluzyjnych begonii mogą mówić same za siebie. W sześcianie milczenia.

                            Wiesz, masz rację. Gdyby Danka zareagowała otwartym : "Masz coś do mnie, cienkonoga Hamlecico?" miałaby więcej zrozumienia i szacunku czytelnika. Niestety MM najwyraźniej upodobała sobie Dankę jako pretensjonalne tło dla krzepiącej prostoty pierwszoplanowych bohaterek. Też żałuję.
                          • przymrozki Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 11.05.18, 09:21
                            emae napisała:

                            > Ach, jak ja nie lubię tego powszechnego przekonania, że osoba, z której ktoś si
                            > ę publicznie naśmiewa, powinna wykazać się dystansem do siebie. Ten wyśmiewając
                            > y i tak nie doceni "dystansu", bo nie jest to jego intencją, a osobie wyśmiewan
                            > ej odbiera się prawo do szczerej reakcji na to, czego doświadcza.
                            >

                            Nie wiemy, czy Aniela spowodowała (celowo lub niechcący), że towarzystwo śmiało się z Danki. Jeżeli tak, to było to publiczne poniżanie i oczekiwanie od Danusi "dystansu" jest przyłączeniem się do przemocy (werbalnej, ale jednak).

                            Ale jeżeli było tak, że one obie nawzajem trochę sobie dokuczały w walce o publiczność i nie sprawiały wrażenia przejętych swoimi słowami, to reakcja Gabrysi nie dziwi. Gaba mogła założyć, że wszystko nie wykracza poza konwencję żartu. Przecież Danusia została potem pełnoprawnym członkiem ESD, czyli konflikt między nimi nie był jakoś szczególnie ognisty, żadnego "albo ona, albo ja" tam nie było.
                              • srebrny_lisek Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 11.05.18, 12:43
                                potworia napisał(a):

                                > W KK mogłoby w ogóle nastąpić pobratanie się Danusi i Anieli, najlepiej na Pawe
                                > lkowym trupie:-) Mogły się też porozumieć na płaszczyźnie nowofalowych filmów,
                                > dramatów Różewicza, podcinania końcówek i nienawiści do gotowania. Byłoby miło
                                > i pedagogicznie.

                                Słuszna uwaga, bo prawda jest taka, że Aniela oddała Danusi rolę, ale nie rozliczyła się w żaden sposób z tym, że tkwiła (i to z własnej woli!) w relacji z lowelasem i hipokrytą, świadomie uczestnicząc w krzywdzie wyrządzanej Dance. Danusia pewnie była do pawełkowych zdrad przyzwyczajona, ale jednak pobratanie się obu panien i wymierna kara dla Pawełka miałoby wartość pedagogiczną i pokrzepiło serce niejednej nastolatki. A tutaj nic, pozamiatane pod dywan!
                                • przymrozki Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 11.05.18, 13:11
                                  srebrny_lisek napisał(a):

                                  Danu
                                  > sia pewnie była do pawełkowych zdrad przyzwyczajona, ale jednak pobratanie się
                                  > obu panien i wymierna kara dla Pawełka miałoby wartość pedagogiczną i pokrzepił
                                  > o serce niejednej nastolatki. A tutaj nic, pozamiatane pod dywan!

                                  Danusia przecież, ostatecznie, za Pawełka wyszła za mąż. I na dodatek wcale nie sprawiała wrażenia ofiary w tym związku. Pawełek był raczej pod pantoflem.
                                    • przymrozki Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 11.05.18, 14:53
                                      potworia napisał(a):

                                      > Do mnie przemawia wizja, że Pawełek roztył się i wyłysiał, i w trąbę został pus
                                      > zczony, na dodatek z torbami. Ale co się wyszumiał na Zagranicznym Stypędjum, t
                                      > o jego.

                                      Danusia by roztytego i łysego nie rzuciła. Miałaby nad takim jeszcze więcej kontroli. T

                                      o już prędzej on szukałby pretekstu, żeby wyjść z domu, a dzień przejścia na emeryturę byłby najczarniejszym w jego życiu. Coś jak Ryszard w "Co ludzie powiedzą".
      • przymrozki Re: Najmniej lubiana bohaterka-w Starej Jeżycjadz 09.05.18, 09:28
        srebrny_lisek napisał(a):

        Aniela jest człowiekiem antypatycznym (nigdy się z tym
        > gabowym "jaka ta Aniela sympatyczna, no naprawdę!" nie byłam w stanie zgodzić)

        Kwestia definicji "antypatyczności". Komuś takiemu jak Aniela nie dałabym do potrzymania większej sumy pieniędzy, nie powierzyłabym sekretu ani nie dałabym odpowiedzialnego zadania. Kłamczucha jest nieuczciwa, egocentryczna i, pod względem nachalności w narzucaniu się innym, nie różni się od swojego irytującego męża (nie mając jego uroku,).

        Ale. Ktoś taki może być bardzo sympatyczny w tym sensie, że przyjemnie się z tym kimś rozmawia. Anielka bywa wszak błyskotliwa, ma dar zabawiania towarzystwa, żeby utrzymać uwagę skupioną na sobie potrafi śmiać się z samej siebie. W małych dawkach w większych grupach i bez głębszej przyjaźni w perspektywie, ona naprawdę może być sympatyczna.
    • gat45 właśnie zdałam sobie sprawę, że nie lubię żadnej 09.05.18, 13:45
      postaci z J. Starej czy nowej, jak leci. Ani pani, ani panny, ani pana. No z nikim nie chciałabym pójść choćby na kawę.
      Może za późno przeczytałam cały ciąg książek. A może dlatego, że najpierw przez kilka lat czytywałam to forum, a dopiero potem poznałam obiekt jego rozważań :) Nie wiem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka