Dodaj do ulubionych

Podejrzenia co do Marka.

02.09.18, 22:26
Rozmawiałam ostatnio o superbohaterach, takich co to za dnia są księgowymi, a nocą szaleją na mieście wyciągając dziewice spod rozpędzonych kół pociągów. Zapytałam eksperta od komiksowych herosów, jak to możliwe, że nikt nie zauważył dziwnych godzin snu tych wszystkich Supermenów. Przecież oni byli oficjalnie w objęciach Morfeusza w godzinach, w których wymagające ratunku dziewice były jeszcze na mieście. Czyli to nie mogła być ciemna noc! Zamiast jednak wysłuchać odpowiedzi, natychmiast naszła mnie refleksja.

- kto jeszcze spał podejrzanie długo i w dziwnych godzinach?
- kto pojawił się znikąd, nie miał wspomnień z przeszłości, a historia jego życia w ogóle nie brzmiała prawdopodobnie (w stanie wojennym po amerykańskim liceum przyjechał studiować do Polski medycynę i nie miał nawet na wynajęcie kawalerki)?
- kto miał zmienny wzrost?
- kto miał na ciele ślady bójek, o których nie chciał rozmawiać z rodziną?
- kto płodził dzieci zdolne do udawania gaworzących niemowląt w celu ukrycia ponadprzeciętnej inteligencji przed zaborczymi matkami?
- wreszcie kto miał w oczach wmontowany noktowizor i umiał poznać w całującym się chłopaku Azjatę, mimo że było ciemno, a chłopak miał czapkę?


O wchodzeniu po rynnie do mieszkania nie wspominam, bo wysportowany młody mężczyzna dałby radę i bez nadprzyrodzonych mocy.
Obserwuj wątek
    • sayoasiel Re: Podejrzenia co do Marka. 02.09.18, 23:21
      Ależ to jest fantastyczna teoria i aż nie mogę się doczekać aż MM zakończy swą sagę tą rewelacją.Tylko w jakim celu wysłano takiego bohatera do Polski za czasów PRL-u? Czemu bez środków do życia ? Jakim mutacjom został poddany, skoro może je przekazywać w genach ? Ten Rycerz-Józwa też nagle ma sens. Rodzina WIE. Tylko on to nie dziewice raczej ratuje, znając jego stosunek do kobiet. Może jednak właśnie dlatego potrząsa jak szczurem, bo mu obce takie zachowania i kojarzy mu się z wojną w Wietnamie....a,to o Józwie, a miało być o Marku. Marek to mi Zorro zawsze przypominał, takiego nie-kwapiszona, ale supermocy Zorro nie miał.
        • tt-tka Re: Podejrzenia co do Marka. 03.09.18, 03:00
          pardon, za szybko poszlo.

          Co do pytania - nie "w jakim celu go wyslano do Polski", tylko co takiego nawywijal, ze go tu zeslano bez prawa powrotu, wzglednie bez pragnien powrotu. Swoje talenty zachowal, tylko po przepraniu mozgu nie pamieta, po co mu one, wiec i nie uzywa.
          • przymrozki Re: Podejrzenia co do Marka. 03.09.18, 08:04
            No wiecie, jednak ktoś tę komunę obalił...

            Poza tym może jego misja na ziemi ma jakiś inny, konkretniejszy cel. Może ma kogoś powołać do życia albo chronić. Przecież Jeżyce, i to akurat mniej więcej w momencie, w którym się pojawił, zamieniły się w miasto grzechu. A szkoły to już zwłaszcza.

            No albo taka linia interpretacji. On nie przyjechał naprawiać, on przyjechał psuć. Może to on stoi za agresją Amadeusza Nóżki.
            • sayoasiel Re: Podejrzenia co do Marka. 04.09.18, 03:23
              Uwierzyłabym w to, gdyby nie jasne wskazanie winowajców - nauczyciele z ponurej budy i blokowiska.
              Argumentu na to,że Marek nie Zorro, bo nie jest uspołeczniony i jest jakby go nie było nie rozumiem. Czy głównym punktem tego tematu nie było to,że Marek jest ciągle nieobecnym ciałem/duchem ?I ,że to jego spanie to tylko taka przykrywka, względnie regenerowanie się po kolejnych potyczkach ? To ma być zwrot akcji, rewelacja. MM nie wspomina o tym, bo nie ten gatunek. Za to wspominała, że po zakończeniu Jeżycjady napisze coś innego. Może właśnie spin-off o Marku ?
              Jaki piękny materiał na dramat dla Amburki, a potem Teatr Eksperymentalny wystawi z Bernardem w roli Marka.

              Nie wiemy nic o ojcu Marka, może to on go pozbawił pragnień i wspomnień. Może Monika to w ogóle nie jest jego matka.
              • przymrozki Re: Podejrzenia co do Marka. 04.09.18, 09:42
                sayoasiel napisał(a):

                > Uwierzyłabym w to, gdyby nie jasne wskazanie winowajców - nauczyciele z ponurej
                > budy i blokowiska.

                Ale czy gdy anty-superbohater przybywa do miasta to nie towarzyszą mu zastępy jego sług, które bezkarnie dręczą ludność? Albo czy miejscowe drobne rzezimieszki nie przyłączają się do niego? Taka pani Sznutek mogła sobie psuć młodzież na własną ręką, ale to nie znaczy, że nie skorzystała z okazji do przyłączenia się do wielkiego planu psucia młodzieży, gdy okazja się nadarzyła.

                > Nie wiemy nic o ojcu Marka, może to on go pozbawił pragnień i wspomnień. Może M
                > onika to w ogóle nie jest jego matka.

                To by nawet wyjaśniało, czemu Józinek najwyraźniej nie zaprosił Moniki na swój ślub, chociaż ewidentnie zaprosił Damba. Gdyby pani Pałysowa była babcią pana młodego z pewności byłaby ważniejsza od dawnego przyjaciela męża przyjaciółki ciotki, względnie od byłego nauczyciela siostry ciotecznej lub szwagra męża kobiety, która jako dziewczynka jadała u Borejków i do szesnastego roku życia bywała u dawnej przyjaciółki ciotki, późniejszej matki byłej dziewczyny kuzyna. No i męża koleżanki z klasy ciotki. Jeżeli przegapiłam jakiś ciaśniejszy związek Damba z Józinkiem, to przepraszam, ale nic więcej mi nie przyszło do głowy.
                  • przymrozki Re: Podejrzenia co do Marka. 04.09.18, 10:18
                    Faktycznie. Zapomniałam, że Dambo bohatersko przyjął do szkoły rejonowej dzieci z rejonu. Nawiasem pisząc, całe to bohaterskie przyjęcie musiał załatwiać Adaaam, co by znaczyło, że nikt z Borejków jakoś szczególnie blisko z Dambem nie był. W każdym razie nie na tyle blisko, żeby zadzwonić i powiedzieć "hej, chcemy zapisać dziecko do twojej szkoły, jakie druki mamy wypełnić?".

                    Prawdą jest też, że Dambo, z narażeniem życia, jest szefem męża kuzynki i to, na dodatek, najwyraźniej ulubionego męża kuzynki. Józinek bardzo się Adaaaamem zachwycał swojego czasu.
                  • sayoasiel Re: Podejrzenia co do Marka. 04.09.18, 10:22
                    Chyba nie przegapiłaś. Poczułam się jakbym czytała wypowiedź mojego kuzyna na temat koligacji rodzinnych i aż mnie dreszcze przeszły.
                    Nie, no, nie chcę sobie wyobrażać Marka jako złoczyńcę. Po prostu nie chcę. Lubię tego człowieka-widmo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka