Dodaj do ulubionych

Książka, która powinna być zakazana - Bijacz

18.12.18, 11:31
Brak mi słów, więc w telegraficznym skrócie:

- ukazanie fatalnej postawy rodziców: ojciec nie reaguje na to, że ktoś się znęca nad jego dzieckiem, namawia syna do przemocy; matka widzi, że syn miga się od pójścia do przedszkola i zamiast spytać czemu, czy coś się może nie stało, wysyła go tam siłą
- postawa chłopca: nie chce się bić, uważa, że to złe. Wtedy jest bity. Postanawia zrezygnować ze swoich (słusznych!) poglądów dotyczących szkodliwości przemocy i wdać się w bójkę z Bijaczem - w konsekwencji otrzymuje szacunek i spokój, czyli nagrodę.
- postawa dziewczynki - gdy chłopiec jest bity, patrzy na niego i nie reaguje. Gdy on nią podnosi głos, ta płacze. A na końcu, gdy jakiś facet walczy o jej godność, honor, czy jak to nazwać, uwiesza się na nim jak wisior na szyi. Co to ma być?

Niech mi jakiś dobrodziej wyjaśni, gdzie tu jest pedagogika? To już druga książka MM przeznaczona dla dzieci, która w mojej opinii nie jest zła, a paskudna. Serio autorka uważa, że przemoc to rozwiązanie? Że należy pokazywać dziecku, że rodzice nie pomogą, tylko musi sobie ono radzić samo? Na Ozyrysa i Apisa!
Obserwuj wątek
    • przymrozki Re: Książka, która powinna być zakazana - Bijacz 18.12.18, 12:12
      A tam nie było tak, że główny bohater po prostu przeciwstawił się swojemu małemu oprawcy, a ten, widząc odwagę u swojej dotychczasowej ofiary, magicznie zmienił się z "bijacza" w chłopca zrównoważonego i nieuciekającego się do przemocy? Jest to może niezbyt prawdopodobne, ale nie ma tu pochwały bicia. Raczej zachęta do bycia odważnym i stawania w obronie słabszych - tym bardziej, że główny bohater nigdy nie był z przekonania pacyfistą. On się po prostu bał większego kolegi i wstydził się poskarżyć. Jedyny pogląd z jakiego zrezygnował to "będę spóźniał się do szkoły, żeby nie trafić na Bijacza".

      Postać tej wieszającej się na szyi dziewczynki w poniszczonej sukience, którą ojciec bije, bo jest pijakiem, pojawia się w przynajmniej jeszcze jednym opowiadaniu (ona chyba miała na imię Wioletka). Czytelnik wie zatem, że jest to uboga, skrzywdzona przez los dziewczynka o złotym sercu, w której obronie należy stawać, bo sama jest bezbronna i zacukana.
      • zachariasz93 Re: Książka, która powinna być zakazana - Bijacz 18.12.18, 12:51
        Gdyby się postawił słownie, przynajmniej z początku, to by nie było sprawy, ale on wyskoczył z pięściami niemalże od razu.

        I tak, był z przekonania pacyfistą. Jest wyraźnie napisane, że mógłby go uderzyć, ale wtedy by się stał taki sam jak Bijacz. I że go nie uderzy, bo bić nie wolno. Jego myśli! Może słabą ideologię ma ten nasz pacyfista, ale to sześciolatek.
      • kocynder Re: Książka, która powinna być zakazana - Bijacz 18.12.18, 12:55
        Wioletka jest właśnie w "Bijaczu".
        Z tym, ze w sumie OBIE macie rację. Bohater bał się większego od siebie i agresywnego chłopca, a w tamtym momencie - przeciwstawił się jego przemocy. Dokładniej - stanął w obronie rzeczonej Wioletki, której Bijacz podstawił nogę, żeby się wywróciła. Z tym, ze nie "wstydził się poskarżyć". Chciał poskarżyć pani, ze spóźnił się bo go kolega pobił - ale zamilkł, bo tenże kolega mu z ławki groził pięścią.
        Natomiast ma rację Zachariasz, że paskudna w tej książeczce jest postawa wszystkich dorosłych. No, może troszkę można usprawiedliwić mamę, która wiedząc, że syn udaje chorobę - oceniła, ze nic mu nie jest i ma iść do szkoły. Zauważmy, że bohater mamie nie powiedział, że w tej szkole został pobity! Natomiast fakt, że tatuś ma w nosie i zaleca oddanie? Fakt, że pani "zerówkowa" nie zauważyła, że ma w grupie agresywne dziecko, które tłucze inne? No, sorry, ale tu nie ma usprawiedliwień!
        Natomiast nie zgodzę się z Zachariaszem (jeśli woli by nick był nieodmienny to z góry przepraszam!), że "postawa dziewczynki - gdy chłopiec jest bity, patrzy na niego i nie reaguje. Gdy on nią podnosi głos, ta płacze. A na końcu, gdy jakiś facet walczy o jej godność, honor, czy jak to nazwać, uwiesza się na nim jak wisior na szyi. Co to ma być?". Po pierwsze: Nie wiemy, czy patrzyła jak bohater jest bity. Wiemy, że gdy już się nieco pozbierał to Wioletka stała i na niego patrzyła. Ale nie mamy informacji kiedy znalazła się na korytarzu i ile widziała. Po drugie: że się rozpłakała i poszła do klasy tez nie dziwne: dzieciak wycofany, zalękniony - autorka za samym początku pisze, że ona właśnie, ta Wioletka była pierwszą ofiarą pobicia, bo (uwaga!) NIKT nie chciał z nią stać w parze, bo jej ojciec pije i ona jest zaniedbana! NIKT z grupy! Skoro tak "życzliwie" była w grupie traktowana - to nic dziwnego, że jak na nią krzyknął to zareagowała właśnie tak... Po trzecie zaś: Wioletka nie "uwiesiła się" na bohaterze - jak to napisałaś (napisałeś?). Cytuję: "Tylko ja mam kłopot, bo ta Wioletka chodzi ze mną w parze i wciąż trzyma mnie za rękę. Ale właściwie ona jest całkiem fajna. Lubię ją.". Sorry, ale to nie jest wydźwięk "uwiesiła się jak wisior"...
        • zachariasz93 Re: Książka, która powinna być zakazana - Bijacz 18.12.18, 14:24
          Lubię być odmieniana. :)

          Nie zauważyłam fragmentu o historii tej dziewczynki, może z początku uznałam go za mało istotny i jakoś przeskoczyłam, więc rzeczywiście źle oceniłam jej postać. Bo te informacje rzeczywiście zmieniają dużo.

          Ale mimo to trzymanie za rękę jest dla mnie rodzajem przedszkolnego flirtu. Raczej dziewczynki traktujące chłopca jako przyjaciela nie trzymają go za rękę, chyba ze idą z nim w parze. A w tym fragmencie odczytujemy, ża para parą, ale ona go tak generalnie trzymała. I to mi się nie podoba. Powinna podziękować, okazać wdzięczność i tyle. A to zachowanie mi zalatuje taką bierną żeńską bohaterką - on ją obronił, a ona mu oddała serce, on jest zajęty wiekszymi sprawami, a ona go kocha. Brrr... dziecko tego nie wyczuje, ale ja czuję. I mnie to razi.
          • tt-tka Re: Książka, która powinna być zakazana - Bijacz 18.12.18, 15:11
            Nie czytalam albo nie pamietam Bijacza, ale dziecko izolowane w grupie, ktoremu ktos okazal wreszcie zyczliwosc, bedzie sie tej osoby trzymac, takze doslownie, za reke.
            Wioletka byla tez w "Kredkach", albo podobny tytul. Biedna, w bylejakiej sukienczynie, ale chetnie dzielaca sie, jezeli miala cos do dania i kogos, kto zechcialby przyjac. Wlasnie kredkami sie podzielila.
            • przymrozki Re: Książka, która powinna być zakazana - Bijacz 18.12.18, 17:09
              A czy "Bijacz" nie kończył się właśnie tak, że główny bohater niby narzekał, że dziewczyna za nim chodzi, ale potem przyznał, że w sumie to nawet się cieszy, bo Wioletka jest fajna i ją polubił? Czyli że ten chłopiec (jak mu było, Krzyś?) i odrzucona przez towarzystwo córka pijaka się zaprzyjaźnili.

              Weźmy też pod uwagę, że to książeczka dla czterolatków. Do tego dorosłej miary przykładać nie sposób.
              • kocynder Re: Książka, która powinna być zakazana - Bijacz 19.12.18, 11:31
                Zacytowałam powyżej dokładnie koniec tej książeczki. "Tylko ja mam kłopot, bo ta Wioletka chodzi ze mną w parze i wciąż trzyma mnie za rękę. Ale właściwie ona jest całkiem fajna. Lubię ją.". Więc Nie wiadomo czy się zaprzyjaźnili, ale na pewno ów bohater Wioletkę polubił! Plus - zgadzam się z Tt-tką - dziewczynka zaniedbywana w rodzinie, odrzucona przez grupę - mogła się dość kurczowo przywiązać do jedynej osoby, która jej okazała odrobinę serdeczności...
                Książeczka mówi o sześciolatkach - przedstawia grupę zerówkowiczów.
                • mama_kotula Re: Książka, która powinna być zakazana - Bijacz 28.12.18, 16:03
                  > Tylko ja mam kłopot, bo ta Wioletka chodzi ze mną w parze i wciąż trzyma mnie za rękę. Ale właściwie ona jest całkiem fajna. Lubię ją.

                  Przecież to jest najzwyklejsze w świecie "rany, dziewczyna chce ze mną się bawić". W pewnym wieku, mimo postępu i XXI wieku, to nadal zupełnie rozwojowy obciach przed kolegami, nawet jak się tę dziewczynę lubi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka