Dodaj do ulubionych

Hanna Borejko w komentarzach

09.09.19, 08:15
MM: "Same rozumiecie, że nie mogła zaakceptować czerwonej, tłustej szminki u młodej Felicji. Za to Mila od razu przypadła jej do serca!"

No oczywiście, jakżeby inaczej.

A w ogóle mnie ta Hanna Borejko przypomina samą MM, i to bardzo :D


Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 09.09.19, 08:49
      No jakzeby :P

      Nie stosujac do MM, a wylacznie do Hanny Borejko - niedojda albo taka do wyzszych rzeczy stworzona: przyjechala do Poznania na zaproszenie krewniaczki. I co ? Wraz z dwojka dzieci zjada przydzialy Kluszczynskiej ? Bo do posredniaka szukac roboty nie poszla, to praca do niej przyszla i to przypadkiem. A czasy byly kartkowe...

      Dalej - Gizele potwornie denerwuje codzienna inspekcja Hanny u Ygnaca i Mili. Gizela rozumie, ze mlodym trzeba dac troche czasu i przestrzeni dla nich samych. Hanna nie rozumie albo ignoruje.
      Ciekawe, czy Jozeczka i Fele tez tak codziennie nawiedzala, czy tlusta szminka synowej ja do tego zniechecila ? A moze - mam taka nadzieje - ci mlodzi wyprosili sobie tak czeste wizyty i postawili granice ?
      • ciotka.scholastyka Re: Hanna Borejko w komentarzach 09.09.19, 10:51
        Dla mnie Hanna to jest taka bezrozumna, gdacząca kwoka. Ta histerie, kiedy Ignacy zapowiada, że przyprowadzi Milę... A potem z kolei niegrzeczne zachowanie wobec Felicji (nagle się okazało, że nie lubi fiołków alpejskich...). I w sumie nawet MM jej nie stara się przedstawić inaczej, niż negatywnie, oddajmy to jej (poza patriotyczną sceną, rzecz jasna), tylko po co teraz te peany w komentarzach?...
                • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 10.09.19, 10:07
                  Najuprzejmiej dziekuje :)

                  "Niegdys pieknosc" - ni ciula nie wierze. Czy wiadomo, w jakim wieku jest Hanna na tym lobrazku ?

                  PS rzeczywiscie podobienstwo jest :P i w rysunku, i w wyrazie tej antypatycznej mordki
                  PS 2 czy niedajbuk portret Gizeli tez jest do obejrzenia ? Nawet nie chce myslec, co MM moze zrobic z kobiety, ktora pod czterdziestke (owczesna, z lat 50-tych, to zupelnie inny wiek niz obecnie) ma adoratorow, gdy tylko wyjdzie z domu !
            • bupu Re: Hanna Borejko w komentarzach 14.09.19, 15:34
              ciotka.scholastyka napisała:

              > tt-tka napisała:
              >
              > > Owszem, klasyczna paniusia, pancia czy jak tam - czy w tym dopatrujesz s
              > ie pod
              > > obienstwa ?
              >
              > Nie, skąd. W wyglądzie! Fryzura, usta! usteczka stworzone wprost do "hm, hm, hm
              > ". Natomiast wyżej, te oczy, to trochę jakby pani Szczepańska!


              Te usteczka są stworzone do tego, by je sznurować z dezaprobatą.
    • briar_rose Re: Hanna Borejko w komentarzach 09.09.19, 12:19
      Nie no, ja nie wierzę, że to jest na serio napisane, niemożliwe, że ktoś ma takie poglądy w obecnych czasach i radośnie się nimi dzieli... Ja coraz bardziej jestem przekonana, że MM dobrze zdaje sobie sprawę, co denerwuje czytelniczki z wrażego forum i celowo je podpuszcza, by zrobić na złość :/ Jakoś Ida mogła się malować, podobnie jak Cesia "pluła w swój tusz" i nie czyniło to ich wszetecznicami. Oczywiście dostać musiało się fajnej Feli, która jest tu częściej chwalona niż kostyczna Mila. Brak słów.
      • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 09.09.19, 12:49
        Lepiej uwierz :(
        Cesia i jeszcze normalna Ida to bylo dziesieciolecia temu. Tak ze cztery.
        Ale juz w Pulpecji Pulpa kontrastuje naturalnie piekna cera z mocnym makijazem Romy. Laura ze zrobionymi rzesami nie ma powodzenia w przeciwienstwie do siostry bedacej czystym, nie podrabianym tuszem pieknem. I tak leci, im dalej, tym gorzej...
      • sayoasiel Re: Hanna Borejko w komentarzach 10.09.19, 15:13
        No,tak, ale o Cesi się mówi,że młode to i głupie, panie tego. Z sugestią,że wyrośnie i zmądrzeje, nie będzie się malować, a będzie skromną kobietą. Jako nastolatce można wybaczyć. I się zgadza. wszak Laura potem też już jest tylko sarenką.
        • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 10.09.19, 16:57
          Mowi sie, ze mlode i glupie, gdy Cesia przesadzila z makijazem na czesc rodzicow Toleczka.
          Gdy umalowala sie zwyczajnie, zaraz po otrzymaniu kosmetykow, bylo "a niech sie maluje, do szkoly juz dzis nie idzie".

          A Ida miala dyskretny makijaz juz jako 14-latka, na benefis Waldusia i nikomu to nie przeszkadzalo.
            • sayoasiel Re: Hanna Borejko w komentarzach 11.09.19, 04:18
              Ale już w Neo, w Czarnej Polewce, maluje się i Róża, a nawet używa lokówki, kiedy dowiaduje się o tym,że dostanie domek z resztek cegły. Dla Frycka. Maluje się nadal Laura (przed sarenką). Pulpa z której cerą porównuje się cerę Romy też używała fluidu w kolorze brzoskwini. I co z tego wynika ?
                  • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 12.09.19, 19:34
                    I jest wyrazna podsmiechujka z Natalii, ktora w dojrzalym wieku lat 22 do 24 odkryla podlotkowe zachowania, falbaniaste spodniczki, bluzeczki bez ramion i szminke (jednakze pozbawiona przymiotnika "tlusta", bo borejkownie sie nie godzi natluszczac) - ale gdy tylko zlowila chlopa, to jej przeszlo.
                    • sayoasiel Re: Hanna Borejko w komentarzach 12.09.19, 19:46
                      A skąd wiemy,że jej to przeszło ? W którym momencie jest mowa o jej zmianie stylu ? Nie ma. Cały czas jest o tym,że Nutria jest bardzo kobiecą poetyczną niedojdą,że wygląda jak z filmu anime kiedy światło gra jej w oczach, o całej reszcie cisza.
                        • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 12.09.19, 21:18
                          ciotka.scholastyka napisała:

                          > sayoasiel napisał(a):
                          >
                          > > A skąd wiemy,że jej to przeszło ? W którym momencie jest mowa o jej zmian
                          > ie sty
                          > > lu ? Nie ma.
                          >
                          > Nie ma. Juz na robrojczym etapie Natalia nadal popyla w spódnicach :)


                          Ale malowac sie przestala ! Nigdy wiecej nie widzumy jej ze szminka !
                      • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 12.09.19, 21:17
                        sayoasiel napisał(a):

                        > A skąd wiemy,że jej to przeszło ? W którym momencie jest mowa o jej zmianie sty
                        > lu ? Nie ma. Cały czas jest o tym,że Nutria jest bardzo kobiecą poetyczną niedo
                        > jdą,że wygląda jak z filmu anime kiedy światło gra jej w oczach, o całej reszci
                        > e cisza.

                        Nie maluje sie. W zadnym nastepnym tomie. Podobnie jak wzorowy Gabon i dobra corka Puloa, a w przeciwienstwie do wariatki Idy.
                        • sayoasiel Re: Hanna Borejko w komentarzach 12.09.19, 23:08
                          tt-tka napisała:


                          > Nie maluje sie. W zadnym nastepnym tomie. Podobnie jak wzorowy Gabon i dobra co
                          > rka Puloa, a w przeciwienstwie do wariatki Idy.
                          >

                          Nie ma o tym wspomniane. Nic nie ma wspomniane. To jest tylko domniemanie. Nikt nigdzie tego nie musiał zaznaczać. Autorka pisała,że Nutria zrobiła się elegancka i się maluje. Nie wycofała się z tego, więc to jest już interpretacja własna.
      • ciotka.scholastyka Re: Hanna Borejko w komentarzach 11.09.19, 09:15
        armari napisał(a):

        > "Same rozumiecie, że nie mogła zaakceptować czerwonej, tłustej szminki u młodej
        > Felicji" - ja na przykład nie rozumiem. W czym Hannie przeszkadza owa szminka?

        I oczywiście szminka musiała być szkarłatna (szkarłatna! Nie czerwona!) i tłusta. Nie wystarczyło podkreślenie, że była szkarłatna, czyli zdaniem narratora zbytnio rzucała się w oczy.

        A przecież Fela nie jest jakoś strasznie okropnie przedstawiana, nawet w Kalamburce. Owszem, jest tam coś o tym, że Józeczek pogodził się z tym, że na filmy takie jak Eroica Munka musi chodzić sam, bo Fela się na nich nudzi (ja też, nawiasem mówiąc) i że Fela jest generalnie, hm, nieskomplikowana. Ale jest dobrą dziewczyną i jest szczęśliwa z normalniejszym Borejkiem :-P I nawet ta scena jest opisana z dużą dozą sympatii dla Feli:

        W dwa dni później Józef przyprowadził do domu Felicję.
        Nikogo nie uprzedzał, ot, po prostu zaprosił ją po spacerze na herbatkę u mamy, a uszczęśliwiona Fela - opalona, pachnąca, ubrana w zalotną sukienkę na sztywnej halce, ściśniętą szerokim paskiem, kupiła po drodze bukiecik fiołków alpejskich i stukając szpilkowymi obcasikami, wbiegła nieomal na piąte piętro. Skąd miała, biedna, wiedzieć, że mama nie cierpi fiołków alpejskich, zwłaszcza w kolorze czerwonym (Józef też tego dotychczas nie wiedział), i że zawsze źle znosi fakt, iż młoda dziewczyna maluje sobie usta szkarłatną, tłustą szminką? Nawiasem mówiąc, Fela na co dzień nie malowała się wcale - a ten staranny makijaż, wykonany przed randką z Józefem, był wynikiem naiwnego pragnienia, by udoskonalić to, co jej się zdawało we własnej urodzie niedoskonałe. Józef umiał zrozumieć te niuanse.
        Mama - nie. Fela, dobra dziewczyna, natychmiast wyczuła, że zrobiła fatalne wrażenie, i spuściwszy głowę, przesiedziała czas wizyty w milczeniu, podczas gdy mama, rzucając jej co chwila krytyczne spojrzenie, nalewała wrzącą herbatę do enerdowskich szklanek z uszkiem.
        Niestety, Ignacy był nieobecny (szkoda, że go Józef nie uprzedził - to był błąd!) i nie było komu wprowadzić ożywienia do konwersacji, która też rychło w sposób naturalny zamarła.
        Wtedy Józef uznał, że nie należy przedłużać tej męki. Za drzwiami, na schodach, Fela wybuchnęła cichym płaczem i zalewała się tak łzami przez pięć kondygnacji, więc Józef rzucił się ją pocieszać.
        Co chwila przystawali i w tej euforii pocieszania ani się obejrzał, jak data ślubu była ustalona.
        (...)
        Fela mieszkała z matką w nowym bloku przy ulicy Nad Wierzbakiem i od razu tam poszli, by
        uzyskać jej błogosławieństwo (uzyskali je bez najmniejszego trudu), a przy okazji uzgodnili, że duży pokój będzie należał do nich. Tym sposobem Józef Borejko, faktycznie sprowokowany przez brata, także ułożył sobie życie osobiste i przenigdy tego nie żałował.


        A tu nagle MM: no sami rozumiecie, ta szminka...

        Ogromnie natomiast jestem ciekawa, jak układały się stosunki Felicji z teściową... ;)

        • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 11.09.19, 09:38
          ciotka.scholastyka napisała:

          > biedna, wiedzieć, że mama nie cierpi fiołków alpejskich, zwłaszcza w kolor
          > ze czerwonym (Józef też tego dotychczas nie wiedział),

          O, czyzby Hanna znielubila fiolki specjalnie z tej okazji ? :P

          Fela, dobra dziewczyna, natychmiast wyczuła, że zrobiła fatalne wra
          > żenie, i spuściwszy głowę, przesiedziała czas wizyty w milczeniu, podczas gdy m
          > ama, rzucając jej co chwila krytyczne spojrzenie, nalewała wrzącą herbatę do en
          > erdowskich szklanek z uszkiem.

          Co za przemila gospodyni ! I wymarzona tesciowa ! I osoba z manierami !



          > Ogromnie natomiast jestem ciekawa, jak układały się stosunki Felicji z teściową
          > ... ;)
          >

          No wiec Hanny po slubach synow jest, o ile pamietam, bardzo niewiele, a w interakcji z Jozeczkami chyba wcale. Hanna "nawiedzaka mlode malzenstwo (Ygnaca i Mile) co dzien", ale nic nam nie wiadomo, by drugiego syna i synowa tez. W sumie to ciesz sie, Fela, ze zrobilas niekorzystne wrazenie, zyskalas spokoj i wolnosc od tesciowej :)
          (imho oplacalne)
            • soova Re: Hanna Borejko w komentarzach 11.09.19, 13:59
              briar_rose napisał(a):

              > Hanna Borejko jawi mi się niczym jakaś upiorna zła teściowa rodem z dowcipów o
              > nich :D

              Może właśnie tak miało być?... W sumie tylko upiorna teściowa nachodzi młode małżeństwo codziennie, a realnej pomocy im nie udziela (skoro lekarstwo i mieszkanie załatwia Gizela).
          • iwoniaw Re: Hanna Borejko w komentarzach 11.09.19, 14:32
            Co za przemila gospodyni ! I wymarzona tesciowa ! I osoba z manierami !

            No, to przynajmniej wiemy, po kim Idusia przejęła rude geny chamstwa wobec gości :-D

            Co ciekawe, jak już słusznie tu zauważono, sama MM tworząc tę scenę wydaje się patrzeć na Felę z sympatią, a Hanna przedstawiona jest tak, że czytelnikowi raczej trudno odbierać ją życzliwie - natomiast teraz w KG ta sama autorka starą Borejkową niemal kanonizuje i to jeszcze w tonie "rozumie się samo przez się, że te wszystkie jej zachowania, uprzedzenia itd. były ok", bez słowa uzasadnienia czy usprawiedliwienia.
            • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 11.09.19, 16:42
              Ech, Ida przynajmniej niekiedy jest pomocna (zakrzep Gabona, ciaza Rozy), a Hanna ? "Gizela dobrze to rozumiala (ze mlodemu malzenstwu potrzeba troche samotnosci we dwoje) w przeciwienstwie do tesciowej Mili, Hanny Borejko. Ta byla u nich dzien w dzien, nie mowiac o sobotach i niedzielach", tylko dziwnym trafem nie wtedy, gdy bylaby potrzebna, np gdy Mila zaslabla pod nieobecnosc Ygnaca w zle znoszonej ciazy. I ze swieconka Gaba, od kiedy nauczyla sie chodzic, drepcze do kosciola z Gizela, nigdy z druga babcia. O zadnych prezentach dla mlodych czy dla wnuczek ani slowa.
            • ciotka.scholastyka Re: Hanna Borejko w komentarzach 12.09.19, 20:53
              iwoniaw napisała:

              > Co ciekawe, jak już słusznie tu zauważono, sama MM tworząc tę scenę wydaje się
              > patrzeć na Felę z sympatią, a Hanna przedstawiona jest tak, że czytelnikowi rac
              > zej trudno odbierać ją życzliwie - natomiast teraz w KG ta sama autorka starą B
              > orejkową niemal kanonizuje i to jeszcze w tonie "rozumie się samo przez się, że
              > te wszystkie jej zachowania, uprzedzenia itd. były ok", bez słowa uzasadnienia
              > czy usprawiedliwienia.


              Dokładnie tak. O ile w książkach MM opisuje Hannę jako typową teściową bardzo błyskotliwie, z dystansem i humorem (podobnie jak Monikę), to w tym komentarzu właśnie z niej wyłazi taka upiorna teściowa.
      • 3piota Re: Hanna Borejko w komentarzach 11.09.19, 23:37
        armari napisał(a):
        > "Same rozumiecie, że nie mogła zaakceptować czerwonej, tłustej szminki u młodej
        > Felicji" - ja na przykład nie rozumiem. W czym Hannie przeszkadza owa szminka?

        Fela bez tłustej szminki i taszcząc bukiet ukochanych przez Hannę Borejko goździków/astrów/gladioli/tulipanów/floksów czy innego jej umiłowanego kwiecia, na wejściu już miała przechlapane.
        Bo przyszła dwa dni po Mili.
        Gdyby przyszła dzień przed Milą - nic by mamusi nie przeszkadzało.
        Ale Hanna ujrzała zjawisko zwane Mila.
        Nawet gdyby Józeczek przyprowadził pannę Windsor - przy Mili wysiadka.
        • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 12.09.19, 08:48
          3piota napisał(a):


          > Fela (...) na wejściu już miała przechlapane.
          > Bo przyszła dwa dni po Mili.
          > Gdyby przyszła dzień przed Milą - nic by mamusi nie przeszkadzało.
          > Ale Hanna ujrzała zjawisko zwane Mila.


          Pozamiatalas :)
          Wytlumaczenie pelne i najlepsze.
        • ciotka.scholastyka Re: Hanna Borejko w komentarzach 12.09.19, 10:37
          3piota napisał(a):


          > Fela bez tłustej szminki i taszcząc bukiet ukochanych przez Hannę Borejko goźdz
          > ików/astrów/gladioli/tulipanów/floksów czy innego jej umiłowanego kwiecia, na w
          > ejściu już miała przechlapane.
          > Bo przyszła dwa dni po Mili.
          > Gdyby przyszła dzień przed Milą - nic by mamusi nie przeszkadzało.
          > Ale Hanna ujrzała zjawisko zwane Mila.
          > Nawet gdyby Józeczek przyprowadził pannę Windsor - przy Mili wysiadka.

          Ależ oczywiście! Pamiętacie, jak opisana była wizyta Mili u przyszłej teściowej?
            • ciotka.scholastyka Re: Hanna Borejko w komentarzach 12.09.19, 17:40
              tt-tka napisała:

              > Nie bardzo... skromniutka byla Milunia i niesmiala (?), ale zeby tak ze szczego
              > lami, to nie. Tyle ze z mety oczarowala przyszla tesciowa, to pamietam. Bylo, c
              > zym konkretnie ?

              Przy śniadaniu, właśnie kiedy Józef rozłupywał czubek jajka na miękko, starszy brat oświadczył w przestrzeń, nie kierując swych słów specjalnie do nikogo, że należy posprzątać absolutnie całe mieszkanie, umyć okna oraz ustawić w malowniczych zakątkach obu pokojów barwne wazy, pełne kwitnących gałęzi, albowiem on zamierza dziś przyprowadzić i przedstawić rodzinie pewną osobę płci żeńskiej, z którą w nieodległym terminie połączy go ślub.
              Mama przyjęła tę wiadomość emocjonalnie - jak to ona - a kiedy pierwsze wrażenie jej minęło,
              zarzuciła Ignasiowi nieczułość, natomiast Józefa skierowała do mycia okien i szorowania kafelków w łazience. Ani pisnął, poszedł ze ścierką, gdzie mu kazano, ale oczywiście czujnie nadstawiał ucha i dotarło do niego (mieszkanie było w końcu malutkie) to i owo z rozmowy.
              Mama naturalnie chciała się dowiedzieć, kim jest owa panienka, i Ignacy udzielił jej szczegółowej odpowiedzi:
              - Jest skarbem, mamuś. Na pewno się mamusi spodoba. Poznanianka, pracowita, inteligentna, lat dwadzieścia trzy, studentka ekonomii, utalentowana, dobra, miła i piękna.
              - Boże ty mój, Ignaśku, toż ty jesteś ślepo zakochany! - krzyknęła mama, bardzo przerażona, po czym zreflektowała się i rzuciła: - Ale oczywiście ja już ją lubię. Mówisz więc, że to skarb?
              - Sama mamusia zobaczy. Choć może nie od pierwszego wejrzenia, bo Mila jest bardzo nieśmiała - wikłał się Ignacy.
              - Aha! A więc ona ma na imię Mila!
              - Melania. Przyzna mamusia, że ładnie.
              - Ale czy ona kocha cię, Ignaśku? Tak szczerze, prawdziwie i wiernie? - dopytywała się
              zaniepokojona matka. - Czy ona mi ciebie nie skrzywdzi, nie zwiedzie, nie opuści? Ty wiesz, jakie są teraz te wszystkie dziewczęta.
              - Mamuś, ona jest inna niż wszystkie - złożył Ignacy banalną deklarację.
              - Boże! Jak ona cię opętała! - zauważyła mama boleśnie, a Józef w drugim pokoju zachichotał i pomazał szybę ścierką.
              Sam szykował się do takiej rozmowy z matką od dłuższego już czasu, gdyż Felicja usilnie dążyła do poznania jego rodziny. Chętnie by przyprowadził Felę do domu, ale się bał. Jak to dobrze, że Ignacy przeciera właśnie szlaki!
              - A gdzież wy, nieboraczki, będziecie mieszkali? - zafrasowała się nagle matka. - Czy tutaj?
              - Nie, mamuś. Nie tutaj - odrzekł Ignacy bez wahania. Józef doskonale go rozumiał. - Mila będzie miała swoje skromne mieszkanko.
              - A to dobrze - stwierdziła mama dość trzeźwo, po czym nagle przeszła w rozrzewnienie: - Mój
              syneczku! Dziecko moje kochane! - Józef, tkwiący na taborecie w sąsiednim pokoju, mógłby się założyć, że wie, co dzieje się obok: mama przypadła pierworodnemu do piersi, zarazem gładząc go po głowie. - Ledwie cię wychowałam, ledwie nacieszyłam się tobą, już mi cię zabiera jakaś...
              - Mamuś!...
              - ...jakaś obca kobieta, Ignaśku, chciałam powiedzieć: jakaś obca kobieta, ale przecież nie
              powiedziałam, prawda? Oczywiście, masz rację: ona już nie jest obca, bo ty ją wybrałeś na żonę, i cokolwiek matka powie, ty i tak zaraz się z nią ożenisz...
              - To prawda - przyświadczył Ignacy niedyplomatycznie.
              - Zaraz po dyplomie. W czerwcu. Już daliśmy na zapowiedzi. Tylko niech mi mamusia nie mówi, że to pochopna decyzja, znamy się z Milą od dawna.
              - Od dawna? A ja nic o tym nie słyszałam? Dlaczego?
              Józef dobrze wiedział, dlaczego. O Felicji też mama nie słyszała. I chyba raczej nie powinna usłyszeć zbyt szybko.
              - Co za szczęście - powiedziała właśnie - że zostanie mi Józieczek na pociechę. Serce by mi pękło, gdyby i on chciał się żenić!
              - Kiedyś zechce - uprzedził ją starszy syn, a Józef pomyślał, że Ignacy zawsze był naprawdę fajnym bratem.
              (...) w drzwiach wejściowych zgrzytał klucz - to Ignaś właśnie wprowadzał swoją narzeczoną.
              Była chuda, mizerna i wystraszona. W pierwszej chwili Józef aż się zdumiał, bo po tych wszystkich wstępach brata spodziewał się ujrzeć jakąś niezwykłą piękność. Tymczasem w przedpokoju stała bladawa dziewczynina z warkoczem, ubrana skromnie, przydługo i staromodnie. Biała bluzka! Spódnica granatowa!
              Pomyślał, że przy jego Feli - bujnej, ciemnookiej i rumianej - ta panienka po prostu gaśnie;
              doprawdy sądził, że brat ma lepszy gust! Ale Mila uśmiechnęła się nagle do mamy i w pokoju
              pojaśniało, jakby pojawiło się w nim słońce. Wszyscy obecni poweseleli, a mama - początkowo
              usztywniona, ściągająca usta, podejrzliwa i chyba wystraszona - nagle podeszła do Mili i uściskała ją serdecznie.
              Dziewczyna oddała jej mocno ten uścisk i oto stały, trzymając się za ręce, mama gadała jak
              nakręcona, Mila kiwała głową i obie co chwila wybuchały śmiechem. Józef spojrzał zdumiony na brata, a Ignacy zrobił tylko minę oznaczającą: "Przecież mówiłem!".
              Mila miała rozumne, wymowne oczy i subtelną twarz, a jej głos był wyjątkowo miły, dźwięczny i miękki zarazem. Akcentowała słowa w szczególny sposób, stawiała pauzy w nieoczekiwanych
              miejscach, jakby zastanawiała się nad wszystkim, co mówi - a to sprawiało, że każda jej wypowiedź (mówiła mało!) nabierała znaczenia i mocy. Miała też Mila mnóstwo spokojnego wdzięku. A kiedy witała się z nim, ściskając jego rękę, spojrzała mu w oczy i Józef odczuł przypływ ufności, jakby w tym jednym wejrzeniu błysnął mu obraz dobrej przyszłości brata.
              • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 12.09.19, 18:35
                Dzieki, Ciotko !
                Znaczy Jozeczek zaniedbal zareklamowac narzeczona i wspomniec o mieszkanku :)

                Ale rzeczywiscie Hanna jawi sie jak stereotypowa tesciowa z najbardziej kiepskich dowcipow. Powtorze swoje - masz szczescie, Fela, ze sie nie spodobalas mimo checi i staran, to zapewnilo ci spokoj w rodzinie. Taka tesciowa dobra tylko, gdy nieobecna :P
                • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 12.09.19, 18:50
                  Obejrzalam sobie wczoraj "Ja cie kocham, a ty spisz" - rodzinka, jakby sie kto uparl, okropna, wszyscy we wszystkim uczestnicza, nawet oswiadczac sie chlopak poszedl ze wszystkimi i od razu "kleknij, bedzie lepiej - a dajze mu sie oswiadczyc po swojemu ! - ale nie tak byle jak ! " itd, ale reakcja mamy na nagla narzeczona urocza byla "zawsze marzylam, zeby znalazl sobie jakas mila dziewczyne, tak sie ciesze, ze znalazl ciebie" - mozna by powiedziec "ucz sie, Hanno" ale szkoda fatygi. Borejki sa nienauczalne.
              • bupu Re: Hanna Borejko w komentarzach 14.09.19, 15:42
                O mój ty borze cyklamenowy... Czy tylko mne tu powaliło tsunami milusiowego merysujstwa? Taka suptelna, głos taki dźwięczny oraz oczywiście miły, a uśmiech to całe Jeżyce może oświetlić, prosiemy wyłączyć elektrownię, a sroga mamusia to jej z ręki je. Blargh.
                • sayoasiel Re: Hanna Borejko w komentarzach 14.09.19, 17:54
                  A to nie było tak,że przez całą książkę Mila była kreowana na Anię z Zielonego Wzgórza ? To by wyjaśniało jak opisywane są reakcje otoczenia na nią. Jej brak urody,ale urok osobisty itd. ...tylko, jak zawsze, autorka mówi,że Mila jest unikalna, a niekoniecznie się wysila, żeby to pokazać.
                  • guineapigs Re: Hanna Borejko w komentarzach 14.09.19, 19:50
                    Sayoasiel, ja jestem tem osobom, co uwaza, ze Mile powinna by zagrac Grazyna Szapolowska. To jest do sprawdzenia w tematach o obsadzie, nie zmyslam wlasnego zdania post factum. Moim zdaniem Mila byla/jest dziewczyna/kobieta o tzw. duzej urodzie, ale dyskretnej. Grazyna Szpolowska ma to szczescie, ze moze zagrac i skonczona pieknosc bez szczegolnej pracy makijazystow, i totalna lampucere, i szara myszke, i Sarkastyczna Milicje. Taki typ urody: to sie nazywa 'bycie fotogenicznym'. To rewelacja dla aktorki.
                    Moim zdaniem Mila urode miala. Natomiast zastanowialabym sie nad urokiem osobistym. Co to jest? Ignac Mile uwielbial, natomiast nas odrzuca stosunek Mili do Gizeli - urocze to nie bylo. Odnioslam takie wrazenie, ze Gizela w jakims sensie weszla w role 'sluzacej' czy przynajmniej usluznej w stosunku do Mili, do tego z wina, ze nie jest jej biologiczna matka chociaz ja wychowala najlepiej jak mogla - wrecz bardzo dobrze. A tu nagle ZONK - bo my kafelkow/lazienki nie momy o losie, losie, labogarety! A co to, Gizeli wina? I te studia ekonomiczne w czasach Wiadomo Jakich Ekonomicznie. Gizela miala racje ze to bylo bez sensu wtedy.
                    Ale do Adremu: moim zdaniem Mila byla ladna i wiedziala o tym, a ta prostota to tylko podkreslala jej urode. Szczupla dziewczyna z blond warkoczem, w prostej sukience versus Vamp Poznania Fela z ta tlusta szminka, bufiasta spodniczka, szpyleczkamy etc... No nie przymierzajac: Zosia versus Telimena. A Borejkowie z Kresow. Wszystko sie miesci.
                    A idei, ze Mile zagrac moze tylko G.Szapolowska nie porzuce, chocby nie wiem co. Oczywiscie mam na mysli Mile w caloksztalcie Jezy-Borej-Neo, bo ta aktorka, ktora zagrala Mile w tej zlepianianie KK i IS to zrobila swietnie i tu nie ma co dyskutowac. Noale wtedy znalismy Mile tylko taka, bez tej calej Kalamburki i reszty.
                    • turzyca Re: Hanna Borejko w komentarzach 17.09.19, 11:17
                      >studia ekonomiczne w czasach Wiadomo Jakich Ekonomicznie. Gizela miala racje ze to bylo bez sensu wtedy.

                      Z doświadczeń rodzinnych - ależ wręcz przeciwnie! Księgowość trzeba było prowadzić i w tamtych czasach, a studia dawały podstawę, żeby szybko się w hierarchii wspiąć i zostać np główną księgową. A główna księgowa w dobrym przedsiębiorstwie to miała dojścia!
                    • turzyca Re: Hanna Borejko w komentarzach 17.09.19, 11:17
                      >studia ekonomiczne w czasach Wiadomo Jakich Ekonomicznie. Gizela miala racje ze to bylo bez sensu wtedy.

                      Z doświadczeń rodzinnych - ależ wręcz przeciwnie! Księgowość trzeba było prowadzić i w tamtych czasach, a studia dawały podstawę, żeby szybko się w hierarchii wspiąć i zostać np główną księgową. A główna księgowa w dobrym przedsiębiorstwie to miała dojścia!
                      • marutax Re: Hanna Borejko w komentarzach 19.09.19, 21:01
                        turzyca napisała:

                        > Z doświadczeń rodzinnych - ależ wręcz przeciwnie! Księgowość trzeba było prowad
                        > zić i w tamtych czasach, a studia dawały podstawę, żeby szybko się w hierarchii
                        > wspiąć i zostać np główną księgową. A główna księgowa w dobrym przedsiębiorstw
                        > ie to miała dojścia!
                        >

                        To prawda, ale nie w przypadku Mili, która nigdy się ekonomią nie interesowała, na studia poszła pod wpływem faceta, a przy tym miała taki charakter, że ani by nie próbowała się wspiąć, ani wykorzystywać dojść. Zresztą wystarczy zauważyć, jak szybko i bez chwili refleksji przekreśliła swoją edukację wyższą. Mam wrażenie, że gdyby wybrała coś bardziej odpowiadającego jej zamiłowaniom i predyspozycjom to jednak próbowałaby skończyć studia i pracować zawodowo, choćby w okresie, kiedy dzieci były już odchowane.
                        • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 19.09.19, 22:06
                          Pracowac zawodowo - wowczas - mogla i z matura. Zgodnie z zamilowaniami i predyspozycjami. Np w bibliotece osiedlowej czy szkolnej, chocby na czesc etatu. Wymog studiow w tej pracy to lata pozniejsze.
                          Zreszta o czym my mowimy... o osobie, ktora zdobywszy prace bedac juz w ciazy RZUCA te prace, zamiast isc na zwolnienie. Milunia po prostu wolala siedziec w domu.
                    • mama_kotula Re: Hanna Borejko w komentarzach 26.09.19, 14:04
                      > Szczupla dziewczyna z blond warkoczem, w prostej sukience versus Vamp Poznania Fela z ta tlusta szminka, bufiasta spodniczka, szpyleczkamy etc... No nie przymierzajac: Zosia versus Telimena. A Borejkowie z Kresow. Wszystko sie miesci.

                      I to zjawisko kontrastu jest potem przeniesione na casus Laury przed ślubem, kiedy z Laury Telimeny z fryzurą, makijażem i kreacją robi się Laurę Zosię w warkoczu i starej szmacie.
                      • sayoasiel Re: Hanna Borejko w komentarzach 26.09.19, 14:56
                        mama_kotula napisała:

                        > I to zjawisko kontrastu jest potem przeniesione na casus Laury przed ślubem, ki
                        > edy z Laury Telimeny z fryzurą, makijażem i kreacją robi się Laurę Zosię w wark
                        > oczu i starej szmacie.

                        Nie w starej szmacie ! W szmacie z Grace Kelly zdjętej !
                        • iwoniaw Re: Hanna Borejko w komentarzach 26.09.19, 15:11
                          Nie wymawiając, szmata z Grace Kelly zdjęta nie ma opcji być inną niż starą ;-) Aczkolwiek to smętne coś, co widzimy na ilustracjach w makabrusi ma się nijak do strojów Grace, a już sukni ślubnej to w ogóle.
                          • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 26.09.19, 15:28
                            Co sie zobaczylo, to sie juz nie odzobaczy. A ja tamten rysunek widzialam. I upierac sie bede, ze ta szmata zostala zdarta z Mao Tse Tunga, a nie z Grace Kelly.
                            NB - ciuch ewidentnie magiczny. Zmienil Larwie twarz. I to na bardzo nietwarzowa twarz.
              • berrin Re: Hanna Borejko w komentarzach 23.09.20, 13:38
                ciotka.scholastyka napisała:

                > Mila miała rozumne, wymowne oczy i subtelną twarz, a jej głos był wyjątkowo mił
                > y, dźwięczny i miękki zarazem. Akcentowała słowa w szczególny sposób, stawiała
                > pauzy w nieoczekiwanych
                > miejscach, jakby zastanawiała się nad wszystkim, co mówi - a to sprawiało, że k
                > ażda jej wypowiedź (mówiła mało!) nabierała znaczenia i mocy.

                "W styczniu wykazano znowu pewne zainteresowanie ,,ciemnym brzdącem Lavinii", bo zaczął mówić skończywszy jedenaście miesięcy. Zwracał uwagę nie tylko z powodu innego akcentu, ale i swobody, z jaką mówił. Czteroletnie dzieci nie mogłyby mu dorównać. Nie byt zbyt skory do rozmowy, lecz kiedy już zaczynał mówić, robił to w jakiś dziwnie nieuchwytny sposób, niespotykany wśród mieszkańców Dunwich. Nie przejawiało się to w tym, co mówił, i nawet nie w zwrotach, jakich używał, tylko w intonacji i jakby w wewnętrznych narządach, z których głos się dobywał". Lovecraft, Koszmar w Dunwich.

                Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać...

      • apersona Re: Hanna Borejko w komentarzach 14.09.19, 21:25
        armari napisał(a):

        > "Same rozumiecie, że nie mogła zaakceptować czerwonej, tłustej szminki u młodej
        > Felicji" - ja na przykład nie rozumiem. W czym Hannie przeszkadza owa szminka?

        Plami szklanki (te enerdowskie z uszkiem) im tłustsza tym gorzej
        • sayoasiel Re: Hanna Borejko w komentarzach 17.09.19, 05:09
          apersona napisała:

          > Plami szklanki (te enerdowskie z uszkiem) im tłustsza tym gorzej

          Hahaha, plami szklanki, pyszny żart. Hanna Borejko jednym rzutem oka czujnej matki zobaczyła szminkę Feli i zaraz te wszystkie szklanki w domu Józeczka, co to je poplami. To przesądziło sprawę.
      • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 14.09.19, 19:47
        bupu napisała:

        > Przprszm, a gdyby ta szminka była chuda?
        >

        Ona byla chuda. Dopiero w McD pojawia sie szminka tlusta i lepka. I o tym, ze ta Felicjowa brzydzila tlustoscia Hanne B., MM napisala dopiero teraz, tak ? Na stronie ? Ale wczesniej i w ksiazce ta szminka byla tylko szkarlatna ?
        Imo swieta racja w tym, ze Fela miala pecha zjawiajac sie dopiero po Melanii. A zarazem szczescie miala, bo tesciowa z bani, nawiedzajaca jedynie tego lepsiejszego syneczka i cudowna synowa. Zaprawde powiadam, Fela, ciesz sie swoim szczesciem :)
    • jontrew Re: Hanna Borejko w komentarzach 30.07.20, 17:14
      Urocza osoba z tej Hanny Borejko. Fajnie, że trafiłam na ten wątek, bo "Kalamburki" nie czytałam, a tam takie cuda:) Ja np. nie mogę zaakceptować, że prawie wszyscy ludzie mają nosy, dlatego też mieszkam na bezludnej wyspie na środku oceanu:P Ale jak tak się głębiej zastanowię, to chyba Milę dałabym radę zaakceptować, bo ona jest taaaaka wyjątkowa, nie to co Fela.
      • guineapigs Re: Hanna Borejko w komentarzach 30.07.20, 20:15
        Jontrew dala do zrozumienia ze dalaby rade zaakceptowac MIle nawet z nosem, a Feli nie - i pewnie nawet jakby ta nie miala nosa.
        Ja notomiast dodam, ze jestem w stanie zrozumiec, ze Hanna Borejko polubila Mile a Feli nie. Miala pelne prawo IMHO nie lubic 'tych nowoczesnych dziewczyn, co to sie mocno maluja i modnie ubieraja.' Ja tez tak mam odnosnie mezczyzn, ze pewien styl ubierania wzbudza we mnie zainteresowanie i sympatie, a pewien styl mnie odrzuca. I ja doskonale zdaje sobie sprawe z tego, ze nie mozna czlowieka oceniac po okladce i elegancko odziany dzentelmen moze sie okazac chamem i prostakiem, a niechluj w ubiorze moze byc wspanialym, meskim osobnikiem, ale... Psychologowie chyba sa zgodni, ze pierwsze wrazenie warunkuje nasza opinie o czlowieku na bardzo dlugo.
        Natomiast nie pojmuje, po co Hanna robila codzienne (czy przynajmniej bardzo czeste) inspekcje u Ygnacostwa Borejko. Skoro Mile zaakceptowala, polubila od pierwszego wejrzenia, to chyba automatycznie powiina byla wierzyc a wrecz byc pewna, iz to stadlo zyje madrze, odpowiedzialnie i rozwaznie? Powinna raczej inspektowac stadlo Jozeczek + Fela, bo tam - moglaby przypuszczac - wszystko przewalane jest na szminki, spodniczki, szpileczki i dansingi, w chalupie brod i smrod.a biedny Jozeczek niedojada i chodzi w dziurawych skarpetach.
        A jednak kontrolowala Ygnacostwo… Zastanawiajace, prawda?
          • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 30.07.20, 20:57
            Alez, alez - po prostu chciała z takim cudem jak Milunia obcować na co dzień !
            To "inspekcjonowanie" to na pewno, na pewno ! nadinterpretacja tej szwaczki Gizeli, prostaczki jednej, która smiala pytac, za co Ignac zamierza utrzymać rodzine (choć jak Hanna dowiadywala sie, ze Mila ma mieszkanko, to w tym oczywiście nic wścibskiego ani małostkowego, ani materialistycznego nie było)

            Inna rzecz, ze chciałabym zobaczyć reakcje feli, gd<by Hanna zaczela sprawdzać skarpetki Jozeczka…. Fela była dobra dziewczyna i zalezalo jej na zrobieniu dobrego wrazenia na teściowej, ale nie wykluczam, ze po tym wieczorze, który Hanna spedzila na rzucaniu na Fele krytycznych spojrzeń, młodej pani Jozeczkowej troszku jej dobroc przeszla.
            • jontrew Re: Hanna Borejko w komentarzach 01.08.20, 15:47
              Ostatecznie, skoro to Mila miała na głowie uroczą teściową, a Fela nie, to dla mnie jest jasne, że to ta ostatnia wygrała. Nie chciałabym częstych wizytacji nawet najlepszej osoby na świecie, a co dopiero pani, która nie dość, że nie potrafi się cywilizowanie zachować, to jeszcze uważa, że jej wolno.
              Rozumiem, że można kogoś nie polubić od pierwszego wejrzenia. Ale uważam, że po to mamy ustalone pewne reguły postępowania, by się ich jednak trzymać. Fela nie obraziła Hanny, to Hanna zachowywała się beznadziejnie. A człowiek (wiem, że Wy tutaj to wiecie, ale czy wie to autorka, pewna nie jestem) może być wartościową osobą, nawet jeśli jest gruby, ma niekształtną czaszkę, czy makijaż.
              • bupu Re: Hanna Borejko w komentarzach 01.08.20, 15:56
                jontrew napisała:

                > Ostatecznie, skoro to Mila miała na głowie uroczą teściową, a Fela nie, to dla
                > mnie jest jasne, że to ta ostatnia wygrała. Nie chciałabym częstych wizytacji n
                > awet najlepszej osoby na świecie, a co dopiero pani, która nie dość, że nie pot
                > rafi się cywilizowanie zachować, to jeszcze uważa, że jej wolno.
                > Rozumiem, że można kogoś nie polubić od pierwszego wejrzenia. Ale uważam, że po
                > to mamy ustalone pewne reguły postępowania, by się ich jednak trzymać. Fela ni
                > e obraziła Hanny, to Hanna zachowywała się beznadziejnie. A człowiek (wiem, że
                > Wy tutaj to wiecie, ale czy wie to autorka, pewna nie jestem) może być wartości
                > ową osobą, nawet jeśli jest gruby, ma niekształtną czaszkę, czy makijaż.

                Przynajmniej wiemy od kogo Ignasjo pobierał nauki w nie gardzeniu innymi (Milicja tę sztukę opanowała zdaje się we własnym zakresie, sądząc z jej stosunku do Gizeli).
                • zaisa Re: Hanna Borejko w komentarzach 08.08.20, 02:21
                  Ale my wcale nie wiemy, czy Hanna bywała u Ignacego i Mili codziennie! Wiemy, że Gizela jest o tym przekonana. Być może Gizela bywała raz na tydzień i akurat spotykała Hannę i na podstawie tego uważała, że musi ona być codziennie, skoro za każdym razem się spotykają.
                  Józefa i Felę odwiedzać było trudniej - nie mieszkali sami, tylko z mamą Felicji. A jeżeli mama Felicji przypominała stanowczością córkę (tą w wersji z "Kwiatu kalafiora"), to może Hanna się jej bała? Albo uważała, że drugi syn jest "zaopiekowany" i nie potrzebuje jej troski tak bardzo jak Ignacy?
                  • tt-tka Re: Hanna Borejko w komentarzach 08.08.20, 08:25
                    zaisa napisała:

                    > Ale my wcale nie wiemy, czy Hanna bywała u Ignacego i Mili codziennie! Wiemy, ż
                    > e Gizela jest o tym przekonana. Być może Gizela bywała raz na tydzień i akurat
                    > spotykała Hannę i na podstawie tego uważała, że musi ona być codziennie, skoro
                    > za każdym razem się spotykają.

                    A byc moze wiedziala to od Mili albo od samej Hanny. Na pewno wiedziala wiecej niz my.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka