Dodaj do ulubionych

Laura a Lilka ze "Słoneczników".

22.12.19, 16:52
"Słoneczniki" Haliny Snopkiewicz to kolejna lektura z dzieciństwa, która zapadła mi w pamięć. Ktoś o niej ostatnio wspomniał na tym forum. I tak przyszło mi do głowy, że obie, Lilka i Laura, są do siebie podobne. Oczywiście mówię o Laurze- nastolatce, a nie o tej wyfiokowanej pannicy, marzącej tylko o złapaniu męża.

Podobny typ urody- obie szczupłe, ciemnowłose, o ładnych oczach.
Ambiwalentna relacja z matką i brak ojca.
Wodzenie chłopców za nos, kokieteryjność.
Wrażliwość, inteligencja, ale i przemądrzałość. No i obie dużo czytają.

Ktoś zna tę książkę, podziela moje spostrzeżenie, albo wprost przeciwnie?
Obserwuj wątek
    • kooreczka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 22.12.19, 18:39
      Wprost przeciwnie.
      Matka Lilki zlewała ją z góry na dół,a jej metody wychowawcze były w sumie nieistniejące, ale wszyscy- z samą zainteresowaną na czele zdają sobie z nich sprawę. Ojciec zaś zginął, Lilka za nim tęskni, ale nie ma w niej tej niepewności i braku wiadomości- wie wszystko co powinna.
      Chłopcy- Lika jest raczej kumpelą. Lubi i umie się ubrać, ale raczej przewodzi głupim kawałom, organizuje zabawy, zawsze kręci się dookoła niej mieszana grupa. Jakiekolwiek związki to dla niej temat odległy, a seks wręcz ją brzydzi- Laurę zawsze ciągnęło do facetów, koleżanek nie miała.
      Obie są wrażliwe głównie na swoim punkcie, ale Lilka zmienia się i dorasta, a nawet w wieku kilkunastu lat jest w stanie zlokalizować przyczynę wkurzających ją zachowań.
      • guineapigs Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 22.12.19, 19:01
        Przychylam sie do opinii Kooreczki.
        Jakbym miala szukac Lilki w Jezycjadzie, to bym stawiala raczej na Anielke - wielki urok osobisty, pewnosc siebie, inteligencja, oczytanie, sklonnosc do wybrykow " i na hybryde: Mloda Gaba z KK z zachowania (kumpelstwo, otwartosc na towarzystwo innych, inteligencja, oczytanie) plus Pozna Nastoletnia Ida (urok osobisty, kokieteria, kobiecosc). Natomiast nie laczylabym z Lilka juz zadnych cech Natalii czy Pulpy.

        " poza kwestia klamstwa - Anielka klamie bo tak jej wygodnie i jest to dla niej normalne, Lilka klamstwem sie brzydzila ('za bardzo sama siebie szanuje, by klamac' mowila o sobie. Chociaz zdarzylo jej sie sklamac, np. przy Prahoreckim utrzymywala, ze jest z rodziny Sklodowskich)
        • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 22.12.19, 22:09
          Kolejna na wprost przeciwnie :)
          Lilka interesuje sie ludzmi, a nie tylko soba, ma bardzo wiele zwiazkow i kontaktow - flirtowych, przyjacielskich, kolezenskich i w rzeczywistosc rzuca sie z glowa. Czasem wychodzi z tego poobijana (co normalne przy rzucaniu sie z glowa), ale ona mysli, przewartosciowuje i potrafi byc samokrytyczna (rzadko, rzadko, ale jednak).
          Poza tym Lilka ma poczucie humoru. Takze na swoj temat.
          Lilka zna lacine na tyle dobrze, ze podejmuje sie przetlumaczyc prowadzona w klasie rozmowe.
          Lilka ma rozkminy swiatopogladowe, czyta, mysli i szuka wlasnej drogi.
          Lilka uczestniczy w zyciu tworczo i radosnie.
          Lilka bez trudu potrafi przywolac do porzadku wielbiciela - tego "przy Helenie pocalujesz mnie w reke i zawiazesz mi buty", po czym "przynaglony w ten sposob hrabia schylil sie do stop przedstawicielki inteligencji pracujacej" to ja nie zapomne nawet na lozu smierci :)


          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
            • m.y.q.2 Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 23.12.19, 13:02
              Lilka miała ten luksus, że była jedynaczką, ponadto matka i pan Zuber raczej mało nią się nią interesowali, zdaje się, że wynajęli jej pokój u znajomej, mogła więc szeroko rozwinąć skrzydła towarzysko, poza tym wychowywała się właściwie sama, nikt jej nie zakładał gorsetu bycia grzeczną panienką. Nie musiała być zazdrosna o rodzeństwo, matka zgadzała się na szeroki zakres samodzielności córki. Miała fantazję, poczucie humoru, dużą inteligencję połączoną ze sporą wiedzą i zmysł krytyczny. Oczytana, otwarta na ludzi, zawsze gotowa zorganizować jakiś wygłup, otoczona chłopakami, dla których była najlepszym kumplem. I, co tu dużo mówić, miała świetnych nauczycieli, rozumiejących, że młodzież po przeżyciach wojennych potrzebuje radości życia, śmiechu i swobody, że należy im choć trochę zwrócić utracone dzieciństwo.
              Według mnie między Lilką a Laurą jest tak ogromna różnica, że z cech je łączących wymieniłabym jedynie to, że są dziewczynami, nastolatkami i uczennicami.

              --
              Lawina bieg od tego zmienia,
              Po jakich toczy się kamieniach.
              Cz. Miłosz
            • guineapigs Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 23.12.19, 16:42
              Ciotka S. zadaje pytanie:
              ' Wyobrażacie sobie Laurę z tekstem "jedynie moja wrodzona skromność nie pozwala mi zaproponować ci miejsca, w które chętnie kazałabym ci się pocałować"?

              Hmmm.... Laura jest chyba osoba 'za serio' by rzucac takimi tekstami. Natomiast Gabrysia z KK jak najbardziej by mogla tak odpalic Pyziakowi na jego zaloty. 'Stary, dlaczego ty mnie klasyfikujesz jako ges?' - rzuca Januszowi, na co on ze ona nie ges, a kalafior. Zatem: tak, nie wyobrazam sobie Laury to mowiacej, ale Gabrysie z KK jak najbardziej. Gabrysie z KK - co podkreslam, bo Gabrysia Matka i Zona Porzucona (a wlasciwie Gabrysia Zawsze Corka) by nie rzucala takimi wariacjami powiedzen/przyslow, a plakalaby nad tym, jaki to Prahorecki byl CKNUK. (PS. Tu juz dochodze do sciany. Janusz okazal sie byc zlodziejem i pijakiem, a ta rozpacza, ze ja zostawil? To wolalaby zyc ze zlodziejem i pijakiem? Ja bym otworzyla szampana z radosci ze z kims takim nie jestem!)
              Natomiast teraz ja mam dwa pytania:
              1. Jak Laura zachowalaby sie/co powiedzialaby gdyby spotkala na swej tygrysiej sciezce takiego Szuje Prahoreckiego?
              2. Co to sa Paladyni? Wiem, ze to tytul ksiazki, nawet probowalam kiedys to czytac ale mi nie wyszlo - wiec nie wiem, co to/kto to owi Paladyni. I takie podpytanie: dlaczego Lilka w Paladynach byla wstretna? Tzn. nie prosze o uzasadnienie zdania, tylko o opis 'jaka byla' - bo ni mom pojecia.
              • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 23.12.19, 16:57
                guineapigs napisała:

                > 1. Jak Laura zachowalaby sie/co powiedzialaby gdyby spotkala na swej tygrysiej
                > sciezce takiego Szuje Prahoreckiego?


                Slaaaaawuuuuus
                no bo co innego ? piekny, wyksztalcony, z dobrej rodziny, kocha mamusie (a przynajmniej "jest pani tak piekna jak moja mama w mlodosci" jest komplementem dla wybranki), tepilaby rywalke zamiast ustawic do pionu wielbiciela, a w historie ciazowo-skrobankowa imho nie uwierzylaby po prostu


                > 2. Co to sa Paladyni? Wiem, ze to tytul ksiazki, nawet probowalam kiedys to czy
                > tac ale mi nie wyszlo - wiec nie wiem, co to/kto to owi Paladyni. I takie podpy
                > tanie: dlaczego Lilka w Paladynach byla wstretna? Tzn. nie prosze o uzasadnieni
                > e zdania, tylko o opis 'jaka byla' - bo ni mom pojecia.

                Najogolniej - wybitny rycerz, wzor rycerskich cnot :)
                w danej ksiazce po prostu sol ziemi
                Nie uwazam, ze Lilka byla wstretna, natomiast niekiedy zachowywala sie wstretnie/glupio/i sama nie wiedziala czego chce, co nie byloby takie zle, gdyby nie bilo w zwiazanych z nia innych. Dla mnie to ksiazka o trudnym dorastaniu i pogubieniu sie w tym dorastaniu

                Gorzej, ze nie zawsze mija - w innych, juz doroslych ksiazkach Snopkiewicz znalazlam kobiety, ktorymi mogla stac sie Lilka 10-15 lat pozniej i brrrr (ale napisane swietnie, choc postacie brrrr)



                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                • ciotka.scholastyka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 27.12.19, 13:52
                  tt-tka napisała:


                  > Nie uwazam, ze Lilka byla wstretna, natomiast niekiedy zachowywala sie wstretni
                  > e/glupio/i sama nie wiedziala czego chce, co nie byloby takie zle, gdyby nie bi
                  > lo w zwiazanych z nia innych. Dla mnie to ksiazka o trudnym dorastaniu i pogubi
                  > eniu sie w tym dorastaniu

                  O to, to. Dokładnie.Cały wątek z Remim świadczy o tym, że Lilka nie dorosła do tego, żeby być dorosłą. I OK, większość z nas tak ma na tym etapie, tyle że jej egoizm i zapatrzenie w siebie rykoszetem walnęły w innych.
                  Ale już pogarda i pretensje do wyśnionego kochanka, że nie czekał, tęskniąc, szlochając i przygrywając na luteńce do księżyca, i "zawsze był ogolony i miał porządnie wyprasowane spodnie" są zwyczajnie śmieszne i pokazują, że Lilka nie tylko nie dorosła, ale jest zupełnym dzieciakiem. Przy czym cały czas strojącym się w szaty zbolałej i cierpiącej matki Gracchów :-P
                  • m.y.q.2 Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 27.12.19, 14:59
                    A czy Lilka, mając swoje 19 czy 20 lat, jest już w pełni dojrzałą osobą?
                    Według mnie jej zachowania w Paladynach gryzą się z tonem jej pamiętnika. Tak, jakby ten pamiętnik został napisany, na podstawie notatek młodej dziewczyny, przez osobę sporo starszą.
                    Ten ton właśnie kłóci mi się z jej poczynaniami.
                    Ale ja dopiero mniej niż 2/3 książki przeczytałam, na razie Kilka z Remim spotkali się w Gdańsku, po czym smarkata uciekła.


                    --
                    Prawo niby jest, ale chwiejne, mętne, jak brudna woda.
                    Księgi Jakubowe
                    • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 27.12.19, 17:22
                      Bo to pisala osoba dorosla :)
                      I sadze, ze owczesne zachowania i (pewnie dosc chaotyczne) przemyslenia tamtej Lilki, 21- czy 22-letniej ubrala w juz dojrzala forme. Albo celowy zabieg literacki - dorosla, nawet nieco snobistyczna forma vs infaktylna tresc.

                      Doczytaj do konca, bo koniec to clou. Wlasnie sobie odswiezylam przez swieta.

                      Niemniej nawet te chaotyczne, kufniarskie i przemadrzale mysli Lilki tudziez dramatoza sa o kilka klas wyzej niz myslatka Laury bedacej w tymze wieku :P

                      --
                      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                      • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 27.12.19, 18:15
                        Swoja droga czytajac na nowo przekonalam sie, ze bardzo wielu rzeczy z tej ksiazki - nie pamietalam.
                        Pamietalam spory z Banasiakiem, sprawe z Remim, ale studenckie zycie Lilki to glownie ta lokalowa wspolnota, afery i aferki, wyglupy, praca z Kieguri i oczywiscie Honorka. Serio zapomnialam, jak przemadrzala i bezkrytyczna wobec siebie (kazde samooskarzenie jest natychmiast kontrowane samousprawiedliwieniem/oskarzeniem kogo innego) byla Lilka. No i zapomnialam rowniez, ze ona wtedy miala te 21 czy 22 lata... moi rowiesnicy pokolenie pozniej na ostatnim roku mieli te kilka lat wiecej...

                        --
                        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                        • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 27.12.19, 18:19
                          Ucieklo, a chcialam zapytac - jest ksiazka Snopkiewicz juz o doroslej kobiecie, takiej, jaka mogla stac sie Lilka, gdyby zostala taka, jak w koncowce Paladynow. Samodzielna, dorosla, a w uczuciowych zwiazkach przerazliwie "marzycielska", w tym sensie, co Lilki oczekiwania wobec Remiego. Cos z fioletem w tytule, nie moge sobie ani przypomniec, ani znalezc. Ktos cos ?

                          --
                          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                          • m.y.q.2 Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 27.12.19, 18:38
                            Pamiętałam, że to był nadfiolet i znalazłam.
                            lubimyczytac.pl/ksiazka/190322/katastrofa-nadfioletu
                            --
                            "Poza głębokim przekonaniem, że powinnam dostać Nagrodę Nobla za rozweselanie społeczeństwa, innych ambicji nie mam." J. Chmielewska
                          • reveiled Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 27.12.19, 18:39
                            Katastrofa nadfioletu. Zaczelam czytac u kuzynki wiele lat temu i nigdy dalej nie doczytalam. Ciekawe, czy da sie znalezc na chomiku. Paladynow tez chetnie bym odswiezyla, czytalam mnostwo razy jako wczesna nastolatka... Sloneczniki tez, ale Lilka z Paladynow byla mi duzo blizsza.
                            • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 27.12.19, 19:07
                              Dzieki, m.y.g. i reve :). oczywiscie katastrofa nadfioletu ! za chinskiego boga nie przypomnialabym sobie.
                              Paladyni i Sloneczniki sa na chomiku, wlasnie stamtad sciagnelam do odswiezenia, a te katastrofe zaraz sprawdze

                              --
                              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                              • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 27.12.19, 19:12
                                Sprawdzilam, nie wyskakuje :(
                                ja to przeczytalam do konca, ale jaki byl ten koniec, zabij, nie wiem. Nie to, ze nie pamietam, po prostu nie wiem. Zdaje sie, ze wiekszosc ksiazek Snopkiewicz operuje nastrojem, przezyciem, stanem ducha i umyslu, a fakty maja podrzedne znaczenie...

                                --
                                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                                • m.y.q.2 Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 27.12.19, 19:51
                                  Na Docer pl. i na Doci pl. też nie wyskakuje. Kołowrotek, Drzwi do lasu Tabliczka marzenia, Słoneczniki i Paladyni, owszem, do ściągnięcia, Nadfioletu brak.

                                  --
                                  — Wiem tylko, że musi być jakiś policjant dla każdego, nawet dla królów.
                                  TerryPratchett
                                  • m.y.q.2 Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 27.12.19, 23:58
                                    Tt_tko, przeczytałam Paladynów, nie wiem tylko czy do końca.
                                    Jakoś dziwnie ta książka się skończyła, dlatego mam wątpliwości, czy ten egzemplarz e - booka, który mnie się trafił, był kompletny.
                                    Czy książka skończyła się w momencie, kiedy Lilka, po powrocie bodajże z Sandomierza, pomieszkuje u Anny zwierza się jej z zerwania z Remkiem i z tego, że ją wywalili z ZMP? Potem jeszcze trochę lilczynych przemyśleń na ten temat i koniec. Pytam Cię, bo w czasie świąt to czytałaś. Jakoś to niedokończone, według mnie.
                                    Pierwszy raz czytałam tę książkę pół wieku temu i końca nie pamiętam.
                                    A w ogóle sto razy sympatyczniejsza jest Lilka rozrabiara, niż Lilka aktywistka, zakochana na dokładkę.
                                    Co oni mieli z tym ZMP i tą całą ideologią?
                                    Kurczę, w moich czasach ten cały ZMS i ZSP istniały, owszem, ale przynależność była czysto nominalna, bez szkody dla zdrowia. W życiu na żadnym zebraniu nie byłam. ;)

                                    --
                                    do niedokończonych lektur
                                    do niedokończonych pytań
                                    wracać zawsze jest warto
                                    i czytać.
                                    • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 28.12.19, 02:27
                                      Tak, to wlasnie jest zakonczenie. Zawieszenie. Urwanie. Stan ducha i umyslu na rozdrozu. Temat otwarty. Chwila, w ktorej swiat sie zatrzymal, a potem moze ruszyc w dowolnym kierunku.
                                      Mnie wlasnie dlatego tak trudno opowiedziec zakonczenie czegokolwiek Snopkiewicz (ta katastrofa nadfioletu chociazby), ze jej ksiazku rzadko sie koncza.

                                      Co oni mieli z tym ZMP ? W ktorym roku toczy sie akcja, skarbenku, ile to lat po wojnie i wprowadzeniu nowego ustroju ? :)
                                      Poza tym ZMP byl czyms zupelnie innym, znacznie bardziej wszechogarniajacym niz pozniejsze organizacje. I bardziej bojowym. A gadac ludzie lubili zawsze, po eobowiazkowym dowcipem bylo zwrocic sie do goscia z trzydniowym zarostem "widze, ze pan wlasnie wraca z zebrania".

                                      jezeli temat cie interesuje, poszukaj "Malowiernych" Putramenta. Dla mnie to byla najlepsza ksiazka, jaka czytalam, jesli chodzi o objasnienie owczesnych nastrojow, nastawienia itp

                                      nb ja na zebraniach bywalam - przed 89 i po, partyjnych, klubowych, stowarzyszeniowych, przedwyborczych i innych. Jak czlowieka cos obchodzi albo cos jest niejasne, to dyskutuje do upadlego

                                      --
                                      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                                      • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 28.12.19, 02:31
                                        ...po Pazdzierniku obowiazkowym dowcipem bylo, wycielo mi Pazdziernik :)
                                        znaczy wtedy, gdy zebrania byly calkowicie pozbawione dyscypliny organizacyjnej, a ludzie i tak siedzieli i gadali dniami i nocami

                                        --
                                        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                                        • m.y.q.2 Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 28.12.19, 11:48
                                          Rozdroże rozdrożem, a nie wiadomo, jak losy Lilki dalej się potoczyły, a szkoda.
                                          Choć mam wrażenie, że jej beztroskie lata minęły, choć nie skończyła jeszcze 21 lat, o czym wspomniała w rozmowie z Anną.


                                          --
                                          Prawo niby jest, ale chwiejne, mętne, jak brudna woda.
                                          Księgi Jakubowe
                                          • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 28.12.19, 12:35
                                            No wlasnie o to szlo, zeby nie bylo wiadomo :)
                                            Moze jeszcze dorosnac, moze zaskorupiec w tych pretensjach do swiata, moze wszystko.

                                            No, mlodzienczej beztroski zapewne nie odzyska, ale tak ogolnie doroslosc tym sie odznacza, ze nie jest beztroska. Choc moze byc wesola.

                                            Jesli ci sie chce i masz mozliwosc, poszukaj Snopkiewicz dla doroslych (nie moge uwierzyc ani zrozumiec, ze Katastrofe nadfioletu umieszczono w dziale "literatura mlodziezowa"), moze gdzies tam znajdziesz Lilke kilka/nascie lat pozniej...

                                            --
                                            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                                            • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 28.12.19, 12:39
                                              PS wydaje mi sie, jak sobie te lektury przypominam, ze Snopkiewicz raczej stawiala pytania/zagadnienia niz odpowiadala na nie. Stad te otwarte zakonczenia. W ksiazkach dla doroslych, znaczy. Jest problem, a jak go rozwiazac, to mysl sam/a, czytelniku/czko.
                                              Cenilam to, choc bylam bezradna. Teraz jestem albo madrzejsza, albo bardziej skostniala :)

                                              --
                                              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • m.y.q.2 Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 23.12.19, 17:00
                Paladynami zwani byli średniowieczni rycerze bez skazy.
                Kiedy w wieku dziewczęcym dostałam tę książkę, uważałam, że słowo "paladyni" określa Lilkę, coś jak "bogini". ;)
                Wynudziłam się w czasie lektury, byłam zawiedziona: - To ma być Lilka? To przecież zupełnie inna Lilka Sagowska, tylko imię i nazwisko się zgadza.
                Już teraz nie pamiętam, o co tam szło, może przeczytać jeszcze raz?

                --
                Ślepej wierze źle z oczu patrzy.
                St. Jerzy Lec
                • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 23.12.19, 17:21
                  Przeczytaj koniecznie, ja sie wlasnie zabieram (po raz enty)

                  Pamietam, a tez mlodo to czytalam (po raz pierwszy) jak mnie zaskoczyla, jako doskonala ilustracja, zmiana jej stosunku do Michala - wszystko, co wczesniej bylo walorem i plusem, teraz jest interpretowanie na niekorzysc :)
                  On sie nie zmienil, zmienil sie odbior Lilki
                  i to samo moglabym powiedziec o bohaterce - ona sie nie zmienila, tylko jej wczesniejsze posiadane cechy w innych warunkach, w innym ukladzie odniesienia zaczely skutkowac...tez inaczej.

                  Natomiast dwie rozmowy - Lilki z matka przy okazji Honorki i Lilki z Anna zrobily na mnie ogromne wrazenie. Ciekawe, czy dzis tez zrobia...

                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
            • ayo2137 Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 04.01.20, 17:29
              Jestem innego zdania.

              Lilka ze "Słoneczników" jakoś nie wzbudza mojej sympatii, to znaczy przeczytałam tę książkę z zainteresowaniem, ale gdybym spotkała taką Lilkę, chyba byśmy się nie zaprzyjaźniły. Była trochę przemądrzała, przekonana o własnej wyjątkowości, wynosiła się nieco nad rówieśników. W rzeczywistości taka osoba byłaby raczej odrzucana przez kolegów, a nie adorowana na każdym kroku. Lilka na swoją, że tak to ujmę, pozycję w klasie w ogóle nie musiała pracować, co wydawało mi się niezbyt prawdopodobne. Taka boginka,gwiazdka, która unosi się nad tłumem.

              Lilka z "Paladynów"... Ooo. Ona była człowiekiem z krwi i kości.
              Zakochała się, ale nie była gotowa na poważny związek, rezygnację z życia studenckiego, życie z Remim pod jednym dachem. Inna dziewczyna stłumiłaby, te uczucia, uszy po sobie i gotujemy krupnik na obiad i planujemy rozrywki na sobotę. Ona nie. Ona wykazała na tyle odwagi, by od tej związkoszarzyzny uciec i na pewno było to dla niej trudne!
              Lilka załatwiająca koleżance aborcję, jeszcze przed zmianą ustawy. Nie okraszała słów skierowanych do Honorki pustą gadką o odpowiedzialności i nowym życiu. Honorka potrzebowała pomocy i Lilka jej udzieliła.
              Lilka narzekająca na nudne zebrania ZTM-u i własną dezorganizację, Lilka idąca z gorączką na imprezę, by zapomnieć o chłopaku.... To była osoba tak....prawdziwa. Z wadami i zaletami, skomplikowana, ale w gruncie rzeczy dobra osoba.
              • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 11.01.20, 17:19
                ayo2137 napisał(a):

                Była trochę przemądrzała, przekonana o własnej wyjątkowośc
                > i, wynosiła się nieco nad rówieśników.

                Zgadza sie. Ktora z nas nie byla w swoim czasie przekonana o wlasnej wyjatkowosci, niech rzuci kamieniem :), ja nie podniose reki.

                >W rzeczywistości taka osoba byłaby racze
                > j odrzucana przez kolegów, a nie adorowana na każdym kroku

                O, z tym sie nie zgodze. Lilka uczestniczy w zyciu klasy, dzieli sie szczodrze tym, co ma (wyzerka, chata, wiedza), bierze udzial w wyglupach, zna i przezywa sprawy kolegow i kolezanek, istnieje wsrod nich, a nie ponad czy poza. Mogla byc (niekiedy) irytujaca, ale nie odrzucana, bardzo mocno wrosla w grupe.


                > Lilka z "Paladynów"... Ooo. Ona była człowiekiem z krwi i kości.
                > Zakochała się, ale nie była gotowa na poważny związek, rezygnację z życia stude
                > nckiego, życie z Remim pod jednym dachem. Inna dziewczyna stłumiłaby, te uczuci
                > a, uszy po sobie i gotujemy krupnik na obiad i planujemy rozrywki na sobotę. On
                > a nie. Ona wykazała na tyle odwagi, by od tej związkoszarzyzny uciec i na pewno
                > było to dla niej trudne!

                Ona uciekla od WSZYSTKIEGO. Od Remiego, od kolegow, od studiow, zostawiajac za soba wylacznie niezalatwione i zabagnione sprawy. Czlowiek z krwi i kosci, ale malo zachwycajacy.

                > Lilka załatwiająca koleżance aborcję, jeszcze przed zmianą ustawy. Nie okraszał
                > a słów skierowanych do Honorki pustą gadką o odpowiedzialności i nowym życiu. H
                > onorka potrzebowała pomocy i Lilka jej udzieliła.

                Pomocy udzielil ktorys z kolegow matki. On ryzykowal, nie Lilka.

                > Lilka narzekająca na nudne zebrania ZTM-u i własną dezorganizację, Lilka idąca
                > z gorączką na imprezę, by zapomnieć o chłopaku.... To była osoba tak....prawdzi
                > wa. Z wadami i zaletami, skomplikowana, ale w gruncie rzeczy dobra osoba.

                W czym sie przejawia ta dobroc twoim zdaniem ? Znalazlabym pare przeblyskow, ale akurat nie w tym, co wymienilas, ciekawi mnie, co uwazasz za symptom dobroci.




                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                • ayo2137 Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 18.01.20, 19:52
                  Równie dobrze mogła się wypiąć na problemy Honorki, bo co prawda przez matkę i jej znajomego, ale sprawę załatwiła. Mogła nie wstawiać się za Tankowską, zignorować sprawę. Może trochę się pogubiła, ale ogólnie była w porządku.
                  • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 18.01.20, 20:03
                    No nie zartuj. Cala fatyga sprowadzala sie do przekazania "sprawy do zalatwienia" komu innemu. Ja pytam, jakie dzialania Lilki, ktore wymagalyby od niej fatygi/rezygnacji z czegos/poswiecenia czegos swiadcza o jej dobrym sercu.
                    Oraz uczynnosc nie rowna sie byciu w porzadku.

                    --
                    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • tt-tka Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 22.12.19, 22:24
          guineapigs napisała:


          > Jakbym miala szukac Lilki w Jezycjadzie, to bym stawiala raczej na Anielke - wi
          > elki urok osobisty, pewnosc siebie, inteligencja, oczytanie, sklonnosc do wybry
          > kow "

          Psieplasiem, ale NATYCHMIAST skojarzyly mi sie dwie sceny
          - Pawelek jest duzy i silny i musi duzo jesc. Prawda, Pawelku, ze bez trudu zjadlbys dziesiec paczkow, co ja mowie, nawet pietnascie ?
          "- w partyzantce rozne rzeczy sie jadlo - nie omieszkal zauwazyc Hindus", na co Lilka zdjela kapec ze slowami "to juz papuc pewnie ci nie zaszkodzi ?"
      • yasemin Re: Laura a Lilka ze "Słoneczników". 29.01.20, 20:04
        Ciekawy wątek! Czytałam "Słoneczniki" i "Paladynów", ale mam wielki problem z tą serią i z bohaterką. Co do podobieństwa, można jakieś odnaleźć. Obie bohaterki mają silną osobowość, są przebojowe, wygadane, sprytne, pewne siebie, czasem nieco zarozumiałe, kokieteryjne wobec płci brzydkiej, no i... trochę skomplikowane wewnętrznie. To znaczy, Laurę jeszcze rozumiem. Sama chciałam być takim Tygrysem i coś niecoś z niego miałam, a zachowanie Tygrysa da się wytłumaczyć sposobem jego (nie)wychowywania przez rodzinę. Ale ze zrozumieniem zachowania i sposobu myślenia Lilki często miałam problem, nie wiedziałam, o co jej w ogóle chodzi? Też tak miałyście przy lekturze? Trudno podać mi konkretne przykłady, bo czytałam oba tomy dość dawno i szybko, "Paladynów" w ogóle nie dałam rady skończyć, wkurzała mnie bohaterka właśnie tym, że tak trudno było ją ogarnąć. Pamiętam, że w "Słonecznikach" używała pojęcia "ambitna" w jakimś dziwnym znaczeniu, nie chodziło o ambicje rozwojowe, intelektualne, tylko używała tego pojęcia w kontekście relacji z mężczyznami.

        Natomiast Laura bardziej jest podobna, moim zdaniem, do innych bohaterek powieści młodzieżowych: Linki z "Kawy z kardamonem" i Dominiki z "Sześć Dominika". Czytałyście?

        --
        "-Jest inny niż wszystkie koty (...). A czy to przyjemnie tak się wyróżniać?
        -Nie wiem-szepnęła Karolcia.- Może przyjemnie".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka