Dodaj do ulubionych

Przepotworny katar i cnoty

29.01.20, 10:28
Katar mój, cnoty męża. Katar z tych, co to wylewa się uszami i uniemożliwia normalną egzystencję do tego stopnia, że chwyciłam Gorzkie słodkie pocałunki K. Siesickiej. Zobaczyłam dedykację Autorki. Tak więc jednak mąż mój cnoty posiada, albowiem to on udał się na spotkanie autorskie i dla mnie o tę dedykację poprosił. Żaden mężczyzna bez cnót by tego nie zrobił! Ba, mam nawet dedykację Naszej Autorki na/w Kalamburce, pozyskaną w ten sam sposób! To ostatnie wybaczcie mu, bo nie wiedział, co czyni.

KS, ur. 1928, książka wyszła, gdy autorka miała lat 74. Jest w tej książeczce i młodość, i starość, i wiek średni. Jest pierwsza miłość i (chyba) ostatnia miłość. Są maile sióstr a jedna z sióstr mieszka na wsi i tworzą z mężem udane stadło. Jest nienachalny ksiądz proboszcz, jest ojciec porzucający dzieci, są relacje babki z wnuczką i matki z córką i wujostwa z siostrzenicą. I czyta się dobrze.

Nasza Autorka ur. 1945, Ciotka Zgryzotka wyszła gdy MM miała lat 73. Jest w tej książeczce i młodość, i starość, i wiek średni. Jest pierwsza miłość i (chyba) ostatnia miłość. Są maile sióstr a jedna z sióstr mieszka na wsi i tworzą z mężem udane stadło. Jest nienachalny ksiądz proboszcz, jest ojciec porzucający dzieci, są relacje babki z wnuczką i matki z córką i wujostwa z siostrzenicą. I czytać się nie da.

Smarkam/smarczę i zastanawiam się dlaczego?
Temat wałkowany był tu sto razy na sto sposobów... ale mnie dręczy. I tak myślę, ze zestawienie tych lektur daje wskazówkę. Obie są w konwencji pewnej umowności, obie są pisane ku pokrzepieniu dziewczęcych serc. Ale u KS jest umowność baśni, no, realistycznej baśni. I co mnie uderzyło – letni skwar nie jest udręczeniem, a ciepłem, rozgrzewającym ludzkie dusze, wokół głównych bohaterów są ludzie z ich słabościami i śmiesznościami. Ale przede wszystkim jest życzliwość, serdeczna życzliwość autorki i narratorki dla ludzi i świata, mimo, ze ksiądz proboszcz zostaje zaatakowany nożem w plecy. Jest ciekawość świata i w młodych i w starych. Starzy nie zrzędzą, jakkolwiek nie wszystko aprobują, a młodzi nie są starymi młodymi. Nie wspominając już o tym, że jest akcja (no, dość przewidywalna), rozwój bohaterów, starsze pokolenie ma do siebie zdrowy dystans. Ooo, najważniejsze! refleksje, refleksje ma starsze pokolenie!!!! Zastanawia się ono bowiem, co zrobiło nie tak, że młodsze pokolenie jest jakie jest. Czy Seniorzy kiedykolwiek zadumali się nad dorosłą Gabą i Idą?

Jak trochę wydobrzeję, to napisze może co się stało z Borejkami na kanwie opowiadań Aleksiejewicz Czasy secondhandu. Tam jest właśnie pokazana nie tyle pauperyzacja inteligencji, co jej kompletne zagubienie (na skraju egzystencji biologicznej) po pierestrojce. Takie tam było zdanie o tym, dlaczego rozważania przy butelce samogonu po świt są o kant … rozbić w czasach przemiany i co się stało z tymi, co zastanawiali się, czy Bierdiajew…. , czy Kiereński a może gdyby Trocki…, a już Dostojewski…No, nie jestem noblistka, to nie umiem tego oddać, a książkę gdzieś wetknęłam.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Przepotworny katar i cnoty 29.01.20, 11:10
      Odpowiedz mam prosta (choc nie wyczerpujaca tematu, bo to jeden z powodow, a nie jedyny) - w zyciu trzeba uczestniczyc, jesli chce sie je opisywac. Uczestniczyc, a nie odwracac sie do niego plecami.

      No i druga sprawa - pisac trzeba umiec. A jak kto nie umie, to korzystac z pomocy tych, ktorzy wiedza, jak sie to powinno robic, np. redaktorek/ow :)

      Prus zalecal Rodziewiczownie (juz gdzies to wspominalam), po jej pierwszym sukcesie i pozniejszej haniebnej wpadce literackiej, by niewiele pisala, bardzo duzo poprawiala oraz duzo czytala, myslala i obserwowala.
      Jak kto przezuwa tylko dawno przeczytane (bez cienia nowych refleksji i spostrzezen), nie patrzy, nie mysli, a tylko uwaza sie za wszechwiedzaca i najmadrzejsza i kontakt z ludzmi ogranicza do wlasnych wyznawcow, to czego oczekiwac ?

      Na deser cytat z literatury jak najbardziej dla mlodziezy i to z lat 60-tych ubieglego wieku "dyskutowac mozna z czlowiekiem rozumujacym, a nie z zarozumialym. W ogole idz do pracy w prosektorium, bo nieboszczyk jest najwlasciwszym i jedynym wlasciwym materalem dowiadczalnym dla wszelkich dogmatow" :)

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka