Dodaj do ulubionych

Bezdzietność z wyboru na Jeżycach

26.02.20, 20:56
cześć!
Jakoś ostatnio w punkcie wolnej wymiany książek natknęłam się na "Tygrysa i Różę", odświeżyłam sobie. Natalia w rozmowie z Gabrysią deklaruje, że chce przejść przez życie sama i nikogo jej nie potrzeba, czym wywołuje niemałe zdziwienie u siostry. A potem wychodzi za Robrojka i ma z nim, a jakże, dzieci.
Później przypomniałam sobie, że Aniela Kowalik jako nastolatka również uważała dzieci za nieciekawe i męczące istoty. Też później została matką.
Czy w Jeżycjadzie jest w ogóle jakaś postać, która nie chce mieć potomstwa i się tego trzyma?
OK, bywają sytuacje, że komuś "się odmienia", ale żeby w całej serii książek nie było ani jednej postaci bezdzietnej z wyboru? Nawet biorąc pod uwagę konserwatywne poglądy autorki, dziwi mnie, że w całej plejadzie bohaterów literackich nie trafił się żaden konsekwentny BzW.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Bezdzietność z wyboru na Jeżycach 26.02.20, 21:28
      To, ze Aniela jako 15-latka nie chciala to raczej normalne chyba... w kazdm razie czesto spotykane.

      Sa bezdzietni w j. Tyle ze to rownoczesnie single. No ale mozna zalozyc, ze nie chcieli miec dzieci i byli konsekwentni w tym postanowieniu. Choc nie jest to opcja jedyna.

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • tt-tka Re: Bezdzietność z wyboru na Jeżycach 26.02.20, 22:07
          Znaczaca wiekszosc chciala miec rodzine, ale niekoniecznie dziecko (rodzina to np maz), zwlaszcza w wieku 15 lat.

          Pani Basia od pana Karolka, ciocia Lila, Terpentula, Cyryjek, Alma, pani Sznytek zdaje sie tez, pani Olenka - wszyscy sa singlami. I bezdzietni. Czy z wyboru ? - to, jak pisalam, jedna z mozliwosci, nigdzie jej nie potwierdzono, ale tez nie wykluczono.

          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
          • przymrozki Re: Bezdzietność z wyboru na Jeżycach 27.02.20, 08:55
            tt-tka napisała:

            > Pani Basia od pana Karolka, ciocia Lila, Terpentula, Cyryjek, Alma, pani Sznyte
            > k zdaje sie tez, pani Olenka - wszyscy sa singlami. I bezdzietni. Czy z wyboru
            > ? - to, jak pisalam, jedna z mozliwosci, nigdzie jej nie potwierdzono, ale tez
            > nie wykluczono.

            Lila, Terpentula i Cyryjek to chyba najlepsze przykłady, bo bohaterowie pozytywni i niezgorzkniali.

            Alma jest sama za karę za podły charakter (nie kochała Gabrysi, bezecna!), a Oleńce czytelnik ma współczuć. Tak bardzo tęskni za macierzyństwem, że gotowa jest zazdrościć innym nawet dziecka tak nieudanego jak Laura. Wydaje mi się, że one dwie miały służyć za swoisty straszak - nie grymaś, młoda panienko, za bardzo, bo zostaniesz starą panną, a to straszny los.
            • tt-tka Re: Bezdzietność z wyboru na Jeżycach 27.02.20, 09:43
              Pewnie tak mialo byc... co za kontrast ze stara 28-letnia panna Ida, ktora w dodatku z macierzynstwem poczekala jeszcze pare lat :)
              Opcja - singielka dzieciata oczywiscie nie wchodzi w gre, chyba ze porzucona. Ale przedtem i potem uczciwie zamezna. Z wyjatkiem, jednym jedynym - Gizela. No ale ona nie zapomniala sie przedslubnie, ona poswiecila sie MILI.
              Samotnosc i brak potomstwa wybacza sie postaciom sluzebnym wobec Borejkow i ich wybrankow - pan Gruszka, Chrobot (zonaty, ale bezdzietny, a zona wyjechana i nie wadzi jej obskakiwanie panienki Deroty i babc przez jej meza)

              z ostatnich tomow - chyba Tekla byla zamezna, a pozostala bezdzietna. No ale to z wredoty, a nie z wyboru, jasne.

              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • bifurkacja Re: Bezdzietność z wyboru na Jeżycach 27.02.20, 10:30
                "Opcja - singielka dzieciata oczywiscie nie wchodzi w gre, chyba ze porzucona". No wiesz - do tanga zwykle trzeba dwojga, a statystycznie rzecz biorąc kobiecie mniej się opłaca odejść i samodzielnie wychowywać dzieci (choćby z tak prozaicznych powodów, jak: koszty utrzymania, czas na pracę i rozwój własny itp.). Oczywiście, można sobie wyobrazić, że autorka tworzy postać toksycznego męża/żony, opisuje wewnętrzne zmagania współmałżonka, który ostatecznie dla dobra swojego i dzieci postanawia odejść i świadomie pozostać singlem z dziećmi- ale to nie jest ten rodzaj książek:)
                Hm - właśnie to sobie wyobraziłam - nastolatka wchodzi w taki turbo-związek, jak te ostatnie: miłość od pierwszego wejrzenia, błyskawiczne zaręczyny itp. A wybranek okazuje się np. narcyzem, który zrzuca maskę zaraz po ślubie, albo po pojawieniu się pierwszego dziecka. Ja bym to chętnie przeczytała.
                • tt-tka Re: Bezdzietność z wyboru na Jeżycach 27.02.20, 10:52
                  Nie u Musierowicz :), tam czegos takiego nie przeczytasz.
                  Do zrobienia dziecka trzeba dwojga, ale do mania go juz niekoniecznie - tak, to trudne, nikt nie obiecywal, ze nedzie latwo - i ja takie osoby i sytuacje znam w realu, a i z literatury tez.

                  PS mam wrazenie, ze u MM macierzynstwo jest spolecznym oczekiwaniem i spolecznym obowiazkiem, a nie sprawa i/czy pragnieniem danej osoby. A mam tak od czasu, gdy mloda osoba, do czasu macierzynstwu wlasnemu niechetna, stala sie matka dwojki i wytlumaczyla to w slowach nastepujacych "bo z dzieckiem to jak z (przepraszam- tt) kupa - jak ci sie zachce, to nie mozesz przestac o tym myslec, poki nie zrobisz". I to do mnie przemawia (zycie !), w przeciwienstwie do wypelnionych ramion i nieczekajacych dzidziusiow (wyobraznia, nb dosc uboga)

                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                • przymrozki Re: Bezdzietność z wyboru na Jeżycach 27.02.20, 11:03
                  bifurkacja napisała:

                  > Oc
                  > zywiście, można sobie wyobrazić, że autorka tworzy postać toksycznego męża/żony
                  > , opisuje wewnętrzne zmagania współmałżonka, który ostatecznie dla dobra swojeg
                  > o i dzieci postanawia odejść i świadomie pozostać singlem z dziećmi

                  Myślę, że w Borejkowersum krokiem naprzód i zmianą utartego schematu byłaby nawet sytuacja, w której mąż po prostu odchodzi od żony. To znaczy przychodzi i mówi "Różo, ostatnio nam się nie układa, ja poznałem inną kobietą, rozstańmy się". Bo póki co mężczyźni wyłącznie porzucają, czyli wyjeżdżają i słuch po nich ginie, dzieci ich nie widują, alimenty nie napływają, kobieta zostaje sama i nawet nie wie, co ją siekło.
                  • armari Re: Bezdzietność z wyboru na Jeżycach 27.02.20, 19:09
                    przymrozki napisała:


                    > Myślę, że w Borejkowersum krokiem naprzód i zmianą utartego schematu byłaby naw
                    > et sytuacja, w której mąż po prostu odchodzi od żony. To znaczy przychodzi i mó
                    > wi "Różo, ostatnio nam się nie układa, ja poznałem inną kobietą, rozstańmy się"

                    Paaani, żeby to tylko mąż... W Jeżycjadzie od jakiegoś czasu nawet zauroczonym nastolatkom nie wolno po prostu ze sobą zerwać. Józek i Agata nie mogli odkryć, że świetnie funkcjonują jako kumple, ale beznadziejnie jako para i pośmiać się po latach się przy piwie (lub kremie Choco) z tragicznych randek - nie, Agata musiała okazać się kobietą - bluszczem, co to niemalże uwiesza się na telefonie. Magdusia nie mogła po prostu oznajmić Ignasiowi, że lubi go, ale to jednak nie to, rozstańmy się w zgodzie, trzymaj się, Ignac, w sumie te sonety nawet mi się podobały - nie, musiała go rzucić dla Patryka, okazać się tłusta, frytkożerna i kantująca w gry planszowe. Wolfi po latach nie zasłużył na miano "nawet chłopca jej życia", jak w narracji wewnętrznej decyduje Laura.
                      • armari Re: Bezdzietność z wyboru na Jeżycach 27.02.20, 22:59
                        Oficjalnie chyba nie byli nigdy, rodzina jeno wspomina, że unikał zalotów natrętnej Agaty; tu więc faktycznie rozstanie nie byłoby najlepszym słowem, lepiej może - zakończenie znajomości na przyjacielskiej stopie. Chodzi mi tu bardziej o generalną zasadę: zakończenie relacji z członkiem kołchozu musi zawierać w sobie nutę winy strony nieborejczej.
    • mika_p Re: Bezdzietność z wyboru na Jeżycach 27.02.20, 22:35
      Tak mi się wydawalo, że już się wypowiadałam w takim wątku, i proszę, to twój post:
      forum.gazeta.pl/forum/w,25788,165758030,165758030,Rodzicielstwo_w_Jezycjadzie.html?p=169080504

      --
      Dla starożytnych Rzymian algebra była niesamowicie prosta, ponieważ X zawsze było 10.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka