Dodaj do ulubionych

Wątek w czasach zarazy

20.03.20, 17:13
Mam nadzieję, że wszyscy trzymają się dzielnie, nie panikują, ale i nie lekceważą, i że jakoś znoszą przymusowy stand by.

Jak zachowaliby się Borejkowie w starciu z koronawirusem? Co by mówili, co by robili? czy robiliby cokolwiek inaczej niż zwykle? Oni i tak ciągle w domach siedzą...
Obserwuj wątek
    • alizetcka Re: Wątek w czasach zarazy 20.03.20, 17:31
      Nie wierzę, że MM jest w stanie rzeczywiście pojąć rzeczywistość, jaka nastąpiła teraz, skoro ledwo my jesteśmy w stanie ją pojąć i pokazała w poprzednich powieściach, że nie ma już za bardzo kontaktu ze światem zewnętrznym i realiami panującymi. Byłabym naprawdę oszołomiona, gdyby w jakiś sensowny sposób wykazała w jednej ze swoich powieści czas kwarantanny, odosobnienia, medialnego szumu, zwiększonej odpowiedzialności higienicznej w wykonaniu Borejków i innych bohaterów. Raczej spodziewałabym się kretyńskiego wywodu na ten temat Ygnaca przeplatanego gęsto łaciną i greką oraz bezsensowne dodatki od Idy, która jest wszak, li i jedynie, stomatologiem. Ewentualnie młodszy Ignac cieszyłby się, jaki on przezorny i higieniczny, a Józinek by się z niego gęsto śmiał.
      Jeśli MM poruszy ten temat kiedyś, to spodziewam się go w bardzo złym tonie.
      • alizetcka Re: Wątek w czasach zarazy 20.03.20, 17:37
        Przepraszam za autoodpowiedź, ale nieco niegramatyczny ten post wyszedł, acz nie będę już poprawiać. Dodać jeno chciałam, że na oficjalnej stronie MM wpis z dzisiejszego dnia to zdjęcie kwiatków i wierszyk, tytuł nawiązuje do wosny. Żadnego wspomnienia o czasach zarazy, jakby nie było to dobrym polem na załączenie czegoś bardziej sugestywnego ku pokrzepieniu serc - a udawało jej się to w "Opium w rosole".
      • miodowocytrynowa Re: Wątek w czasach zarazy 20.03.20, 19:59
        alizetcka napisała:

        > Nie wierzę, że MM jest w stanie rzeczywiście pojąć rzeczywistość, jaka nastąpił
        > a teraz, skoro ledwo my jesteśmy w stanie ją pojąć i pokazała w poprzednich pow
        > ieściach, że nie ma już za bardzo kontaktu ze światem zewnętrznym i realiami pa
        > nującymi. Byłabym naprawdę oszołomiona, gdyby w jakiś sensowny sposób wykazała
        > w jednej ze swoich powieści czas kwarantanny, odosobnienia, medialnego szumu, z
        > większonej odpowiedzialności higienicznej w wykonaniu Borejków i innych bohater
        > ów. Raczej spodziewałabym się kretyńskiego wywodu na ten temat Ygnaca przeplata
        > nego gęsto łaciną i greką oraz bezsensowne dodatki od Idy, która jest wszak, li
        > i jedynie, stomatologiem. Ewentualnie młodszy Ignac cieszyłby się, jaki on prz
        > ezorny i higieniczny, a Józinek by się z niego gęsto śmiał.
        > Jeśli MM poruszy ten temat kiedyś, to spodziewam się go w bardzo złym tonie.

        Ida nie jest stomatologiem, tylko laryngologiem.
      • bupu Re: Wątek w czasach zarazy 21.03.20, 12:58
        alizetcka napisała:


        > Raczej spodziewałabym się kretyńskiego wywodu na ten temat Ygnaca przeplata
        > nego gęsto łaciną i greką oraz bezsensowne dodatki od Idy, która jest wszak, li
        > i jedynie, stomatologiem.

        Tak w kwestii formalnej, Gburoida jest laryngologiem, tylko i li.
        • przymrozki Re: Wątek w czasach zarazy 21.03.20, 13:17
          bupu napisała:

          > Tak w kwestii formalnej, Gburoida jest laryngologiem, tylko i li.

          Ale z zacięciem ogólnym.

          Poza tym Mareczek też miał tylko jedną specjalizację, by potem mieć już nową, zupełnie inną. Że niby Idusia gorsza?
        • lord_vmordevol Re: Wątek w czasach zarazy 23.03.20, 08:43
          bupu napisała:

          > alizetcka napisała:
          >
          >
          > > Raczej spodziewałabym się kretyńskiego wywodu na ten temat Ygnaca przepl
          > ata
          > > nego gęsto łaciną i greką oraz bezsensowne dodatki od Idy, która jest wsz
          > ak, li
          > > i jedynie, stomatologiem.
          >
          > Tak w kwestii formalnej, Gburoida jest laryngologiem, tylko i li.

          Przecież to jest praktycznie to samo, gardło jest zaraz za zębami.
      • briar_rose Re: Wątek w czasach zarazy 03.04.20, 13:58
        alizetcka napisała:

        > Nie wierzę, że MM jest w stanie rzeczywiście pojąć rzeczywistość, jaka nastąpił
        > a teraz, skoro ledwo my jesteśmy w stanie ją pojąć i pokazała w poprzednich pow
        > ieściach, że nie ma już za bardzo kontaktu ze światem zewnętrznym i realiami pa
        > nującymi. Byłabym naprawdę oszołomiona, gdyby w jakiś sensowny sposób wykazała
        > w jednej ze swoich powieści czas kwarantanny, odosobnienia, medialnego szumu, z
        > większonej odpowiedzialności higienicznej w wykonaniu Borejków i innych bohater
        > ów. Raczej spodziewałabym się kretyńskiego wywodu na ten temat Ygnaca przeplata
        > nego gęsto łaciną i greką oraz bezsensowne dodatki od Idy, która jest wszak, li
        > i jedynie, stomatologiem. Ewentualnie młodszy Ignac cieszyłby się, jaki on prz
        > ezorny i higieniczny, a Józinek by się z niego gęsto śmiał.
        > Jeśli MM poruszy ten temat kiedyś, to spodziewam się go w bardzo złym tonie.

        Dokładnie tak. Ciekawostka, bo na jej stronie w Księdze Gości ktoś zapytał jak sobie radzi, to ostrzegła, że tutaj się o koronawirusie nie rozmawia i każdy post nawiązujący do tego będzie kasowany. I że ona politykę izolacjonizmu prowadzi od dawna, do czego zachęca O.O
        • sayoasiel Re: Wątek w czasach zarazy 06.04.20, 18:15
          briar_rose napisał(a):

          > Dokładnie tak. Ciekawostka, bo na jej stronie w Księdze Gości ktoś zapytał jak
          > sobie radzi, to ostrzegła, że tutaj się o koronawirusie nie rozmawia i każdy po
          > st nawiązujący do tego będzie kasowany. I że ona politykę izolacjonizmu prowadz
          > i od dawna, do czego zachęca O.O
          Czy Ciebie to dziwi ? To jest spójne ze wszystkim,co robiła do tej pory. Tak też by było z Borejkami. Słyszę Milę i Ignacego tak karcących wnuków. To już jest koniec. Nie ma już nic. Jesteśmy wolni. Możemy iść. Zamykamy wątek.
          MM *westchnienie* jestem sobie w stanie wyobrazić trzymającą się tylko swojej grupy wiekowej e godzinach 10-12 (stąd te błędy w jej książkach,takie wynikające z braku świeżości i bycia na bieżąco) i stojącą jak najdalej od bliźnich,których się boi.
        • iwoniaw Re: Wątek w czasach zarazy 13.04.20, 10:04

          > > Jeśli MM poruszy ten temat kiedyś, to spodziewam się go w bardzo złym ton
          > ie.
          >
          > Dokładnie tak. Ciekawostka, bo na jej stronie w Księdze Gości ktoś zapytał jak
          > sobie radzi, to ostrzegła, że tutaj się o koronawirusie nie rozmawia i każdy po
          > st nawiązujący do tego będzie kasowany. I że ona politykę izolacjonizmu prowadz
          > i od dawna, do czego zachęca O.O

          O o. To coś jak w Tadżykistanie, gdzie za mówienie o wirusie i noszenie maski można dostać mandat, więc wszyscy obowiązkowo zdrowi i radośni? 😂
    • tt-tka Re: Wątek w czasach zarazy 20.03.20, 18:18
      Tez przypuszczam, ze gdyby cokolwiek... to bez cienia zrozumienia.
      Ygnac sypalby sentencjami, Ida wykrzykiwalaby, ze oto mamy skutki braku higieny i niewlasciwego jedzenia, a Agnieszka poszlaby na targ po owoce i jarzyny komponujace sie jej kolorystycznie.
      Derota sekundowalaby Idzie. Mlody Palys jezdzilby jak zawsze, wozac zdrowy wiejski furaz miejskiej rodzinie, Stary Palys jak zwykle w pracy, moze nawet bardziej niz zwykle. Laura dostalaby szalu nie majac pretekstu do wyrwania sie z domu i podrzucania Juleczka, a moze jeszzcze by ja Fidelis pogonil do pomocy na plantacji, skoro i tak nie ma zajec. Nora ucieklaby z domu nie mogac wytrzymac gledzenia dziadka i ironicznych wstawek babci na okraglo, bez przerwy na pobyt w szkole. Gaba usmiechalaby sie dzielnie, Grzegorz mieszalby salaty,a Roza prasowala ubranka.
    • guineapigs Re: Wątek w czasach zarazy 20.03.20, 22:18
      Najpierw wypelnie swoj forumowy obowiazek i napisze o Ygnacostwie: otoz moim zdaniem beda sie licytowac na znajomosc cytatow z 'Ojca Zadzumionych' (Slowacki, i cholera bedzie ich brala, ze nie Mickiewicz, ale zawsze wieszcz i klasyka) i 'Dzumy' (Camus). Ida, jako laryngolog, jednak bedzie sluzyla chorym w szpitalu 24/7 (laryngolog jest przeciez w stanie okreslic choroby uklady oddechowego, a ten jest wlasnie atakowany przez koronawirusa), Mamert tez wyglada mi na takiego, co posterunku nie opusci chociaz 'tylko' chirurg od brzucha, pojecia nie mam, co zrobi Marek - neurochirurg, ale teraz kazdy lekarz jest na wage zlota. Wierze, ze lekarzami zostali nie tylko ze wzgledu na hobby i zarobki, ale tez ze wzgledu na powolanie. Reszta towarzystwa - cytaty i oczywista izolacja od innych, jak zawsze zreszta.
      A teraz osobiste refleksje: otoz mam takie skoki od cieplego do zimnego podejscia. Z jednej strony liczba zgonow nie jest jakas przerazajaca, w Polsce wg. oficjalnych danych wrecz znikoma i masz duzo wieksza szanse, ze cie zabije pijany kierowca niz ze umrzesz na k- wirusa, ale z drugiej strony propaganda paniki jest obledna i miewam napady paniki.
      Mieszkam w UK i tu podobno jest strasznie. Nikt nad niczym nie panuje, najpierw chciano nas leczyc zarazaniem, teraz chca nas zamykac w domach. Od sciany do sciany. NIby wiadomo, ze 80 proc przypadkow zarazen to 'bezobjawowe' i tez 80 proc przypadkow smierci to pradziadkowie po 80 roku zycia - ale trudno wierzyc danym rzadowym, szczegolnie jak sie jest Polakiem i propagande ma sie w jednym palcu.
      W kazdym razie, w Tesco sa pustki. Suponuje, ze znaczna czesc znajduje sie lub znajdzie na czarnym rynku.
      Bardziej sie boje ludzi niz tego wirusa.
      I mam nadzieje, ze 'po wszystkim' sie zmienimy. Ze juz nie bedziemy tak dbac o to, jakie mamy kafelki, jakie ciuchy i ilu przyjaciol na FB, ale zaczniemy doceniac to, ze zyjemy i ze mamy prawdziwych przyjaciol, realnych, a nie fejsbukowych. I ze caly ten przemysl oglupiania ludzi, czyli: nachap sie, zrob sobie operacje plastyczna, kup sobie buty/sukienke/cokolwiek/kup kup kup (oczywiscie na kredyt lub na granicy mozliwosci finansowych) - w koncu upadnie, bo to juz bylo straszne.
      PS. Jestem fanka teorii o 'Czarnym Labedziu' i wlasciwie oczekiwalam od jakiegos czasu, ze 'cos sie stanie'. Uwazam, ze wiecej tu propagandy niz faktow - ale spoleczenstwu akurat to obojetne.
    • ako17 Re: Wątek w czasach zarazy 20.03.20, 22:52
      primo. Wszyscy z miasta przenoszą się do Patrycji. Bo na wsi świeże powietrze. I razem wreszcie można pobyć. Nieprawdaż
      secundo. Nic się nie zmienia, bo i tak tam nikt nic nie robi na zewnątrz (nie pracuje, nie studiuje, nie uczy się, nie chodzi do żadnych "miejsc" - bo nic takiego nie dzieje się w tej rodzinie). Zajmują się tym, czym zawsze, czyli dużo jedzą, żartują.... eeee... w sensie, docinają sobie dobrodusznie
      tertio. Ojciec Borejko wygłasza stoickie zdania, reszta się boi, jak to będzie, gdy ON odejdzie
      • piotr7777 Re: Wątek w czasach zarazy 21.03.20, 08:47
        Moim zdaniem M.M. książki o koronawirusie nie napisze. Przynajmniej teraz.
        Natomiast wszystko zależy co dalej - czy epidemia będzie trwała długo i zbierała żniwo czy koronawirus zostanie oswojony przez człowieka. Jak grypa.
        W pierwszym przypadku 2020 r. i tak będzie końcem starego świata i wiele zmieni - być może również w rodzinie Borejków (o ile powstaną kolejne książki).
        W drugim do historii przejdzie "koronapanika 2020" i wtedy jakieś tam echo w którejś ksiażce się pojawi.
        Przy czym tak naprawdę to nic nie wiemy a wszelkie wygłaszane tonem mędrca prognozy trzeba traktować z dystansem.
        • bupu Re: Wątek w czasach zarazy 21.03.20, 13:03
          piotr7777 napisał:

          > W drugim do historii przejdzie "koronapanika 2020" i wtedy jakieś tam echo w kt
          > órejś ksiażce się pojawi.

          Uprzejmie proszę sprawdź liczbę ofiar śmiertelnych we Włoszech choćby. I wyciągnij wnioski.
          • piotr7777 Re: Wątek w czasach zarazy 21.03.20, 16:35
            Dlatego lepiej przeczekać ten (oby jak najkrótszy, choć to niestety mało realne) czas i zobaczyć co dalej. Przepraszam za ten truizm, ale zarazy były w przeszłości a ludzkość trwa. Oby tak było i tym razem - i tyle w temacie.

        • tt-tka Re: Wątek w czasach zarazy 25.03.20, 16:49
          turzyca napisała:


          > I w sumie to byłaby bardzo ładna aluzja do Dekameronu.
          >

          Czemus watpie, by borejcze opowiesci byly rownie wdzieczne, interesujace i zachwycajace jezykowo co Dekameron :)

          Inna rzecz, gdyby rzeczywiscie mieli opowiadac historie z moralem, jak myslicie, co kto by opowiedzial ? I czy z wlasnego zycia, czy z cudzego ?
        • bupu Re: Wątek w czasach zarazy 04.04.20, 15:20
          briar_rose napisał(a):

          > Myślę, że Borejkowie są całkowicie bezpieczni i dobrze wiedzą o tym. W końcu ta
          > kie odpusty boże trafiają tylko bezbożników i ludzi gorszego sortu, jak Bogatko
          > wa mdlejąca w kościele za karę :P


          Ja to bym chciała wiedzieć jakim cudem odżywiający się nader kalorycznie i stroniący od sportu Borejkowie nie wyglądają jeszcze sztuka w sztukę jak Bogatkowa. Sami piękni i szczupli.
    • guineapigs Re: Wątek w czasach zarazy 22.03.20, 22:31
      Troche tak niby nie na temat, ale: jak juz jestesmy w czasach zarazy, to moze warto poswiecic ciutke czasu na cos dobrego? W koncu nie wiemy, ile nam pisano, i chyba warto to, co nam pisano poswiecic na cos ciekawego?
      Nie wiem dlaczego, ale cos mie kazalo zainteresowac sie sie walcem 'Pozegnanie Ojczyzny' Oginskiego. To oczywiscie top klasyki i kazdy to zna, jasne. Ale... znalazlam na YT nagranie niebywale, kompletnie inne niz te, ktore znamy. Zatytulowane jest dwojako: raz w sposob oczywisty: Oginski Polonaise in A minor, ale gdzies tam z boku widnieje (czy to z okladki plyty? Nie wiem) tytul: Dances of Anciest Poland (czyli tance dawnej Polski).
      Powiem szczerze: zamurowalo mnie. Absolutnie nie mam ambicji byc historykiem muzyki polskiej - ale to wykonanie wydaje mi sie awangardowe w jak najbardziej pozytywnym tego slowa znaczeniu. Nawet, wiedzac ze mi slon na ucho nadepnal, zastanawiam sie - czy to oby ten sam utwor? Czy ja dobrze slysze?
      A to, o czym pisze, jest tu, o:
      www.youtube.com/watch?v=Y_kQMQXw7pk&list=RDY_kQMQXw7pk&index=1

      Cokolwiek by to nie bylo - chyba staje sie fanka Pani Wandy Landowskiej.
      • bupu Re: Wątek w czasach zarazy 22.03.20, 22:38
        guineapigs napisała:

        > Troche tak niby nie na temat, ale: jak juz jestesmy w czasach zarazy, to moze w
        > arto poswiecic ciutke czasu na cos dobrego? W koncu nie wiemy, ile nam pisano,
        > i chyba warto to, co nam pisano poswiecic na cos ciekawego?
        > Nie wiem dlaczego, ale cos mie kazalo zainteresowac sie sie walcem 'Pozegnanie
        > Ojczyzny' Oginskiego. To oczywiscie top klasyki i kazdy to zna, jasne. Ale... z
        > nalazlam na YT nagranie niebywale, kompletnie inne niz te, ktore znamy. Zatytul
        > owane jest dwojako: raz w sposob oczywisty: Oginski Polonaise in A minor, ale g
        > dzies tam z boku widnieje (czy to z okladki plyty? Nie wiem) tytul: Dances of A
        > nciest Poland (czyli tance dawnej Polski).
        > Powiem szczerze: zamurowalo mnie. Absolutnie nie mam ambicji byc historykiem mu
        > zyki polskiej - ale to wykonanie wydaje mi sie awangardowe w jak najbardziej po
        > zytywnym tego slowa znaczeniu. Nawet, wiedzac ze mi slon na ucho nadepnal, zast
        > anawiam sie - czy to oby ten sam utwor? Czy ja dobrze slysze?
        > A to, o czym pisze, jest tu, o:
        > www.youtube.com/watch?v=Y_kQMQXw7pk&list=RDY_kQMQXw7pk&index=1
        >
        > Cokolwiek by to nie bylo - chyba staje sie fanka Pani Wandy Landowskiej.


        Guineo luba, jeśli utwór opisany jest jako polonaise, to on polonezem jest, a nie walcem.
        • guineapigs Re: Wątek w czasach zarazy 22.03.20, 22:52
          O Bupu, ucielesnienie najdoskonalszej kobiecosci i jasnosci myslenia, masz oczywista racje. Skad mie na mysl ten walc przyszedl - pojecia nie mam. Nawet ja, osoba chlubiaca sie tym, ze ma pierwszy poziom umuzykalnienia, czyli: jak graja to slysze, jak nie graja to nie slysze - powinna sie wstydzic swej glupoty w temacie rozroznienia czy graja walaca czy poloneza.
          Pardon. Izwinitie pazalsta. Ide sie biczowac.
          Nie no, bez zartow. Dalam ciala, ale jakos tak nieintencjonalnie, przez durnote. Dziekuje za korekte. Jak zwykle w przypadku Bupu - elegancka i dyskretna. Klasa kobita ta Bupu, nie ma to tamto!
      • bupu Re: Wątek w czasach zarazy 22.03.20, 22:43
        Od izolacji mózg mi się zlezał i przez chwilę myślałam że Ogiński faktycznie popełnił jakiegoś walca. "Pożegnanie z ojczyzną" jest polonezem oraz jest tym co ta dama wykonuje przepięknie na harpsychordzie.
      • mmoni Re: Wątek w czasach zarazy 25.03.20, 19:29
        Guineapigs, wersja Landowskiej to jest jej autorska transkrypcja fortepianowego utworu na klawesyn, dlatego jest tam może parę nutek więcej (albo mniej), tak mocno upraszczając. No i oczywiście klawesyn siłą rzeczy brzmi inaczej niż fortepian. Ale linia melodyczna jest z grubsza ta sama. Świetna jest ta wersja, zwłaszcza w porównaniu z wersjami orkiestrowymi, które mają tendencję do bycia strasznie przesłodzonymi.
        • tt-tka Re: Wątek w czasach zarazy 25.03.20, 19:45
          Chodzi za mna od tego wpisu Guin cos, co kiedys bylo w Kabarecie Olgi Lipinskiej - polonez Oginskiego, albo tylko motyw z tego poloneza, z tekstem (co pamietam) "tylko ten taniec nam pozostal, tylko ten niepewny krok, i raz, i dwa, i trzy, mijaja dni .... " i nie moge tego nigdzie znalezc ! :(
          moze ktos cos ?
          • guineapigs Re: Wątek w czasach zarazy 29.03.20, 17:45
            Oginskiego nie znalazlam, zle znalazlam to:
            www.youtube.com/watch?v=Pst2MmYenNo
            Ygnac pewnie cos tam zlosliwie dogada, ale ja uwazam, ze jak sie to oglada, to powinno sie byc dumnym z Bycia Polakiem. Nie moge sie nacieszyc, ze takie fantastyczne kawalki robilismy. I az cos w sercu sciska, ze 'robilismy'. Ale moze jeszcze zrobimy?
            Jak patrze na Kobuszewskiego, to moje serce wyje z zalu....NIby nie ma ludzi niezastapionych, ale jak zastapic Kobuszewskiego?
            • tt-tka Re: Wątek w czasach zarazy 29.03.20, 17:52
              och, Guin :)
              Znam, ogladam co jakis czas i te dawna, i te pozniejsze (tan kawalek z Oginskim byl z pozniejszych), ale nie zawsze i nie wszystko udaje mi sie odszukac, niestety.

              PS jeszcze nie upadlam na glowe - i Ty, mam nadzieje, tez nie ! - zeby w wyborze rozrywki kierowac sie gustem Ygnaca.
              a propos, jak sie rozrywaja borejki poza czytaniem i gledzeniem ? Ktos tam do kina raz na ruski rok, ktos raz w zyciu na ryby, a poza tym ?
              • bupu Re: Wątek w czasach zarazy 29.03.20, 18:47
                tt-tka napisała:

                > och, Guin :)
                > Znam, ogladam co jakis czas i te dawna, i te pozniejsze (tan kawalek z Oginskim
                > byl z pozniejszych), ale nie zawsze i nie wszystko udaje mi sie odszukac, nies
                > tety.
                >
                > PS jeszcze nie upadlam na glowe - i Ty, mam nadzieje, tez nie ! - zeby w wyborz
                > e rozrywki kierowac sie gustem Ygnaca.
                > a propos, jak sie rozrywaja borejki poza czytaniem i gledzeniem ? Ktos tam do k
                > ina raz na ruski rok, ktos raz w zyciu na ryby, a poza tym ?
                >


                W planszówki rzną gromadnie.
              • guineapigs Re: Wątek w czasach zarazy 31.03.20, 19:42
                Ale absolutnie jestem pod wrazeniem EKRANU i jego mozliwosci wszelkich! Oto z Marka Kondrata zrobiono bardzo apetyczna dziewice! Panie Makijazystki i Panie Fryzrejrki udowodnily, ze z kazdego faceta mozna zrobic sliczna kobiete. POmijam te wasiki itp bo to sie akurat wczytalo w koncepcje Pana Piotrusia - ale kazdy przyzna, ze dzis EKRAN to takie czary-mary, ze ze mnie mozna zrobic co sie chce: Godzille, Marylin Monroe, podstawke pod kwiatek, Scarlett Johanson (to mie odpowiada jakos najbardziej...), Boga Greckiego - i w zasadzie kogo sie chce.
                • mmoni Re: Wątek w czasach zarazy 31.03.20, 21:06
                  No jednakowoż był to Marek Kondrat, o typie urody bardziej zbliżonym do Pawełka niż do Pyziaka i do tego naonczas dwudziestoparoletni. Dzisiaj już nie poszłoby z nim tak łatwo, chyba żeby zastosować te strasznie drogie technologie komputerowe, których używał Scorsese w "Irlandczyku".
          • piotr7777 Re: Wątek w czasach zarazy 27.03.20, 14:59
            Wypada zaktualizować dane.
            M. M. na stronie do koronawirusa się nie odniosła, ale przyłączyła się do apelu o pozostanie w domu. I oczywiście radzi czytać książki.
            Pomysł niezły, trzeba tylko pamiętać o zachowaniu zasad higieny. Tak mi się wydaje, że M.M. inych książek niż papierowe (ewentualnie audiobooki, ale chyba tylko dla małych dzieci i osób starszych, mających problemem ze wzrokiem) nie uznaje.
              • piotr7777 Re: Wątek w czasach zarazy 27.03.20, 17:21
                tt-tka napisała:

                > Ponadto zaleca podjadanie przy czytaniu :)
                > o myciu rak, zwlaszcza przy tym czytaniu i podjdaniu w warunkach terenowych (og
                > rodowych) nie wspomina :P
                >
                Owszem, ale nie w tym przypadku.
                Tu jest obraz (a może zdjęcie?) autorstwa Jamesa Christensena "A place of her won" przedstawiający młodą kobietę w eleganckim szlafroku siedzącą samotnie na kanapie i czytająca książkę (w pokoju jest około 12 innych książek a także dwa obrazy w tle. Mnie to wygląda na zdjęcie, ale podpis jest "mal" co sugerowałoby obraz.
    • mia_0401 Re: Wątek w czasach zarazy 04.04.20, 13:01
      ciotka.scholastyka napisała:

      > Mam nadzieję, że wszyscy trzymają się dzielnie, nie panikują, ale i nie lekcewa
      > żą, i że jakoś znoszą przymusowy stand by.
      >
      > Jak zachowaliby się Borejkowie w starciu z koronawirusem? Co by mówili, co by
      > robili? czy robiliby cokolwiek inaczej niż zwykle? Oni i tak ciągle w domach si
      > edzą...

      *wyłania się nieśmiało zza krzaczka* Witam szanowne Forum, zostawiam Wam ten twór, ostrzegam uczciwie, że nie jest poważny, sensu w nim brak, przestrzeń czasowa może się w nim zaginać, a bohaterowie nie starzeć. Endżoj.


      Z maili do sióstr B.

      Iduś, czy Ty zawsze musisz być taka roztrzepana?! Nie zrobić zakupów w tak trudnym czasie? Na pewno przez cały czas żywiłaś się chrupkim pieczywem i chudym twarogiem bez masła. Całe szczęście, że Gaba wpadła na pomysł, żeby wysłać Ci paczkę z żywnością, jak to dobrze, że ją tu mamy, co byśmy bez niej zrobili? Oczywiście gdy tylko Gaba mi powiedziała, żebym przygotowała jedzenie, od razu pobiegłam do kuchni. Niestety nie mam masła, bo w sklepie są chwilowe braki. Tak bardzo żałujemy teraz z Florkiem, że nie kupiliśmy tego stada krów w zeszłym roku, mogłabym ubijać sobie domowe masło! Rodzice są zdrowi (wiem, że nie pytasz, ale na pewno chcesz zapytać, więc odpowiem zanim to zrobisz), tylko ojciec ostatnio marudzi, że przez kwarantannę nie ma kontaktu z wnukami. Babi mu od razu powiedziała (oschle i miło, jak to ona), że przynajmniej teraz ma czas, żeby odkurzyć książki. Tatkowi od razu się polepszyło, nasz mama zawsze potrafi pocieszyć w trudnych chwilach! Jeszcze do co paczki, dobrze wiesz, że nikt teraz nie może Ci jej dostarczyć, ustaliliśmy z Florkiem, że wyślemy Ci konia z prowiantem. Nie bój się, trafi. Czy masz jakieś wieści od Róży? Nie daje żadnego znaku od kilku dni, mam nadzieję, że demoniczny Fryderyk znowu z czymś nie wyskoczył... Ale z drugiej strony, może jest zajęta, w końcu jest teraz żoną WIELKIEGO NAUKOWCA! Mogłaby się jednak odezwać, bo to jej milczenie tylko martwi biedną Gabrysię... Kończę, Florek musi osiodłać transport, daj znać, czy dostałaś konia z jedzeniem!

      Pulpa

      Ty zwariowany Idusiu, tu Gaba, dopisuję się do maila Pulpy, coś Ty sobie myślała, że schowasz się przed wirusem w Ruince bez zapasów jedzenia?? Kiedy mi Patrycja powiedziała, co jej powiedziałaś, od razu chciałam do Ciebie pognać z prowiantem, ale Pulpa w ostatniej chwili złapała mnie za rękaw spranej koszuli i przypomniała, że przecież nie można wychylić nosa z domu! Po chwili namysłu od razu zaproponowałam jej, żeby przygotowała dla Ciebie paczkę i jakoś ją dostarczymy, trzeba się dzielić z siostrami dobrobytem. Czy dzwoniła do Ciebie moja córka Róża? Coś ostatnio uparcie milczy, nie mówiłam nikomu w domu, że się martwię, ale się martwię i mnie to dręczy... Mam nadzieję, że nie stoi za tym Fryderyk Schoppe, jakoś nadal nie mogę mu zaufać, tyle razy porzucał Różę. Oczywiście zaraz do niej wracał i tłumaczył, że to były wyjazdy służbowe, ale ja wiem swoje. Czy wiesz, że tata zabrał się do odkurzania książek?! To chyba przez to przymusowe zamknięcie, ostatnio przestał tak dużo czytać, chyba mu się znudziło. Ale znalazł sobie inne zajęcie, ciągle wisi na telefonie i rozmawia z Ignasiem po łacinie o jakimś netflixsie, koniecznie chciał poznać źródło tego słowa i wypytywał Ignasia, czy netflix ma związek z Juliuszem Cezarem.
      Gaba

      Pulpecyo droga, dziękuję za konia z rzędem i prowiantem. Na pewno od niego utyję, ale jestem tak głodna, że zaraz rzucę się nawet na Twoje bułeczki drożdżowe!! Do czego to doszło! A nie ostrzegałam?! Nie mówiłam?! To wszystko wina frytek i niezdrowego jedzenia! Nikt o siebie nie dba i potem szerzą się epidemie, tego gada wirusa na pewno wyhodował jakiś podrzędny fast food. Gabryello, przestań się dręczyć, to do Ciebie niepodobne! Gdzie Twój dziarski uśmiech, gdzie wesoła grzywka?! Nasze Centrum musi być w formie, szczególnie teraz, pamiętaj, że wszystkie liczymy na Ciebie! Zamiast się zamartwiać, uprzytomnij lepiej ojcu, żeby nie odkurzał książek, bo kurz jest szkodliwy. Lepiej, żeby sobie leżał niż unosił w powietrzu i wciskał każdemu do zatok (kurz, nie ojciec). Nie słyszałam o tym netflixsie, czy to jakaś nowinka medyczna? Wypytaj ojca, a jeszcze lepiej samego Pana Trąbalskiego i daj mi znać, idę jeść!

      Ida.

      • bupu Re: Wątek w czasach zarazy 04.04.20, 13:06
        Nie no, nie wierzę, zaradna Derotka z dostępem do krowy nie ubija masła w czasie zarazy? Skoro w panieńskim pokoiku miała autentyczne ludowe meble, to na pewno ma też gdzieś schowaną prawdziwą porządną kierzankę. A jak nie ma to Józwa jej zrobi od ręki!
      • ciotka.scholastyka Re: Wątek w czasach zarazy 05.04.20, 21:37
        "Fryderyk Schoppe, jakoś nadal nie mogę mu zaufać, tyle razy porzucał Różę. Oczywiście zaraz do niej wracał i tłumaczył, że to były wyjazdy służbowe"

        Bojku, jakie to jest ŚLICZNE. Całość jest śliczna :) Witamy kubeczkiem Jeliptona :)
        • mia_0401 Re: Wątek w czasach zarazy 06.04.20, 16:39
          ciotka.scholastyka napisała:

          > "Fryderyk Schoppe, jakoś nadal nie mogę mu zaufać, tyle razy porzucał Różę. Ocz
          > ywiście zaraz do niej wracał i tłumaczył, że to były wyjazdy służbowe"
          >
          > Bojku, jakie to jest ŚLICZNE. Całość jest śliczna :) Witamy kubeczkiem Jelipton
          > a :)

          *przyjmuje kubeczek z wdzięcznością i popija kiełbasę z musztardą, nadzianą na scyzoryk. Z pieprzem.*
      • tt-tka Re: Wątek w czasach zarazy 10.04.20, 19:47
        mia_0401 napisał(a):


        >
        > *wyłania się nieśmiało zza krzaczka* Witam szanowne Forum, zostawiam Wam ten tw
        > ór, ostrzegam uczciwie, że nie jest poważny, sensu w nim brak, przestrzeń czaso
        > wa może się w nim zaginać, a bohaterowie nie starzeć. Endżoj.

        Boru lisciasty, nikt jeszcze kolezanki nie powital i nie podziekowal za tekst ???
        To ja pozwalam sobie *rzuca czyms powitalnym, lecz nadajacym sie do umycia, wiec nie jelitkiem* i smieje sie z calej duszy czytajac.
        Piotrze, czy to Ty wyrazales watpliwosc co do idealnej podrobki ? No to jest, podrobka idealna i to zarowno MM, jak i foruma naszego lubego. Gratki :)


        >
        >
        > Z maili do sióstr B.
        >




        >
        > Ida.
        >
        • tt-tka Re: Wątek w czasach zarazy 10.04.20, 19:53
          Hm, tak to jest, odpowiadac na goraco, zamiast doczytac do konca...
          przepraszam, Ciotko, kolezanka zostala przez Ciotke powitana i doceniona, a ja wyszlam na gbura. Albo i jakiegos borejkoida, fu.
        • mia_0401 Re: Wątek w czasach zarazy 11.04.20, 21:42
          tt-tka napisała:

          >
          > Boru lisciasty, nikt jeszcze kolezanki nie powital i nie podziekowal za tekst ?
          > ??
          > To ja pozwalam sobie *rzuca czyms powitalnym, lecz nadajacym sie do umycia, wie
          > c nie jelitkiem* i smieje sie z calej duszy czytajac.

          Nie, nie, zostałam powitana ze wszystkimi honorami :) Dziękuję za powitalny rzucik, mam nadzieję, że nie był to słoik zwietrzałej musztardy z Dijon ;D Miło mi, że listy wniosły trochę wesołości, przyda się wszystkim w trudnym czasie. :)
        • sayoasiel Re: Wątek w czasach zarazy 11.04.20, 22:25
          apersona napisała:

          > mia_0401 napisał(a):
          >
          > >.... Gabryello, przestań
          > > się dręczyć, to do Ciebie niepodobne! Gdzie Twój dziarski uśmiech, gdzie
          > wesoł
          > > a grzywka?!
          >
          > a w stajni się zapodział


          Gdyby się tak Gaba uśmiechała,to bym rozumiała jak sterroryzowała całą rodzinę.
    • guineapigs Re: Wątek w czasach zarazy 05.04.20, 18:26
      Ja bede uwazac, ze sie przystosuja do chwili beda rzucac cytatami z Dzumy, Dekamerona i Ojca Zadzumionych - by nie wyjsc na niedouczkow rzecz jasna. W koncu literatura a raczej LITERATURA juz ma cos tam na temat do zaoferowania, nieprawdaz.
      I napisalam ten powyzszy tekst tylko po to, by napisac cos a propos i miec dzieki temu moznosc napisac cos prywatnego. Przepraszam, ale chce zasiac nadzieje i musialam znalezc jakis kanalik.
      Otoz moj szef, 65 plus, zachorowal NA TO. Jakies 8 dni temu pojawily sie symptomy, pogarszalo sie z dnia na dzien. Ja niestety jakos juz postawilam nad Nim krzyzyk tak racjonalnie - ale tak nieracjonalnie bardzo sie modlilam, tak bardzo, ze nie wiem jak to opisac. Chyba tak: 'ja wiem, ze to trudne, ale jednak bardzo Cie blagam, zrob cos, dzieki temu dasz nam nadzieje'.
      I co? I dwa dni temu sie polepszylo, a dzis zadeklarowal, ze jutro wraca do pracy.
      Teraz sie bede modlic o to, by mu ten pomysl wyszedl z glowy i by posiedzial w domu jeszcze te 2-3 tygodnie.
      Ja tam poeta nie jestem i po prostu korzystam z kultury jaka jest, i ta mi daje wielkie mozliwosci: wieczorem "Wszystkie nasze dzienne sprawy' a rano 'Kiedy ranne wstaja zorze', potem 'Te Deum' by podziekowac, ale ZAWSZE NAJPIERW: 'OJCZE NASZ'.
      Ci, ktorzy nie sa wierzacy, niech pomysla nad tym, po co i dlaczego Sie Zyje. Czy po to, by kupowac?
      PS. Najpierw mialam taka schize: zeby pomoc ludziom i szefowi to bede kleczec w kacie na twardym trzy godziny i klepac modlitwe. Ale zaraz mi przeszlo i pomyslalam tak: a po co Bogu/Naturze twoje umartwianie sie? Po nic. Kazdy glupi tyle zrobi. Lepiej pomoz sobie i innym! I zadeklarowalam: tylko 6 papierosow na dzien, i co tydzien 40 funtow na sluzbe zdrowia w UK. I przez nastepne 3 lata nie kupuje nowych ciuchow - naprawde, male wyrzeczenie, bo mam tego kilogramy.
      I od kilku dni trzymam te 6 papierosow dziennie i dzielnie, co tydzien wplacam 40 funtow na Sluzbe Zdrowia, oraz staram sie jak moge byc optymistyczna by nie wzbudzac zlych emocji u innych ludzi. A to nielatwe, bo z natury jestem hipochondryczka. Ale dla dobra innnych musze okielznac wlasna slabosc. Nie okazywac jej.
      Przepraszam za takie spoufalanie sie, ale TO FORUM to jest mi bliskie jak rodzina i wierze, ze mnie nie zjecie.
      • alizetcka Re: Wątek w czasach zarazy 05.04.20, 20:30
        Nieśmiała prośba - spróbuj uświadomić szefowi, że wirusek może jeszcze pozostawać w organizmie jeszcze przez parę tygodni po polepszeniu samopoczucia i w tym okresie może jeszcze zarażać innych. On nie ma obowiązkowej kwarantanny?
        • guineapigs Re: Wątek w czasach zarazy 06.04.20, 19:18
          Zaczynam sobie pluc w brode za to, ze sie modlilam za niego. Co za nieogarniety typ! Tacy naprawde powinni ....nie istniec???? Jak u nas ktos zakaszle (a kaszlemy non stop bo kurz ze slomy i siana) to od razu izolacja na 2 tygodnie (bo, kuzwa mac, kaszelek...), a szef sobie wraca do pracy po kilku dniach umierania bo sie lepiej poczul. A jego to, do cholery, przepisy nie obowiazuja i on se moze bo jest pracoholik i musi bo sie udusi jak nie wroci?
          Juz - przepraszam za to co napisze - GOWNO mnie obchodzi jego samopoczucie, ale on ciagle moze nas zarazac.
          I mowino niejednokrotnie: uwazaj, o co sie modlisz, bo to sie moze spelnic.
          I sie, k****wa, spelnilo. Poprawilo mu sie, to zgrywa Angola i do roboty wraca.
          I kuzwa uwierzcie albo nie: wrocil. Pojechal do biura rano, nie wiem, na jak dlugo. Jak mnie to dopadnie, to od razu ide do sadu. Facet jest jakis niestabilny emocjonalnie, nie powinien zyc wsrod innych ludzi, bo najwyrazniej nie czuje zadnego zobowiazania wzgledem wlasnego gatunku - a to jest juz chore.
            • guineapigs Re: Wątek w czasach zarazy 07.04.20, 20:45
              Wiesz, ja tak nie potrafie. Kablowac nie wolno. Zreszta w naszych czasach animowosc to pojecie z gatunku SF. Jedyne pocieszenie to takie, ze tak mu zorganizowano biuro, ze siedzi tam sam, ma swoje krzesla, swoje klamki i swoje stoly i swoj wychodek, z nikim sie nie widzi i dotyka tylko tych powierzchni, ktorych tylko on dotyka. Nikt inny nie ma tam dostepu. Izolatka kompletna. Problem jednak w tym, ze ten wirus sie roznosi w sposob niewiadomojaki, cala Europa ma izolacje a jednak zarazenia i zgony rosna. Jak sie zarazamy, skoro siedzimy w domach na dupie i w wiekszosci, i to wiekszej wiekszosci - ze tak to ujme nielogicznie - przestrzegamy zasad?
              Nie jestem wirusologiem ani nawet nie mam takich ambicji by byc, ale moim zdaniem sprawa tkwi w takich szczegolach, jak: ilosc wirusa oraz grupa ryzyka. Jak siadzie na ciebie kilka wirusow to nic sie nie stanie, ale jak tysiac - to zachorujesz. Z tym wirusem na pewno juz kazdy mial stycznosc, tylko na jednego siadlo tego sto, a na innego sto tysiecy. Jeden byl silny, drugi slaby. Ten pierwszy rozniosl dalej (brak objawow lub niewielkie), ten drugi trafil na izolacje lub do szpitala i nie rozniosl dalej.
              Tacy jak ja, Zwykli Kowalscy, to nawet nie wiemy, kim sa zarazeni i zmarli. Podaja oczywiscie, ze to ludzie starsi i/lub chorzy, ale nie wiemy, czy to ludzie z miast, wsi, mniejszych miast, wiekszych wsi? Ale z map widac, ze problem dotyczy obszarow najbardziej zurbanizowanych. Gdzie ludzie chodza sobie po glowach i pluja w sobie w kawe. Nowy Jork - jeszcze niedawno szczyt marzen, by moc tam wynajc pokoj za tysiace dolarow we wspolnym mieszkaniu z innymi. I kto tam teraz bedzie chcial mieszkac w taki sposob i za takie pieniadze? NIKT.
              A ja to mam daleko do tego tygla ludzkich ambicji i namietnosci czyli Londynu? Tam to tez jest koszmar, wszyscy razem, wszyscy dziela mieszkania, nikt nie ma kontroli nad tym. Jakis koszmar. Na szczescie ja mieszkam na wsi, mam wlasny dom i nikt obcy mi tu sie peta i panuje nad sytuacja co sie w moim domu dzieje.
              Niestety, moim zdaniem, najbardziej narazeni sa mieszkancy wielkich miast. Tam ich ten wirus atakuje non stop. Na wsi, gdzie ludzie zyja w wiekszej izolacji od innych, jest inaczej: wirus tez atakuje, ale slabo i przez to mieszkancy przechodza to bezonjawowo lub ze slabymi objawami, i tym samym nabywaja odpornosci na niego.
              • kocynder Re: Wątek w czasach zarazy 08.04.20, 08:12
                Ale, Guin, to NIE JEST kablowanie! Ani donoszenie! To jest ochrona siebie i innych pracowników. No, chyba że pan przechorowawszy, odbywszy PO chorobie kwarantannę wrócił, wówczas to jest histeria z twojej strony... Ale jeśli pan MIAŁ koronowirusa po czym tuż po ustąpieniu objawów wraca - jak po zwykłym przeziębienie - to jest niebezpiecznym dla otoczenia, bezmyślnym dziadem! Bo on już nie ma objawów, ale roznosi wirusa.
              • ciotka.scholastyka Re: Wątek w czasach zarazy 08.04.20, 10:15
                guineapigs napisała:

                > Wiesz, ja tak nie potrafie. Kablowac nie wolno.

                Guin. Użyłam słowa "kablowanie", ale chyba jasne, o co mi chodziło? Dlaczego wam, ludzie, to się zawsze kojarzy negatywnie? Pięknie to kiedyś ujął jeden z bohaterów Kariery Nikodema Dyzmy - "jeżeli widzę, że kogoś się okrada, to moim psim obowiązkiem jest podać to do wiadomości okradanego". To jest dokładnie ta sama sytuacja.

                Mentalność typu "nie zgłoszę zagrożenia, bo nie jestem kablem" od dziesiątków lat robi bardzo dużo złego. Może czas się zastanowić, komu tak naprawdę zaszkodzi zatajenie sprawy.
        • mimbla125 Re: Wątek w czasach zarazy 07.04.20, 22:46
          alizetcka napisała:

          >....wirusek może jeszcze pozostaw
          > ać w organizmie jeszcze przez parę tygodni po polepszeniu samopoczucia i w tym
          > okresie może jeszcze zarażać innych. ...

          Skąd ta informacja? Pytam poważnie, bo
          według dotychczasowych wytycznych pacjent przestaje zarażać po dwoch do trzech tygodniach, licząc od rozpoczęcia objawów. Wtedy też kończy się izolację/kwarantannę. Chyba, że stan kliniczny jest gorszy przez czas dłuższy niż te 2-3 tygodni, wtedy za moment "wyzdrowienia", i tym samym zniesienie kwarantanny uznaje się powrót do normalnego samopoczucia i brak objawów choroby, normalne wyniki badań krwi etc.


    • guineapigs Re: Wątek w czasach zarazy 28.05.20, 20:33
      Odkopuje Uwazam, ze w czasach zarazy trzeba wskazywac na dobre momenty i sugerowac dobro. Otoz czuje sie w obowiazku zarekomendowac oratorium 'Mesjasz'. Sama niby to znalam od pacholecia, ale tak bez zobowiazan.... zas od 2-3 lat jestem sluchaczka tego oratorium w katedrze w Bury st Edmunds (mieszkam niedaleko, to jak graja, to ide). Wierna. Zas od kilku tygodni - najwierniejsza. Mam i CD., i korzystam w YT by poznac inne wersje.
      Nie zmuszam, ale radze... Jest to wspanialy kawalek muzyki, tylko moze niektorym potrzeba 2-3 razy posluchac, by cie wczuc. Oczywiscie od razu w ucho wpadnie Alleluja - czesto na zasadzie reminiscencji (chyba jakos tak podswiadomie kazdy to zna i lubi), ale mi chodzi o calosc.
      I ostatni kawalek: AMEN. Bardzo doniosle.
      Czy wiecie, ze ja po takim wysluchaniu i ogarnieciu Mesjasza (nie po przesluchaniu, posluchaniu - jak to w liceum, kiedy sie cos odsluchiwalo/przesluchiwalo bo tak wypadalo) to juz sie nudze Mozartem? Taki cukierkowy, przeslodzony... I te jego koncerty pisane tak, zeby tylko byly w stylu modnym... Takie jakby robione z tasmy...
      No dobra, nie o krytyke Mozarta mi chodzi, a o polecenie skupienia sie na Mesjaszu. Bardzo polecam poswiecic jedno popoludnie, by to oratorium wysluchac tak porzadnie, a nje po lebkach. te 2-3 razy, by sie w to wsluchac.
      Oczywiscie jak ktos za nic nie moze - to nie prosze sie zmuszac. Jeden lubi, drugi nie, Tu zasad chyba nie ma. Ale moze czasem warto sie przemoc i sprobowac ten czwarty raz?
      Ja osobiscie polecam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka