Dodaj do ulubionych

Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowanie?

20.05.20, 08:52
Zauważyliście, że MM bardzo często umieszcza w swoich książkach sceny, w których jedna osoba całuje drugą bez jej zgody?
KK- Pyziak całujący Gabę znienacka podczas tańca
IS- Klaudiusz chce pocałować Idę, ale zostaje przez nią uszczypnięty
OwR- Maciek i Matylda
Noelka- Baltona próbuje skraść całusa Elce
Pulpecja- słynna scena z Baltoną
CP- Żaba i Żeromscy
McD- tu wiadomo, Józin i szczur
WdO- Dorota i Igor

Mnie osobiście takie nieuprawnione pchanie się z dziobem kojarzy się trochę z molestowaniem, jest to dla mnie dosyć poważne naruszenie sfery intymnej drugiej osoby, wydaje się jednak, że MM ma dla takich poczynań dość dużą tolerancję, często zdarza się nawet, że osoba całowana zakochuje się w swoim, poniekąd, gwałcicielu (vide: Gaba i Pyziak, Pulpa i Baltona). Także na forum widzę dość liczne grono wielbicielek złodzieja pocałunków, Floriana (czego ja osobiście nie rozumiem) czy też obrońców Magdusi w słynnej scenie ze szczurem.

Co na ten temat sądzicie?
Obserwuj wątek
    • lord_vmordevol Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 20.05.20, 15:22
      nieeznaajoomaa napisał(a):

      > Zauważyliście, że MM bardzo często umieszcza w swoich książkach sceny, w któryc
      > h jedna osoba całuje drugą bez jej zgody?
      > Mnie osobiście takie nieuprawnione pchanie się z dziobem kojarzy się trochę z m
      > olestowaniem, jest to dla mnie dosyć poważne naruszenie sfery intymnej drugiej

      > Co na ten temat sądzicie?

      Że bez przesady. Z zaskoczenia to nie znaczy od razu, że pod przymusem. Zwłaszcza, jak to są sytuacje pocałunkogenne, w rodzaju tańca. Pewnie, że i tu może to być romantyczna śmiałość, a może być obleśna bezczelność. Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie.
      • jontrew Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 20.05.20, 16:38
        Zgadzam się z Lordem. Każdy przypadek to sprawa indywidualna. A życie miłosne u człowieków jest strasznie skomplikowane i bez dopatrywania się nadużyć tam, gdzie ich nie ma.
        A ani Gaba, ani Pulpa nie zakochały się w swoich "poniekąd gwałcicielach". To sformułowanie jest bardzo nietrafione i nie fair.
    • guineapigs Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 20.05.20, 19:11
      Ja sie zgadzam z tym, co przede mna napisali Lord i Jontrew.
      Przede wszystkim mamy tu probe pocalunku lub zaproszenie do pocalunku, lub nawet taki calus skradziony. W zadnym przypadku nie kwalifikowalabym tego jako gwalt bo tam nie bylo przemocy (co najwyzej handel: pocalunek za popielniczke w Pulpecji, ale juz naprawde tylko skonczony purysta moglby sie tu doszukac przemocy, nawet ekonomicznej). Zas calus skradziony to moim zdaniem zaden gwalt a co najwyzej nietakt/niewyczucie chwili lub rozpaczliwa proba wyrazenia podziwu czy fascynacji. NIE STALKING!
      Gwalt - to jest bardzo powazne prawnicze okreslenie na zachowanie zwiazane z przemoca, i doczepianie tego do kazdego calusa znienacka jest jak wytaczanie armaty na muche.
      Kiedys nawet jakos usprawiedliwialam zachowanie Jozwy wzgledem Magdy, tego potrzasania jak szczurem, ze niby napadla go tym calusem i on sie bronil. Wytoczylam dzialo wtedy: a jakby ciebie, kobiete, nagle pocalowal jakis kolega z pracy - to bys sie nie bronila? Jozwa sie bronil - zle, ja bym sie bronila - dobrze.
      No i fakt, ze tu dochodze do sciany. Jak kobieta przygrzmoci w pysk takiemu wyrywnemu calusnemu (jak szczurowi, powiedzmy) to jest okej, ale jak mezczyzna potrzasnie calusna niewiasta jak szczurem - to juz jest zle? Gdzies tu jest haczyk...
      Moze w jezyku? Co innego walnac po mordzie natarczywego calusnego, a co innego 'potrzasac jak szczurem' calusna.
      Noi trzeba wziac pod uwage, ze czasy sie zmieniaja. Dzis powiedzenie kobiecie, ze 'ladnie wyglada w tej sukience' w wielu kregach uchodzi za seksizm, a jeszcze 20 lat temu to byl komplement.
      Teraz podam dwa przyklady z szolbiznesu, jak to dziala:
      1. Madonna, pani juz nie pierwszej mlodosci, na koncercie darla sie tymi mniej wiecej slowy: 'rozmiar ma znaczenie, umawiam sie tylko z mlodymi i dobrze wyposazonymi mezczyznami!' Zyskala za to aplauz widowni. A co byloby, gdyby jakis piosenkarz krzyknal ze sceny: 'umawiam sie tylko z mlodymi, szczuplymi blondynkami z duzym biustem!' Feministki by go zezarly i pewnie wyladowalby na cenzurowanym na 20 lat.
      2. Kobiety, szczegolnie te z szolbiznesu, oskarzaja mezczyzn, ze ci traktuja je jak przedmioty, ze patrza tylko na urode i mlodosc a nie talent/zdolnosci/intelekt, ze traktuja jak zabawki do seksu itp. No oczywiscie, ze to zle tak traktowac kobiety. Ale popatrzcie na image NIcky Minage czy Rihanny - przeciez one az krzycza: patrz, jaki ze mnie towar, jaka seksowna jestem! A potem pewnie pierwsze w meetoo, bo ktos je po pupie poklepal.

      I na koniec, z zycia codziennego:
      jak mezczyzna wyjdzie z dziobem czy powie cos typu: slicznie pani wyglada w tej minispodniczce, nogi jak u bogini greckiej - to fuj, molestuje. Ale jak ta sama kobieta podtyka mezczyznie pod nos biust i nogi - to jest 'moda' i 'fashion' oraz 'wyzwolenie' i 'prawo kobiety do flirtowania'.
      Ja juz sie w tym gubie, chyba powinna naprawde sie tym zajac socjologia i to na powaznie. Bo wkraczamy w takie absurdy, ze kobieta ma prawo chodzic gola po ulicy i mezczyzna nie ma prawa powiedziec jej nawet tego, ze jest ladna, zas mezczyzna musi znalezc dobrego adwokata zanim zaproponuje kobiecie wyjscie na drinka.
      • bupu Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 21.05.20, 07:40
        guineapigs napisała:


        > Kiedys nawet jakos usprawiedliwialam zachowanie Jozwy wzgledem Magdy, tego potr
        > zasania jak szczurem, ze niby napadla go tym calusem i on sie bronil. Wytoczyla
        > m dzialo wtedy: a jakby ciebie, kobiete, nagle pocalowal jakis kolega z pracy -
        > to bys sie nie bronila? Jozwa sie bronil - zle, ja bym sie bronila - dobrze.
        > No i fakt, ze tu dochodze do sciany. Jak kobieta przygrzmoci w pysk takiemu wyr
        > ywnemu calusnemu (jak szczurowi, powiedzmy) to jest okej, ale jak mezczyzna pot
        > rzasnie calusna niewiasta jak szczurem - to juz jest zle? Gdzies tu jest haczyk
        > ...
        > Moze w jezyku? Co innego walnac po mordzie natarczywego calusnego, a co innego
        > 'potrzasac jak szczurem' calusna.

        Nie. W gabarytach. Dwumetrowy Józwa raczej nie poczuje się zagrożony fizycznie przez pół metra niższą Magdusię, a i ma mnóstwo innych możliwości aby się natrętki pozbyć, bez użycia przemocy. Tymczasem Józwa od razu poleciał po bandzie, wybierając najbardziej przemocowe rozwiązanie i zapowiadając dalszą tej przemocy eskalację. Wobec osoby znacznie od siebie słabszej.

        > 2. Kobiety, szczegolnie te z szolbiznesu, oskarzaja mezczyzn, ze ci traktuja je
        > jak przedmioty, ze patrza tylko na urode i mlodosc a nie talent/zdolnosci/inte
        > lekt, ze traktuja jak zabawki do seksu itp. No oczywiscie, ze to zle tak trakto
        > wac kobiety. Ale popatrzcie na image NIcky Minage czy Rihanny - przeciez one az
        > krzycza: patrz, jaki ze mnie towar, jaka seksowna jestem! A potem pewnie pierw
        > sze w meetoo, bo ktos je po pupie poklepal.

        Odzienie to nie przyzwolenie. Kobieta w mini i z dekoltem po pas to wciąż człowiek, który ma pełne prawo decydować z kim wejdzie w bliższe relacje fizyczne, a z kim nie. Nie daje nikomu prawa do klepania jej po tyłku, czy dotykania każdemu facetowi któremu przyjdzie ochota.


        > I na koniec, z zycia codziennego:
        > jak mezczyzna wyjdzie z dziobem czy powie cos typu: slicznie pani wyglada w tej
        > minispodniczce, nogi jak u bogini greckiej - to fuj, molestuje. Ale jak ta sam
        > a kobieta podtyka mezczyznie pod nos biust i nogi - to jest 'moda' i 'fashion'
        > oraz 'wyzwolenie' i 'prawo kobiety do flirtowania'.
        > Ja juz sie w tym gubie, chyba powinna naprawde sie tym zajac socjologia i to na
        > powaznie. Bo wkraczamy w takie absurdy, ze kobieta ma prawo chodzic gola po ul
        > icy i mezczyzna nie ma prawa powiedziec jej nawet tego, ze jest ladna, zas mezc
        > zyzna musi znalezc dobrego adwokata zanim zaproponuje kobiecie wyjscie na drink
        > a.

        Ależ może powiedzieć że jest ładna. Ale jeśli pani oznajmi, że nie ma ochoty na flirt z nim, to powinien odpłynąć z godnością w dal. Niezależnie od stopnia odziania pani. Bo odzienie to nie przyzwolenie. To, że jakaś kobieta eksponuje biust i pupę nie oznacza, że chce być traktowana jak stojak na te części ciała; albo że ma ochotę na rozrywki erotyczne z każdym kto się napatoczy, włączając w to szefa i pana Gienka hydraulika.

        Wracając jeszcze do image różnych gwiazd estrady, one go z reguły mają nie dlatego że same chcą ociekać seksem, tylko dlatego, że taki wymóg stawia wytwórnia. Wokalista-facet może wyglądać dowolnie i odziewać się w co tam mu fantazja podsunie, ale wokalistka musi być obowiązkowo sexy. Co jest podejściem seksistowskim.

        PS. Tak, uważam że słowa Madonny ociekały seksizmem. Jestem feministką. I co teraz?
        • tt-tka Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 21.05.20, 08:50
          Gwoli uzupelnienia - Jozwa sie nie bronil. Gdyby sie bronil, np odpychajac Magde, zostaloby mu to wybaczone. Ale on ja przyciagnal do siebie juz po tym, jak sie sama odsunela.
          To nie Klaudiusz, ktory po prostu odskoczyl od Idy, gdy ta mu sie zucila na szyje i z okrzykiem "odczep sie ode mnie z tymi czulosciami" odklusowal.

          Osobiscie, jakem feministka, uwazam, ze do deklaracji stanowiska w kwestii wlasnych upodoban zarowno Madonna, jak i dowolny piosenkarz ma prawo. Wulgarne, ale dopoki nie jest zwrocone do konkretnej osoby, nie jest napastowaniem kogokolwiek.
          • ciotka.scholastyka Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 23.05.20, 11:10
            tt-tka napisała:

            > Gwoli uzupelnienia - Jozwa sie nie bronil. Gdyby sie bronil, np odpychajac Magd
            > e, zostaloby mu to wybaczone. Ale on ja przyciagnal do siebie juz po tym
            > , jak sie sama odsunela.

            On jej nie przyciągał w sensie erotycznym, on ją capnął, żeby jej pogrozić. Tak jakby jeden pan złapał pana za ramię, zbliżył twarz do jego twarzy i wywarczał: "Masz coś, k, do mnie?"
            • tt-tka Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 23.05.20, 13:41
              ciotka.scholastyka napisała:
              >
              > On jej nie przyciągał w sensie erotycznym, on ją capnął, żeby jej pogrozić. Tak
              > jakby jeden pan złapał pana za ramię, zbliżył twarz do jego twarzy i wywarczał
              > : "Masz coś, k, do mnie?"

              Zgadza sie, niemniej pod obrone imo nie da sie tego podciagnac.
      • kooreczka Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 21.05.20, 12:27
        Guin, jak czasem coś powiesz to zastanawiam się na jakim świecie żyjesz.chamskie wypowiedzi piosenkarzy o "foczkach i sufzkach" to chleb powszedni, jakoś żaden nie trafił na cenzurowane.
        Wyzywające ubranie nie daje prawa do dotykania i natarczywości nikomu. Socjologia ubiorem jak najbardziej się zajmuje i mówi jasno- wycierają siebie nim gęby oblechy chcące znaleźć usprawiedliwienie. Ofiarami molestowania najczęściej padają osoby bez możliwości obrony- w zależności, bez oparcia, że środowisk zrzucających winę na ofiarę
        Zaś ci co krzyczą, że nie można powiedzieć komplementu w życiu nie przyznają się, że ich komentarze były wprost chamskie i obleśne i gdyby dotyczyły ich siostry czy partnerki byłyby natychmiastowym powodem do przemocy fizycznej, albo padły w okolicznościach, gdzie miały komentowaną spacyfikować i upokorzyć. Mój żalący się na feministki kolega nie powie, że miał problemy bo powiedział, że dziewczyna jest śliczna jak się złości, kiedy dostawał ochrzan za niedbalstwo, którym mało nie zabił pacjenta.
      • nieeznaajoomaa Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 21.05.20, 15:32
        guineapigs napisała:

        > Przede wszystkim mamy tu probe pocalunku lub zaproszenie do pocalunku, lub nawe
        > t taki calus skradziony. W zadnym przypadku nie kwalifikowalabym tego jako gwal
        > t bo tam nie bylo przemocy

        Z wyjątkiem sytuacji z Dorotą i Igorem- tam była ewidentna przemoc.

        > Teraz podam dwa przyklady z szolbiznesu, jak to dziala:
        > 1. Madonna, pani juz nie pierwszej mlodosci, na koncercie darla sie tymi mniej
        > wiecej slowy: 'rozmiar ma znaczenie, umawiam sie tylko z mlodymi i dobrze wypos
        > azonymi mezczyznami!' Zyskala za to aplauz widowni. A co byloby, gdyby jakis pi
        > osenkarz krzyknal ze sceny: 'umawiam sie tylko z mlodymi, szczuplymi blondynkam
        > i z duzym biustem!' Feministki by go zezarly i pewnie wyladowalby na cenzurowan
        > ym na 20 lat.

        Coś w tym jest. Pamiętam taką sytuację z pierwszej edycji programu "Mam Talent": na scenie uczestnik płci męskiej w rozpinanej bluzie. W momencie głosowania Małgosia Foremniak mówi do niego: "jak sobie odsłonisz ten zameczek niżej... ", facet zamek odsuwa, ona krzyczy: "jestem na tak!", a Agnieszka Chylińska dodaje coś w stylu: dobrze zrobiłaś, ma włosy na klacie. Wszyscy się śmieją i uważają to za świetny żart. Kurtyna.

        A teraz wyobraźcie sobie, że na scenie stoi dziewczyna, a w jury siedzą faceci, którzy każą jej np. podciągnąć wyżej sukienkę i jeszcze komentują głośno jej walory. Przecież taka sytuacja byłaby nieprawdopodobnym skandalem i na pewno zostałoby to uznane za molestowanie. Więc jest podwójny standard.

        Inna sprawa, że ten facet na scenie też nie wyglądał na specjalnie skrzywdzonego, a kobieta w takiej sytuacji na pewno czułaby się koszmarnie upokorzona.
    • jontrew Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 21.05.20, 12:03
      Wątek poszedł w stronę rozważań ogólniejszej natury. A ja chciałabym wrócić na chwilę do Jeżycjady, bo temat jest interesujący, choć delikatny.
      Otóż nastolatki zwykle wiedzą, kto się komu podoba. Nie anuluje to oczywiście ich wahań, wątpliwości i całej nastoletniej dramy, ale generalnie zwykle wiadomo, że Krysi podoba się Krzysiek, a Krzyśkowi Małgosia.
      I wracając do Jeżycjady. Pyziak wiedział, że podoba się Gabie, choć ta oficjalnie nie chciała się do tego przyznać, nie dziwi więc, że chciał się do niej zbliżyć. Co więcej, on wiedział, że się generalnie podoba, więc i podrywał na lewo i prawo. Podobnie Baltona- mhroczni rycerze z własnym środkiem transportu mieli dokładnie to coś, co podobało się nastolatkom.
      W sprawach uczuciowych trzeba mieć bardzo dużo odwagi, żeby wykonać jakiś ruch. Dzieciaki zwykle sobie radzą przy pomocy znajomych, którzy badają grunt, ale zdarzają się i odważni, co poproszą do tańca, na randkę itp. A wśród odważnych są i oblechy, którym się dużo rzeczy wydaje, i przemocowcy, którym się i wydaje i w ich wyobraźni należy, też.
      Ale tej przemocy nie widzę w omawianych przez nas książkach. Owszem, zdarzają się nietrafione zagrania, ale mieszczą się one moim zdaniem i według mojej wrażliwości właśnie w kategorii "nietrafione", a nie "molestowanie". Ktoś próbuje pocałować, druga strona mówi: spadaj! i to wystarcza, żeby strona aktywna poczuła, że przestrzeliła.
      Przemoc widzę u Józka, co było omawiane już pewnie 23454 razy. Magda zdecydowanie się mu narzuca, ale on się nie broni, tylko ją atakuje. Z dziką satysfakcją, godna prawdziwego psychola.
      • tt-tka Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 21.05.20, 14:59
        Zgadzam sie z Jontrew (em ? a ? czy to sie odmienia ?)

        Natomiast seksistowskie pojecia i zachowania prezentuje wielu bohaterow, takze pozytywnych w zalozeniu altorskim. To jest, przykladowo, Ygnac chwalacy "prawdziwie meski umysl" Gaby czy Borejkowny zachwycone matka jako szyja, co kreci glowa domu. Czy to wynik pogladow pokoleniowych, czy konkretnie MM, to sprawa drugorzedna imo, dla mnie kobieta nie jest szyja tak samo jak nie jest d..a ani zadna inna czescia ciala. I to, co kiedys powszechnie bylo uwazane za komplement dzis mi brzemi dwuznacznie i/lub pogardliwie.
        • lord_vmordevol Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 22.05.20, 09:24
          tt-tka napisała:

          > Zgadzam sie z Jontrew (em ? a ? czy to sie odmienia ?)

          No przecież z jontrwią.

          > ziwie meski umysl" Gaby czy Borejkowny zachwycone matka jako szyja, co kreci g
          > lowa domu. Czy to wynik pogladow pokoleniowych, czy konkretnie MM, to sprawa d
          > rugorzedna imo, dla mnie kobieta nie jest szyja tak samo jak nie jest d..a ani
          > zadna inna czescia ciala. I to, co kiedys powszechnie bylo uwazane za kompleme

          "Głowa rodziny", podobnie jak "głowa państwa" nadal brzmią dostojnie. A "szyja, która kręci głową" jest, oczywiście, odniesieniem do, excusez le mot, stereotypowych ról społecznych, ale to jest rola co najmniej równoważna roli głowy, a możliwe, że i ważniejsza. Więc nijak kobiecie nie uwłaczająca, a przeciwnie, pochlebna.
          • tt-tka Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 22.05.20, 10:12
            lord_vmordevol napisał:


            > No przecież z jontrwią.

            A, jontrew jak brukiew ! Nie wpadlam. Dzieki :)


            > "Głowa rodziny", podobnie jak "głowa państwa" nadal brzmią dostojnie. A "szyja,
            > która kręci głową" jest, oczywiście, odniesieniem do, excusez le mot, stereoty
            > powych ról społecznych, ale to jest rola co najmniej równoważna roli głowy, a m
            > ożliwe, że i ważniejsza. Więc nijak kobiecie nie uwłaczająca, a przeciwnie, poc
            > hlebna.

            Co komu pochlebia, a co uwlacza, to sprawa osobistych pogladow i upodoban. Nie, szyja nie jest rownowaznikiem glowy, utrwalanie stereotypow jest szkodliwe, a chwalba stosunkow rodzinnych, w ktorych gra pozorow zastepuje porozumienia i wspolprace, uwazam za co najmniej niewskazane.
            Oraz twierdzenie, ze kobiecy takt polega na robieniu wala z towarzysza zycia jest seksistowskie w cholere, wobec obu stron.
            • lord_vmordevol Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 22.05.20, 10:51
              tt-tka napisała:

              > Co komu pochlebia, a co uwlacza, to sprawa osobistych pogladow i upodoban. Nie,

              Do pewnego stopnia tak, ale jakieś ogólne normy kulturowe jednak w danym społeczeństwie są.

              > szyja nie jest rownowaznikiem glowy, utrwalanie stereotypow jest szkodliwe, a
              > chwalba stosunkow rodzinnych, w ktorych gra pozorow zastepuje porozumienia i ws
              > polprace, uwazam za co najmniej niewskazane.

              Dlaczego gra pozorów? Po prostu żonie przypisuje się rolę stratega, a mężowi rolę taktyka. Obie są istotne i żadna żadną nie manipuluje, a wręcz przeciwnie, współpracują ze sobą. W każdym razie nie w założeniach, bo co kto ma w domu, to, oczywiście, osobna sprawa. Że to jest stereotypowe, to prawda, ale nie widzę w tym nic szkodliwego. To, że stereotypy są z zasady szkodliwe to stereotyp.
              • tt-tka Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 22.05.20, 11:05
                lord_vmordevol napisał:

                > tt-tka napisała:
                >

                > Do pewnego stopnia tak, ale jakieś ogólne normy kulturowe jednak w danym społec
                > zeństwie są.

                One sa zmienne, lordzie. Oraz nie sa ani jednolite, ani jedynie sluszne, nawet gdy przez czesc spoleczenstwa sa za takie uwazane.

                >
                > Dlaczego gra pozorów? Po prostu żonie przypisuje się rolę stratega, a mężowi ro
                > lę taktyka. Obie są istotne i żadna żadną nie manipuluje, a wręcz przeciwnie, w
                > spółpracują ze sobą.

                A skadzes ty to wzial ??? Przeciwnie, ten uklad zaklada pozory waznosci i honory dla "glowy", decyzyjnosc zas staje sie domena "szyi", ktora podprowadza "glowe" pod decyzje pozadane przez te "szyje". "Glowa" patrzy, ale to "szyja" decyduje, w ktora strone "glowa" bedzie patrzec i co zobaczy.


                Że to jest stereotypowe, to prawda, ale nie widzę w
                > tym nic szkodliwego. To, że stereotypy są z zasady szkodliwe to stereotyp.

                Rozwin i uzasadnij, prosze.
                • lord_vmordevol Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 23.05.20, 13:35
                  tt-tka napisała:

                  > lord_vmordevol napisał:
                  >
                  > > tt-tka napisała:
                  > > Do pewnego stopnia tak, ale jakieś ogólne normy kulturowe jednak w danym
                  > społec
                  > > zeństwie są.
                  >
                  > One sa zmienne, lordzie. Oraz nie sa ani jednolite, ani jedynie sluszne, nawet
                  > gdy przez czesc spoleczenstwa sa za takie uwazane.

                  Oczywiście. Tym niemniej cały czas porównania do części ciała trzymają swoją konotację - głowa tego czy tamtego, serce czegośtam, ramię, zwykle zbrojne lub silne, a od drugiej strony d*pa, może być wołowa.

                  > A skadzes ty to wzial ??? Przeciwnie, ten uklad zaklada pozory waznosci i hono
                  > ry dla "glowy", decyzyjnosc zas staje sie domena "szyi", ktora podprowadza "glo
                  > we" pod decyzje pozadane przez te "szyje". "Glowa" patrzy, ale to "szyja" decyd
                  > uje, w ktora strone "glowa" bedzie patrzec i co zobaczy.

                  Czyli dokładnie strategia i taktyka. Strategia stawia cele, taktyka je realizuje.

                  > Że to jest stereotypowe, to prawda, ale nie widzę w
                  > > tym nic szkodliwego. To, że stereotypy są z zasady szkodliwe to stereoty
                  > p.
                  >
                  > Rozwin i uzasadnij, prosze.

                  Stereotyp, jak to gdzieś tu chyba w okolicy widziałem, to takie coś, co pozwala nam odróżnić bułkę od kamienia. To niewątpliwie korzystne zjawisko. Podobnie jak stereotypowe uleganie przekonaniu, że po Komuny Paryskiej i Świstackiego nie należy chodzić nocą. To też może nam korzystnie oszczędzić kilku implantów zębowych. Nieprawdziwe jest zatem twierdzenie, że stereotypy (en masse) są szkodliwe. Panuje, jednakowóż, takie przekonanie dotyczące wszystkich stereotypów. Czyli stereotyp. QED.
    • ciotka.scholastyka Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 23.05.20, 10:24
      Gdzieś już natknęłam się na opinię, że Pyziak całując znienacka Gabrielę staje się "poniekąd gwałcicielem", i to chyba nawet nie było na tym forum! Pamiętam też, jak bardzo mnie to rozśmieszyło.

      Chociaż może powinno raczej zmartwić? Gwałt, molestowanie (również molestowanie mężczyzn przez kobiety!) jest czymś obrzydliwym, strasznym i do pasji doprowadza mnie jego lekceważenie, tym bardziej więc wrzucanie do tego samego worka zachowania Pyziaka (czy Baltony) wzbudza we mnie gigantyczny niesmak i zażenowanie.
      Mniej więcej takie, jak - i też nie pamiętam, czy czytałam to na forum, czy przyniosłam skąd indziej - wtedy, gdy wśród licznych napiętnowań książek Musierowicz pod kątem klasizmu (!) i feminizmu dowiedziałam się, że Musierowicz nie powinna była po zawodzie miłosnym wpychać Romy w pospieszne małżeństwo z pierwszym lepszym (z czym się w stu procentach zgadzam), ale, cytuję z grubsza, "wysłać ją na studia do innego miasta i pozwolić eksperymentować seksualnie z koleżankami z akademika".

      W tym to miejscu najpierw ryknęłam śmiechem, potem jęknęłam, a potem wzruszyłam ramionami i pomyślałam sobie, że nawiedzone i "owładnięte" (niezależnie od tego, czy owładnięte klasizmem, ziębizmem czy onanizmem) osobniki i osobniczki znajdują się wszędzie i im bardziej są nawiedzone, tym usilniej będą lansować swoje tezy w każdym momencie i miejscu, nawet - zwłaszcza - w takim, w którym robić tego nie powinni/-nny, bo narażają się na śmieszność. I że nie należy się tym przejmować.

      Identyczne odczucia mam wobec hasła "Pyziak/poniekąd/gwałciciel".
    • kocynder Re: Pocałunek bez zgody- romantyzm czy molestowan 24.05.20, 21:43
      1. Jestem przeciwna kwalifikowaniu "pchania się z dziobem" nawet trochę z molestowaniem. Tym bardziej z poniekąd gwałtem.
      2. Kolejno:
      Pyziak - Gaba. Janusz WIEDZIAŁ, że Gaba na niego "leci", wiedział, że się podoba. Można mówić o wykorzystaniu sytuacji (ale już nie Gaby!).
      Klaudiusz - Ida. Sytuacja jest "niejako równoważna", bo i Ida się pcha do niego, na co on bodaj odskakuje i kwituje "Odczep się ode mnie z tymi czułościami!" czy coś w tym stylu.
      Maciek i Matylda - jakoś nie kojarzę ani śladu już nie przemocy ale i zaskakiwania...
      Baltona. Baltona ogólnie dość swobodnie dziobem szafował. Bo i Elkę i Romę i Pulpę... Nota bene - moim zdaniem najbardziej okrutne z jego bezmyślnej strony było całowanie Romy - doskonale wiedział, że ona się w nim kocha, a on celowo i świadomie utrzymywał z nią kontakt tylko po to, żeby być bliżej słodkiej Patuni... Paskudne. Ale nadal nie agresywne czy przemocowe.
      Żeromscy są dla mnie zawsze równie obrzydliwi jak ich tatuś i odmawiam przyjmowania ich do wiadomości. ;)
      Józin i Magda. A tu jest nie do końca jednoznacznie w mojej ocenie. Pomijając już idiotyczność zachowania Magdy, która pcha się z dziobem do w sumie prawie obcego i ewidentnie jej niechętnego chłopaka, całkowicie rozumiem niechęć Józwy do bycia całowanym przez jakąś babę i popieram prawo do obrony. Ale... Do obrony! Czyli gdyby ją np w momencie kiedy ona podeszła z pocałunkiem odepchnął, nawet za mocno, otarł usta rękawem i wywarczał "Zwariowałaś!? Odwal się ode mnie!" - miałby 100% racji. Nawet gdyby odepchnął za mocno, nawet tak, że by upadła. No, przekroczenie "granic obrony koniecznej", ale w sumie młody chłopak, hormony mu buzują, zakochany w jednej a tu się jakaś inna, której wcale nie lubi pcha mu do całowanek! Z tym, że właśnie "gdyby". Sytuacja, która MM napisała jest całkiem inna - bo Magda już się odsunęła, a Józef "na zimno", niejako z premedytacją" zaczyna ją szarpać, szamotać itd. I dla tego już uzasadnienia nie ma, poza jego lubieniem przemocy. Z tym, że i owszem, sytuację i szarpanie Magdusia sam na siebie ściągnęła - było się nie pchać z całowaniem do półobccego chłopaka, albo tez wpierw się upewnić, czy rzeczony jest zainteresowany. Nie, to NIE JEST usprawiedliwienie zachowania Józwy!
      Dorota i Igor. Scena jest idiotyczna i moim zdaniem napisana WYŁĄCZNIE jako polemika z wrażym forumem, który to wraży forum zarzucał Józwie przemocowość w relacji z Magdą 9omówiona powyżej). No to się autorka zaczęła "zawzinać" i pokazała: "O, popaczaj, wraży forumie! Józio nie przemoc! Józioo cacany! O, bo przemoc to jest taka! Masz, wraży forumie i ucz się co to przemoc!".
      No i na koniec - w scenie ze szczurem rozróżnijmy między obroną zachowania Magdy a krytyką zacho9wania Józwy - bo to wcale nie jedno i to samo. O ile uważam, że Józwa zachował się źle, i że zrobił to wyłącznie z własnej wewnętrznej sympatii dla używania przemocy - o tyle nijak nie bronię Magdy, która zachowała się jak nachalna, namolna pannica.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka