Dodaj do ulubionych

Ilustracje do "Szostej klepki" wydanej w ZSRR

28.06.20, 00:54
"Szosta klepka" zostala wydana w Zwiazku Socjalistycznych Republik Zdradzieckich w 1981 roku. Ksiazke ilustrowal Witalij Samojlow. Cesie wyobrazil sobie jako sliczna nastolatke, dom z wiezyczka skrewil (nie bylo streetview wowczas, a Aeroflotem strach bylo latac). Jest nawet portrecik doktora "Ffyftko jeft na najlepfej drodze".
Taka ciekawostka. Mozna porownac z ilustracjami MM.
Oto linka
Przy okazji pozdrawiam zza krzaczka.
Obserwuj wątek
        • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 13:44
          przymrozki napisała:

          > A co do samych ilustracji - niektóre są bardzo udane.
          >
          > Ciekawe, że ta ostatnia (z koszyczkiem) ewidentnie jest inspirowana stylem japo
          > ńskim. Skąd się to wzięło radzieckiemu ilustratorowi?

          Chciałam zauważyć, że przeogromny kawał Rosji leży sobie w Azji i z tej racji utrzymuje ta Rosja ożywione stosunki z rozmaitymi krajami azjatyckimi. Stąd w sztuce rosyjskiej i wpływy Orientu widać, i Bliskiego Wschodu...
          • przymrozki Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 29.06.20, 19:30
            bupu napisała:

            > Chciałam zauważyć, że przeogromny kawał Rosji leży sobie w Azji i z tej racji u
            > trzymuje ta Rosja ożywione stosunki z rozmaitymi krajami azjatyckimi. Stąd w sz
            > tuce rosyjskiej i wpływy Orientu widać, i Bliskiego Wschodu...

            No tak, ale żeby ilustrator radziecki we wczesnych latach '80 korzystał garściami z estetyki sobie współczesnej masowej sztuki japońskiej? To znaczy widzę, że miało to miejsce - wszak okazano mi dowód. Ale nie wiedziałam, że tak było, stąd moje zdziwienie.
    • guineapigs Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydanej w ZSRR 28.06.20, 12:06
      Moim zdaniem ilustracje sa super I bardzo, ale to bardzo dziekuje za ich wygrzebanie.
      Kazdy Narod czy kraj jakos wyrabia sobie swoja wlasna kulture estetyczno-symboliczna, za pomoca ktorej sie porozumiewa. No nie da sie inaczej. Rosjanie wyrobili sobie taka - I taka stosuja, takiej uzywaja. Oczywiscie jest to proces a nie jednorazowe zdarzenie.
      Veradana czy historyk sztuki/literatury powie to lepiej i jasniej niz ja, ale chyba lapiecie sens tego, o czym mysle?
      Ja wogole jestem fanka kultury rosyjskiej. Nie mam pojecia, jak ONI to zrobili, ale kazdy film czy ksiazka od NICH jest wg. mnie swietnym produktem. Te powstale w czasach ZSRR tez, a moze jeszcze bardziej. Oczywiscie nie wykluczam, ze TAM powstawaly tez kompletne szmiry - ale te jakos Dobry Bog uchowal przede mna lub mnie przed nimi. Los Czlowieka, Leca Zurawie, Zapamietaj Imie Swoje, O Pechowcu Ktory Mial Szczescie, Mlodsza Siostra - to sa takie pozycje, ktore wgniataja w fotel. A Mistrz i Malgorzata to wogole fenomen i wszelka dyskusja, ze nie jest, bylaby strata czasu i karmieniem trolli. Nawet Cichy Don, cokolwiek by nie zarzucic temu dzielu (ghost writing, upiekszanie rzeczywistosci, propaganda) - wymiata, i mozna to czytac i czytac/ogladac i ogladac. Co prawda to mozna zaliczyc moze pod Ukraine a nie Rosje, ale … czapki z glow tak czy siak.
      Moze tamci ludzie nie mieli innego wyjscia i po prostu zamiast poddawac sie cenzurze po prostu robili wybitne dziela? A jak wiadomo dobra sztuka sama sie obroni. Nawet przed Stalinem czy innym Przywodca. Albo moze taki duch tam jest, ze: 'niechby lagry i zeslania, ale my artysci swoje robimy'?
      A teraz u nas co? Piniundze mamy, sprzet wypasiony mamy, cenzury nie ma - a robimy gniot za gniotem i wypuszczamy to w swiat. Paradoks. Tolstoj WiP pisal 6 lat, Blanka Lipinska te swoje straszydlo w cztery. Dlaczego tak marudze? Bo jak sie czlowiekowi zabierze znaczenie kultury i sztuki - to juz mu zostanie wielkie nic. Tylko picie, zarcie, Netflix, szanele i prady i ciupcianie sie. Czyli mniej wiecej to samo, co robi Pan Paw w Lazienkach Warszwskich by zwabic samice i przetrwac kolejny dzien.
      Chyba jestem juz stara. Marudze strasznie i sypiam krotko. Za moich czasow….
      • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 13:41
        guineapigs napisała:


        > Ja wogole jestem fanka kultury rosyjskiej. Nie mam pojecia, jak ONI to zrobili,
        > ale kazdy film czy ksiazka od NICH jest wg. mnie swietnym produktem. Te powsta
        > le w czasach ZSRR tez, a moze jeszcze bardziej. Oczywiscie nie wykluczam, ze TA
        > M powstawaly tez kompletne szmiry - ale te jakos Dobry Bog uchowal przede mna l
        > ub mnie przed nimi. Los Czlowieka, Leca Zurawie, Zapamietaj Imie Swoje, O Pecho
        > wcu Ktory Mial Szczescie, Mlodsza Siostra - to sa takie pozycje, ktore wgniataj
        > a w fotel. A Mistrz i Malgorzata to wogole fenomen i wszelka dyskusja, ze nie j
        > est, bylaby strata czasu i karmieniem trolli.

        "Mistrza i Małgorzatę" kocham miłością dozgonną. W pęczku z Puszkinem, Czajkowskim, Czechowem...

        > Nawet Cichy Don, cokolwiek by nie
        > zarzucic temu dzielu (ghost writing, upiekszanie rzeczywistosci, propaganda) -
        > wymiata, i mozna to czytac i czytac/ogladac i ogladac. Co prawda to mozna zali
        > czyc moze pod Ukraine a nie Rosje, ale … czapki z glow tak czy siak.

        A zgadzam się w zupełnej rozciągłości, mimo wszelakich zarzutów "Cichy Don" arcydziełem literackim jest.

        > Moze tamci ludzie nie mieli innego wyjscia i po prostu zamiast poddawac sie cen
        > zurze po prostu robili wybitne dziela? A jak wiadomo dobra sztuka sama sie obro
        > ni. Nawet przed Stalinem czy innym Przywodca. Albo moze taki duch tam jest, ze:
        > 'niechby lagry i zeslania, ale my artysci swoje robimy'?

        Zważywszy na fakt, że Rosjanom często trafiali się władcy o żelaznych rączkach, mam wrażenie że wyrobili sobie podejście "batiuszka car/I sekretarz/jak zwał tak zwał robi swoje, a my będziem robić swoje". No i robią, niezaleznie od tego kto akurat włada. A skoro lubisz ruskiego ducha i kulturę, to polecam kryminały Marininy. Paluszki lizać.

        > A teraz u nas co? Piniundze mamy, sprzet wypasiony mamy, cenzury nie ma - a rob
        > imy gniot za gniotem i wypuszczamy to w swiat. Paradoks. Tolstoj WiP pisal 6 la
        > t, Blanka Lipinska te swoje straszydlo w cztery. Dlaczego tak marudze? Bo jak s
        > ie czlowiekowi zabierze znaczenie kultury i sztuki - to juz mu zostanie wielkie
        > nic. Tylko picie, zarcie, Netflix, szanele i prady i ciupcianie sie. Czyli mn
        > iej wiecej to samo, co robi Pan Paw w Lazienkach Warszwskich by zwabic samice i
        > przetrwac kolejny dzien.

        Pan paw przy okazji dostarcza przynajmniej wrażeń estetycznych. W przeciwieństwie do dzieł Blanki Lipińskiej.
        • kooreczka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 14:38
          Cara się nie krytykuje, car jest dobry, źli są bojarzy i ewentualnie carowa- najjaskrawszy tego przykład mieliśmy zresztą już w XX wieku, kiedy Rasputina zrobiono winnym wszystkich błędów idioty Mikołaja.

          Muszę przyznać, że przez długi czas miałam jakąś niezdrową fascynację Mikołajem i Aleksandrą- pamiętniki, biografie, wspomnienia.
          Kiedy on się o nią starał Wiktoria (babcia, która w dużej mierze wychowała Aleksandrę po śmierci marki) rwała włosy z głowy i wprost mówiła, że nieśmiała, skryta, emocjonalna, wychowana na mikroskopijnym, wręcz domowym dworze księżniczka nie nadaje się na carową. Mikołaj zaś był po prostu tępy i o wyczuciu betoniarki- inaczej tego się nie da nazwać. Serio, uważali, że był miły, ale nikt go nie szanował.
          Nie zrozumcie mnie źle- bywali gorsi władcy, okrutni, o chorych pomysłach, czasy były trudne.

          Tylko zobaczmy na ich poprzedników. Aleksander III- autokaratą na pełen etat, państwo trzymał żelazną pięścią, był poinformowany o sprawach wojska, podejmował decyzje i wysłuchiwał raportów. Carowa Dagmara wydawała bale, trzymała wielki dwór, przyjmowała ambasadorów i koordynowała projekty kulturalne i dobroczynne, robiąc za speca od PR i stanowiąc wentyl bezpieczeństwa.

          Tymczasem Mikołaj i Aleksandra pozamykali się w posiadłościach i bawili się w dom. Nie, żeby mieli swojego Bruhla, Churchilla, premiera kanclerza czy wezyra, który przejmie wodze.
          Mikołaj i Aleksandra chcieli władać, wykazując przy tym totalną niechęć do rządzenia per se i alergiczną reakcję na pomysły oddelegowania chociażby kawałka władzy. Do końca wierzyli, że wszyscy ich kochają i to tylko garstka wichrzycieli. Nawiasem mówiąc inteligentne i energiczne córki wychowali na idiotki- najstarsza jako grubo dorosła zorientowała się, że służącym się płaci.

          I takie niedogadane i chaotyczne było do końca- do dziś nie wiadomo czyim pomysłem była egzekucja, kto podpisał nagły wyrok motywowany tym, że białe oddziały znalazły się za blisko i mogły ich odbić.


          Gdyby chociaż posłuchali Rasputina mogło to się skończyć zupełnie inaczej- był przeciwny dołączeniu do wojny. I ostatnia ciekawostka- raporty o jego długiej śmierci są mocno przesadzone. Pierwsze mówiły o zastrzeleniu, bez dodatków. Tylko dowodzący spiskowcami książkę Yusupow (uciekł przez Krym ) zrobił niezłą kasę opisując swoje życie i w miarę upływu czasu dodawał kolejne szczegóły. W sumie zamordowanie dziwadła, które umrzeć nie chce brzmi lepiej niż strzał nieuzbrojonemu gościowi w plecy.
          • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 14:57
            Hi, hi (wiem, ze niestosownie sie smiac) - w "Zostalo z uczty bogow" Newerly opisuje swoje, wowczas 14-15-latka wrazenia, doznania i przezycia okolorewolucyjne, m.in. sad klasowy (klasy gimnazjalnej) nad carska rodzina. Mlodzi nie sa za egzekucja, Mikolaja postanawiaja ulaskawic ze wzgledu na slaby charakter i braki w intelekcie - niech jedzie gdzies na zeslanie i wstydzi sie do konca swoich dni :)

            Egzekucja obciazona konto Jurowskiego, ale na ile to potwierdzone, nie wiem.
          • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 17:09
            kooreczka napisał:

            > Cara się nie krytykuje, car jest dobry, źli są bojarzy i ewentualnie carowa- na
            > jjaskrawszy tego przykład mieliśmy zresztą już w XX wieku, kiedy Rasputina zrob
            > iono winnym wszystkich błędów idioty Mikołaja.

            A i owszem.

            > Muszę przyznać, że przez długi czas miałam jakąś niezdrową fascynację Mikołajem
            > i Aleksandrą- pamiętniki, biografie, wspomnienia.
            > Kiedy on się o nią starał Wiktoria (babcia, która w dużej mierze wychowała Ale
            > ksandrę po śmierci marki) rwała włosy z głowy i wprost mówiła, że nieśmiała, sk
            > ryta, emocjonalna, wychowana na mikroskopijnym, wręcz domowym dworze księżniczk
            > a nie nadaje się na carową. Mikołaj zaś był po prostu tępy i o wyczuciu beton
            > iarki- inaczej tego się nie da nazwać. Serio, uważali, że był miły, ale nikt g
            > o nie szanował.

            Mikołaj, mam wrażenie, był kompletnie oderwany od świata rzeczywistego. Żył we własnym świecie, niemal jak Ludwik Bawarski, ten od Neuschwanstein.

            > Tymczasem Mikołaj i Aleksandra pozamykali się w posiadłościach i bawili się w d
            > om. Nie, żeby mieli swojego Bruhla, Churchilla, premiera kanclerza czy wezyra,
            > który przejmie wodze.
            > Mikołaj i Aleksandra chcieli władać, wykazując przy tym totalną niechęć do rząd
            > zenia per se i alergiczną reakcję na pomysły oddelegowania chociażby kawałka wł
            > adzy.

            No to jest coś dla mnie trudnego do ogarnięcia. Z jednej strony to całe rządzenie i branie odpowiedzialności to ból taki przeogromny był dla nich, ale z drugiej prerogatywy tulili do łona jak trzylatek ukochaną zabawkę.


            > Gdyby chociaż posłuchali Rasputina mogło to się skończyć zupełnie inaczej- był
            > przeciwny dołączeniu do wojny. I ostatnia ciekawostka- raporty o jego długiej ś
            > mierci są mocno przesadzone. Pierwsze mówiły o zastrzeleniu, bez dodatków. Tylk
            > o dowodzący spiskowcami książkę Yusupow (uciekł przez Krym ) zrobił niezłą kasę
            > opisując swoje życie i w miarę upływu czasu dodawał kolejne szczegóły. W sumie
            > zamordowanie dziwadła, które umrzeć nie chce brzmi lepiej niż strzał nieuzbroj
            > onemu gościowi w plecy.

            "Zamordowałem diabła!" prezentuje się na kartach autobiografii znacznie lepiej niż "strzeliłem bezbronnemu człowiekowi w plecy". A Jusupow był klasycznym narcyzem i uwielbiał się prezentować jako ten gieroj na postumencie.
            • kooreczka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 18:41
              Mnie nie pytaj co im w głowie siedziało, serio.
              Bo jakby nie patrzeć oni chyba nawet tych prerogatyw nie chcieli, bo rodziły kolejne obowiązki typu PR i HR z którym sobie nie radzili. Aleksandra chciała chyba replikować bogatą "mieszczańską" rodzinę, jaką jej rodzice uskuteczniali w Hesji, a jednocześnie miała wonty, że ludzie wolą jej teściówkę, która zarządzała dworem niczym sprawną firmą.

              Żeby chociaż można było powiedzieć, że mieli dobre serce, ale już Chodynka pokazała, że nie mieli ani serca ani kręgosłupa.

              Porównanie z Ludwikiem jest trafne- jego zdemontowali po cichu. W sumie sporo było takich władców, ale wbrew temu co wmawia nam popkultura tragedia zaczynała się tam, gdzie nie pojawiała się ambitna szara eminencja, która przejmowała władzę po cichu.


              PS. Sissi też nie lubię, okropna z niej była baba i żadna ilość rozmów przy tokaju mnie do niej nie przekonała.
              • armari Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 19:04
                kooreczka napisał:

                > PS. Sissi też nie lubię, okropna z niej była baba i żadna ilość rozmów przy tok
                > aju mnie do niej nie przekonała.

                O, to, to. Podczas ostatniego wypadu do Austrii kupiłam sobie w sklepie z pamiątkami w Hofburgu 'The Reluctant Empress' Hamann i chociaż biografia bardzo mi się podobała, to sama Sissi....no, istna Emilia Korczyńska minus hipochondria.
                • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 19:39
                  armari napisał(a):

                  Podczas ostatniego wypadu do Austrii kupiłam sobie w sklepie z pamią
                  > tkami w Hofburgu 'The Reluctant Empress' Hamann i chociaż biografia bardzo mi s
                  > ię podobała, to sama Sissi....no, istna Emilia Korczyńska minus hipochondria.


                  Ja jej nie winie... nie pochodzila z rodziny panujacej, nie byla wychowywana ani przygotowywana do roli cesarzowej, 16-letnia mezatka nie miala pojecia, w co sie pakuje. Skandalu nie zrobila, szczegolnej krzywdy komus tez nie...
                  ze swej strony polecam "Cesarzowa" Fryda, o zonie mlodszego brata cesarskiego, Maksymiliana Ferdynanda - z domu belgijska krolewna, od pieluch szykowana na koronowana glowe, zdolna, ambitna, z poczuciem majestatu, zaangazowana - i marnie sie to skonczylo i dla jej meza, i dla niej :)
                  • kooreczka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 19:59
                    Nikomu poza swoimi dziećmi- najstarsza córka miała jej za złe, że ją olała, młodsza miała ją za wariatkę.
                    Cesarzową miała być jej siostra, ale młodzi byli tak strasznie zakochani, że przekonali starszych- z wiadomym skutkiem. Nb. z Heleny zawsze robią tą złą.
                    • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 29.06.20, 17:37
                      kooreczka napisał:

                      > Nikomu poza swoimi dziećmi- najstarsza córka miała jej za złe, że ją olała, mło
                      > dsza miała ją za wariatkę.
                      > Cesarzową miała być jej siostra, ale młodzi byli tak strasznie zakochani, że pr
                      > zekonali starszych- z wiadomym skutkiem. Nb. z Heleny zawsze robią tą złą.

                      Helenie w sumie oddała przysługę. Gdyby bowiem Sissi się nie wpiermandoliła w planowany mariaż Nene i Franza Josefa, to Nene nie poślubiłaby Thurn und Taxisa, którego wszak szalenie kochała.
                  • armari Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 20:05
                    tt-tka napisała:

                    > Ja jej nie winie... nie pochodzila z rodziny panujacej, nie byla wychowywana an
                    > i przygotowywana do roli cesarzowej, 16-letnia mezatka nie miala pojecia, w co
                    > sie pakuje. Skandalu nie zrobila, szczegolnej krzywdy komus tez nie...

                    Owszem, aczkolwiek nie zmienia to faktu , że po lekturze jawi mi się jako jednostka dosyć mocno egoistyczna/ samolubna/ kapryśna i generalnie - bardzo męcząca dla otoczenia. Swoją drogą, z tą krzywdą akurat bym polemizowała, gdy w grę wchodzi jej relacja z dziećmi. W sumie aż ciężko ocenić, które z nich miało w tym układzie najgorzej - Gizela z syndromem Grubej Ani, Rudolf, które całe życie desperacko próbował zasłużyć na matczyną miłość czy Maria Waleria, wbrew swojej woli i chęciom obsadzona w roli "idealnego" dziecka.
                    • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 20:14
                      Dzieci zasadniczo zagarnela Zofia, nalezaly do panstwa, a wiec do niej...
                      Sissi zapewne byla meczaca, ale robila co mogla, zeby w domu przebywac jak najmniej, uciekala, gdzie diabel mowi dobranoc, na Madere, na Korfu... maz niewatpliwie ja kochal (przynajmniej na poczatku), ale ani nie rozumial, ani nie umial wesprzec. Zostac osoba na swieczniku, gdy nie ma sie po temu ochoty ni predyspozycji to ciezki los.

                      PS nie spotkalam sie (wszystkiego nie czytalam oczywiscie) z przedstawieniem Heleny jako "tej zlej", a w regensburskim szlosie panstwa Thurn-Taxis mowi sie o niej bardzo sympatycznie :)
                      • armari Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 20:25
                        tt-tka napisała:

                        > PS nie spotkalam sie (wszystkiego nie czytalam oczywiscie) z przedstawieniem He
                        > leny jako "tej zlej", a w regensburskim szlosie panstwa Thurn-Taxis mowi sie o
                        > niej bardzo sympatycznie :)
                        >

                        No i właśnie wyszło na jaw, że Tt-tka nie zna najwybitniejszej ze wszystkich biografii cesarzowej ;)
                            • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 23:34
                              armari napisał(a):

                              jedna z jutuberek nagrała filmik o różnicach między bajką i rzeczywistością, jakb
                              > y kogoś ciekawiło, na jak wielką kreatywność pozwolili sobie twórcy kreskówki ;
                              > )


                              Nigdy nie traktowalam kreskowek jako zrodla :)
                              Obejrzalam, wysluchalam, ciekawe. Choc sposob mowienia pani dosc meczacy, ale nie mozna miec wszystkiego.

                              Serio namawiam na tego Fryda, cesarzowa Charlotta dzieci nie miala, jedno przybrane skrzywdzila i to znacznie mocniej, ale jej zaangazowanie w sprawy publiczne wpedzilo Meksyk w potworne dlugi, akcjonariuszy europejskich w bankructwo (a baba odziedziczyla po ojcu znaczna czesc Konga, wiec biedna nie byla), jej meza pod mur, a ja sama do wariatkowa. To co tam Sissi przy niej...
                              • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 29.06.20, 18:05
                                tt-tka napisała:

                                > Serio namawiam na tego Fryda, cesarzowa Charlotta dzieci nie miala, jedno przyb
                                > rane skrzywdzila i to znacznie mocniej, ale jej zaangazowanie w sprawy publiczn
                                > e wpedzilo Meksyk w potworne dlugi, akcjonariuszy europejskich w bankructwo (a
                                > baba odziedziczyla po ojcu znaczna czesc Konga, wiec biedna nie byla), jej meza
                                > pod mur, a ja sama do wariatkowa. To co tam Sissi przy niej...
                                >

                                Hę? To akurat nie Szarlotki wina, że Maksio zaparkował zadek na tronie, który od początku ledwo mu się pod tym zadkiem trzymał, bo prezydent Juarez nie miał zamiaru się zrzekać wladzy, a Stany Zjednoczone, które od zawsze kochały mieszać w meksykańskiej polityce wewnętrznej, postanowiły akurat poprzeć Juareza. Habsburgi im były nie w smak.
                      • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 29.06.20, 17:53
                        tt-tka napisała:

                        > Dzieci zasadniczo zagarnela Zofia, nalezaly do panstwa, a wiec do niej...

                        Zasadniczo niezupełnie. W 1865, kiedy Rudolf pochorował się po kolejnej próbie zrobienia zeń mężczyzny przez guwernera-idiotę, Sissi wręczyła Franzowi ultimatum na piśmie: albo będzie decydować o tym kto i jak wychowuje jej dzieci, albo wystąpi o rozwód, wywołując tym skandal na skalę światową. Franz wziął wreszcie problem na klatę i dał Sissi to, czego chciała. Gizela miała wtedy 9 lat, Rudolf 7 i gdyby Sissi chciała, mogłaby jeszcze wiele nadrobić w kontaktach z nimi. Miała to jednak w nosie.

                        Dwa lata później, w 1867, brat Franza, Maksymilian, został rozstrzelany po krótkim panowaniu w charakterze cesarza Meksyku i arcyksiężna Zofia straciła chęć do życia. Sissi mogła zajmować się dziećmi tak jak chciała, bez teściówki stojącej nad głową, bo teściówka zamknęła się we własnej sypialni, czekając na zgon. Sissi jednakowoż, jak wspomniałam, dobre kontakty z własnymi dziećmi miała... pod tylną częścią krynoliny.

                        Maria Waleria natomiast, najmłodsza, była do pełnej dyspozycji mamusi od narodzin i mamusia tak ją zdusiła swoją miłością, tak usiłowała kontrolować każde westchnienie, że kiedy arcyksiężniczka uzyskała jaką taką samodzielność, unikała Sissi jak diabeł wody święconej. Franza kochała bardzo, czemu nie, natomiast dzięki temu, że mamusia jej szuflami w gardło miłość do Węgier ładowała, Maria Waleria wyrosła na zaciekłą germanofilkę, nieomal z krzykiem odmawiającą mówienia po węgiersku.
                  • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 29.06.20, 17:34
                    tt-tka napisała:


                    > Ja jej nie winie... nie pochodzila z rodziny panujacej, nie byla wychowywana an
                    > i przygotowywana do roli cesarzowej, 16-letnia mezatka nie miala pojecia, w co
                    > sie pakuje. Skandalu nie zrobila, szczegolnej krzywdy komus tez nie...

                    Zrobiła. Własnym dzieciom, każdemu inaczej. Gizelę w ogóle olała, Rudolfowi najpierw objawiła się jako zbawicielka, ratująca go z łap guwernera-tyrana, a potem znikła w sinej mgle, bo była zbyt zajęta sobą. To się arcyksiążęciu czkawką odbijało do końca życia. Marię Walerię natomiast niemal udusiła miłością (i przy okazji na śmierć obrzydziła Węgry i wszystko co węgierskie).
                    • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 29.06.20, 17:46
                      bupu napisała:


                      >
                      > Zrobiła. Własnym dzieciom, każdemu inaczej. Gizelę w ogóle olała, Rudolfowi naj
                      > pierw objawiła się jako zbawicielka, ratująca go z łap guwernera-tyrana, a pote
                      > m znikła w sinej mgle, bo była zbyt zajęta sobą. To się arcyksiążęciu czkawką o
                      > dbijało do końca życia. Marię Walerię natomiast niemal udusiła miłością (i przy
                      > okazji na śmierć obrzydziła Węgry i wszystko co węgierskie).

                      Przeciez ona sama nie byla zdrowa, byla ciezko zaburzona. A w jej czasach tego sie nie terapeutyzowalo, tylko albo probowalo uzdrawiac metodami brutalnymi, albo (u osob wysoko postawionych) udawalo, ze w salonie nie stoi zaden slon. Niemniej wymagac i oczekiwac, ze osoba z odchylami stworzy swoim dzieciom szczesliwe dziecinstwo to tak mocno nierealne...

                      Pisalam "nie skrzywdzila" w sensie mozliwosci, jakie ma zona panujacego, a nie po prostu zona. I w kontekscie dokonan jej szwagierki :)
              • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 28.06.20, 19:12
                kooreczka napisał:

                > Mnie nie pytaj co im w głowie siedziało, serio.


                Generalnie - pustka. A do tego rodowa megalomania. Straszne polaczenie.


                > PS. Sissi też nie lubię, okropna z niej była baba i żadna ilość rozmów przy tok
                > aju mnie do niej nie przekonała.


                Lubie te Sissi Romy Schneider, ale oczywiscie znam tez inne :) - i usprawiedliwilabym niemal wszystko w wykonaniu babki, ktora stala sie synowa Zofii !
              • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 29.06.20, 17:31
                kooreczka napisał:

                > PS. Sissi też nie lubię, okropna z niej była baba i żadna ilość rozmów przy tok
                > aju mnie do niej nie przekonała.


                Sissi była mocno narcystyczna. Dobijały mnie jej listy do małoletniego naonczas Rudolfa, w których Sissi nie znajdowała miejsca by zapytać co u syna, bo przecież musiała pisać O SOBIE!
                • anchema Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 05.07.20, 23:27
                  jeśli dobrze kojarzę Sisi nie kiwnęła palcem, żeby pomóc siostrze zamkniętej w szpitalu psychiatrycznym za pozamałżeński romans plus ta jej obsesja starzenia się i zakaz malowania jej twarzy na portretach kiedy przekroczyła 30tkę
                  pamiętam jakiś dokument w którym była mowa o wierszach Sisi, które kazała opublikować dopiero 100 lat po swojej śmierci i opinię jakiegoś eksperta, że były zdumiewająco egzaltowane, amatorskie i płytkie
                  • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 06.07.20, 00:15
                    anchema napisała:

                    > jeśli dobrze kojarzę Sisi nie kiwnęła palcem, żeby pomóc siostrze zamkniętej w
                    > szpitalu psychiatrycznym za pozamałżeński romans

                    Nie ona podejmowala decyzje. Nawet cesarzowa nie miala takiej mocy sprawczej.

                    plus ta jej obsesja starzenia
                    > się i zakaz malowania jej twarzy na portretach kiedy przekroczyła 30tkę

                    A komu to szkodzilo ?


                    > pamiętam jakiś dokument w którym była mowa o wierszach Sisi, które kazała opubl
                    > ikować dopiero 100 lat po swojej śmierci i opinię jakiegoś eksperta, że były zd
                    > umiewająco egzaltowane, amatorskie i płytkie


                    No byly. Ale niepublikowana grafomania tez nie szkodzila nikomu z jej wspolczesnych. Bywaja hobby znacznie kosztowniejsze i bardziej niebezpieczne.
                  • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 08.07.20, 13:40
                    anchema napisała:

                    > jeśli dobrze kojarzę Sisi nie kiwnęła palcem, żeby pomóc siostrze zamkniętej w
                    > szpitalu psychiatrycznym za pozamałżeński romans plus ta jej obsesja starzenia
                    > się i zakaz malowania jej twarzy na portretach kiedy przekroczyła 30tkę
                    > pamiętam jakiś dokument w którym była mowa o wierszach Sisi, które kazała opubl
                    > ikować dopiero 100 lat po swojej śmierci i opinię jakiegoś eksperta, że były zd
                    > umiewająco egzaltowane, amatorskie i płytkie


                    Dość wymownie o charakterze Sissi świadczy jej stosunek do własnej synowej. Stefania miała start na wiedeńskim dworze podobny jak Elżbieta: nastolatka bez manier i ogłady (bo tyran Leopold nie uznał za stosowne uczyć córek czegokolwiek), zagubiona i przytłoczona etykietą, acz nie tak urodziwa.

                    Zrozumienie i empatia Sissi dla synowej były w wartościach ujemnych. Nieważne że Rudolf narzeczoną lubił, Sissi uznała ze gruba i brzydka, nie po jej myśli wybrana, więc nie zasługuje na żadne względy. I docinała jej ile wlazło, krytykowała i obśmiewała. "Wielbłądzica" była bodaj jednym z łagodniejszych epitetów pod adresem Stefanii.
                      • kooreczka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 08.07.20, 18:08
                        Tatuś Leopold mam nadzieję, że smaży się w Piekle, bo zaszczucie córek było najmniejszą z jego zbrodni. Ale mówimy tutaj o Sissi, przedstawianej jako biedne, ucieleśnione dobro, z którego- jak się nie przyjrzeć- na każdym kroku wyłazi Heather- bo na Reginę George była za głupia i tam gdzie nie starczyło tupnąć nóżką i machnąć mężusiowi drzwiami od sypialni nie umiała zrobić nic. IMHO zwyczajnie była o Stefanię zazdrosna- kobiety były dla niej rywalkami i wrogami, które należy zniszczyć, żeby faceci mogli ją wielbić.

                        (piosenka poglądowa, bo gdyby umarła normalnie nie obeszłaby dzisiaj nikogo)
                        www.youtube.com/watch?v=1l7gHAORbmw
                        • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 08.07.20, 18:41
                          Nie przedstawiam jako dobro, tylko jako nie gorsza od innych - a taka byla. Ich wspolnymi dziecmi nie przejmowal sie rowniez ich ojciec, nia sama i jej rodzenstwem nie przejmowali sie ich rodzice, tesciowe uciskaly, a dzieci byly ofiarami obojetnych doroslych, zarowno z rodziny, jak i spoza. Takie czasy i takie trendy, Sissi nie odstawala.
                          Natomiast jako cesarzowa, i o tym pisalam, nie zaszkoduzila nikomu, choc akurat zaszkodzic miala duzo wieksze mozliwosci niz pomoc.
                          • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 12.07.20, 10:50
                            tt-tka napisała:

                            > Nie przedstawiam jako dobro, tylko jako nie gorsza od innych - a taka byla. Ich
                            > wspolnymi dziecmi nie przejmowal sie rowniez ich ojciec, nia sama i jej rodzen
                            > stwem nie przejmowali sie ich rodzice,

                            Franciszek Józef dziećmi przejmował się bardzo. Nie zawsze właściwie i nie potrafił niestety się przeciwstawić mamusi w kwestii guwernerów-treserów Rudolfa, ponadto notorycznie brakowało mu czasu, jako że bycie cesarzem traktował jak pracę w pełnym wymiarze i z nadgodzinami, ale starał się tym ojcem być jak mógł. I Gizela i Maria Waleria do końca życia Franciszka były z nim bardzo blisko. Z Rudolfem darł koty, ale braku troski akurat zarzucić mu nie można, chociaż nie zawsze ta troska mu się właściwie objawiała.
                      • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 12.07.20, 10:53
                        tt-tka napisała:

                        > A do tatusia Leopolda zadnych pretensji ? Juz jedna ksiezniczka belgijska na au
                        > striackim dworze skonczyla w wariatkowie, a Belgom to nic nie dalo do myslenia
                        > ? Wydawaloby sie, ze od ojca mozna i nalezy wymagac wiecej niz od tesciowej.
                        >

                        Tatuś Leopold był podłym tyranem który w nosie miał dobro swych córek, to już wyraźnie zaznaczyłam w poprzednim poście. A Sisi dobrze wiedziała jak to jest być nowicjuszką na dworze, nie powstrzymało jej to jednak ani odrobinę przed upokarzaniem nielubianej synowej na każdym kroku.
                        • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 12.07.20, 11:07
                          Sissi powielala te wzory, jakie miala w rodzinnym i potem mezowskim domu. Oraz w innych spokrewnionych i spowinowaconych. Reprodukowanie nieszczescia.
                          Wspolczesnie babki, majac nieporownanie wiekszy dostep do wiedzy i specjalistow oraz nie skrepowane etykieta i ograniczeniami wynikajacymi z pozycji "na swieczniku" tez to robia.
                          • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 12.07.20, 11:26
                            tt-tka napisała:

                            > Sissi powielala te wzory, jakie miala w rodzinnym i potem mezowskim domu. Oraz
                            > w innych spokrewnionych i spowinowaconych. Reprodukowanie nieszczescia.

                            Mężowskim? O Zofii z Wittelsbachów von Habsburg-Lothringen można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że miała w nosie własne dzieci. Ona raczej miała odchył w stronę wręcz przeciwną, usiłując kontrolować progeniturę nawet już dorosłą, czego boleśnie doświadczyła Sisi.

                            Co do rodziny własnej Sisi, to Ludwika była znacznie mniej wymagająca niż jej siostra (Zofia) jeśli chodziło o wychowanie, ale od roli matki się nie migała i w sumie jak na arystokratów byli Wittelsbachowie całkiem ze sobą zzyci i wzajemnie się wspierający. No, tatuś był oderwanym od realiów Ignacem, ale i on potrafił dać dzieciom uwagę gdy potrzebowały.
                            • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 12.07.20, 14:33
                              Zwlaszcza corce skazanej na psychuszke... chyba ze juz wtedy nie zyl, nie pamietam szczegolow. Tak czy inaczej dziewczyna nie dostala wsparcia od nikogo ze swojej zzytej i kochajacej rodziny.

                              daj spokoj, cala ta arystokracja wysokiego szczebla, koronowana czy nie, miala takie czy inne odchyly i w zyciu rodzinnym byla do bani. Zwlaszcza gddyby oceniac wg dzisiejszych standardow.
                              • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 12.07.20, 23:34
                                tt-tka napisała:

                                > Zwlaszcza corce skazanej na psychuszke... chyba ze juz wtedy nie zyl, nie pamie
                                > tam szczegolow. Tak czy inaczej dziewczyna nie dostala wsparcia od nikogo
                                > ] ze swojej zzytej i kochajacej rodziny.
                                >

                                No przepraszam, skoro cesarzowa Austrowęgier nie była w stanie nic zrobić by pomóc Zofii Charlotcie (a padł w tym wątku taki argument), to kto z rodziny miałby mieć takie możliwości? Stetryczała para książęca z bocznej linii Wittelsbachów? Świeżo owdowiała Matylda, hrabina Trani, zastanawiająca się jak się utrzymać? Helena Thurn und Taxis, od dwudziestu lat walcząca o utrzymanie majątku męża nieboszczyka w kupie (i kontroli nad tymże)? Gackl, znaczy Theodor, pochłonięty swoją okulistyką i bez większych wpływów gdziekolwiek? Max junior, podobnie jak senior na posadzie prowincjonalnego książątka z bocznej linii, pełniącego głównie funkcje ozdobne? Czy Maria Zofia, zdetronizowana królowa z dworem cieni? Skoro rozgrzeszamy Sisi, to jej familię rozgrzeszmy też. Mieli znacznie mniejsze wplywy i możliwości niż niejaka Elżbieta Amalia, małżonka cesarza Austrii.
                                • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 13.07.20, 00:57
                                  bupu napisała:

                                  > tt-tka napisała:
                                  >
                                  > > Zwlaszcza corce skazanej na psychuszke... chyba ze juz wtedy nie zyl, nie
                                  > pamie
                                  > > tam szczegolow. Tak czy inaczej dziewczyna nie dostala wsparcia od nik
                                  > ogo

                                  > > ] ze swojej zzytej i kochajacej rodziny.
                                  > >
                                  >
                                  > No przepraszam, skoro cesarzowa Austrowęgier nie była w stanie nic zrobić by po
                                  > móc Zofii Charlotcie (a padł w tym wątku taki argument), to kto z rodziny miałb
                                  > y mieć takie możliwości?

                                  Rodzice. Konkretnie ojciec. Bo decyzyjnosc prawna kobiety bez zgody i upowaznienia meza byla zadna. Nawet gdy sie bylo cesarzowa.
                                  Oraz ojciec z zieciem mogl pogadac jak mezczyzna z mezczyzna, kobieta zamezna, zwlaszcza na swieczniku, nie mogla bronic cudzoloznicy.

                                  Stetryczała para książęca z bocznej linii Wittelsbachó
                                  > w? Świeżo owdowiała Matylda, hrabina Trani, zastanawiająca się jak się utrzymać
                                  > ? Helena Thurn und Taxis, od dwudziestu lat walcząca o utrzymanie majątku męża
                                  > nieboszczyka w kupie (i kontroli nad tymże)? Gackl, znaczy Theodor, pochłonięty
                                  > swoją okulistyką i bez większych wpływów gdziekolwiek? Max junior, podobnie ja
                                  > k senior na posadzie prowincjonalnego książątka z bocznej linii, pełniącego głó
                                  > wnie funkcje ozdobne? Czy Maria Zofia, zdetronizowana królowa z dworem cieni? S
                                  > koro rozgrzeszamy Sisi, to jej familię rozgrzeszmy też. Mieli znacznie mniejsze
                                  > wplywy i możliwości niż niejaka Elżbieta Amalia, małżonka cesarza Austrii.

                                  Przeciwnie, kazde z nich moglo zaproponowac, ze przyjmie niewierna pod swoj dach i wezmie odpowiedzialnosc za jej postepowanie, po wielkiemu cichu rzecz jasna. Kazde, wyjatkiem cesarzowej, ktora po cichu nic nie mogla zrobic oraz nie uzyskalaby zgody meza, ze wzgledu na ich corki.
                                  • bupu Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 13.07.20, 14:20
                                    tt-tka napisała:


                                    > Rodzice. Konkretnie ojciec. Bo decyzyjnosc prawna kobiety bez zgody i upowaznie
                                    > nia meza byla zadna. Nawet gdy sie bylo cesarzowa.

                                    Decyzyjność prawna w tej kwestii akurat miała mało do rzeczy.

                                    > Oraz ojciec z zieciem mogl pogadac jak mezczyzna z mezczyzna, kobieta zamezna,
                                    > zwlaszcza na swieczniku, nie mogla bronic cudzoloznicy.

                                    Tyle że Max był, jako się rzekło, staruszkiem z bocznej linii, wpływów zero i zięć mógł mieć go w nosie.

                                    >
                                    > Przeciwnie, kazde z nich moglo zaproponowac, ze przyjmie niewierna pod swoj dac
                                    > h i wezmie odpowiedzialnosc za jej postepowanie, po wielkiemu cichu rzecz jasna
                                    > . Kazde, wyjatkiem cesarzowej, ktora po cichu nic nie mogla zrobic oraz
                                    > nie uzyskalaby zgody meza, ze wzgledu na ich corki.
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >

                                    A tak, już widzę jak radośnie zgodziłby się na to mąż Marii Zofii, albo rodzina męża Matyldy. Nie posiadaliby się ze szczęścia. Zwłaszcza zaś eks-monarcha Obojga Sycylii tarzalby się z radości że mu żona strzela w stopę, psując resztki marzeń o odzyskaniu tronu. Elżbieta zaś nie miała jakoś problemu ze sprowadzeniem na dwór nieślubnej córki wlasnego brata. I żadna moralność nie bruzdziła.
                                    • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 13.07.20, 19:16
                                      Bo to byla nieslubna corka BRATA, a nie siostry !
                                      Naprawde nie kumasz, co wtedy mogla, a czego nie mogla kobieta w ogole, zamezna tym bardziej, na swieczniku odpowiednio bardziej ? Ile wolno bylo siostrze, a ile bratu ?

                                      Tak, opieka kogos z rodziny, dyskretnie uzgodniona i przeprowadzona, nad wsadzona do psychuszki cudzoloznica moglaby przejsc, gdyby maz-rogacz cokolwiek na tym zyskiwal. Cokolwiek wartego naruszonej reputacji. Niczego takiego nie miala do zaproponowania i ofiarowania cesarzowa.
                                      A reszta rodziny - albo nie miala, albo nie chciala, byc moze podzielajac zdanie meza (nasza Konopnicka, kochajaca matka dla niektorych ze swoich dzieci, na krzywde innych tez nie reagowala). Ale kazdemu z nich byloby latwiej wystapic z taka propozycja niz Sissi - ona nie byla osoba wolna ani prywatna.
                                    • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 13.07.20, 20:30
                                      bupu napisała:

                                      > tt-tka napisała:
                                      >
                                      >
                                      > > Rodzice. Konkretnie ojciec. Bo decyzyjnosc prawna kobiety bez zgody i upo
                                      > waznie
                                      > > nia meza byla zadna. Nawet gdy sie bylo cesarzowa.
                                      >
                                      > Decyzyjność prawna w tej kwestii akurat miała mało do rzeczy.

                                      Miala, miala. Bo za uprzejmosc nalezy sie zrewanzowac uprzejmoscia i to adekwatna do oczekiwan osoby, od ktorej czegos chcemy. Gdy jest to osoba z kregow wladzy (dyplomacji itd), wdziecznosc bedzie dyskontowana w tej wlasnie dziedzinie. A Sissi w polityce ani nie miala nic do gadania, ani nie interesowala sie tym.




                                      >
                                      > Tyle że Max był, jako się rzekło, staruszkiem z bocznej linii, wpływów zero i z
                                      > ięć mógł mieć go w nosie.

                                      Szwagierke tez. Bo i ona wplywow politycznych nie miala. Mimo ze cesarzowa

                                      >
                                      >
                                      > A tak, już widzę jak radośnie zgodziłby się na to mąż Marii Zofii, albo rodzina
                                      > męża Matyldy. Nie posiadaliby się ze szczęścia. Zwłaszcza zaś eks-monarcha Obo
                                      > jga Sycylii tarzalby się z radości że mu żona strzela w stopę, psując resztki m
                                      > arzeń o odzyskaniu tronu.

                                      A Franciszek Jozef, sadzisz, zareagowalby inaczej ?

                                      Jego wlasna bratowa spedzila w klinice prof. Riedla kilka lat, i to mimo ze jej belgijska rodzina od razu niemal podjela starania o przejecie opieki nad nia. Byli chetni, mieli warunki, brat byl panujacym, a nie tylko zona panujacego, a strona austriacka stawiala weto bardzo dlugo. Mimo ze pobyt bratowej w psychuszce nie byl spowodowany skandalem.

                                      Choroba psychiczna w rodzinie to nieszczescie. Rogi to hanba. By Francuz zgodzil sie stac nosicielem poroza, a nie skrzywdzonym przez los mezem wariatki, musialoby mu sie to bardzo oplacic. A Sissi nie dysponowala odpowiednia waluta, bo rzecz jasna nie moglo to byc zaproszenie do tanca na balu dworskim, tylko cos duzo konkretniejszego i duzo bardziej prestizowego. A maz cesarz niekoniecznie byl chetny czy to placic, czy zaciagac dlug wdziecznosci.

                                      Co nie znaczy, ze ja twierdze, ze Sissi chciala, tylko nie mogla. Najpewniej wcale jej to nie obeszlo. Jak i reszty jej rodziny.
      • briar_rose Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 06.07.20, 17:20
        Ah, jakże smakowita dyskusja! Pozwolicie, że jako fanka historycznych postaci dołączę? W sumie to pech wielu dynastii, które po latach wydawać by się mogło spokojnych rządów zakładają, że tak już będzie zawsze, a gdy pojawia się kryzys, okazuje się, że na czele państwa stoi ktoś, kto nie potrafi stanąć na wysokości zadania - jak Mikołaj II. Do tego dochodzi kwestia mediów – to były czasy, kiedy rodziła się opinia publiczna, kiedy dwór przestawał być obiektem li tylko adoracji. Mikołaj i Aleksandra tego nie rozumieli zupełnie, dla nich sama fakt, że jako władcy mogą być krytykowani czy nienawidzeni był nie do zrozumienia. Ciekawostka - Aleksandra fascynowała się postacią Marii Antoniny, a jej postawa pokazywała, że dużo o niej wiedząc, nic się nie nauczyła. Ironia losu? Swoją drogą, postacią Marii Antoniny i ja się interesuję :) Mimo wszystko daleka jestem od ich potępienia. Mikołaj II był monarchą aż nadto ambitnym, z poczuciem misji, chciał być klasycznym samodzierżawcą jak jego przodkowie, tyle że przyszło mu żyć w czasach, kiedy jego władza była ograniczona przez różnego rodzaju siły. Zamierzał przekazać swoim następcom Rosję w takim stanie ustrojowym w jakim ją otrzymał od swoich przodków. To nie kwestia udolności czy nieudolności ale niespełnialnych celów. Źle ocenił sytuację. Nadanie praw politycznych mieszczaństwu narażałoby Mikołaja II na konflikt z jego własnym otoczeniem i naturalnym zapleczem, które do żadnych reform się nie paliło. Mówiąc wprost Mikołaj łatwo mógłby zostać sam ze swoimi reformami, atakowany ze wszystkich stron.

        Co do Sissi... i ja jej nie lubię. Z biografii wyłania się postać zimna i próżna, niemal ikona toksycznego rodzicielstwa. To jej wpędzanie córki w poczucie winy, obojętność na cierpienia Rudolfa ( bardzo schudł i miał depresję, ale matka niczego nie zauważyła ). Jej zachowanie wobec własnych dzieci było haniebne! Faworyzowanie najmłodszej córki ze szkodą dla starszego potomstwa. Współczesnych zdumiewało, że rodzona matka zupełnie zignorowała depresję Rudolfa, nie miał w niej żadnego wsparcia. Myślę, że robienie z niej młodocianej męczennicy uwięzionej na dworze Sinobrodego to gruba przesada... Te jej egzaltowane listy, wiersze niemal krzyczą "JA, JA, JA!'. Sissi przegrała na wszystkich frontach - poza swoją urodą.
        • kooreczka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 06.07.20, 17:44
          Mikołaj w żadnym razie nie był ambitny. Monarcha ambitny może być reformatorem, może być autokaratą- ale jedno i drugie wymaga od niego wytężonej pracy, organizacji państwa i wizji jak to zorganizować. Mikołaj do niczego nie dążył, nad niczym nie pracował, był histerykiem zafiksowanym na utrzymaniu statusu quo, ale bez energii, żeby go zachować.

          Maria Antonina w porównaniu do Aleksandry to tytan intelektu i osoba o zdecydowanych poglądach- przegrała, ale doskonale wiedziała dlaczego.
          • briar_rose Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 06.07.20, 18:53
            Może i nieudolny polityk, ale prywatnie wspaniały, dobry i opiekuńczy człowiek. Po prostu nie był stworzony do rządzenia tak ogromnym państwem jak ówczesna Rosja, nie umiał racjonalnie oceniać sytuacji, nikt go tego nie nauczył. Ktokolwiek inny na jego miejscu miałby te same problemy i wynikające z nich niepowodzenia czy klęski. Można go porównać do Ludwika XVI, jakoś dziwnie się dzieje, że rewolucje wybuchają za rządów takich właśnie ludzi. Państwo było zbiurokratyzowane i utrudniające rozwój przemysłu i usług. Odbiurokratyzowanie było w zasadzie niemożliwe. Najgorszym carem był dla mnie raczej Piotr III. Mikołaj nie działał przeciwko rosyjskiej kulturze i tradycji, tymczasem Piotr III Romanow kochał Prusy, a nienawidził Rosję. Mikołajowi przede wszystkim brakowało doświadczenia. Wzorem był dla niego ojciec, bezwzględny samowładca. Nieśmiały, niedoświadczony car chciał zachować wszystko tak, jak zastał. On po prostu nie był zdolny rządzić jak monarcha konstytucyjny. Ale patriotyzmu odmówić mu nie można.

            A co masz do zarzucenia Aleksandrze? Mnie jej zawsze bardziej było żal. Łagodna, nieśmiała, wstydliwa, wyobcowana na obcym dworze. Wystarczyło, że było kobietą i cudzoziemką, by stała się łatwym celem ataków. Bardziej negatywnie jestem nastawiona do królowej Wiktorii, niż Alix.

            ( Ach, brakowało mi takich dyskusji, przydałby się jakiś kącik historyczny na forum ^^ )
            • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 06.07.20, 19:35
              Z relacji nastoletniego wowczas swiadka wydarzen (z pamieci, wiec niedoslownie, ale sens wierny)
              "my, gimnazjalisci, wstawalismy, gdy w kinie pojawiala sie sylwetka krola Belgow w polowym mudurze oficerskim, podziwialismy Alberta i dzielnosc w obronie jego malej ojczyzny (...) nikt nie wstawal, gdy Mikolaj w mudurze prostego zolnierza, w niezgrabnych butach i w pelnym ekwipunku maszerowal w gory, by sprawdzic osobiscie, czy to wszystko nie jest za ciezkie (...) umykajacy wzrok, niepewna mina, robil wrazenie samozwanca, ktory przywlaszczyl sobie za ciezka dla niego czapke Monomacha (...) pajac, pozer"

              Jak kto nie ma kwalifikacji, to szuka kwalifikowanego zastepstwa. Aleksander, niewatpliwie najmniej obdarzony talentami i rozumem z synow Kazimierza Jagiellonczyka, umial jednak dobrac sobie ludzi, rozumniejszych i zdolniejszych niz on sam - na jego rzadach panstwo nie ucierpialo :)

              Do Aleksandry, o ktorej niewiele wiem, bo malo mnie interesowala, zarzut mam jeden glowny - Rasputin :P
            • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 06.07.20, 19:56
              briar_rose napisał(a):

              > Może i nieudolny polityk, ale prywatnie wspaniały, dobry i opiekuńczy człowiek.

              Briar, a jakie to mialo znaczenie ? Prywatnie on istnial dla kilkunastu/dwudziestu kilku osob najblizszej rodziny.
              Jako wladca i polityk - dla 160-170 milionow (wg wiki). Biznes is biznes, sorry, Winnetou.
            • kooreczka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 06.07.20, 21:42
              Ten "prywatnie wspaniały człowiek" poleciał na bal, kiedy na Chodynce umierali ludzie i powieka mu nie drgnęla, kiedy widział ofiary Rewolucji 1905 roku. Wrażliwy to on był, szkoda, że na swoim punkcie.
              Piszesz, że nie miał jak nauczyć się rządzenia- może od ojca? Tego, który mimo bycia zamordystą sam osobiście zamordyzm nadzorował i organizował.

              Ano, tak się dzieje, że rewolucje wybuchają za monarchów nieudolnych i niepopularnych (te za popularnych są zwane buntami), ale nie ma co rozczulać się, że biedy Mikołaj bidulek nie spierniczył sprawy. Cała dyskusja zaczęła się od tego, że on nie mając ani talentu ani chęci do władzy nie chciał jej ustąpić ani kawałeczka. Jego "patriotyzm" objawiał się wdupiemaniem własnego ludu, a potem wciągnięciem go w krwawą wojnę.

              O Aleksandrze już pisałam i wcale mi jej nie żal. Wszyscy ostrzegali ją w co się pakuje- poleciała jak ćma w ogień. Bycie "kobietą i cudzoziemką" nie skazywało jej na bycie celem ataków - jej teściowa wyszła z tego samego punktu i podporządkowała sobie wszystkich.
              • briar_rose Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 13.07.20, 17:40
                kooreczka napisał:


                > O Aleksandrze już pisałam i wcale mi jej nie żal. Wszyscy ostrzegali ją w co si
                > ę pakuje- poleciała jak ćma w ogień.

                Dla mnie to piękne, że wyszła za mąż z miłości, dla uczucia zaryzykowała nawet, jeśli wiedziała z czym to się wiąże. Byli ludźmi kochającymi się, oddanymi sobie nawzajem. Niewielu koronowanym głowom było to dane. Przeżywali radości i borykali się wspólnie z przeszkodami. Skazani przez los na tragiczny koniec. Mikołaj był patriotą. Abdykował aby uniknąć wojny domowej i rozlewu krwi. Nie udało mu się tego osiągnąć, ale intencje miał dobre. Oddał władzę, bo wiedział, że ma czyste sumienie i nie musiał się obawiać, że zostanie osądzony. Dyktatorzy z krwią na rękach nigdy nie oddają władzy. To sowiecka propaganda przedstawia go jako masowego mordercę i krwiopijcę, którego obalił dzielny towarzysz Lenin. Byli niewinni, a ich zabójstwo to po prostu bestialstwo.


                • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 13.07.20, 19:30
                  briar_rose napisał(a):

                  > kooreczka napisał:
                  >
                  >
                  > > O Aleksandrze już pisałam i wcale mi jej nie żal. Wszyscy ostrzegali ją w
                  > co si
                  > > ę pakuje- poleciała jak ćma w ogień.
                  >
                  > Dla mnie to piękne, że wyszła za mąż z miłości, dla uczucia zaryzykowała nawet,
                  > jeśli wiedziała z czym to się wiąże.

                  A wiedziala ? Byla zakochana czy na tyle malo wyksztalcona i obyta, by nie wiedziec, co sie wiaze z pozycja rosyjskiej carowej i cara, a swoje malzenstwo wyobrazala sobie na wzor wlasnej rodziny ?

                  Byli ludźmi kochającymi się, oddanymi sob
                  > ie nawzajem. Niewielu koronowanym głowom było to dane. Przeżywali radości i bor
                  > ykali się wspólnie z przeszkodami.

                  Nie taka jest rola koronowanych glow. jak kto sie chce prywatnie kochac, rezygnuje z korony i zajmuje sie wylacznie zyciem rodzinnym, role sternika nawy panstwowej przekazujac komus, kto chce i potrafi kierowac krajem.

                  Skazani przez los na tragiczny koniec. Miko
                  > łaj był patriotą. Abdykował aby uniknąć wojny domowej i rozlewu krwi. Nie udało
                  > mu się tego osiągnąć, ale intencje miał dobre. Oddał władzę, bo wiedział, że m
                  > a czyste sumienie

                  Rewolucjonisci 1905 roku, 17 roku, 18 roku zdaje sie nie podzielali jego znakomitego zdania na wlasny temat. Co ciekawe, inne srodowiska, w tym jego dworskie i rodzinne - tez nie.

                  i nie musiał się obawiać, że zostanie osądzony.

                  Nie wyobrazal sobie, ze pomazanca w czapie Monomacha mozna osadzic i skazac - jak i inni wladcy, ktorzy tracili glowy w sensie doslownym z rak wlasnych poddanych. Ale niedowlad wyobrazni to zadne usprawiedliwienie.
                • kooreczka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydane 13.07.20, 21:19
                  No nawet nie wiem skąd zacząć, ale po kolei.
                  -Rewolucji przeciwko Mikołajowi było kilka, ta która go obaliła wcale nie była komunistyczna. Rozumiem, że ofiary 1905 na złość popełniły zbiorowe samobójstwo. Do abdykacji został zmuszony kiedy wojna domowa szalała w całym kraju, przedtem próbował każdego wybiegu, żeby jej uniknąć.
                  -Mikołaj świecie wierzył, że cały lud go kocha, nawet jak dowody, że tak nie jest lazły mu na oczy. Był też święcie przekonany, że stoi ponad prawem.
                  -Nie widzę nic dobrego w małżeństwie z miłości na podwalinach "lud wsi nas kocha i nic nam nie robi, więc włady ani kawałka nie oddamy"
    • marutax Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydanej w ZSRR 28.06.20, 20:45
      Ilustracje udane, niektóre bardzo, inne mniej.

      wodzeowcenamanowce napisał:

      >Cesie wyobrazil sobie jako sliczna nastolatke,

      No właśnie Cesia na niektórych ilustracjach wygląda na sporo starszą niż w powieści. Kozaki na raczej wysokich obcasach? Bez przesady. No i autor potraktował książkowe opisy dość wybiórczo - Danka z lokami, Cesia z prostymi włosami...

      Swoją drogą ciekawe, dlaczego nie wykorzystano ilustracji p. Musierowicz?
      • tt-tka Re: Ilustracje do "Szostej klepki" wydanej w ZSRR 28.06.20, 20:58
        marutax napisała:


        > Swoją drogą ciekawe, dlaczego nie wykorzystano ilustracji p. Musierowicz?


        Zeby dac zarobic swoim grafikom ? :)

        Gdyby te ilustracje byly arcydzielem albo stanowily dziela integralna czesc (jak w Pierscieniu i Rozy, przykladowo), to pewnie zostalyby autorskie. Lecz skoro ani to, ani to...

        Ciekawe, swoja droga, jak byly ilustrowane inne obcojezyczne wydania, chocby japonskie. Wloska okladka czegos Musierowicz, kiedys tu linkowana, tez nie byla MM.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka