Dodaj do ulubionych

Elegancja z dawnych lat :)

14.08.20, 00:00
Guin nostalgicznie wspomniala pieknie ubrane i bardzo dobrze wygladajace dziewczymy z dawnych filmow, lata 50-te i 60-te. Fakt, stroje byly efektowne, a aktorska kadra umiala je nosic. Ulica zreszta zwykle tez.

A ja, pomna Ignaca w wymietych portkach i powypychanym swetrze zajme sie moda meska. Siegnelam po "Wakacje" Putramenta, czas akcji dokladnie okreslony - rok 1954. I otoz mamy eleganta, "niezbyt wysoki, usilowal ten ciezki mankament nadrobic przy pomocy butow na poteznej gumowej podeszwie i fryzury wydetej w przepiekna, wzorowa mandoline (...) ale nie tylko ten zmudnie wypracowany wzrost zdobil Bienia, takze ogolna elegancja. Do swoich poteznych butow sprawil odpowiednie skarpetki: przewaznie czerwone, w gruba zielona krate. Nogawki granatowych spodni zwezaly sie wytwornie w dol i wokol kostki juz sie niemal opinaly szczelnie. Szczyt elegancji stanowilo jednak wdzianko, zastepujace i koszule, i marynarke. Byla to tak zwana "saharka", to znaczy cos dlugiego, zapinanego z gory na dol i wypuszczanego na spodnie, za to z bardzo krotkimi rekawami. W kolorze bylo to bardzo dopasowane do spodni i skarpetek: zolto-fioletowe".

Tak ubrany bohater jest, uwazam za konieczne zaznaczyc, postacia pozytywna.

kto da wiecej ?
Obserwuj wątek
      • tt-tka Re: Elegancja z dawnych lat :) 16.08.20, 11:26
        Witamy, witamy :)

        Dzieki za filmik. Ale opisany bohater Putramenta to licealista, zetempowiec, chlopskiego pochodzenia i obecny w tym stroju na imprezie kulturalnej masowej, czyli na kiermaszu ksiazki (ach, co to byla za impreza w Warszawie !), nie zaden tam szemrany bikiniarz :)
      • guineapigs Re: Elegancja z dawnych lat :) 16.08.20, 16:45
        Droga Pocieszko,
        material przedni, dziekuje z calego serca!
        Tt-tka juz przywitala, wiec ja tylko moge sie podpiac pod to lekamtu.
        Swoja droga, bardzo ciekawy z punku socjologicznego material. Az zaszlam do Wiki, bo jakkolwiek termin 'bikiniarz' obijal mi sie o uszy, to tak z reka na sercu nie wiedzialam, kto to ten 'bikiniarz'.
        Czytalam i 'Dziennik' Tyrmanda, i 'Zlego' Tego Autora - wiec ciut wiem o zyciu i modzie w latach 40-50 XX wieku. BTW moze tam mozna znalezc cytaty a propos postu zalozycielskiego Tt-tki? Ja nie mam tych ksiazek, czytalam dawno, i do tego pozyczone.
        Pamietam, ze w Wojnie Domoiwej (ksiazce) byly ciekawe opiy strojow z tamtej epoki, w tym opis stroju Kuzyna Z Anglii - zdaje sie modsa, ktory byl przeciwienstwem rockersow. Mial on bardzo waskie buty z dlugimi 'noskami', garnitur szyty na miare a przynajmniej tak wygladajacy… W serialu ten kuzyn byl pokazany zgola inaczej, noale...
        Byl tez, a w zasadzie jest, film kiedys bardzo popularny: Quadrophenia czy jakos tak, i tam ten konflikt modsi-rockersi zostal przedstawiony. Film angielski, ale zostal przelozony na polski i byl pokazywany w TVP. W tym firmie product placement byl zespol The Who -> wszystko mozna Anglikmom zarzucic procz tego, ze nie wiedza jak i czym handlowac. Wiedza to bardzo dobrze.
        A wracajac do subkultury 'bikiniarzy' - to IMHO jest to temat fascynujacy. Skad oni po wojnie, kiedy nie bylo zwyklych gaci, brali ten caly outfit? Ja wiem, ze z bazaru, ale skad mieli na to hajs? Kim ci ludzie byli, ze mieli pieniadze na krawat z pin-up girl, ktory kosztowal pewnie wiecej niz owczesne utrzymanie rodziny przez tydzien?
        Oczyuwiscie wiem, ze takie rzeczy byly, i hajs byl - w koncu moja wlasna babcia na handle siekala hajs taki, ze LOJEZU, ale: moja wlasna babcia ten hajs albo inwestowala, albo gromadzila, za nic nie dalaby dziecku stu dolarow na modowe zachcianki. A juz z pewnoscia nie zyczylaby sobie, by ktokolwiek z zewnatrz zauwazyl, ze w rodzinie sa jakiekolwiek wieksze pieniadze, a juz dolary - to nie daj Boru. Siedzimy cicho, jestesmy biedni, pinindzy nima i nie byndzie - a nie ze jakies bikiniarstwo czy co tam.
        Wiec kim byli ci, co sie tak oglaszali z tym, ze maja i sie nie bali?

        • tt-tka Re: Elegancja z dawnych lat :) 16.08.20, 18:40
          Guin, zadalas pytania na kilka gruntownych prac z zakresu socjologii :)

          Ale jakos skrotowo sprobuje.

          Bikiniarz to mniej wiecej odpowiednik bananowego mlodzienca rozdzielony cwierczwieczem - ten pierwszy z wczesnych lat 50-tych, ten drugi juz raczej z drugiej polowki gierkowskich. jak nie cwiercwiecze, to przynajmniej dwudziestolecie.

          Tyrmanda pamietam slabo, bo mnie nie zachwycil, ale to wlasnie u niego pojawiaja sie zlote zeby jako najpewniejsza waluta. Chyba nie masz watpliwosci, skad byly brane ?

          Handel, szaber, drobne i wieksze "interesy", zalezy w jakich latach. Bo one sie znaczaco roznily od siebie, 48/49 (pierwszy sezon, kiedy do handlu weszla mniej wiecej masowa produkcja konfekcji i stalo sie osiagalno kupno odziezy z zarobkow, a nie z przerobek czy nielegalnych zrodel) nijak sie mial do, powiedzmy, 53, kiedy za premie leci sie po kostium dla zony, ubranko dla synka i kupuje od reki i bez problemu :) (to wersja filmowa, wiec ciut bardziej optymistyczna niz rzeczywistosc), a oba nijak do lat wczesnych 60-tych, czasow "malej stabilizacji".

          Sporo opisow strojow, w tym tzw "wyzszych sfer", jest w kryminalach Barbary Gordon, wlasnie lata 60-te, ale ja chcialam te studenckie IGnaca...

          Jak sobie radzono uczciwie, poczytaj chocby u Rolleczek (wiem, ze masz dostep i lubisz), mama nauczycielka, starsza siostra pracuje po maturze w biurze, mlodsza jeszcze sie uczy, a stac je na dochodzaca Rozalie i na to, by sie dobrze ubrac, choc Paula ma niewiele strojow, raczej umiejetnie nimi manipuluje :)
          Nowa spodniczka i nowe pantofle stanowia rownowartosc naprawy piecyka gazowego (Rodzina Szkaradkow)

          Znakomitym zrodlem sa, jesli kto posiada lub ma dostep, felietony Stefanii Grodzienskiej, pisane niemal nieprzerwanie od 45 roku, a dotyczace ex definitione spraw biezacych, w tym modowych i zaopatrzeniowych.

          A jesli chodzi o prawde czasu, prawde ekranu, goraco polecam dostepny na jutubie film "Zbieg"z 1960 , niecale 40 minut, chyba raczej praca dyplomowa z filmowki - w roli glownej Brunner, a rzeczywistosc i klimaty jak z Hlaski, zupelnie Ballada Marymoncka w obrazach. Stamtad dowiesz sie m. in., skad ludzie brali pieniadze (choc niekoniecznie wydawali je na krzykliwe stroje) - cudo !
          • ayo2137 Re: Elegancja z dawnych lat :) 17.08.20, 23:42

            >
            > Handel, szaber, drobne i wieksze "interesy", zalezy w jakich latach. Bo one sie
            > znaczaco roznily od siebie, 48/49 (pierwszy sezon, kiedy do handlu weszla mnie
            > j wiecej masowa produkcja konfekcji i stalo sie osiagalno kupno odziezy z zarob
            > kow, a nie z przerobek czy nielegalnych zrodel) nijak sie mial do, powiedzmy, 5
            > 3, kiedy za premie leci sie po kostium dla zony, ubranko dla synka i kupuje od
            > reki i bez problemu :) (to wersja filmowa, wiec ciut bardziej optymistyczna niz
            > rzeczywistosc), a oba nijak do lat wczesnych 60-tych, czasow "malej stabilizac
            > ji".

            skąd te dane? chętnie poczytam, bo jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, kiedy ruszyły pierwsze fabryki ubrań, a ludzie coś przecież nosić musieli

            > Znakomitym zrodlem sa, jesli kto posiada lub ma dostep, felietony Stefanii Grod
            > zienskiej, pisane niemal nieprzerwanie od 45 roku, a dotyczace ex definitione s
            > praw biezacych, w tym modowych i zaopatrzeniowych.
            czy to o niej był kiedyś artykuł w Wysokich Obcasach? To ta osoba, która dawała porady jak oszczędnie prowadzić godpodarstwo?
            • tt-tka Re: Elegancja z dawnych lat :) 17.08.20, 23:56
              ayo2137 napisał(a):

              >

              > skąd te dane? chętnie poczytam, bo jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, kiedy
              > ruszyły pierwsze fabryki ubrań, a ludzie coś przecież nosić musieli

              Ja to wzielam z historii Instytutu Wzornictwa Przemyslowego, ktory (na polu tekstyliow przynajmniej) zaczynal jako skromna pracownia oraz z zyciorysu Wandy Telakowskiej. W literaturze to m. in. lodzkie opowiadania i reportaze Poli Gojawiczynskiej oraz "Katarzyna" Stawinskiego.


              >
              > > Znakomitym zrodlem sa, jesli kto posiada lub ma dostep, felietony Stefani
              > i Grod
              > > zienskiej, pisane niemal nieprzerwanie od 45 roku, a dotyczace ex definit
              > ione s
              > > praw biezacych, w tym modowych i zaopatrzeniowych.
              > czy to o niej był kiedyś artykuł w Wysokich Obcasach? To ta osoba, która dawał
              > a porady jak oszczędnie prowadzić godpodarstwo?

              O matko, chyba tyko jako dowcip ! Grodzienska byla satyryczka :)
              A satyra, jak wiadomo, to krzywe zwierciadlo, jednakze odbijajace rzeczywistosc. Nawet jesli krzywo.
        • pocieszka Re: Elegancja z dawnych lat :) 17.08.20, 21:10
          Cieszę się, że się podobało :-) A brali pieniądze z różnych źródeł, nie zawsze pewnie uczciwych. "Życie Warszawy" z 1955r. donosiło o ujęciu takich ptaszków:
          Przeciętnego bywalca lokali nocnych w Warszawie uderza fakt przebywania tam młodych ludzi, płacących słone rachunki. Skąd tacy „złoci młodzieńcy" czerpią pieniądze na zabawy — znajdujemy m. in. odpowiedź w akcie prokuratorskim, skierowanym do Sądu Powiatowego w Warszawie. Trzech przyjaciół, 18-letni Adam Michelis zam, Warszawa ul. Lekarska 6, 20-letni Józef Krawczyk i 23-letni Mariusz Lisowski (obaj mieszkańcy Sopot) ostatnio bywalcy restauracji „Arkady" i „Stolica" wyszli wieczorem „na zarobek". Była godzina 20 w dniu 30 listopada ub. r., a więc dzień wypłat. Uzbrojeni w cegły czekali na jakiegoś przechodnia, który by umożliwił im spędzenie wesołego wieczoru. Obara nadeszła. Bikiniarze mieli tym razem pecha — trafili na funkcjonariusza Urzędu Bezpieczeństwa. Gdy usiłowali go obezwładnić, wyjął pistolet. Chuligani próbowali ucieczki, ale po krótkim pościgu zostali ujęci.
          • tt-tka Re: Elegancja z dawnych lat :) 17.08.20, 23:35
            No, to juz byl zwyczajny bandytyzm. A w tym filmie, ktory polecam, jest kilka cudownych scenek z codziennosci, takiej zwyczajnej, typu "-pani nie na bazarze ? - eee, interesu nie ma, domem trzeba sie zajac... a pan do mnie ? - nie, do szefa" (tu pelen ulgi usmiech rozmowczyni) czy rozmowa z kelnerem z podrzednej knajpki.
            kapitalne, jesli chodzi o ten swiat z pogranicza przestepczosci i wystepku sa kryminaly Piwowarczyka, niedawno na nowo poczytalam "Maszkary", ale to bylo przasne, nie na miare "Arkad" czy "Stolicy", ale co najwyzej dworcowego baru :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka