Dodaj do ulubionych

Maciek i Kreska jako rodzice?

26.08.20, 15:53
Tak się zastanawiam, jakimi własciwie rodzicami byli Maciek i Kreska? W sadze są przedstawieni oczywiście jako niemal aniołowie, dobrzy, wspierający, uczciwi, spędzający dużo czasu z dziećmi. A jednak te ich dzieci i ich wychowanie pozostawia sporo do życzenia. Magdusia jest pokazana jako grubawa, tępawa nastolatka, nie znosząca poezji, mało wrażliwa, kochająca tłuste żarcie i Mc Donaldy. Ignasia tak naprawdę olewa, a na sam koniec zrywa z nim w sposób okrutny i pozostawia biedaka w cierpieniu. Czyżby rodzice nie wychowali jej na kulturalną dziewczynę, kochającą literaturę i poezję, a związki zakończającą w sposób kulturalny i empatyczny? Maryśka jest jeszcze gorsza. Grzebie w prywatnej skrzynce mailowej, wysyła maile podszywające się pod siostrę. Rodzice też nie nauczyli, że cudzej korespondencji się nie czyta a tymbardziej nie wykręca takich numerów? Dziwne to wszystko, spory dysonans.
Dziwi mnie też, że Gabrysia i Grzegorz nie mają żadnych żali ani pretensji do Kreski i Maćka, że ich córki tak okrutnie potraktowały Ignasia.
Obserwuj wątek
    • przymrozki Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 26.08.20, 16:49
      U nich chyba jakaś genetyczna pyziaczość wyskakuje co drugie pokolenie. Dmuchawiec był przecież wiceświętym Jeżyc i chodzącą wartością intelektualną, a jego rodzona córka spędzała czas przed telewizorem mając w sferze głębokiego désintéressement chorującego i umierającego ojca.
    • tt-tka Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 26.08.20, 17:32
      Dla mnie Kreska jako matka zdyskwalifikowala sie, gdy delegowala nieletnia corke do zrobienia tego, co dla niej samej bylo za ciezkie i za trudne. Nosz kurna. A Maciek co najmniej zgodzil sie, czyli tez tombaku wart.

      Co ciekawe, do tego zawsze pomocne centrum nie mialo zadnych zastrzezen, samo "nie dalo rady", ale Magda niech odwala to, z czym nie radza sobie dorosli.

      To, jak potraktowano Magde u Borejkow usprawiedliwiloby w moich oczach niemal kazde dzialanie odwetowe :)

      Magda akurat zerwala w sposob ogolnie aprobowalny, wyjechala oznajmiajac brak zainteresowania. To Igstryba instruowany przez 17-latke wymyslil sobie, ze bedzie o Magde "walczyl" (no i dostal po nosie). Nikt chlopczykowi nie powiedzial, ze gdy dziewczyna mowi "nie", to znaczy to "nie" ? Nikt nie zglasza pretensji do Strybow, ze ich syn najpierw katuje chora (wiec bezbronna) Magde poezja, a potem staje sie natretem nie rozumiejacym odmowy ?
      • miodowocytrynowa Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 26.08.20, 20:11
        No nie wiem czy stał się natrętem. Przecież dostał tego maila od niby Magdy zapraszający go do przyjazdu, więc ruszył do Wrocławia. Btw też nie mam pewności, czy aby Magda nie zwaliła winy na Maryskę, a zwyczajnie sama zabawiła się Ignasiem.
        Likwidowanie mieszkania po pradziadku przez Magdę też było kuriozalne, powinna się tym zająć Kreska albo jej matka.
        • tt-tka Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 26.08.20, 20:24
          On tam sie chyba dobijal do niej juz po zerwaniu przez nia, zanim dostal tego maila (nie wiadomo od ktorej siostry) ?

          W kazdym razie taki zakochany i taki steskniony, a komorki nie wlaczal przez caly pobyt w Rumiankowie, nie probowal odsluchac gdzie indziej i nawet nie sprawdzil poczty, gdy wracal do cywilizacji. Gdyby Magda nie zadzwonila, gamon pojechalby do tego Wroclawia i klamke pocalowal, zapewne niebotycznie zdziwiony.

          Oraz jak na zlamane serce pocieszyl sie bardzo predko. Ile on cierpial po Magdzie, cale dwa dni ?
    • kon.zrzeda Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 27.08.20, 02:14
      Rodzice, jakkolwiek trudno im to zrozumieć/zaakceptować/przyznać, mają ograniczony wpływ na dzieci. Nie uchronią przed popełnianiem błędów, gaf i świństw. Nawet jeśli wydaje im się, że dzięki ich staraniom "ich dziecko nigdy by...". Otóż nie jest tak. Dzieci, że już nie wspomnę o dorosłych dzieciach, to zupełnie odrębne byty. Oczywiście mogą zinternalizować sobie część tego, co im się kładzie do główek, ale bór jeden raczy wiedzieć, jaką część i czy akurat tę pożądaną ;)
      A już obwinianie rodziców, że Magda czy tam Maryśka, obie mocno w latach, potraktowały Ignasia tak, a nie inaczej...zapewniam, że biedacy nie mieli na to żadnego wpływu. Jeno przykład własny. Przykład, nie wykład. Ale i tego efekty mogą objawić się znacznie, znacznie później
      • tt-tka Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 27.08.20, 03:10
        Przypomnialo mi sie , juz gdzies ktos to odnotowal - Kreska i Maciek to idioci (a nie wygladali), wmawiaja corkom, ze milosc to jedyna i na cale zycie. Moze sie zdarzyc, oczywiscie, ale czesciej jednak zdarza sie inaczej (samemu Mackowi sie zdarzylo), zakochanie moze minac, moze byc pomylka i warto byloby to dzieciom powiedziec, zanim w rozpaczy po Patryku od ryb zaczna sie narzucac Jozwie. Tudziez warto by zawczasu dac dzieciom troche pewnosci siebie i uswiadomic, na jakie zachowania godzic sie nie musza i nie powinny (Jozwa, Ida czy pouczenie Bebe, przykladowo).
    • jontrew Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 27.08.20, 12:14
      Okrutne traktowanie, wygłupy i mały rozumek i jeszcze mniej empatii to chyba norma rozwojowa. Nastolatki bywają bezmyślne i wstrętne, choć te lepiej wychowane pewnie dużo mniej. Nie wiem, jak funkcjonują ze sobą bliźniaczki, może faktycznie włamywanie się sobie na maila to norma?
      Co do rodzicielstwa Kreski i Maćka to danych jest mało. Ale bazując na tym co mamy:
      1. zachowanie dziewczyn wobec Ignacego jest słabe
      2. zachowanie ich rodziców jest idiotyczne. Wybierają sobie jedną córkę, nastolatkę, którą wysyłają by zlikwidowała mieszkanie po pradziadku. Przecież to czysta głupota. Skąd ona ma wiedzieć, jak to wszystko załatwić?! Przecież to dzieciak, a to robota dla dorosłych i to ogarniętych dorosłych. Ona sama miała sobie zamówić kontener na śmieci i sama znosić to po schodach? Sortować pamiątki? Odnowić mieszkanie? Załatwiać rachunki, poprzepisywać liczniki, załatwiać sprawy w urzędach? Sorry, ale to się nie klei.
      3. i skoro już zaprzęgają dzieciaki do roboty w wakacje, to czemu tylko Magdę? Siostry mają luzik, a ta ma meble nosić po schodach?
      To już kolejna tak bezsensowna kwestia w Jeżycjadzie, że trudno mi w to uwierzyć, a przez to jakoś to omówić i przedyskutować. Po prostu w to nie wierzę i już.
      • tt-tka Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 27.08.20, 12:44
        W chwili mailowej afery 20 latek liczy sobie Igstryba, a Magda (i sila rzeczy jej blizniaczka) jest starsza. To juz nie nastolatki.

        Oraz - nie zachowanie siostr wobec Ignacego, tylko jednej siostry, przy czym nie wiemy ktorej. Czy magda klamie, czy maria rzeczywiscie sie wlamala na jej konto ? Jesli to drugie, to jej zachowanie bylo bardzo slabe, ale nie wobec IGS, tylko wobec wlasnej siostry.
        • sayoasiel Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 28.08.20, 19:43
          tt-tka napisała:

          > W chwili mailowej afery 20 latek liczy sobie Igstryba, a Magda (i sila rzeczy j
          > ej blizniaczka) jest starsza. To juz nie nastolatki.
          >
          > Oraz - nie zachowanie siostr wobec Ignacego, tylko jednej siostry
          > , przy czym nie wiemy ktorej. Czy magda klamie, czy maria rzeczywiscie sie wlam
          > ala na jej konto ? Jesli to drugie, to jej zachowanie bylo bardzo slabe, ale ni
          > e wobec IGS, tylko wobec wlasnej siostry.
          >

          Dlaczego tylko wobec siostry ? Czy nie wiedziała, że właśnie bawi się uczuciami obcego, zakochanego chłopaka ?
      • la_felicja Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 02.09.20, 13:47
        jontrew napisała:

        > 2. . Wybierają sobie jedną córkę, nastol
        > atkę, którą wysyłają by zlikwidowała mieszkanie po pradziadku. Przecież to czys
        > ta głupota. Skąd ona ma wiedzieć, jak to wszystko załatwić?! Przecież to dzieci
        > ak, a to robota dla dorosłych i to ogarniętych dorosłych. Ona sama miała sobie
        > zamówić kontener na śmieci i sama znosić to po schodach? Sortować pamiątki? Odn
        > owić mieszkanie? Załatwiać rachunki, poprzepisywać liczniki, załatwiać sprawy w
        > urzędach?

        I to jeszcze w okresie świątecznym, kiedy połowa urzędów i zakładów jest nieczynna.
    • la_felicja Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 28.08.20, 18:28
      miodowocytrynowa napisała:

      . A jednak te ich dzieci i ich wychowanie pozos
      > tawia sporo do życzenia. Magdusia jest pokazana jako grubawa, tępawa nastolatka
      > , nie znosząca poezji, mało wrażliwa, kochająca tłuste żarcie i Mc Donaldy.

      Bez przesady. Czy to naprawdę taka zbrodnia, wejść od czasu do czasu do McDonalda? To gdzie mają się spotykać nastolatki, w Ritzu? To, że ktoś czasem się skusi na fast-food, to nie znaczy od razu, że kocha tłuste żarcie.
      Magda jest grubawa? Bella też - czy to znaczy, że Robrojek jest ojcem do bani? Dobrzy rodzice mają wyłącznie szczupłe dzieci?
      Zresztą, nadwaga Magdy to percepcja Rudego Kościotrupa. Gdyby naprawdę była taka gruba to przecież Ignaś by się w nie nie zakochał. Raczej gapiłby się na nią ze wstrętem jak "wychowany w kulcie szczupłej kobiety" Paweł z na Białą Glistę we "Wszystko Czerwone"

      Nie wiem, dlaczego Magda ma był tępawa? Według mnie, jest raczej bystra - zamiast słuchać bezkrytycznie sonetu Ignasia i myśleć : Ach, jakie to ładne, jakie romantyczne - błyskawicznie wyciągnęła logiczne wnioski, które poeta przegapił- że pomieszał wszystkie pory roku.

      . Czyżby rodzice nie wychowali jej na kulturalną dziewc
      > zynę, kochającą literaturę i poezję, a związki zakończającą w sposób kulturalny
      > i empatyczny?

      A z jedzenia poza domem uznającą tylko przepyszne domowe kanapki zawinięte w sreberko...

      Co do literatury - nie można kogoś zmusić do kochania poezji. Rodzice mogą kupować dzieciom książki, zachęcać, dawaćprzykład - i tyle

      Maryśka jest jeszcze gorsza. Grzebie w prywatnej skrzynce mailow
      > ej, wysyła maile podszywające się pod siostrę. Rodzice też nie nauczyli, że cud
      > zej korespondencji się nie czyta a tymbardziej nie wykręca takich numerów?

      No, tu się zgadzam w stu procentach.


      > Dziwi mnie też, że Gabrysia i Grzegorz nie mają żadnych żali ani pretensji do K
      > reski i Maćka, że ich córki tak okrutnie potraktowały Ignasia.

      A jakby Ciebie chłopak rzucił, to Twoi rodzice pobiegliby do jego rodziców z pretensjami? Dopiero byłby obciach...
      • piotr7777 Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 29.08.20, 08:16
        Wydaje mi się, że problem leży gdzie indziej.
        Magda faktycznie ma nadwagę, choć nie jest gruba. Akurat Ida chwali jej sylwetkę, że jak na frytkożerczynię to nawet nieźle wygląda. Józef jej z założenia nie lubi, ale np. Ignaś zachwyca się "taka ładna, aka pulchna" a Bernard nazywa rubbensowską szatynką. Czyli owa nadwaga - zgoda, nie szpecąca, nawet dodająca uroku - jest ważnym elementem opisu osoby.
        Co się zaś tyczy jej wnętrza duchowo - intelektualnego, to jest ono dramatycznie puste. Może w pierwszej wersji książki (której zarys mamy w Sprężynie) autorka chciała pokazać współczesną młodzież bez moralizatorskiego napiętnowania. Dlatego np. Magda przywozi pełną torbę książek - niekoniecznie podziela pasje literackie Borejków i Dmuchawca, ale na pewno jest oczytana. Potem zmieniła się koncepcja i w efekcie mamy osobę, która
        -z założenia robi to, co wzsyscy (typu dość kiczowata tradycja wieszania kłódek na moście)
        -wykazuje się brakiem taktu (uwaga o słabej więzi z pradziadkiem w obecności osoby, dla której tenże pradziadek był niemalże członkiem rodziny czy uwaga o braku zainteresowania poezją, w gronie osób zachwyconych usłyszanym przed chwilą fragmentem)
        -nie ma żadnych zainteresowań, fakt, nikt jej nie pyta, co lubi, ale jej wewnętrzne monologi są dość banalne i płytkie
        -przy dość letnim podejściu do Ignasia, dostrzegając jego zaangażowanie uczuciowe, pozwala mu odnieść wrażenie jakoby odwzajemniała jego uczucia
        -zabiega o względy Józefa ostentacyjnie okazującego jej niechęć
        -przy pierwszej okazji wraca do chłopaka, który ją zdradził.

        Dlatego narracyjnie jest to wyjątkowo nieciekawa postać. Oczywiście tu, na forum, odbiór mógł być inny, ale wbrew założeniom autorki.
        To, co dziwi, to, że np. Gabriela od początku zakładała, że ta dziewczyna złamie jej synowi serce. To w końcu była córka jej przyjaciółki, z którą kiedyś sobie obiecały, że jakby jednej zabrakło, drga zajmie się jej dziećmi. Z reguły rodzicie wiążą większe nadzieje z sympatiami swoich dzieci, które sami znają albo przynajmniej znają ich rodziców niż z tymi zupełnie sobie nieznanymi.
        • tt-tka Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 29.08.20, 09:39
          Sorry, Piotrze, jedna uwaga - brakiem taktu wykazala sie Bebe. Co to jest, praktycznie nieznanej osobie perorowac "byl wspanialym czlowiekiem, staraj sie byc taka jak on" ? Co Bebe moze wiedziec o tym, jakim czlowiekiem dla swojej rodziny (np corki, ale i wnuczek) byl Dmuch i jakie wzorce ma Magda ? Na jakiej zasadzie pozwala sobie pouczac obca 17-latke ?

          Co do poezji - kazdy ma prawo lubic lub nie lubic, ale zachowanie Borejkow wobec Magdy bylo tego rodzaju, ze jej nie tyle uwaga, co oswiadczenie (magda nie robi uwag ani przytykow) to male miki wobec ich nietaktow az do otwartego chamstwa wlacznie

          No i Magda nie jest jedyna osoba na Rusfelta 5, ktorej monologi wewnetrzne sa banalne i plytkie :) :) :).
        • la_felicja Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 02.09.20, 12:47
          Rzeczywiście, z chłopakami Magda postepuje co najmniej dziwnie. Być może, Maciek i Kreska mogliby coś zrobić w tym kierunku, nauczyć ją szacunku do drugiego człowieka. Chociaż...ja miałam tak wpojone, żeby innych ludzi traktować tak, jak sama chciałabym być traktowana - i akurat w kontaktach damsko-męskich to się tak średnio sprawdziło. Mnóstwo facetów jest przekonanych że: "dziewczyna traktuje mnie kulturalnie = leci na mnie"

          Nadal się jednak będę upierać, że nadwaga Magdy nie jest porażką wychowawczą jej rodziców. Bella, Róża, Patrycja, Cesia - wszystkie były pulchne. I nikt jakoś gromów nie rzuca na Cesię, że w ramach pociechy zjadłą paczkę serduszek w czekoladzie. Nadwaga u nastolatek jet częsta, zwykle to stan przejściowy.

          A już co mnie denerwuje, to nazywanie frytkożercą osoby, którą się dwa razy widziało w McDonaldzie. To tak jakby zobaczyć kogoś pijącego piwo z kolegami i od razu go uznać za alkoholika.
          • verdana Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 02.09.20, 13:12
            Maciek i Kreska mają jedną bardzo ciężko chorą córkę. Na niej prawdopodobnie się skupiali. Trudno oceniać wobec tego ich decyzje i wychowanie, zapominając o tym, że musieli o ile pamiętam wyjechać z jednym dzieckiem z kraju na leczenie . Wtedy nadwaga zdrowego dziecka nie jest priorytetem.
            • ciotka.scholastyka Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 05.09.20, 11:54
              verdana napisała:

              > Maciek i Kreska mają jedną bardzo ciężko chorą córkę. Na niej prawdopodobnie s
              > ię skupiali. Trudno oceniać wobec tego ich decyzje i wychowanie, zapominając o
              > tym, że musieli o ile pamiętam wyjechać z jednym dzieckiem z kraju na leczenie
              > . Wtedy nadwaga zdrowego dziecka nie jest priorytetem.

              Wyjechali z Kasią i Marią. Magda nie chciała.
          • jontrew Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 03.09.20, 16:13
            Nie pamiętam, czy ta nadwaga pada otwartym tekstem, więc być może tu błądzę jak dziecko we mgle. Napiszę więc, jak mi się wydaje. Magda jest pulchna, co wcale nie musi znaczyć, że ma nadwagę. Duży biust, okrągła twarz, większy brzuch, krótkie i parówkowe nogi i dla nieżyczliwych postronnych taka osoba od razu staje się "grubasem". Ida w tej książce w ogóle ma problemy ze sobą, czepia się dziewczyny, dowala jej łatkami. Nawyki żywieniowe Magdy, choćby były i tragiczne, to w ogóle nie jest jej sprawa ani coś, co należałoby głośno komentować.
            Rozpatrywanie nadwagi dziecka jako porażki wychowawczej rodziców, jeżeli nie znamy świetnie historii i sytuacji tej rodziny, też jest moim zdaniem nie fair. Najłatwiej jest rzucać kąśliwymi uwagami i ocenami i czuć się z tym świetnie, bo ja jestem lepszy/a.
            • la_felicja Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 03.09.20, 18:04
              jontrew napisała:

              > . Nawyki żywieniowe Magdy, choćby były i tragiczne, t
              > o w ogóle nie jest jej sprawa ani coś, co należałoby głośno komentować.
              >

              Tym bardziej, że na wyjeździe, a zwłąszcza w okresie świątecznym, wiele osób zapomina o diecie i sobie "pozwala".
              Może Magda uwielbia chipsy, ale przez cały rok odżywia się sałatą z ryżem i odrobiną marchewki skropionej oliwą? Przecież tego nie wiemy.
            • tt-tka Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 03.09.20, 19:00
              jontrew napisała:

              > Nie pamiętam, czy ta nadwaga pada otwartym tekstem,

              O ile ja pamietam, nie pada. Chyba ze z ust obsesjonistki Idy...
              Wg Igstryby Magda jest "taka mala, taka mila, taka wszedzie zaokraglona" i mogl to byc wcale przyjemny dla oka kontrast dziewczyny o kobiecych/dziewczecych ksztaltach z borejczymi babami pozbawionymi biustu, bioder i posladkow - nawet Ida opisowo pieknonoga i o wybitnym biuscie na rysunkach prezentuje patykowate odnoza i kompletne bezpiersie. "Natluszczona osobniczka" wg Jozwy odnosi sie do blyszczyku na ustach, nie do figury, w tej samej scenie Jozwa lapie Magde za cienki kark.

              w Magda jest pulchna, co wcale
              > nie musi znaczyć, że ma nadwagę. Duży biust, okrągła twarz, większy brzuch, kr
              > ótkie i parówkowe nogi i dla nieżyczliwych postronnych taka osoba od razu staje
              > się "grubasem".

              *ze zgroza* A skad ty to wzielas ??? Zaden opis jej tak nie prezentuje, ilustracje pokazuja koci pyszczek, bynajmniej nie okragly, a jesli niewysoka Magda jest w stanie pocalowac Jozwe stajac na palcach, a nie na stoleczku, to raczej nogi ma dlugie. No chyba ze zalozymy, ze dlugie ma wylacznie palce u stop :), ale takie palce tez nie towarzysza nogom krotkim i parowkowatym...
      • piotr7777 Re: Maciek i Kreska jako rodzice? 04.09.20, 17:44
        la_felicja napisała:


        > A jakby Ciebie chłopak rzucił, to Twoi rodzice pobiegliby do jego rodziców z pr
        > etensjami? Dopiero byłby obciach...

        Z pretensjami to może nie, ale często zostanie dwojga młodych psuje stosunki między ich rodzicami, nawet jeśli wcześniej były dobre.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka