Dodaj do ulubionych

no to może statystyka par z Jeżycjady

29.09.20, 18:23
Kryteria
-okres znajomości przed zawiązaniem się
-okres narzeczeństwa (czyli od zawiązania się do ślubu)
-okres oczekiwania na pierwsze dziecko
-ilość dzieci
-ogólna ocena pożycia małżeńskiego.

I tak:
Cesia Żak i Jurek Hajduk - poznali się (prawdopodobnie) we wrześniu 1975 (początek liceum). Parą stali się wiosną 1976. Data ślubu nieznana, wiadomo, że są małżeństwem z trojką dzieci w 1988 r. Okres oczekiwania na pierwsze dziecko nieznany. Prawdopodobnie czwórka dzieci. Pożycie małżeńskie chyba udane (jakkolwiek brak bliższych danych)
Gabeiela Borejko i Janusz Pyziak - poznali się jesienią 1977 (w klubie koszykarskim). Parą stali się 1 lutego 1978. Ślub prawdopodobnie po narodzinach pierwszego dziecka wiosną 1982. Dwójka dzieci. Pożycie małżeńskie zakończone rozwodem
Janina Krechowiak i Maciej Ogorzałka.. Poznali się albo wiosną 1982 albo jesienią tego roku, zależy kiedy Janina przyjechała do dziadka z Wrocławia. Parą stali się w marcu 1983. Data ślubu nieznana - nie byli małżeńśtwem jeszcze we wrześniu 1988 ale wszystko w tym kiedunku zmierzało. Pierwsze dziecko na Wigilię 1991 ma około 3 lat, prawdopodobnie niedopatrzenie autorki. Tójka dzieci (W tym bliźniaczki). Pożycie małżeńskie wydaje się udane, choć wychowawczo sobie nie radzą.
Beata Bitner i Damazy Kordiałek. Poznali się we wrześniu 1988 i szybko stali się parą. Data ślubu nieznana - między 1993 r. (w Dziecku piątku są jeszcze narzeczonymi) a 1996 (Damazy ma obrączkę). Pierwsze dziecko urodzone gdzieś w 1998 r. Łaczna ilośćdzieci nieznana (ale pewnie więcej niż jedno) pożycie małżeńskie zapewne udane.
Aniela Kowalik i Bernard Żeromski - poznali się na studiach graficznych, niewykluczone że już w I połowie lat 80. Parą zostali pod kiniec września 1988. Data ślubu nieznana. Dwójka dzieci- bliźniaków, urodzonych w 1989 r., co wskazuje na szybki ślub. Pozycie małżeńskie udane, choć nietypowe.
Elżbieta Stryba i Tomasz Kowalik. Poznali się na Wigilię 1991 i tego samego dnia stali się parą. Data ślubu - lato 1996. Pierwsze dziecko urodzonie na pewno po 1998 r. Prawdopodobnie dwójka dzieci. Danych na temat pożycia małżeńskiego brak.
Gabriela Borejko (ew. Pyziak) i Grzegorz Stryba. Nie wiadomo kiedy i jak się poznali, parą stali się gdzieś pod koniec 1990 r. (w Noelce mowa jest o roku bycia razem). Ślub laaatem 1992, pierwsze (i jedyne) dziecko z tego związku (choć dla Gabrieli trzecie, dla Grzegorz drugie) urodzone na początku 1994. Pozycie autorki w opinii autorki udane, według tutejszych forumowiczek niekoniecznie.
Ida Borejko i Marek Pałys. Poznali się (według najnowszych danych) we wrześniu 1991. Ślub po 3 miesiącach. Pierwsze dziecko urodzone pod koniec 1994 r. Łąćzna liczba dzieci - troje. Pożycie małżeńskie udane, choć nie bez zgrzytów.
Patrycja Borejko i Florian Górski. Znają się od wczenego dzieciństwa. Parą stali się 1 czerwca 1992. Ślub prawdopodobnie w II połowie 1993 r. (znając tradycję borejkowską zapewne na Boże Narodzenie). Pierwsza córka urodzona 1 sierpnia 1998. Łącznie dwójka dzieci, pożycie małżeńskie bezdyskusyjnie udane.
Aurelia Jedwabińska i Konrad Bitner. Poznali się latem 1993 i zapewne wtedy zaczęli ze sobą chodzic (choć wprost to z ksiązki nie wynika). Data ślubu nieznana, zapewne przed 2002 r. (Żaba zna Aurelię jako "panią Bitner" a jest w II klasie gimnazjum). Wiadomo o dwójce dzieci. Danych na temat pozycia małżeńskiego brak.
Arabella Rojek i Cezary Majchrzak. Poznali się latem 1996 i dość szybko stali się para. Data slubu nieznana. Pierwsze dziecko wyjątkowo późno, bo jesienią 2017. Danych na temat pożycia małżeńskiego brak.
Róża Pyziak i Fryderyk Schoppe. Poznali się prawdopodobnie jesienią 1997. Parą zostali 6 marca 1998. Ślub prawdopodobnie latem 2004, już po narodzinach pierwszego dziecka. Dwójka dzieci. Pożycie średnio udane, prawdopodobnie obecnie w separacji.
Natalia Borejko i Robert Rojek. Poznali się w zasadzie na Sylwestra 1977/1978, ale tak naprawdę dopiero latem 1996. Parą zostali w lutym 1999. Ślub na Boże Narodzenie tego roku. Pierwsze dziecko urodzone w 2000 roku. Dwójka dzieci. Pozycie małżeńskie trudno ocenić.
Laura Pyziak i Adam Fidelis. Poznali się w czerwcu 2008 i od razu zostali parą. Ślub w Boże Narodzenie 2009. Pierwsze (i na razie jedyne) dziecko urodzone gdzieś na przelomie 2013 i 2014. W ocenie autorki pożycie wyjątkowo szczęśliwe, na forum raczej mało kto w to wierzy.
Agnieszka Żyra i Ignacy Stryba. Poznali się w gimnazjum, prawdopodobnie jesienią 2007. Parą zostali po przypadkowym spotkaniu dopiero latem 2013. Ślub w 2016 r., pierwsze (na razie jedyne) dziecko urodzone rok później. Pożycie udane, choć dość specyfcizne.
Dorota Rumianek i Józef Pałys. Poznali się latem 2013, do razu stali się parą. Ślub jesienią 2017. Dziecin a razie brak. Pożycie odautorsko zapowiada się idealnie.

Wnioski każdy wyciągnie sam.

Nie pisałem i Melanii Kalembie i Ignacym Borejce, bo nie pamiętam dokładnie jak to było w Kalamburce. Kto chce może uzupełnić.

Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: no to może statystyka par z Jeżycjady 30.09.20, 02:10
      Do K nie wroce, ale naprawde udana, zgrana i oddana sobie para, czyli Gizela i Kazio - znali sie dosc dlugo, kilka lat uplynelo, nim sie Kazio oswiadczyl, a i tak jeszcze rok po slubie mieszkali oddzielnie. Zyli ze soba zgodnie, dziecka sie nie doczekali...
      • piotr7777 Re: no to może statystyka par z Jeżycjady 30.09.20, 18:12
        Wydaje mi się, że oboje mieli już swoje lata. No a dziecka mieć nie mogli, bo to po pierwsze mogłoby skomplikować relacje Mili z Gizelą (z punktu widzenia autorki rzecz jasna, bo w życiu takie sytuacje da się rozwiązać), no i o ile jakoś tam można wytłumaczyć zniknięcie Gizeli z życia Borejków, to brak kontaktów Mili z -powiedzmy - przybranym rodzeństwem już mniej.
        W sumie w Jeżycjadzie nie ma szczęśliwych bezdzietnych par (no, do pewnego momentu Bella i Czarek, ale zapewne się starali). W Trylogii to np. byli Michał i Basia Wołodyjowscy z pokorą przyjmujący ten fakt, ale i tak się kochający (wbrew temu co napisano w sąsiednim wątku pan Michał, nie od początku, ale naprawdę Basię kochał).
    • sayoasiel Re: no to może statystyka par z Jeżycjady 01.10.20, 00:32
      Ja bym dorzuciła tutaj jeszcze Dankę oraz Pawełka, o których wiemy, że wzięli ślub i mają dwoje dzieci, chyba bliźniaki. Tylko kiedy to się stało ? Tj. kiedy wzięli ślub ? I czy tę dziwną relację z czasów szkolnych, w której Pawełek wciąż strzelał oczami do innych dziewczyn, ale zawsze wracał do Danki, można nazwać chodzeniem ?
    • sanfran_84 Re: no to może statystyka par z Jeżycjady 01.10.20, 12:39
      O Julii Żak i Tolu Kołodzieju można wspomnieć. Owszem, para mocno trzecioplanowa, ale w SzK miała swoje pięć minut istotności dla fabuły, a i ich córka Kołodziejanka Urszula gdzieś się potem przewija w tle (na weselu Natalii i Robroja?).
      Co robimy z Górskimi-Piechotami? Pozostawiamy ich na razie w fazie kumpelskiej, doliczając do par, gdy nadejdzie ich czas profetycznie zapowiedziany w CZ? W sumie nawet imię ich synka znamy...
      • la_felicja Re: no to może statystyka par z Jeżycjady 04.10.20, 13:52
        Szkoda, że Julia z Tolem zniknęli z pola widzenia. Bardzo lubię te sceny, kiedy Julia stara się dobrze wypaść przed Toleczkiem.

        Podejrzewam, że barwna z nich para. A już układy Julii z "arystokratycznymi" teściami (hrabia Kołodziej, swoją drogą, że też nikt tego w SK nie obśmiał) i np spotkania rodzinne i zderzenie luzackich Żaków ze sztywną, wytworną mamą Toleczka - to by była super lektura!
            • la_felicja Re: no to może statystyka par z Jeżycjady 04.10.20, 19:14
              Ja wiem, nie miałam na mysli prawdziwego hrabiostwa herbowego. Ale kiedy Julia musztrowała cały dom , zachwycała się suknią z aksamitu i coś tam bredziła o hrabiance i piernikach, ktoś - może dziadek - mógłby ją trochę przystopować, choćby mówiąc, że żacy górowali kiedys pozycją nad kołodziejami (czyli smardami). Taki żarcik, żeby Julię choć trochę sprowadzić na ziemię i uspokoić.

              Ostatecznie przecież wizyta wypadła pomyślnie.

              A BTW - nie wiem, dlaczego wytworna mama Toleczka, chociaż pokazana jako sztywna i mega poprawna osoba wydaje mi się mieć dużo większy potencjał niż "zawsze wytworna" Milicja. Wam też?
              • tt-tka Re: no to może statystyka par z Jeżycjady 04.10.20, 19:54
                Mama Zakowa ja przystopowala odrobine i z humorem :)
                na sugestie Julii, zeby zalozyla aksamitna suknie, z kpiacym usmieszkiem odpowiedziala, ze klopot bylby z kolnierzem, bo konieczny bylby zwoj brabanckich koronek, nieprawdaz i to zakonczylo temat - Julia gniewnie lypnela i przestala miec postulaty
              • ako17 Re: no to może statystyka par z Jeżycjady 16.10.20, 21:17
                la_felicja napisała:

                > kiedy Julia
                > musztrowała cały dom , zachwycała się suknią z aksamitu i coś tam bredziła o hr
                > abiance i piernikach, ktoś - może dziadek - mógłby ją trochę przystopować, choć
                > by mówiąc, że żacy górowali kiedys pozycją nad kołodziejami (czyli smardami). T
                > aki żarcik, żeby Julię choć trochę sprowadzić na ziemię i uspokoić.
                >
                > Ostatecznie przecież wizyta wypadła pomyślnie.
                Chyba się jej trochę bali, jak później Tygrysa... Tylko to nie było tak rozwinięte w dalszych tomach
        • kocynder Re: no to może statystyka par z Jeżycjady 18.10.20, 00:26
          A moim zdaniem - NA SZCZĘŚCIE zniknęli! Tak jak na chwałę Zeusa czeluści niebytu pochłonęły Cesię, Jurka (pojawił się w dwóch epizodach, ale na szczęście nie więcej!) i wielu innych. A "na szczęście" dlatego, że nie mam wątpliwości, że "dziś" otrzymalibyśmy monolog Cesi jak to zawsze uwielbiała swoją od lat najlepsza przyjaciółkę Gabunię, która jest dzielna, taka dzielna, pomimo takich traum i tragedii życiowych, i jak to cudownie było zawsze móc zajść do jej domu rodzinnego i delektować się śmieciowym Liptonem z wyszczerbionego, niedomytego kubka, przekopawszy przez pokłady miłego kurzu. I wspomnienia Jurka, jak to wielbił bez wzajemności Gabriellę, która przypominała kwiat jabłoni czy tam sonatę skrzypcową i jak cierpiał, gdy ona z Januszem na wieki, i jak to ten podły koszykarz upodlił jej życie jeszcze bardziej kradnąc niemieckie samochody w Australii i robiąc jej dziecko z więzienia... Oraz jaka jest dzielna, bardzo dzielna. I jakie ma oczy spod dzielnej grzywki. I jaka ta grzywka jest wspierająca. A, no i jeszcze perliste tyrady Julii Żak-Kołodziej, jak to Gabriela była zawsze centrumem ich kręgu studenckiego, jak to wszystkie te artystki zazdrościły Gabrysi jej ciepłego uroku a wszyscy chłopcy (z Brodaczem - Allan? Robert? Francesco?) padali jej do stóp by grzać się w jej blasku. I jeszcze może wzmiankę Ulki Kołodziejanki, jak to użyła wszelkich podstępów, by wkręcić się na wesele nieudanej siostry Gabrieli tylko po to, by choć z daleka zerknąć na ten ideał cnót wszelakich i jak porażona ogromem jej uroku postanowiła nie być podobną do matki tylko do tej istoty nieziemskiej... Mam kontynuować? Na całe szczęście MM o Żaczkach zapomniała. I niech jej nikt o nich nie przypomina!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka