Dodaj do ulubionych

Święty Marcin i zaginione pokoje

11.11.20, 14:54
Gdy w KK poznajemy rodzinę Borejków zajmuje ona jedynie część podzielonego mieszkania, w póżniejszych tomach przybywa im jedynie pokój po pani Szczepańskiej, pozostałe znikają. Dużo tu się jak ów podział był możliwy że poza podsłuchiwaniem ESD lokatorzy nie wchodzili sobie w drogę.
Na blogu Emnildy znalazłam plany poznańskich mieszkań z XIX w. wraz z ciekawym omówieniem funkcji pomieszczeń:
"Jeżeli chodzi rozkład samych pomieszczeń, to w budynku frontowym mieściły się pokoje państwa, podzielone na część reprezentacyjną (salon, pokój stołowy, gabinet) i prywatną, dostępną tylko dla domowników (sypialnia małżeńska, pokoje dzieci), a w oficynie pomieszczenia dla służby, kuchnia, niekiedy łazienka."

https://1.bp.blogspot.com/-pUR74DMzNWs/WScWt8ymJGI/AAAAAAAAKrg/FwMj9yo_UMgCjr3pS-dAhP9f5VF0E8NaACLcB/s1600/6.kamienica_rzut_pi%25C4%2599tra.jpg

i większy narożny budynek

Emnilda opisuje mieszkania bardziej burżuazyjne i nieco starsze, a Roosevelta 5 wybudowano w pierwszych latach XX w. dla urzędników, nie wiem jak kamienicę z wieżyczką na Słowackiego gdzie toczy się akcja Szóstej Klepki.
Obserwuj wątek
      • apersona Re: Święty Marcin i zaginione pokoje 12.11.20, 21:19
        tt-tka napisała:

        > Hm, wedle mojej wiedzy w oficynach byly normalnie wynajmowane lokale, jezeli po
        > mieszczenia dla sluzby znajdowaly sie poza mieszkaniem panstwa, to na podstrysz
        > u.

        Moim zdaniem ona się odnosi do powyższego planu, gdzie oficyna to boczne skrzydło kamienicy od frontu a nie osobny budynek jak to zazwyczaj bywało. W bardzo bogatych XIX w. willach i kamienicach bywają w podwórzu budynki wyglądające na stajnie/garaże z mieszkalnym piętrem, gdzie mogła mieszkać służba bardziej zewnętrzna. W kamienicy z początku XX w. widziałam służbówkę wewnątrz mieszkania obok oryginalnej łazienki i podobnej wielkości.
        • tt-tka Re: Święty Marcin i zaginione pokoje 12.11.20, 21:29
          Oficyna to zwykle boczne skrzydlo kamienicy... i byly tam samodzielne mieszkania, wynajmowane placacym lokatorom. Ze sluzby "zewnetrznej" furman/stangret spal w wozowni, chlopak do koni w stajni, stroz/odzwierny w strozowce, pozostali albo w kuchni/sluzbowce, albo wlasnie na gorze (z rzadka i sporadycznie w sutenerze)
          w Lalce sluzaca baronowej spi w kuchni, lokaj, gdy baron juz sie sprowadza do zony "wedle umowy z panem ma miec swoj pokoj" i godzi sie zamieszkac w mieszkanku postudenckim (ale caly czas mowa o frontowej czesci domu, nie bocznej), a nawet, jesli sa dwa pokoje, dzielic to lokum z kucharzem. i tak sie to zwykle praktykowalo - sluzba domowa mogla do panstwa biegac po schodach, ale nie przez podworze :)
          • bupu Re: Święty Marcin i zaginione pokoje 14.11.20, 17:11
            tt-tka napisała:

            > Oficyna to zwykle boczne skrzydlo kamienicy... i byly tam samodzielne mieszkani
            > a, wynajmowane placacym lokatorom. Ze sluzby "zewnetrznej" furman/stangret spal
            > w wozowni, chlopak do koni w stajni, stroz/odzwierny w strozowce, pozostali al
            > bo w kuchni/sluzbowce, albo wlasnie na gorze (z rzadka i sporadycznie w sutenerze)

            Dzięki TT-ko, teraz mam mroczną nader wizję sługi, śpiącego w jakimś nieszczęsnym sutenerze niczym Leo DiCaprio w koniu, czy tam innym bizonie, spał w filmie "Revenant". Wnętrze konia jest jednakowoż nieco bardziej przestronne niż wnętrze sutenera.

            PS. Nie wątpię ani przez chwilę, że miałaś na myśli suterenę.
            • tt-tka Re: Święty Marcin i zaginione pokoje 14.11.20, 17:16
              bupu napisała:


              >
              > Dzięki TT-ko, teraz mam mroczną nader wizję sługi, śpiącego w jakimś nieszczęsn
              > ym sutenerze niczym Leo DiCaprio w koniu, czy tam innym bizonie, spał w filmie
              > "Revenant". Wnętrze konia jest jednakowoż nieco bardziej przestronne niż wnętrz
              > e sutenera.

              O boru. dawajcie karniaka, przyjme kazdego.
              • guineapigs Re: Święty Marcin i zaginione pokoje 14.11.20, 18:48
                TT-tka sie ofiaruje:
                'O boru. dawajcie karniaka, przyjme kazdego.'

                Ta ta ta, cwana bestia. Taka kare to kazdy by chcial. Moze jeszcze ballentinesa Jasnie Pani podsunac pod szlachetny nosek?
                Ty moze zamiast pic najlepsze whiskey na nasz koszt to napisz w kilku zdaniach na temat: Zly Janusz Pyziak contra Ciepla i Mila Rodzina Borejkow?

                /mam nadzeje, ze taki pastisz/ironia/wariacja to nie jest naruszenie praw a po prostu wykorzystanie dziela literackiego w celu edukacji/rozrywki/

                Mam nadzieje Tt-tko, ze nie czujesz sie urazona tonem mojego postu? Ja tak czesto mam, ze staram sie byc zabawna a ludzie odbieraja to jako niegrzecznosc. Jakis taki bardzo ciezki dowcip czy co...
    • calpurnia.tate Re: Święty Marcin i zaginione pokoje 11.11.20, 17:12
      Tak sobie zerknęłam na stronę wiadomo. Z góry przepraszam, jeśli to niedpowiednie miejsce do umieszczenia tej informacji, ale...
      Justynie K (wiad.pryw.) dziękuję za wiadomość o naruszeniach moich praw autorskich na wiadomym blogu frustratek – nie pierwsze to i nie ostatnie takie wydarzenie, więc przyjmuję je ze zwykłym stoicyzmem. Oczywiście wiadomość od Ciebie przesłałam mojej prawniczce, która z pewnością się tym zajmie. Mnie na to szkoda czasu.

      Nie mam pojęcia kogo i czyjże blog pani Musierowicz określiła tym mianem, lecz widać bardzo niedobre zmiany u tej starszej już w końcu pani. Na marginesie nie znam straszne pomyśleć, że któraś uczestniczka koła wzajemnej adoracji donosi Umiłowanej Autorce takie rzeczy musi to być ktoś wyjątkowo wyrachowany między innymi z tego względu niebezpiecznie jest prowadzić blogi odnoszące się do Jeżycjady. Nie wiadomo, co może podpaść odgórnie Wielkiej Siostrze, czyli M.M .Oczywiście nie mam zamiaru obrażać żadnych osób. JKednak to straszne pomyśleć, ile gniewu tkwi obecnie w niegdyś sympatycznej pisarce pogodnej sagi młodzieżowej. Te wszystkie ciepłe babcie Jedwabińskie, nijak do tego nie przystają
    • calpurnia.tate Re: Święty Marcin i zaginione pokoje 11.11.20, 21:03
      ale co tu jest niezrozumiałego? Zajrzałam na stronę Pani Musierowicz. Był tam nowy wpis, a pod spodem znajdowały się odezwy do Czytelników.Jakaś Justyna K doniosła o naruszeniu praw autorskich, a Gospodyni Księgi w ten sposób odpisała. Blog frustratek tak określiła kogoś owa niezwykle empatyczna i pałająca życzliwością do świata osoba. Same wejdźcie i przeczytajcie. Niestety, nie mam pojęcia, o co biega z tym naruszeniem praw tym bardziej, jakiego bloga to wszystko dotyczy. Niemnej widać, że jedna donosicielka może narobić jakimś dziewczynom klotów. Skoro rzecz ma trafić do prawniczki. Współczuję im kimkolwiek są...
    • calpurnia.tate Re: Święty Marcin i zaginione pokoje 14.11.20, 10:54
      Z zalinkowanym tekstem nie ma nic wspólnego. mnie bardziej chodziło o to, że pani Musierowicz nazwała kogoś, kto prowadzi blog o Jeżycjadze frustratkami. Ciekaw też na czym polegało według nie naruszenie praw autorskich. Pewnie znowu jakieś urojenia starszej, urażonej pani.Nie zrozumiałaś, TT-tko, ona ma swojego prawnika, więc nie potrzebuje nikogo z bywalców tamtej strony. no i jeszcze donosicielka, która ją o tym poinformowała. Ładnie są wychowane pokolenia Czytelniczek. Książek niby potępiających to, co negatywne. No, właśnie, jedynie niby.

      Oczywiście wiadomość od Ciebie przesłałam mojej prawniczce i jeszcze blog frustratek
      Uważajcie, bo może nawet na tej stronie siedzi jakiś szpieg, który donosi szanownej autorce o was
      • tt-tka Re: Święty Marcin i zaginione pokoje 14.11.20, 13:50
        zrozumialam, moja watpliwosc dotyczyla kwalifikacji donosicielki i jej zdolnosci do rozpoznania, czy naruszone zostalo prawo autorskie....

        Niby jak mamy uwazac, forum jest dostepne dla kazdego kto chce czytac. Podobnie jak blogi, z zalozenia przeznaczone do czytania. A co kto wyczyta i z kim sie podzieli, na to juz nie mamy wplywu.
      • guineapigs Re: Święty Marcin i zaginione pokoje 14.11.20, 14:03
        Calpurnio, Tt-cte chodzilo jedynie o to, ze napisalas 'nie na temat'. Moglas zalozyc osobny watek lub podpiac sie do juz istniejacych na ten temat. Absolutnie nie mam ambicji byc adwokatem TT-tki, bo ona sama sie swietnie potrafi wypowiedziec za sama siebie - ale napisalam to gwoli scislosci.
        Nie mam pojecia kto bloga prowadzi i co tam pisza. Moze faktycznie jest to utrzymane w stylistyce frustracji? Ludzie sa rozni i pewnie mozna miec takie hobby by prowadzic bloga typu: wiecznie niezadowolony, wiecznie nieszczesliwy. Ja zyje na tym swiecie 48 lat (niemal/zaledwie) i naprawde spotkalam kilka osob z takim podejsciem do zycia. Jak sie tacy zbiora na jednym blogu - no to jest blog frustratow. Czasem moze to byc wyrazem podejscia do zycia, a czasem pozy - ze takie sfrustrowane pisanie sie sprzeda, sie spodoba. Naprawde nie trzeba za gleboko kopac w necie by znalezc blogi/kanaly na YT osob wiecznie niezadowolonych i krytykujacych wszystko i wszystkich.
        Naruszenie praw autorskich jest przekroczeniem prawa i kazdy autor ma swiete prawo reagowac. Jezeli Maryla Rodowicz uzna, ze jej przeboj 'Wariatka tanczy' pojawi sie jako tlo pod filmik na YT o jakiejkolwiek poslance, niewazne z prawa czy lewa - to ma prawo isc z tym gdzies. Jezeli ktos zacytuje kogos niedokladnie po to, by przeinaczyc znaczenie (napisze albo zamiast oraz) albo wyrwie z kontekstu - to tez jest naruszenie. A w naukach medycznych czy prawie to nawet moze skutkowac ofiarami smiertelnymi.
        Natomiast pojecia nie mam. jak prawnicy patrza na pastisze, stylizacje, parodie itp. W koncu fundamentem kazdej jest jakis utwor objety prawem autorskim. Ale znowu kiazda z nich jest gatunkiem literackim o ktorym wiedza jest obowiazkowa na maturze, ze o kolach towarzyskich wyzszych sfer nie wspomne. No wez taka przerobke symfonii Beethovena, wez malarzy ktorzy malowali 'jak tamten', a to sie teraz dzieje z samplami muzycznymi - to juz przechodzi ludzkie pojecie (w zasadzie mozna stworzyc piec utworow z mnostwa dziesieciosekondowych fragmentow innych utworow - i to beda hity roku). To, co dzis robia tzw. didzeje to dziwactwo, oni z Marsza Pogrzebowego Chopina wyjma takie sekundy, by je wplesc w Marsz Weselny Mendelssona. I bendzie grac i bedzie buczyc. Piknie, panie tego, byndzie.
      • bupu Re: Święty Marcin i zaginione pokoje 14.11.20, 17:15
        Calpurnio, ja mam taką drobną prośbę natury technicznej do ciebie. Otóż gdy chcesz komuś odpisać, to bardzo cię proszę, czyń to poprzez naciśnięcie przycisku "cytuj" pod właściwym postem. Błagam. Gdy robisz jak robisz z jednego podwątku robi się milijon, w dodatku brak cytatu, więc nie wiadomo komu odpowiadasz i na co. Jednym słowem bałagan.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka