Dodaj do ulubionych

Ciociu, czy można po imieniu?

28.12.20, 23:55
Córki Gaby były młodsze od Patrycji o 8 i 11 lat. Dlaczego mówiły do niej ciociu? W końcu wychowywały się w jednym domu, jednocześnie były nastolatkami. Nie wyobrażam sobie dwulatki mówiącej do dziesięciolatki "ciociu Patrycjo", sztucznie mi to brzmi. Zwróciliście na to uwagę?

Obserwuj wątek
      • tt-tka Re: Ciociu, czy można po imieniu? 29.12.20, 01:40
        Witamy, witamy !
        W futerku, bo idzie zima, moze byc ? Futerko oczywiscie Inki.
        Nie zwrocilam uwagi i chyba zadnej z corek Gaby nie widzimy jako dwulatki zwracajacej sie do ktorejs ciotki... ile one (lub ona) miala lat, gdy tak mowily/a ?

        PS 10- czy 12-latke moglo bawic bycie ciotka i to ona mogla narzucic ten sposob zwracania sie, bywa. Natomiast w przedziale wiekowym ...nascie siostrzenicy i dwadziescia kilka ciotki - no, nie wiem. Ja do mojej (nie mieszkajaca z nami) cioci starszej o jakies 8-9 lat mowilam "ciociu", gdy mialam szesc lat, ale juz "Haneczko", gdy mialam szesnascie.
        • bupu Re: Ciociu, czy można po imieniu? 29.12.20, 12:29
          tt-tka napisała:

          > W futerku, bo idzie zima, moze byc ? Futerko oczywiscie Inki.
          > Nie zwrocilam uwagi i chyba zadnej z corek Gaby nie widzimy jako dwulatki zwrac
          > ajacej sie do ktorejs ciotki...

          W wieku żłobkowym oglądamy jedynie Różę, jako palówkożerną Pyzę, liczącą sobie rok z groszami, a dzieje się to w "OwR". Laura objawia nam się od razu jako mowlę lat 7 w "Noelce".

          Przy okazji, wciąż zachodzę w głowę skąd te ubogie Borejki, z głównym żywicielem rodziny w mamrze, brały palówki do karmienia Pyzy. Moje wczesne dzieciństwo przypada akurat na czas akci "OwR" i nie pamiętam z tamtych czasów takiego czegoś jak prawdziwe parówki. Była kiełbasa parówkowa, która do pięt parówkom nie sięgała, nie przepadałam za nią, ale jako dobro pracowicie wystane w kolejce przez babcię, należało ją zjadać bez grymasów. Pierwsze parówki natomiast, takie ze słoika i z plastikowym flakiem który należało zdzierać natychmiast i na gorąco, skonsumowałam już poszedłszy do podstawówki. 85, albo 86 rok to był. Wcześniej, dokładnie jak w "Misiu", parówka stanowiła dobro rzadkie i luksusowe. To skąd Borejkowie te palówki brali, podkradali sąsiadowi, który dobra mięsne w piwnicy przechowywał? Przerabiali na wędliny lokatorów mieszkań sąsiadujących z lokalem poszczepańskim? No skąd?
          • tt-tka Re: Ciociu, czy można po imieniu? 29.12.20, 14:42
            Byly parowki, byly. Nie ze sloika, tylko na wage/na sztuki. i chyba nie w plastikowym flaku (wczesniej), tylko w normalnej skorce, pamietam, ze przygrzewalam na patelni lub na ruszcie z niczego nie obdzierajac juz jako podstawowkowiczka (starsza jestem od Ciebie).
            W 83 nie byly latwe do nabycia, ale trafialy sie, i nie uchodzily za wedline luksusowa.
            Gabon swoje trzyma w przemyslnej skrytce, nie w lodowce (chowa przed siostrami ? przed ojcem ?), wiec zakladam, ze nie ma ich na co dzien w dowolnej ilosci. Trafila, kupila i wydziela, jak to podowczas bywalo.
          • kocynder Re: Ciociu, czy można po imieniu? 06.01.21, 13:04
            Jest też możliwe, że rodzina Pyzunię karmiąc "tworem parówkopodobnym", jakąś wędliną typu "parówkowa" po prostu mówiła dziecięciu "Masz paróweczkę", no i umysłowości dziecięcia wszystko parówkopodobne = parówka?
      • bupu Re: Ciociu, czy można po imieniu? 29.12.20, 12:05
        nadhumus napisał(a):

        > A, ujawniam się. Jelitko z serwisu Nowakowskiego w palcie bym prosiła.


        Serwis Nowakowskiego, odzian w palto Inki, niesie Ci na tacy kubek gorącego Jeliptona i świąteczną girlandkę z jelita Doroty. Józin sam wycinał, laubzegą Adama!
    • bupu Re: Ciociu, czy można po imieniu? 29.12.20, 12:08
      nadhumus napisał(a):

      > Córki Gaby były młodsze od Patrycji o 8 i 11 lat. Dlaczego mówiły do niej cioci
      > u? W końcu wychowywały się w jednym domu, jednocześnie były nastolatkami. Nie w
      > yobrażam sobie dwulatki mówiącej do dziesięciolatki "ciociu Patrycjo", sztuczni
      > e mi to brzmi. Zwróciliście na to uwagę?



      To jest moim zdaniem kwestia wewnętrznych układów domowych. W jednej rodzinie mówienie starszej o 8 lat ciotce per "ty" zostałoby zaakceptowane bez mrugnięcia, w innej zaś uznano by to za niedopuszczalne.
      • kkokos Re: Ciociu, czy można po imieniu? 05.01.21, 17:35
        bupu napisała:


        > To jest moim zdaniem kwestia wewnętrznych układów domowych. W jednej rodzinie m
        > ówienie starszej o 8 lat ciotce per "ty" zostałoby zaakceptowane bez mrugnięcia
        > , w innej zaś uznano by to za niedopuszczalne.
        >
        >

        oczywiście tak jest. parę lat temu poznałam nieznaną mi wcześniej część rodziny. mam więc kuzynkę starszą ode mnie o 12-13 lat, ona ma syna młodszego ode mnie o 12-13 lat. ona mu każe mówić do mnie ciociu. on chyba wychodzi z założenia, że ma ważniejsze bitwy z własną matką do wygrania, więc grzecznie mówi do mnie ciociu. facet dobiega czterdziestki, więc to ciociowanie postarza mnie ponadnormatywnie :)
      • iskrzy_54 Re: Ciociu, czy można po imieniu? 07.02.21, 10:44
        To jest moim zdaniem kwestia wewnętrznych układów domowych. W jednej rodzinie mówienie starszej o 8 lat ciotce per "ty" zostałoby zaakceptowane bez mrugnięcia, w innej zaś uznano by to za niedopuszczalne.

        Dokładnie tak - dzieci kuzynki (26 i 27 lat młodsze ode mnie) ciociują mi - ale już mojemu 3 lata młodszemu ode mnie bratu mówiły po imieniu, moja córka młodsza od tejże kuzynki mówi jej po imieniu, moja koleżanka do swojego przyrodniego brata (ponad 20 lat różnicy wieku) mówiła wujku, ja z bratem do swoich nastoletnich stryjków mówiliśmy po imieniu. BTW jak miałam 14 lat stryjek przedstawił mi swoją żonę i pamiętam, że miałam problemy ze zwracaniem się do niej: po imieniu do obcej dorosłej kobiety nie wypada, ciociu do niej a po imieniu do stryjka jakoś głupio, a przecież nie zacznę nagle tytułować faceta do którego zawsze mówiłam po imieniu stryjkiem - więc zawsze mówiłam do nich w liczbie mnogiej, albo omijałam zwracanie się bezpośrednio teraz mówię jej po imieniu. Moja macocha próbowała nakłonić swoją córkę (pasierbicę ojca młodszą ode mnie o 25 lat) do mówienia mi ciociu, ale sie nie dałam.
        • bupu Re: Ciociu, czy można po imieniu? 05.01.21, 12:35
          nadhumus napisał(a):

          > Odświeżam sobie Pulpecję i to mnie zdziwiło. Rozkoszna Laura budząca się ze snu
          > widzi Puplę i Idę. Ciociu! Ciociu!
          > A chwilę wcześniej mareczkowała do wujka przy makauku.

          No, wtedy to jeszcze była Pulpa. Pupla to jest teraz, po tym jak dała się upupić familii i wsadzić sobie na łeb seniorów oraz Gabostwo. ;)
    • itsjustemichelle1 Re: Ciociu, czy można po imieniu? 29.12.20, 21:38
      No nie wiem. Gdy urodził się mój najstarszy kuzyn, moja mama miała osiemnaście lat. Tym sposobem wszyscy kuzyni mówią jej po imieniu :) ale oni mieszkali przez długi czas praktycznie razem. Ja natomiast już za niedługo zostanę ciocią, notabene ze strony tego samego kuzyna :P i żyjemy daleko (nie bardzo, ale dość), i jestem młodsza od mamy wtedy i nawet, gdy już się nauczy mówić, to będę w jej wieku albo trochę młodsza. Toteż nie będę ,,X'', tylko ciocią. Według mnie to podkreśla więzy rodzinne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka