Dodaj do ulubionych

Tematy do unikania

17.05.21, 14:34
Zainspirowana poprzednim wątkiem i wypowiedzią konia.zrzedy chciałam zaproponować nowy wątek. :) Nie raz i nie dwa pisaliśmy o tym, czego brakuje w jeżycjadzie i jakie wątki powinny się pojawić. A w jakie tematy, Waszym zdaniem, autorka absolutnie wchodzić nie powinna, bo zakończy się to nieuniknioną katastrofą?

Może zacznę.
1. LGBT+. Nie wydaje mi się, by mogło wyjś z tego coś dobrego.
2. Media społecznościowe. Autorka nie radzi sobie z komórkami, a ostatni wątek o Dentym i Auguście jako youtuberach to dno.
3. Studenckie życie opisane takim, jakim jest. Niech rzuci kamieniem pierwszy, kto przynajmniej raz nie poszedł ze zjaomymi do baru i wrócił nad ranem po obejściu sześciu innych. A teraz, niech rzuci ten, kto chce przeczytać o tym na kartach jeżycjady.
Obserwuj wątek
    • kon.zrzeda Re: Tematy do unikania 17.05.21, 15:08
      Przy tej niechęci do researchu, jaką od jakiegoś czasu obserwujemy, powinna unikać absolutnie wszystkiego ;)
      Ale jeśli miałabym coś wybrać, powinna unikać szeroko pojętej różnorodności- pisania o zjawiskach, których nie zna lub zna powierzchownie i stereotypowo.
      Wiem, że taki, na przykład, pan Oracabessa, miał być przedstawiony pozytywnie i zasadniczo jest, ale mam mocny niesmak przy tej postaci, bo wyszedł śmieszny Murzynek Bambo, który się, uahahaha, tak zabawnie męczy z językiem polskim.
      A jak feministka, to agresywny baboszon, dmuchający ludziom dymem papierosowym w biedne, chore oczy i gardzący życiem rodzinnym. No nie ma ani kawałeczka miejsca na odcienie pomiędzy "białe" a "czarne".
      • bupu Re: Tematy do unikania 17.05.21, 17:53
        kon.zrzeda napisała:

        > Przy tej niechęci do researchu, jaką od jakiegoś czasu obserwujemy, powinna uni
        > kać absolutnie wszystkiego ;)
        > Ale jeśli miałabym coś wybrać, powinna unikać szeroko pojętej różnorodności- pi
        > sania o zjawiskach, których nie zna lub zna powierzchownie i stereotypowo.
        > Wiem, że taki, na przykład, pan Oracabessa, miał być przedstawiony pozytywnie i
        > zasadniczo jest, ale mam mocny niesmak przy tej postaci, bo wyszedł śmieszny M
        > urzynek Bambo, który się, uahahaha, tak zabawnie męczy z językiem polskim.

        W dodatku kretyn, to już niezależnie od przynależności etnicznej, bo zamiast wyjaśnić wychowawczyni swej podopiecznej nader istotną kwestię ciężkiej choroby tejż podopiecznej, on se zabawy językowe uskutecznia. No litości.
    • blada_twarz3 Re: Tematy do unikania 17.05.21, 15:23
      To, co jako pierwsze przyszło mi do głowy, to problemy bohaterów na tle psychicznym i próby mierzenia się z nimi. Wszelkie terapie, psychologowie, psychiatrzy, poradnie rodzinne, temat depresji, samookaleczania się, wycofania społecznego, alkoholizmu i innych nałogów, tym bardziej przypadki autyzmu, zespołu Aspergera czy ADHD. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby autorka, która tworzy Borejkową bańkę, w której wszystkie dzieci i młodzież są idealne, oczytane, inteligentne, interesują się jedynie poezją i literaturą klasyczną, w szkole nie mają żadnych problemów, nie buntują się, nie wdają się w żadne "złe towarzystwo", byłaby w stanie jakoś racjonalnie i obiektywnie podejść do takich sytuacji. Jeśli już ktoś z takimi problemami by się pojawił, zapewne zaraz byłoby, że to wina rodziców, braku ich oczytania i ulegania wszelkim nowinkom i tendencjom współczesnego świata. W zasadzie jedynymi dzieciakami z problemami byli, o ile pamiętam, Lisieccy, Aurelia (w tym wypadku wina faktycznie leżała po stronie rodziców, którzy jednak chcieli się zrekompensować i budować wszystko na nowo, tylko nie potrafili), i to chyba tyle. Nie liczę Tygrysa, bo jednak należy do klanu Borejków, a po drugie koniec końców i tak dała się usarenkowić. Brakuje po prostu jakiegoś dziecka czy też nastolatka, które miałoby jakiś deficyt lub nawet problemy związane z dorastaniem, z buntem młodzieńczym. To się przecież zdarza i jest czymś bardzo rzeczywistym.
        • blada_twarz3 Re: Tematy do unikania 17.05.21, 16:21
          Toteż właśnie. Gdyby się przypatrzeć, niektórzy bohaterowie prezentują całą gamę takich problemów, tyle że autorka tego nie dostrzega, albo też opisuje jako przejawy geniuszu. Nigdy jednak wprost nie napisała o tym, że ktoś na przyklad ma zaburzenia odżywiania czy fobię społeczną.
      • mircja Re: Tematy do unikania 17.05.21, 18:46
        blada_twarz3 napisał(a):

        W zasadzie jedynymi dzieciakami z problemami byli, o ile pamiętam, Lisie
        > ccy, Aurelia (w tym wypadku wina faktycznie leżała po stronie rodziców, którzy
        > jednak chcieli się zrekompensować i budować wszystko na nowo, tylko nie potrafi
        > li), i to chyba tyle. Nie liczę Tygrysa, bo jednak należy do klanu Borejków, a
        > po drugie koniec końców i tak dała się usarenkowić. Brakuje po prostu jakiegoś
        > dziecka czy też nastolatka, które miałoby jakiś deficyt lub nawet problemy zwią
        > zane z dorastaniem, z buntem młodzieńczym. To się przecież zdarza i jest czymś
        > bardzo rzeczywistym.

        Jakieś problemy miała też Bebe, miał Przeszczep, miała Natalia w brulionie Bebe B. i wcześniej. Anieli idealną też nazwać nie sposób.
          • mircja Re: Tematy do unikania 17.05.21, 20:24
            tt-tka napisała:

            > Dlaczego "nie licze Tygrysa, bo nalezy do klanu Borejkow" ? Wlasnie u Borejkow
            > dzieci, mlodziezy i doroslych z deficytami i problemami jak naplute !
            >

            Zgadza się, ale ta odpowiedź chyba nie do mnie.
              • blada_twarz3 Re: Tematy do unikania 17.05.21, 21:27
                Nie wyjaśniłam dokładnie. Chodziło mi o to, że Laura miała problemy, jednak nikt nie próbował jej pomóc, nikt nie dostrzegał ich źródła. Była ona po prostu uznawana za złe nasienie pyziacze, udręczające swą biedną matkę. Nikt nie próbował porozmawiać z Laurą, dowiedzieć się, dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej. Mam raczej wrażenie, że wszystko było zwalane na jej charakterek odziedziczony po Pyziaku.
                • kon.zrzeda Re: Tematy do unikania 17.05.21, 23:56
                  To jest w ogóle tak idiotyczny koncept, że odczuwam czysty, żywy wściek, czytając łzawe "...tak jak jej ojciec...!". Coś takiego mogłaby wydać z siebie tylko wyjątkowo emocjonalnie niedojrzała jednostka, żeby nie użyć gorszego określenia- na pewno nie zaangażowany rodzic. Czy to jest naprawdę takie niemożliwe do ogarnięcia, że dziecko, z którym nikt nie omawia jasno i szczerze problemów, które je dręczą, otoczone domyślnym brakiem akceptacji najbliższych, uczone, że o bolesnych sprawach się nie mówi, będzie tych problemów generowało jeszcze więcej? Mnie zachowanie (wczesno- i późno-) nastoletniej Laury w ogóle nie dziwi i mam dla niej bardzo dużo zrozumienia- używała takich strategii, jakie były dla niej z różnych przyczyn dostępne, zrozumiałe i wyuczone. Wyuczone przez interakcje ze strusią rodziną, i będące konsekwencją współdziałania z samospełniającą się przepowiednią ("...jak ojciec...!"). Do tego dorzucić należy próby kompensacji deficytów relacyjnych i mamy Laurę kłamiącą, dominującą słabsze jednostki, ciągnącą Lelujkę do ślubu, przekonaną o własnej wyższości i jednocześnie obsesyjnie niepewną siebie. Bardzo dobrze opisana postać. A komentarz odautorski mamy taki, że charakter paskudny, no ale w końcu się opamiętała i zaczęła używać KitchenAida. Fuj, fuj, fuj.
                    • herbacianasaszetka Re: Tematy do unikania 18.05.21, 09:01
                      Laura jest napisana tak dobrze, jakby czuwał nad całym procesem psycholog.

                      Ignaś też jest ok. Podobnie jak w przypadku Laury komentarz odatorski kłóci się z tym, co czytamy. IGS to nie miągwa. Został wychowany w określony sposób (dziadek), dostawał zachwyty z każdej strony (te czasy, gdy Gaba była dumna z syna, a Ida go Gabie zazdrościła), wyrósł w tym i nasiąkł niezdrową pewnością, by potem zostać porzuconym przez dziadka na rzecz Łucji. Tak jak wcześniej Laura, bo pojawił się on. I nagle okazało się, że rodzina nie akceptuje go takiego, jakim jest, choć sama go tak wychowała. Babcia odprawia nad nim znęcanie emocjonalne. Matka sympatyzuje z jego oprawcą, podobnie jak cała rodzina. Jeździ do wujka na wieś, który w zasadzie go nie lubi i ma za mało męskiego. Itd. Środowisko rówieśnicze też by wolało, by Ignaś był inny.

                      A mimo to się nie zmienił. Próbował stać się silniejszym fizycznie, żeby przerwać agresję Józka, odzyskać honor i zmusić rodzinę, by się odczepiła, ale nie zmienił się całkowicie. Przez lata bezzmienie był rozkochany w literaturze, unikał zagorżeń itd.

                      Jest wrażliwy, bo dotykają go mocno słowa ludzi, ale jednocześnie ekstremalnie silny, bo nie uległ presji otoczenia, które chciało go od małego zmienić o 180°.
                      A Józef? Jest mocny, bo rodzina go kocha, ceni, a jako dzieciak miał posłuch na podwórku. Jako dorosły facet miał już jednak problem z postawieniem się apodyktycznej matce, która wybrała mu studia. Z innych zachowań mkżna wnioskować, że gra i podświadomie nadal znęca się nad kuzynem, by pokazać mu miejsce w stadzie (i pewnie też dlatego, że jako dziecko przyzwyczaił się do znęcania nad nim i odejście od normy by wywołało dyskomfort psychiczny). W moim odczuciu, jeśli w tej rodzinie mamy szukać Miągwy, to wśród dzieci Pałysów.
                      • armari Re: Tematy do unikania 18.05.21, 17:22
                        Mnie rozbawiło (no, "rozbawiło" raczej, bowiem w całym wątku ryży vs. Igstryba de facto nie ma nic zabawnego), że Józin przez całe lata wyżywał się na kuzynie i było to traktowane jako element rodzinnego ładu nie do przeskoczenia...po czym wystarczyło JEDNO ostrzegawcze spojrzenie Agi, żeby Józek natychmiast przestał sobie robić podśmiechujki (i jeszcze zachwycał się w monologu wewnętrznym, jaka to siekiera trafiła się Miągwie). Wyjątkowo szybka pacyfikacja naszego maczo.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka