Dodaj do ulubionych

Samochód i inne środki transportu

15.07.21, 12:37
Hej,hej !
Wiem ze już było pare razy omawiane.
Mimo to zawsze mnie ten temat wkurza niesamowicie.
Bupu pisze w sąsiednim wątku o remoncie ruinki.Ida zaoszczedzila jak cholera,płacąc tej samozwańczej spółce Chrobot i Co. zamiast porządnym fachowcom.
Dlaczego nie stać jej żeby zafundować własnemu dziecku porządnego auta w ramach prezentu ?
Dlaczego cała rodzina się musi składać .Czemu te wszystkie auta,rowery i motorowery są używane i koniecznie w złym stanie?
Nawet biedna kobylka jest stara i schorowana.
I czemu to wszystko musi być z odzysku.
Oprócz książek,
Sama kupuje maniacko książki i staram się kupować oszczędnie .Ale to co MM opisuje w swoich książkach to jakiś kompleks sierotki Marysi .
Przecież można być dobrym człowiekiem jeżdżąc nowym autem i mieszkając w nowo wybudowanym domu ,To nie ,wszystko używane i koniecznie niereprezantywne.
I jeszcze jest możliwość kupić dobre,używane auto i dom/ mieszkanie .
Czy ktoś z Klanu B. Cokolwiek nowego i drogiego ? Nie umiem sobie przypomnieć ….
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Samochód i inne środki transportu 15.07.21, 12:56
      Laptop dla Milicji. Przed 2000 rokiem to bylo drogie. I nowka zostala kupiona.
      Zmywarka dla Gabona.
      Kupiony na raty i nie jezdzony ford Strybow w TiR. Nowiutenki.
      Nowe i ladne , jak nas zapewniaja, meble Strybow w tej poszczepanskiej komnacie. W tym kanapa, ktorej starzy nie dorobili sie przez 80 lat zycia.
      Astra, ktora Gabon rozwalil w sprezynie i to cos, czym w Febliku jezdzi IGS tez chyba nowka ?

      No i sie wyjasnilo. Gabony szaleja z nowymi autami, trzy czy cztery od TiR i dlatego nie maja na wakacje dla dzieci i na wlasne porzadne mieszkanie. A inni kupuja tanio uzywane i dlatego maja :)
      • bupu Re: Samochód i inne środki transportu 15.07.21, 18:38
        tt-tka napisała:

        > Laptop dla Milicji. Przed 2000 rokiem to bylo drogie. I nowka zostala kupiona.
        > Zmywarka dla Gabona.
        > Kupiony na raty i nie jezdzony ford Strybow w TiR. Nowiutenki.
        > Nowe i ladne , jak nas zapewniaja, meble Strybow w tej poszczepanskiej komnacie
        > . W tym kanapa, ktorej starzy nie dorobili sie przez 80 lat zycia.

        No jak się kanapy seniorzy nie dorobili? A Nutria to na czym spała za karę, wróciwszy z Cypru?

        > Astra, ktora Gabon rozwalil w sprezynie i to cos, czym w Febliku jezdzi IGS tez
        > chyba nowka ?

        Astra nówka, ale golf z Feblika to już chyba używka.
        • 3piota Re: Samochód i inne środki transportu 15.07.21, 20:58
          Gdzie astra nówka?
          Toż w "Sprężynie" jak byk stoi, że kluczyki od starej astry leżały jak zwykle pod lustrem.
          Nie wiadomo co u Borejków z przyległościami oznacza "stara".
          9 lat wcześniej kupiony ford od biedy można określić "stary", chociaż ja taki Rotszyld nie jestem, dla mnie stare auto to tak w latach po wojsku, no po maturze.
          Jeżeli w ciągu 9 lat zdążyli nówkę forda sprzedać i kupić nówkę astrę, która dla nich już teraz też jest stara, to tylko pozazdrościć takiego ubóstwa.
          • kocynder Re: Samochód i inne środki transportu 15.07.21, 22:34
            No, ale nie czepiając się samochodów - ktoś tam widział u Borejków jakieś ubóstwo? Poza deklaratywnym. Bo jakoś...
            No, ja czytam, mąż też, ale nie kupujemy duplikatów nowości wydawniczych. Ba, moi rodzice (takoż czytający maniacko) nie nabywają w większości tych książek, które nabyłam ja albo mój mąż - poza nielicznymi wyjątkami (z takich co to MUSZĘ mieć własną, na wyłączność i nie ruszać!) - książka swobodnie migruje między mną i mężem, nieco mniej swobodnie, ale też bez problemów między naszym mieszkaniem a domem rodziców...
            Nie jestem co prawda super-hiper-sopranem wyśpiewującym popisowo Cavattinę Barbariny, ale zdarzyło mi się szyć kieckę. No dobra, kilka razy mi się zdarzyło i u różnych krawcowych. O ile nawet niezłą szmatkę - uszyje każda ciut zręczniej władająca maszyną do szycia babeczka z jakim-takim gustem i pomysłem, o tyle już suknia typu wieczorowego - wymaga całkiem niezłego warsztatu "szyciowego". I o ile na niebrzydką szmatkę od zdolnej babeczki obszywającej sąsiadów może sobie pozwolić "na okazję" prawie każda z nas, o tyle na suknię typowo wieczorową, szytą przez krawcową specjalizującą się w sukniach - już zdecydowanie nie każda. A, jak mniemam, usługi "Krawcowej Operowej" (słusznie cenionej w środowisku śpiewaczym!)... Jak to powiedział niezapomniany Gajos w "Piłkarskim Pokerze", na stwierdzenie prezesa "Czarnych" (genialny Englert!), że sędzia bierze za mecz dwa miliony - Ale sędzia międzynarodowy jest dziesięć razy lepszy! - co oznaczało, że oczekuje 20 "baniek". To taka Krawcowa Operowa - jak sądzę - jest czymś takim jak sędzia międzynarodowy. Czyli jeśli poprawnie, fachowo uszyta kiecka kosztuje, dajmy na to 5 tysięcy, to taka uszyta przez TĄ Krawcową Operową - frunie ceną gdzieś poza granice wyobraźni. I panna z UBOŻUCHNEJ rodziny na jednorazową galę wywala lekką rączką kwotę przekraczającą pewnie kwartalny budżet całej familii?
            Ja nie budowlaniec. Zdecydowanie nie. Ale... Remont "ruinki"? Serio? Chrobot z kumplem robią podłączenia wod-kan, gazownicze, piece i kominki stawiają między dwiema "Tatrami" a butelką "jabola"? I tak o, bez żadnego sprawdzania tychże działań, jakiegoś przeglądu fachowca to sobie bierze i działa? Bo Idusia ma wizję romantycznej ruinki remontowanej bezkosztowo, bo ubożątko z niej takie (jaaasne, para lekarzy, w tym ordynator oddziału - trudno ustalić jakiego, bo między neurologią a neurochirurgią ciut różnicy jest, a żadnego z nich ponoć nie ma w szpitalu Raszei, gdzie narkoleptyk pracuje)...
            • bupu Re: Samochód i inne środki transportu 15.07.21, 22:46
              kocynder napisała:

              > No, ale nie czepiając się samochodów - ktoś tam widział u Borejków jakieś ubóst
              > wo? Poza deklaratywnym. Bo jakoś...

              Na tym dowcip polega, że to ubóstwo borejcze jest właśnie deklaratywne i przejawiające się dziwacznie.
          • bupu Re: Samochód i inne środki transportu 15.07.21, 23:10
            3piota napisał(a):

            > Gdzie astra nówka?
            > Toż w "Sprężynie" jak byk stoi, że kluczyki od starej astry leżały jak zwykle p
            > od lustrem.
            > Nie wiadomo co u Borejków z przyległościami oznacza "stara".
            > 9 lat wcześniej kupiony ford od biedy można określić "stary", chociaż ja taki R
            > otszyld nie jestem, dla mnie stare auto to tak w latach po wojsku, no po maturz
            > e.
            > Jeżeli w ciągu 9 lat zdążyli nówkę forda sprzedać i kupić nówkę astrę, która dl
            > a nich już teraz też jest stara, to tylko pozazdrościć takiego ubóstwa.

            Astra ze Sprężyny była stara, owszem. Natomiast w Makabrusi Grzegorz wiezie seniorów na ślub Larwy i Nadszympansa NOWĄ astrą. Dosyć śmieszne jest to, że cztery lata później Gabowie nie mają już tej nowiuśkiej astry, tylko używane golfiszcze.
            • 3piota Re: Samochód i inne środki transportu 16.07.21, 00:15
              A! Faktycznie jest tam nowa astra.
              To dlatego Laura z Magdą wybierała się pieszo w zadymę po suknię ślubną.
              Tak jak nowym fordem nie można było w zawieję po zakupy jechać, tak nową astrą nie można Laury do krawcowej podrzucić. Dziw, że do kojścioła ją odpalili w tej śnieżycy.
              • bupu Re: Samochód i inne środki transportu 16.07.21, 10:08
                3piota napisał(a):

                > A! Faktycznie jest tam nowa astra.
                > To dlatego Laura z Magdą wybierała się pieszo w zadymę po suknię ślubną.
                > Tak jak nowym fordem nie można było w zawieję po zakupy jechać, tak nową astrą
                > nie można Laury do krawcowej podrzucić. Dziw, że do kojścioła ją odpalili w tej
                > śnieżycy.


                Bo trza było seniorów zawieźć. Seniorzy ważniejsi niż panna młoda.
    • 3piota Re: Samochód i inne środki transportu 15.07.21, 13:10
      yvi1 napisała:
      > Czy ktoś z Klanu B. Cokolwiek nowego i drogiego ? Nie umiem sobie przypomnieć …

      Grzegorz się odważył.
      W TiR stoi, że zakupił nowiutkiego forda w systemie ratalnym, ale po ciężkie zakupy typu proszek do prania, butle z napojami, kilogramy jabłek pieszo z Laurą chadzał, bo szkoda mu było nowego auta na śnieżną zadymkę narażać.
      Trochę to dziwaczne, bo raczej nic nie słychać żeby garaż miał. Ten samochód wobec tego tak czy siak na ulicy stał i śnieg na niego walił, tylko Grzesiowi nie chciało się go odkopać. Co się z tym fordem stało nawet MM chyba nie wie, bo kilka lat później Gabunia starą astrę kombi rozwaliła.
      Może być, że po zakupie tego forda Ignac tak mu znów nawtykał, jeszcze gorzej niż przy zmywarce, że Grzegorz ogon podkuliwszy sprzedał tego forda i starego opla kupił.
      Ze zmywarką (też nową!) było tak, że Ignacowi udało się w końcu opanować jej obsługę, dlatego mogła zostać.
      Nowy samochód nie mógł zostać, bo nic nie wiadomo czy Ignac bodaj jazdę na rowerze ogarnął a co dopiero prowadzenie auta.
    • bupu Re: Samochód i inne środki transportu 15.07.21, 19:08
      yvi1 napisała:

      > Hej,hej !
      > Wiem ze już było pare razy omawiane.
      > Mimo to zawsze mnie ten temat wkurza niesamowicie.
      > Bupu pisze w sąsiednim wątku o remoncie ruinki.Ida zaoszczedzila jak cholera,pł
      > acąc tej samozwańczej spółce Chrobot i Co. zamiast porządnym fachowcom.
      > Dlaczego nie stać jej żeby zafundować własnemu dziecku porządnego auta w ramach
      > prezentu ?
      > Dlaczego cała rodzina się musi składać .Czemu te wszystkie auta,rowery i motoro
      > wery są używane i koniecznie w złym stanie?
      > Nawet biedna kobylka jest stara i schorowana.
      > I czemu to wszystko musi być z odzysku.
      > Oprócz książek,

      Nawet gdy Gabowie myślą o kupnie kawalerki, to podkreślają z naciskiem, że będzie to kawalerka mocno używana, bo na inną ich nie stać.

      > Sama kupuje maniacko książki i staram się kupować oszczędnie .Ale to co MM opis
      > uje w swoich książkach to jakiś kompleks sierotki Marysi .
      > Przecież można być dobrym człowiekiem jeżdżąc nowym autem i mieszkając w nowo w
      > ybudowanym domu

      No więc, kochana, nie w tym uniwersum. W uniwersum Neojeżycjady aby być dobrym człowiekiem musisz być, przynajmniej nominalnie i odautorsko, człowiekiem ubogim. Stąd biora się nieprzeliczone nonsensy, bo z jednej strony mamy wbijaną przez autorkę młotem kamieniarskim do głów czytelników borejczą niezamożność, jak np:

      - sprzęty domowe ubogie i podniszczone
      - terakota na podłodze obowiązkowo okazyjna i z przeceny
      - liczne używane samochody, nawet ordynator neurochirugolog Mareczek i jego zasuwająca na dwa etaty żona jeżdżą używką
      - tandetne adidaski Ignasia
      - niezamożność w komentarzach autorskich odmienianą przez wszystkie przypadki
      - etcetera, etcetera;

      ...A z drugiej strony bohaterowie zachowują się jak jednostki zamożne, które nie muszą pracowicie wiązać końca z końcem, ani obawiać się, że im zabraknie kasy przed wypłatą. I tak to na przykład:

      - u Borejków pojawiają się w latach 90 komórki i komputery, sprzęt wówczas piekielnie drogi
      - te podwójnie kupowane nowości wydawnicze, jak się człek z groszem liczy to sobie i pojedyncze nowości od ust odejmuje, a o kupowaniu dwóch egzemplarzy nie ma co mówić
      - Flobry, przebijający ofertę niemieckiego koncernu i nabywający nieużytki, bo nie będzie Niemiec pluł mu w twarz
      - studentka Laura obszywająca się u krawcowej operowej, słusznie cenionej i tak dalej
      - Ida, wydajaca na remont Ruinki góry pieniędzy bez mrugnięcia okiem
      - Remonty goniące remonty, i nikt się z tego powodu nie trzyma boleściwie za kieszeń, a kto remontował to wie, że to nie jest tania rozrywka
      - perfumy Borejkówien w latach 90, Masumi i co tam jeszcze było, cos od Givenchy, wtedy bynajmniej nie najniższa półka cenowa w zasięgu nie zarabiających studentek i ubogich filolożek klasycznych
      - totalny brak reakcji rodziny na rozkoszny dowcip primaaprilisowy Borejkówien, pt. buty przybite do podłogi gwoździami. Nabycie nowego obuwia kosztuje, naprawa parkietu takoż, jednak aspekt materialny tu w ogóle nie wypłynął. Nawet w myślach Pulpy, która zdaje się traktować wyczyn siostrzenic jako męczący, irytujący, ale w gruncie rzeczy nieszkodliwy żarcik.
      - Etcetera, etcetera.

      Do tego jeszcze mamy kwestię sławnego dramaturga Kala Amburki, który najwyraźniej wszystkie honoraria upchnął na koncie na Kajmanach i tam trzyma, nie wydzielając rodzinie ani złotówki...


      .
      > I jeszcze jest możliwość kupić dobre,używane auto i dom/ mieszkanie .
      > Czy ktoś z Klanu B. Cokolwiek nowego i drogiego ? Nie umiem sobie przypomnieć …
      > .
      • iwoniaw Re: Samochód i inne środki transportu 16.07.21, 11:17
        Ta "mocno (!!!) używana" kawalerka to czyste kuriozum - ja rozumiem, że ktoś podkreśla szczupłość środków, jakimi dysponuje, mówiąc, że stać go na lokum małe (bez porównania z metrażami, do jakich przywykł) albo położone na peryferiach (trzy przesiadki z autobusu do tramwaju, bez porównania z kamienicą w centrum, parę minut piechotą do pracy), ale od kiedy to mieszkanie "używane" (czyli jak rozumiem, z rynku wtórnego) jest z definicji tańsze i gorsze niż takie prosto od dewelopera?
        • bupu Re: Samochód i inne środki transportu 16.07.21, 11:25
          iwoniaw napisała:

          > Ta "mocno (!!!) używana" kawalerka to czyste kuriozum - ja rozumiem, że ktoś po
          > dkreśla szczupłość środków, jakimi dysponuje, mówiąc, że stać go na lokum małe
          > (bez porównania z metrażami, do jakich przywykł) albo położone na peryferiach (
          > trzy przesiadki z autobusu do tramwaju, bez porównania z kamienicą w centrum, p
          > arę minut piechotą do pracy), ale od kiedy to mieszkanie "używane" (czyli jak r
          > ozumiem, z rynku wtórnego) jest z definicji tańsze i gorsze niż takie prosto od
          > dewelopera?

          W tym uniwersum za luksusowe i przytulne uchodzi mieszkanie w suterenie, więc zaiste mnie już nic nie dziwi...
      • minerwamcg Re: Samochód i inne środki transportu 16.07.21, 16:08
        Bez przesady, Masumi to był nawet w PRLu luksus dla niezamożnych! Gdyby Borejkówny używały Guerlaine'a i Diora, mozna by się zastanawiać. Ale Masumi to było coś na poziomie późniejszych Blaise, które Kreska dostała na gwiazdkę. Albo i to nie.
        • bupu Re: Samochód i inne środki transportu 16.07.21, 16:23
          minerwamcg napisała:

          > Bez przesady, Masumi to był nawet w PRLu luksus dla niezamożnych! Gdyby Borejkó
          > wny używały Guerlaine'a i Diora, mozna by się zastanawiać. Ale Masumi to było c
          > oś na poziomie późniejszych Blaise, które Kreska dostała na gwiazdkę. Albo i to
          > nie.

          W latach 90 byłam licealistką. Masumi znajdowało się zdecydowanie poza moimi możliwościami finansowymi.
          • minerwamcg Re: Samochód i inne środki transportu 16.07.21, 16:29
            W latach 90 byłam niezamożną intelektualistką (hi,hi) dopiero po studiach. Używałam Blaise, bo tylko na to z bidą było mnie stać, pierwszego Diora kupiłam w strefie wolnocłowej na lotnisku, zrobiwszy wystawę we Francji - dopiero wtedy mogłam sobie pozwolić. Masumi jednakowoż z tamtych czasów pamiętam jako coś drogiego tak zwyczajnie, a nie kosmicznie.
            • bupu Re: Samochód i inne środki transportu 16.07.21, 16:51
              minerwamcg napisała:

              > W latach 90 byłam niezamożną intelektualistką (hi,hi) dopiero po studiach. Używ
              > ałam Blaise, bo tylko na to z bidą było mnie stać, pierwszego Diora kupiłam w s
              > trefie wolnocłowej na lotnisku, zrobiwszy wystawę we Francji - dopiero wtedy mo
              > głam sobie pozwolić. Masumi jednakowoż z tamtych czasów pamiętam jako coś drogi
              > ego tak zwyczajnie, a nie kosmicznie.

              A czy ja napisałam, że Masumi było kosmicznie drogie? O ile pamiętam, to nie, napisałam natomiast, że za drogie jak na możliwości Borejków. Przypominam, mówimy o pierwszej połowie lat 90, gdy Nutria i Pulpet były studentkami, Gaba wykładowczynią na niższych szczeblach akademickiej drabiny (potem z mężem mameją nie umiejącym zarobić nawet jako informatyk), a Ida lekarką na dorobku, prosto ze studiów (takoż jej małż). Gaba przy tym miała jeszcze na utrzymaniu dziatki w liczbie sztuk 2, potem 3, Ida zaś dorobiła się dziatka w liczbie sztuk 1. I te oto niezamożne damy zraszają się drogimi, nawet nie kosmicznie, a zwyczajnie drogimi perfumami? W sytuacji gdy kradzież portmonetki Milicji wywołuje kataklizm finansowy dla całego domu, dziewczynki na wakacje jeżdżą do Pobiedzisk za darmoszkę, bo na nic innego nie ma kasy, a Ida jeździ przerdzewiałym rzęchem sto dwaścia sześć pe?
              • 3piota Re: Samochód i inne środki transportu 16.07.21, 17:18
                Z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pamiętam, że Masumi, Soir de Paris, Kobako, Evasion a więc COTY i BOURJOIS dostępne byłe w Pewexie.
                Rzadko kiedy w Modzie Polskiej.
                Były droższe od Pani Walewskiej na pewno.
                Dezodoranty kosztowały coś 2 $, a te wody z 5-6 $. EdT, nie EdP.
                A po zmianach ustrojowych stały się powszechne, powszednie i już nie tak luksusowe gdy na półkach Pewexu stały. Tak samo jak kosmetyki Astor, Max Factor.
                Laura Gabuni chyba Acqua di Giò podkradała. No Armani to już wyższa szkoła jazdy.
              • minerwamcg Re: Samochód i inne środki transportu 16.07.21, 17:33
                Polecę ulubionym minerwizmem - tak i nie. Też zdarzało się biedać klepę, też na wakacje jeździło się pod namiot a za granicę autokarem dwa tysiące kilometrów w jedną stronę, bo tanioloty jeszcze z Polski nie latały i gdyby mamie ktoś ukradł całą emeryturę byłaby tragedia a jedynym samochodem w domu był mocno zużyty maluch brata - ale nawet w takich warunkach - a może właśnie w takich! - funkcjonował i dobrze się miał mechanizm "a, rrraz się zyje!" i człowiek, na ogół rozsądny i umiejący liczyć, kupował pięć tomów Dostojewskiego w antykwariacie/kilogram szałowej wełny w kolorze morskim/pełnopłatny bilet na gościnne "Złe zachowanie", bo wejściówek nie było/perfumy Masumi właśnie. To, co ja nazywam luksusem dla ubogich.
                I stanowczo oświadczam, że gdybym miała siostrę i gdyby mi bachor tejże siostry takie "arazsiężyjne" ubogo luksusowe perfumy wypsikał, zamordowałabym na miejscu, a następne, kupione za pół roku w kolejnym przypływie szaleństwa, trzymałabym pod kluczem. Tym niemniej, miałabym - stałyby na honorowym miejscu w łazience i budziły ciekawość "a skąd ona na to ma".
                • iwoniaw Re: Samochód i inne środki transportu 16.07.21, 18:07
                  Widzę to identycznie - tzn. kupowanie drogich perfum (a Laura podbiera ciotkom Guerlaina i Armaniego, więc coś, co nawet dziś kosztuje kilka stów i bez wątpienia w skromnym budżecie stanowi wydatek zauważalny) przez niezamożną studentkę. Raz na pół roku się człowiek szarpnął, skoro ze stypendium czy innej dorywczej fuchy miał środki, nawet jeśli przyoszczędził ów człowiek ma czymś innym. I gdyby mi "bachor siostry" podbierał, to bym zrobiła aferę tak materialistyczną, że hoho... I na bank by pachnido wylądowało pod kluczem, a nie w łazience ogólnodostępnej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka