Dodaj do ulubionych

znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci?

20.09.21, 14:57
Dzień dobry.
Założyłam ja nowe konto bo stare przepadło, a w masochizmie swym wróciłam do neo-jeżycjady i tak się zastanawiam.
Czy bohaterowie Musierowicz umieją utrzymywać przyjaźnie.
Kiedyś Gaba miała Kreskę, Pulpa - Romę. One oczywiście przeminęły z wiatrem, te przyjaźnie. Natomiast teraz Musierowicz uznała, że tylko rodzina.
Nie zrozumcie mnie źle, sama mam dużą familię, miewam z krewnymi bliższy i dalszy kontakt, ba - wiem, że inni mają nawet bliższy, ale każdy ma jakiegoś też przyjaciela, co zaprosi go na ślub(zamiast przedwojennej psiapsi swojej babki), a tymczasem Tygrys znajomych nie ma, Róża też nie, młode Górskie też ni hu-hu.
Ignacy ma kolegę z którym kręci filmy, bo Jóźwa to już tylko tarza się z żoną w rozpuście.

Czyżby Musierowicz uznała, że liczy się tylko rodzina, że nie wspomina żadnej przyjaźni?
Obserwuj wątek
    • ako17 Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 20.09.21, 17:36
      To chyba po prostu klasyczny przykład zakochania się autora w swoim dziele. Wg Autorki Borejkowie tak się cudownie udali, jest ich tak dużo i są tak różnorodni, że nie ma potrzeby dokładać kogoś z zewnątrz. Tylko oni uosabiają prawdziwy inteligencki etos, duchowość, życzliwość, dobro świata. W kontrze do całej reszty.
      Wybrani przedstawiciele tej reszty mogą się najwyżej w tę rodzinę wżenić i przejąć jej stylówkę. Przyjaciółka/ kumpel się przecież nie "ożeni" z Anią, Norą, Kazimierzem czy Jędrkiem. I nie przyczyni do wypełnienia ramion. No to na co komu?
      • tt-tka Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 20.09.21, 18:16
        zakochanie sie to jedno, a drugie, niestety, niestety, braki warsztatowe. Altorka nie radzi sobie nawet z postaciami z tej jednej rodziny, to co mowic o wiecej...

        Nie chce obrazic Marii Dabrowskiej, to nie porownanie, tylko przyklad - Niechcicowe zyjac na wsi i dawno temu mieli pelne prawo kisic sie wylacznie we wlasnym rodzinnym sosie. A jednak tego nie robia !
        • kasiekas_new Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 20.09.21, 19:18
          Śmią mieć znajomych. No, ale to nie klan Borejków.

          Powiem Wam, że ja przy całej miłości do mojej familii nie mogę zrozumieć, że można nie mieć koleżanki z pracy z którą pije się kawę i która zadzwoni/napisze wieczorem.

          Laura na wesele zaprasza tylko rodzinę i Esmeraldę bo "tak wszyscy robią". Wesele Józka okupują zaś twory ze starej Jeżycjady, jak w Korowodzie Grechuty, żeby nie było, że autorka ich porzuciła. Więc mamy dziwny dance macabre, w którym wymieniono znanych i niegdyś lubianych. Tylko, że oni przestali utrzymywać relację z Borejkami(ja się znowu tak bardzo nie dziwię).
    • marutax Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 20.09.21, 22:07
      Kiedyś założyłam wątek "co zmieniłaby przyjaciółka" i może w tym jest sedno problemu? Że relacje koleżeńskie/przyjacielskie wpłynęłyby na dynamikę grupy i wymusiły zmiany w tym "idealnym" obrazku? Zaś Autorce to nie odpowiada, bo albo przyjaciel/iółka byłby inny niż Borejkowie i to wiązałoby się z koniecznością modyfikacji, albo byłby taki sam, a to podważałoby wyjątkowość Borejków.
    • jontrew Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 21.09.21, 11:12
      Ponieważ najnowszych tomów nie znam i poznawać nie zamierzam, odniosę się do tomów wcześniejszych. Nastoletnie Pyziakówny to nie jest materiał na zdrową przyjaźń. Róża ma narzeczonego i nic innego ją nie obchodzi. Znałam takie dziewczyny, część z nich z tego wyrosła, Róży się to nie udało i ona nie ma swojego indywidualnego życia, więc i przyjaźni czy w ogóle swoich znajomych. Laura jest niesympatyczna i jako przyjaciółka byłaby toksyczna, więc może i lepiej, że nie trafiła na żadną wielbicielkę tego typu emocji. Z panien Borejko na przyjaciółkę nadaje się wczesna Gaba i Ida, potem im przechodzi. Natalia potrzebuje w życiu tatusia, który zaspokoi jej potrzeby, przyjaciół nie. Patrycja ma i chłopaka, i życie pełne roboty dla kilku osób, więc choć sama w sobie zła nie jest, nie ma czasu na przyjaźnie. Ignacy jest pogubiony sam w sobie, przyjaźń pewnie bardzo by mu pomogła w poradzeniu sobie z tym, ale nie spotkał bratniej duszy. Józek jest agresywnym, przekonanym o własnej wspaniałości milczkiem. Pewnie da się z nim pograć w piłkę, albo pogadać raz w roku jak Staszka, ale nie jest to wymarzony materiał na przyjaciela.
      A tak na wyższym poziomie, to ta postawa "tylko rodzina", jest, w mojej opinii, całkiem życiowa. Wiele znajomości mi zwiędło, gdy druga strona zaczęła obrastać w partnerów, dzieci, domy i dodatkowe prace, żeby to wszystko utrzymać, a jedyną opcją rozrywki stał się obowiązkowy sobotni grill ze szwagrem. Choć z drugiej strony też wiele osób potrafi w całym tym życiowym wirze znaleźć równowagę i czas na to, żeby sobie pożyć.
      • pi.asia Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 23.09.21, 10:22
        Popatrzmy na wcześniejsze tomy.
        Cesia - ma narzuconą "przyjaciółkę" Dankę, wobec której jest obowiązkowa i niezwykle lojalna. W drugą strone to jakoś nie działa.
        Aniela - która jest egoistyczną kłamczuchą - przyjaźni się z Kasią, potem jest szczęśliwa, że lubią ją trzy osoby w klasie, potem nawiązuje serdeczne relacje z Gabą, a nawet jakieś bliższe z Józefiną Bittner.
        Gaba - o, młoda Gaba ma cały krąg znajomych, koleżanek i przyjaciółek! Cała grupa ESD plus Kreska.
        Ida - przyjaciółki nie ma, i jest to otwartym tekstem powiedziane oraz wyjaśnione, czemu tak się dzieje. Ale jest aktywna i nawiązuje znajomości poza rodziną - Krzyś, Paulinka, pan Paszkiet, Basia, mali Lisieccy.
        Bebe jest zbyt "zagipsowana" żeby mieć przyjaciółkę, a samotność Aurelii wynika najprawdopodobniej z jej trudnej sytuacji. Matka - niezbyt lubiana nauczycielka, potem rozwód rodziców, wreszcie choroba i śmierć matki - nie są to rzeczy, które przyciągają ludzi, wręcz przeciwnie.
        Każda z nich jednak gorąco pragnie mieć przyjaciółkę, zwłaszcza Ida. Natomiast u Róży i Laury w ogóle tego pragnienia nie mają.
        • kangur_rudy Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 23.09.21, 19:30
          Co do Róży to do pewnego momentu sytuacja nie wyglądała wcale tak jednoznacznie. W "Imieninach" Róża zwierza się Natalii, że trochę przemeblowała z Laurą jej pokój, żeby zapraszać koleżanki z klasy - jak wiemy, Laura żadnych koleżanek nie miała, więc jeśli ktoś kogoś zapraszał, to tylko Laura. W "TiR" jest mowa o tym, że kalendarz Laury jest pusty (wyjąwszy zdjęcie ślubne Gaby i Pyziaka), natomiast kalendarz Róży jest pełen terminów i adresów, więc jakieś życie towarzyskie miała. Najwyraźniej zdechło przy Fryderyku i potem już nie odżyło.
          • kangur_rudy Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 23.09.21, 19:31
            kangur_rudy napisała:

            > Co do Róży to do pewnego momentu sytuacja nie wyglądała wcale tak jednoznacznie
            > . W "Imieninach" Róża zwierza się Natalii, że trochę przemeblowała z Laurą jej
            > pokój, żeby zapraszać koleżanki z klasy - jak wiemy, Laura żadnych koleżanek ni
            > e miała, więc jeśli ktoś kogoś zapraszał, to tylko Laura.

            Oczywiście miało być: Jeśli ktoś kogoś zapraszał, to tylko Róża.
            • pi.asia Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 23.09.21, 22:15
              kangur_rudy napisała:


              > Oczywiście miało być: Jeśli ktoś kogoś zapraszał, to tylko Róża.

              To jest tym ciekawsze, że któregoś roku Róża nie dostała ani jednej walentynki, a Tygrysek przyniósł ze szkoły aż pięć czy sześć...

              A terminarz Róży byl wypełniony chyba tylko tak fascynującymi zapiskami jak: klasówka z fizyki, sprawdzian z polskiego, wyjście do kina z klasą, imieniny mamy, taty, babci, dziadka, ciotki Natalii. Nie wiemy bowiem nic o jakichkolwiek spotkaniach z przyjaciółmi czy zajęciach pozalekcyjnych.
          • tt-tka Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 24.09.21, 10:18
            kangur_rudy napisała:

            > Co do Róży to do pewnego momentu sytuacja nie wyglądała wcale tak jednoznacznie
            > . W "Imieninach" Róża zwierza się Natalii, że trochę przemeblowała z Laurą jej
            > pokój, żeby zapraszać koleżanki z klasy - jak wiemy, Laura żadnych koleżanek ni
            > e miała, więc jeśli ktoś kogoś zapraszał, to tylko Roza. W "TiR" jest mowa o t
            > ym, że kalendarz Laury jest pusty (wyjąwszy zdjęcie ślubne Gaby i Pyziaka), nat
            > omiast kalendarz Róży jest pełen terminów i adresów, więc jakieś życie towarzys
            > kie miała. Najwyraźniej zdechło przy Fryderyku i potem już nie odżyło.

            Ale nigdy tych rzekomych kolezanek na Rusfelta nikt nie widzial, nie wiadomo nam tez, by Roza miala jakiekolwiek pozadomowe zycie. Wiemy natomiast, ze z kolezankami z klasy Roza nie rozmawia, bo nie ma o czym, bo one to tylko o filmach czy nawet tylko o aktorach.
            Poki Pyziakowny byly wzglednie male, bawily sie tylko ze soba, zadnych osob trzecich. Gdy troche podrosly, zaczeli sie pojawiac adoratorzy, ale kolezanek i kolegow nadal niet. Zero. Nul. Ni ma.

            ja wiem, ze ta wzmianka o wypelnionym kalendarzu miala skontrastowac "rzucajaca sie z glowa w zycie" Roze z samotnica Laura, ale nie wyszlo, bo, jk juz pisalam, MM nie potrafi napisac im zadnego zycia pozarodzinnego, kolezenstwa, przyjazni ani zanteresowan. W zyciu obu jest tylko rodzina i chlop do zlapania i obie tak naprawde sa przerazliwie samotne.
            • bupu Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 24.09.21, 14:21
              tt-tka napisała:

              > ja wiem, ze ta wzmianka o wypelnionym kalendarzu miala skontrastowac "rzucajaca
              > sie z glowa w zycie" Roze z samotnica Laura, ale nie wyszlo, bo, jk juz pisala
              > m, MM nie potrafi napisac im zadnego zycia pozarodzinnego, kolezenstwa,
              > przyjazni ani zanteresowan. W zyciu obu jest tylko rodzina i chlop do zlapania
              > i obie tak naprawde sa przerazliwie samotne.

              Nie umie, czy nie chce? W ktorymś z ostatnich tomów było zdaje się napisane explicite, w ramach wywodu pod adresem któregoś z młodych Rojków, że człowiekowi zycie towarzyskie poza rodziną jest zbędne. I od wielu tomów autorka się tej tezy konsekwentnie trzyma. Vide Derotka, kisząca się po szkole ze swoimi babciami, bo na co jej koleżanki.

              I nie powiedzialabym, że ktoryś z Borejków jest samotny, przeciez nikt z nich się tak nie czuje. Wszyscy są zadowoleni ze swojego połozenia.
              • tt-tka Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 24.09.21, 15:00
                Nie chce swoja droga, a juz nie umie swoja, moim zdaniem.

                Tak, teze, ze zycie towarzyskie przeszkadza w zyciu jako takim i w odniesieniu sukcesu ona lansuje od dawna. Rodzina i praca i nic poza tym. Ani wycieczek, ani telewizji, ani zwlaszcza ludzi :P

                Ale stworzyc postaci innej niz (tez nieudany) kandydat na przyszlego wspolmalzonka nie potrafi tak samo jak nie chce.
          • przymrozki Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 25.09.21, 09:32
            kangur_rudy napisała:

            > Co do Róży to do pewnego momentu sytuacja nie wyglądała wcale tak jednoznacznie

            Mała Róża nie była odludkiem. Gabrysia mogła odbyć z Laurą osławioną rozmowę o perfumach, długich łyżkach i krzesłach dzięki temu, że do Pyzy właśnie zadzwoniła koleżanka i dziewczyny plotkowały o jakimś Darku (czy innym Eryczku). W NiN z kolei Róża dostaje kartkę z wakacji od koleżanki. Co, nawiasem mówiąc, pokazuje, że można dziecku i wczesnej nastolatce napisać relacje koleżeńskie bez wprowadzania nowych bohaterów i komplikowania fabuły.

            Potem dostajemy już czarno na białym napisane, że Róża wyniośle unika rozmów z koleżankami ze szkoły, bo nie dorastają jej do pięt wyrafinowaniem. A kiedy Pyza zostaje wreszcie zaręczoną szczęściarą nie starcza jej słów nawet na rozmowę z siostrą, którą dzieli pokój, bo każda jej myśl należy już do Fryderyka.
            • tt-tka Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 25.09.21, 14:29
              Slow to by jej moze starczylo, ale po ostatnich trzech latach z Laura Roza juz wcale nie chce rozmawiac z siostra i ja sie jej osobiscie nie dziwie. Natomiast z Lelujkami mlodszymi gada, na poczatku troche nieporadnie, a potem coraz smielej i swobodniej - i gdyby ta relacja utrzymala sie jako kolezenska, to moglaby byc bardzo fajna. No ale niestety...
              • przymrozki Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 25.09.21, 16:16
                tt-tka napisała:

                > Slow to by jej moze starczylo, ale po ostatnich trzech latach z Laura Roza juz
                > wcale nie chce rozmawiac z siostra i ja sie jej osobiscie nie dziwie.

                W ogóle by mnie nie dziwiło, gdyby Róża postawiła się Laurze w związku z tym, jak Laura się do niej odnosiła. Ale z tekstu wynika, że Pyza nie ma do siostry żadnych konkretnych pretensji, po prostu odpuściła sobie relację, żeby skupić się na Frycu (który miał dla niej dwa popołudnia w tygodniu i to w ściśle określonych godzinach).

                Natomiast
                > z Lelujkami mlodszymi gada, na poczatku troche nieporadnie, a potem coraz smi
                > elej i swobodniej - i gdyby ta relacja utrzymala sie jako kolezenska, to mogla
                > by byc bardzo fajna. No ale niestety...

                To prawda, ale ona sobie ich odpuściła jak Laurę - żeby Frycowi nie było przykro. Nic nie wskazuje na to, żeby Fryderyk faktycznie sobie tego życzył i rzeczywiście miałby żal, gdyby Róża poszła z Lelujkami na koncert i zatańczyła z nimi na weselu. Tak, że wygląda to na rojenia Pyzy. Biedne dziewczę imaginowało sobie, że te dwa popołudnia to wielki dowód wielkiej miłości i że zdrowy związek polega na tym, że ona we wdzięczności odda mu teraz każdą sekundę swojego życia.
                • bupu Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 25.09.21, 16:31
                  przymrozki napisała:



                  > To prawda, ale ona sobie ich odpuściła jak Laurę - żeby Frycowi nie było przykr
                  > o. Nic nie wskazuje na to, żeby Fryderyk faktycznie sobie tego życzył i rzeczyw
                  > iście miałby żal, gdyby Róża poszła z Lelujkami na koncert i zatańczyła z nimi
                  > na weselu. Tak, że wygląda to na rojenia Pyzy. Biedne dziewczę imaginowało sobi
                  > e, że te dwa popołudnia to wielki dowód wielkiej miłości i że zdrowy związek po
                  > lega na tym, że ona we wdzięczności odda mu teraz każdą sekundę swojego życia.

                  Święta Gabriela wychowała trójke dzieci desperacko spragnionych bodaj ochłapu czyjejś uwagi. Ciekawe dlaczego...
        • mircja Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 24.09.21, 00:47
          pi.asia napisała:

          samotność Aurelii wynika
          > najprawdopodobniej z jej trudnej sytuacji. Matka - niezbyt lubiana nauczycielk
          > a, potem rozwód rodziców, wreszcie choroba i śmierć matki - nie są to rzeczy, k
          > tóre przyciągają ludzi, wręcz przeciwnie.

          Aurelia ma silną więź z Kreską - chyba to można określić jako przyjaźń?

      • przymrozki Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 24.09.21, 23:50
        jontrew napisała:

        > Nastoletnie Pyziakówny to nie jest materiał na zdrową przyj
        > aźń. (...) Z panien Borejko na przyjaciółkę n
        > adaje się wczesna Gaba i Ida, potem im przechodzi. (...) Józek j
        > est agresywnym, przekonanym o własnej wspaniałości milczkiem. Pewnie da się z n
        > im pograć w piłkę, albo pogadać raz w roku jak Staszka, ale nie jest to wymarzo
        > ny materiał na przyjaciela.

        A tutaj nie zgadzam się co do założenia. Możliwość stworzenia relacji przyjacielskiej nie jest przywilejem jednostek wyróżniających się wzorową postawą obywatelską, wybitnym intelektem i uroczym charakterem. Doświadczenie wskazuje, że życie towarzyskie wiodą i osoby ekstrawertyczne, i introwertyczne, i puste modnisie, i wulgarni kibole, i mole książkowe, i internetowi zapaleńcy, i małomówni, i gadatliwi, i obdarzeni poczuciem humoru, i nie. Nie ma powodu, żeby Róża czy Józek mieli nie mieć kogoś, z kim się jako tako dogadują w szkole/na studiach/w pracy. I nie ma, że się nie da. Poznań ze świata przedstawionego nie może być aż tak beznadziejnym miejscem pod względem zasobów ludzkich. W końcu regularnie podkłada dzieciom i wnukom Borejków arcykryształowych kandydatów na małżonków.
        • jontrew Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 25.09.21, 19:25
          Zgodzę się, że życie towarzyskie i znajomości może mieć każdy. Ale życie towarzyskie i dogadywanie się z kimś jako tako, to nie jest przyjaźń. Moim zdaniem, przyjaźnić się trzeba umieć, trzeba mieć w sobie i potrzebę, i chęć, i determinację i świadomość. Bo udane, głębokie relacje nie biorą się z niczego.
          • przymrozki Re: znajomi(koleżanki, koledzy) - kwiat paproci? 20.10.21, 20:06
            Czy ja wiem... przyjaźń działa podobnie jak udany związek (romantyczny). To jest coś, co wydarza się w relacji konkretnych ludzi, którzy jakoś tam muszą do siebie pasować, jakoś tam się uzupełniać i zaspokajać swoje potrzeby. Ale to dopasowanie, uzupełnianie i zaspokajanie potrzeb może polegać na wzajemnym utwierdzaniu się i wzmacnianiu w negatywnych cechach. Nie trzeba być dobrym lub mądrym, żeby móc znaleźć kogoś bliskiego i podobnego do siebie.

            Józek mógłby przecież przyjaźnić się z jakimś mrukiem Mańkiem, z którym dzieliłby przekonanie, że dziewczyna z tuszem na rzęsach to pusta lala, a facet nie powinien płakać, bo to wstyd. A Róża mogłaby kochać jak siostrę jakąś Manię o inteligencji i zaradności taboretu, prasowałyby sobie razem dziecięce ciuszki i paplały o wszystkim, co im się wydarzyło lub pomyślało.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka