Dodaj do ulubionych

Małżeńsko-studenckie życie Józwy i Dorci

12.10.21, 15:58
Jak sobie wyobrażacie studencko-małżeńskie życie Józwy i Dorotki? Bo ja sobie myślę, że to straszne nudy są. Jakoś nie wierzę, aby ta " urocza" parka w pełni zaznawała uroków życia studenckiego. Pewnie zero znajomych, zero imprez, zero posiadówek w knajpach, czy włóczenia się po mieście. Zero zarywania nocy w celach rozrywkowych. Alkoholu też pewnie nie piją, skoro urządzili bezalkoholowe weselisko. Józin nie ma żadnych znajomych, ona nie ma żadnych koleżanek. Ich dzień wygląda tak:
Rano wsiadają w Pandę i jadą na zajęcia, w przerwach między zajęciami lezą na Roosevelta podoglądać rodzinnych dzieci, potem wracają do domu do ciemnych babć i wieczory spędzają w ich towarzystwie. Wieczorem paciorek i spać, Zero fb, zero gości, seks po ciemku raz w tygodniu. Weekendy podobnie+ wyprawa do kościoła. Józek w garniaku, Dorcia w koralach i najlepszej niedzielnej sukni.
A Wy może macie inne pomysły?
Obserwuj wątek
    • kooreczka Re: Małżeńsko-studenckie życie Józwy i Dorci 12.10.21, 16:16
      Gdybym miała odnieść to do znanych mi studenckich malzenstw- także tych religijnych, z bezalkoholowym weselem- pewnie żyliby jak inni, trochę mniej trochę więcej imprez, egzaminy, jakieś życie towarzyskie, jakieś budowanie życia. Moze dziecko na ostatnim roku- u nas profesorstwo było bardzo pomocne.

      Odnosząc do młodzieży z Jezycjady- takie same wydmuszki jak cała rodzina. Bez znajomych, bez zainteresowań ( chociażby duszpasterstwo - potrafi naprawdę tworzyć silne więzy i zająć czas), egzaminy zaliczane same z siebie. Ale to nie skutek ślubu tylko braku charakteru en masse
    • ciotka.scholastyka Re: Małżeńsko-studenckie życie Józwy i Dorci 13.10.21, 09:59
      > Rano wsiadają w Pandę i jadą na zajęcia

      Raczej tramwajem. Derotka ma blisko, a przed Politechniką trudno zaparkować, natomiast skomunikowana jest z miastem doskonale.
      A co do życia studenckiego, o tym już kiedyś była mowa: naprawdę nie każdy jest miłośnikiem imprez i knajpianych posiadówek. Zwłaszcza studenci medycyny.
    • kpinkaa Re: Małżeńsko-studenckie życie Józwy i Dorci 13.10.21, 17:06
      Derota nadal prezentuje szlachetną skromność w jednej kusej sukience i całorocznych trampkach, Jóźwa ma już pokaźnego wąsa. Oczywiście dalej nikogo nie poznają, bo poza bliską rodziną w ogóle nie potrafią rozwawiać, ani ze sobą, ani z rówieśnikami, którym nie wystarczy długo i wymownie zajrzeć w oczy. Józek przy maksimum dobrej woli (czego zwykle nie prezentuje) potrafi "utrzymywać dialog" zadając jak echo ostatnie pytanie, to raczej nie zachęca potencjalnych rozmówców.
      Do kompletu po roku od ślubu dorobią się dziecka, które będą tradycyjnie podrzucać na Roosevelta na czas zajęć. Autorka o ich studiach w ogóle zapomni albo wspomni raczej przelotnie o jakimś stypendium, nagrodzie czy wyróżnieniu. Będą tak bezobjawowo studiować, jak bezobjawowo doktoryzowała się Gaba, mimo tej rmocno wymagającej medycyny i architektury zobaczymy ich co najwyżej przesiadujących beztrosko u Pulpy/w ogródku z babciami/u Ignasia przy rodzinnym stole. Zero obowiązków, projektów i zaliczeń, nic nie ma prawa zakłócać szczęśliwego czasu z liczną familią :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka