Dodaj do ulubionych

Fat shaming i uroczy dialog :)

20.10.21, 01:00
Jak wszyscy wiemy, w Jeżycjadzie panuje, zwłaszcza w nowszych tomach, zdumiewająca niechęć do pulchniejszych osób. Przy czym nigdy nie są one puszyste ot tak, albo z powodu jakiejś choroby, albo z powodu zaburzeń odżywiania, albo z powodu genetycznych predyspozycji. Zaaaaawsze stoi za tym lenistwo i obżarstwo. Dość stereotypowe i szkodliwe postrzeganie, nieprawdaż?

Natomiast w "Idzie sierpniowej" (tak, wracam sobie do książek z dzieciństwa, gdy nowe czekają...), znalazłam dialog, który ujął mnie za serce.

- Patrycjo, powinnaś zacząć już dbać o linię - zwrócił jej uwagę ojciec.
- Po co? - zdumiała się Pulpa.
- Żeby nie popaść w otyłość. Tłuste panienki nigdy mi się nie podobały.
- A dlaczego ja się mam tym martwić? - spytała Pulpa, w zamyśleniu oblizując
łyżeczkę.


No mistrzostwo :D
Obserwuj wątek
    • przymrozki Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 20.10.21, 07:51
      To jest dialog, przez który nigdy nie mogłam tak do końca znielubić Patrycji. Nawet w strażniczce kołchozu z lodówkami w parówce wciąż widzę to dziecko ze zdrową pewnością siebie, zawsze gotowe wystrzelić rozsądną ripostę w stronę dziada, który wie lepiej jak inni powinni wyglądać i czym powinni się w życiu martwić.
      • tt-tka Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 20.10.21, 08:23
        A pamiętacie smiale wyznanie Pulpy "lubie ziemniaczki, wszystko lubie, dajcie mi duzo tego smazonego" ? A tęga i piękna zarazem Irenka Zakowa, ktorej nikt, z autorka włącznie, nie smiałby robic przytykow co do wyglądu ? A Zaczek, ktory zachwycal sie swoja "przy kosci" corką ? Ech...
    • kooreczka Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 20.10.21, 09:00
      Ale to bardzo stary motyw. Zła bohaterka jest otyła i brzydka albo przeciwnie- pusta lala, która dba o siebie. Bohaterka jest piękna bez zabiegania o to - cool girl która jest piękna bez strojenia i zjada hamburgery nie zawracając nikomu głowy i nadal mieszcząc się w rozmiar 34.

      Uroda jest pożądana, ale dbanie o nią potępiane. Dobra Borejkowna łyka pierogi i ma ładną sylwetke, bo jest moralna

      W kulturze popularnej na szczęście obecnie trochę się to zmienia- Crazy ex Grilfriend i Sexy getting ready song. W nowej odsłonie Jumanji mamy nastoletnią bohaterkę, która zapomniała smak chleba bo jej sylwetka tomefekt ścisłej diety i dopiero jako awatar mogła sobie pofolgować. Czy nieśmiertelna Legalna Blondynka. Ale w Jnmamy raczej odwrót
      • tt-tka Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 20.10.21, 09:42
        Ale MM sie zmienilo w druga strone ! dawniej osoby tegie mogly byc i byly, w zalozeniu autorskim przynajmniej, pozytywne i atrakcyjne zarazem - poza wczesniej wymienionymi babcia Jedwabinska, przykladowo, albo pani Lewandowska.
          • herbacianasaszetka Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 20.10.21, 10:37
            kooreczka napisał:

            > Poza tym podkreślano, że do dbania o urodę trzeba srodkow- nowej sukienki, tusz
            > u, butów. Potem przeszło.

            Och taaaak! Pamiętacie Idę w OwR i jej czekoladowe rękawiczki? Uwielbiam ten opis. Piękna, pewna siebie, elegancka młoda kobieta.
          • kloi0505 Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 20.10.21, 10:38
            W "Na Jowisza 2" pani MM pisze, że cztery siostry się nie malują (nawet tuszu do rzęs nie używają) ponieważ chemia szkodzi zdrowiu i urodzie. Dzięki temu mimo wieku nadal wyglądają młodo. Nawet Ida przestała się malować.
            • tt-tka Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 20.10.21, 10:53
              tak, i widzimy, jak wygladaja... na rysunkach samej MM :)
              bezzebna, patykowata Ida ewidentnie po botoksie, staruszkowata 44-letnia Pulpa, Gabon jak mocno podstarzaly Jozwa - ostatni rysunek Nutrii, jaki pamietam, z McD, tez pokazuje koszmarka. Stanowczo kazdej zaszkodzilo na zdrowiu i na urodzie :P
                • tt-tka Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 20.10.21, 11:54
                  Nie mowiac juz o tym, ze byc moze Ida przestala sie malowac, ale operacje plastyczna zaliczyla, i to mocno inwazyjna. Niegdys posiadaczka okraglej i plaskiej twarzy oraz malych oczek opisywana i rysowana lata pozniej jako osoba o wystajacych kosciach policzkowych i kocich slepiach na pol twarzy...
                  • kocynder Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 21.10.21, 21:29
                    A mnie zastanawia czy nawet chirurg plastyk dałby radę z małych oczek w okrągłej, płaskiej buźce wyrzeźbić piękne, ogromne ślepia na pół twarzy, unoszące się ładnie ku skroniom na kocią modłę? Czy dałby radę wyrzeźbić tak mocno wystające kości policzkowe? Wiem, że do pewnego stopnia się da, ale czy do aż takiego?
                    • herbacianasaszetka Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 22.10.21, 00:29
                      kocynder napisała:

                      > A mnie zastanawia czy nawet chirurg plastyk dałby radę z małych oczek w okrągłe
                      > j, płaskiej buźce wyrzeźbić piękne, ogromne ślepia na pół twarzy, unoszące się
                      > ładnie ku skroniom na kocią modłę? Czy dałby radę wyrzeźbić tak mocno wystające
                      > kości policzkowe? Wiem, że do pewnego stopnia się da, ale czy do aż takiego?
                      >

                      To jest jeden z większych baboli w całej serii.
                      Wydaje mi się, że kształt kociego oka da się uzyskać zabiegami. Wielu pecelebrytów jest tego przykładem. Ale jak z dużych oczu zrobić małe?
            • przymrozki Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 20.10.21, 15:52
              kloi0505 napisał(a):

              > W "Na Jowisza 2" pani MM pisze, że cztery siostry się nie malują (nawet tuszu d
              > o rzęs nie używają) ponieważ chemia szkodzi zdrowiu i urodzie. Dzięki temu mimo
              > wieku nadal wyglądają młodo. Nawet Ida przestała się malować.

              O, no proszę. Aż jestem ciekawa, w jakiż to sposób brak chemii sprawił, że cztery siostry w okolicach pięćdziesiątych urodzin, wszystkie o jasnym lub bardzo jasnym kolorycie, nabawiły się ciemnej, wyrazistej oprawy oczu.
      • pi.asia Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 20.10.21, 10:50
        kooreczka napisał:


        > W kulturze popularnej na szczęście obecnie trochę się to zmienia

        Zmienia się od ładnych paru lat, że przypomnę choćby Renee Zellweger. Ale ona była tylko delikatnie puszysta.
        Prawdziwie okrąglutka - i szalenie apetyczna - jest Rebel Wilson. Kto nie widział cudnego pastiszu komedii romantycznej "Jak romantycznie!", niech szybko nadrabia braki.

        No i jeszcze genialny taniec z filmu "Dorwać smarta" (2008).


    • kon.zrzeda Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 20.10.21, 21:35
      O matko kochana, zdążyłam szczęśliwie wyrzucić z pamięci tę wypowiedź Boreja. Udusiłabym dziadygę gołymi rękami. Taki tekst do dziecka?! (do kogokolwiek też fe, ale do pięciolatki?!) Co za klasyk patriarchalnego dziaderstwa. Jeśli zależy mu na zdrowiu fizycznym Patrycji, to mógłby ją, fmierdziel, wziąć na rower. Szczęśliwie Pulpa była impregnowana, ale mogła nie być- a wtedy za kilka lat witajcie, wywołane przez tatusia zaburzenia odżywiania i samooceno na poziomie Rowu Mariańskiego. Dusiłabym.
      • minerwamcg Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 24.10.21, 17:43
        No cóż, odporność Pulpy przewyższała na szczęście brak taktu jej ojca. Jemu nie podobały się tłuste panienki, ona miała to w rzyci, w ten sposób ich prawa znosiły się wzajemnie. I bardzo dobrze. Warto jednak pamiętać, że był to rok 1977, a więc czasy, kiedy małe dziewczynki nie miały obsesji na tle odchudzania, a proweadzące do autodestrukcji warunkowanie samooceny od wyglądu nie zaczynało się w wieku pięciu lat. To jest jednak nowszy wynalazek.
        • kon.zrzeda Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 24.10.21, 22:40
          Owszem, małe dziewczynki jeszcze nie miały obsesji na tym tle, do tego wybitnie przyczyniły się media społecznościowe, ale nie powiedziałabym, że warunkowanie podobnymi sposobami samooceny to nowszy wynalazek. Nowsze jest definiowanie problemu i mówienie o nim.
          Pamiętam, który był rok. Nie zmienia to mojego odbioru tego tekstu, skierowanego do własnej córki. Jest obrzydliwy.
    • minerwamcg Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 24.10.21, 01:24
      No nie, prawdziwy fat shaming to mamy w wykonaniu Idy, smukła ropuszka daje wobec McDusi taki pokaz pawiaństwa, że niech ją drzwi ścisną. Na szczęście Magda też nie widzi powodu, dla którego miałaby się tym martwić i ani jej w głowie wpadać w anoreksję z powodu jakiejś źle wychowanej starej gropy.
        • minerwamcg Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 24.10.21, 17:37
          Ale ani nie rzuca się z głową w drakońskie diety, ani - niestety - nie umieszcza talerza z pierogami na szczycie fryzury pani doktor. A szkoda. BTW, jakby mi w gościnie ktoś wypomniał żarcie, też bym nie zjadła więcej - raczej odwróciła sie na pięcie i sobie poszła, i byłoby tak nawet wtedy, gdyby Gandhi mógł przy mnie uchodzić za grubasa :)
          • kon.zrzeda Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 24.10.21, 23:04
            Powiedzmy, że rozumiem stwierdzenie autorki, że bohaterowie nie zawsze wypowiadają kwestie, z którymi ona się zgadza. Ale że nikt nie skomentował Idowego chamstwa i że wszyscy obecni uważali to za bardzo zabawne (może poza Ignacym, który jednakowoż swoje opinie zachował dla siebie)- koszmarne. McDusia to kuriozum na wielu płaszczyznach, ale dlaczego, DLACZEGO, akurat Ida, byłe zakompleksione stworzenie, wystąpiła z czymś takim?!
            • tt-tka Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 24.10.21, 23:20
              Dlatego, ze takie wystapienia sa przez klan aprobowane ? A Ida wiecznie rywalizuje z Gaba o tytul najlepszej corki i najlepszej matki.
              Nie zareagowala ani Milicja, w ktorej domu podobno wszyscy i zawsze czuli sie swietnie i byli upragnieni, ani Gabon, ktora Kreska, przyjaciolka ukochana, prosila o opieke nad corka...
      • guineapigs Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 28.10.21, 19:53
        minerwamcg napisala:
        ' No nie, prawdziwy fat shaming to mamy w wykonaniu Idy, smukła ropuszka daje wobec McDusi taki pokaz pawiaństwa, że niech ją drzwi ścisną. Na szczęście Magda też nie widzi powodu, dla którego miałaby się tym martwić i ani jej w głowie wpadać w anoreksję z powodu jakiejś źle wychowanej starej gropy.'

        IMHO, Ida jako lekarz nie ma prawa stosowac zadnego fat shamingu, za to ma obowiazek, jako lekarz, zwracac uwage na konsekwencje zdrowotne bycia otylym czy niezdrowego jedzenia. Ida moim zdaniem powinna podkreslic to, ze frytki, tluszcz, czipsy i co tam jeszcze sa niezdrowe, ze w zdrowym ciele zdrowy duch, ze cholesterol, nadcisnienie, obciazenie stawow itp. Nie mam ochoty wdawac sie w dyskusje, czy grube/otyle jest ladne i czy z powodu oponki trzeba sie czuc gorszym/lepszym. Natomiast wiem na pewno, ze bezrefleksyjne zycie typu 'pizza, cola, sofa, netflix' dobrze sie nie skonczy.
        A co do mediow, co proponuja, promuja i co wspieraja etc - to mam mieszane odczucia, delikatnie mowiac. Zauwazyliscie, ze teraz to albo chude (Victoria Street), albo grube albo przynajmniej otyle (Lizzo)? Nic pomiedzy, czyli brak pokazywania typowych, normalnch rozmiarow powiedzmy 12- 14,16? Taki chyba najbardziej typowy rozmiar, czyli 12-14 (w zaleznosci od marki) nie istnieje w mediach. Dlaczego? Bo i tak sie sprzeda.
        Nie ma darmowych obiadow, i IMHO nie ma altruistycznego poparcia dla Pan XXL. Za tym idzie hajs. I to jest smutne i wrecz zalosne, ze marki chca zarobic na cudzym zdrowiu i cudzych kompleksach.
        I te same media, i te same marki popieraja wymiary 90-60-120. Skad taka doopa? ano, z operacji. To moralne?
        I reke a nawet obie dam sobie obciac, ze ci wszyscy wlasciciele tych 'marek dla otylych/grubych' i ''wspierajacy ich' sami maja u boku dwudziestoparoletnie modeleczki z insta.
        A swoja droga, to Ida z Rudego Kosciotrupa zmienila sie w seksbombe z wydatnym biustem. Bardzo ciekawy lifehack.
        Moj lifehack: jedz zdrowo, ruszaj sie, makowczyk tak, ale nie zamiast normalnego obiadu, o wlasciwa wage zapytaj lekarza a nie Janusza z kiosku.
        Masz byc zdrowa dla siebie, a nie chuda czy gruba dla jakiegos dziada z marki odziezowej, ktory chce na tobie zarobic.

        • bupu Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 28.10.21, 20:17
          guineapigs napisała:


          > IMHO, Ida jako lekarz nie ma prawa stosowac zadnego fat shamingu, za to ma obow
          > iazek, jako lekarz, zwracac uwage na konsekwencje zdrowotne bycia otylym czy ni
          > ezdrowego jedzenia. Ida moim zdaniem powinna podkreslic to, ze frytki, tluszcz,
          > czipsy i co tam jeszcze sa niezdrowe, ze w zdrowym ciele zdrowy duch, ze chole
          > sterol, nadcisnienie, obciazenie stawow itp.

          Po pierwsze Magdzie do otyłości bardzo, bardzo wiele brakowało, po drugie Ida nie ma pojęcia o nawykach żywieniowych Magdy, po trzecie wyjeżdżanie do własnych gości z tyradami na temat zdrowego żywienia nie jest zbyt grzeczne, delikatnie mówiąc. Skoro już tak ją pchało do umoralniania zdrowotnego, powinna była raczej delikatnie napomknąć, że chipsy nie są zbyt zdrowe, zamiast spadać Magdzie na głowę jak tona cegieł. Nie mówiąc o tym, że powinna również coś bąknąć na temat nawyków żywieniowych własnego pierworodnego, który w tej samej scenie pożerał kiełbasę z musztardą, ociekającą cholesterolem. Ale nie, wtedy Idzie jakoś potrzeba umoralniania dietetycznego się nie odzywała, podobnie jak w scenie obiadu, gdzie doktor Pałys wygłosiła Magdzie kazanie o błogosławionym luziku w pasie, sama łykając pierogi in toto. No nie, wyczynów Idy z Makabrusi nijak nie da się wybronić.
        • przymrozki Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 28.10.21, 20:54
          guineapigs napisała:

          > IMHO, Ida jako lekarz nie ma prawa stosowac zadnego fat shamingu, za to ma obow
          > iazek, jako lekarz, zwracac uwage na konsekwencje zdrowotne

          Znam kilku lekarzy i wydaje mi się, że żaden nie udzielałby nieletniemu gościowi swojej siostry nieproszonych porad z zakresu profilaktyki prozdrowotnej. Lekarzy też obowiązuje savoir vivre. Zresztą, pal licho takt, lekarz, który chciałby na poważnie nieść brzemię białego fartucha, padłby z przemęczenia w drugiej dobie swojej szlachetnej misji (chyba że wcześniej inny lekarz upomniałby go, że zachowanie zdrowia wymaga przynajmniej siedmiu godzin snu dziennie). Trzeba by gonić z pogadanką każdego palacza, każdego klienta sklepu monopolowego, każdego wgapiającego się w ekran smarfona (wzrok!) czy głośno słuchającego muzyki na słuchawkach (słuch!). A do tego każdą panią na obcasach (haluksy), każdego ubranego nieadekwatnie do pogody oraz wszystkich nienitkujących zębów po posiłku. Mnóstwo roboty, a większość znacznie bardziej niebezpieczne niż upokarzanie nastolatki zbyt grzecznej, żeby się odgryźć.
        • kon.zrzeda Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 28.10.21, 21:48
          No nie, w ten sposób pouczać nikt nie ma prawa, nikogo i nigdy. Zwłaszcza nieproszony i niepytany. A upominanie powodowane rzekomą troską o zdrowie osób grubych to zwyczajne chamstwo i hipokryzja. Różnica jest taka, że ja jako osoba szczupła mogę sobie pić, palić, zajadać się hamburgerami i zarywać noce- i pies z kulawą nogą nie wystąpi z poradą, może tylko mamusia. Za to osoba gruba na każdym kroku spotyka dziesiątki takich "zatroskanych", i to nader często zupełnie postronnych wobec tematu. A Ida w tym momencie nie była lekarzem, a Magda nie przyszła do jej gabinetu z prośbą o poradę. Była ciotką, obrzydliwie bezczelną.
          • briar_rose Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 29.10.21, 18:43
            kon.zrzeda napisała:

            > A upominanie powodowane rzekomą troską o zdrowie osób gruby
            > ch to zwyczajne chamstwo i hipokryzja. Różnica jest taka, że ja jako osoba szcz
            > upła mogę sobie pić, palić, zajadać się hamburgerami i zarywać noce- i pies z k
            > ulawą nogą nie wystąpi z poradą, może tylko mamusia. Za to osoba gruba na każdy
            > m kroku spotyka dziesiątki takich "zatroskanych", i to nader często zupełnie po
            > stronnych wobec tematu.

            Nie do końca się zgodzę, niestety, jako wiecznie niedożywiona chudzina :( Wszędzie spotykam "szczerych" ludzi, którzy wytykają mi to, iż jestem chuda. Nic mnie tak nie denerwuje jak tekst "Boooże, jaka ty jesteś chuda". Naprawdę jestem chuda, jak i cała moja rodzina. Taka uroda, jak to lekarz stwierdził. Miałam robione różne badania i jestem zdrowa jak ryba. Zresztą moja rodzina też. Jem bardzo dużo, ale po mnie tego nie widać. I co słyszę? Ludziom puszystym nie mówi się, że ważą za dużo tu i tam, natomiast szczupłym/chudym robi się sporo uwag na ten temat. Takie teksty również bolą. Ciągle nie rozumiem, dlaczego ludzie dają sobie pozwolenie na takie komentowanie prosto w twarz.
            • kon.zrzeda Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 29.10.21, 19:23
              briar_rose napisał(a):
              >
              > Nie do końca się zgodzę, niestety, jako wiecznie niedożywiona chudzina :( Wszęd
              > zie spotykam "szczerych" ludzi, którzy wytykają mi to, iż jestem chuda. Nic mn
              > ie tak nie denerwuje jak tekst "Boooże, jaka ty jesteś chuda". Naprawdę jestem
              > chuda, jak i cała moja rodzina. Taka uroda, jak to lekarz stwierdził. Miałam ro
              > bione różne badania i jestem zdrowa jak ryba. Zresztą moja rodzina też. Jem bar
              > dzo dużo, ale po mnie tego nie widać. I co słyszę? Ludziom puszystym nie mówi s
              > ię, że ważą za dużo tu i tam, natomiast szczupłym/chudym robi się sporo uwag na
              > ten temat. Takie teksty również bolą. Ciągle nie rozumiem, dlaczego ludzie daj
              > ą sobie pozwolenie na takie komentowanie prosto w twarz.

              Tak, to jest druga strona tego samego medalu- nieprzyjemnego i nieuzasadnionego wtrącalstwa. Chodziło mi o to, że ja, będąc, powiedzmy, "w normie", mogę w pracy afiszować się zarówno z frytami, jak i z sałatką, po pracy mogę zalec z piwem na kanapie albo iść na zumbę i ani jedna ani druga opcja nie wzbudza komentarzy ani porad. Upraszczam oczywiście :) Gdybyś Ty jadła tę hipotetyczną sałatkę, miałaby zapewne szansę usłyszeć: "Olaboga, ale zjedz coś normalnego!". Czterdzieści kilo cięższa koleżanka usłyszałaby: "O, jak wspaniale, że się za siebie wzięłaś". Gdyby jadła frytki, to w ogóle strach pomyśleć. Każda z Was mogłaby prowadzić dziesięć razy zdrowszy tryb życia niż ja, a i tak to Wy usłyszycie komentarze, a ja nie. Nikt nie zna historii i uwarunkowań danej osoby i nikt nie powinien wygłaszać opinii nieproszony. Zawsze mnie ciekawiło, czy taki komentator myśli, że nie wiesz, ile ważysz i że koniecznie musi ci o tym powiedzieć?
            • ciotka.scholastyka Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 29.10.21, 21:18
              briar_rose napisał(a):

              > Ludziom puszystym nie mówi się, że ważą za dużo tu i tam

              Coooo? Ależ oczywiście, że się mówi! I to dość obcesowo. I naturalnie, wyłącznie "z troski" o nich :-/

              Wytykanie chudości jest równie niegrzeczne. Z tym, że mam wrażenie, że wytykający sądzą, że chudemu ich komentarze sprawią przyjemność. I o tym, że wcale nie, także powinno się mówić.
          • tt-tka Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 29.10.21, 17:13
            minerwamcg napisała:

            > Bycie lekarzem nie upoważnia do jednoczesnego bycia żłobem, kóry robi afronty g
            > ościom.

            Tym bardziej - cudzym. Magda nie byla gosciem Idy i zajscie mialo miejsce nie w domu Idy.
            No ale nikt z uroczych, goscinnych borejkow, w ktorych domu zawsze sie wszyscy swietnie czuja, nie przywolal Idy do porzadku...


            _
            Kompromis - PiS ma wypierdalac. Ale moze to zrobic nie w podskokach
            • verdana Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 29.10.21, 19:25
              Serio? Bycie lekarzem to obowiązek pilnowania własnych gosci, aby zacowywali się zgodnie z tym, co jest zdaniem lekarza zdrowe. A więc wyrywamy gościowi drugi kieliszek alkoholu, zwaracamy na głos uwagę dziewczynie, ze ma niemiły zapach z ust, mówimy panu, ze się garbi i powinien natychmiast się wyprostować, a damę, ktra po raz trzeci idzie do toalety gromkim głosem pouczamy o chorobach pęcherza, a nastolatkowi gromkim głosem mówimy, ze taki trądzik wyglada paskudnie i powi nien natychmiast go wyleczyć. Pomijając fakt, że w takim wypadku jakakolwiek znajomość z lekarzem jest niemożliwa, to żaden lekarz nie ma prawa pouczać obcej osoby, czy nawet swojego pacjenta w obecności innych, nie ma prawa też diagnozować na postawie sporadycznego zachowania czy wyglądu. Ida, mowiąc mlodej dziewczynie, ze ma nie jeść, żadnej przysługi jej nie robi. W tn sposób wiele młodych ludzi zaczęło swoją smutną przygodę z zaburzeniami odżywiania, które są bez porównania bardziej szkodliwe niż nadwaga. A nawet otylość.
    • bupu Re: Fat shaming i uroczy dialog :) 30.10.21, 15:03
      ayo2137 napisał(a):


      > Natomiast w "Idzie sierpniowej" (tak, wracam sobie do książek z dzieciństwa, gd
      > y nowe czekają...), znalazłam dialog, który ujął mnie za serce.
      >
      > - Patrycjo, powinnaś zacząć już dbać o linię - zwrócił jej uwagę ojciec.
      > - Po co? - zdumiała się Pulpa.
      > - Żeby nie popaść w otyłość. Tłuste panienki nigdy mi się nie podobały.
      > - A dlaczego ja się mam tym martwić? - spytała Pulpa, w zamyśleniu oblizując
      > łyżeczkę.

      >
      > No mistrzostwo :D

      No i to jest jedna z fundamentalnych różnic między starą Jeżycjadą, a Neopotwornością. W starej J tyrady Ignaca były pokazywane z lekkim przymrużeniem oka i wskazówką, by nie traktować ich poważnie, bo gupie i toną, patrz cytowana przez Ayo riposta Pulpeta z IS. Takie "hej no, facet jest odklejony od rzeczywistości, traktujcie go łagodnie i z dystansem". Tymczasem w Neo przemowy Ignaca traktowane są jako mądrości objawione, na miarę Marka Aureliusza wręcz, które bohaterowie na równi z czytelnikami mają spijać w zachwycie z ust nestora rodu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka