Dodaj do ulubionych

Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić

09.11.21, 09:13
Dawno, dawno temu MM umiala to robic, chocby sceny z "Fizjonomika". Pozniej juz nie :(

A inni ? Caly cykl o Tomku Wilmowskim to nieznosne wyklady, ale jak to sie kiedys czytalo ! Tyle ze nie pamietam prawie nic...
A nieznosnego mizogina Nienackiego pamietam. I szafy w stylu Jacob, i kominek Brenny, i templariuszy, i Frombork.

A teraz mam Putramenta i pozwolcie, ze podziele sie z zachwytem

"Palac okazal sie przepieknym zabytkiem architektury z epoki wczesnego Wilhelma II. Na bazie zdrowego, ceglanego domu czynszowego wmontowane zostaly trzy albo cztery przy- i nad- budowki majace okazywac cale bogactwo ideowo-artystyczne owejze epoki. Z lewej strony i w gorze dobudowano niewielka portatywna niemal wieze gotycka, wzorujaca sie z grubsza na jednej (scisle - lewej) wiezy katedry w Strassburgu. Jej zbyt zasadnicza suchosc rownowazylo rokokowe cacko w postaci belwederku osadzonego na dachu domu z prawej strony. Wejscie bylo typowo mauretanskie, okna zas parteru przykryte zostaly jakze renesansowymi daszkami. Na chlopcach, wychowanych przez nasza tak bogata architektonicznie epoke ta calosc zrobila wstrzasajace wrazenie.
- Chlopaki ! - syknal Kucyk - alez tu pieknie ! Toz to prawie jak Emdeem !"

(dwa rozdzialy dalej budowla jest omowiona obszerniej, lacznie z postulatem dostawienia tam indyjskich rzezb w ksztalcie sloni)

albo

" - Szpital wariatow na wczasach wedrownych ! - nienagannym tetrametrem daktylicznym powiedzial Kucyk, nie wiedzac zreszta wcale, ze przemawia tak wyszukanym wierszem"

pamietacie jakies kwiatuszki zabawowo-edukacyjne ? Jesli tak, to dawajcie !
Obserwuj wątek
    • pi.asia Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 09.11.21, 15:30
      tt-tka napisała:


      > pamietacie jakies kwiatuszki zabawowo-edukacyjne ? Jesli tak, to dawajcie !
      >

      Jako pierwsze nasuwają mi się legendarne Skiroławki :) Pominę przepis na kiszone ogórki, istotnie doskonały, skupię się na powieści "erotyczno-zbójeckiej", którą zamierzał napisać jeden z bohaterów i mu nijak nie wychodziło. Co sklecił jakieś zdanie i podzielił się swą twórczością z kolegami (z których jeden był leśnikiem, a drugi lekarzem), to brutalnie sprowadzali go na ziemię, wykazując, że w tym, co napisał nie ma odrobiny sensu i tłumaczyli dlaczego.

      Np. pisarz wymyślił, żeby scena miłosna rozegrała się w lesie. Na to leśnik: w lesie jest bez sensu, próbowałem. Zimą kolana marzną a latem komary w dupę gryzą.
      Pisarza poniosła fantazja i walnął zdanie: Całował skurczone chutliwie sutki jej piersi. A na to lekarz mu tłumaczy, że w chwilach podniecenia sutki się nie kurczą, tylko wręcz przeciwnie.

      Tenże lekarz, widząc w restauracji apetyczną panienkę, na którą ma także ochotę jego kumpel, serwuje mu wykład na temat chromosomów, sugerując, że figura panienki oraz jej wzrost wskazują na sporą ilość cech męskich. W efekcie kumplowi lekarza ochota na dziewczę mija bez śladu.
      Takich smaczków jest tam multum. Te mi się akurat przypomniały, a "Skiroławki" czytałam ze trzydzieści lat temu.


    • bupu Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 09.11.21, 17:37
      tt-tka napisała:


      > A teraz mam Putramenta i pozwolcie, ze podziele sie z zachwytem
      >
      > "Palac okazal sie przepieknym zabytkiem architektury z epoki wczesnego Wilhelma
      > II. Na bazie zdrowego, ceglanego domu czynszowego wmontowane zostaly trzy albo
      > cztery przy- i nad- budowki majace okazywac cale bogactwo ideowo-artystyczne o
      > wejze epoki. Z lewej strony i w gorze dobudowano niewielka portatywna niemal wi
      > eze gotycka, wzorujaca sie z grubsza na jednej (scisle - lewej) wiezy katedry w
      > Strassburgu. Jej zbyt zasadnicza suchosc rownowazylo rokokowe cacko w postaci
      > belwederku osadzonego na dachu domu z prawej strony. Wejscie bylo typowo mauret
      > anskie, okna zas parteru przykryte zostaly jakze renesansowymi daszkami. Na chl
      > opcach, wychowanych przez nasza tak bogata architektonicznie epoke ta calosc zr
      > obila wstrzasajace wrazenie.
      > - Chlopaki ! - syknal Kucyk - alez tu pieknie ! Toz to prawie jak Emdeem !"
      >
      > (dwa rozdzialy dalej budowla jest omowiona obszerniej, lacznie z postulatem dos
      > tawienia tam indyjskich rzezb w ksztalcie sloni)
      >
      > albo
      >
      > " - Szpital wariatow na wczasach wedrownych ! - nienagannym tetrametrem daktyl
      > icznym powiedzial Kucyk, nie wiedzac zreszta wcale, ze przemawia tak wyszukanym
      > wierszem"

      O Borze mój, perełki! Istne perełki!
    • herbacianasaszetka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 09.11.21, 17:48
      Będzie to bardzo złośliwe z mojej strony, jeśli wkleję tu wywody IGS o drewnianych kościołach? :D
      • bupu Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 09.11.21, 18:11
        herbacianasaszetka napisała:

        > Będzie to bardzo złośliwe z mojej strony, jeśli wkleję tu wywody IGS o drewnian
        > ych kościołach? :D


        Będzie to zwyrodniałe i sadystyczne. Ględy Ignaca juniora przy tych perełkach? Łooo Matko Całego Świata...
    • minerwamcg Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 10.11.21, 09:23
      Chmielewska. Bardzo porządnie objaśnia różne rzeczy z tego, na czym się zna: z architektury, obróbki burdztynu i wszelkiego hazardu, od wyścigów konnych zaczynając.
      • tt-tka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 10.11.21, 10:11
        O, to i Sekuła !
        Wrzuca od niechcenia a to cus z literatury, a to z fotografiki (pomijajac stricte dochodzeniowe smaczki) i mimochodem zacheca do czytania np Witkacego poprzez utyskiwania sierzanta znad Narwi "pan tu sobie bedziesz pogwajdlal i kierdasil, a ja musze panskiej tozsamosci w taki upal dochodzic !" :)
        • bupu Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 10.11.21, 13:20
          tt-tka napisała:

          > O, to i Sekuła !
          > Wrzuca od niechcenia a to cus z literatury, a to z fotografiki (pomijajac stric
          > te dochodzeniowe smaczki) i mimochodem zacheca do czytania np Witkacego poprze
          > z utyskiwania sierzanta znad Narwi "pan tu sobie bedziesz pogwajdlal i kierdasi
          > l, a ja musze panskiej tozsamosci w taki upal dochodzic !" :)
          >

          A i z historii sztuki, ze złotnictwa (się dowiedziałam co to punca)... Tak, z Sekuły można się sporo nauczyć.
          • tt-tka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 10.11.21, 14:23
            " - to postac z Dantego... trubadur prowansalski...
            - znaczy sie, literacka - sprecyzowal sierzant - no i coz on, ten de Born, robil na Narwi, a ?"
          • pi.asia Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 10.11.21, 14:30
            Myślę, że generalnie KAŻDY pisarz, który potrafi pisać barwnie i ciekawie, a do tego ma wiedzę na jakiś temat (albo kilka tematów), potrafi bawić ucząc czyli uczyć bawiąc.

            Wszyscy znamy ten bardzo stary dowcip "- Skąd macie mięsko? - Samo przypełzło!"
            I oto mój ukochany Sapkowski wykorzystał ten dowcip w swojej wiedźmińskiej sadze, w rozmowie Geralta z krasnoludami. Chwilę później okazuje się, że serwowane w karczmie mięsko faktycznie samo przypełzło, bo są to pieczone winniczki.

      • ciotka.scholastyka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 13.12.21, 11:02
        minerwamcg napisała:

        > Chmielewska. Bardzo porządnie objaśnia różne rzeczy z tego, na czym się zna: z
        > architektury, obróbki burdztynu i wszelkiego hazardu, od wyścigów konnych zaczy
        > nając.

        Umm, nie wiem, czy wyścigi konne objaśnia... Dużo o tym pisze, owszem, ale to są raczej opisy niż wyjaśnienia. rzuca bez opamiętania fachowymi określeniami i ich nie tłumaczy. Ja się dopiero niedawno dowiedziałam, że na wyścigach konnych "amator" to nie jest człowiek, który sobie bierze w nich udział, bo ma takie hobby :D

        Podobnie z brydżem, opisuje dość długo i szczegółowo rozmaite rozgrywki, co dla kogoś nieobeznanego z brydżem robi wrażenie, jakby pisała coś w stylu "kura zaknedliła amarant, a psińco powiewało z gruchającym karburatorem, podczas gdy saracen opdydał kusiorka, wspaniale!" ;)
        • bupu Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 13.12.21, 12:01
          ciotka.scholastyka napisała:


          > Umm, nie wiem, czy wyścigi konne objaśnia... Dużo o tym pisze, owszem, ale to s
          > ą raczej opisy niż wyjaśnienia. rzuca bez opamiętania fachowymi określeniami i
          > ich nie tłumaczy. Ja się dopiero niedawno dowiedziałam, że na wyścigach konnych
          > "amator" to nie jest człowiek, który sobie bierze w nich udział, bo ma takie h
          > obby :D


          Eee... W powieści pod tytułem "Wyścigi" tłumaczy wszystkie terminy fachowe, związane z wyścigami, jak sołtys krowie na miedzy. Z terminologią wyścigową zresztą spotkałam się u Chmielewskiej po raz pierwszy w "Krokodylu z Kraju Karoliny" i nie miałam problemu z załapaniem co to porządek, a co vifajf.
          • ciotka.scholastyka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 13.12.21, 14:49
            bupu napisała:


            > Eee... W powieści pod tytułem "Wyścigi" tłumaczy wszystkie terminy fachowe, zwi
            > ązane z wyścigami, jak sołtys krowie na miedzy.

            To dużo tłumaczy, nie przebrnęłam. Zresztą, nawet w Autobiografii od pewnego momentu zaczęłam (tzn przy kolejnych czytaniach) omijać motocykle, brydże, hazard i opowieści o psach w pieczarkarni, bo nudziły mnie straszliwie.
        • significado-significante Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 13.12.21, 17:09
          ciotka.scholastyka napisała:

          > saracen opdydał kusiorka

          Bezwstydny!
    • tt-tka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 16.11.21, 12:05
      Trylogia cromwellowska Hilary Mantel - powiedziec, ze cudo, to tyle co nic nie powiedziec. Pojecia nie mialam o przesadach, legendach i zapleczu mentalnym epoki i postaci, a troche jednak czytalam...
      i w tej dramatycznej historii kwiatuszki takie jak "waz (mowa o wezu, ktory ukasil Cromwella) wygladal, jakby mu bylo niedobrze" lub "jego (Henryka) duze rozowe stopy w jedwabnych pantoflach wygladaly jak dwie swinie idace na targ", kawalek codziennosci w patetycznych dziejach
      • pi.asia Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 22.05.22, 14:44
        tt-tka napisała:

        > Trylogia cromwellowska Hilary Mantel - powiedziec, ze cudo, to tyle co nic nie
        > powiedziec. Pojecia nie mialam o przesadach, legendach i zapleczu mentalnym epo
        > ki i postaci, a troche jednak czytalam...

        tt-tko kochana, a czy jest w tej trylogii wspomniana sprawa ułaskawienia Neville'a Audleya, który miał być stracony z wybiciem godziny policyjnej, ale godzina ta nie wybiła, bo narzeczona Neville'a własnymi dłońmi zablokowała dzwon? Niedawno dotarłam do tej legendy. I to dzięki "Ani z Zielonego Wzgórza" w przekładzie Pawła Beręsewicza.
        Szczegółami chętnie się podzielę ;)
        • tt-tka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 22.05.22, 14:48
          Chyba nie, albo nie zwrocilam uwagi/nie pamietam.
          • pi.asia Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 23.05.22, 16:59
            tt-tka napisała:

            > Chyba nie, albo nie zwrocilam uwagi/nie pamietam.

            To jest tak piękna legenda, że na pewno byś zauważyła i zapamiętała.

            Tytuł oryginału "The curfew must not ring tonight" - wiersz napisany przez szesnastoletnią Rose Hartwick Thorpe.

            Historia opowiada o Bessie, młodej kobiecie, której kochanek, Basil Underwood, został aresztowany, wtrącony do więzienia przez purytan i skazany na śmierć tej nocy, gdy zadzwoni godzina policyjna . Wiedząc, że Oliver Cromwell spóźni się na przyjazd, młoda kobieta błaga starego zakrystianina , by nie bił w dzwon o godzinie policyjnej. Kiedy ten odmawia, dziewczyna wspina się na szczyt dzwonnicy i heroicznie ryzykuje życiem, ręcznie zatrzymując dzwon. Cromwell słyszy o jej czynie i jest tak poruszony, że wydaje ułaskawienie Underwoodowi.

            Wiersz oparty jest na wcześniejszej pracy pt. "Blanche Heriot .Legenda starego kościoła Chertsey ”, która została opublikowana przez Alberta Richarda Smitha w The Wassail-Bowl , tom. II., w 1843 r. [3] W tej relacji młoda kobieta, Blanche Heriot , ma kochanka znanego jako Neville Audley, a akcja toczy się podczas Wojny Róż w 1471 roku.

            Tłumaczenie moje:

            Leniwie świeciło słońce wśród pięknych angielskich wzgórz,
            miękkim je blaskiem okryło, bo dzień dogasać miał już.
            Tam padły jego promienie, gdzie para niezwykła szła:
            on stąpał krokiem powolnym,, ona płynęła jak mgła.
            On był zgarbiony i stary, ona się trzęsła jak liść
            gdy cicho sobie mówiła: Dzwon zabrzmieć nie może dziś!

            Wskazała dłonią więzienie, gdzie ukochany jej był,
            Na śmierć skazany za zdradę czekał wśród zimnych tych brył,
            bo umrzeć miał o zachodzie, gdy przebrzmi wieczorny dzwon.
            Nikt go nie zdoła ocalić, niechybny jest jego zgon.
            Usta dziewczyny pobladły, nie miała siły już iść,
            kiedy ochryple prosiła: „Nie może dzwon dzwonić dziś!”

            „Bessie” – przemówił mężczyzna – „Wieża to cały mój świat
            Co wieczór dzwonem kołyszę od wielu dziesiątek lat.
            To stały mój obowiązek, który wypełniam co sił,
            By zawsze w godzinie zachodu rozgłośnie ten dzwon mój bił.
            I chociaż to cię zabija, potworna dla ciebie to myśl
            - Dziś także musi on zabrzmieć! Dzwon musi dzwonić i dziś!”

            Nic na to Bessie nie rzekła. Lęk ją ogarniał i żal
            i wzrokiem pełnym udręki patrzyła przed siebie w dal
            Słyszała przecież ten wyrok, że Basil przestanie żyć
            Gdy o godzinie wieczornej dzwon będzie nad światem bić
            lecz nagle cicho szepnęła, w głosie jej dziwny brzmiał ton:
            „Przysięgam najuroczyściej - dziś będzie milczeć ten dzwon!”

            Skoczyła szybko do przodu, do starych kościelnych drzwi.
            A starzec został na ścieżce, po której pospołu szli.
            Już jej nie zdoła zatrzymać. Szybko wślizgnęła się w mrok
            Tam w głębi stała drabina, ledwie dostrzegał ją wzrok.
            Szła po jej szczeblach oślizgłych, zwinna i cicha jak ryś
            Wciąż powtarzając te słowa „dzwon zabrzmieć nie może dziś!”

            Już na najwyższym jest szczeblu, a nad nią wielki dzwon drży
            A pod nią czeluść bezdenna, w oczach zmęczenia lśnią łzy
            Lecz widzi – dzwon się kołysze! Zaraz rozlegnie się dźwięk!
            Ten widok zmroził jej piersi, obudził rozpacz i lęk.
            Jakże go może powstrzymać? Straszna błysnęła jej myśl –
            Jest jeden jedyny sposób, by nikt nie usłyszał go dziś.

            Skoczyła – i serce dzwonu chwyciła z całych swych sił,
            na sercu dzwonu zawisła, dłońmi ścierając zeń pył.
            Mocno rękami trzymała, ból pokonując i lęk
            Dzwon się kołysał – lecz milczał – jej dłonie tłumiły ten dźwięk.
            A w dole dzwonnik, co z płaczem ciągnął za sznur z wszystkich sił,
            był głuchy – więc nie usłyszał że dzwon oniemiały dziś był!


            Zmrok zapadł i dzwon się zatrzymał. A oto z odległych wzgórz
            Dochodzi krzyk – Cromwell idzie! Dziewczyna widzi go już
            i zbiega w dół ciemnej wieży, zdyszana przypada doń.
            On widzi rozpacz w jej oczach, widzi skrwawioną jej dłoń.
            Wzruszony czynem dziewczyny, współczucia nie mogąc kryć
            Powiada: „Dzwon dziś nie dzwonił – twój Basil będzie więc żyć!”


            Tymczasem wrota więzienia otwarto – bo nadszedł czas
            żeby wyroku dokonać – wieczór nad światem już zgasł
            Lecz oto Bessie przybiega, szczęście na twarzy jej lśni
            „Najdroższy” – woła ze łzami – „ja łaskę przynoszę ci!”
            Basil w ramiona ją chwycił, płacząc całuje jej skroń:
            „Kochanie, to dzięki tobie nie dzwonił dziś śmierci dzwon.”


            Niezwykłe te wydarzenia szeroko obiegły świat
            i o jej czynie odważnym przez wiele mówiono lat:
            O tym, jak w dłoniach dziewczęcych serca trzymała aż trzy:
            Swoje, Basila i dzwonu, a z oczu spływały jej łzy.
            O dzwonie, który od wieków wieczorny ogłaszał czas
            Aż, mocą jej powstrzymany, zamilkł jedyny raz.







            • tt-tka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 23.05.22, 19:37
              Pi,asiu, to nie ten Cromwell !
              trylogia jest o Thomasie, Olivier to czasy deczko pozniejsze :)
              • pi.asia Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 23.05.22, 20:26
                tt-tka napisała:

                > Pi,asiu, to nie ten Cromwell !
                > trylogia jest o Thomasie, Olivier to czasy deczko pozniejsze :)


                Uuuu, z historii zawsze byłam kiepska.
                Ale przyznasz, że legenda fajna i wiersz piękny?
      • annaboleyn Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 23.05.22, 20:19
        Mówiłam, że doskonałość!
    • neandertalka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 12.12.21, 16:38
      A ci to za Putrament, tt-tko?🙂
      • neandertalka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 12.12.21, 16:39
        Co to 😁
      • tt-tka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 12.12.21, 18:51
        neandertalka napisał(a):

        > A ci to za Putrament, tt-tko?🙂


        "Wakacje"
        jedyna jego znana mi ksiazka dla mlodziezy, imo cu-dow-na :)
        • tt-tka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 12.12.21, 18:54
          PS ksiazka jest na gryzoniu, nawet z ilustracjami z epoki
    • briar_rose Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 12.12.21, 17:34
      Co prawda to nie z lektury, ale czytając "Kalendarz Polski" Szczypki uśmiałam się serdecznie, więc wrzucam i tu, dla pokrzepienia ^^ Oto Łrada na łatwy ratunek w przypadku zajęcia się od ognia sukni. „Najczęściej nieszczęściu temu - czytamy - ulegają kobiety i biedne dzieci, z przyczyny, iż odzienie ich prawie powszechnie złożone jest z lekkich tkanek, a przez to bardzo palnych. Najprostszym sposobem uratowania się w takim niebezpieczeństwie jest, jak najspieszniej dążyć do łóżka, i w niem kołdrą, pierzyną, lub czemkolwiekbąć (!), jak najszczelniej się otulić tak, ażeby przystępu nie dać powietrzu, a w tej chwili ogień na sukni ugaszonym będzie, bez najmniejszego nawet uszkodzenia pokrycia, jeżeli czynność ta prędko dokonaną została."
      • tt-tka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 12.12.21, 18:53
        O, stare kalendarze to wspaniala lektura rozrywkowa, i ksztalcaca poniekad tez !
        te srednio stare, np kalendarze "Przyjaciolki" z lat 50-tych XX wieku, takze :)
        • briar_rose Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 13.12.21, 10:10
          Swoją drogą, pamiętam straszne ogłoszenia z bardzo starych numerów, przechowywanych na strychu u babci. Kiedyś podczas porządków zaczęłam to sobie przeglądać. Często pojawiały się typu: "Oddam w dobre ręce chłopca sześcioletniego", "oddam dziewczynkę" i tak dalej O.O
    • significado-significante Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 13.12.21, 17:21
      Tak pół żartem pół serio (ale większe pół - serio 😉) dla mnie niniejsze forum jest właśnie taką lekturą, która, będąc znakomitą rozrywką, wniosła w moje życie mnóstwo merytorycznej wiedzy w wielowymiarowym ujęciu i to z przeróżnych dziedzin. Ps. Witam się niniejszym po przerwie, ze dwa lata chyba nic nie pisałam, więc może już mnie nie pamiętacie.
      • tt-tka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 13.12.21, 18:34
        No jak nie pamietac ! Z takim nickiem !
        • significado-significante Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 13.12.21, 21:14
          tt-tka napisała:

          > No jak nie pamietac ! Z takim nickiem !

          Śmiej się, śmiej :) Powiem na swoją obronę, że zakładałam to konto tutaj bodajże w 2006 roku i byłam wówczas na zupełnie innym etapie. Zwłaszcza w kwestii formy, tresci i ich przerostu nad sobą 😉 I jeszcze nie miałam rozeznania w internetowych nickach i w ogóle w wielu innych kwestiach też nie. Ale tak już zostało, najpierw z rozpędu, potem z sentymentu.
          • chomiczkami Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 21.12.21, 12:31
            Spoko, ja miałam 12 lat, jak założytłam maila. I tak już zostało.
    • tt-tka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 20.05.22, 10:05
      nadal ucze sie, bawiac sie przy tym swietnie :)

      "sprawial wrazenie zyjacego w cudzym ciele. Widac bylo, ze ubiera go zona, ktora ma wlasne i to nie najlepsze wyobrazenie o facecie. Kreowala go na szefa firmy wladczego (jasnoszary garnitur), zdecydowanego (koszula w niebieskie prazki) i zyjacego w ciaglym pospiechu (wloskie buty ze spiczastymi noskami), lecz przyznawala, ze jest tylko sredniego szczebla menadzerem, lubiacym ostentacje (krzykliwy krawat) i dosc wulgarnym (zloty sygnet i zlote spinki do kompletu)"

      zaraz sobie poanalizuje ubiory jezycjadowe i sprawdze wg tego klucza, jacy sa, a na co sie kreuja jezycjanie :)
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 20.05.22, 15:02
      Ooo, ja pamiętam wykłady Dudusia Fąferskiego z "Podróży za jeden uśmiech"! Nie tylko edukacyjne (nie jeść sromotników bezwstydnych!), ale i krzepiące emocjonalnie, bo sama w dzieciństwie byłam takim Dudusiem. Tylko, że ja jeszcze nie doszłam do poziomu zostania Januszem 😞
    • annaboleyn Re: Bawiąc - uczyć, ucząc - bawić 21.05.22, 20:25
      Uwielbiam "Wakacje" i regularnie do nich wracam :) Może i Putrament nie był najlepszym człowiekiem na świecie, ale pisać to on umiał :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka