Dodaj do ulubionych

sękatą dłonią w młode pośladki

21.07.22, 20:01
Przypomniały mi się rozważania Józefa na temat Babi:
dobrze pamiętał, jak smakuje soczysty klaps wymierzony jej sękatą dłonią w młode pośladki (cytat może niedokładny, bo z pamięci)

I zastanawiam się - w jakich to okolicznościach Milicja skarciła ręcznie swojego ulubionego wnuka? Nie kojarzę żadnej takiej sceny. Ok, może to było "za kulisami".
Ale frapuje mnie coś innego - mianowicie jakież to przewinienie młodego mogło zaskutkować karą cielesną ze strony Babi (abstrahując od celowości, skuteczności i moralnego wydźwięku kar cielesnych)?
Mnie na pewno zaświerzbiałaby ręka na widok Józwy znęcającego się nad Ignasiem, jednak to zachowanie jakoś niespecjalnie porusza dorosłych.
Więc co musiało się zdarzyć, że Babi przywaliła młodemu soczystego klapsa?
Czekam na propozycje. Mogą być absurdalne ;)
Obserwuj wątek
    • mariamm87 Re: sękatą dłonią w młode pośladki 21.07.22, 20:09
      Czytał coś nieodpowiedniego? Nie wiem jaka literatura dziecięca, którą mógł się zainteresować Jóźwa może budzić zgorszenie Borejow.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: sękatą dłonią w młode pośladki 21.07.22, 20:27
        "Podróż za jeden uśmiech" Bahdaja! Gdyby Józkiniowiec przypadkiem przeczytał na głos prawdziwe imię Dudusia, to babcia jak nic by mu przylutowała! I to podwójnie, wszak wkurzyłby nie tylko ją, ale i zestresowałby ciocię Gabę, a to już grzech ciężki
        • bupu Re: sękatą dłonią w młode pośladki 22.07.22, 10:53
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > "Podróż za jeden uśmiech" Bahdaja! Gdyby Józkiniowiec przypadkiem przeczytał na
          > głos prawdziwe imię Dudusia, to babcia jak nic by mu przylutowała! I to podwój
          > nie, wszak wkurzyłby nie tylko ją, ale i zestresowałby ciocię Gabę, a to już gr
          > zech ciężki

          Duduś miał na imię Janusz???
          • pi.asia Re: sękatą dłonią w młode pośladki 22.07.22, 12:47
            bupu napisała:


            > Duduś miał na imię Janusz???
            >
            >

            Janusz. Janusz Fąferski.
    • kocynder Re: sękatą dłonią w młode pośladki 22.07.22, 16:51
      Gdyby to dziadek sękatą dłonią - to by było łatwiej: nieprawidłowo zaakcentowany bezokolicznik, przypisanie myśli Seneki Markowi Aureliuszowi, powycinanie ozdobnych inicjałów z wydania Plutarcha...
      Co do Mili - nie mam pojęcia.
      • bupu Re: sękatą dłonią w młode pośladki 22.07.22, 18:24
        kocynder napisała:

        > Gdyby to dziadek sękatą dłonią - to by było łatwiej: nieprawidłowo zaakcentowan
        > y bezokolicznik, przypisanie myśli Seneki Markowi Aureliuszowi, powycinanie ozd
        > obnych inicjałów z wydania Plutarcha...
        > Co do Mili - nie mam pojęcia.
        >

        Powiedział, że Kal Amburka to nudziarz.
        • kocynder Re: sękatą dłonią w młode pośladki 22.07.22, 19:29
          Mila Borejko siedziała w kuchni i pisała. Jej szczupłe palce śmigały po klawiaturze i w pamięci laptopa powstawała kolejna świetna, ironiczna jednoaktówka. Nikt nie wiedział, że Mila, zaharowana pani domu jest w rzeczywistości sławnym dramaturgiem. Nagle trzasnęły drzwi wejściowe.
          - Kto przyszedł? - krzyknęła nie odrywając się od komputera.
          - Ja, babciu. - Uśmiechnął się jej ulubiony wnuk wchodząc do kuchni. Mila popatrzyła na niego z przyjemnością. Wysoki, barczysty, ciemnorude włosy jak zawsze miał wygolone na króciutkiego jeżyka. Zwróciła uwagę na jego dłonie, gdy sprawnie sięgnął do lodówki i szykował sobie kanapki z pieczoną wołowiną, chrzanem i ogórkiem konserwowym - były męskie, już nie chłopięce, silne i dające poczucie bezpieczeństwa. Cały Józef - spokojny, opanowany, oszczędny w ruchach i w mowie. W kilku kęsach pochłonął kanapkę i ponownie zanurkował w lodówce.
          - Jak było w szkole? - zapytała Babi chcąc podtrzymać konwersację.
          - Nudy. A nawet gorzej! Bo zawlekli nas dzisiaj do teatru!
          - Ależ, Józinku, teatr to bardzo właściwa rozrywka dla młodzieży szkolnej...
          - Taaa... Ale żeby to na coś sensownego! Szekspira. O, byliśmy w październiku na "Makbecie". Rewelacja! Albo, to poza szkołą, byliśmy z Arturem, Beatą i Kariną na "Godzinie Kota". Niesamowity spektakl! Albo chociaż na jakąś komedię! I prosiłem, żeby nie mówić do mnie Józinku!
          - A na czym byliście, Józefie?
          - A trudno zapamiętać. Jakaś koszmarna jednoaktówka. Rozwlekła, nudna, pseudointelektualne żarciki, ani to inteligentne ani śmieszne... W sumie nie wiem czy bardziej wkurza taki bezsens czy nudzi? I jeszcze ten autor! Podobno to "dowcipny" pseudonim! Kal jakiś tam. Burek czy coś...
          • bupu Re: sękatą dłonią w młode pośladki 23.07.22, 17:02
            kocynder napisała:


            > - A na czym byliście, Józefie?
            > - A trudno zapamiętać. Jakaś koszmarna jednoaktówka. Rozwlekła, nudna, pseudoin
            > telektualne żarciki, ani to inteligentne ani śmieszne... W sumie nie wiem czy b
            > ardziej wkurza taki bezsens czy nudzi? I jeszcze ten autor! Podobno to "dowcipn
            > y" pseudonim! Kal jakiś tam. Burek czy coś...
            >

            Dobre!
            • kocynder Re: sękatą dłonią w młode pośladki 23.07.22, 17:25
              Nie wiem tylko czy na takie dictum Mila by ta sękata dłonią, czy raczej apopleksja na miejscu i the End... Ale "oczyma duszy" widzę Milę w tym momencie...
          • pi.asia Re: sękatą dłonią w młode pośladki 28.07.22, 09:35
            kocynder napisała:

            > Mila Borejko siedziała w kuchni i pisała. (...) Kal jakiś tam. Burek czy coś...

            Scenka sama w sobie miodzio, bardzo urocza i prawdopodobna, ale nie wyjaśnia owego klapsa. Albowiem ów klaps wymierzony był we wczesnym dziecięctwie Józefa.

            Ta dowcipna kobieta była wprawdzie dość popędliwa (doskonale pamiętał, jak piecze klaps wymierzony jej sękatą dłonią w młode pośladki)

            To są rozważania Józefa dziewięcioletniego, więc klaps musiał zaistnieć gdzieś pomiędzy czwartym a ósmym rokiem jego życia. Wcześniej nie, bo raczej by tego nie zapamiętał.

            Babi nie reagowała na to, że ulubiony wnuk leje wnuka mniej ulubionego. To dla niej nieistotny drobiazg. Trzeba więc iść tropem spraw istotnych. Jakie jest przestępstwo uznane za istotne? Czyli co jest największym punktem zapalnym w tej kochającej się (inaczej) rodzinie? Oczywiście Py py py....

            Przez chwilę błysnęła mi myśl, że Józef był obecny przy scenie przepędzania przez babcię podpitego Janusza i drążył temat, za co dostał w tyłek. Rzecz o tyle prawdopodobna, że babcia była wkurzona samą obecnością Pyziaka, więc pytania wnuka dodatkowo ją rozjuszyły.
            Niestety, podpity Pyziak przybył na Rusfelta 5 rok przed urodzeniem się Józka, więc ta teoria odpada.
            Szukamy dalej.
            Mój drugi pomysł opiera się na tym, że Józef zawsze wie, gdzie co leży. Wie - czyli albo bez przerwy obserwuje działania dorosłych, albo - co bardziej realne - jest ciekawski i myszkuje po szufladach. Korzystając z tego, że babcia jest zajęta w kuchni, wygrzebał skądś ślubne zdjęcie Gaby i przydreptał do babci z pytaniem: Babi, a czyje to zdjęcie?
            No i dostał odpowiedź...
            • przymrozki Re: sękatą dłonią w młode pośladki 28.07.22, 17:35
              pi.asia napisała:

              > Mój drugi pomysł opiera się na tym, że Józef zawsze wie, gdzie co leży. Wie - c
              > zyli albo bez przerwy obserwuje działania dorosłych, albo - co bardziej realne
              > - jest ciekawski i myszkuje po szufladach. Korzystając z tego, że babcia jest z
              > ajęta w kuchni, wygrzebał skądś ślubne zdjęcie Gaby i przydreptał do babci z py
              > taniem: Babi, a czyje to zdjęcie?
              > No i dostał odpowiedź...

              Tylko, że zdjęcie, gdzieś przed "Tygrysem i Różą", zostało bezprawnie przejęte przez Tygrysa. Jeżeli Józinek nie zmacał jedynej podobizny Belzebuba w bardzo wczesnym dzieciństwie, w którym był za młody, żeby w ogóle rozpoznać, z czym obcuje, to nie miał okazji podpaść w ten sposób. Ewentualnie mogło być tak, że Mila zauważyła brak zdjęcia i w ramach jakiejś pomroczności za głównego podejrzanego uznała Józinka. Względnie domyślała się, że to Laura, ale nie chciała się bić z osobą równą sobie wzrostem (bo może oddać), więc wlała najmniejszemu.
              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: sękatą dłonią w młode pośladki 28.07.22, 18:14
                przymrozki napisała:
                >Tylko, że zdjęcie, gdzieś przed
                >"Tygrysem i Różą", zostało
                >bezprawnie przejęte przez Tygrysa.
                >Jeżeli Józinek nie zmacał jedynej
                >podobizny Belzebuba w bardzo
                >wczesnym dzieciństwie, w którym
                >był za młody, żeby w ogóle
                >rozpoznać, z czym obcuje, to nie
                >miał okazji podpaść w ten sposób.
                >Ewentualnie mogło być tak, że Mila
                >zauważyła brak zdjęcia i w ramach
                >jakiejś pomroczności za głównego
                >podejrzanego uznała Józinka.
                >Względnie domyślała się, że to
                >Laura, ale nie chciała się bić z osobą
                >równą sobie wzrostem (bo może
                >oddać), więc wlała najmniejszemu.

                To już prędzej by wlała IGSowi. Józin, żeby oberwać, musiałby być chyba jedynym który w danym momencie był pod ręką.
                Chyba, że to się zdarzyło jeszcze w czasie, kiedy Ignaś miał wyższą pozycję jako Wunderkind, wtedy Józiu- niedorozwinięta niemowa na bank byłby pierwszą ofiarą nierozładowanych frustracji
                • przymrozki Re: sękatą dłonią w młode pośladki 28.07.22, 18:35
                  tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                  > To już prędzej by wlała IGSowi. Józin, żeby oberwać, musiałby być chyba jedynym
                  > który w danym momencie był pod ręką.
                  > Chyba, że to się zdarzyło jeszcze w czasie, kiedy Ignaś miał wyższą pozycję jak
                  > o Wunderkind, wtedy Józiu- niedorozwinięta niemowa na bank byłby pierwszą ofiar
                  > ą nierozładowanych frustracji

                  To musiało się stać na etapie, na którym Józinek uchodził w rodzinie za nieco ograniczonego i zwracano się trochę głośniej niż do innych dzieci. Przy czym faktycznie nie wiadomo, kto konkretnie zwracał się w ten niegodny sposób do Najlepszego Z Wnuków, Wielkiego Wojownika Herbu "Ślub To Nie Bal". Ciekawy wątek. Ignaś był ulubieńcem Ignacego stosunkowo długo, Gabriela też przecież nie od początku uważała swojego syna za gorszy model, ba, na etapie Córki Robrajka nawet Ida uważała Ignasia za to bardziej udane dziecko.
                  Natomiast chyba nie wiadomo, czy Mila miała etap fascynacji Wunderkindem, czy też od początku wiedziała, że to tylko marny Spitzelkind.
              • pi.asia Re: sękatą dłonią w młode pośladki 28.07.22, 21:49
                przymrozki napisała:


                > Tylko, że zdjęcie, gdzieś przed "Tygrysem i Różą", zostało bezprawnie przejęte
                > przez Tygrysa. >Jeżeli Józinek nie zmacał jedynej podobizny Belzebuba w bardzo w
                > czesnym dzieciństwie, w którym był za młody, żeby w ogóle rozpoznać, z czym obc
                > uje, to nie miał okazji podpaść w ten sposób.

                W "TiR" mamy bardzo dokładnie umiejscowione to w czasie - przed rokiem Laura po raz pierwszy poruszyła na serio sprawę Janusza Pyziaka (...) Zażądała , żeby Babi pokazała jej utajnione dotąd zdjęcie ślubne rodziców

                Przed rokiem, czyli w czasie "Imienin". Ignaś miał wtedy 5 lat, młodszy o 11 miesięcy Józef - cztery. Jako czterolatek spokojnie mógł wygrzebać skądś to zdjęcie (jeszcze zanim Laura go zażądała) i przydreptać z pytaniem "A kto to tu jest, Babi?"
                Pytanie absolutnie niewinne, on nie musiał wiedzieć i rozpoznać z czym obcuje, on był po prostu ciekawy. A Milicję szarpnęło, dała wnukowi w tyłek za grzebanie w szufladach, po czym schowała zdjęcie jeszcze dokładniej. Wyjęła je dopiero na żądanie Tygrysa.

                Chronologicznie się to spina.

                Natomiast przypomniałam sobie, że Mila kiedyś dostała klapsa w tyłek od Gizeli i obraziła się na nią na całe dwa dni. Przestała się odzywać, aż w końcu to Gizela przeprosiła jedenastoletnią smarkulę. A teraz Mila dała w tyłek Józefowi. Może to dlatego stał się on "zajadłym milczkiem"? Przecież jeszcze w "Córce Robrojka" był gadatliwy! ("aj aj dobly pompot, aj dobly, Zuzinek lubi ciukiel")


            • kocynder Re: sękatą dłonią w młode pośladki 28.07.22, 19:50
              A nie. Scenka mi się pojawiła po rzuconym przez Bupu haśle, że Józefa skrytykował Burka. Nie w kontekście klapsanych pośladków.
        • kloi0505 Re: sękatą dłonią w młode pośladki 23.07.22, 16:32
          😀
    • itsjustemichelle1 Re: sękatą dłonią w młode pośladki 22.07.22, 20:12
      Pewnie śmiał skrytykować dziadka
    • srebrny_lisek Re: sękatą dłonią w młode pośladki 23.07.22, 19:11
      Ten klaps wymierzony sękatą dłonią "piekł". :/ Wydaje mi się, że trzeba się mocno postarać, żeby klaps wymierzony pośladki sprawił ból, to część ciała słabo unerwiona, z dobrą amortyzacją tkanki łącznej i tłuszczu.
      • pi.asia Re: sękatą dłonią w młode pośladki 28.07.22, 09:06
        srebrny_lisek napisał(a):

        > Ten klaps wymierzony sękatą dłonią "piekł". :/ Wydaje mi się, że trzeba się moc
        > no postarać, żeby klaps wymierzony pośladki sprawił ból, to część ciała słabo u
        > nerwiona, z dobrą amortyzacją tkanki łącznej i tłuszczu.

        Może to było w kąpieli, kiedy sempiterna Józefa była mokra? Podobno w mokre bardziej boli. Albo klaps był wymierzony tuż poniżej pośladków, tam już nie ma takiej amortyzacji.
      • la_felicja Re: sękatą dłonią w młode pośladki 31.07.22, 20:12
        Nie dostawałaś klapsów w dzieciństwie? Owszem, sprawiają ból, taki jest zresztą ich cel.
        • srebrny_lisek Re: sękatą dłonią w młode pośladki 03.08.22, 17:07
          Wydaje mi się, że dostałam raz takiego porządnego klapsa, ale nie bolał. Był silnie odczuwalny, ale nie piekł, ani nic. Z drugiej strony nie wiem, czy nie wolałabym sękatej ręki Milicji na mych piekących pośladkach od dudniącego ryku, przemawiających do wyobraźni gróźb i świdrującego spojrzenia mojego ojca.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: sękatą dłonią w młode pośladki 03.08.22, 19:40
            srebrny_lisek napisała:
            >Z drugiej strony nie wiem, czy nie
            >wolałabym sękatej ręki Milicji na mych
            >piekących pośladkach od dudniącego
            >ryku, przemawiających do wyobraźni
            >gróźb i świdrującego spojrzenia mojego
            >ojca.

            Witam w klubie, ja z asortymentu reakcji na moje wybryki (odpyskowywanie li i jedynie) najbardziej lubiłam sporadyczne uderzenia z liścia (które owszem, piekły), a najmniej monologi o tym jaka jestem zła i że na pewno to robię specjalnie, złośliwie/pod publiczkę.

            Choć nie zmieniło to mojego zdania, że klaps to wciąż marna metoda wychowawcza. Tylko wyczuliłam się na jego subtelniejszych krewniaków
            • bupu Re: sękatą dłonią w młode pośladki 03.08.22, 20:59
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


              > Witam w klubie, ja z asortymentu reakcji na moje wybryki (odpyskowywanie li i j
              > edynie) najbardziej lubiłam sporadyczne uderzenia z liścia (które owszem, piekł
              > y), a najmniej monologi o tym jaka jestem zła i że na pewno to robię specjalnie
              > , złośliwie/pod publiczkę.
              >
              > Choć nie zmieniło to mojego zdania, że klaps to wciąż marna metoda wychowawcza.
              > Tylko wyczuliłam się na jego subtelniejszych krewniaków

              Podzielam zdanie w kwestii uzyteczności klapsa w wychowaniu, jednakż stwierdzić muszę, że też wolałam dostać na siądźkę, niż wysłuchiwać mów pedagogicznych mojej mamusi. Jadowitych dosyć z reguły.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka