Dodaj do ulubionych

biją dzwony, grzmią organy...

30.07.22, 21:38
Babola żem chyba znalazła. A może i dwa. Aczkolwiek przepraszam, jeśli temat był już poruszany.

Oto ślub Józka i Doroty:

Biły dzwony, grzmiały organy, a lud wznosił okrzyki radości, kiedy spod drewnianego kościółka ruszyła po mszy kawalkada typu mieszanego.

Babol pierwszy - drewniany wiejski kościółek ma więcej niż jeden dzwon? Niezwykłe.
Babol drugi (znacznie większy) - od kiedy to nowożeńców honoruje się biciem w dzwon? A nawet w kilka dzwonów? Owszem, głosem dzwonu wzywa się wiernych na nabożeństwo (w tym wypadku na ślub), ale na wyjście to chyba tylko nieboszczykom się dzwoni...

Obserwuj wątek
    • apersona Re: biją dzwony, grzmią organy... 30.07.22, 21:57
      Oj tam czepiasz się. Ślub z paradą i hałasem, dzwonnik opłacony to bije
    • bupu Re: biją dzwony, grzmią organy... 30.07.22, 22:35
      pi.asia napisała:

      > Babola żem chyba znalazła. A może i dwa. Aczkolwiek przepraszam, jeśli temat by
      > ł już poruszany.
      >
      > Oto ślub Józka i Doroty:
      >
      > Biły dzwony, grzmiały organy, a lud wznosił okrzyki radości, kiedy spod drew
      > nianego kościółka ruszyła po mszy kawalkada typu mieszanego.

      >
      > Babol pierwszy - drewniany wiejski kościółek ma więcej niż jeden dzwon? Niezwy
      > kłe.

      Jako baba ze wsi mogę zaświadczyć, że przynajmniej w moim regionie znane mi wiejskie kościółki, zarówno murowane jak i drewniane, posiadają więcej niż jeden dzwon, absolutne minimum to jeden dzwon pełnowymiarowy i dwie sygnaturki.
    • przymrozki Re: biją dzwony, grzmią organy... 31.07.22, 08:16
      Nie mam pojęcia, czy są w tej materii jakieś ogólnopolskie czy ogólnokatolickie wskazania, zasady i prawa kanoniczne, ale jestem na 100% pewna, że zwyczaj bicia w dzwony (ile by ich było, w tyle się bije), gdy nowożeńcy wychodzą z kościoła istniał/istnieje przynajmniej na Śląsku. Zwyczaj ów uwieczniony jest m.in. w klasycznym wicu o panu młodym, który zakłopotany pytaniem o dziewictw narzeczonej kluczy i prosi, żeby przy wyjściu z kościoła kościelny bił w Maryjkę (lepszy dzwon dla panien młodych w bieli), ale drugą ręką trochę też uderzał w Magdalenkę (gorszy dzwon dla panien spsowanych).
      • minerwamcg Re: biją dzwony, grzmią organy... 09.08.22, 19:49
        Nie ma przepisów, sa miejscowe zwyczaje. W Radomyślu Wielkim widziałam i słyszałam, że dzwony biją, w Krakowie u świętego Józefa nie, bo musiałyby w każdą sobotę napierniczać od południa do nocy, taki tam przerób (modny kościół w Podgórzu, neogotyk ze wspaniałymi schodami i widokiem na rynek).
        Przypomniał mi się dialog z któregoś odcinka "Kojaka". Poszukiwana jest kobieta, o której coś tam wiadomo, ale mało.
        Kojak: Czy wykonała kiedyś numer z dzwonami?
        Sgt Stavros: Czy... co?
        Kojak: Czy wyszła za mąż. Kobiety w takich razach często zmieniają nazwisko.
    • ciotka.scholastyka Re: biją dzwony, grzmią organy... 10.08.22, 11:01
      Moja koleżanka wychodziła za mąż jeszcze w liceum. I owszem, uhonorowaliśmy ją dzwonem :) Dzwonnica była otwarta, a to był mały, podmiejski kościółek i nikt nam nie zabraniał dzwonić, ile sił. Ale dzwon był jeden, fakt.
      Przy takiej popularności naszej Najwspanialszej Młodej Pary to pewnie sam ksiądz proboszcz wydał polecenie dzwonienia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka