Dodaj do ulubionych

Blagam o pomoc!!!

14.10.22, 19:38
Kiedys udzielalam sie na tym forum, potem zostalam neieoficjalnie zbanowana. Poddalam sie vox populi. Ale teraz jestem w takim momencie zycia, ze nie wiem, co robic. Sa rozne kobiece fora /kafeteria, wizaz etc/, ale ja im nie ufam. Blagam, pomozcie mi.
Od ok 2 lat spotykam sie na seks (???) z wlasnym szefem. Okej, koszmar i totalna glupota, ale posluchajcie. dalej.
On jest dla mnie naprawde miy, czuly i kochany. Szanuje moje 'nie', docenia moje 'tak'. Gotuje dla mnie, szanuje mnie, nie naciska na nic. Jest uroczy i wspanialy. No zwiazek idealny - chialoby sie rzec.
No nie. Od poczatku powiedzial, ze on nie chce zwiazku a tylko 'fun'.
Od razu uzupelniam: ja 50, on 60 kilka lat. Ja panna bez dzieci, on rozwodnik (jego ex-zona byla MODELKA!!!!!), troje doroslych dzieci, rozwod na jej wniosek.
Mysle, ze cos miedzy nami klika i byloby okej, ale ja mam problemy z samoakceptacja. Po prostu ja nie jestem jego liga, nie jestem ani wystarczajaco ladna ani wystarcajaco madra dla niego i czuje na szyi oddech olania dla lepszej. Z drugiej strony jakos cos mi mowi, ze on naprawde mnie uwaza, a nie tylko fun.
Nie chce byc mu kula u nogi: na zasadzie ze taki ekstra facet jest z taka nijaka mysza, ale z drugiej strony - jak on naprawde mnie lubi to nie chce zrywac tej znajomosci tylko z powody mojej toksycznosci.
Chora sytuacja, ja wiem.., Kobieta 50 lat to juz nie powinna miec takich rozkmin - a ja mam.
Niechce go unieszczesliwiac soba (bo wiem, ze za jakis czas zobaczy, ze nie jestem sliczna), ale i nie chce go dolowac zerwaniem (bo dopiero co zona go zostawila).
Przypomne: jego exzona byla modelka. Ktoras ma cos wiecej do samozaorania sie?
Chce byc z nim nawet na zasadzie 'fun', ale nie chce go wiklac w zwiazek z szara mysza, jaka jestem (jego eksnzona to modelka, w Londynue a nie w Pultusku).
On sam jest przystojnym, wysportowanym, dobrze sytuowanym mezczyzna. Ja ponizej przecietnej z wygladu, w zyciu tez mi nie wyszlo.
Co ja mam robic? Ciagnac to jak sie da czy odejsc juz teraz i sie nie meczyc myslami?
Dodam tylko, ze seks jest swietny, jesli to ma jakies znaczenie. Swieny. Z nikim nie czuam sie tak na luzie - rozumiecie , o co mi chodzi...
Obserwuj wątek
    • ako17 Re: Blagam o pomoc!!! 15.10.22, 16:18
      Nie wiem, kompletnie nie wiem co powiedzieć.
      Jestem też trochę zdezorientowana, bo wydaje mi się, że kilka miesięcy temu (może rok?), napisałaś, że znalazłaś miłość. Ale to chyba nie mogło chodzić o Tego mężczyznę, bo ani czas się nie zgadza (tu, jak piszesz, 2 lata, chyba że nie zauważyłam upływu czasu), ani typ związku - fun to nie miłość.
      Może podaj jakiś namiar na Ciebie, nie wiem - maila, czy fb, bo mam wrażenie, że potrzebuję wiedzieć coś więcej żeby ten temat ogarnąć, a nie wiem czy to dobrze byłoby pisać na takim ogólnym forum.
      Chyba podawanie danych kontaktowych jest wbrew regulaminowi, no ale w końcu jakoś się czasami niektóre Forumki muszą dogadać - np. jedna drugiej coś wysyła, to przecież nie poda adresu domowego tu na forum. Bo to by było jeszcze bardziej wbrew regułom.
      • verdana Re: Blagam o pomoc!!! 15.10.22, 16:41
        Romans z szefem to zawsze zły pomysł. Zły z wielu względów, między innymi dlatego, że stawia wszystkich innych w pracy w trudnej sytuacji. Albo wiedzą o romansie i wtedy boją sie cokolwiek powiedzieć głośno o szefie czy warunkach pracy, albo nie wiedzą i wtedy słuchając ich musisz być nielojalna dla którejś ze stron.
        Poza tym fun to fun. Nie romans. Gdyby szef chciał czegoś wiecej, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby Ci o tym powiedzieć. Ma 60 lat, pozycję zawodową, gdyby uwazał, że ma to potencjał rozwojowy, to nie musi nic dawać do zrozumienia. Nie miałby też powodu, aby to ciagnąć, gdyby mu sie znudziło. Jak staniesz sie "kulą u nogi" to prawdopodobnie szybko sie o tym dowiesz i równie prawdopodobnie stracisz pracę. Ale jednego nie rozumiem - związek trwa od dwch lat, a żona zostawiła go "dopiero co" . Czyli sypiałaś z nim jak był żonaty, czy to jednak nie było "dopiero co"?
        Kompletnie nie rozumiem rozkmin, aby go zostawić, bo jesteś szara mysz. Z tego co piszesz wynkia, ze to Ty jesteś osobą decyzyjną, a facet jest głupkowaty i wdał sie w romans z Tobą, nie zdajac sobie sprawy, ze nie jesteś londyńską modelką i teraz, biedactwo, sypia z Tobą z litości, ale podobać to mu sie nigdy nie podobałaś.
        • kooreczka Re: Blagam o pomoc!!! 15.10.22, 17:05
          Znajoma miała podobnie, żyła w takim strachu przed wymianą, że uciekła tłumaczyła, że woli "zerwać ten plaster".

          Pomijając nieścisłości czasoprzestrzenne- Guin, powinnaś szukać nowej roboty.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Blagam o pomoc!!! 15.10.22, 18:21
      Mam za mało lat i doświadczenia życiowego, nie mam żadnych uprawnień zawodowych czy moralnych, żeby ci pomóc, o zbyt małej znajomości kontekstu (czemu żona się z nim rozwiodła, czemu jesteś "kulą u nogi", co jest ta twoja toksyczność, itd.) nie wspomnę.

      Ale jest coś, co mogę ci doradzić - spróbuj się uspokoić. Emocje są w takich sytuacjach fatalnym doradcą, zwłaszcza gdy ma się tak wielkie kompleksy.
    • la_felicja Re: Blagam o pomoc!!! 15.10.22, 18:43
      >>> Niechce go unieszczesliwiac soba (bo wiem, ze za jakis czas zobaczy, ze nie jestem sliczna), ale i nie chce go dolowac zerwaniem (bo dopiero co zona go zostawila).

      Kobieto - przecież ty piszesz o swoim szefie! Nie o jamkimś nieśmiałym młodym prawiczku, który mieszka z mamusią, ale o człowieku, który osiągnął sukces zawodowy, był żonaty z modelką, ma podwładnych, kieruje firmą...Taki facet raczej nie da się skrzywdzić, unieszczęśliwić ani nadmiernie zdołować.


      Myśl przede wszystkim o sobie.
      Jak ci z nim fajnie - to żyj chwilą, ciesz się każdym dniem.
      Być może on cię w końcu rzuci - no to rzuci, trudno. A może nie rzuci, może teraz to dla niego już nie tylko fun?

      Być może zostaniesz sama na starość - ale wiele z nas, szczęśliwych mężatek też czeka samotna starość. To nie powód, żeby się zamartwiać już teraz.
    • pi.asia Re: Blagam o pomoc!!! 15.10.22, 22:07
      No to lecimy po kolei.


      > No nie. Od poczatku powiedzial, ze on nie chce zwiazku a tylko 'fun'.

      Dość dziwny to fun, który trwa już dwa lata. Poza tym - może się mylę - ale przystojny, sytuowany facet na stanowisku do zabawy bierze sobie raczej młodszą laleczkę, a nie "szarą mysz" w wieku pobalzakowskim.

      > Od razu uzupelniam: ja 50, on 60 kilka lat. Ja panna bez dzieci, on rozwodnik (
      > jego ex-zona byla MODELKA!!!!!), troje doroslych dzieci, rozwod na jej wniosek.

      I widocznie ta modelka to było coś, co go w jakiś sposób przerosło. Może on miał dość kobiety o niezwykłej urodzie i idealnej figurze, a za to nieidealnym charakterze? Może Twoja, Guin, "myszowatość" to coś, co go w Tobie pociąga? Może on nie patrzy na ładną buzię tylko pociąga go zupełnie co innego? Może ciepło, czułość, łagodność i inne bardzo kobiece cechy? A może właśnie to, że NIE MUSI wspinać się na wyżyny intelektu, może odpocząć?

      > Po prostu ja nie jestem jego liga, nie jestem ani wystarczajaco ladna ani
      > wystarcajaco madra dla niego i czuje na szyi oddech olania dla lepszej.

      I z taką niewystarczająco ładną i niewystarczająco mądrą spotyka się już dwa lata, gotuje dla niej, szanuje ją i zapewnia łóżkowe rozkosze? No zlituj się, przecież on nie jest pogotowie ratunkowe i nie robi tego z litości!!!!

      > Chora sytuacja, ja wiem.., Kobieta 50 lat to juz nie powinna miec takich rozkmi
      > n - a ja mam.

      No to ja Ci napiszę z wysokości moich sześćdziesięciu.
      Mój mąż jest ode mnie młodszy o 13 lat. Ślepo zakochany od lat ośmiu. On NIE WIDZI moich zmarszczek, niezbyt pięknych zębów, zaczynających wisieć cyców czy innych niedoskonałości. Widzi PIĘKNĄ kobietę, ciepłą, czułą, mądrą i w ogóle ósmy cud świata. Nawet gdyby stanęła przed nim goła Sandra Bullock (którą uwielbia) to kazałby jej się ubrać, żeby się nie przeziębiła.
      Ivo Pogorelić, światowej sławy pianista, żył z prostą, niewykształconą, dużo starszą od siebie kobietą, a pytany o ten związek odpowiadał, że przy niej znajduje spokój. I wychwalał jej ciepło i czułość.
      NAPRAWDĘ - dojrzały mężczyzna nie zwraca już takiej uwagi na walory zewnętrzne jak młody, napalony samiec, który ożeni się z patentowaną kretynką wyłącznie dlatego, że ona ma ładne nogi!

      > Niechce go unieszczesliwiac soba (bo wiem, ze za jakis czas zobaczy, ze nie jes
      > tem sliczna), ale i nie chce go dolowac zerwaniem (bo dopiero co zona go zostaw
      > ila).

      Unieszczęśliwiać??? Naprawdę uważasz, że on od dwóch lat jest z Tobą z musu i poświęca się w imię czegoś???
      Sama piszesz, że zerwanie by go zdołowało - czyli nie jesteś mu obojętna! A co do słów "zobaczy, że nie jestem śliczna" -to jest to piramidalna bzdura. Myślisz, że wcześniej nie wiedział i nadal nie wie, jak wyglądasz? Chodziłaś do pracy w kapeluszu z gęstą woalką czy może w burce? A podczas seksów kładzie Ci poduszkę na głowę albo gasi światło, żeby Cię nie widzieć, i tylko ukradkiem ogląda pornosa w komórce?


      > Co ja mam robic? Ciagnac to jak sie da czy odejsc juz teraz i sie nie meczyc my
      > slami?

      Nie podoba mi się sformułowanie "ciągnąć". Sugeruje, że ten układ jest męczący dla Ciebie, nie dla niego. On jakoś przez dwa lata jest z Tobą i za młodszymi się nie rozgląda.
      Gdzieś czytałam, że jeśli mężczyźnie naprawdę zależy na kobiecie, to ją KARMI. Gotuje dla niej, zabiera do lokali itd. Chyba u Chmielewskiej to było. Ten Twój Ci gotuje, prawda?

      > Dodam tylko, ze seks jest swietny, jesli to ma jakies znaczenie. Swieny. Z niki
      > m nie czuam sie tak na luzie - rozumiecie , o co mi chodzi...

      Skoro Ty jesteś na luzie, to on się czuje jak super-hiper samiec, mistrz galaktyki i w ogóle. A to dla faceta CHOLERNIE ważne, gdy jest w stanie dać partnerce to, co Ty wiesz, a ja rozumiem.
      No więc przestań się katować głupimi myślami.

      W skrócie:
      1. on nie szuka urodnej, bo urodną już miał
      2. on nie dąży do czegoś co nazywa stałym związkiem, bo stały związek już miał
      3. fun nie trwa przez dwa lata
      4. zamiast myśleć "taki facet nie wytrzyma z myszą" przestaw się na "taki facet wybrał właśnie MNIE"
      5. strach jest bardzo silną emocją, i jeśli pozwolisz temu strachowi rządzić, to ściągniesz na siebie to, czego się boisz
      6. generalnie PRZESTAŃ tyle myśleć, bo dochodzisz do głupich wniosków
      7. trafiło Ci się coś fajnego, więc się tym ciesz, a nie szukaj dziury w całym

      Tyle.


    • ciotka.scholastyka Re: Blagam o pomoc!!! 15.10.22, 22:32
      Świnki, sorry, będę brutalna.
      Podejrzewam, że napisałaś to pod wpływem. Mało tego, wydaje mi się, z tego co piszesz - i bez urazy, tylko stwierdzam fakt - że masz problem z alkoholem. Wnioskuję nie z tego postu, tylko tak ogólnie. Już parę razy zauważyłam, że pijesz.
      Mam doświadczenie w tej kwestii, zawodowe i prywatne, widzę takie rzeczy od pierwszego kopa.
      To nie jest dobry pomysł, żeby wywalać swoje problemy osobiste, kiedy jest się na gazie. Nie rób tego.
      • miodowocytrynowa Re: Blagam o pomoc!!! 16.10.22, 21:10
        ciotka.scholastyka napisała:

        > Świnki, sorry, będę brutalna.
        > Podejrzewam, że napisałaś to pod wpływem. Mało tego, wydaje mi się, z tego co p
        > iszesz - i bez urazy, tylko stwierdzam fakt - że masz problem z alkoholem. Wnio
        > skuję nie z tego postu, tylko tak ogólnie. Już parę razy zauważyłam, że pijesz.
        > Mam doświadczenie w tej kwestii, zawodowe i prywatne, widzę takie rzeczy od pie
        > rwszego kopa.
        > To nie jest dobry pomysł, żeby wywalać swoje problemy osobiste, kiedy jest się
        > na gazie. Nie rób tego.

        Rany boskie. Co tu się dzieje?
    • kocynder Re: Blagam o pomoc!!! 15.10.22, 23:43
      Jak to "nieoficjalnie zbanowana"? Za co? Znów coś przespałam, bo nie pamiętam?
      A ad rem.
      Nie jestem mądra. O relacjach międzyludzkich mam nader średnie pojęcie. Ale tak po ludzku bym powiedziała, że choć rozumiem kompleksy i "nie ta ligowość", to... Skoro relacja trwa od dwóch lat, to mimo, że facet się zasłania "funem" - bredzi. Po dwóch latach to już nie jest TYLKO "fun", chociaż też może być. Ale też. Sam "fun" pociągnie relację pół roku, w wyjątkowych okolicznościach do roku. No, chyba, że spotykacie się raz na kwartał....
      Jeśli umiesz się nie angażować totalnie uczuciowo - to po prostu przyjmuj jak leci i ciesz się póki trwa.
      Na pocieszenie mogę ci powiedzieć, że znam bardzo dobrze w sumie dość podobną sytuację, acz z drobnymi zmianami: gdy się zaczynało pan miał 38 lat, międzynarodową kariera naukowa w trudnej dziedzinie, przystojny, do tego... Z takim szarmem, trochę niedzisiejszym. Dobrze wychowany, z poczuciem humoru, zamożny, by nie rzec bardzo zamożny. Żonaty, żona (co prawda nie modelka) urodziwa i bardzo dobrze "zrobiona", także robiąca karierę naukową, acz mniej spektakularną niż on. Pani o 7 lat starsza, pracująca na "średnim-niższym" szczeblu administracyjnym, uroda... No, nie jest jakimś potworem, ale zdecydowanie nic ekstra. I co? Ano trwa to od już pięciu lat blisko. On twierdzi, że przy niej odpoczywa, że jest dla niego piekielnie seksowna, że ona daje mu "kopa" do lepszej pracy... Może i nie łże?
      • sayoasiel Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 19:35
        kocynder napisała:

        > Jak to "nieoficjalnie zbanowana"? Za co? Znów coś przespałam, bo nie pamiętam?
        Kocyndrze, chodzi o temat, nie pamiętam, jak się nazywał, kiedy to Guinea wypowiedziała się na temat przemocy wobec studentów aktorstwa, że nic w życiu nie przeżyli, że bananowa młodzież, że chce tylko cztery litery pokazać etc. Użytkowniczki zareagowały słusznym oburzeniem i powiedziały, że w wielu przypadkach to by się klasyfikowało pod bana. I faktycznie - od tamtego posta, Guinea nic na forum nie napisała aż do tego momentu.
      • kooreczka Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 20:18
        Nie było żadnego "nieoficjalnego bana" tylko Verdana napisała, że gdyby to było jej forum za tak podły wpis- stwierdzający, że dobrze, że na Filmówce dręczą młodzież, bo inaczej nie będzie dobrymi artystami- dałaby bana.

        Sytuację pamiętam doskonale, bo jako ofiara przemocy w na uczelni i ten wpis striggerował mnie jak mało co. No wyobraź sobie, że biją cię w domu, a po latach na forum na którym jesteś od lat ktoś pisze, że dzieciaki należy lać do krwi, bo im się we łbach przewróci.
        Guin nie raz wcześniej pisała posty zadziwiająco naiwne jak na kobietę w dojrzałym wieku, ale teraz mam trochę więcej wyrozumiałości.

        forum.gazeta.pl/forum/w,25788,173821846,173821846,Ahhhhhtysci_i_inne_profesje.html
        • bez_zarzutu Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 20:42
          kooreczka napisał:

          > Nie było żadnego "nieoficjalnego bana" tylko Verdana napisała, że gdyby to było
          > jej forum za tak podły wpis- stwierdzający, że dobrze, że na Filmówce dręczą m
          > łodzież, bo inaczej nie będzie dobrymi artystami- dałaby bana.
          >
          > Sytuację pamiętam doskonale, bo jako ofiara przemocy w na uczelni i ten wpis st
          > riggerował mnie jak mało co. No wyobraź sobie, że biją cię w domu, a po latach
          > na forum na którym jesteś od lat ktoś pisze, że dzieciaki należy lać do krwi, b
          > o im się we łbach przewróci.
          > Guin nie raz wcześniej pisała posty zadziwiająco naiwne jak na kobietę w dojrz
          > ałym wieku, ale teraz mam trochę więcej wyrozumiałości.
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/w,25788,173821846,173821846,Ahhhhhtysci_i_inne_profesje.html


          ale... mili forumowicze, czemu dalsza dyskusja ma służyć? Po co wrzucać linki- po to żeby nieuświadomieni mogli przeczytać czyjś bardzo nieudany/oburzający post?
          Mnie zmroził bardzo komentarz Ciotki, ale nie znałam Guin, właściwie niewiele osób z forum kojarzę, więc żadnych teorii na ich temat robić nie robiłam. No i mocno nieswojo mi się zrobiło, bo najpierw "wydaje mi się", a potem "taki jest fakt". Zastanawiałam się czy nie poprosić o jednak usunięcie komentarza, czy siedzieć cicho, może przycichnie, ale jak się okazało- Ciotka trafiła i mam nadzieję, że Guin walkę rozpocznie. Wszyscy jej chyba tego życzymy, prawda?
          Zostawmy może na bok w takim razie takie wykopki, bo to naprawdę nie pora. Mnie też zaciekawił ten semi-ban, ale no nie lećmy już dalej w tę stronę. Tak mi się przynajmniej wydaje.
          • kocynder Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 21:03
            I tu masz rację. Z tym, że zapytałam, bo ogólnie Gu lubię. Lubię - to nie znaczy że zawsze i wszędzie się z nią zgadzam. A po prostu cała tamta dyskusja jakoś mi "uciekła", mimo, że brałam w niej udział!
            I tak, nie lećmy dalej. Chyba każdy kiedyś powiedział coś wybitnie głupiego, albo nader niefortunnie wyraził myśl i został źle zrozumiany. Mam nadzieję, że Gu właśnie źle sformułowała myśl i wyszło jak wyszło.
            I też mam nadzieję, że TERAZ Gu się pozbierać i że wygra.
    • guineapigs Re: Blagam o pomoc!!! 16.10.22, 19:48
      Dziewczyny, dziekuje. Odpowiem hurtowo bo: wlasnie sie przeprowadzam do nowego miejsca pracy i zycia. Tak, postanowilam zostawic stara prace by zminimalizowac kontakt z Nim. Jestem zmeczona, bo musze sie przeprowadzic a rownoczesnie ogarnac nowe miejsce pracy i nowe obowiazki.
      Mialam weekend off, cala sobote jezdzilam w te i nazad po rzeczy, a dzis, w niedziele, szukalam nowych mebli po tzw. charity shopach. Szukalam i znalazlam: wydalam dobrze pond 1000 funtow na meble, plus ze 300 funtow na rozne dodatki, niebedne do zycia. Jestem, mozna powiedziec, bankrupt, a taka Malgosia Rozenek - Majdan toby za te marne 1000 funtow nawet klapkow sie brzydzila kupic....
      Zatem padam na nos, wiec odpowiem hurtem:
      1. on sie rozstal z zona jakies 5 lat temu, od 3 lat jakos sie zblizalismy do siebie, od 2 lat zaczelismy spedzac razem czas czy wakacje na zasadzie: razem ale osobno, tzn. razem w tym samym miejscu, ale w osobnych hotelach. Dopiero moze troche ponad rok temu, powiedzmy 14 miesiecy temu, zaczelismy sypiac razem. Na pewno nie jestem przyczyna rozpadu jego malzenstwa. Zreszta nigdy nie pozwolilabym sobie na jakies uwodzenie zajetego mezczyzny, i nie wazne, czy maz, czy 'tylko' partner.
      2. On mi kilka razy podkreslil. ze jestem jedyna kobieta, ktorej kiedykolwiek gotowal. Nie gotowal nawet wlasnej zonie. A gotuje wspaniale i co wiecej - uwielbia to robic.
      3. Kilka miesiecy, no moze tygodni, temu mialam strasznego dola i robilam mu straszne jazdy, tzw. fochy (tantrums po ang.). Odwolalam wspolny wyjazd, zerwalam z nim 'na zawsze' itp. Po czym, po jakims czasie, uznalam ze nie warto byc drama queen i znowu zabukowalam wspolny wyjazd. On nawet sie nie obrazil, po prostu pojechal ze mna. Placil oczywiscie po polowie, zeby nie bylo, ze na moj koszt.
      4. Niedawno zapytal, czy pojade z nim pozegnac Krolowe Elzbiete Druga. Pojechalismy razem zlozyc kwiaty w Jej posiadlosci w Norfolk. BTW, to byla wspaniala postac i wspaniala kobieta.
      5. Toksycznosc. To jest termin, ktorego nie do konca rozumiem, ale mysle tak na chlopski rozum, ze to jest rzucenie na partnera wlasnych problemow. Ja mam problemy ze soba i wiem, ze to rzutuje na moj zwiazek z nim. Zdrowa, normalna osoba mysli tak (to oczywiscie uproszczone): okej, nie chcesz mnie? To nie, znajde innego, ktoremu sie spodobam, albo nie znajde, zadna tragedia, baj baj. Ja dzialam inaczej: nie chcesz mnie? To moja wina, jestem glupia i brzydka, dlatego mnie nie chcesz, musze albo byc sliczna, albo sie zmenc, albo cos udowodnic, a i tak mnie zostawisz bo ex mnie zostawil a rodzice byli nie tacy. Chodzi mi o to, ze mam problemy i zrzucam je na Bogu winnego partnera.
      6. Jak juz napisalam zmienilam miejsce zycia i pracy, awansowalam, odzylam. On ciagle chce sie spotykac - tak pisze i mowi. A jak wyjdzie to zobaczymy.
      7. Jezeli jest tak, ze on mnie uwaza dla tego, jaka jestem a nie jak wygladam - to az mi dech zapiera. No bo faktycznie, zwiazek na zasadzie ladnych nog czy duzych cyckw to taki nijaki, a jak nawiazany na zasadzie 'lubie byc z toba' - to chyba mocniejsze? I nie oszukujmy sie, jak sie ma 50 lat to znalezc samice ktora lepej wyglada - nie jest trudne, wystarczy pojsc do klubu studenckego.
      8. Do Verdany: tak, taki romans to glupota i zawsze to potwierdze, ale sa sytuacje, kiedy nic nie mozesz poradzic, bo emocje biora goire. A w efekcie i tak musisz sie wyprowadzic. Dzieki Bogu w moim przypadku ta ucieczka zaowocowala lepszym stanowiskiem i lepszym poziome zycia, ale czesto moze to sie skonczyc zupelnie inaczej, wrecz napietnowniem jesli srodowisko jest male.
      9. Ciotka Scholastyka - tak, masz racje, tzn. ze mam problemy z alko. Nie chce zrzucac winy, ale to on mnie 'nauczyl' pic codzienie, on pije codziennie. Oczywiscie nie niszczy to ani jego pracy ani nic - on nigdy nie prowadzi po alko, ale pije co wieczor. Ja do jakiegos 35 roku zycia prawie nie pilam alkoholu, pomijajc jekies okazje typu sylwester czy urodziny. Po prostu nie lubilam. Teraz dla mnie 'glass of wine' (a glass to zazwyczaj jest po prostu butelka) co wieczor to norma i wrecz zwyczaj, ba: wrecz to lubie, takie wyluzowanie sie- 'bo inni /wszyscy/ tak robia'. Ale to temat na osobny temat.

      Jestem wykonczona przeprowadzka i oczekiwaniami co przyniesie przyszlosc, zdruzgotana wydatkami, oraz zjada mnie po prostu ciekawosc, jak to bedzie ze mna i Nim.
      On juz pozaznaczal w kalendarzu, jak sie spotykamy, tzn. kto kogo kiedy odwiedza. Ja planuje na jego pobyt u mnie zrobic ogorkowa, do tego schab w sosie chrzanowym, mlode podsmazane ziemniaczki z ziolami i maselkiem plus taka typowa polska salatka warzywna z majonezem.
      Kocham Was.
      • jakgdyby.nigdynic Re: Blagam o pomoc!!! 16.10.22, 20:23
        guineapigs napisała:


        > 9. Ciotka Scholastyka - tak, masz racje, tzn. ze mam problemy z alko. Nie chce
        > zrzucac winy, ale to on mnie 'nauczyl' pic codzienie, on pije codziennie. Oczyw
        > iscie nie niszczy to ani jego pracy ani nic - on nigdy nie prowadzi po alko, al
        > e pije co wieczor. Ja do jakiegos 35 roku zycia prawie nie pilam alkoholu, pomi
        > jajc jekies okazje typu sylwester czy urodziny. Po prostu nie lubilam. Teraz d
        > la mnie 'glass of wine' (a glass to zazwyczaj jest po prostu butelka) co wieczo
        > r to norma i wrecz zwyczaj, ba: wrecz to lubie, takie wyluzowanie sie- 'bo inni
        > /wszyscy/ tak robia'. Ale to temat na osobny temat.
        >

        To jest najważniejszy i najpilniejszy temat. Tutaj na szali jest Twoje zdrowie i życie. To jest teraz najważniejsze: jak najszybciej zacząć leczenie. Przy okazji na terapii uzależnień jest dużo o emocjach, więc powinno Ci się w głowie poukładać to i owo. Alkohol zmienia sposób postrzegania świata i może być źródłem wielu Twoich problemów z emocjami. W dodatku życie z osobą uzależnioną to piekło. Ratuj się jak najszybciej. Zadbaj przede wszystkim o siebie i swoje zdrowie. Jeśli od tego nie zaczniesz, wszystko inne będzie się sypać i na nic tu nasze porady w stylu "wszystko będzie dobrze, on Cię kocha". Trzymam za Ciebie kciuki. Jutro poniedziałek. Zacznij od telefonu do lekarza i umów się na wizytę.
      • pi.asia Re: Blagam o pomoc!!! 16.10.22, 23:29
        guineapigs napisała:


        > 9. Ciotka Scholastyka - tak, masz racje, tzn. ze mam problemy z alko. Nie chce
        > zrzucac winy, ale to on mnie 'nauczyl' pic codzienie, on pije codziennie. Oczyw
        > iscie nie niszczy to ani jego pracy ani nic - on nigdy nie prowadzi po alko, al
        > e pije co wieczor. Ja do jakiegos 35 roku zycia prawie nie pilam alkoholu, pomi
        > jajc jekies okazje typu sylwester czy urodziny. Po prostu nie lubilam. Teraz d
        > la mnie 'glass of wine' (a glass to zazwyczaj jest po prostu butelka) co wieczo
        > r to norma i wrecz zwyczaj, ba: wrecz to lubie,
        takie wyluzowanie sie- 'bo inni
        > /wszyscy/ tak robia'.

        Zmroziło mnie.
        Butelka wina CO WIECZÓR?! To nie jest norma, zwyczaj czy wyluzowanie się. To jest alkoholizm. Twierdzenie, że wszyscy tak robią, jest totalnie z doopy wzięte.
        Kiedyś czytałam, że jeśli co tydzień urządzasz sobie grilla i na tym grillu MUSI być piwo, to znaczy, że już masz problem.
        A Ty pijesz butelkę wina codziennie.
        Piszesz, że on Cię NAUCZYŁ pić. Nie, to Ty się dobrowolnie dopasowałaś do jego picia. Z osoby nie lubiącej alkoholu stałaś się osobą, dla której butelka wina co wieczór to norma. Czy Ty naprawdę uważasz, że jego/wasze codziennie picie nie ma żadnego wpływu na życie i pracę? Bo on nie jeździ po alkoholu? To ma być argument? Zamiast się zastanowić nad najpoważniejszym problemem tracisz czas na rozkminianie kiedy on zauważy, że jesteś szarą myszą i puści Cię w trąbę.

        Zgadzam się z jedną z przedpiśczyń - jutro poniedziałek, dzwoń do lekarza lub jakiegokolwiek ośrodka leczenia uzależnień.
        • kloi0505 Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 09:50
          <Zmroziło mnie.>

          Mnie też.

          < Twierdzenie, że wszyscy tak robią, jest totalnie z doopy wzięte.>

          To prawda.

          Ogólnie rzecz biorąc jestem w szoku, że inteligentna kobieta nie widzi co się z nią dzieje. Uciekaj guin od niego i walcz o siebie.
      • ciotka.scholastyka Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 09:41
        guineapigs napisała:

        > 9. Ciotka Scholastyka - tak, masz racje, (...)

        W takim razie może dobrze, że cię walnęłam po oczach. Bo przyznam, że miałam potem trochę wyrzutów sumienia, ale szczerze mówiąc, byłam PRZERAŻONA, kiedy zobaczyłam twój post.
        Trzymaj się.
        • cysia.b Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 13:40
          Ten człowiek jest czynnym alkoholikiem i jako taki nie nadaje się do żadnego związku
          I to nieprawda, że nie jeździ po alkoholu. Po prostu stale jest na bani
          Oboje powinniście się leczyć
          Proszę, potratuj to na serio
          • verdana Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 14:15
            Nie masz problemu z alkoholem. Jesteś regularną alkoholiczką. Na etapie, który wymaga natychmiastowej terapii. Za rok-dwa nie bedzie czego zbierać, już teraz po Twoich postach widać, ze nie panujesz nad tym, co piszesz, że przestajesz myśleć logicznie, a czasem - choć nie tym razem - obrazasz ludzi, albo piszesz od rzeczy. Twoje picie nie ma nic wspólnego z wyluzowaniem się, a bardzo wiele z napieciem, gdy nie pijesz. Związek z alkoholikiem to ostatnia rzecz, jakiej Ci potrzeba.
      • kooreczka Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 14:34
        Oczywiscie nie niszczy to ani jego pracy ani nic - on nigdy nie prowadzi po alko

        Powiedział każdy alkoholik ever. Dopóki nie zniszczy to jego pracy ani wszystkiego.

        Guin, jeśli alkohol staje się "normą i zwyczajem" to jesteś alkoholiczką. Powiem więcej- wiesz już o tym, tylko nie chcesz sama do siebie się przyznać, że jesteście parą osób z uzależeniem. Z jednej strony wijesz się i wykręcasz, że to nic takiego, z drugiej pociągnęłaś temat. Dla większości kobiet- a w Twoim wieku tolerancja jest mniejsza- butelka wina to solidny stan upojenia. Teraz wyobraź sobie, że ktoś Ci ją zabierze.
      • jontrew Re: Blagam o pomoc!!! 20.10.22, 14:30
        Świnki, dziewczyny poruszyły już temat najważniejszy, czyli alkoholizm Twojego kolegi i Twoją drogę w tym samym kierunku, jeżeli dalej będziecie tak spędzać czas.
        Ja myślę, że mogłabyś się też przyjrzeć bliżej temu, jak sama siebie postrzegasz. Czemu uważasz, że, parafrazując Twoje własne słowa, jesteś dla niego za brzydka, za głupia i za mało fajna? I co ma do tego wszystkiego fakt, że jego była żona była kiedyś modelką? Większość ludzi nie jest modelami i modelkami, a jednak jakoś żyją, niektórzy całkiem szczęśliwie:)
        Na koniec- jak Ty widzisz swoją przyszłość? Czego byś tak naprawdę chciała? Czy taki model związku- nie związku w ogóle Ci odpowiada?
        A tak już na sam koniec: punkt dotyczący choroby alkoholowej jest najważniejszy. Zadbaj o siebie Dziewczyno!
        PS Ja bym się nieistniejącym banem nie przejmowała. Ludzie nie takie rzeczy na tym forum odstawiali:)
    • druza.11 Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 17:58
      Guin,
      Nigdy nie widziałam bardziej zgodnych wypowiedzi na tym forum. Nigdy nie widziałam również tak jednogłośnie zgodnej oceny sytuacji.
      Potraktuj zatem to co mówią forumki poważnie a wręcz bardziej niż poważnie.
      Potraktuj również to co ty zostało powiedziane jako wyraz troski i wsparcia.
      Jeśli chcesz sprawdzić co jest w twoim związku, to nie patrz, jak ON reaguje na twoje popisy kulinarne. Powiedz ”mamy problem z alkoholem. Moje przyjaciółki oceniły to jednoznacznie. Ja tez tak czuję. Codzienne picie alkoholi nie jest normlane. Co proponujesz”.
      Jeżeli partner potraktuje twoje słowa serio, jeśli przyzna, ze tez nachodziły go takie myśli, jeśli w najbliższy weekend zaproponuje wypad w zielone, żeby nie spędzić wieczoru z butelką – związek ma szanse.
      Jeśli powie, ze ma wszystko pod kontrolą, a ty się czepiasz, albo co gorsza, spróbuje zdeprecjonować zdanie znajomych – związek do natychmiastowego zakończenia a partner do odstrzału.
      W ramach walki o bliskiego człowieka – zaproponuj mu udział w terapii którą sobie załatwisz. Jeśli odmówi – wiedz, ze nic więcej zrobić nie możesz.
      Do wszystkich
      Określenie posiedzieć przy drinku, czy posiedzieć przy piwie czy przy winie jest przeraźliwie zwodnicze. Te napoje to nie kominek, który ogrzeje i można się w niego zapatrzeć. Te napoje to zawsze aktywni uczestnicy spotkania.
      Trzymaj si,ę, Guin i pisz, jak się masz, nawet wtedy, a prawe mówiąc zwłaszcza wtedy, gdy będziesz się miaja kiepsko.

    • bupu Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 18:31
      Guinea, pana rzuć, jak najdalej, bo cię na dno ciągnie. Siebie na leczenie alkoholizmu. NATYCHMIAST. NA WCZORAJ. Tu nie ma na co czekać, ty się już dziewczyno gibasz nad krawędzią.

      Do Damy W Bieliźnie - kopanie leżących to nie na tym forum uprzejmie proszę.

      Do ogółu: nie wiem jak tam inne adminki, ale ja puściłam ten offtop bo najpierw mnie zatkało, a potem stwierdziłam, że sytuacja jest alarmowa, tak z czerwonym światłem i syreną przeciwlotniczą. Ale proszę się za bardzo do tego typu offtopików nie przyzwyczajać, a poza tym jeszcze bardziej uprzejmie proszę offtopy oznaczać.
      • kloi0505 Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 19:08
        Dobrze, że puściłaś. Guin jest tu od lat, należy jej się.
    • sayoasiel Re: Blagam o pomoc!!! 17.10.22, 19:27
      guineapigs napisała:

      > Dodam tylko, ze seks jest swietny, jesli to ma jakies znaczenie. Swieny. Z niki
      > m nie czuam sie tak na luzie - rozumiecie , o co mi chodzi...

      Guinea, ja siedziałam cicho, bo gdybym zaczęła pisać, to by z tego książka wyszła, nie znasz mnie, choć ja kojarzę Cię bardziej (zza krzaczka) i nie czułam się upoważniona odzywać, kiedy nikt inny tego nie zrobił, ale teraz zauważę jedno, czego chyba jeszcze nie napisano (a napisano tu wiele). Piszesz o wyluzowaniu i ,że "wiemy o co Ci chodzi". W połączeniu z wypowiedziami o alko i o tym, że inni/wszyscy (ale nigdzie nie ma opcji "niektórzy" , albo "uzależnieni") tak robią, że to picie daje ci taki fajny luz. Czy nie pomyślałaś, że to nieczucie się na luzie wcześniej z nikim innym nie jest wcale zasługą owego pana, tylko właśnie tego, że oboje non stop pijecie ? Sama wspominałaś, że to "on cię nauczył", czyli przed nim z nikim też nie spędzałaś tyle samo czasu w stanie nietrzeźwym. Czy, skoro to taki fajny facet i tak dobrze Cię traktuje, nie możesz go ''znieść'' na trzeźwo ? Może ten alkohol naprawdę wypaczył Ci spojrzenie. Nawet nie wzięłaś pod uwagę, że to nie jest norma. A to dziwne, bo czy kiedyś nie pisałaś, że siedząc na forum i w ogóle, przed komputerem, bardzo dużo pijesz i, że musisz przestać ? (nie picie samo w sobie, tylko siedzenie przy kompie i na forum, bo wtedy pijesz) I ,że czujesz się lepiej kiedy nie pijesz,a zamiast tego spacerujesz ? (to było w wątku "prywata do Guin" chyba). Czyli jesteś tego świadoma, ale potem gdzieś to bardzo głęboko spychasz i bagatelizujesz ?
      Ja dorzucę, że terapia uzależnień jak najbardziej, ale w ogóle, wszystko, co napisałaś pokazuje, że potrzebujesz terapii, piszę to z najwyższą serdecznością, naprawdę. Bo uzależnienie to jedno, ale tu jest cała masa problemów, które, jeśli do tej pory się nie rozwiązały, to się już nie rozwiążą. Nie same. Forum, nawet takiej jak to, to jest za mało. Ta sytuacja, w której się znalazłaś jest wynikiem całej masy mniejszych i większych rzeczy i pisząc o poszczególnych problemach, nawet jeśli dostaniesz jakąś pomoc, to ona będzie doraźna, bo źródło jest sporo głębiej.
      Naprawdę Ci gratuluję znalezienia nowej pracy, to na pewno było trudne dla Ciebie, zwłaszcza w stanie jakim się znajdujesz. Gratuluję odważnej decyzji, tego, że się przeprowadziłaś. Proszę jednak, nie poprzestawaj na tym, życie masz tylko jedno i tu nie ma na co czekać. Wielu "dojrzewa do decyzji" tak długo aż już jest musztarda po obiedzie.
    • mroczny_chomik_zaglady Re: Blagam o pomoc!!! 23.10.22, 15:33
      Guin... Dziewczyno, zostaw to wszystko. A jego przede wszystkim. Zablokuj gdzie się da. Mówi/pisze to osoba któa przeżyłą 20 lat pod jednym dachem z alkoholikiem. Tak, na początku było spoko, piwo po pracy? No przecież ma prawo. Impreza w weekend? To nikogo nie krzywdzi. Wypad z kolegami do knajpy? Ależ oczywiście, przecież trzeba się odstresować prawda? Miałam 21 lat. I uważałam,że nie robi nic złego, każdy ma prawo. Ot, piwo, dwa piwa... Dziecięć piw. I wszędzie poukrywane puste butelki po wódce. Potem przestał je chować, pił bo pił za swoje. Urodziło się dziecko. W poniedziałek byłam młodą dziewczyną we wtorek obudziłąm się ze świadomością,że jestem za kogoś odpowiedzialna. To trwało 20 cholernych lat. Nie, nie buł mnie. Nie, nie wynosił z domu rzeczy żeby mieć za co pić. ALe zniszczył mnie psychicznie jako człowieka i jako kobietę. Zniszczył nasze wspólne dziecko. I wszystko co nas kiedyś łączyło. Teraz moje dziecko chodzi do psychiatry a ja po raz pierwszy od 20 lat przestałam zamykać drzwi od sypialni na klucz i łańcuch i śpię spokojnie, bez noża pod poduszką. Tego chcesz dla siebie? Ale dalej jak czuję zapach alkoholu zaczynam się trząść wewnętrznie. Mimo,że mieszkam ponad 1700 kilometró od mojego starego życia. Uwierz mi dziewczyno, nie warto. Umów się na terapię. Nawet bez niego. Tak, to będzie bolało, kto mówi,że nie? Ale kiedyś się zagoi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka