Dodaj do ulubionych

Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)?

23.10.22, 18:07
Właśnie uświadomiłam sobie jaki ze mnie bęcwał - nadałam sobie nick na cześć miejsca, którego lokalizacji nie znam!
I bynajmniej nie mam na myśli kryjówki w kanałach, która pojawiła się w moim fanfiku, bo ta została całkowicie wymyślona na jego potrzeby.

Wie ktoś gdzie w Poznaniu była bursa, w której potencjalnie mógł koczować Pyziaczek na czas nauki w poligrafiku?

Z tego co wiem bursa to nie jest internat dla uczniów jednej szkoły, tylko dla uczęszczających do różnych szkół na terenie danego miasta. Może ktoś wie ile było takich burs w Poznaniu w latach 70-80 i na jakich ulicach się znajdowały?
I która z nich jest najprawdopodobniej pyziaczą (o ile da się to na jakiejkolwiek podstawie ocenić)?

I czy to nie mógł być ten cały "akademik", który Aniela odrzuciła na rzecz mieszkania kątem u Mamertów?
Obserwuj wątek
    • kocynder Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 23.10.22, 18:27
      O ile pamiętam, to Aniela zrezygnowała z INTERNATU, a nie akademika. Akademiki, jak nazwa wskazuje stanowiły mieszkanie dla słuchaczy Akademii, czyli uczelni wyższych.
      Co do zasady masz rację: internat mieścił uczniów JEDNEJ szkoły średniej, a bursa była niejako internatem dla uczniów różnych szkół, zwykle zresztą zawierających jakaś tam umowę w temacie (np blisko mojego domu dzieciństwa był pierw internat tzw "samochodówki", później przemieniony w bursę samochodówki, budowlanki i rzemieślnika (czyli Szkoły Rzemiosła). I uczniowie innych szkół może się trafiali w wyjątkowych sytuacjach, ale ogólnie tylko z tych trzech. A potem to nie wiem, bo się wyprowadziliśmy.
      Co do Poznania to nie pomogę.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 24.10.22, 10:40
        kocynder napisała:
        >O ile pamiętam, to Aniela zrezygnowała z
        >INTERNATU, a nie akademika

        To by znaczyło, że ówczesny poligrafik miał własny internat dla swoich uczniów?
        • ciotka.scholastyka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 24.10.22, 11:31
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > kocynder napisała:
          > >O ile pamiętam, to Aniela zrezygnowała z
          > >INTERNATU, a nie akademika
          >
          > To by znaczyło, że ówczesny poligrafik miał własny internat dla swoich uczniów?

          Bardzo dużo szkół zawodowych miało i ma własne internaty. O internacie poligrafika jest mowa w piśmie, jakie Aniela otrzymała od szkoły.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 24.10.22, 13:42
            ciotka.scholastyka napisała:
            >Bardzo dużo szkół zawodowych miało i
            >ma własne internaty. O internacie
            >poligrafika jest mowa w piśmie, jakie
            >Aniela otrzymała od szkoły.

            To może tam mieszkał Januszek?
            A wiadomo gdzie ten internat był?
            • mircja Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 26.10.22, 19:52
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

              > ciotka.scholastyka napisała:
              > >Bardzo dużo szkół zawodowych miało i
              > >ma własne internaty. O internacie
              > >poligrafika jest mowa w piśmie, jakie
              > >Aniela otrzymała od szkoły.
              >
              > To może tam mieszkał Januszek?
              > A wiadomo gdzie ten internat był?
              >
              Z tego co pamiętam, Aniela odrzuciła go, bo był według niej za daleko od domu, w którym mieszkał Pawełek (czyli również Borejkowie).
    • bupu Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 23.10.22, 18:38
      Bursy, wedle mojego riserczu, dostępne były dla Pyziaczka dwie. Bursa nr 1 jest przy Krakowskiej, 2 km spacerkiem od wiadomego lokalu przy Roosevelta i 750 metrów od Różanej, gdzie mieścił się poligrafik. Bursa numer 2 ulokowana jest mniej wygodnie, niecałe 4 km od Różanej, 5 km od Roosevelta. Bardziej prawdopodobną lokalizacją dla Janusza wydaje mi się zatem bursa numer 1.
      • kocynder Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 23.10.22, 18:43
        Czyli jeśli pojawi się nowy nick "Krakowska[nr trza by sprawdzić] to forumowe detektywki za dychę mają ułatwione zadanie... :D
        • bupu Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 23.10.22, 18:48
          kocynder napisała:

          > Czyli jeśli pojawi się nowy nick "Krakowska[nr trza by sprawdzić] to forumowe d
          > etektywki za dychę mają ułatwione zadanie... :D
          >


          Krakowska 17.
      • hanuszka189 Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 23.10.22, 21:46
        bupu napisała:

        > Bursy, wedle mojego riserczu, dostępne były dla Pyziaczka dwie. Bursa nr 1 jest
        > przy Krakowskiej, 2 km spacerkiem od wiadomego lokalu przy Roosevelta i 750 m
        > etrów od Różanej, gdzie mieścił się poligrafik.
        >
        Czyżby wyjaśniła się tajemnica imienia Róży? Może przydarzyła się właśnie na Różanej...? W sumie nawet nie wiem kiedy Pyziak to liceum poligraficzne był łaskaw ukończyć.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 23.10.22, 22:02
          hanuszka189 napisała:
          >Czyżby wyjaśniła się tajemnica imienia
          >Róży? Może przydarzyła się właśnie na
          >Różanej...? W sumie nawet nie wiem kiedy
          >Pyziak to liceum poligraficzne był łaskaw
          >ukończyć.

          Pierwszą klasę zaczął w 1977 (jako 18-latek, po trzyletniej przerwie w edukacji). Jeśli nie powtarzał klasy, to powinien skończyć liceum w 1981, czyli właśnie w roku narodzin Róży. Pyza jest z listopada, więc została poczęta plus-minus w lutym - czyli jeszcze w roku szkolnym, kiedy Pyziak jeszcze mieszkał w bursie.
          • bupu Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 23.10.22, 22:56
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > hanuszka189 napisała:
            > >Czyżby wyjaśniła się tajemnica imienia
            > >Róży? Może przydarzyła się właśnie na
            > >Różanej...? W sumie nawet nie wiem kiedy
            > >Pyziak to liceum poligraficzne był łaskaw
            > >ukończyć.
            >
            > Pierwszą klasę zaczął w 1977 (jako 18-latek, po trzyletniej przerwie w edukacji
            > ). Jeśli nie powtarzał klasy, to powinien skończyć liceum w 1981, czyli właśnie
            > w roku narodzin Róży. Pyza jest z listopada, więc została poczęta plus-minus w
            > lutym - czyli jeszcze w roku szkolnym, kiedy Pyziak jeszcze mieszkał w bursie.
            >



            Well, w bursie z całą pewnością mieli więcej prywatności niż na Roosevelta...
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 23.10.22, 23:17
              bupu napisała:
              >Well, w bursie z całą pewnością
              >mieli więcej prywatności niż na
              >Roosevelta...

              No, koledzy-współlokatorzy są pod tym względem bardziej kooperatywni niż biescadzkie świnki i bielizna Waldusia. A jeszcze jakby ich Mila przyłapała na nieślubnym nadziewaniu pyz w kołchozie...
              Pyziaczek jak nic straciłby połowę zębów, a kto wie czy i Gaba by nie dostała nahajem po białych plecach
              • hanuszka189 Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 24.10.22, 10:56
                Właśnie do mnie doszło (wiem, było to już na forum), że biedny Pyziak wprowadził się na Roosevelta, gdy nie było jeszcze szczepańskich metraży (prawdopodobnie), nie było Ignaca, którego lubił - i musiał gnieździć się z Gabą i niemowlakiem w Zielonym Pokoju jadalnym - mam nadzieję, że Mila chociaż Idę wzięła wtedy do siebie, bo wątpię, by zwolniła spokojne lokum seniorów nowożeńcom ;) Ciężka perspektywa. Chociaż, czy gdzieś i kiedykolwiek było powiedziane, że on się w ogóle na Roosevelta wprowadził? Może był mężem dochodzącym, jak ojciec Irenki w Szóstej Klepce?
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 24.10.22, 11:07
                  hanuszka189 napisała:
                  >Właśnie do mnie doszło (wiem, było
                  >to już na forum), że biedny Pyziak
                  >wprowadził się na Roosevelta, gdy
                  >nie było jeszcze szczepańskich
                  >metraży (prawdopodobnie), nie było
                  >Ignaca, którego lubił - i musiał
                  >gnieździć się z Gabą i
                  >niemowlakiem w Zielonym Pokoju
                  >jadalnym - mam nadzieję, że Mila
                  >chociaż Idę wzięła wtedy do siebie,
                  >bo wątpię, by zwolniła spokojne
                  >lokum seniorów nowożeńcom ;)
                  >Ciężka perspektywa. Chociaż, czy
                  >gdzieś i kiedykolwiek było
                  >powiedziane, że on się w ogóle na
                  >Roosevelta wprowadził? Może był
                  >mężem dochodzącym, jak ojciec
                  >Irenki w Szóstej Klepce?

                  Ale SKĄD Pyziak by dochodził?
                  Na czas nauki koczował w bursie, a po skończeniu liceum już nie mógłby tam mieszkać.
                  • sulika Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 24.10.22, 15:52
                    tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                    >
                    > Ale SKĄD Pyziak by dochodził?
                    > Na czas nauki koczował w bursie, a po skończeniu liceum już nie mógłby tam mies
                    > zkać.
                    >
                    Może dojezdzal od siostry z Torunia, hihi.
                    A tak szczerze, to jesli pracował - miał pieniadze, wiem, ze trudno bylo o mieszkanie, ale mogl chociazby wynajmowac pokój.
                    • kooreczka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 25.10.22, 10:04
                      Są jeszcze hotele robotnicze, ale to gorsza opcja niż sublokatorstwo chociażby ze względu na bardzo imprezową atmosferę.
                      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 25.10.22, 14:14
                        kooreczka napisała:
                        >Są jeszcze hotele robotnicze, ale to
                        >gorsza opcja niż sublokatorstwo
                        >chociażby ze względu na bardzo
                        >imprezową atmosferę.

                        Biedny Pyziaczek! I jak się takiemu dziwić, że skończył jako złodziej, pijak i klops - jego życie to wieczna tułaczka z patodeweloperką w pakiecie.

                        I ten wybór z kim lepiej mieszkać: Borejkowie, czy zapici imprezowicze?
                        • bupu Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 25.10.22, 16:04
                          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                          > Biedny Pyziaczek! I jak się takiemu dziwić, że skończył jako złodziej, pijak i
                          > klops - jego życie to wieczna tułaczka z patodeweloperką w pakiecie.
                          >
                          > I ten wybór z kim lepiej mieszkać: Borejkowie, czy zapici imprezowicze?
                          >

                          Wolałabym imprezowiczów. Przynajmniej kolejka do wychodka krótsza.
                          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 25.10.22, 20:31
                            bupu napisała:
                            >Wolałabym imprezowiczów.
                            >Przynajmniej kolejka do wychodka
                            >krótsza.

                            Punkt dla podrzędnych roboli bez czółek.

                            Jedziemy dalej:
                            - w kategorii hałas chyba byłby remis
                            - w kategorii prywatność... hmmm... tu jestem w kropce.

                            Bo z jednej strony hotel wypada lepiej - wśród współlokatorów jest się względnie anonimowym, każdy tam ma podobną pozycję (jako gość), no i wszyscy tam są dorośli, więc nie trzeba się "pilnować". A u Borejków trzy nieletnie szwagierki za ścianą, teściowie rządzący niepodzielnie, obcy ludzie chodzą w twoim szlafroku, a spać trzeba w salonie.
                            Ale jednocześnie wiem od osoby w wieku grupy ESD, że w tamtych czasach współlokator ze studiów też potrafił chodzić w twoich slipach i myć zęby twoją szczoteczką, więc może i w tej kategorii byłby remis?
                        • ako17 Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 25.10.22, 21:40
                          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                          >
                          >
                          > I ten wybór z kim lepiej mieszkać: Borejkowie, czy zapici imprezowicze?
                          >

                          Ostatecznie, z tych dwóch opcji, wybrałabym Borejków.
                          Przynajmniej sądziłabym, że będą sprzyjać życiu rodzinnemu
    • ciotka.scholastyka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 24.10.22, 11:30
      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


      > I czy to nie mógł być ten cały "akademik", który Aniela odrzuciła na rzecz mies
      > zkania kątem u Mamertów?

      Internat, nie akademik. Internat. W akademiku Aniela waletowała na studiach, po wyjeździe Mamertów do Tunezji.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 26.10.22, 14:31
      A kojarzy ktoś te zakłady poligraficzne, gdzie Robrojek (lub Dziadojek, bo może już wtedy go sprzątnął) poszedł do pierwszej pracy?
      Gdzie one były? To te same gdzie mieli praktyki szkolne?
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 16.11.22, 16:40
      Zostałam prawdziwą pyziaczą kryjówką
      • kocynder Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 16.11.22, 21:41
        I w myślach sobie zadaję pytanie: czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie...
        Jako że ja analfabetka elektroniczna to bym nie umiała tak se kogoś wgrać w zegarek. A by było fajnie...
      • bupu Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 16.11.22, 22:05
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Zostałam prawdziwą pyziaczą kryjówką
        >


        CKNUK o'clock po prostu. Ewentualnie Godzina Pąsowego CKNUKa.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 16.11.22, 22:19
          bupu napisała:
          >CKNUK o'clock po prostu. Ewentualnie
          >Godzina Pąsowego CKNUKa.

          Błaaagam, powiedz, że to tytuł fanfiku!
          (Może być jeszcze Godzina Obrzękniętego CKUNKa, Larwa pryska czymś na portret Janusza, a on od tego na chwilę klopsieje)
          • kocynder Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 16.11.22, 22:48
            Eee... Mi się skojarzyło z "Portretem Doriana Greya". Oscara Wilde...
            Nieraz pisałam, że nie przyjmuję do wiadomości klopsa i obrzęku. No i otóż wyjaśnienie! Zdjęcie ślubne portretowe (nie to znalezione przez małoletnią Larwę) to coś jak ów portret. Zbierało wszystko, a Janusz pozostawał nieziemsko przystojny, atrakcyjny, smukły i elegancki. Aż w kłótni z nim Gaba podarła to zdjęcie = zniszczyła magiczny wizerunek. I klops. Udar czy tam zawał. Otyłość i obrzęki. I niemieckie więzienie...
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Gdzie była pyziacza kryjówka (nie ja)? 16.11.22, 23:47
              kocynder napisała:
              >Eee... Mi się skojarzyło z "Portretem
              >Doriana Greya". Oscara Wilde...
              >Nieraz pisałam, że nie przyjmuję do
              >wiadomości klopsa i obrzęku. No i
              >otóż wyjaśnienie! Zdjęcie ślubne
              >portretowe (nie to znalezione przez
              >małoletnią Larwę) to coś jak ów
              >portret. Zbierało wszystko, a Janusz
              >pozostawał nieziemsko przystojny,
              >atrakcyjny, smukły i elegancki. Aż w
              >kłótni z nim Gaba podarła to zdjęcie
              >= zniszczyła magiczny wizerunek. I
              >klops. Udar czy tam zawał. Otyłość i
              >obrzęki. I niemieckie więzienie...

              I pijak. I złodziej. I wali w tiry na autostradzie, wyzywając ofiary od parobków takich i owakich (ja nie wiem co MM chciała w ten sposób przekazać...)

              Ja bym chętnie przeczytała coś á la "Godzina pąsowej róży" dziejącego się w Jeżycjadzie. Choćby tę Larwę ze zdjęciem, na którym trzymany przez Janusza kwiat jabłoni odzyskuje dawny kolor i Pyziaczek teleportuje się z córką do czasów ESD. Larwiszon ma okazję zasmakować peerelowskiego życia, w którym buty pracownicy chlewni to konieczność, spędzić czas z ojcem w wersji nieklopsowatej, matką jeszcze normalną, uczy się wysyłać sygnały dobra...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka