Dodaj do ulubionych

Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego?

12.11.22, 11:05
Tak się zastanawiam. Co się stało z mieszkaniem po Cyryjku i Metodym? Tam był spory metraż, bodajże 3 pokoje. Panowie umarli, jedynym spadkobiercą był Grzegorz a po nim Ignacy i Elka. Dlaczego to lokum nie zostało w rodzinie? Przecież mógł tam zamieszkać Ignaś z Agnieszką, albo Gabrysia z mężem i od razu rozwiązałby się problem mieszkaniowy ich wszystkich. A tak Gaba z Grzeskiem muszą się kisić gdzieś na wsi w letnim pawilonie, albo planować zakup kawalerki, a Ignacy z żoną oraz siostrą i jej przychówkiem kiszą się na Roosevelta.
Czyżby kwaterunek zabrał? Jeśli tak, to dlaczego Grzegorz z Gabrielą go nie wykupili od miasta? Macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • przymrozki Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 11:19
      Forum kiedyś przez aklamację przyjęło wersję, że zniesmaczony zachowaniem syna Metody zapisał mieszkanie w spadku Elce, a Grzegorz albo nie ubiegał się o zachowek (moja teza - nawet chciał pozwać córkę, ale zapomniał jak ona się nazywa), albo ubiegał i przegrał w sądzie ("jak blisko ojca mieszkał pan po ślubie z drugą żoną" "no jakieś pięć minut spacerem" "jak często go pan odwiedzał?" "no jakoś się nie zdarzyło, wie wysoki sąd, zajęty byłem" "w testamencie ojciec wydziedziczył pana ze względu na rażącą niewdzięczność również z tego powodu, że nie powiedział pan swojemu synowi z drugiego małżeństwa, że ma pan ojca, który jest jego dziadkiem" "no tu akurat muszę ojcu przyznać rację, faktycznie jakoś nie było okazji pogadać z synem"). Ewentualnie Grzegorz dostał zachowek i to były właśnie te oszczędności na bardzo używaną kawalerkę.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 15:06
        Dokładnie. Z Grzegorza taka rodzina jak ze mnie inżynier telekomunikacji, więc mu się starsi panowie elegancko odpłacili. Nie tylko niedzielny obiad na Krasińskiego Kalarepę przerasta, ale na dodatek ma on dziwną potrzebę podkreślania jak to go oni wszyscy na pewno nie potrzebują.

        Mieszkanie pewnie jest Elki, mogła je sprzedać, wynająć, a nawet jeśli stoi odłogiem, to pierwszym nabywcą, który jej przyjdzie do głowy raczej nie będzie brat, który nawet nie wie o jej istnieniu, ani tatunio, któremu jej istnienie jest właściwie obojętne.
        • ako17 Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 16:37
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > Dokładnie. Z Grzegorza taka rodzina jak ze mnie inżynier telekomunikacji, więc
          > mu się starsi panowie elegancko odpłacili. Nie tylko niedzielny obiad na Krasiń
          > skiego Kalarepę przerasta, ale na dodatek ma on dziwną potrzebę podkreślania ja
          > k to go oni wszyscy na pewno nie potrzebują.
          >
          >
          No, ja się nie dziwię. Gaba z Bernardem w Imieninach na pewno go nie potrzebowali.
          Ew. mogli potrzebować tego co tam było naszykowane: zastawiony stół, jedzenie, wino, ogień w kominku. Ale ponieważ nie wiemy w sumie kto to naszykował, to równie dobrze mogło Grzegorza w tej scenie nie być.
          A domku mógł właściciel użyczyć Bernardowi za przygotowanie wyjątkowego tortu.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 17:01
            ako17 napisała:
            >No, ja się nie dziwię. Gaba z Bernardem
            >w Imieninach na pewno go nie
            >potrzebowali.
            >Ew. mogli potrzebować tego co tam
            >było naszykowane: zastawiony stół,
            >jedzenie, wino, ogień w kominku. Ale
            >ponieważ nie wiemy w sumie kto to
            >naszykował, to równie dobrze mogło
            >Grzegorza w tej scenie nie być.
            >A domku mógł właściciel użyczyć
            >Bernardowi za przygotowanie
            >wyjątkowego tortu.

            Dodałabym tu jeszcze rozliczne przykłady jego pozycji kołchozowej omegi:
            - Pyziakówny uwieszają się na każdym potencjalnym wujku jaki się napatoczy, tylko nie na Grzegorzu. Ich późniejsza relacja wygląda tak jak moja z sąsiadami.
            - Reszta zięciów ma Ignaca gdzieś, Kalarepa się go boi (nielegalny przemyt Sherlocka i ogólnie pozwalanie by dziadyga robił jego dziecku wodę z mózgu)
            - Mógł chociaż spróbować spławić Bernarda, ale i to go przerosło. Potem kipiał żądzą mordu na Benku, ale jednocześnie nie ośmielił się zaprotestować, gdy został zagoniony do garów na resztę wieczoru.

            Nie wiem co zrobili z KitchenAidem od Pyziaka, ale jeśliby go zatrzymali, to Grzechu chyba wylądowałby na śmietniku. Chyba, że... tak naprawdę nigdy nie było żadnego Grzegorza...
            • julian_arden Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.12.22, 22:12
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

              [...]
              > Dodałabym tu jeszcze rozliczne przykłady jego pozycji kołchozowej omegi:
              > - Pyziakówny uwieszają się na każdym potencjalnym wujku jaki się napatoczy, tyl
              > ko nie na Grzegorzu. Ich późniejsza relacja wygląda tak jak moja z sąsiadami.
              [...]

              Ja to wiążę z hormonami. Laura była kobietą od przedszkola i wyczuwała hormony strony przeciwnej jak posokowiec. Z kolei Róża się tak nie manifestowała, ale w tym okresie naśladowała młodszą siostrę.
              I teraz spójrzmy pod tym kątem na cher Gregoire. No właśnie... Sprawa chyba jest oczywista.
              • bupu Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.12.22, 22:47
                julian_arden napisał:


                > Ja to wiążę z hormonami. Laura była kobietą od przedszkola i wyczuwała hormony
                > strony przeciwnej jak posokowiec. Z kolei Róża się tak nie manifestowała, ale w
                > tym okresie naśladowała młodszą siostrę.
                > I teraz spójrzmy pod tym kątem na cher Gregoire. No właśnie... Sprawa chyba je
                > st oczywista.

                No nie wiem. W Mareczku Larwa mogła najwyżej wyczuć hormony snu.
                • julian_arden Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 13.12.22, 10:56
                  bupu napisała:

                  > julian_arden napisał:
                  >
                  ...
                  > > I teraz spójrzmy pod tym kątem na cher Gregoire. No właśnie... Sprawa ch
                  > yba jest oczywista.
                  >
                  > No nie wiem. W Mareczku Larwa mogła najwyżej wyczuć hormony snu.
                  >

                  No skądże. Mareczek, kiedy się pojawił, miał wąsy jak elektryk i na pewno owłosioną klatę. Śpiący zrobił się w następnych tomach, kiedy mu się osobowość literacka wykrystalizowała.
                  • ciotka.scholastyka Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 13.12.22, 10:58
                    julian_arden napisał:


                    > No skądże. Mareczek, kiedy się pojawił, miał wąsy jak elektryk i na pewno owłos
                    > ioną klatę.

                    Wąsy jak elektryk miał praktykant w Opium :) Mareczek miał po prostu wąsy.

                    (wyobraziłam sobie Marka Pałysa z wałęsowskim uwąszeniem i to było dla mnie trochę za wiele)
                    • julian_arden Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 13.12.22, 22:07
                      ciotka.scholastyka napisała:


                      > Wąsy jak elektryk miał praktykant w Opium :) Mareczek miał po prostu wąsy.
                      > (wyobraziłam sobie Marka Pałysa z wałęsowskim uwąszeniem i to było dla mnie tro
                      > chę za wiele)

                      No wiem, że miał, ja tutaj trochę aproksymowałem. Jestem pewien, że Autorka wyśniła Mareczka z wąsami jak elektryk :-)
      • ako17 Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 18:08
        przymrozki napisała:

        moja teza - nawet chciał pozwać córkę, ale zapomniał jak ona się nazywa,

        Przymrozki. Ja Ciebie kocham.
        A Grzegorz mógł spróbować kogoś zapytać, nie wiem, może Florian by wiedział, jako kumpel Tomka, męża Elżbiety Kowalik? Czy tego powiązania Grzegorz nie znał?

        > "w testamencie ojciec wydzi
        > edziczył pana ze względu na rażącą niewdzięczność również z tego powodu, że nie
        > powiedział pan swojemu synowi z drugiego małżeństwa, że ma pan ojca, który jes
        > t jego dziadkiem" "no tu akurat muszę ojcu przyznać rację, faktycznie jakoś nie
        > było okazji pogadać z synem").

        To jest bardzo realne. Grzegorz jest uczciwy i mógł był tak zeznać przed sądem. I rzeczywiście mógł nie znaleźć okazji porozmawiać o tym z Ignasiem. Przed śmiercią Metodego, bo potem jakoś pogadali przy remoncie. Nawet po piwie sobie otworzyli (nie to, że wypili), pamiętam.
    • bupu Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 14:20
      miodowocytrynowa napisała:

      > Tak się zastanawiam. Co się stało z mieszkaniem po Cyryjku i Metodym? Tam był s
      > pory metraż, bodajże 3 pokoje. Panowie umarli,

      Mieszkanie, o ile pamiętam, było własnością Metodego, który istotnie zszedł był z tego padołu. O zgonie Cyryjka nic nie wiadomo, aczkolwiek należy zauważyć że empata-telepata-sałata ledwie odnotował zgon własnego ojca, więc zejście stryja byłby w stanie przeoczyć kompletnie.

      > jedynym spadkobiercą był Grzegor
      > z a po nim Ignacy i Elka. Dlaczego to lokum nie zostało w rodzinie?

      Gdyż Metody stwierdził, że Grzegorz zasługuje na dętą chałę, a nie spadek po ojcu o którego istnieniu zapomniał?
    • kocynder Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 15:44
      Tak jak koleżanki - uważam, że Meto, wziąwszy pod uwagę "miłość synowską" mieszkanie swoje wykupił i przekazał Elżbiecie. Nie koniecznie w spadku, żeby dziewczyna uniknęła potencjalnego korowodzenia się po sądach z tatusiem, na wypadek, gdyby się okazało, że Milicja potrzebuje metrów na gabinet pisarski.
      Potrzeby IGS nigdy dla nikogo nie były istotne w tej "kochającej" rodzince, więc czemu niby miałyby być ważna w kwestiach lokum? A Gabunia, siedemnastoletnia sześćdziesiątka, bez mamusi i tatusia nie umi żyć, więc po kij jej osobne mieszkanie? Ona ma mentalnie i intelektualnie 17 lat i jest wyłącznie córeczką rodziców. Nie jest i nigdy nie była matką (zauważcie, że swoje dzieci traktuje niemal identycznie jak małą Nutrię czy Pulpę, z tym, że o ile takie podejście do sióstr, będących de facto pod opieką własnych rodziców jest ok, o tyle w stosunku do dzieci, których jest się rodzicem już jest mocno nieok), nie jest i nigdy nie była żoną (ani dla Janusza ani dla Grzendrona)... Ba, ona i pracownikiem nie jest! Nie wierzę w pracę naukową czy pedagogiczną która w żaden sposób się nie objawia w życiu codziennym. Nie i już. Jako córka nauczycieli, jako znajoma co najmniej kilkorga nauczycieli na różnych szczeblach edukacji (od szkoły podstawowej przez średnią aż po akademików). A ile mamy scen w których Gaba cokolwiek zawodowo? Poza studentami truchtającymi za nią, co jest wiarygodne mniej więcej jak "spadł kiedyś w lipcu śnieżek niebieski"... Takie kompletne pomijanie życia zawodowego mogło być ok dopóki powieści kręciły się w świecie nastolatkowym wyłącznie, a dorośli stanowili li i jedynie tło. Bo po co komu info czego dyrektorem jest tatuś Pawełka Nowackiego? Stryj Józeczek jest chemikiem i dość, nie ma potrzeby zagłębiać się, czy pracuje w laboratorium nad formułą kremu Nivea, czy też w administracji i zarządzie pierze brudne pieniądze mafii. To się zmieniło kiedy Jeżycjada została zastąpiona przez "B jak Mdłości". I owszem, jeśli bohaterka zajmująca 50% akcji jest kobieta dojrzała, podobno pracująca - to wypadałoby w jakiś sposób ta jej prace uwiarygodnić. Czyli raz na jakiś czas powinna się zajmować PRACĄ. Zajmować zarówno w sensie czasu (np "Gabrysia tęsknie zerknęła na leżącą pod oknem kolorową okładkę nowości, i z ciężkim westchnieniem przysunęła sobie plik opracowań na temat wpływu kultury antycznej na kościelny obrządek katolicki"), emocji (np "Gabrysia wkurzona weszła do domu. nawet długi, energiczny space z uczelni nie wyładował jej złości. - Wiesz, Grzesiek, wierzyć się nie chce! Była rada i na zastępcę kierownika wydziału wybrano ta głupią siksę! Tak, tą Zuzię, której jedynym atrybutem jest biust w rozmiarze H, złote włosy i umiejętność patrzenia w facetów jak sroka w gnat. Przecież ona ma dopiero 26 lat i w głowie tylko sznurek, żeby uszy nie odpadły!), zaangażowania (np "Józef trzepnął IGS w ramię, a ten się głośno rozbeczał. Miągwa. Niestety, było to tuż przy drzwiach do pokoju ciotki Gaby, która otworzyła je zamaszyście i groźnie warknęła "Czy w tym domu, do jasnej cholery, nie może być chwili spokoju?! Ja pracuję! Mówiłam już któryś raz! Józef - wynoś się natychmiast do siebie, niech ci twoja tępa matka wyjaśni dlaczego nie wolno nikogo tłuc, bo jak ja to zrobię, to przez tydzień na tyłku nie siądziesz! Ignacy, przestań wyć. Wiem, że Józef cię zaczepił, ale na litość, nie urwał ci ręki! No już! Józek, jeszcze tu jesteś?!")...
      • ako17 Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 16:59
        kocynder napisała:


        > Potrzeby IGS nigdy dla nikogo nie były istotne w tej "kochającej" rodzince, wię
        > c czemu niby miałyby być ważna w kwestiach lokum?
        Zaraz, zaraz, przecież ostatecznie to on dostał sam całą chałupę na R5! Podczas gdy tam wychowywały się i inne dzieci rodu, w tym jego przyrodnie siostry.
        Oczywiście, dokwaterowano mu tam ciupasem siostrę Różę z przychówkiem, ale myślę, że nie na zawsze.
        Zresztą, czort ich wie. Róża to albo się zejdzie z Frycem (bo przecież Józef z Dorotą otrzymali od niego kwiaty na weselu + bilecik o nieznanej treści, Gabriela sama przyznała w związku z tym, że niesłusznie w zięcia zwątpiła - czyli to jest MOCNA podstawa do scalenia związku Róży z Fryderykiem), albo zaraz jej ktoś jakiś pawilonik, domek czy inną przybudówkę postawi. Np. z resztek po remoncie Ruinki. Na pewno będzie dużo materiałów. W Daglezji jest przecież sporo miejsca. A i Laurze będzie miło mieć siostrę niedaleko. Julka można będzie podrzucić, nie trzeba będzie aż do ciotki Patrycji jechać...
        Wiem, że ostatecznie, jeśli Fryce się nie zejdą, Róża będzie nadal mieszkać z bratem, bratową i ich Norą-Różą. Ale jednak widzę więcej możliwości fabularnych na zostawienie IGStrybom gniazda rodowego, niż na dzielenie go pomiędzy potomstwo.
        A ile mamy scen w których Gaba cokolwiek
        > zawodowo? Poza studentami truchtającymi za nią,
        Moim skromnym zdaniem chcieli się załapać na obiadek.
        • bupu Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 17:34
          ako17 napisała:

          > kocynder napisała:
          >
          >
          > > Potrzeby IGS nigdy dla nikogo nie były istotne w tej "kochającej" rodzinc
          > e, wię
          > > c czemu niby miałyby być ważna w kwestiach lokum?
          > Zaraz, zaraz, przecież ostatecznie to on dostał sam całą chałupę na R5! Podczas
          > gdy tam wychowywały się i inne dzieci rodu, w tym jego przyrodnie siostry.
          > Oczywiście, dokwaterowano mu tam ciupasem siostrę Różę z przychówkiem, ale myśl
          > ę, że nie na zawsze.

          Dokwaterują tam też państwo Podeszwostwo, zdaje się. Ponadto mocno podejrzewam, że Różyczka to i owszem, na zawsze, bez Fryca w pakiecie lub z.

          > Zresztą, czort ich wie. Róża to albo się zejdzie z Frycem (bo przecież Józef z
          > Dorotą otrzymali od niego kwiaty na weselu + bilecik o nieznanej treści,

          Znanej. Cytuję:

          Załączony bilecik zawierał życzenia na nową drogę życia, ale także obietnicę rychłego spotkania, i to bardzo poprawiło humor nie tylko Róży, ale i trzem jej ciotkom oraz matce.

          > Gabriela sama przyznała w związku z tym, że niesłusznie w zięcia zwątpiła - czyli to
          > jest MOCNA podstawa do scalenia związku Róży z Fryderykiem),

          Gabriela w liście z 14 października, czyli napisanym prawie miesiąc po weselu i bileciku, pisała otóż tak:

          Aha, uwaga! Fryderyk się wreszcie odezwał! Wstyd mi teraz, że tak w niego zwątpiłam, no ale, do licha, po cóż są teściowe, jeśli nie po to, by wątpić w zięciów, by pilnować wzorowego po-rządku w rodzinie i dbać o to, żeby nikt nikogo nie krzywdził.

          Ponieważ, jako się rzekło, od akcji bilecik minął ponad miesiąc, wniosek z tego taki, że Frycu musiał odezwać się ponownie, tym razem do Róży... aczkolwiek nic nie rozumiem w sumie, bo kwaterująca na Roosevelta Ida, siedząca ustawicznie Miągwom i Róży na głowach, nic od komunikacji od Fryca nie wie, informuje ją dopiero Gaba, która wszak mieszka już w Pulpostanie. Czyżby Fryc złożył na ręce teściowej szczerą, partyjną samokrytykę?
          A swoją drogą czemu Ida i Gaba do siebie pisują maile w momencie gdy Gabon wrócił do pracy, o rzut beretem od Roosevelta? Bez sensu.

          > A ile mamy scen w których Gaba cokolwiek
          > > zawodowo? Poza studentami truchtającymi za nią,
          > Moim skromnym zdaniem chcieli się załapać na obiadek.

          Gaba? Nigdy. Nawet w tomach które dzieją się w lutym, czy czerwcu, kiedy normalny wykładowca nie ma czasu się po tyłku podrapać (sesja egzaminacyjna, zna pani takie coś, pani Strybowo?), Gabon parzy herbatki, gotuje obiadki i zajmuje się rodziną.
          • ako17 Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 17:59
            bupu napisała:


            >
            > Dokwaterują tam też państwo Podeszwostwo, zdaje się. Ponadto mocno podejrzewam,
            > że Różyczka to i owszem, na zawsze, bez Fryca w pakiecie lub z.

            hehe :) pomysł, że Podeszwy z Apgarem idą na parter, był mój :DDD
            Forum obstawało, że będą mieszkały w suterynie.
            No chyba, że coś mi się pomięszało i było odwrotnie. Co być może.



            >
            > Gaba? Nigdy. Nawet w tomach które dzieją się w lutym, czy czerwcu, kiedy normal
            > ny wykładowca nie ma czasu się po tyłku podrapać (sesja egzaminacyjna, zna pani
            > takie coś, pani Strybowo?), Gabon parzy herbatki, gotuje obiadki i zajmuje się
            > rodziną.
            Konkretnie: rodzicami. I sobą też, prawdaż.
            Bo dziećmi to nie za nazbyt
            >
            >
            >
            >
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 18:26
              ako17 napisała:
              >hehe :) pomysł, że Podeszwy z
              >Apgarem idą na parter, był mój :DDD
              >Forum obstawało, że będą
              >mieszkały w suterynie.
              >No chyba, że coś mi się pomięszało
              >i było odwrotnie. Co być może.

              To ja ich niechcący wepchłam do kazamatów, skrótem belferskim pisząc, że Podeszwy zamieszkają "tam".
              Ale chyba nie będzie z tym problemu, jak już się Tanaka wprowadzi, to im z japońską precyzją wytnie kataną (nie laubzegą!) jakiś przytulny tojtoj.
              • ako17 Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 19:33
                tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                > To ja ich niechcący wepchłam do kazamatów, skrótem belferskim pisząc, że Podesz
                > wy zamieszkają "tam".
                > Ale chyba nie będzie z tym problemu, jak już się Tanaka wprowadzi, to im z japo
                > ńską precyzją wytnie kataną (nie laubzegą!) jakiś przytulny tojtoj.
                >


                prrr... hold your horses... Kamienica w mieście to nie dworek we wsi pod lasem. W pewnym momencie musi się im skończyć możliwość dorabiania kolejnych pomieszczeń dla kolejnych pokoleń.
                Możemy snuć dobudówki/ minidomki dla rodziny na terenach przynależnych w: Ruince, Rumiankowie (w końcu babcie zejdą, jedna po drugiej, i parter się rozluźni, nawet jeśli Teresa zjedzie z Norwegii - ale to pewnie dopiero na emeryturze - wciąż jakieś 2 pokoje będą do wykorzystania), w Daglezji, u Pulpetów.
                Jak się potomstwo Borejków nadal będzie w kamienicy zagnieżdżać i mnożyć Apgarami, to się za chwilę przebiją do Kaponiery i zaadaptują tamtejsze powierzchnie handlowe.
                • bupu Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 19:54
                  ako17 napisała:

                  > prrr... hold your horses... Kamienica w mieście to nie dworek we wsi pod lasem.
                  > W pewnym momencie musi się im skończyć możliwość dorabiania kolejnych pomieszc
                  > zeń dla kolejnych pokoleń.
                  > Możemy snuć dobudówki/ minidomki dla rodziny na terenach przynależnych w: Ruinc
                  > e, Rumiankowie (w końcu babcie zejdą, jedna po drugiej, i parter się rozluźni,
                  > nawet jeśli Teresa zjedzie z Norwegii - ale to pewnie dopiero na emeryturze - w
                  > ciąż jakieś 2 pokoje będą do wykorzystania), w Daglezji, u Pulpetów.
                  > Jak się potomstwo Borejków nadal będzie w kamienicy zagnieżdżać i mnożyć Apgara
                  > mi, to się za chwilę przebiją do Kaponiery i zaadaptują tamtejsze powierzchnie
                  > handlowe.

                  Ale tam jeszcze miejsca a miejsca w tej kamienicy jest! Jeszcze nie całą piwnicę opanowali, na parterze jest jeszcze lokal po Łuczakach i Gadomskich, w którym co prawda na razie funkcjonuje idusiny Mediluks, ale Ida i tak emigruje na wieś, to może przenieść interes do Promna. Józwa jej tam postawi przychodnię z resztek po remoncie Rumiankowa, na ten przykład. I w ten sposób w lokalu po Mediluksie upchnie się ze dwie rodziny z przychówkiem. Do tego są jeszcze mieszkania na piętrze, taka dyrektor Dąbek-Nowacka wiecznie żyć nie będzie, a jak kojfnie to jej metry przejmą Borejkowie et consortes. No a potem mamy strychy, tam to w ogóle antresól i cudawianków można nabudować i rodzin naupychać ile wlezie.
                  • ako17 Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 20:17
                    bupu napisała:

                    >
                    > Ale tam jeszcze miejsca a miejsca w tej kamienicy jest! Jeszcze nie całą piwnic
                    > ę opanowali, na parterze jest jeszcze lokal po Łuczakach i Gadomskich, w którym
                    > co prawda na razie funkcjonuje idusiny Mediluks, ale Ida i tak emigruje na wie
                    > ś, to może przenieść interes do Promna. Józwa jej tam postawi przychodnię z res
                    > ztek po remoncie Rumiankowa, na ten przykład.

                    o matko. Na to nie wpadłam

                    I w ten sposób w lokalu po Medilu
                    > ksie upchnie się ze dwie rodziny z przychówkiem. Do tego są jeszcze mieszkania
                    > na piętrze, taka dyrektor Dąbek-Nowacka wiecznie żyć nie będzie, a jak kojfnie
                    > to jej metry przejmą Borejkowie et consortes.

                    a dlaczego nie Paweł lub Marzenka?

                    No a potem mamy strychy, tam to w
                    > ogóle antresól i cudawianków można nabudować i rodzin naupychać ile wlezie.
                    ale tylko pod skosami, tylko pod skosami, prawda?

                    >
                    >
                    >
                    >
                    • bupu Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 20:35
                      ako17 napisała:


                      > I w ten sposób w lokalu po Medilu
                      > > ksie upchnie się ze dwie rodziny z przychówkiem. Do tego są jeszcze miesz
                      > kania
                      > > na piętrze, taka dyrektor Dąbek-Nowacka wiecznie żyć nie będzie, a jak ko
                      > jfnie
                      > > to jej metry przejmą Borejkowie et consortes.
                      >
                      > a dlaczego nie Paweł lub Marzenka?

                      Bo Paweł i Marzenka na głowy nie poupadali. Mają własne lokale (Paweł na pewno, Marzenka hipotetycznie), na cóż im mieszkanie w kamienicy oblaźniętej Borejkami? Kto wytrzyma mieszkać w budynku pełnym snobów i ich dzieci? Jak Podeszwiątko nie słucha koncertów Albinioniego, to Tanaczątko z japońską precyzją morduje skrzypce, Strybiątko ząbkuje, albo ma kolkę, Frycątko odkryło w sobie, wzorem ciotki Larwy, talent operowy... Zatem młodzi Nowaccy sprzedadzą spadek po mamuni Borejkom, wezmą Pusię pod pachę i oddalą się w kierunku zachodzącego słońca, przysięgając, że ich noga już nigdy więcej nie postanie na Roosevelta 5.
                • julian_arden Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 25.11.22, 21:00
                  "prrr... hold your horses... Kamienica w mieście to nie dworek we wsi pod lasem. W pewnym momencie musi się im skończyć możliwość dorabiania kolejnych pomieszczeń dla kolejnych pokoleń"

                  Niespodzianka: porządna kamienica w mieście ma pomieszczenia o wysokości co najmniej 3 metrów. To już nawet na mało prestiżowym piętrze Dmuchawca była dodana antresolka rękami lubego Maciusia. Więc co, potomek shogunów nie wystruga ukochanej czegoś podobnego na parterze? Toż z tego można zrobić nawet i dwa mieszkania, tylko po półtora metra wysokie, bo przedzielone w poziomie. Ale co to za problem, przychówek będzie raczkować, a reszta przywyknie. Dadzą radę.
                  • bupu Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 25.11.22, 22:25
                    julian_arden napisał:


                    > Niespodzianka: porządna kamienica w mieście ma pomieszczenia o wysokości co naj
                    > mniej 3 metrów. To już nawet na mało prestiżowym piętrze Dmuchawca była dodana
                    > antresolka rękami lubego Maciusia. Więc co, potomek shogunów nie wystruga ukoch
                    > anej czegoś podobnego na parterze?

                    Wystarczy, że potomek shogunów z japońską precyzją wybierze numer w telefonie i zawezwie swojego szwagra, Josefa von Glashäuser, a ten jako specjalista w budowaniu cudów-wianków na niczym już im tam takie apartamenta trzaśnie, że z pięć pokoleń wejdzie, a jak dobrze docisnąć to i sześć.
                    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 25.11.22, 22:36
                      bupu napisała:
                      >Wystarczy, że potomek shogunów z
                      >japońską precyzją wybierze numer
                      >w telefonie i zawezwie swojego
                      >szwagra, Josefa von Glashäuser, a
                      >ten jako specjalista w budowaniu
                      >cudów-wianków na niczym już im
                      >tam takie apartamenta trzaśnie, że z
                      >pięć pokoleń wejdzie, a jak dobrze
                      >docisnąć to i sześć.

                      Jeszcze ewentualnie pan Chrobot by mógł
                      • bupu Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 25.11.22, 23:01
                        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                        > bupu napisała:
                        > >Wystarczy, że potomek shogunów z
                        > >japońską precyzją wybierze numer
                        > >w telefonie i zawezwie swojego
                        > >szwagra, Josefa von Glashäuser, a
                        > >ten jako specjalista w budowaniu
                        > >cudów-wianków na niczym już im
                        > >tam takie apartamenta trzaśnie, że z
                        > >pięć pokoleń wejdzie, a jak dobrze
                        > >docisnąć to i sześć.
                        >
                        > Jeszcze ewentualnie pan Chrobot by mógł

                        Z kolegą, oczywiście.
                        • julian_arden Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 25.11.22, 23:04
                          Problem is solved.
                    • zaisa Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.12.22, 18:57
                      "takie apartamenta trzaśnie, że z pięć pokoleń wejdzie, a jak dobrze docisnąć to i sześć."
                      Chyba tu już jakieś katakumby projektuje się...
                      • bupu Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.12.22, 19:47
                        zaisa napisała:

                        > "takie apartamenta trzaśnie, że z pięć pokoleń wejdzie, a jak dobrze docisnąć t
                        > o i sześć."
                        > Chyba tu już jakieś katakumby projektuje się...

                        Katakumby to już są, wydrążone i pobielone przez Idę, pod Roosevelta 5. Aktualnie zamieszkiwane przez Anię, Łucję i jej Tanakę, z japońską precyzją produkującego kolejne Tanaczęta.
                  • modrogrzbiecik Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.12.22, 19:03
                    julian_arden napisał:

                    > Toż z tego można zrobić nawet i dwa mieszkan
                    > ia, tylko po półtora metra wysokie, bo przedzielone w poziomie. Ale co to za pr
                    > oblem, przychówek będzie raczkować, a reszta przywyknie. Dadzą radę.

                    "a w mieszkaniu mieli tak niskie sufity, że jedli tylko naleśniki"
    • ciotka.scholastyka Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 21:24
      Miodowa, miło mi cię widzieć :) Naprawdę :)
      • miodowocytrynowa Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 14.11.22, 22:05
        ciotka.scholastyka napisała:

        > Miodowa, miło mi cię widzieć :) Naprawdę :)

        Mnie też miło Cię widzieć:) Szkoda, że już nie ma tu tylu burzliwych dyskusji co kiedyś.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 12.11.22, 23:06
      forum.gazeta.pl/forum/w,25788,165888282,165888282,Co_sie_stalo_z_mieszkaniem_Cyryjka_i_Metodego_.html#p165890831

      Znalazłam taki sam wątek i przymrozki (pierwszy post pod założycielskim) zauważyła w nim ważną rzecz:
      Jeśli mieszkanie należało do Cyryla, to Grzegosposia nie miałaby prawa się o nie upominać.

      Czyżby to było wyjaśnienie dlaczego państwo Kalarepostwo nie biorą go po uwagę jako rozwiązania? (Choć teoria o zemście Metodego przyjemniejsza)
      • bupu Re: Co się stalo z mieszkaniem na Krasinskiego? 13.11.22, 00:44
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


        > Znalazłam taki sam wątek i przymrozki (pierwszy post pod założycielskim) zauważ
        > yła w nim ważną rzecz:
        > Jeśli mieszkanie należało do Cyryla, to Grzegosposia nie miałaby prawa się o ni
        > e upominać.

        Uważam jednakowoż, za bardziej prawdopodobne, że owo czteropokojowe lokum dostał w przydziale Metody, który się ożenił i w dwudziestym piątym roku życia został ojcem Sałaty-telepaty, niż kawaler Cyryl.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka