Dodaj do ulubionych

"A kto to w ogóle jest ten pan?"

15.11.22, 09:35
Zastanawiam się, w jaki sposób Gaba przedstawiła Grzegorza rodzinie. Informacje odautorskie mamy takie:

ona powiedziała, że skoro już się zdecydowali, po roku znajomości, być razem, a może nawet połączyć swe losy, to ten wieczór będzie najlepszy, żeby Grzegorza przedstawić jej rodzinie

Co to w ogóle znaczy "zdecydowali się być razem a może nawet połączyć swe losy"? To chyba masło maślane. Chyba że "połączenie losów" oznacza małżeństwo, a "bycie razem" - życie na tzw. kocią łapę. W końcu seks po roku znajomości nie jest czymś ani nagannym, ani nienormalnym. Można się najwyżej zastanawiać, czemu wylądowali w łóżku dopiero po roku znajomości. Przy czym dla mnie określenie "znajomość" nie oznacza tego, że pracowali na tej samej uczelni i mówili sobie dzień dobry, ale że chodzili razem na kawę, do kina itp.

Dalej - Gaba powiedziała o połączeniu losów (w znaczeniu - wzięciu ślubu) mocno na wyrost. Grzegorz bowiem wcale jej się na tym etapie nie oświadczył. Zrobił to w trzy miesiące po Wigilii.

Jako kto więc wkroczył Grzegorz w progi mieszkania na Roosevelta? Jako narzeczony nie, bo nie było oświadczyn. Jako starający się? Jako ten wspomniany przez Natalię absztyfikant? Czy Gaba wprowadziła go w rodzinne grono, beztrosko obwieszczając "to jest Grześ" i na tym poprzestała? To by zresztą tłumaczyło pytanie Moniki Pałys "A kto to w ogóle jest ten pan?"

A czy Gaba w ogóle uprzedziła rodzinę, że przybędzie na wigilię jakiś Grzegorz (o którym wcześniej NIGDY nie wspominała)? Czy przywlekła go do domu jak, nie przymierzając, małe Rumunki?



PS. tajna_kryjówka_pyziaka - myślę, myślę... :)

Obserwuj wątek
    • przymrozki Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 10:40
      E nie, już pomijam chęci, ale gdzie oni niby mieli wieść to życie erotyczne? W chatynce kolegi oferowanej w barterze za usługi informatyczne?

      Rozumiem to tak, że po roku flirtu zdecydowali się nazwać to co ich łączy związkiem, Gabriela od początku miała nadzieję na małżeństwo, bo konkubinat nigdy nie wchodził w grę. Pomiędzy tą deklaracją a zaręczynami Grzegorz był chłopakiem Gabrieli, choć być może nie tak go przedstawiono na Wigilii (to jest jednak rodzina, która nowego chłopaka dziewiętnastoletniej Łucji nazywa kandydatem do ręki).
      • julian_arden Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 21.11.22, 06:36
        W fiacie 126p.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 12:25
      >Jako kto więc wkroczył Grzegorz w progi
      >mieszkania na Roosevelta? Jako narzeczony
      >nie, bo nie było oświadczyn. Jako starający
      >się? Jako ten wspomniany przez Natalię
      >absztyfikant? Czy Gaba wprowadziła go w
      >rodzinne grono, beztrosko obwieszczając "to
      >jest Grześ" i na tym poprzestała? To by zresztą
      >tłumaczyło pytanie Moniki Pałys "A kto to w
      >ogóle jest ten pan?"
      >A czy Gaba w ogóle uprzedziła rodzinę, że
      >przybędzie na wigilię jakiś Grzegorz (o którym
      >wcześniej NIGDY nie wspominała)? Czy
      >przywlekła go do domu jak, nie przymierzając,
      >małe Rumunki?

      Nie mam książki pod ręką, więc nie wiem czy padły na ten temat jakieś wyjaśnienia (bupu, poratujesz?), ale śmiem podejrzewać, że borejkowska dyskrecja nie pozwoliłaby Gabie zająknąć się na temat absztyfikanta.

      Swoją drogą, ciekawe jak by zareagował, gdyby pytanie "a kto to jest ten pan?" zadały Pyziakówny...

      >PS. tajna_kryjówka_pyziaka - myślę, myślę... :)

      Będzie "Kalarepa po oxfrodzku"?🤩
      Też coś właśnie piszę o grzesiowym pożyciu, a ktoś jeszcze zapowiadał fanfik o sałacim życiu wewnętrznym. Coś czuję, że wkrótce na forum zawita zupełnie nowa interpretacja Człowieka z Celofanu!
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 12:26
        napisałam:
        >Swoją drogą, ciekawe jak by zareagował,
        >gdyby pytanie "a kto to jest ten pan?" zadały
        >Pyziakówny...

        Miało być "jak by zareagowała", Gaba w sensie.
      • julian_arden Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 21.11.22, 06:39
        O życiu wewnętrznym Stryby było sporo w "Noelce", wynikało, że to jakaś koszmarna psychoza, którą od depresji różniło tylko to, że był w stanie efektywnie pracować. Ale generalnie była to nieszczęśliwa do głębi postać.
        • julian_arden Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 21.11.22, 06:40
          Ciekawe w sumie, skąd go Gaba wyskrobała, na wywiadówce się spotkali czy jak?
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 18:39
            julian_arden napisał:
            >Ciekawe w sumie, skąd go Gaba
            >wyskrobała, na wywiadówce się
            >spotkali czy jak?

            Istniały już wtedy rubryki towarzyskie w gazetach?

            Ewentualnie przez jakiegoś wspólnego znajomego (Hajduk?)
            • przymrozki Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 18:51
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

              > Istniały już wtedy rubryki towarzyskie w gazetach?

              I to od jakichś stu lat!

              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 19:14
                przymrozki napisała:
                >tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                >> Istniały już wtedy rubryki
                >>towarzyskie w gazetach?
                >I to od jakichś stu lat!

                To teraz pozostaje pytanie: które z nich wystawiło ogłoszenie w takowej kronice - Grzegorz czy Gaba?
                (Jeśli nie oboje)
                • przymrozki Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 20:00
                  tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                  > To teraz pozostaje pytanie: które z nich wystawiło ogłoszenie w takowej kronice
                  > - Grzegorz czy Gaba?
                  > (Jeśli nie oboje)

                  Stawiam na Gabę, bo to ona musiała słuchać w domu o strasznym losie samotnych kobiet machających sobie rękami przed twarzą, na którą nie czeka żaden dzidziuś.
                  • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 22:18
                    przymrozki napisała:

                    > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                    >
                    > > To teraz pozostaje pytanie: które z nich wystawiło ogłoszenie w takowej k
                    > ronice
                    > > - Grzegorz czy Gaba?
                    > > (Jeśli nie oboje)
                    >
                    > Stawiam na Gabę, bo to ona musiała słuchać w domu o strasznym losie samotnych k
                    > obiet machających sobie rękami przed twarzą, na którą nie czeka żaden dzidziuś.
                    >


                    Miła pani po trzydziestce zapozna pana w celu matrymonialnym. Musi lubić kraciaste koszule i prawidlowo akcentować bezokoliczniki łacińskie. Rozwodnicy wykluczeni.
                    • julian_arden Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 22:34
                      Wdowiec jest optymalny. Kawaler w tym wieku jednak podejrzany (typ koło czterdziestki, którego żadna nie chciała), rozwodnik wiadomo: widmo Pyziaka ante portas. Pozostaje wdowiec: solidna firma, prawidłowo smutny, a już wypróbowany. Sam cymesik. Swoją drogą, autorka jakoś tych wdowców nam nastręcza: najpierw ten matematyk z afro, potem specjalnie ubiła żonę Rojkowi... Wszystko po to, żeby z czterech córek Ignacego Borejki, aż dwie wyszły za wdowców. To dość dziwne.
                      • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 23.11.22, 09:55
                        julian_arden napisał:

                        > Swoją drogą, autorka jakoś tych wdowców nam nastręcza: najpierw ten ma
                        > tematyk z afro, potem specjalnie ubiła żonę Rojkowi... Wszystko po to, żeby z c
                        > zterech córek Ignacego Borejki, aż dwie wyszły za wdowców. To dość dziwne.


                        Ależ nic dziwnego, drogi Julianie. Autorka, jak to jej się zdarza, zmieniła koncepcję w trakcie pisania i postanowiła, że Zwisłowąsek W Drewniakach będzie Robrojkiem i kiedyś poślubi Nutrie. No dobra, ale co z Bellą, główną bohaterką książki? Nie wytnie jej przecie. Trzeba zatem wymazać Belli mamę z życiorysu. Ale! W tej sadze rozwodzą się tylko CKNUKi, fuje i fubrawce, jak sam zauważyłeś, a Robko Zwisłowąsy zwany także Chodaczkiem ma zostać mężem Borejkowny wszakże, moralność zatem musi posiadać nienaganną (poślubianie pierwszej, która się napatoczy, z egoistycznych pobudek, a potem posiadanie pamięci o niej w... eee, końcowym odcinku przewodu pokarmowego jest moralnie wporzo, najwyraźniej). No to trzeba było nieboge Zwisłowąskową I ubić.

                        Chociaż w sumie stwierdzam po namyśle, że może zwisłowąskowa obojętność dla żony nieboszczki i prawie kompletny brak pamiątek po tejże (jedyna jaka jest, zdjęcie flecistki, wisi nad łóżkiem Belli) wynika z tego, że w wersji pierwotnej żona miała się że Zwisłowąskiem rozwieść i wyjechać do Mordo... Za granicę.
                        • julian_arden Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 23.11.22, 18:38
                          bupu napisała:

                          [...]
                          >
                          > Chociaż w sumie stwierdzam po namyśle, że może zwisłowąskowa obojętność dla żon
                          > y nieboszczki i prawie kompletny brak pamiątek po tejże (jedyna jaka jest, zdję
                          > cie flecistki, wisi nad łóżkiem Belli) wynika z tego, że w wersji pierwotnej żo
                          > na miała się że Zwisłowąskiem rozwieść i wyjechać do Mordo... Za granicę.

                          Hej, a to ciekawe. Kolejna zła człowieka, tym razem płci żeńskiej, robiąca koło pióra rodzince i przyjaciołom. To byłoby zgrabne, pasuje do konwencji oblężonego obozu trójcy świętej. Ale może autorka uznała, że zbyt czytelne. Bellissima jako kolejne porzucone dziecko na Jeżycach, kiedy już się tam dwie Borejówny kręcą...
    • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 13:22
      pi.asia napisała:

      > Zastanawiam się, w jaki sposób Gaba przedstawiła Grzegorza rodzinie. Informacje
      > odautorskie mamy takie:
      >
      > ona powiedziała, że skoro już się zdecydowali, po roku znajomości, być razem
      > , a może nawet połączyć swe luosy, to ten wieczór będzie najlepszy, żeby Grzegor
      > za przedstawić jej rodzinie

      >
      > Co to w ogóle znaczy "zdecydowali się być razem a może nawet połączyć swe losy"
      > ? To chyba masło maślane. Chyba że "połączenie losów" oznacza małżeństwo, a "by
      > cie razem" - życie na tzw. kocią łapę.

      No przecież w Borejwersum droga do szczęścia we dwoje wiedzie wyłącznie poprzez zaślubiny przed ołtarzem (śluby cywilne dobre są dla CKNUKów), więc oczywiście, że Gaba, widząc Sałaciarza jako kandydata do poważnego związku, musiała w perspektywie ten ołtarz widzieć.


      > Jako kto więc wkroczył Grzegorz w progi mieszkania na Roosevelta? Jako narzeczo
      > ny nie, bo nie było oświadczyn. Jako starający się? Jako ten wspomniany przez N
      > atalię absztyfikant? Czy Gaba wprowadziła go w rodzinne grono, beztrosko obwie
      > szczając "to jest Grześ" i na tym poprzestała? To by zresztą tłumaczyło pytanie
      > Moniki Pałys "A kto to w ogóle jest ten pan?"
      >
      > A czy Gaba w ogóle uprzedziła rodzinę, że przybędzie na wigilię jakiś Grzegorz
      > (o którym wcześniej NIGDY nie wspominała)? Czy przywlekła go do domu jak, nie p
      > rzymierzając, małe Rumunki?

      Wyjaśnienie jest w wypowiedzi Milicji, po cytowanym przez cię pytaniu Moniki.

      - A kto to w ogóle jest ten pan? - dopytywała się mama Pałysowa z typowo mamusiowatą
      ciekawością.
      - Jeszcze nie wiemy. To jego pierwsza wizyta u nas - szepnęła mama Borejko dyskretnie. -
      Przyszedł znienacka. Wygląda bardzo sympatycznie. Tylko... bo ja wiem. Kupił takie okazałe
      czekoladki.


      Przyszedł znienacka. Jakiś pan. Którego nikt nie kojarzy i nie zna, poza Gabą, rzecz jasna. Znaczy się nie uprzedziła, a wcześniej nawet pary nie puściła, że kogoś ma, tylko zrzuciła Sałaciarza rodzinie na głowy z zaskoczenia.
      • angazetka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 16:42
        Wyobrażacie sobie "chodzić" z kimś rok (no czyli jednak tak bardziej serio) i NIC o tym kimś nie powiedzieć bliskim?
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 16:51
          angazetka napisała:
          >Wyobrażacie sobie "chodzić" z kimś rok (no
          >czyli jednak tak bardziej serio) i NIC o tym
          >kimś nie powiedzieć bliskim?

          I w ogóle JAK się z tym ukrywać?
          Internetu nie było, wyjścia Gaby na randki ktoś by chyba zauważył, a telefon stacjonarny po obu stronach mógł przynajmniej raz odebrać ktokolwiek inny (niebędący adresatem)
        • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 18:15
          angazetka napisała:

          > Wyobrażacie sobie "chodzić" z kimś rok (no czyli jednak tak bardziej serio) i N
          > IC o tym kimś nie powiedzieć bliskim?
          >

          Ja nie wiem na czym to chodzenie polegało, skoro nie zdążyli się wzajem poinformować przez ten rok że mają dzieci, ani poopowiadać o życiu i rodzinach. I Grzendron przed pierwszą wizytą na Roosevelta snuje takie oto myśli:

          Ale pytanie, jaka się okaże ta jej rodzina. Może to po prostu gromada nadętych snobów.
          Będą siedzieć, sączyć kawę, odstawiając małe palce... podzwaniać bransoletkami, rzucać
          ukradkowe, nieprzychylne spojrzenia i marnować jego czas.


          Grzegorz podjął ostateczną decyzję. Otrząsnął się, pchnął szklane drzwi „Delikatesów” i
          szybko zbiegł po schodkach do jasnego, ciepłego i pachnącego wnętrza, gdzie półki wypchane były
          wszelkimi możliwymi frykasami. Czekoladki. Kupi jeszcze jakieś eleganckie czekoladki dla tej
          snobistycznej rodziny. Bardzo eleganckie. Poda je tej jakiejś sztywnej pani domu, to będzie bardzo
          dobre wejście.
          Podać czekoladki, pocałować w drobnomieszczańską rękę, a potem siedzieć na baczność pod
          kłującymi spojrzeniami ze wszystkich stron. Tak. Francuskie czekoladki. To jest to.
          • przymrozki Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 19:05
            bupu napisała:

            Czekoladki. Kupi jeszcze jakieś eleganckie czeko
            > ladki dla tej
            > snobistycznej rodziny. Bardzo eleganckie. Poda je tej jakiejś sztywnej pani dom
            > u, to będzie bardzo
            > dobre wejście.
            > Podać czekoladki, pocałować w drobnomieszczańską rękę, a potem siedzieć na bacz
            > ność pod
            > kłującymi spojrzeniami ze wszystkich stron. Tak. Francuskie czekoladki. To jest
            > to.[/i]

            Swoją drogą Gaba musiała na nim zrobić niezłe wrażenie, że nie widząc nic o jej rodzinie (a wiedzieć nie mógł nic, skoro przewidywał istnienie ciotek) założył, że musi być to zgraja snobów.

            Czy Grzegorz wiedział o Tygrysie i Pysie. Trudno powiedzieć. Normalny człowiek w sytuacji Grzegorza idąc na Wigilię do kobiety, której się zaraz będzie oświadczał, przejmowałby się raczej nieletnimi dziećmi swojej przyszłej żony i to im kupowałby czekoladę. No ale to był Grzegorz a nie normalny człowiek, on mógł wiedzieć że jego dziewczyna ma dwie córki, ale mógł zakładać, że po ślubie matki dzieci Gaby się wyprowadzą. Ewentualnie to on wyprowadzi się z Gabą, a dzieci zostaną tam, gdzie były.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 19:42
              przymrozki napisała:
              >Czy Grzegorz wiedział o Tygrysie i
              >Pysie. Trudno powiedzieć. Normalny
              >człowiek w sytuacji Grzegorza idąc
              >na Wigilię do kobiety, której się
              >zaraz będzie oświadczał,
              >przejmowałby się raczej nieletnimi
              >dziećmi swojej przyszłej żony i to im
              >kupowałby czekoladę. No ale to był
              >Grzegorz a nie normalny człowiek,
              >on mógł wiedzieć że jego
              >dziewczyna ma dwie córki, ale mógł
              >zakładać, że po ślubie matki dzieci
              >Gaby się wyprowadzą. Ewentualnie
              >to on wyprowadzi się z Gabą, a
              >dzieci zostaną tam, gdzie były.

              Parę lat później (ktoś pamięta kiedy?) nawet Larwa coś mówiła, że przecież odkąd Gaba wyszła za mąż nie będzie z nimi jeździła na wakacje, czy jakoś tak to szło. To miało właśnie taki wydźwięk, jakby to było oczywiste, że po ponownym zamążpójściu dzieci z poprzednich małżeństw automatycznie idą w odstawkę
              • przymrozki Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 20:14
                tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                > Parę lat później (ktoś pamięta kiedy?) nawet Larwa coś mówiła, że przecież odką
                > d Gaba wyszła za mąż nie będzie z nimi jeździła na wakacje, czy jakoś tak to sz
                > ło. To miało właśnie taki wydźwięk, jakby to było oczywiste, że po ponownym zam
                > ążpójściu dzieci z poprzednich małżeństw automatycznie idą w odstawkę

                Moim zdaniem to było w Czarnej polewce. Laura w Śmiałowie wspomina wspólne rodzinne wypady, które skończyły się wraz z nastaniem Grzegorza. Wydźwięk tego zdania był właśnie taki, że kobieta bez chłopa, owszem, może sobie płocho spędzać czas z własnymi dziećmi, w końcu i tak nie ma nic bardziej wartościowego do roboty. No ale mężatka jest przecież zbyt zajęta dźwiganiem obrączki, żeby zebrać de w troki i pokazać dzieciom świat poza Roosevelta. To jasne. I, co ciekawe, nawet Tygrys ewidentnie uważa, że to oczywiste i akurat o to nie ma do matki pretensji.

                Trochę podobnie było z zaręczoną Różą, która od roku nie spędziła ani chwili z siostrą, bo miała Fryderyka (miala go przez dwa popołudniu w tygodniu w ściśle wyznaczonych godzinach, a z siostrą dzieliła mały pokój, no ale).
                • mika_p Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 20:34
                  Gwoli sprawiedliwości, krótko po zamążpójsciu Gaba zaszła w ciążę, w której mdlała. W następne wakacje miała niemowlę i zakrzepicę oraz męża na stypendium.
                • mika_p Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 20:34
                  Gwoli sprawiedliwości, krótko po zamążpójsciu Gaba zaszła w ciążę, w której mdlała. W następne wakacje miała niemowlę i zakrzepicę oraz męża na stypendium.
                  • przymrozki Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 21:11
                    mika_p napisała:

                    > Gwoli sprawiedliwości, krótko po zamążpójsciu Gaba zaszła w ciążę, w której mdl
                    > ała. W następne wakacje miała niemowlę i zakrzepicę oraz męża na stypendium.

                    Ale to było dziesięć lat po urodzeniu Ignasia. I akurat w wakacje z niemowlęciem, zakrzepicą oraz pustą chatą bez rąk do pomocy (nie licząc rąk z doskoku Idy) Gabriela podjęła (głupie, bo głupie, ale jakieś) kroki, żeby zorganizować córkom wakacje. Kilka lat później, w Córce Robrojka, biadowała już tylko, jak to nie-da-się dać dzieciom niczego ponad wyjazd do państwa Jankowiaków. No nie da się. Ponieważ zaś na całym wielkim świecie tylko jedna Gaba zarabia średnią krajową i ma dzieci, nikt nie ma prawa mówić, że jakby naprawdę chciała, to by mogła spędzić z nimi kilka dni w wakacje. Nikt, nobody, żodyn!
                    • mika_p Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 00:13
                      Biorąc pod uwagę, że wzmianka o wycieczkach z mamusią pojawia się, jak Laura jest już dorosła, to jej wiarygodność jest taka jak tej o psach i kotach przygarnianych przez Gabę.

                      Ale przyjmijmy, że to jednak była prawda, przed małżeństwem z Grzegorzem Gaba zabierała córki na wycieczki po okolicy. Potem była w ciąży, potem miała niemowlę i zakrzepicę. Potem miała półtoraroczniaka, taki jeszcze w wózku jeździ, chociaż już trochę chodzi, moze można by zabrać całą trójkę na wycieczkę. Z dwuipółlatkiem już trudniej, bo toto już zazwyczaj nie posiedzi długo w wózku, chce samodzielnie eksplorować świat, trudno zorganizować atrakcyjny wyjazd dla dzieci z taką różnicą wieku.
                      Od kiedy właściwie Strybowie mieli samochód?
                      Jak Ignaś był w wieku przedszkolnym, to już niekoniecznie Pyziakówny mogły chcieć jeździć na wycieczki z mamą, macochem i maluchem.
                      Więc wiesz, to że Laura myśli, że wycieczki się skonczyły, bo Ignaś, nie znaczy, że nikt jej nie chcial na wycieczkę zabrać.

                      Aczkolwiek, moim zdaniem, żadnych wycieczek nie było, ani przed, ani po ślubie z Grzegorzem.
                      • przymrozki Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 09:33
                        mika_p napisała:
                        >
                        > Więc wiesz, to że Laura myśli, że wycieczki się skonczyły, bo Ignaś, nie znaczy
                        > , że nikt jej nie chcial na wycieczkę zabrać.

                        Nawet jeżeli samo wspomnienie Laury z muzeum by nie wystarczyło, to mamy przecież jeszcze świadectwo Gaby. Wynika z niego, że ona nie organizuje dzieciom wakacji, bo nie ma pieniędzy i nie ma ich z kim wysłać (w Dziecku piątku żałuje, że Elka akurat przypadkiem wyjechała do Wiednia, akurat wtedy kiedy mogła dostąpić zaszczytu bawienia Pyziakówien, a Grzegorz ani nie chce, a nie się nie nadaje).

                        A co do pieniędzy, czasu i różnicy wieku - nastoletnia Gaba jeździła z rodzicami na wakacje, choć Borejkowie nie byli wtedy wcale w lepszej sytuacji finansowej, a Gaba był starsza od Pulpy mniej więcej o tyle, o ile Laura była starsza od Ignasia. Zresztą nawet jeżeli pieniędzy faktycznie nie było, to przecież w mieście i okolicach można spędzić czas z dzieckiem w dowolnym wieku w sposób bardzo niskokosztowy. Można było zabrać rodzinet, dajmy na to, nad jeziorko Patrycji i Baltony.
                      • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 22:02
                        mika_p napisała:

                        > Od kiedy właściwie Strybowie mieli samochód?

                        Sałaciarz posiadał własnego malucha jeszcze przed przesadzeniem... pardon, przeprowadzką na Roosevelta. W Noelce wiózł tym maluchem choinkę na rondo, w DP wspomina jak to przewoził nim swoje bambetle do Leża Snobów i Drobnomieszczan. Przez następne tomy brak wzmianek o motoryzacji u Sałatów, rzeczy Zwisłowąsego i Belli na Nosowskiego woziła swoim maluchem Ida. No a w Imieninach Sałata-telepata pożycza malucha od Idy, coby móc porwać Gabona na randkę. Nie wiem zatem co zeżarło malucha przynależnego do Grzegorza.
                        • milstar Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 22:09
                          bupu napisała:

                          > mika_p napisała:
                          >
                          > > Od kiedy właściwie Strybowie mieli samochód?
                          >
                          > Sałaciarz posiadał własnego malucha jeszcze przed przesadzeniem... .

                          I oni tak cały rok w tym maluchu randkowali? Jak nastolatkowie na amerykańskich filmach?

                          > Nie wiem zatem co z
                          > eżarło malucha przynależnego do Grzegorza.

                          Po przeprowadzce na Roosevelta stał się dobrem wspólnym, jak dzieci. A potem zawłaszczyła go ta, która miała największą siłę przebicia i zasoby bezczelności, czyli Ida. Z biegiem czasu zapomniano, kto był pierwotnym właścicielem malucha.
                          • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 22:16
                            milstar napisała:



                            > Po przeprowadzce na Roosevelta stał się dobrem wspólnym, jak dzieci. A potem za
                            > właszczyła go ta, która miała największą siłę przebicia i zasoby bezczelności,
                            > czyli Ida. Z biegiem czasu zapomniano, kto był pierwotnym właścicielem malucha.

                            Idusia rozbijała się własnym maluchem już w Pulpecji. Acz możesz być na dobrym tropie, albowiem w Imieninach stoi, że Pałysowie nabyli sobie nowy pojazd, tez malucha. Więc może nie nabyli, tylko zajumali Grzegorzowi.
                            • milstar Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 22:32
                              bupu napisała:


                              > albowiem w Imieninach stoi, że Pałysowie nabyli sobie nowy pojazd, tez
                              > malucha. Więc może nie nabyli, tylko zajumali Grzegorzowi.
                              >
                              nabyli drogą zajumania :) Szybko i tanio
                • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 20:38
                  przymrozki napisała:

                  > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                  > Moim zdaniem to było w Czarnej polewce. Laura w Śmiałowie wspomina wspólne rodz
                  > inne wypady, które skończyły się wraz z nastaniem Grzegorza.

                  Nope. Chodziło o Indeksa Glikemicznego Strybę.

                  Tak opisywała go mama. Była zawsze perfekcyjnie przygotowana do swoich
                  krajoznawczych wycieczek z córkami. Dużo sobie razem zwiedziły, trzeba przyznać.
                  Wszystko jednak się skończyło, kiedy urodziła Ignasia. Smarkacz zaanektował ją tylko dla
                  siebie
                  • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 21:27
                    bupu napisała:
                    >przymrozki napisała:
                    > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                    > Moim zdaniem to było w Czarnej polewce. Laura w Śmiałowie wspomina wspólne rodz
                    > inne wypady, które skończyły się wraz z nastaniem Grzegorza.

                    A co ja robię w tym cytacie? To akurat były własne słowa przymrozków.

                    >Nope. Chodziło o Indeksa
                    >Glikemicznego Strybę.

                    >Tak opisywała go mama. Była
                    >zawsze perfekcyjnie przygotowana
                    >do swoich krajoznawczych
                    >wycieczek z córkami. Dużo sobie
                    >razem zwiedziły, trzeba przyznać.
                    >Wszystko jednak się skończyło,
                    >kiedy urodziła Ignasia. Smarkacz
                    >zaanektował ją tylko dla siebie


                    Co za ironia, że ten anektujący smarkacz skończył jako najbardziej zaniedbane ze wszystkich Gabiąt
                    • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 22:07
                      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                      > bupu napisała:
                      > >przymrozki napisała:
                      > > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                      > > Moim zdaniem to było w Czarnej polewce. Laura w Śmiałowie wspomina wspóln
                      > e rodz
                      > > inne wypady, które skończyły się wraz z nastaniem Grzegorza.
                      >
                      > A co ja robię w tym cytacie? To akurat były własne słowa przymrozków.

                      Najmocniej przepraszam, zaplątałaś się przypadkiem.
            • ako17 Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 20.11.22, 10:12
              przymrozki napisała:

              > bupu napisała:
              >
              > Czekoladki. Kupi jeszcze jakieś eleganckie czeko
              > > ladki dla tej
              > > snobistycznej rodziny. Bardzo eleganckie. Poda je tej jakiejś sztywnej pa
              > ni dom
              > > u, to będzie bardzo
              > > dobre wejście.
              > > Podać czekoladki, pocałować w drobnomieszczańską rękę, a potem siedzieć n
              > a bacz
              > > ność pod
              > > kłującymi spojrzeniami ze wszystkich stron. Tak. Francuskie czekoladki. T
              > o jest
              > > to.[/i]
              >
              > Swoją drogą Gaba musiała na nim zrobić niezłe wrażenie, że nie widząc nic o jej
              > rodzinie (a wiedzieć nie mógł nic, skoro przewidywał istnienie ciotek) założył
              > , że musi być to zgraja snobów.
              >
              Zawsze mnie zastanawiało, na jakiej podstawie Grzegorz wysnuł taki wniosek. Skąd mu przyszło do głowy, że tam będzie snobistycznie, ultraelegancko i sztywno?
              Swoją drogą, to się tak bardzo nie pomylił. Tylko snobizm w tej rodzinie nie polega na nienagannych manierach przy jedzeniu, prostych plecach i odginaniu małego palca, ale na wyższości intelektualnej.
              BTW, czy Grzegorz aby został w jakikolwiek sposób przeegzaminowany z łaciny? Bo jeśli nie, to skąd było wiadomo, że się nada?
          • ciotka.scholastyka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 09:44
            >Ja nie wiem na czym to chodzenie polegało, skoro nie zdążyli się wzajem poinformować przez ten rok że mają dzieci

            O tym, ŻE mają dzieci, to chyba wiedzieli, ale nic poza tym. Przecież Grzegorz nie mówi Gabrieli, że ma córkę, tylko że pokaże jej zdjęcie. To, że nie pokazał go przez rok, to inna rzecz.
            • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 09:54
              ciotka.scholastyka napisała:

              > >Ja nie wiem na czym to chodzenie polegało, skoro nie zdążyli się wzajem po
              > informować przez ten rok że mają dzieci
              >
              > O tym, ŻE mają dzieci, to chyba wiedzieli, ale nic poza tym. Przecież Grzegorz
              > nie mówi Gabrieli, że ma córkę, tylko że pokaże jej zdjęcie. To, że nie pokazał
              > go przez rok, to inna rzecz.


              Nie wiem, czy wiedzieli, bo Grzegorz, wybierając się na Roosevelta zastanawia się jak go przyjmie rodzina Gaby, jak na ich związek zareaguje jego córka, ale myśl o dzieciach Gaby mu nawet pod sklepionym czółkiem nie zaświta.
              • ciotka.scholastyka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 21.11.22, 10:10
                bupu napisała:


                > Nie wiem, czy wiedzieli, bo Grzegorz, wybierając się na Roosevelta zastanawia s
                > ię jak go przyjmie rodzina Gaby, jak na ich związek zareaguje jego córka, ale m
                > yśl o dzieciach Gaby mu nawet pod sklepionym czółkiem nie zaświta.

                Bo to są dzieci, ile takie dziecko zje. Dziecko wszak nie ma nic do wybaczania ojcu, który je porzucił, ma to wyłącznie jego matka.
              • przymrozki Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 21.11.22, 18:23
                bupu napisała:

                > Nie wiem, czy wiedzieli, bo Grzegorz, wybierając się na Roosevelta zastanawia s
                > ię jak go przyjmie rodzina Gaby, jak na ich związek zareaguje jego córka, ale m
                > yśl o dzieciach Gaby mu nawet pod sklepionym czółkiem nie zaświta.

                Ciekawe, czy kiedy Kalarepa (w ataku niczym nieuzasadnionej nadziei, że zakłada własną oddzielną rodzinę, w której będzie traktowany po partnersku) zaproponował narzeczonej wyprowadzkę do kawalerki w suterenie, wyobrażał sobie, że będzie tam mieszkał z córkami żony.
                • ako17 Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 21.11.22, 22:49
                  przymrozki napisała:


                  > Ciekawe, czy kiedy Kalarepa (w ataku niczym nieuzasadnionej nadziei, że zakłada
                  > własną oddzielną rodzinę, w której będzie traktowany po partnersku) zaproponow
                  > ał narzeczonej wyprowadzkę do kawalerki w suterenie, wyobrażał sobie, że będzie
                  > tam mieszkał z córkami żony.

                  no a jak miał to sobie wyobrażać? Że niby gdzie się Ppppyziakówny podzieją? Zostaną na parterze?
                  • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 21.11.22, 23:19
                    ako17 napisała:
                    >no a jak miał to sobie wyobrażać?
                    >Że niby gdzie się Ppppyziakówny
                    >podzieją? Zostaną na parterze?

                    Na przykład.

                    Żeby wyobrażać sobie, że z nimi zamieszka, musiałby:
                    1. zdawać sobie sprawę z ich istnienia (co do czego są wątpliwości)
                    2. przy wystąpieniu powyższego warunku, być świadom kim dokładnie
                    one są dla Gaby (że córkami, a nie np. najmłodszymi siostrzyczkami)
                    3. wiedzieć jak z grubsza wygląda życie rodzinne (zważywszy na jego dotychczasowy stosunek do własnej córki, trudno go o taką wiedzę podejrzewać)

                    W ogóle, gdzie mieszkała Elka w okresie między ślubem Grzegorza a własnym (i późniejszym zamieszkaniu na Krasińskiego z Tomkiem)?
                    Czy były wzmianki, że przez jakiś czas pomieszkiwała na Roosevelta (ale nie było jej, bo akurat była z Metodym w Wiedniu)? Czy tylko Grzegorz wyprowadził się po zażonpójściu, a ona została ze starszymi panami?
                    • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 21.11.22, 23:49
                      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                      > W ogóle, gdzie mieszkała Elka w okresie między ślubem Grzegorza a własnym (i pó
                      > źniejszym zamieszkaniu na Krasińskiego z Tomkiem)?
                      > Czy były wzmianki, że przez jakiś czas pomieszkiwała na Roosevelta (ale nie był
                      > o jej, bo akurat była z Metodym w Wiedniu)? Czy tylko Grzegorz wyprowadził się
                      > po zażonpójściu, a ona została ze starszymi panami?
                      >

                      A po co Elka miałaby się wyprowadzać z Krasińskiego, dzielonego jeno z Cyryjkiem i Metodym, do kołchozu, w którym mieszkało wtedy siedem osób, osiem, jeśli liczyć jej ojca?
                    • przymrozki Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 08:11
                      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                      > W ogóle, gdzie mieszkała Elka w okresie między ślubem Grzegorza a własnym (i pó
                      > źniejszym zamieszkaniu na Krasińskiego z Tomkiem)?

                      Z dziadkiem. W normalnej sytuacji byłoby to raczej dziwne, ale opiekunem Elki, w każdym innym sensie niż prawny, i tak był Metody z Cyryjkiem. Elka była pewnie tak do tego przyzwyczajona, że nawet nie zauważyła braku ojca.
                    • ciotka.scholastyka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 09:56
                      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                      > Żeby wyobrażać sobie, że z nimi zamieszka, musiałby:
                      > 1. zdawać sobie sprawę z ich istnienia (co do czego są wątpliwości)

                      Przecież wtedy już wiedział, poprosił Gabę o rękę ładnych parę miesięcy po Wigilii zapoznawczej.
                      • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 16:16
                        ciotka.scholastyka napisała:

                        > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                        >
                        >
                        > > Żeby wyobrażać sobie, że z nimi zamieszka, musiałby:
                        > > 1. zdawać sobie sprawę z ich istnienia (co do czego są wątpliwości)
                        >
                        > Przecież wtedy już wiedział, poprosił Gabę o rękę ładnych parę miesięcy po Wigi
                        > lii zapoznawczej.


                        Trzy z kawałkiem. Pierwszego kwietnia się oświadczał.
                  • przymrozki Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 08:06
                    ako17 napisała:

                    > no a jak miał to sobie wyobrażać? Że niby gdzie się Ppppyziakówny podzieją? Zos
                    > taną na parterze?

                    Z drugiej strony, czy proponowałby w takim układzie kawalerkę?
                    • milstar Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 16:22
                      przymrozki napisała:

                      > Z drugiej strony, czy proponowałby w takim układzie kawalerkę?

                      Niedługo po tym mieszkał w pokoju z żoną synem. Może już wtedy było mu wszystko jedno z kim dzięki sypialnię.
                      • milstar Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 17:37
                        Dzieli sypialnię. Autokorekta nie śpi
        • julian_arden Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 18.11.22, 23:16
          Wyobrażam sobie. Na przykład, jak się już ma ehm, innego małżonka, który jeszcze nie wie, że jest na wylocie. Coś w tym stylu. Cała Gabriela, nie? :-))
        • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 18.11.22, 23:24
          angazetka napisała:

          > Wyobrażacie sobie "chodzić" z kimś rok (no czyli jednak tak bardziej serio) i N
          > IC o tym kimś nie powiedzieć bliskim?
          >


          Gdyby nie chodziło o Gabę i Grzegorza, jedynym wyjaśnieniem było, że do tej pory państwo spotykali się wyłącznie na dziki seks. Spotykali się podczas okienka w zajęciach, potajemnie na godzinkę, wwynajętym pokoju incognito. Na rozmowy czasu nie było, stąd kompletny brak wiedzy jednego o rodzinie drugiego i vice versa, a po wszystkim trzeba było lecieć na uczelnię/do domu/na zakupy, więc w pośpiechu się odziewali i wychodzili. A że się rodzinom nie przyznali do erotycznych ekscesów? To nie jest raczej ten typ związku, o którym mówi się rodzinie...

          Niestety, bohaterami historii są Gabon z Sałaciarzem, równie seksualni i rozerotyzowani jak beton i główka sałaty. I za nic nie potrafię sobie wyobrazić tej dwójki jak rzuca się na siebie wzajem od progu, zrywając z siebie w szale kraciaste koszule.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 18.11.22, 23:43
            bupu napisała:
            >Niestety, bohaterami historii są Gabon z
            >Sałaciarzem, równie seksualni i
            >rozerotyzowani jak beton i główka
            >sałaty. I za nic nie potrafię sobie
            >wyobrazić tej dwójki jak rzuca się na
            >siebie wzajem od progu, zrywając z
            >siebie w szale kraciaste koszule.

            A jak tak. Grzegorz rozłożony na wielkim liściu sałaty, wysmarowany jogurtem, z chochlą w zębach zamiast pejcza...
            Mam kontynuować czy przestać?
            • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 18.11.22, 23:46
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

              > bupu napisała:
              > >Niestety, bohaterami historii są Gabon z
              > >Sałaciarzem, równie seksualni i
              > >rozerotyzowani jak beton i główka
              > >sałaty. I za nic nie potrafię sobie
              > >wyobrazić tej dwójki jak rzuca się na
              > >siebie wzajem od progu, zrywając z
              > >siebie w szale kraciaste koszule.
              >
              > A jak tak. Grzegorz rozłożony na wielkim liściu sałaty, wysmarowany jogurtem, z
              > chochlą w zębach zamiast pejcza...
              > Mam kontynuować czy przestać?
              >
              >


              A Gaba doprawia go solą i pieprzem?
              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 19.11.22, 09:49
                bupu napisała:
                >A Gaba doprawia go solą i
                >pieprzem?

                Na przykład. Nie mam pomysłu czym ona mogłaby się w tym procederze zajmować.
                Kalafiora już do tej sałatki nie doda
          • julian_arden Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 21.11.22, 22:20
            To jest wspaniała koncepcja! Państwo wykładowcy pieprzyli się jak wściekłe małpy w komórce na szczotki w Collegium Cośtam Cośtam , a kwestie poboczne schodziły wówczas na dalszy plan.
            • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 21.11.22, 23:51
              julian_arden napisał:

              > To jest wspaniała koncepcja! Państwo wykładowcy pieprzyli się jak wściekłe małp
              > y w komórce na szczotki w Collegium Cośtam Cośtam , a kwestie poboczne schodził
              > y wówczas na dalszy plan.

              Subtelniej proszę.

              To byłaby świetna koncepcja, gdyby nie to, że mamy tu do czynienia z Grzegorzem i Gabą, osobami o libido wyżej wspomnianych szczotek.
              • hanuszka189 Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 21.11.22, 23:59
                bupu napisała:

                > julian_arden napisał:
                >
                > > To jest wspaniała koncepcja! Państwo wykładowcy pieprzyli się jak
                > wściekłe małp
                > > y w komórce na szczotki w Collegium Cośtam Cośtam , a kwestie poboczne sc
                > hodził
                > > y wówczas na dalszy plan.
                >
                > Subtelniej proszę.
                >
                > To byłaby świetna koncepcja, gdyby nie to, że mamy tu do czynienia z Grzegorzem
                > i Gabą, osobami o libido wyżej wspomnianych szczotek.
                >
                A jednak. Biorąc pod uwagę podejście Borejków, libido jest pewnie jednym z głównych czynników skłaniających Grzegorza do szybkiego ożenku z Gabrielą. Lata później to samo spotkało Józefa...

                Poza tym zgorzkniały, obojętny Grzegorz jest w stanie całować się z Gabą w kuchni tuż obok pokoju pełnego świeżo poznanych wigilijnych "ciotek" - więc to libido w nim tak całkiem nie umarło. A na co był szykowany domek, gdzie ostatecznie dołączył do nich Bernard? A po co Grzegorz wywozi żonę do Gdańska, wyłącza jej komórkę i upija szampanem? Chyba go jednak nie doceniamy...
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 00:25
                  hanuszka189 napisała:
                  >Poza tym zgorzkniały, obojętny
                  >Grzegorz jest w stanie całować się z
                  >Gabą w kuchni tuż obok pokoju
                  >pełnego świeżo poznanych
                  >wigilijnych "ciotek" - więc to libido w
                  >nim tak całkiem nie umarło. A na co
                  >był szykowany domek, gdzie
                  >ostatecznie dołączył do nich
                  >Bernard?

                  Śmiem podejrzewać, że gdyby domek był uszykowany w tym konkretnym celu, to Berni zaklepałby sobie miejsce nie tylko przy stole, ale i w łóżku.
                  (ciąg dalszy tej sceny pozostawiam waszej wyobraźni)

                  >A po co Grzegorz wywozi żonę do
                  >Gdańska, wyłącza jej komórkę i
                  >upija szampanem? Chyba go jednak
                  >nie doceniamy...

                  A jak sobie jeszcze przypomnieć ten fanfik o grzesiowych planach względem Tygryska...
              • julian_arden Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 22.11.22, 22:27
                No waśnie może się okazać, ze co my wiemy o ich libido. Kiedy oni tego Ignacego dwojga imion Grzegorza, sprokurowali, może właśnie w trakcie tego tsunami grzesznej perwersji (nigdy już nie powtórzonego, bo w małżeńskim pokoiku na Borejkowszczyźnie to już nie to)?
                • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 23.11.22, 10:02
                  julian_arden napisał:

                  > No waśnie może się okazać, ze co my wiemy o ich libido. Kiedy oni tego Ignacego
                  > dwojga imion Grzegorza, sprokurowali, może właśnie w trakcie tego tsunami grze
                  > sznej perwersji (nigdy już nie powtórzonego, bo w małżeńskim pokoiku na Borejko
                  > wszczyźnie to już nie to)?

                  Raczej nie, albowiem Grzendron oświadczył się 1 kwietnia 1992, latem tego roku się pobrali i wyjechali w podróż poślubną pod namiot do Wenecji, w czerwcu 1993 Gaba odkryła że jest w ciąży, a w styczniu 1994 urodził się Indeks Glikemiczny Stryba.
                  • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 23.11.22, 12:10
                    bupu napisała:
                    >Raczej nie, albowiem Grzendron
                    >oświadczył się 1 kwietnia 1992,
                    >latem tego roku się pobrali i
                    >wyjechali w podróż poślubną pod
                    >namiot do Wenecji, w czerwcu 1993
                    >Gaba odkryła że jest w ciąży, a w
                    >styczniu 1994 urodził się Indeks
                    >Glikemiczny Stryba

                    Ależ związek terminu ich współżycia z terminem poczęcia IGSa nie ma najmniejszego znaczenia! Wszyscy przecież wiemy dlaczego Grzegorz się farbuje...
                    • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 23.11.22, 13:03
                      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                      >
                      > Ależ związek terminu ich współżycia z terminem poczęcia IGSa nie ma najmniejsze
                      > go znaczenia! Wszyscy przecież wiemy dlaczego Grzegorz się farbuje...
                      >

                      Mam teorię, że Gaba miała od lat 90 pocieszeniowy romansik z jakimś typem, przypominającym Pyziaka. Może jakaś daleka rodzina Janusza, też nazwiskiem Pyziak? Juliusz Pyziak, powiedzmy. Typ ten metny wyjechał w latach 80 do Niemiec, gdzie go w końcu zapudełkowali za samochody.

                      Pod koniec lat 90 wyszedł i wrocił do Poznania, szukając Janusza. Romansik został nawiązany, poczęto Indeksa Glikemicznego, wreszcie Juliusz wyjechał ponownie. Potem Laura zaczęła szukać ojca, omyłkowo znalazła w Toruniu siostrę Juliusza. Grabie w to było graj, zatrudniła Juliusza jako dublera Janusza. Ten klops z Makabrusi, napuchnięty burak z JT i Człowiek Obrzęk z CP to był Juliusz. Tymczasem Janusz mieszka sobie z rodziną za granicą, bywa w kontakcie z Almą która jego zdjęcia prezentuje jako własnego brata, wstydząc się pudełkowanego klopsa Juliusza. A pan Wiśniak, człek prosty, jego umysł przeto przerobił frymuśnego Juliusza na swojskiego Janusza (taki Ignac odwrotnie).
                      • julian_arden Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 23.11.22, 18:32
                        No tak właśnie sądziłem, że ten napuchły pozorant w niczym nie przypomina naszego ostrego Januszka, że to musi być jakiś impostor wygrzebany byle gdzie.
                  • julian_arden Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 23.11.22, 18:30
                    Istnieją gatunki ssaków, które są w stanie przechowywać spermę w organizmie samicy aż do momentu uznanego za sprzyjający. Ufam w siłę woli Gabrielli.
                • ciotka.scholastyka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 23.11.22, 12:31
                  julian_arden napisał:

                  > No waśnie może się okazać, ze co my wiemy o ich libido. Kiedy oni tego Ignacego
                  > dwojga imion Grzegorza, sprokurowali, może właśnie w trakcie tego tsunami grze
                  > sznej perwersji (nigdy już nie powtórzonego, bo w małżeńskim pokoiku na Borejko
                  > wszczyźnie to już nie to)?

                  Julianie zacny, prośba o cytowanie, do czego się odnosisz. Tak generalnie, nie tylko w tym poście :)
                  • julian_arden Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 23.11.22, 18:33
                    Bo to jakoś tak dziwnie rzuca. Odpowiadam pod komentarzem, a znajduje się potem gdzieś w sąsiedniej galaktyce. Jeszcze nie ogarniam systemu.
      • ciotka.scholastyka Pani Monika, Monika, Monika... 16.11.22, 09:34
        bupu napisała:


        > [i]- A kto to w ogóle jest ten pan? - dopytywała się mama Pałysowa z typowo mamusiowatą ciekawością.

        Biedna Monika, od początku pomyślana na wścibską idiotkę, zanim jeszcze trafiła na strony Kalamburki. Zobaczcie: dopytuje z "mamusiowatą ciekawością", przy kolacji wigilijnej porusza tematy polityczne, a wreszcie histeryzuje, że "Rumuni" wrócą w nocy z siekierami...
        • julian_arden Re: Pani Monika, Monika, Monika... 22.11.22, 22:29
          Ciekawe, że autorce ten jakże rodzinny i ciepły styl Moniki mimo wszystko nie leży... Mimo że jest nagrzany wartościami rodzinnymi jak różowe kapcie-króliczki.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 21:37
      Dzielę się zaproponowanym przez mą kumpelę potencjalnym powodem, dla którego Grzegorz został do Borejlandu sprowadzony anonimowo i z zaskoczenia:

      W razie gdyby się nie spodobał rodzinie, Gaba mogła tłumaczyć, że to jakiś zbłąkany wędrowiec.
      • hanuszka189 Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 15.11.22, 23:22
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Dzielę się zaproponowanym przez mą kumpelę potencjalnym powodem, dla którego Gr
        > zegorz został do Borejlandu sprowadzony anonimowo i z zaskoczenia:
        >
        > W razie gdyby się nie spodobał rodzinie, Gaba mogła tłumaczyć, że to jakiś zbłą
        > kany wędrowiec.
        >
        Pomysł przedni, wszystko jednak sypnęło się, gdy Gaba wykorzystała wędrowca, cóż, seksualnie.

        I ciekawa jestem, co z tą kawą? Na te właśnie słowa weszła Natalia, dźwigając tacę z
        filiżankami i cukierniczką i oświadczyła, chichocząc smakowicie: - Kawa będzie z opóźnieniem.
        Gaba zapomniała włączyć ekspres, a to dlatego, że całowała się z absztyfikantem! - Oooo! -
        zdumieli się zebrani.


        To ten sam zamknięty w sobie, spięty Grzegorz, który bał się spotkania z tymi snobami, krewnymi jego wybranki.
        OK, poniosło ich. A co by się stało, gdyby zamiast Natalii w kuchni pojawiła się któraś z córeczek, które pierwszy raz tego pana na oczy widziały? Chociaż dowiedziały się chwilę później, razem z resztą zawiadomionych przez Natalię.

        Swoją drogą, nie mam pojęcia o czym rozmawiali przez rok Gaba i Grzegorz, jeśli ona przez ten czas nie powiedziała mu, że mieszka z trzema siostrami i rodzicami (nie mówiąc o dzieciach), a nie z gronem, znów cytat "starych ciotek".
        Grzegorz rozmyśla także, że dobrze, że Elka ma niemal 18 lat, bo dziecku nie narzucałby macochy. O dwóch małych córkach swojej przyszłej żony nie myśli, więc rzeczywiście nie wiadomo, czy jest świadomy ich istnienia.




        • jakgdyby.nigdynic Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 14:51
          hanuszka189 napisał(a):

          >
          > Swoją drogą, nie mam pojęcia o czym rozmawiali przez rok Gaba i Grzegorz, jeśli
          > ona przez ten czas nie powiedziała mu, że mieszka z trzema siostrami i rodzica
          > mi (nie mówiąc o dzieciach), a nie z gronem, znów cytat "starych ciotek".

          To, że Grzesałat obawia się ciotek wcale nie znaczy, że myślał, że Gaba mieszka z owymi ciotkami. W wielu polskich domach wigilia jest tradycyjnie posiadówą nie tylko dla najbliższej rodziny, ale też i dalszej. Inna sprawa, jak ktoś wcześniej napisał, jak to mu się ta Gabuchna musiała zaprezentować, że oczekiwał, iż wzrastała w gnieździe snobizmu i drobnomieszczaństwa.
          • przymrozki Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 21:12
            jakgdyby.nigdynic napisała:

            > To, że Grzesałat obawia się ciotek wcale nie znaczy, że myślał, że Gaba mieszka
            > z owymi ciotkami. W wielu polskich domach wigilia jest tradycyjnie posiadówą n
            > ie tylko dla najbliższej rodziny, ale też i dalszej.

            Nie musiał zakładać, że z nimi mieszka, ale musiał mieć podstawy zakładać, że je ma. Czyli Gaba nie powiedziała mu zbyt wiele o swojej sytuacji rodzinnej, a i on nie pytał. Nie byłoby to może bardzo dziwne, gdyby na tej niewiedzy przyłapała go siostra Gabrieli napotkana przypadkiem na mieście, ale to był zaproszony na rodzinną imprezę absztyfikant. Jakieś ogólne pojęcie, że będzie matka, ojciec, dwie córki, trzy siostry i teściowa in spe jednej z sióstr Grzegorz powinien mieć.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 21:34
              przymrozki napisała:
              >Nie musiał zakładać, że z nimi
              >mieszka, ale musiał mieć podstawy
              >zakładać, że je ma. Czyli Gaba nie
              >powiedziała mu zbyt wiele o swojej
              >sytuacji rodzinnej, a i on nie pytał.
              >Nie byłoby to może bardzo dziwne,
              >gdyby na tej niewiedzy przyłapała go
              >siostra Gabrieli napotkana
              >przypadkiem na mieście, ale to był
              >zaproszony na rodzinną imprezę
              >absztyfikant. Jakieś ogólne pojęcie,
              >że będzie matka, ojciec, dwie córki,
              >trzy siostry i teściowa in spe jednej >sióstr Grzegorz powinien mieć.

              I na tej podstawie podejrzewam, że zapraszając Gaba go testowała. Wiarołomny poprzednik Grzegorza chodził z nią cztery czy pięć lat i nie wprowadzał się dopóki narodziny Pyzy nie przesądziły. No to Gabuchna postanawia, że tym razem sprawdzi amanta, zanim się wkopie w kolejny ślub cywilny - i znienacka rzuca go na głęboką wodę, żeby zobaczyć jak zareaguje i czy jest wyuczalny.

              Tymczasem ojciec, dwie córki, trzy siostry i teściowa in spe, jak widać w cytacie z "Noelki", też nie zostali o tym zaproszeniu poinformowani. Ani o tym kim konkretnie Sałata jest dla Gaby. Właściwie spotykała się z nim po kryjomu (musiała się z tym pieczołowicie kryć, inaczej rodzina dawno by wiedziała kim on jest). Może to też część planu, żeby nie mieli okazji się przyczepić, że od początku źle się zapowiadał?
              • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 21:53
                tajna_kryjowka_pyziaka napisała:



                > Tymczasem ojciec, dwie córki, trzy siostry i teściowa in spe, jak widać w cytac
                > ie z "Noelki", też nie zostali o tym zaproszeniu poinformowani. Ani o tym kim k
                > onkretnie Sałata jest dla Gaby. Właściwie spotykała się z nim po kryjomu (musia
                > ła się z tym pieczołowicie kryć

                Powiedzmy to wprost: szlachetne Słoneczko Jeżyckie, Wzorzec Cnót Wszelakich , Betonowa Grzywka Miłosierdzia... otóż jednym słowem Gabryjella Niepokalana musiała łgać rodzinie aż świszczało. Kto dzwonił, dokąd wychodziła, dlaczego tak późno wróciła z pracy i tak dalej. Pełna i głęboka konspiracja. Gdyby tej konspiry nie było, rodzina by się jorgnęła przynajmniej, że to on Gabuniu tak do ciebie wydzwaniał wieczoramy, albo to ten kolega tak cię w pracy zatrzymywał, AHAAAAAAA! I toż samo czynił Grzegorz, gdyż i jego domownikom w ogóle nie zaświtało co to za znajoma, do której, Grzegorz wychodzi na wieczerzę.
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 21:59
                  bupu napisała:
                  >Powiedzmy to wprost: szlachetne
                  >Słoneczko Jeżyckie, Wzorzec Cnót
                  >Wszelakich , Betonowa Grzywka
                  >Miłosierdzia... otóż jednym słowem
                  >Gabryjella Niepokalana musiała łgać
                  >rodzinie aż świszczało. Kto dzwonił,
                  >dokąd wychodziła, dlaczego tak
                  >późno wróciła z pracy i tak dalej.
                  >Pełna i głęboka konspiracja. Gdyby
                  >tej konspiry nie było, rodzina by się
                  >jorgnęła przynajmniej, że to on
                  >Gabuniu tak do ciebie wydzwaniał
                  >wieczoramy, albo to ten kolega tak
                  >cię w pracy zatrzymywał,

                  "jorgnęła"?

                  >AHAAAAAAA! I toż samo czynił
                  >Grzegorz, gdyż i jego domownikom
                  >w ogóle nie zaświtało co to za
                  >znajoma, do której, Grzegorz
                  >wychodzi na wieczerzę.

                  Znajoma przelotna, z którą powiedział, że może się ożeni, chciałabym podkreślić.
                  • bupu Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 22:03
                    tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                    > "jorgnęła"?

                    Połapała, jak wolisz :)

                    > >AHAAAAAAA! I toż samo czynił
                    > >Grzegorz, gdyż i jego domownikom
                    > >w ogóle nie zaświtało co to za
                    > >znajoma, do której, Grzegorz
                    > >wychodzi na wieczerzę.
                    >
                    > Znajoma przelotna, z którą powiedział, że może się ożeni, chciałabym podkreślić

                    Tak właśnie.
          • milstar Re: "A kto to w ogóle jest ten pan?" 16.11.22, 21:52
            jakgdyby.nigdynic napisała:

            . Inna sprawa, jak ktoś wcze
            > śniej napisał, jak to mu się ta Gabuchna musiała zaprezentować, że oczekiwał, i
            > ż wzrastała w gnieździe snobizmu i drobnomieszczaństwa.

            chyba zgodnie ze stanem faktycznym się zaprezentowała

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka