Dodaj do ulubionych

Cesia ma w Środzie wnuki

26.11.22, 09:22
Naszło mnie było na wyliczenia.

Cesia i Jurek na weselu Józka wygrali Olimpiadę Dzieci i Wnuków przedstawiając tak niebywałą ich ilość, że wszystkim oko zbielało i żadna mucha nie kucnęła. Skoro w tej honorowej konkurencji pokonali wszystkich, to znaczy że również Milę i Ignaca. Tymczasem Mila i Ignac, jak wiemy, dzieci mają czworo, a wnuków dziesięcioro. Łącznie 14 punktów.

Cesia i Jurek mają troje dzieci, co wynika nie tylko z "Brulionu", ale też z rozpiski na tyłach "Języka Trolli". Hajduczęta przyszły w rzędzie rodząc się kolejno w 1986, 1987 i 1988 roku, co oznacza, że w chwili wesela miały odpowiednio 31, 30 i 29 lat. Wszystkie są zatem w wieku, w którym statystycznie rzecz biorąc ich pokolenie prokreację raczej zaczyna niż kończy (i to też o ile w ogóle zaczyna). Tymczasem dzieci Cesi muszą mieć już średnio każde po co najmniej 3,67 dziecka, bo tylko takim wskaźnikiem dzietności są w stanie pokonać Borejków, a biorąc pod uwagę, że dzieci rodzą się raczej w liczbach całkowitych, to żeby dać Cesi 15 punktów niezbędnych do wygranej w Olimpiadzie, każde z nich musi mieć czworo dzieci.

Co tam się stało się? Skąd ten cud nad kołyską?
Obserwuj wątek
    • bupu Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 13:05
      przymrozki napisała:

      > Naszło mnie było na wyliczenia.
      >
      > Cesia i Jurek na weselu Józka wygrali Olimpiadę Dzieci i Wnuków przedstawiając
      > tak niebywałą ich ilość, że wszystkim oko zbielało i żadna mucha nie kucnęła. S
      > koro w tej honorowej konkurencji pokonali wszystkich, to znaczy że również Milę
      > i Ignaca. Tymczasem Mila i Ignac, jak wiemy, dzieci mają czworo, a wnuków dzie
      > sięcioro. Łącznie 14 punktów.
      >
      > Cesia i Jurek mają troje dzieci, co wynika nie tylko z "Brulionu", ale też z ro
      > zpiski na tyłach "Języka Trolli". Hajduczęta przyszły w rzędzie rodząc się kole
      > jno w 1986, 1987 i 1988 roku, co oznacza, że w chwili wesela miały odpowiednio
      > 31, 30 i 29 lat.

      W "Noelce" Cesia miała czwórke.

      - Siadaj, Cesiu - wysoki brunet o zamaszystym nosie podsunął żonie krzesło. Blondynka usiadła, zbierając po drodze z podłogi raczkujące dziecko. Trójka innych dzieci natychmiast zgromadziła się przy niej, zazdrośnie oblapujac ją ze wszystkich stron, wieszając się jej na szyi i siadając na kolanach.

      Autorka zgubiła, znaczy się, dziecko Cesi. Ależ babol!
      • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 14:18
        bupu napisała:

        > W "Noelce" Cesia miała czwórke.
        >
        > - Siadaj, Cesiu - wysoki brunet o zamaszystym nosie podsunął żonie krzesło.
        > Blondynka usiadła, zbierając po drodze z podłogi raczkujące dziecko. Trójka inn
        > ych dzieci natychmiast zgromadziła się przy niej, zazdrośnie oblapujac ją ze ws
        > zystkich stron, wieszając się jej na szyi i siadając na kolanach.

        >
        > Autorka zgubiła, znaczy się, dziecko Cesi. Ależ babol!

        Może, zainspirowana Krystyną córką Lavransa, Cesia gubiąc się w gąszczu rodzących się rok po roku synów, jednego z nich zaniedbała z braku czasu. I to nieszczęsne dziecię, zamiast oślepnąć sobie po cichu jak (bodajże) Bjorgulf, umarło gdzieś na wieżyczce jak mysz i nie było już sensu o nim wspominać.

        A co do meritum, czwarte dziecko urodzone koło 1990 r. trochę ratowałoby sytuację. Po pierwsze, dlatego że wielodzietność w trzecim pokoleniu rozkładałaby się na więcej osobników w drugim pokoleniu, a po drugie dlatego, że skoro nie wiemy, ile dzieci ostatecznie urodziła Cesia, to równie dobrze mogło być ich tuzin (skoro rozpiska z okładki jest już oficjalnie niewiarygodna). Wtedy wystarczyłoby żeby najstarsza trójka miała po jednym, żeby wgnieść konkurencję na weselu w ziemię.
        • bupu Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 17:08
          przymrozki napisała:



          > (skoro rozpiska z okładki jest już oficjalnie niewiarygodna).

          Ależ oczywiście, że jest niewiarygodna. Podług niej państwo Tombakowie mają tylko dwie córki, Marię i Magdalenę, starsza od bliźniaczek Kasia zaginęła w akcji. Toleczkowie z kolei mają przypisaną wyłącznie Ulkę, chociaz w Noelce krzesło Julii flankują dwie czarnookie i czarnowłose dziewczynki. U Bebe i Dambo nie ma śladu po legendarnym Bebisiu, figuruje za to pięcioletnia córka. Rozpiskę, jak po podanym wieku postaci łatwo policzyć sporządzono w roku 1998, zatem musiała się owa córka narodzić w 1993. O datach w ogóle już litościwie nie wspomnę...
          • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 17:26
            Ale to w sumie ciekawy zwrot akcji, że praktyczna i ambitna Celestyna oraz praktyczny i ambitny Jurek mieszkając kątem u rodziców (w jednym pokoju z Julią, jej mężem i dziećmi? chyba że tam też przestrzeń pączkuje) bawią się w co rok to prorok.
            • bupu Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 17:42
              przymrozki napisała:

              > Ale to w sumie ciekawy zwrot akcji, że praktyczna i ambitna Celestyna oraz prak
              > tyczny i ambitny Jurek mieszkając kątem u rodziców (w jednym pokoju z Julią, je
              > j mężem i dziećmi? chyba że tam też przestrzeń pączkuje) bawią się w co rok to
              > prorok.

              Well, w BBB, we wrześniu 1988 sytuacja wygląda tak:

              Na dzwonek Anieli drzwi otwarły się wreszcie i w progu stanęła miła, rumiana blondynka
              z noworodkiem w ramionach. Maleńki chłopczyk o zielonych oczkach wyzierał nieśmiało
              zza jej nogi. Z rozwartych na przestrzał drzwi kuchennych wyszedł na czworakach zaśliniony
              osobnik w kaftaniku i krótkich foliowych majteczkach, które ukazywały aż po nasadę
              jego pulchne, brązowe nóżki.


              Rozpiska twierdzi, że Cielęcina rodziła dzieci w 1986, 87 i w kwietniu 1988. Tymczasem tu mamy noworodka (a jest wrzesień, czyli kwietniowy bobas winien mieć pięć miesięcy), delikwenta w foliowych majtach i na czworakach, który nie może mieć więcej niż rok, a skoro tak, to nie ma opcji, żeby Cesia zdążyła go urodzić, po czym zajść znowu w ciążę i powić następnego apgara w kwietniu, no i jeszcze mamy malucha patrzącego zza nogi, który może być z 1986.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 17:57
              przymrozki napisała:
              >Ale to w sumie ciekawy zwrot akcji,
              >że praktyczna i ambitna Celestyna
              >oraz praktyczny i ambitny Jurek
              >mieszkając kątem u rodziców (w
              >jednym pokoju z Julią, jej mężem i
              >dziećmi? chyba że tam też
              >przestrzeń pączkuje) bawią się w co
              >rok to prorok.

              Skoro geniusze architektury Ogorzałkowie nie mieli problemu z wieloletnim gnieżdżeniem się w boazerii...
              • julian_arden Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 19:43
                Ja mam takie spostrzeżenie, że te karaluszki łażące dookoła Celestyny (w scenach rzucanych przed oczy czytelników to w tym, to w innym tomie) nie musiały wszystkie być jej własne. Przecież tam chyba też był kołchoz, dzieci były wychowywane przez hordę, a nie przez pojedyncze osoby ludzkie.
                Zaś co do proroków: jak widać, para ta zachowywała się jak katolicy z dowcipu. A przy okazji łatwo też stwierdzić, w którym roku utracili wiarę.
                • bupu Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 19:47
                  julian_arden napisał:

                  > Ja mam takie spostrzeżenie, że te karaluszki łażące dookoła Celestyny (w scenac
                  > h rzucanych przed oczy czytelników to w tym, to w innym tomie) nie musiały wszy
                  > stkie być jej własne. Przecież tam chyba też był kołchoz, dzieci były wychowywa
                  > ne przez hordę, a nie przez pojedyncze osoby ludzkie.

                  Akurat w BBB zostało powiedziane wyraźnie, że trzy berbecie obłażące Cesię to Hajduczątka, a dwie starsze dziewuszki o czarnych oczach to Kołodziejanki. W Noelce zaś mamy scenę przy stole wigilijnym, kiedy wszystkie domowe dzieci ustawiały się przy swoich mamusiach. Dwie przy Julii, trójka przy Cesi plus jedno zgarnięte z podłogi, raczkujące, a więc za młode by móc wystapić wcześniej w BBB.
                  • julian_arden Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 20:29
                    Przy okazji, wydaje mi się jakoś, że zagęszczenie syndykatu "Żak, Hajduk, Kołodziej" było słabo uzasadnione. Rzecz w tym, że państwo Kołodziejostwo mieli nie tylko parkę niezamożnych inteligenckich rodziców, ale równie drugich rodziców, z wyższych sfer, z tym całym lordem i jego manierami. Więc albo autorka zmajstrowała cały ten kibuc dla dodania kolorytu, nie bacząc na realia, albo lordowskość i sferyczność państwa Kołodziejów Starszych była oparta na innych podstawach, niż materialne.
                    • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 23:19
                      E tam... Ja uważam, że tam nie ma opcji kołchoźniczej. Tabliczka se wisi, bo ładna i podkreśla zażyłość, a Julka z Toleczkiem i córkami oraz Cesia z Jurkiem i progeniturą już od dawna mieszkają całkiem gdzie indziej. Nie dziwi ani wspólna Wigilia, ani wizyta Cesi z dziatwą u rodziców.
                      • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 27.11.22, 09:34
                        kocynder napisała:

                        > E tam... Ja uważam, że tam nie ma opcji kołchoźniczej. Tabliczka se wisi, bo ła
                        > dna i podkreśla zażyłość, a Julka z Toleczkiem i córkami oraz Cesia z Jurkiem i
                        > progeniturą już od dawna mieszkają całkiem gdzie indziej. Nie dziwi ani wspóln
                        > a Wigilia, ani wizyta Cesi z dziatwą u rodziców.

                        Niestety. Julia z dziećmi mieszka u rodziców przynajmniej do "Dziecka piątku", kiedy to Gabrysia dzwoni do Żaków zapytać, czy Ulka wróciła już do domu. Potem faktycznie któraś z panien przeniosła się do innej klasy, ale wygląda na to, że była to Laura. Ula pewnie została w sfeminizowanej grupie miłych dzieci wystawiających urocze jasełka, a Tygrysa zapisano do Jakich-to-dziecko-ma-koleżanek i wulgarnych Amadeuszów Nóżków w ponurej budzie, która nie wpadnie na pomysł zainteresowania dzieci teatrem.

                        Jurek zaś mieszkał na Słowackiego jeszcze w "Tygrysie i Róży", ale tutaj faktycznie możemy się łudzić, że Hajdukowie mieli osobne mieszkanie, tyle że blisko rodziców żony. Zakładam, że pedagog roku na stanowisku funkcyjnym i kumpel ministra nie musi gnieździć się w jednym małym pokoju z żoną i trójką/czwórką dzieci w wieku szkolnym dzieląc dostęp do łazienki teściami, siostrą teścia i być może także szwagrostwem i dziadkiem żony.
                        • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 27.11.22, 10:16
                          Ale w DP Kołodzieje na stałe mieszkali, czy np w okolicznościach wyjazdu zagranicznego rodziców pieczę nad młodymi Kołodziejankami pełnili Żaczkowie? Dopuszczam też opcję, że Gabbini dzwoniła na Słowackiego, po prostu nie znając obecnego adresu i telefonu Julii.
                          • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 27.11.22, 13:24
                            kocynder napisała:

                            > Ale w DP Kołodzieje na stałe mieszkali, czy np w okolicznościach wyjazdu zagran
                            > icznego rodziców pieczę nad młodymi Kołodziejankami pełnili Żaczkowie? Dopuszcz
                            > am też opcję, że Gabbini dzwoniła na Słowackiego, po prostu nie znając obecnego
                            > adresu i telefonu Julii.

                            Rozumiem pokusę i nie dziwię się chęci jej ulegania, ale niestety, Gabrysia zadzwoniła, żeby spytać, czy Ula już wróciła do domu. Wiadomo też, że Kołodziejanka chodziła z Tygrysem do klasy, przynajmniej do DP.
                            • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 27.11.22, 14:04
                              Ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Kołodzieje mogli mieszkać gdziekolwiek, w miarę niedaleko, co by wyjaśniało wspólną klasę dziewczynek. Wcale nie koniecznie w domu z wieżyczką.
                              I znów: nie wiem czy wówczas Julia i Toleczek byli w Polsce. Jeśli wyjechali na np jakiś kontrakt czy cuś do Holandii czy na Madagaskar to ich córki mogły czasowo zostać pod opieką dziadków.
                              • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 27.11.22, 14:12
                                kocynder napisała:

                                > Jeśli wyjechali na
                                > np jakiś kontrakt czy cuś do Holandii czy na Madagaskar to ich córki mogły cza
                                > sowo zostać pod opieką dziadków.

                                Niby tak, ale wtedy byłby to stan tymczasowy i Gabrysia nie miałaby odruchu dzwonienia do Żaczków w sprawie Uli. Sprawdziłam też w tekście, jak brzmiała odpowiedź Zaczków. Przytoczona jest w mowie zależnej i wynika z niej, że droga powrotna zajęła Uli jak zwykle kwadrans. Jak zwykle, czyli jej powroty na Słowackiego to nie był żaden eksces.
                        • ciotka.scholastyka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 09:54
                          przymrozki napisała:

                          Potem
                          > faktycznie któraś z panien przeniosła się do innej klasy, ale wygląda na to, że
                          > była to Laura. Ula pewnie została w sfeminizowanej grupie miłych dzieci wystaw
                          > iających urocze jasełka, a Tygrysa zapisano do Jakich-to-dziecko-ma-koleżanek i
                          > wulgarnych Amadeuszów Nóżków w ponurej budzie, która nie wpadnie na pomysł zai
                          > nteresowania dzieci teatrem.

                          Ciekawe dlaczego. Przepisano Laurę.
                          >
                          > Jurek zaś mieszkał na Słowackiego jeszcze w "Tygrysie i Róży", ale tutaj faktyc
                          > znie możemy się łudzić, że Hajdukowie mieli osobne mieszkanie, tyle że blisko r
                          > odziców żony. Zakładam, że pedagog roku na stanowisku funkcyjnym i kumpel minis
                          > tra nie musi gnieździć się w jednym małym pokoju z żoną i trójką/czwórką dzieci
                          > w wieku szkolnym dzieląc dostęp do łazienki teściami, siostrą teścia i być moż
                          > e także szwagrostwem i dziadkiem żony.

                          To jest bardzo dobra opcja, mogą mieszkać nawet w tej samej kamienicy jak Ida i Marek, i Ulka codziennie przychodzi po szkole do dziadków, jak małe Pałysięta. Szkoda tylko, że nie ma nic na ten temat, bo to by mocno uwiarygodniło sytuację.
                          • milstar Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 12:28
                            ciotka.scholastyka napisała:

                            > przymrozki napisała:
                            >
                            > Potem
                            > > faktycznie któraś z panien przeniosła się do innej klasy, ale wygląda na
                            > to, że
                            > > była to Laura. Ula pewnie została w sfeminizowanej grupie miłych dzieci
                            > wystaw
                            > > iających urocze jasełka, a Tygrysa zapisano do Jakich-to-dziecko-ma-koleż
                            > anek i
                            > > wulgarnych Amadeuszów Nóżków w ponurej budzie, która nie wpadnie na pomy
                            > sł zai
                            > > nteresowania dzieci teatrem.
                            >
                            > Ciekawe dlaczego. Przepisano Laurę.
                            > >
                            Moze defraudacja pieniędzy to nie był jej jedyny numer. Była też na przykład klasową dręczycielką. Rodzice innych dzieci się zbuntowali i szkoła musiała zareagować. A przepisać ją można było tylko do złej szkoły, bo w dobrych nie było miejsc. Co by wyjaśniało patologiczną klasę, niski poziom nauczycieli i brak kół zainteresowań w szkole, bo patologia się teatrem nie interesuje, więc po co kółka.
                            • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 19:08
                              milstar napisała:

                              > Moze defraudacja pieniędzy to nie był jej jedyny numer.

                              Może właśnie to za kradzież pieniędzy Laura została przeniesiona albo do innej szkoły, albo do innej klasy.

                              Niby z NiN wynikało, że szkoła uznała sprawę za zakończoną i zostawiła ukaranie Laury rodzinie, ale mogło być i tak, że po wakacjach nauczycielka zauważyła, że Tygrys dalej nie ma żadnych wyrzutów sumienia, a na pytanie o reakcję rodziny na kradzieże podzielił się swoim spostrzeżeniem, że kara się odwlekła, a więc i uciekła. Może nawet Tygrys wyraził na głos przekonanie, że nauczycielka uparła się zrobić aferę z takiej drobnostki na skutek własnych wad charakteru, a nie dlatego, że Laura zrobiła coś złego i zadaniem pedagoga jest jej to uświadomić. Nauczycielka mogła zatem uznać, że pomyliła się co do Borejków, ta miła (na pierwszy rzut oka) i inteligencka rodzina jest jednak wychowawczo nieudolna i powierzenie jej wyciągnięcia konsekwencji za dosyć w sumie poważne przewinienie było złym pomysłem. Zresztą, ona może nawet próbowała porozmawiać z Gabrysią, ale usłyszawszy jedynie pyziakocentryczne resentymenty połączone z łkaniem i zapewnienia, że matka zauważyła dwa lata wcześniej, że córka bierze bez pytania cudze rzeczy, ale przecież odbyły poważną rozmowę, a w rozmowie poruszono tematy tak ważkie i na temat jak np. "jak śmiesznie brzmi słowo krzesło" oraz "jak najłatwiej zjeść potrawę z jednego garnka mając jedynie bardzo długie łyżki". W szkole uznano zatem, że Laurze grozi demoralizacja i trzeba podjąć dalej idące kroki.
                              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 19:29
                                przymrozki napisała:
                                >Zresztą, ona może nawet próbowała
                                >porozmawiać z Gabrysią, ale
                                >usłyszawszy jedynie
                                >pyziakocentryczne resentymenty
                                >połączone z łkaniem i zapewnienia,
                                >że matka zauważyła dwa lata
                                >wcześniej, że córka bierze bez
                                >pytania cudze rzeczy, ale przecież
                                >odbyły poważną rozmowę, a w
                                >rozmowie poruszono tematy tak
                                >ważkie i na temat jak np. "jak
                                >śmiesznie brzmi słowo krzesło" oraz
                                >"jak najłatwiej zjeść potrawę z
                                >jednego garnka mając jedynie
                                >bardzo długie łyżki". W szkole
                                >uznano zatem, że Laurze grozi
                                >demoralizacja i trzeba podjąć dalej
                                >idące kroki

                                To by chyba nastąpiło przetransportowanie Tygrysa nie do innej klasy, a do opieki społecznej, a Borejków by zaczął wizytować kurator?
                                (Dlaczego czuję taką mściwą satysfakcję, gdy o tym myślę...)
                                • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 20:56
                                  tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                                  > To by chyba nastąpiło przetransportowanie Tygrysa nie do innej klasy, a do opie
                                  > ki społecznej, a Borejków by zaczął wizytować kurator?
                                  > (Dlaczego czuję taką mściwą satysfakcję, gdy o tym myślę...)

                                  Dziesięciolatka, zasadniczo, ze szkoły wyrzucić nie można, ale przeniesienie do innej klasy/szkoły za karę w czasach Laury mogło być jeszcze praktykowane.

                                  W sumie jakby szkoła naprawdę bardzo się uparła, Borejkowie mogliby dostać nadzór kuratora. Ale też nie jest szczególnie dziwnym, że nauczycielka się nie upierała. Laura miała dziesięć lat, nie była agresywna, dobrze się uczyła i sprawiała wrażenie bystrego, kulturalnego dziecka. Skoro szkoły niechętnie informują policję o głęboko zdemoralizowanych nastoletnich łobuzach, to tym bardziej nie będą dawać się ciągać po sądach w sprawie dziecka, które jest tylko nie najlepiej wychowane.




                                  • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 21:09
                                    przymrozki napisała:
                                    >(...) Skoro szkoły niechętnie
                                    >informują policję o głęboko
                                    >zdemoralizowanych nastoletnich
                                    >łobuzach, to tym bardziej nie będą
                                    >dawać się ciągać po sądach w
                                    >sprawie dziecka, które jest tylko nie
                                    >najlepiej wychowane.

                                    No tak, przecież Józin nie wylądował w poprawczaku.
                                    (Kojarzę coś, że w jednym tomie była mowa, że akurat w szkole Józkiniowiec Miągwy nie leje i lojalnie trzymają się razem, ale gdzie indziej zostało zasugerowane, że wręcz przeciwnie, w szkole też mu dawał w kubek. Pamięta ktoś coś takiego, czy mi się przyśniło?)
                                    • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 21:18
                                      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                                      > No tak, przecież Józin nie wylądował w poprawczaku.
                                      > (Kojarzę coś, że w jednym tomie była mowa, że akurat w szkole Józkiniowiec Miąg
                                      > wy nie leje i lojalnie trzymają się razem, ale gdzie indziej zostało zasugerowa
                                      > ne, że wręcz przeciwnie, w szkole też mu dawał w kubek. Pamięta ktoś coś takieg
                                      > o, czy mi się przyśniło?)

                                      A oni w ogóle chodzili do tej samej szkoły? Bo koledzy Józinka nie znali Ignasia. Wiemy, że pytali, czemu, skoro ma kuzynka w swoim wieku w mieszkaniu obok, nie chodzą razem na piłkę i rower i Józinek musiał tłumaczyć zdumionemu audytorium, jakież to dziwadło trafiło mu się za krewnego i sąsiada.
                                • julian_arden Re: Cesia ma w Środzie wnuki 29.11.22, 00:07
                                  No, to dopiero byłby zwrot akcji! Lepsze niż w "Szóstej klepce" historia z wizytą ajenta ubezpieczeniowego. Taki kurator przyłażący co jakiś czas i patrzący okiem urzędu na miły kurz, kuchnię z kibla czy też kibel z garderoby (już nie pamiętam), pękające ściany, Ignacego Borejkę oraz napis "kto mlaszcze dostanie w paszczę".
                                  • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 29.11.22, 00:46
                                    julian_arden napisał:
                                    >No, to dopiero byłby zwrot akcji!
                                    >Lepsze niż w "Szóstej klepce"
                                    >historia z wizytą ajenta
                                    >ubezpieczeniowego. Taki kurator
                                    >przyłażący co jakiś czas i patrzący
                                    >okiem urzędu na miły kurz, kuchnię
                                    >z kibla czy też kibel z garderoby (już
                                    >nie pamiętam), pękające ściany,
                                    >Ignacego Borejkę oraz napis "kto
                                    >mlaszcze dostanie w paszczę".

                                    No, patrzenie na Ignacego Borejkę może być dla niego szczególnie traumatyczne. Zwłaszcza jeśliby trafił na taką okazję jak w "Noelce", gdzie Ignac, owinięty w brudne szmaty, dramatycznie leży na podłodze i obserwuje dalszy rozwój akcji.
                                    • julian_arden Re: Cesia ma w Środzie wnuki 29.11.22, 01:04
                                      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                                      [...]
                                      > No, patrzenie na Ignacego Borejkę może być dla niego szczególnie traumatyczne.
                                      > Zwłaszcza jeśliby trafił na taką okazję jak w "Noelce", gdzie Ignac, owinięty w
                                      > brudne szmaty, dramatycznie leży na podłodze i obserwuje dalszy rozwój akcji.
                                      >

                                      No, sądzę, że Ignacy Borejko w fazie schyłkowej ma duży potencjał w zakresie robienia wrażenia na kuratorach. Całkiem rozsądnie wyszła ta wyprowadzka na wieś, na wsi nie takie rzeczy przechodzą. Na przykład pan Chrobot.
                                  • bupu Re: Cesia ma w Środzie wnuki 29.11.22, 10:59
                                    julian_arden napisał:

                                    > No, to dopiero byłby zwrot akcji! Lepsze niż w "Szóstej klepce" historia z wizy
                                    > tą ajenta ubezpieczeniowego. Taki kurator przyłażący co jakiś czas i patrzący o
                                    > kiem urzędu na miły kurz, kuchnię z kibla czy też kibel z garderoby (już nie pa
                                    > miętam)

                                    > pękające ściany, Ignacego Borejkę oraz napis "kto mlaszcze dostanie w
                                    > paszczę".

                                    Kibel z kawałka kuchni.

                                    Do tego dziecię w sypialni rodziców za regałem, tandetne adidaski na zimę, gdy rodzice mają na nowości wydawnicze, stawianie małego przemocowca na piedestale, oj ciekawie by było, zaiste.
                              • milstar Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 20:41
                                przymrozki napisała:

                                > milstar napisała:
                                >
                                > > Moze defraudacja pieniędzy to nie był jej jedyny numer.
                                >
                                > Może właśnie to za kradzież pieniędzy Laura została przeniesiona albo do innej
                                > szkoły, albo do innej klasy.
                                >
                                > Niby z NiN wynikało, że szkoła uznała sprawę za zakończoną i zostawiła ukaranie
                                > Laury rodzinie, ale mogło być i tak, że po wakacjach nauczycielka zauważyła, ż
                                > e Tygrys dalej nie ma żadnych wyrzutów sumienia, a na pytanie o reakcję rodziny
                                > na kradzieże podzielił się swoim spostrzeżeniem (...)

                                od strony formalnej: przeniesienie musiałoby nastąpić bezpośrednio po przewinieniu, nie po wakacjach - to kara za coś konkretnego, nie za brak wyrzutów sumienia i niewydolną wychowawczo rodzinę
                                • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 21:59
                                  milstar napisała:

                                  > od strony formalnej: przeniesienie musiałoby nastąpić bezpośrednio po przewinie
                                  > niu, nie po wakacjach - to kara za coś konkretnego, nie za brak wyrzutów sumien
                                  > ia i niewydolną wychowawczo rodzinę

                                  Niekoniecznie, bo sprawa wyszła na jaw tuż przed zakończeniem roku szkolnego i mogła nie zostać zamknięta wraz z rozdaniem świadectw. Kradzież składek przez skarbnika to nie jest bardzo drobna przewina, samo tylko "przepraszam" i zapominamy o sprawie nie wchodziło w grę chociażby i dlatego, że Borejkowie powinni oddać ukradzioną przez Laurę sumę. Poza tym logika postępowania z dzieckiem, które popełniło przestępstwo (a Laura popełniła przestępstwo, tylko była za młoda, żeby być ścigana w postępowaniu karnym) jest właśnie taka, że interweniuje się w sprawie demoralizacji, a reakcja państwa zależy także od tego, czy dziecko ma wydolną wychowawczo rodzinę, czy nie. Więc jak najbardziej mogło być tak, że szkoła zaczęła od środków najmniej dolegliwych, a dopiero potem, kiedy okazało się, że Laura sobie jawnie bimba, a Gaba wraz z nią, zdecydowano się na dalej idące kroki.

                                  Zresztą, kto wie, może Gabrieli dano do zrozumienia, że albo zgodzi się na taką karę, albo sprawa będzie miała ciąg dalszy. Żaden sąd by oczywiście Laury do poprawczaka nie wsadził, ale samo postępowanie ani dla Tygrysa, ani dla Gaby nie byłoby przyjemne, nawet gdyby zakończyło się upomnieniem (swoją drogą, ciekawe, czy sąd próbowałby wezwać ojca Laury - jeżeli Pyziak nie miał odebranych praw rodzicielskich, to w zasadzie powinien był zostać powiadomiony o ewentualnym postępowaniu w sprawie córki).
                              • ako17 Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 22:33
                                przymrozki napisała:

                                przecież odbyły poważną rozmowę, a w rozmowie poruszono tematy t
                                > ak ważkie i na temat jak np. "jak śmiesznie brzmi słowo krzesło" oraz "jak najł
                                > atwiej zjeść potrawę z jednego garnka mając jedynie bardzo długie łyżki". W szk
                                > ole uznano zatem, że Laurze grozi demoralizacja i trzeba podjąć dalej idące kro
                                > ki.

                                Cudne to jest, ale niestety, chyba się nie klei.
                                Krzesło i łyżki to były w DP. I nie chodziło o kradzież składek, tylko ogólnie o jakieś duperele, typu: "Małe kłamstwa, złośliwe psikusy, brak dyscypliny, nieprzewidywalne wybryki w
                                rodzaju ankiety pod kościołem Dominikanów..."


                                No, a składki zaowalowała Laura potem, w NiN.
                                Może wniosek, że bezpośrednim skutkiem tej zasadniczej (i wzorowo przeprowadzonej z wychowawczego punktu widzenia) rozmowy była eskalacja niesubordynacji Tygrysa, zwieńczona defraudacją, jest zbyt daleko idący. Ale jestem skłonna interpretować to właśnie tak.
                                Panienka po prostu nie została poinformowana przez matkę, czego jej nie wolno robić i dlaczego tego nie wolno.
                                Z powyższej rozmowy mogła spokojnie wyczytać, że cokolwiek zrobi, to jej się upiecze. Albo przynajmniej zyska uwagę matki, o ile jej jeszcze na tym zależało.
                                Ot co

                                Pamiętam mgliście, że jak Pulpa topiła pieniądze, to ojciec jej zagroził jakimiś razami na pośladkach. Może nie za mądrze, ale był to jakiś konkret. Pokazanie konsekwencji: jeśli zrobisz a., to wtedy wydarzy się b. Oczywiście, należało raczej wytłumaczyć dziecku wartość pieniądza i że utopienie go tej wartości pozbawia, ale chyba Pulpecik był wtedy trochę za mały (5 lat).
                                Ale Laura w DP i NiN miała już lat 9-10. Chodziła do szkoły i rozumiała konsekwencje. Tylko nikt jej nie nauczył odpowiedzialności.
                                • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 29.11.22, 14:05
                                  ako17 napisała:

                                  > No, a składki zaowalowała Laura potem, w NiN.
                                  > Może wniosek, że bezpośrednim skutkiem tej zasadniczej (i wzorowo przeprowadzon
                                  > ej z wychowawczego punktu widzenia) rozmowy była eskalacja niesubordynacji Tygr
                                  > ysa, zwieńczona defraudacją, jest zbyt daleko idący. Ale jestem skłonna interpr
                                  > etować to właśnie tak.
                                  > Panienka po prostu nie została poinformowana przez matkę, czego jej nie wolno r
                                  > obić i dlaczego tego nie wolno.
                                  > Z powyższej rozmowy mogła spokojnie wyczytać, że cokolwiek zrobi, to jej się up
                                  > iecze. Albo przynajmniej zyska uwagę matki, o ile jej jeszcze na tym zależało.

                                  Tak, o to mi właśnie chodziło. Kiedy Laura podkradała perfumy ciotek, w ramach karnej pogadanki usłyszała od matki, że po pierwsze nie musi się perfumować, bo ładnie pachnie, a po drugie, że trudno się je samemu eintopf długą łyżką. Dwa lata później Laura gwizdnęła kasę, ale przecież nie miała na lody, więc gdzie problem.
                          • mamuka_z_boru Re: Cesia ma w Środzie wnuki 29.11.22, 12:58
                            ciotka.scholastyka napisała:

                            >
                            > To jest bardzo dobra opcja, mogą mieszkać nawet w tej samej kamienicy jak Ida i
                            > Marek, i Ulka codziennie przychodzi po szkole do dziadków, jak małe Pałysięta.
                            > Szkoda tylko, że nie ma nic na ten temat, bo to by mocno uwiarygodniło sytuacj
                            > ę.
                            No ja to właśnie zawsze tak rozumiałam - że te tabliczki "Hajduk - Żak - Kołodziej" wskazywały na trzy różne mieszkania. Kamienica z wieżyczką jest dość duża, więc istnieje spora szansa, że przez kilkadziesiąt lat jakieś mieszkania zmieniały właścicieli. I taka artystka Julia chętnie mieszkałaby w dobrym punkcie miasta i z fajnymi, nieinwazyjnymi a za to prawdziwie opiekuńczymi rodzicami w bliskim odwodzie. Takoż Cesia, niezależnie, czy robiła karierę medyczną ,czy nie. I ich obecność u rodziców w różnych sytuacjach by jakoś nie dziwiła.Takoż wnuki po szkole wracałyby do dziadków i tam czekały na powrót rodziców
                            • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 29.11.22, 13:50
                              mamuka_z_boru napisała:

                              > No ja to właśnie zawsze tak rozumiałam - że te tabliczki "Hajduk - Żak - Kołodz
                              > iej" wskazywały na trzy różne mieszkania.

                              Ale to przecież była jedna tabliczka na jednych drzwiach.

                              Jedyne wyjaśnienie, inne niż "wszyscy mieszkają na kupie", byłoby takie, że tabliczkę stworzono, gdy Cesia i Julia z rodzinami jeszcze mieszkały u rodziców (w Brulionie Cesia i troje jej dzieci na pewno mieszkają z Żakami). Potem się wyprowadziły, ale tabliczka została.
                              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 29.11.22, 13:56
                                przymrozki napisała:
                                >Jedyne wyjaśnienie, inne niż
                                >"wszyscy mieszkają na kupie",
                                >byłoby takie, że tabliczkę stworzono,
                                >gdy Cesia i Julia z rodzinami jeszcze
                                >mieszkały u rodziców (w Brulionie
                                >Cesia i troje jej dzieci na pewno
                                >mieszkają z Żakami). Potem się
                                >wyprowadziły, ale tabliczka została

                                I to ma sens! Zwłaszcza, że nie ma doniesień, jakoby kołchoz Żaków ("kołchożak"?) również był gumiany
                              • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 08:39
                                A z ciekawości... Szukając czegoś całkiem innego ostatnio przeczytałam BBB. I owszem, Aniela szukając Jurka idzie do domu z wieżyczką, ale... Mam wrażenie, że Aniela nie była blisko zaprzyjaźniona z Cesią. Więc idzie pod jej panieński adres, bo to jedyny namiar jaki zna. A skoro akurat Cesia jej drzwi otwiera, to... Nie wykluczam, że gdyby to Irenka Żakowa otworzyła - Aniela zaczęłaby od "Dzień dobry, przepraszam, ale potrzebuje pilnie skontaktować się z Cesią. Czy mogłaby pani podać mi jej adres?". I nie, fakt, że Cesia z trójką przychówku i małymi Kołodziejankami jest w mieszkaniu rodziców w żaden sposób nie świadczy, że tam właśnie mieszka na stałe.
                                W ostatni weekend drzwi do mieszkania moich rodziców otworzyła mi siostra. Przeprowadziła się do nich? Oczywiście nie, mieszka w Irlandii, tylko przyjechała z wizytą. Więc tak na prawdę nie wiemy, czy Cesia z Jurkiem nawet w BBB mieszkają w mieszkaniu rodziców Cesi. :)
                                • bupu Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 09:57
                                  kocynder napisała:

                                  > A z ciekawości... Szukając czegoś całkiem innego ostatnio przeczytałam BBB. I o
                                  > wszem, Aniela szukając Jurka idzie do domu z wieżyczką, ale... Mam wrażenie, że
                                  > Aniela nie była blisko zaprzyjaźniona z Cesią. Więc idzie pod jej panieński ad
                                  > res, bo to jedyny namiar jaki zna.

                                  Tyle, że Aniela, zabierając młodzież do Hajduka mówi wyraźnie i otwartym tekstem "mieszka tu, niedaleko, na Słowackiego".

                                  Mnie nurtuje co innego. Jurek mieszka na Słowackiego, rzut beretem od Krasińskiego i Roosevelta, tymczasem że Strybogrzybem wita się tak, jakby się od wieków nie widzieli. Chodzą po ulicach z zamkniętymi oczami, czy jak?
                                  • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 10:12
                                    Nie, no sama ostatnio miałam taką sytuację. Od... X lat mieszkam w jednym miejscu, dokąd przeprowadziłam się po ślubie. Lat już duuużo. I czas jakiś temu wpadłam na koleżankę z liceum. Okazało się, że od SZEŚCIU lat mieszka w klatce schodowej na przeciwległym końcu tego samego bloku co ja! Ja w "A", a ona w "D". I całkiem serio przez te sześć lat ani razu się nie widziałyśmy! A nie chodzimy z zamkniętymi oczami! Więc to mnie nie zaskakuje.
                                    A, no skoro mówi... Inna rzecz, że Aniela chlapie ozorem, czasem nieco mijając się z realiami. ;) Mogła rzucić "mieszka na Słowackiego" mając na myśli "mieszkała na Słowackiego i tam znajdziemy na nią namiary". Taki belferski skrót myślowy. ;)
                                    • bupu Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 13:33
                                      kocynder napisała:

                                      > Nie, no sama ostatnio miałam taką sytuację. Od... X lat mieszkam w jednym miejs
                                      > cu, dokąd przeprowadziłam się po ślubie. Lat już duuużo. I czas jakiś temu wpad
                                      > łam na koleżankę z liceum. Okazało się, że od SZEŚCIU lat mieszka w klatce scho
                                      > dowej na przeciwległym końcu tego samego bloku co ja! Ja w "A", a ona w "D". I
                                      > całkiem serio przez te sześć lat ani razu się nie widziałyśmy! A nie chodzimy z
                                      > zamkniętymi oczami! Więc to mnie nie zaskakuje.
                                      > A, no skoro mówi... Inna rzecz, że Aniela chlapie ozorem, czasem nieco mijając
                                      > się z realiami. ;) Mogła rzucić "mieszka na Słowackiego" mając na myśli "mieszk
                                      > ała na Słowackiego i tam znajdziemy na nią namiary". Taki belferski skrót myślo
                                      > wy. ;)
                                      >

                                      Aniela mówi o Hajduku, na litość boską. Nie o Cesi. O Jerzym Hajduku mówi, że mieszka on na Słowackiego.
                                      • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 13:40
                                        bupu napisała:

                                        > Aniela mówi o Hajduku, na litość boską. Nie o Cesi. O Jerzym Hajduku mówi, że m
                                        > ieszka on na Słowackiego.

                                        Niechby nawet Aniela uznała, że ubi tu Gaius, ibi ego Gaia i szukając Jurka poszła tam, gdzie mieszka Cesia. Ciągle nie zmienia to faktu, że Aniela ewidentnie nie szła pod ostatnie znane miejsce pobytu dawnej koleżanki, ale do miejsca, które znała jako jej aktualny adres.
                                      • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 14:05
                                        Sprawdziłam. Mówi dosłownie: "Nazywa się Jerzy Hajduk i jest mężem Cesi. Mieszkają na Słowackiego.". Więc ok, mogła przynajmniej być przekonana, że Hajdukostwo mieszkają z cesinymi rodzicami. Ale... Po wyjaśnieniu kwestii dzieci (Aniela była przekonana, że mają trójkę) Cesia informuje, że Jurek jest w Kanadzie na stypendium. I wraca dopiero za trzy miesiące. Fakt braku wiedzy o takim wyjeździe, moim zdaniem świadczy o niezbyt bliskich kontaktach. I o tym, że Aniela mogła np mieć wiedzę o początkowym mieszkaniu Hajduków z rodzicami a nie mieć wiedzy o ich późniejszej wyprowadzce. Czyli mogła być sytuacja, że Cesia z Jurkiem po ślubie zamieszkali u rodziców, w rok później czy tam ile urodził się ich syn, po jakimś czasie się wyprowadzili (nawet i nie daleko), a Aniela o wyprowadzce po prostu nie miała informacji. Jako że kontakty między nimi nigdy nie były bliskie, to i nie wykluczone, że ktoś z grona znajomych Anielę poinformował, że Cesia i Jurek mają już trójkę dzieci, ale niekoniecznie dotarła do niej zmiana adresu.
                                        Dla jasności: wiem, że MM "malując" tabliczkę "Żak - Hajduk - Kołodziej" nie pomyślała, że tworzy kolejny koszmarny kołchoz wbrew logice. I wiem, że MM myślała, że wszyscy z radością mieszkają w kupie, gniotąc się na wieżyczce i w nadmetrażu na pracownię. :)
                                        • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 19:44
                                          kocynder napisała:

                                          Po wyjaśnieniu kwestii dzieci (Aniela
                                          > była przekonana, że mają trójkę) Cesia informuje, że Jurek jest w Kanadzie na s
                                          > typendium. I wraca dopiero za trzy miesiące. Fakt braku wiedzy o takim wyjeździ
                                          > e, moim zdaniem świadczy o niezbyt bliskich kontaktach. I o tym, że Aniela mogł
                                          > a np mieć wiedzę o początkowym mieszkaniu Hajduków z rodzicami a nie mieć wiedz
                                          > y o ich późniejszej wyprowadzce. Czyli mogła być sytuacja, że Cesia z Jurkiem p
                                          > o ślubie zamieszkali u rodziców, w rok później czy tam ile urodził się ich syn,
                                          > po jakimś czasie się wyprowadzili (nawet i nie daleko), a Aniela o wyprowadzce
                                          > po prostu nie miała informacji.

                                          W takim sensie mogło tak być, w jakim mogło być i tak, że Jurek nie był wtedy w żadnej Kanadzie, tylko siedział w więzieniu, a Cesia wstydziła się przyznać. Niby narrator nie powiedział wprost, że tak nie było, ale jednak raczej jasnym jest, że tak nie było.
                                          • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 20:00
                                            No jednak nie do końca. Wyjazd do Kanady na co najmniej trzy miesiące (nie mamy wiedzy kiedy Jurek wyjechał) to nie wycieczka do Promna na popołudniową herbatkę w zajeździe Rzepicha. Gdyby Aniela była z Cesią i Jurkiem blisko to by WIEDZIAŁA, że planuje wyjazd, że stara się o stypendium... A ona nie ma o tym pojęcia.
                                            • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 20:27
                                              kocynder napisała:

                                              > No jednak nie do końca. Wyjazd do Kanady na co najmniej trzy miesiące (nie mamy
                                              > wiedzy kiedy Jurek wyjechał) to nie wycieczka do Promna na popołudniową herbat
                                              > kę w zajeździe Rzepicha. Gdyby Aniela była z Cesią i Jurkiem blisko to by WIEDZ
                                              > IAŁA, że planuje wyjazd, że stara się o stypendium... A ona nie ma o tym pojęci
                                              > a.

                                              Nic dziwnego, że nie wiedziała, skoro Jurek nie był w żadnej Kanadzie, tylko w więzieniu.

                                              Ewentualnie mogło być i tak, że egocentryczna Aniela miała w nosie naukowe ambicje Jurka i nawet jeżeli coś o nich słyszała, to jednym uchem te nowiny wpuściła, a drugim wypuściła. Liczbę dzieci pamiętała, bo widziała je na własne oczy i słyszała na własne uszy, trudniej je było litościwie wyrzucić z pamięci. A może nawet Kłamczucha coś o jakimś stypendium słyszała, ale nie pamiętała, że to już teraz. A i tak mogło być, że Aniela usłyszała od jakichś wspólnych znajomych (kimkolwiek oni byli), że Cesia siedzi na kupie z rodziną, rodzi dziecko za dzieckiem, że końca nie widać. Wspólnych znajomych mógł nie zajmować temat naukowych sukcesów Jurka, bo albo Jurka nie znali, albo nie uważali go za interesujący temat do plotek. Aniela wiedziała zatem, gdzie mieszka Hajduk, ale nie miała pojęcia co u niego słychać.

                                              W każdym razie jest wiele powodów, dla których Anieli mogło nie przyjść do głowy, że prowadzenie młodzieży do Jurka nie ma chwilowo sensu. Jest zaś tylko jedno sensowne wytłumaczenie, dlaczego narrator wszechwiedzący informuje nas, że nazwisko Cesi jest na drzwiach jej rodzinnego domu i co się tam zapuka, to ona tam jest. I to wytłumaczenie jest niestety takie, że Cesia tam właśnie, a nie gdzie indziej, mieszka.

                                  • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 10:28
                                    bupu napisała:
                                    >Mnie nurtuje co innego. Jurek
                                    >mieszka na Słowackiego, rzut
                                    >beretem od Krasińskiego i
                                    >Roosevelta, tymczasem że
                                    >Strybogrzybem wita się tak, jakby
                                    >się od wieków nie widzieli. Chodzą
                                    >po ulicach z zamkniętymi oczami,
                                    >czy jak?

                                    Nurtuje mnie niezmiernie: co Grzegorz ma z grzyba? Nijak nie mogę tego rozgryźć
                                    • bupu Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 13:48
                                      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                                      > Nurtuje mnie niezmiernie: co Grzegorz ma z grzyba? Nijak nie mogę tego rozgryźć
                                      >

                                      Kryjówka dziś gdyba
                                      Co z grzyba ma Stryba
                                      Jest ssakiem on chyba
                                      Choć zimny jak ryba
                                      Więc czemu ten Stryba
                                      Uchodzi za grzyba?

                                      Tak w głowie mi skrzyba
                                      Że w kącie ten Stryba
                                      Cichutko się giba
                                      Jak strzępki u grzyba

                                      I głosu Grześ Stryba
                                      Nie wyda jak grzyba
                                      Owocnik bo w dyba
                                      Mu język ujęto.
                                      • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 14:04
                                        bupu napisała:

                                        > Kryjówka dziś gdyba
                                        > Co z grzyba ma Stryba
                                        > Jest ssakiem on chyba
                                        > Choć zimny jak ryba
                                        > Więc czemu ten Stryba
                                        > Uchodzi za grzyba?
                                        >
                                        > Tak w głowie mi skrzyba
                                        > Że w kącie ten Stryba
                                        > Cichutko się giba
                                        > Jak strzępki u grzyba
                                        >
                                        > I głosu Grześ Stryba
                                        > Nie wyda jak grzyba
                                        > Owocnik bo w dyba
                                        > Mu język ujęto.

                                        Jak mawiała młodzież w moich czasach, śmiechłam srogo.
                                      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 14:32
                                        bupu napisała:
                                        >Kryjówka dziś gdyba
                                        >Co z grzyba ma Stryba
                                        >Jest ssakiem on chyba
                                        >Choć zimny jak ryba
                                        >Więc czemu ten Stryba
                                        >Uchodzi za grzyba?

                                        >Tak w głowie mi skrzyba
                                        >Że w kącie ten Stryba
                                        >Cichutko się giba
                                        >Jak strzępki u grzyba

                                        >I głosu Grześ Stryba
                                        >Nie wyda jak grzyba
                                        >Owocnik bo w dyba
                                        >Mu język ujęto.

                                        I takie wytłumaczenie to ja rozumiem!
                                        Teraz ja:

                                        Grzyb-Stryba poznał raz chłopa,
                                        Dość podobnego do szopa:
                                        Pingle jak maska ów zwierza
                                        I ostrzyżony na jeża.
                                        A nie, jak Grzegorz, "na mopa".

                                        Związek Grzyba i Schoppa
                                        Był jak zagrzybiona szopa -
                                        Niezbyt solidny i trwały.
                                        I Grześ miał problem niemały
                                        Przez Fryca - wrednego świerzopa.
                                        • julian_arden Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 18:40
                                          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                                          ...
                                          > Związek Grzyba i Schoppa
                                          > Był jak zagrzybiona szopa -
                                          > Niezbyt solidny i trwały.
                                          > I Grześ miał problem niemały
                                          > Przez Fryca - wrednego świerzopa.

                                          Zgadza się. I właśnie przez ten świerzop neurastenia cała.
                                  • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 10:50
                                    bupu napisała:

                                    > Tyle, że Aniela, zabierając młodzież do Hajduka mówi wyraźnie i otwartym tekste
                                    > m "mieszka tu, niedaleko, na Słowackiego".

                                    I jest zdziwiona widząc Cesię z piątką dzieci, bo wie, że Hajdukowie mają trójkę. Biorąc pod uwagę, że najmłodsze Hajduczątko jest niemowlęciem, Aniela musi być względnie na bieżąco z życiem rodzinnym Cesi.
                                  • ciotka.scholastyka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 11:44
                                    bupu napisała:

                                    > Mnie nurtuje co innego. Jurek mieszka na Słowackiego, rzut beretem od Krasiński
                                    > ego i Roosevelta, tymczasem że Strybogrzybem wita się tak, jakby się od wieków
                                    > nie widzieli. Chodzą po ulicach z zamkniętymi oczami, czy jak?

                                    No teraz to pojechałaś :D Ja nieraz mojego sąsiada, który mieszka dwa domy dalej, nie widuję całymi tygodniami i miesiącami - mamy kompletnie różne rozkłady dnia i poruszamy się różnymi trasami. A znam człowieka dobrze ponad dwadzieścia lat i kiedy w końcu gdzieś na siebie wpadamy, zamieniamy kilka miłych słów.
                                • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 10:58
                                  kocynder napisała:

                                  I nie, fakt, że Cesia z trójką przychówku i mał
                                  > ymi Kołodziejankami jest w mieszkaniu rodziców w żaden sposób nie świadczy, że
                                  > tam właśnie mieszka na stałe.
                                  > W ostatni weekend drzwi do mieszkania moich rodziców otworzyła mi siostra. Prze
                                  > prowadziła się do nich? Oczywiście nie, mieszka w Irlandii, tylko przyjechała z
                                  > wizytą. Więc tak na prawdę nie wiemy, czy Cesia z Jurkiem nawet w BBB mieszkaj
                                  > ą w mieszkaniu rodziców Cesi. :)

                                  W prawdziwym życiu - tak. Ale to jest literatura. Jeżeli uznajemy, że MM opisuje zdarzenia przypadkowe, jednostkowe, niereprezentatywne, ekscesy i wyjątkowe przypadki, to w ogóle może nie można ufać relacji Anieli, bo jest narkomanką z halucynacjami, przypadkiem trzeźwą akurat w dniu akcji książki, ale w pozostałe dni leżącą w rowie z heroiną, butelczyną, Chrobotem i Pyziakiem.
                                  • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 11:13
                                    Anieli nie można ufać, bo wiadomo, że często łże. Dlatego, nora bene, jest przeżywana Kłamczuchą.
                                  • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 11:17
                                    Gdyby założyć, że Aniela nie mija się z prawdą to dużą część akcji BBB można by położyć pod pociąg pospieszny. Gdyż NIE adoptowała Bebe i Kozia, oraz i tak dalej.
                                    • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 11:44
                                      kocynder napisała:

                                      > Gdyby założyć, że Aniela nie mija się z prawdą to dużą część akcji BBB można by
                                      > położyć pod pociąg pospieszny. Gdyż NIE adoptowała Bebe i Kozia, oraz i tak da
                                      > lej.

                                      No ale jeżeli zakładamy, że MM opisuje wydarzenia przypadkowo i nie możemy na ich podstawie wyciągać wniosków, to może Aniela była co do zasady prawdomówna jak rajski ptak, tylko kamera Jeżycjady była na nią skierowana akurat te kilka razy w życiu, kiedy zdarzyło się jej skłamać.
                                      • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 12:24
                                        No jednak nie, Przymrozki. O tym, że Aniela kłamie i ogólnie prawdę traktuje dość... Swobodnie WIEMY. Wiemy, bo w niemal każdej książce w której się pojawia - fakt, że kłamie bez mrugnięcia okiem odgrywa dużą rolę. I jeśli o mieszkaniu Cesi pod adresem panieńskim mówi osoba, która swobodnie mija się z prawdą można dopuścić, że WIEDZY o mieszkaniu Cesi nie posiada, a mówiąc kieruje się swoją wiedzą sprzed x czasu.
                                        O braku zażyłości między Anielą i Cesią świadczy też fakt, że Aniela nie ma pojęcia iż Jurek wyjechał. Kontrakty czy stypendia naukowe to nie jest coś, co się załatwia w miesiąc! A progeniturze mogła słyszeć od wspólnych znajomych. :)
                                        • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 13:08
                                          kocynder napisała:

                                          > No jednak nie, Przymrozki. O tym, że Aniela kłamie i ogólnie prawdę traktuje do
                                          > ść... Swobodnie WIEMY. Wiemy, bo w niemal każdej książce w której się pojawia -
                                          > fakt, że kłamie bez mrugnięcia okiem odgrywa dużą rolę. I jeśli o mieszkaniu C
                                          > esi pod adresem panieńskim mówi osoba, która swobodnie mija się z prawdą można
                                          > dopuścić, że WIEDZY o mieszkaniu Cesi nie posiada, a mówiąc kieruje się swoją w
                                          > iedzą sprzed x czasu.
                                          > O braku zażyłości między Anielą i Cesią świadczy też fakt, że Aniela nie ma poj
                                          > ęcia iż Jurek wyjechał. Kontrakty czy stypendia naukowe to nie jest coś, co się
                                          > załatwia w miesiąc! A progeniturze mogła słyszeć od wspólnych znajomych. :)

                                          Ale kiedy kłamie, to zawsze wiemy, że kłamie. Jeżeli przyjmiemy domniemanie braku zaufania do narracji, to równie dobrze możemy uznać, że Aniela okłamała Bernarda a nie dentystę, bo Józefina naprawdę nie żyła, a Aniela naprawdę adoptowała jej dzieci. A poza tym to to nie była żadna Aniela, tylko przebrany Pyziak, który się ukrywał przed Gabą, bo miał żal o to, że urodziła dziecko Robrojka. A w zasadzie to nie tyle dziecko, co dwoje dzieci, bliźniaczki. Potem się nimi podzielili jak państwo Palfy Manią i Anią/Luise i Lotte (zależy w jakiej wersji językowej się czytało/oglądało) i Róża została z matką, a Bella z ojcem. W celach konspiracyjnych Gaba okłamała Różę w kwestii jej wieku, stąd całe zamieszanie. Tłumaczy to przy okazji, czemu Pyza uważała że jest gruba będąc pięciogwiazdkową pięknością - po prostu zawsze była większą niż rówieśnicy.

                                          A wracając do punktu startowego. Nie wiemy, czy Aniela wiedziała, gdzie Cesia mieszka od Cesi, od Jurka, czy od wspólnych znajomych. Chodzi o to, że Aniela najwyraźniej wiedziała, że Cesia mieszka u rodziców, zgodność z prawdą jej podejrzeń potwierdziła rzeczywistość, a narrator nie sprostował wszystkiego wspomnieniem, że Aniela miała szczęście, bo Cesia od dawna mieszka zupełnie gdzie indziej, ale akurat była u rodziców w domu z trójka dzieci swoich i dwojgiem jej powierzonych.
                                          • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 13:24
                                            Powiedziałabym nie że Aniela WIEDZIAŁA, a raczej że domniemywała (?) zamieszkiwanie Ceśki w mieszkaniu rodziców. I gdy ją tam zastała - nie miało dla akcji najmniejszego znaczenia czy Cesia tam mieszka na stałe, czy na pół roku dopóki nie skończy się budowa domu, czy wpadła z wizytą. Bo clou odwiedzin Anielki z młodzieżą nie była Cesia i jej adres, a jej mąż, czasowo nieobecny. Więc po prostu nie było sensu i potrzeby w tej sytuacji niczego w tej kwestii tłumaczyć. :)
                                            Co zaś do nie wiemy czy Aniela wie gdzie Cesia mieszka od niej samej, Jurka czy kogo innego. Otóż fakt, że się o niemowlaku, ale nie wie o wyjeździe Jerzego świadczy, że nie ma bliskiego kontaktu z Hajdukami. Czyli skłania raczej ku przekonaniu, że informacje o dzieciach ma z grona koleżeńskiego, a nie bezpośrednio od zainteresowanych. Bo, gdyby miała bliski kontakt z samymi Hajdukami, to by wiedziała o jego planowanym wyjeździe.
                                            • haszyszymora Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 14:15
                                              Dziewczyny, stajecie na rzęsach, by wyjaśnić sprawę, która jest dobitnie i prostymi komunikatami załatwiona w kanonie. Tak, Żako-Kołodzieje-Hajduki żyją w kołchozie. Sugeruje to tabliczka i stado dzieci (BBB), skład na Wigilii (Noelka), skład na jasełkach (Pulpecja) i telefonowanie za Ulą (DP). Obraz kołchozu jest konsekwentnie podtrzymywany, a Musierowicz to nie Joyce czy Nabokov, by stosować w swojej prozie wielowarstwowe triki. Gadamy o powieściach dla malolat.
                                              • mircja Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 17:28
                                                haszyszymora napisał(a):

                                                > Dziewczyny, stajecie na rzęsach, by wyjaśnić sprawę, która jest dobitnie i pros
                                                > tymi komunikatami załatwiona w kanonie. Tak, Żako-Kołodzieje-Hajduki żyją w koł
                                                > chozie. Sugeruje to tabliczka i stado dzieci (BBB), skład na Wigilii (Noelka),
                                                > skład na jasełkach (Pulpecja) i telefonowanie za Ulą (DP). Obraz kołchozu jest
                                                > konsekwentnie podtrzymywany, a Musierowicz to nie Joyce czy Nabokov, by stosowa
                                                > ć w swojej prozie wielowarstwowe triki. Gadamy o powieściach dla malolat.

                                                Skład na Wigilii mnie kompletnie nie przekonuje. Wiele osób przychodzi, albo wręcz przyjeżdża na Wigilię do rodziny. Przykładowo, normalny skład na Wigilii u moich rodziców w Trójmieście oprócz nich to: moja siostra z mężem i dwójką dzieci oraz ja (na co dzień mieszkamy w Warszawie).
                                          • julian_arden Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 22:10
                                            przymrozki napisała:

                                            [...]
                                            > w zasadzie to nie tyle dziecko, co dwoje dzieci, bliźniaczki. Potem się nimi po
                                            > dzielili jak państwo Palfy Manią i Anią/Luise i Lotte (zależy w jakiej wersji j
                                            > ęzykowej się czytało/oglądało) i Róża została z matką, a Bella z ojcem.

                                            O! To dla mnie ciekawa informacja. Że młode Palffiątka nazywały sie Luise i Lotte. Dzięki za przypomnienie lubianej książki.
                                            • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 22:57
                                              julian_arden napisał:

                                              > O! To dla mnie ciekawa informacja. Że młode Palffiątka nazywały sie Luise i Lot
                                              > te. Dzięki za przypomnienie lubianej książki.

                                              Też bardzo lubiłam tę książkę.

                                              Jeszcze sprawdziłam dla pewności, czy mnie pamięć nie zwiodła na manowce, ale nie - w niemieckojęzycznym oryginale (oryginalny tytuł brzmiał "Das doppelte Lottchen" - podwójna Lotchen), podobnie jak w filmie z lat '50, bliźniaczki miały na mię Luise i Lotte . W polskim tłumaczeniu książki imiona zostały przetłumaczone na Mania i Ania - skądinąd bardzo rozsądnie, bo istotne dla fabuły było to, że imiona dzieci powstały z podziału imienia matki. W oryginale matka miała na imię Luiselotte, w tłumaczeniu Marianna.

                        • sanfran_84 Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 13:17
                          przymrozki napisała:

                          > Niestety. Julia z dziećmi mieszka u rodziców przynajmniej do "Dziecka piątku",
                          > kiedy to Gabrysia dzwoni do Żaków zapytać, czy Ulka wróciła już do domu. Potem
                          > faktycznie któraś z panien przeniosła się do innej klasy, ale wygląda na to, że
                          > była to Laura. Ula pewnie została w sfeminizowanej grupie miłych dzieci wystaw
                          > iających urocze jasełka, a Tygrysa zapisano do Jakich-to-dziecko-ma-koleżanek i
                          > wulgarnych Amadeuszów Nóżków w ponurej budzie, która nie wpadnie na pomysł zai
                          > nteresowania dzieci teatrem.
                          >

                          Czy w TiR Ula nie przewinęła się także wśród tych jakich-to-koleżanek? Czy już mi się z jakąś inna akcją pomyliło? Inna sprawa, że potem w McD na swoje wesele Laura (w ramach zapraszania koleżanek ze szkoły "jak wszyscy") zaprasza jedynie Kopiec Esmeraldę, więc to wygląda jakby faktycznie Ula wypadła z jej grona szkolnego. W końcu przy tym poszukiwaniu "weselnej koleżanki' na łapu-capu chyba łatwiej i sensowniej byłoby zgłosić się do tej dziewczyny, która jest także rodziną wujka Florka, niż do przypadkowo spotkanej gdzieś na mieście panny Kopiec w przyszłości Mrówek.
                          Tak przy okazji - skoro Cesia i jej przeliczna gromadka były zaproszone na wesele Józka, to czy obecni na nim byli także Julia z Tolem i potomkami? W końcu poziom pokrewieństwa jest dokładnie ten sam, a jakichś bliskich związków ani z jedną, ani z drugą siostrą de domo Żak a Borejkami nie odnotowano.
                          • mircja Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 16:59
                            sanfran_84 napisał(a):


                            > Tak przy okazji - skoro Cesia i jej przeliczna gromadka były zaproszone na wese
                            > le Józka, to czy obecni na nim byli także Julia z Tolem i potomkami? W końcu po
                            > ziom pokrewieństwa jest dokładnie ten sam, a jakichś bliskich związków ani z je
                            > dną, ani z drugą siostrą de domo Żak a Borejkami nie odnotowano.

                            A Cesia nie była w ESD?
                            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 17:10
                              mircja napisała:
                              >A Cesia nie była w ESD?

                              Nigdy jej tam nie widzieliśmy.

                              To w późniejszych tomach, gdy grupa ESD już nie istniała, parę osób wspominało ją tak, jakby Cesia do niej należała (Dmuchawiec, Hajduk).
                              Ale w czasie kiedy grupa działała (KK, IS), Cesi tam nie było i nie ma żadnych informacji, jakoby później do niej dołączyła (poza akcją).
                              • kocynder Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 18:18
                                Ale w Kłamczusze Cesia jest. Przyjaźni się z Fanką, Pawłem... Dla mnie to jednak dość czytelny trop, że w spotkaniach ESD też brała udział. Może nie zawsze, ale jednak.
                                • mircja Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 18:31
                                  No i Cesia była już wtedy z Hajdukiem. Jeśli on był w ESD, to by było dziwne, gdyby ona nie była. Tam wszystkie pary przychodziły razem - nawet Paulina została przyjęta do ESD razem z Krzysiem.
                                  • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 28.11.22, 18:44
                                    mircja napisała:
                                    >No i Cesia była już wtedy z
                                    >Hajdukiem. Jeśli on był w ESD, to by
                                    >było dziwne, gdyby ona nie była.

                                    Informacje o obecności Hajduka w ESD też wyszły "po fakcie"
    • haszyszymora Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 20:49
      Co więcej, tam była mowa o nastoletniej, a w każdym razie dość dużej (grającej na skrzypcach w jakimś ważnym konkursie) wnuczce. Więc czwórka Hajducząt zaczęła wcześnie i z przytupem. Niechby każde mialo też czwórkę, wtedy Cesia ma 16 wnucząt.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 21:03
        Co co że jak?
        To ile lat więc miał(a) syn/córka Cesi, będący/a rodzicem skrzypaczki w chwili jej narodzin? Przypuśćmy, że to najstarsze hajduczątko, to z 1986 roku. Nastolatka to przedział 11-19 lat. Akcja dzieje się w 2017 roku. Czyli...

        O w mordę. Błagam, powiedzcie, że ta mała miała 11 lat!
        • bupu Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 21:23
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > Co co że jak?
          > To ile lat więc miał(a) syn/córka Cesi, będący/a rodzicem skrzypaczki w chwili
          > jej narodzin? Przypuśćmy, że to najstarsze hajduczątko, to z 1986 roku. Nastola
          > tka to przedział 11-19 lat. Akcja dzieje się w 2017 roku. Czyli...
          >
          > O w mordę. Błagam, powiedzcie, że ta mała miała 11 lat!
          >


          Skrzypiąca wnuczka byla w fanfiku, spokojnie. Nie w CZ.
          • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 21:35
            bupu napisała:

            > Skrzypiąca wnuczka byla w fanfiku, spokojnie. Nie w CZ.

            Aaaa, ok. Właśnie coś mi się nie zgadzało. Wydaje się mi się, że tak podrośnięta wnuczka Cesi zwróciłaby uwagę forum wcześniej.
      • przymrozki Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 21:30
        haszyszymora napisał(a):

        > Co więcej, tam była mowa o nastoletniej, a w każdym razie dość dużej (grającej
        > na skrzypcach w jakimś ważnym konkursie) wnuczce. Więc czwórka Hajducząt zaczęł
        > a wcześnie i z przytupem. Niechby każde mialo też czwórkę, wtedy Cesia ma 16 wn
        > ucząt.

        O, a tego wątku całkiem nie pamiętam. Ona grała na weselu?

        Bo nawet jeżeli Cesia powiła po "Noelce" trzystu krzepkich synów, to żaden nie mógł być starszy niż jej pierworodny syn uroczony w 1986 roku, nieubłaganym prawem matematyki mający w chwili wesela Józka lat 31. Nawet jeżeli skrzypaczka była jedenastoletnia i pierworodna, to by znaczyło, że poczęto ją w czasowych okolicach matury ojca. Nie jest to niemożliwe ani nielegalne, ale nietypowe, zwłaszcza jeżeli w rodzinie ten wzorzec reprodukcji powtórzył się u kilkorga dzieci (a tak raczej musiało być, skoro Cesia miała z dziesięcioro wnucząt w wieku 56 lat).
        • bupu Re: Cesia ma w Środzie wnuki 26.11.22, 22:40
          przymrozki napisała:

          > haszyszymora napisał(a):
          >
          > > Co więcej, tam była mowa o nastoletniej, a w każdym razie dość dużej (gra
          > jącej
          > > na skrzypcach w jakimś ważnym konkursie) wnuczce. Więc czwórka Hajducząt
          > zaczęł
          > > a wcześnie i z przytupem. Niechby każde mialo też czwórkę, wtedy Cesia ma
          > 16 wn
          > > ucząt.
          >
          > O, a tego wątku całkiem nie pamiętam. Ona grała na weselu?

          NIEEEEEE! NIE GRA!!! To było w forumowym fanfiku!!!
          • ako17 Re: Cesia ma w Środzie wnuki 27.11.22, 12:10
            bupu napisała:


            >
            > NIEEEEEE! NIE GRA!!! To było w forumowym fanfiku!!!
            >

            Hehe, bardzo się cieszę, że ten fanfik był tak sugestywny :). Ale zastanawiam się, skąd wpadłam na te skrzypce. Ktoś mi coś zasugerował? Czy wymyśliłam to kompletnie od zera?
            • haszyszymora Re: Cesia ma w Środzie wnuki 27.11.22, 12:53
              Ale wtopa. Hau hau, odszczekuję!
              • julian_arden Re: Cesia ma w Środzie wnuki 02.12.22, 22:11
                haszyszymora napisał(a):

                > Ale wtopa. Hau hau, odszczekuję!

                Nie warto szczekać, oni się tam mnożą jak białe myszki, sytuacja była całkiem prawdopodobna.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka