Dodaj do ulubionych

Nie upiłeś się!

04.12.22, 12:35
(...)- Aaa! - Oooo! - zapłakała rzewnie Ida, zalewana poczuciem bezbrzeżnej ulgi. - Nie upiłeś się! (...)

McDusia jest naprawdę bardzo kiepską książką i pełna jest rozmaitych głupot. Trudno się tam doszukiwać jakiegoś sensu.

No ale rozchodzi mi się konkretnie o to zdanie Idy. Dlaczego ona konstatuje, że Józef się nie upił, skoro ewidentnie się upił?
Zrobił to (teoretycznie, bo nie wiem czy mu wierzę) nieświadomie, ale fakt jest faktem: Józef JEST pijany. Idzie mogło ulżyć, gdyby się dowiedziała, że upił się niechcący, coś jak Diana spojona przez Anię. Nie spożywał kremu Choco w celu doprowadzenia się do stanu nietrzeźwości, tylko dlatego, że był taki pyszniutki.

Ale nie mogło jej ulżyć, że Józek się nie ubzdryngolił, skoro był ubzdryngolony.

Czy jest jakieś logiczne wyjaśnienie tego, czy trzeba po prostu się pogodzić z tym, że ta książka jest tak fatalna, że nie ma się co czepiać szczegółów i doszukiwać logiki?
Obserwuj wątek
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 12:44
      >Zrobił to (teoretycznie, bo nie wiem czy mu
      >wierzę) nieświadomie, ale fakt jest faktem:
      >Józef JEST pijany. Idzie mogło ulżyć, gdyby się
      >dowiedziała, że upił się niechcący, coś jak
      >Diana spojona przez Anię. Nie spożywał kremu
      >Choco w celu doprowadzenia się do stanu
      >nietrzeźwości, tylko dlatego, że był taki
      >pyszniutki.

      Pewnie właśnie o to chodziło. Że niby "upić się" to w języku Idy "wprowadzić się w stan nietrzeźwości świadomie i celowo". Jakkolwiek bezsensowna logika by to nie była.
      Ja nie wiem co takiego by się stało, gdyby zamiast tej akcji z kremem normalnie poszli z Dziubą na piwo.

      W ogóle, pytanko: dlaczego Ida dostaje takiej histerii, myśląc, że jej syn postanowił się nachlać? Nie jest to reakcja, nie wiem, jakby ciut nieproporcjonalna do postępku?
      • ako17 Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 12:55
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


        > W ogóle, pytanko: dlaczego Ida dostaje takiej histerii, myśląc, że jej syn post
        > anowił się nachlać? Nie jest to reakcja, nie wiem, jakby ciut nieproporcjonalna
        > do postępku?
        >
        >
        (...) Kiedy po godzinnym marszu z przeszkodami
        dotarła do domu, czuła w sobie jeden wielki, czysty, metafizyczny gniew, obejmujący mniej
        więcej wszystkie dziedziny i aspekty życia na tym globie oraz ewentualnie w przestrzeni
        kosmicznej. Była też zziębnięta do szpiku kości, miała mokre nogi, lodowate kolana,
        skamieniałe pośladki, zmrożone nerki i kompletnie pusty żołądek. Pusty, lecz dziwnie
        martwy; owładnęło nią dojmujące przekonanie, że zamarzły jej nawet soki żołądkowe. (...).

        Ida dotarła do domu już wściekła i rozżalona. Józef ze swoim stanem rozkosznego upojenia tylko postawił kropkę nad tym koszmarnym i.
        • bupu Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 18:32
          ako17 napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          >
          > > W ogóle, pytanko: dlaczego Ida dostaje takiej histerii, myśląc, że jej sy
          > n post
          > > anowił się nachlać? Nie jest to reakcja, nie wiem, jakby ciut nieproporcj
          > onalna
          > > do postępku?
          > >
          > >
          > (...) Kiedy po godzinnym marszu z przeszkodami
          > dotarła do domu, czuła w sobie jeden wielki, czysty, metafizyczny gniew, obejmu
          > jący mniej
          > więcej wszystkie dziedziny i aspekty życia na tym globie oraz ewentualnie w prz
          > estrzeni
          > kosmicznej. Była też zziębnięta do szpiku kości, miała mokre nogi, lodowate kol
          > ana,
          > skamieniałe pośladki, zmrożone nerki i kompletnie pusty żołądek. Pusty, lecz dz
          > iwnie
          > martwy; owładnęło nią dojmujące przekonanie, że zamarzły jej nawet soki żołądko
          > we. (...).
          >
          > Ida dotarła do domu już wściekła i rozżalona. Józef ze swoim stanem rozkosznego
          > upojenia tylko postawił kropkę nad tym koszmarnym i.

          Ja tu widzę nagłe rozciągnięcie się czasoprzestrzeni. Idalec bowiem w drodze z pracy, wnioskuję, że ze szpitala, nie z Mediluksu, grzęźnie autem w zaspie, a potem jeszcze musi godzinę iść pieszo. Czego nie da się wykonać nawet jadąc z najdalszego od Roosevelta przybytku zdrowia.
          • ako17 Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 22:40
            bupu napisała:




            > Ja tu widzę nagłe rozciągnięcie się czasoprzestrzeni. Idalec bowiem w drodze z
            > pracy, wnioskuję, że ze szpitala, nie z Mediluksu, grzęźnie autem w zaspie, a p
            > otem jeszcze musi godzinę iść pieszo. Czego nie da się wykonać nawet jadąc z na
            > jdalszego od Roosevelta przybytku zdrowia.
            >
            Myślę i myślę. Może pewną wskazówką jest zdanie o (...) awanturze z tępą biurokratką, odpowiedzialną za
            fundusze?
            Może tego dnia Idalcia musiała, poza dyżurem w szpitalu, udać się jeszcze w jakieś inne miejsce celem wywołania awantury o fundusze?
            A może chodniki były tak oblodzone i zaśnieżone, że szła bardzo powoli i droga, która zajęłaby jej normalnie 15-20 minut, wydłużyła się do tej godziny?
            Albo była u jakiegoś prywatnego pacjenta, oddalonego od R5 o te 4 km?
            Naprawdę próbuję to jakoś zracjonalizować :). Jestem pełna dobrej woli...
          • ciotka.scholastyka Re: Nie upiłeś się! 06.12.22, 09:22
            bupu napisała:


            > Ja tu widzę nagłe rozciągnięcie się czasoprzestrzeni. Idalec bowiem w drodze z
            > pracy, wnioskuję, że ze szpitala, nie z Mediluksu, grzęźnie autem w zaspie, a p
            > otem jeszcze musi godzinę iść pieszo. Czego nie da się wykonać nawet jadąc z na
            > jdalszego od Roosevelta przybytku zdrowia.

            Dlaczego nie? A gdyby pracowała na Lutyckiej?
            • bupu Re: Nie upiłeś się! 06.12.22, 10:28
              ciotka.scholastyka napisała:

              > bupu napisała:
              >
              >
              > > Ja tu widzę nagłe rozciągnięcie się czasoprzestrzeni. Idalec bowiem w dro
              > dze z
              > > pracy, wnioskuję, że ze szpitala, nie z Mediluksu, grzęźnie autem w zaspi
              > e, a p
              > > otem jeszcze musi godzinę iść pieszo. Czego nie da się wykonać nawet jadą
              > c z na
              > > jdalszego od Roosevelta przybytku zdrowia.
              >
              > Dlaczego nie? A gdyby pracowała na Lutyckiej?


              Cała trasa piesza z Lutyckiej na Roosevelta to jest circa 4 km, do przejścia przez energiczną osobę poniżej godziny. Ale Ida nie szła całej drogi pieszo, część przejechała autem. I niewątpliwie gdyby autko osłabło jej zaraz pod szpitalem, zostalibyśmy o tym poinformowani dla zwiększenia poziomu martyrologii rudej małgerytki. Dowiadujemy się tylko, że zostawiła je w miejscu zupełnie przypadkowym, a potem szła jeszcze przez godzinę. Nie ma w tekście nic o zaspach po pas, czy choćby po kolana, zresztą nie wierzę w takie w centrum Poznania, więc nie wiem czemu szła tak wolno, że trasa na 35-40 minut zajęła jej godzinę.

              A swoją drogą ciekawe, że Udusi nawet przez sekundę nie zamrugało pod miedzianymi loczkami żeby zadzwonić po odsiecz do kochającej podobno, a nieźle usamochodowionej rodzinki. Moja rodzina Platona i Aureliusza nie czytywa, ale oczywistym jest, że w takich przypadkach jak opisany powyżej wzywa się ją na odsiecz. I ona przybywa. A Idusia nawet nie pomyślała o telefonie choćby do Betonowego Centrum, które podobno takie pomocne...
              • haszyszymora Re: Nie upiłeś się! 06.12.22, 11:47
                Poznań ma rozwiniętą komunikację miejską, z samej Lutyckiej na Roosevelta kursują dwa tramwaje. Teraz konkurs. Ida szła pieszo:

                A) żeby było bardziej dramatycznie

                B) z poznańskiego sknerstwa (nie wiem jak w 2009, ale teraz bilety kosztują)

                C) ze wstrętu do plebsu
                • ako17 Re: Nie upiłeś się! 06.12.22, 12:22
                  haszyszymora napisał(a):

                  > Poznań ma rozwiniętą komunikację miejską, z samej Lutyckiej na Roosevelta kursu
                  > ją dwa tramwaje. Teraz konkurs. Ida szła pieszo:
                  >
                  > A) żeby było bardziej dramatycznie
                  >
                  > B) z poznańskiego sknerstwa (nie wiem jak w 2009, ale teraz bilety kosztują)
                  >
                  > C) ze wstrętu do plebsu


                  (...) Tramwaje stały, autobusy nie jeździły,(...)
                  • ciotka.scholastyka Re: Nie upiłeś się! 06.12.22, 14:02
                    ako17 napisała:
                    >
                    > (...) Tramwaje stały, autobusy nie jeździły,(...)

                    O-tóż-to.
        • przymrozki Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 20:45
          ako17 napisała:

          > Ida dotarła do domu już wściekła i rozżalona.

          I nic dziwnego, że Ida była rozsierdzona. Kiedy wróciła do domu do zostawionego tam bez opieki dwulatka, liczyła zapewne, że odnajdzie jego zwłoki, a wraz z nimi ciszę i spokój. A tutaj taka niemiła niespodzianka. Dzieckiem zajęła się wredna Magdusia, pewnikiem mszcząc się za wypominanie pierogów. Każdy by w takiej sytuacji rzucał słoikami.
    • julian_arden Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 17:51
      Może nie upił się, bo nie pił (wódki). On się UJADŁ (tym kremem, czy co to tam było).
      • ako17 Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 19:23
        julian_arden napisał:

        > Może nie upił się, bo nie pił (wódki). On się UJADŁ (tym kremem, czy co to tam
        > było).


        trop interesujący, ale chyba jednak nie... wyobrażam sobie, że ten krem to miał konsystencję advocata - owszem, gęsty, ale raczej sie go pije niż je.
        • mircja Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 19:58
          A nie był taki jak nutella? Albo jak krem do tortu? Bo je się raczej zjada łyżeczką, a nie pije.
          • la_felicja Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 20:14
            Znaczy, naćpał się.
            jeszcze w latach 80-tych ćpać znaczyło po prostu jeść (obżerać się)
            • reveiled Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 20:34
              Albo mlaskac. Pamietam jak mi babcia powiedziala: nie cpaj. Bylam dosc mala, ale juz widzialam, co to znaczy.
            • julian_arden Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 22:17
              la_felicja napisała:

              > Znaczy, naćpał się.
              > jeszcze w latach 80-tych ćpać znaczyło po prostu jeść (obżerać się)

              "Żądny młęciny brądnej, łydasty łaniele,
              Samoćpaku mimajki..."
          • przymrozki Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 20:39
            mircja napisała:

            > A nie był taki jak nutella? Albo jak krem do tortu?

            To był chyba taki krem jak do pishingera. Raczej do jedzenia niż picia.
            • ako17 Re: Nie upiłeś się! 04.12.22, 22:32
              przymrozki napisała:

              > mircja napisała:
              >
              > > A nie był taki jak nutella? Albo jak krem do tortu?
              >
              > To był chyba taki krem jak do pishingera. Raczej do jedzenia niż picia.

              kurcze, cały czas myślałam, że to był taki właśnie advocat, że to było w butelce. No, skoro tak, to rzeczywiście Ida mogła poczuć ulgę, że się UJADŁ. Bo faktycznie, nie upił.
      • haszyszymora Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 17:17
        Tyle lat minęło, a ja się nadal zastanawiam, jakim cudem zeżarł tyle słodkiego, by się upić nikłym procentem, i nie zwymiotował z przesłodzenia.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 18:39
        A w ogóle istnieje w realu coś takiego jak ten krem?
        Bo opisu wynika, że to jest dosłownie alkoholizowana nutella.
        • julian_arden Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 19:32
          To zdaje się matka józefowego psiapsióła robiła osobiście.
          • bupu Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 19:39
            julian_arden napisał:

            > To zdaje się matka józefowego psiapsióła robiła osobiście.

            Dziuby. A swoją drogą kolega Dziuba w jakimś intelektualnym dezabilu był chyba, bo nie uwierzę, że piętnastolatek żył w zupełnej nieświadomości faktu, iż krem Choco był alkoholowy.
        • bupu Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 19:33
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > A w ogóle istnieje w realu coś takiego jak ten krem?
          > Bo opisu wynika, że to jest dosłownie alkoholizowana nutella.
          >

          Ja osobiście znam wyłącznie alkoholowe kremy czekoladowe do ciast. Nie do żarcia luzem.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 19:55
            bupu napisała:
            >Ja osobiście znam wyłącznie
            >alkoholowe kremy czekoladowe do
            >ciast. Nie do żarcia luzem.

            Niby są jeszcze jadalne kremy do masażu, ale...
        • przymrozki Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 19:56
          tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

          > A w ogóle istnieje w realu coś takiego jak ten krem?
          > Bo opisu wynika, że to jest dosłownie alkoholizowana nutella.

          Istnieje krem do pishingerów (tych takich wafli/andrutów z kremem kakowym z alkoholem) i to mogło być coś takiego. Tyle że tak - w znanych mi przepisach tam jest około 50 ml wódki na kostkę masła, do tego cukier, kakao i śmietana. Niechby mama Dziuby używała spirytusu i lała go dwukrotnie więcej. Ciągle Józinek musiałby wchłonąć tysiąc kalorii słodkiego ulepku, żeby w ogóle poczuć lekki szum w głowie. Jest to ogólnie nieprawdopodobne, a tym bardziej dziwne, że Józinek, jak wiemy, nie miał tego, co anglosasi nazywają słodkim zębem - nie lubił słodyczy, naleśniki to nie było jego zdaniem jedzenie dla mężczyzn, żył tylko dla kiełbasy i skwarków. Zemdliłoby go od tego Choco zanim przyjąłby ilości alkoholu, które dałyby się wykryć w badaniu krwi.

          A jeżeli krem Choco był jakimś rodzajem gęstego likieru, który piło się małymi kieliszkami, a nie jadło jak budyń, to po pierwsze, jakim cudem Józek nie poczuł spirytusu. Nawet jeżeli jego niewinne podniebienie nie znało tego smaku, to całość powinna waniać mu obrzydliwie i być nie do przełknięcia. Po drugie, czemu Dziuba, właściciel półki pełnej zapasów kremu będącego domowym przysmakiem, był szczerze przekonan, że to jest deser, którym można poczęstować najlepszego kumpla.
          • bupu Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 20:06
            przymrozki napisała:


            > A jeżeli krem Choco był jakimś rodzajem gęstego likieru, który piło się małymi
            > kieliszkami, a nie jadło jak budyń, to po pierwsze, jakim cudem Józek nie poczu
            > ł spirytusu. Nawet jeżeli jego niewinne podniebienie nie znało tego smaku, to c
            > ałość powinna waniać mu obrzydliwie i być nie do przełknięcia.

            Niewinne podniebienie Dżoziego wcale nie było takie niewinne.


            Józef poczuł, że widok tych szańców pełnych smakołyków pokrzepia go nadspodziewanie
            skutecznie. Pociągnął z czarki i poczuł się jeszcze lepiej. To było bardzo dobre.
            Oblizał usta z lubością. Ocenił, że „Choco” zawiera chyba trochę alkoholu. Dzięki temu krem
            wcale nie był za słodki, miał przyjemny, piekący smak cukierków „kukułka”, rozgrzewał i
            sycił, odwracał myśli od Staszki, wypełniał pustkę czającą się - gdzie? - w żołądku czy w
            sercu? - tu i tam? - ach, Józef sam już nie wiedział. Chętnie przystał na repetę.


            Józkiniowiec dolewał sobie kremiku, będąc w pełni świadomy, że zawiera on alkohol, bo na tej repecie nie poprzestał.

            Józef się zasępił i, pogrążony w myślach, machinalnie dolał sobie jeszcze płynu
            „Choco”, opróżniając napoczęty słoik.


            Autorka jak widać się nie może zdecydować jakiej konsystencji jest to Choco. Swoją drogą mój wielce zdolny tatuś zrobił kiedyś arcypysznego czekoladowego advocata, przy czym był to napój takiej mocy, że owszem, jeden słoik mógłby urżnąć konsumenta z kretesem. Jednak żaden konsument nie zdołałby sobie wmówić, że jest to napój w zasadzie niewinny.

            > Po drugie, czemu
            > Dziuba, właściciel półki pełnej zapasów kremu będącego domowym przysmakiem, by
            > ł szczerze przekonan, że to jest deser, którym można poczęstować najlepszego ku
            > mpla.

            Też sobie i forumu zadaję to pytanie.
            • przymrozki Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 20:30
              bupu napisała:


              > Niewinne podniebienie Dżoziego wcale nie było takie niewinne.
              >
              > Józef poczuł, że widok tych szańców pełnych smakołyków pokrzepia go nadspodz
              > iewanie
              > skutecznie. Pociągnął z czarki i poczuł się jeszcze lepiej. To było bardzo dobr
              > e.
              > Oblizał usta z lubością. Ocenił, że „Choco” zawiera chyba trochę alkoholu. Dzię
              > ki temu krem
              > wcale nie był za słodki, miał przyjemny, piekący smak cukierków „kukułka”, rozg
              > rzewał i
              > sycił, odwracał myśli od Staszki, wypełniał pustkę czającą się - gdzie? - w żoł
              > ądku czy w
              > sercu? - tu i tam? - ach, Józef sam już nie wiedział. Chętnie przystał na repet
              > ę.


              He he, czyli niewinne chłopię znające alkohol tylko z kukułek, zakosztowawszy nieco lekko alkoholizowanego deseru od razu wpadło w cug i zaczęło w słodkim alkoholu topić smutki swe chłopięce. Skąd Józinek wytrzasnął takie wzorce picia?
              Dobrze, że nie jestem złośliwa, bo bym zaczęła się zastanawiać, co było przyczyną patologicznej senności niektórych Pałysów.

              > Autorka jak widać się nie może zdecydować jakiej konsystencji jest to Choco.

              No właśnie, bo w innych momentach opisu jest to gęsta substancja w słoikach.

              > Sw
              > oją drogą mój wielce zdolny tatuś zrobił kiedyś arcypysznego czekoladowego advo
              > cata, przy czym był to napój takiej mocy, że owszem, jeden słoik mógłby urżnąć
              > konsumenta z kretesem. Jednak żaden konsument nie zdołałby sobie wmówić, że jes
              > t to napój w zasadzie niewinny.

              Bo i są takie alkohole. Procentaż jak wódka, ale smak słodki. Tyle że to już trzeba by było być pozbawionym i, smaku i żołądka, żeby nie poczuć mocnego alkoholu. Zwłaszcza jeżeli ma się organizm nienawykły do łojenia wódy.
              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 20:43
                przymrozki napisała:
                >Dobrze, że nie jestem złośliwa, bo
                >bym zaczęła się zastanawiać, co
                >było przyczyną patologicznej
                >senności niektórych Pałysów.

                A ja jestem złośliwa i będę się zastanawiać!
                Bo fakty są takie, że niektóre Pałysy podarowały dziewięcioletniemu Józwie atrapę pistoletu na gwiazdkę (w celu odstraszania dresiarzy) i imponują mu tym, że w młodości brały udział w bójkach na noże. To ciekawe co robią, gdy czytelnik nie widzi...
              • bupu Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 20:58
                przymrozki napisała:


                > He he, czyli niewinne chłopię znające alkohol tylko z kukułek, zakosztowawszy n
                > ieco lekko alkoholizowanego deseru od razu wpadło w cug i zaczęło w słodkim alk
                > oholu topić smutki swe chłopięce. Skąd Józinek wytrzasnął takie wzorce picia?
                > Dobrze, że nie jestem złośliwa, bo bym zaczęła się zastanawiać, co było przyczy
                > ną patologicznej senności niektórych Pałysów.

                Alboli też permanentnego pobudzenia niektórych innych Pałysów. :>
            • ako17 Re: Nie upiłeś się! 05.12.22, 21:06
              bupu napisała:


              > Józef się zasępił i, pogrążony w myślach, machinalnie dolał sobie jeszcze pł
              > ynu
              > „Choco”, opróżniając napoczęty słoik.

              >
              > Autorka jak widać się nie może zdecydować jakiej konsystencji jest to Choco. Sw
              > oją drogą mój wielce zdolny tatuś zrobił kiedyś arcypysznego czekoladowego advo
              > cata, przy czym był to napój takiej mocy, że owszem, jeden słoik mógłby urżnąć
              > konsumenta z kretesem. Jednak żaden konsument nie zdołałby sobie wmówić, że jes
              > t to napój w zasadzie niewinny.
              No widzicie właśnie, ja myślałam, że to było coś w rodzaju cacao-choix. Kiedyś, gdy byłam jeszcze dosyć mała, nie wiem - 10-11 lat - na jakiejś imprezie rodzina się tym raczyła i nawet mi i kuzynce pozwolili odrobinę polizać z łyżeczki. Dlatego myślałam że to choco musi być gęste, owszem, ale wciąż do picia.
          • ciotka.scholastyka Re: Nie upiłeś się! 06.12.22, 09:15
            przymrozki napisała:


            > Zemdliłoby go od tego Choco zanim przyjąłby ilości alkoholu,
            > które dałyby się wykryć w badaniu krwi.
            >
            > A jeżeli krem Choco był jakimś rodzajem gęstego likieru, który piło się małymi
            > kieliszkami, a nie jadło jak budyń, to po pierwsze, jakim cudem Józek nie poczu
            > ł spirytusu. Nawet jeżeli jego niewinne podniebienie nie znało tego smaku, to c
            > ałość powinna waniać mu obrzydliwie i być nie do przełknięcia. Po drugie, czemu
            > Dziuba, właściciel półki pełnej zapasów kremu będącego domowym przysmakiem, by
            > ł szczerze przekonan, że to jest deser, którym można poczęstować najlepszego ku
            > mpla.

            Bo to jest, jak zresztą wszystko w tej książce, kolejny kompletnie irracjonalny wątek. Wszystko przez to, że MM nie mogła pozwolić, żeby jej najukochańszy Wnusio bez Skazy zrobił coś takiego, jak zwykłe upicie się - nawet przez przypadek. Ot, był u Dziuby, Dziuba zakradł się do barku rodziców i poczęstował kumpla nieumiejętnie zrobionym drinkiem wódka plus sok. Wystarczy nalać za dużo wódki i już niewprawionego może ściąć z nóg. Wtedy miałoby to sens, i reakcja Idy także. Ale niestety, taka opcja nie mieściła się w głowie autorki, więc wymyśliła kompletnie nierealne nażarcie się alkoholizowanym kremem. Jak słusznie zauważyłaś i ty, i inni, także na NAKWIE, Józef na długo przedtem, zanimby się upił, rzygałby od tej czekoladowej słodkości dalej, niż widział.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Nie upiłeś się! 06.12.22, 09:40
              ciotka.scholastyka napisała:
              >Ale niestety, taka opcja nie mieściła
              >się w głowie autorki, więc wymyśliła
              >kompletnie nierealne nażarcie się
              >alkoholizowanym kremem. Jak
              >słusznie zauważyłaś i ty, i inni, także
              >na NAKWIE, Józef na długo
              >przedtem, zanimby się upił, rzygałby
              >od tej czekoladowej słodkości dalej,
              >niż widział.

              Może chciała nam już oszczędzić rzygów po wyczynach Uleja w poprzednim tomie?
              W ogóle, skoro Józkiniowiec nie haftuje po czokoglucie, to czym musiał być karmiony Kazkinowiec?
            • bupu Re: Nie upiłeś się! 06.12.22, 09:59
              ciotka.scholastyka napisała:



              >
              > Bo to jest, jak zresztą wszystko w tej książce, kolejny kompletnie irracjonalny
              > wątek. Wszystko przez to, że MM nie mogła pozwolić, żeby jej najukochańszy Wnu
              > sio bez Skazy zrobił coś takiego, jak zwykłe upicie się - nawet przez przypadek
              > . Ot, był u Dziuby, Dziuba zakradł się do barku rodziców i poczęstował kumpla n
              > ieumiejętnie zrobionym drinkiem wódka plus sok. Wystarczy nalać za dużo wódki > i już niewprawionego może ściąć z nóg. Wtedy miałoby to sens, i reakcja Idy
              > także.

              Emocje Idy miałyby sens. Natomiast miotanie w pierworodnego słoikiem nadal pozostawałoby aktem tyleż idiotycznym, co przemocowym.

              Zadziwia mnie natomiast zdolność Borejkow do śmieszkowania z tej całej domowej przemocy. Te wszystkie bitwy na rondelki, latające słoki, ba, nawet długoletnie znecanie się Józefa nad Indeksem Glikemicznym Strybą, to jest dla tej strasznej rodzinki wyłącznie materiał na takie hahaśmieszne anegdotki rodzinne. To nie jest miła, kochająca rodzina, to jest rodzina w której przemoc znormalizowano do przerażających poziomów. Zresztą werbalna też, kiedy Ida pastwi się nad Magdusią w wybitnie chamski sposób, rodzina widzi w tym przejaw humoru. Uhaha.


              le niestety, taka opcja nie mieściła się w głowie autorki, więc wymyśliła k
              > ompletnie nierealne nażarcie się alkoholizowanym kremem. Jak słusznie zauważyła
              > ś i ty, i inni, także na NAKWIE, Józef na długo przedtem, zanimby się upił, rzy
              > gałby od tej czekoladowej słodkości dalej, niż widział.

              Poza tym autorka sama strzeliła w kolano nieskalanej reputacji Józefa, pisząc jak to alkohol rozpoznał w produkcie, ale z zapałem żarł dalej. To wyklucza uwalenie się przypadkiem, piętnastoletni byk już wie, że alkoholem się można upić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka