Dodaj do ulubionych

Szósta Klepka zaliczona!

06.12.22, 19:27
To lecimy z refleksjami (podzielonymi na kategorie, żeby ułatwić dyskusję):

1. Ogólne:

- Czytało mi się bardzo lekko i przyjemnie, nie jestem może łał-zachwycona z diamencikami oczach, ale mi się podobało.

- Fajny humor, nie tylko dlatego, że jest przezabawny, ale również dlatego, że w większości nie jest poniżający dla postaci, jak to bywało później. Dziadzio zawodzący melancholijnie w łazience mnie rozwalił XDDD. Czemu Ignac nie robi takich rzeczy?

- Nie wiem natomiast jak skomentować banany i herbatniki wdeptane w dywan. Waham się między "ble" a "fuj".

- Podoba mi się mieszkanie Żaków, tak architektonicznie. Ma w sobie coś z tych magicznych domów z różnych książek fantasy, chciałabym w takim mieszkać.

- Choć nie rozumiem dlaczego wieżyczka tak długo stała odłogiem, zawsze to jakiś dodatkowy metraż, a mogła posłużyć choćby za pokój dla Krystyny i Wojtka.

- O co chodzi z tym kręceniem maku? Nie łapię, dlaczego Julię i jej paczkę kręci kręcenie?

- W ogóle to lubię Julię. Podbiła moje serce swoją… zwyczajnością.

- A oto jej genialny cytat z przesłaniem, którego brakuje mi w Neo: "A w ogóle to nie umawiaj się z pierwszym lepszym tylko dlatego, że nie chcesz być sama - powiedziała Julia stanowczo." Trzebaby walnąć taki wielki nadruk na kostiumiku syrenko-sarenki.

- I jeszcze jeden, który Flobry powinien sobie powiesić nad łóżkiem: "A dlaczego właściwie nikt się tak nie denerwuje, jak Julia lata z randki na randkę? (...) - Julka jest ostra facetka. - powiedział Żaczek z przekonaniem. - Założę się, że nasza pomoc byłaby zbędna. W razie czego sama przyłoży natrętowi w żołądek. A potem jeszcze i w pysk strzeli." Tak się mówiło w domu, w którym wychowywał się Bobcio. A po latach sam Baltosław mówi, nie martwi się o pierworodną, bo ona zawsze się do wszystkiego dostosuje, nie mówi prawdy prosto w oczy…

- W ogóle Żaki fajne są. Bywają nieuważne i niewrażliwe, ale widać, że mają dobre chęci i w odróżnieniu od późnych Borejków nie mają całkowicie wywalonego. Ich błędy wydają się "prawdziwe", w sensie nie są popełniane tylko pozornie niechcący (a w rzeczywistości dla własnej wygody). No i nikt nie wciska kitu, że są idealnie dobrzy.

- Cesia: "Lubiłabym [szkołę], gdyby nie pytali. Ja nawet lubię się uczyć. Nie znoszę tylko, jak się mnie sprawdza." To już wtedy wiedzieli na czym polega problem polskiego systemu edukacji…

- Strona 121, na samym dole: "W okolicy gazetki ściennej dwaj chłopcy prowadzili poważną rozmowę o trenerze Górskim i upadku kadry." Tata Bobcia się znalazł!!!
Obserwuj wątek
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 19:28
      2. Cesia i Danka:

      - Danka ewidentnie ma ze sobą jakiś problem. Może nie od razu depresję, ale widać, że coś jest nie tak. W rozmowach na ten temat Cesia przeważnie zbywa ją tekstami o lenistwie, braniu się w garść i pięknym życiu, ALE nie traktuje jej przy tym z pogardą ani otwartym lekceważeniem. Widać, że chce pomóc, ale nie bardzo wie jak, bo po prostu nie jest w stanie Danki zrozumieć.
      I naszła mnie refleksja: w książkach, filmach, itd. często widzimy tego typu sceny zwierzeń z perspektywy kogoś takiego jak Danka, osoby z problemem, wołającej o pomoc do kogoś bliskiego. Kogoś, kto w ostatecznym rozrachunku naszemu bohaterowi nie pomaga - bo go nie rozumie, nie chce rozumieć, nie zależy mu. Ten ktoś, kto ma pomóc, a nie pomaga, zwykle jest przedstawiany w negatywnym świetle, jako nieczuły, "ślepy" na problemy, itp. A tutaj pierwszy raz widzę tego typu sceny przedstawione "na odwrót", z perspektywy tej drugiej osoby, tego bliskiego, od którego bohater oczekuje wsparcia. To bardzo nietypowy zabieg i, moim zdaniem, bardzo potrzebny i wartościowy. Bo rzeczywistość jest bardziej złożona i często jest tak, że bliska osoba (tu Cesia) nam nie pomaga, nie dlatego, że jest nieczuła, obojętna, itp., a dlatego, że po prostu nie potrafi. Bo nie ma do tego odpowiednich zasobów, narzędzi. Myślę, że warto o tym pamiętać, zanim w przypływie emocji wrzuci się taką osobę do worka "tych nierozumiejących i obojętnych", bo można niechcący pozbawić się potencjalnego źródła wsparcia w jakimś innym zakresie.

      - Przy okazji, za deuterę nie rozumiem dlaczego Danka jest uparcie określana jako przyjaciółka Cesi. Jak dla mnie to o wiele za głębokie określenie na relację tych dwóch, jest na to zbyt powierzchowna i zbyt jednostronna.

      - I na jakiej podstawie poinformowanie Dmucha o braku postępów u Danki równa się donosicielstwu (tak myśli Cesia)?
      • srebrny_lisek Re: Szósta Klepka zaliczona! 07.12.22, 12:38
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        >
        > - Przy okazji, za deuterę nie rozumiem dlaczego Danka jest uparcie określana ja
        > ko przyjaciółka Cesi. Jak dla mnie to o wiele za głębokie określenie na relację
        > tych dwóch, jest na to zbyt powierzchowna i zbyt jednostronna.

        Dokładnie takie miałam wrażenie. Sama tę znajomość określiłabym jako koleżeństwo, może koleżeństwo wyższego stopnia, ale raczej ze strony Cesi.

        Podobne odczucia miałam również wobec przyjaźni Ani i Diany albo Emilki i Ilsy. Mogły być serdecznymi, dobrymi koleżankami, ale żeby zaraz nazywać to przyjaźnią? Znacznie lepsze przyjaźnie pojawiły się w książce "Czary Marigold".

        > - I na jakiej podstawie poinformowanie Dmucha o braku postępów u Danki równa si
        > ę donosicielstwu (tak myśli Cesia)?
        >

        Nastolatki przesadzają i są skłonne do nadinterpretacji, również względem siebie samych. Mogą być też przeczulone na punkcie tematów takich jak odwaga, tchórzostwo, autentyczność, lojalność, szczerość (i tak dalej) surowo siebie oceniać i doszukiwać się łamania swoich zasad tam gdzie tego nie ma. Na przykład nastolatek nie wyrazi swojego zdania w jakiejś kwestii, bo np. nie jest na to gotowy albo sytuacja nie jest emocjonalnie tak oczywista, by się pchać się na afisz ze swoimi opiniami, ale i tak oceni siebie jako tchórza.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 07.12.22, 17:13
          srebrny_lisek napisała:
          >Dokładnie takie miałam wrażenie. Sama tę
          >znajomość określiłabym jako koleżeństwo,
          >może koleżeństwo wyższego stopnia, ale
          >raczej ze strony Cesi.
          >Podobne odczucia miałam również
          >wobec przyjaźni Ani i Diany albo Emilki i
          >Ilsy. Mogły być serdecznymi, dobrymi
          >koleżankami, ale żeby zaraz nazywać to
          >przyjaźnią? Znacznie lepsze przyjaźnie
          >pojawiły się w książce "Czary Marigold".

          Pewnie to takie tylko moje odczucia, ale czasem, jak patrzę na niektóre opisy przyjaźn iw literaturze, to często wydają mi się pisane bardziej z perspektywy bardziej niezaangażowanego obserwatora, niż kogoś, kto ma własne, osobiste doświadczenia w przyjaźni.
      • kocynder Re: Szósta Klepka zaliczona! 09.12.22, 21:41
        Danka niekoniecznie ma problemy. A w każdym razie nie większe, niż przeciętna nastolatka w tamtych czasach. Do tego mamy dość mało przesłanek świadczących o jej (Danki) przesadnej wrażliwości - pisanie wierszy o suchych trupkach iluzyjnych begonii nie koniecznie świadczy o rozedrganiu wewnętrznym, problemach czy wręcz depresji! Oszałamiająca większość nastolatków płci obojga pisuje wiersze, uważa się za niezrozumianych przez "starych" itp.
        Oczywiście jest MOŻLIWE, że Danka miała początki depresji, poważne problemy itd, ale jednak NIC w tekście nie świadczy! Wręcz odwrotnie: Danusia ma zarąbiste wakacje (ta Loara!), fajnego, kochającego ją (mniej lub bardziej) chłopaka, jest ładna i dość pewna siebie. Do tego JEST leniwa i uważa naukę za zbędny wysiłek.
        Przy okazji - tez nie uważam za słuszne nazywania relacji z Cesią "przyjaźnią", ale mam wrażenie, że MM po prostu dość często szafuje tym słowem na wyrost. Podobnie jak nazywanie "przyjaźnią" relacji Patrycji i Romy. Koleżeństwo, ciągnące się od lat i trwające siłą przyzwyczajenia - to nie jest przyjaźń. A tak najprędzej określiłabym zależność między Pulpą a Romcią... Koleżeństwo Danki i Cesi wynika w sumie wyłącznie z ogromnego głodu akceptacji u tej drugiej i... lenistwa tej pierwszej. Tak, lenistwa. Bo w każdej równoważnej relacji przyjaźni - trzeba zarówno dawać jak brać. A Danka tylko bierze. Układ z Cesią jest dla niej wygodny: ma się komu zwierzać, ma "zaplecze", a równocześnie nic nie musi. Z tym, że nie podejrzewam Danki o perfidie i działanie świadome! Nie, raczej po prostu skorzystała z okazji.
        • julian_arden Re: Szósta Klepka zaliczona! 10.12.22, 15:52
          Ja również sądzę, ze Danka jest dość standardowym, leniem szkolnym z tych, co jak Julia uważają, że są za ładne, żeby się uczyć. Danka dodatkowo uważa, że jest na to zbyt utalentowana artystycznie oraz ogólnie. Typowe. Trafiła jej się okazja w postaci zapatrzonej w nią wiernej fanki, więc sobie trochę pasożytuje. Stosunek jest wyraźnie jednostronny, Danka generalnie robi łaskę, że się zadaje z osobą tak prozaiczną.
          Tak że nie podejrzewam Danuty o jakieś głębsze problemy, problemy mogłyby być, gdyby poprzestała na przekonaniu o swojej wyjątkowości i nie zajęła się trochę własnym życiem. Jednak dziewczę było zaradne, poradziła sobie, zawarła udany związek z wybranym typem, zrobiła z nim dzieci w jakiejś liczbie, są sobie za granicą (jakiś uniwersytet tam był ostatnio) i ogólnie wygląda, że ze swego punktu widzenia osiągnęła sukces, w dodatku bez żadnych poświęceń. Odwrotność Borejków, dla których poświęcenia to chleb powszedni, a sukces ma wymiar wyłącznie moralny. I dla których chyba sukces Danki stanowi przykład okropnego poniżenia :-)
          • ako17 Re: Szósta Klepka zaliczona! 11.12.22, 13:06
            julian_arden napisał:

            > Ja również sądzę, ze Danka jest dość standardowym, leniem szkolnym z tych, co j
            > ak Julia uważają, że są za ładne, żeby się uczyć. Danka dodatkowo uważa, że jes
            > t na to zbyt utalentowana artystycznie oraz ogólnie.

            Julia też się uważa za uzdolnioną artystycznie
            • julian_arden Re: Szósta Klepka zaliczona! 11.12.22, 16:04
              ako17 napisała:

              [...]
              > Julia też się uważa za uzdolnioną artystycznie
              >
              >
              To racja, ale jakoś pogodniej przechodziła nad tym do porządku dziennego. Może dlatego, że raczej pykniczka, a wątło-pociągła Danka to typowy kretschmerowski astenik :-) Otóż podobno "astenik ma przyspieszony metabolizm, zazwyczaj dużo je, ale ma problem z przybraniem masy ciała" - cała Danka, w nocy pustoszyła lodówkę, o ile dobrze sobie przypominam.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 19:28
      3. Rodzicielstwo:

      - Krystyna powinna dostać puchar dla najnormalniejszej młodej matki w cyklu, ze swoim zmęczeniem, paniką, lękami przy kąpieli córki, itd. Take that, Pyza!

      - Zauważyłam też, że Krystyna i Wojtek w swoim przedwczesnym rodzicielstwie dostają bardzo dużo wsparcia od swoich przyjaciół. Nie chodzi mi tylko o mieszkanie u Żaków, ale również o kolegów ze studiów, którzy często ich odwiedzają z zamiarem jakiejkolwiek pomocy (wręcz pełnią "wartę") i nawet niańczą Irenkę podczas zajęć, jednocześnie ukrywając ją przed profesorami. To ogromny kontrast do sytuacji Gaby, która też przecież miała swoją paczkę (którą w dodatku znała dłużej niż Kryśka i Wojti swoją), a mimo to w OwR wyglądało jakby mogła liczyć co najwyżej na matkę (siostry ciut za młode). Jakby całe jej życie towarzyskie nagle rozpłynęło się w niebycie. Aniela może nie jest fanką dzieci, ale ma z nimi jakieś doświadczenie i nigdy nie odmawiała Gabie pomocy. Robrojek w KK dał się poznać jako urodzona niańka i w dodatku darmowa. Joanna wtedy jeszcze nie wychodziła za Francuza, więc na pewno znalazłaby wolną chwilę na, powiedzmy, dostarczenie kuzynce najnowszego numeru "Mamo, to ja!". Cesia tak samo, w okresie narodzin i Pyzy i Tygrysa jeszcze nie miała własnych dzieci. Więc pytam się, gdzie ich wszystkich wtedy wywiało?
      • przymrozki Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 20:07
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > 3 To ogromny kontrast do sy
        > tuacji Gaby, która też przecież miała swoją paczkę (którą w dodatku znała dłuże
        > j niż Kryśka i Wojti swoją), a mimo to w OwR wyglądało jakby mogła liczyć co na
        > jwyżej na matkę (siostry ciut za młode). Jakby całe jej życie towarzyskie nagle
        > rozpłynęło się w niebycie. Aniela może nie jest fanką dzieci, ale ma z nimi ja
        > kieś doświadczenie i nigdy nie odmawiała Gabie pomocy. Robrojek w KK dał się po
        > znać jako urodzona niańka i w dodatku darmowa. Joanna wtedy jeszcze nie wychodz
        > iła za Francuza, więc na pewno znalazłaby wolną chwilę na, powiedzmy, dostarcze
        > nie kuzynce najnowszego numeru "Mamo, to ja!". Cesia tak samo, w okresie narodz
        > in i Pyzy i Tygrysa jeszcze nie miała własnych dzieci. Więc pytam się, gdzie ic
        > h wszystkich wtedy wywiało?

        Gaba w OwR nie potrzebowała pomocy przy Pyzie, bo wtedy akurat nie studiowała i na dodatek miała w domu niepracującą zawodowo matkę. No i Pyziak był w drodze powrotnej.

        A co do paczki Gaby. Anieli do dzieci nie ciągnęło i nie pchałaby się z niekonieczną pomocą tylko po to, żeby powąchać cudzego noworodka. Robrojek miał już wtedy swoje dziecko, które na dodatek wychowywał sam w Łodzi. Joanna nie mogła dostarczać "Mamo, to ja", bo ten magazyn był wydawany od 1995 r., czyli akurat wtedy, kiedy Pyza z przeciągłym chrapnięciem wchodziła w okres dojrzewania. Czy pomagała kuzynce przy dziecku, czy już była we Francji - kto wie. Cesia zaś była koleżanką z klasy Gaby, nic nam nie wiadomo o tym, żeby było między nimi coś więcej niż znajomość oparta na solidnym fundamencie mówienia sobie "cześć" na ulicy.
        • bupu Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 21:12
          przymrozki napisała:


          > Gaba w OwR nie potrzebowała pomocy przy Pyzie, bo wtedy akurat nie studiowała i
          > na dodatek miała w domu niepracującą zawodowo matkę. No i Pyziak był w drodze
          > powrotnej.

          Toż Gabon przerwał studia właśnie ze względu na ciążę, a Kryjówka usiłuje powiedzieć, że nie musiałby, gdyby miał takie wsparcie kolegów jak Wojtek i Krystyna. Która to Krystyna wszakże z niemowlęciem przy piersi i w znacznie gorszej sytuacji życiowej niż Gaba, studiowała nieugięcie.
          • mika_p Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 22:27
            > Toż Gabon przerwał studia (...) nie musiałby, gdyby miał takie wsparcie kolegów jak Wojtek i Krystyna.

            To już dawno ustaliliśmy, że decyzja Gaby o przerwaniu studiów była kompletnie niezrozumiała.
            Gaba przede wszytskim mieszkała we własnym domu, w którym miała czterdziestoparoletnią niepracującą matkę. A jej najmłodsza siostra była już w wieku dwucyfrowym, kiedy Pyzunia się pojawiła, więc to nie tak, że matczynej spódnicy uczepiony był jej własny drobiazg.
            Krystyna zdaje się pochodziła spoza Poznania, Wojtek gdzieś z Podkarpacia. Oni musieli studia skończyć jak najszybciej i się usamodzielnić.
            Gaba, jak widać, nie musiała, mogła sobie pozwolić na niezrozumialą przerwę.
            • bupu Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 22:44
              mika_p napisała:


              > Krystyna zdaje się pochodziła spoza Poznania, Wojtek gdzieś z Podkarpacia. Oni
              > musieli studia skończyć jak najszybciej i się usamodzielnić.
              > Gaba, jak widać, nie musiała, mogła sobie pozwolić na niezrozumialą przerwę.
              >


              Gabuchna, złośliwie zauważę, nie usamodzielniła się nigdy. A w oddaleniu od matczynej spódnicy wytrzymała całe cztery lata i to będąc po pięćdziesiatce.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 23:33
          przymrozki napisała:
          >A co do paczki Gaby. Anieli do dzieci nie
          >ciągnęło i nie pchałaby się z niekonieczną
          >pomocą tylko po to, żeby powąchać
          >cudzego noworodka.

          O czym napisałam. Inna sprawa, gdyby Gaba ją o to poprosiła.

          >Robrojek miał już wtedy swoje dziecko,
          >które na dodatek wychowywał sam w
          >Łodzi.

          On to dziecko miał już w trzeciej klasie liceum. W Poznaniu. I nie przeszkadzało mu ono w nauce, wdzięczeniu się do Anieli i w ogóle funkcjonowaniu "jak gdyby nigdy nic" przez kolejne dwa-trzy lata.
          Swoją drogą, ciekawe, że Robrojkowi też towarzystwo odpadło i to nawet bardziej niż Gabie - o niej ludzie z dawnej paczki przynajmniej coś wiedzieli, a on nagle wyparował z ich życia jak kamfora i tyle go widzieli (co jest niezwykłe, biorąc pod uwagę jak bardzo był lubiany i zaangażowany w życie innych)

          >Joanna nie mogła dostarczać "Mamo, to
          >ja", bo ten magazyn był wydawany od 1995
          >r., czyli akurat wtedy, kiedy Pyza z
          >przeciągłym chrapnięciem wchodziła w
          >okres dojrzewania.
          >Czy pomagała kuzynce przy dziecku, czy
          >już była we Francji - kto wie.

          Aniela wie - w jej monologu wewnętrznym, dopiero w BBB, jest mowa, że Joanna wychodzi za Francuza. Jeśli wcześniej bywała we Francji, to na pewno jeszcze nie na stałe.

          >Cesia zaś była koleżanką z klasy Gaby, nic
          >nam nie wiadomo o tym, żeby było między
          >nimi coś więcej niż znajomość oparta na
          >solidnym fundamencie mówienia sobie
          >"cześć" na ulicy.

          A mimo to Stary Dmuch i Hajduk po latach nie mają problemu z kojarzeniem jej z grupą ESD
          • przymrozki Re: Szósta Klepka zaliczona! 07.12.22, 08:35
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > O czym napisałam. Inna sprawa, gdyby Gaba ją o to poprosiła.

            Ale czy Gaba w ogóle potrzebowała pomocy? W sensie, czy była w sytuacji na tyle podbramkowej, żeby prosić akurat Anielę o zajęcie się jej dzieckiem?

            > Aniela wie - w jej monologu wewnętrznym, dopiero w BBB, jest mowa, że Jo
            > anna wychodzi za Francuza. Jeśli wcześniej bywała we Francji, to na pewno jeszc
            > ze nie na stałe.

            Niekoniecznie. Przecież Joanna mogła poznać tego Francuza mieszkając we Francji. Byłoby to nawet bardziej prawdopodobne niż wyhaczenie obywatela dewizowego w Polsce w stanie wojennym lub tuż po. Marek Pałys mógł być jedynym. PRL był już w fazie schyłkowej i nie miał zbyt wiele do zaoferowania ani materialnie, ani ideowo. Już nawet prorosyjska lewicowa francuska bohema czytała Sołżenicyna a nie Lenina.

            > A mimo to Stary Dmuch i Hajduk po latach nie mają problemu z kojarzeniem jej z
            > grupą ESD

            Po czterdziestu latach wspomnienia kto z kim trzymał w liceum mogły się zatrzeć. Zwłaszcza Dmuchawcowi, który przecież ESD obserwował z zewnątrz.
        • ciotka.scholastyka Re: Szósta Klepka zaliczona! 09.12.22, 12:38
          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          > na pewno znalazłaby wolną chwilę na, powiedzmy, dos
          > tarcze
          > > nie kuzynce najnowszego numeru "Mamo, to ja!".

          przymrozki napisała:

          > Joanna nie mogła do
          > starczać "Mamo, to ja", bo ten magazyn był wydawany od 1995 r.,

          Ach, młodość :) Rozczuliło mnie przekonanie, że pewne rzeczy były od zawsze, nawet w najgorszym okresie szarego PRL, gdzie gazety drukowano na czymś zaledwie oczko lepszym od papieru toaletowego :) Trochę jak w tym dowcipie "no nie gadaj, że w całym Carrefourze był tylko ocet!" :)
          • ciotka.scholastyka Re: Szósta Klepka zaliczona! 09.12.22, 12:56
            > gazety drukowano na czymś zaledwie oczko lepszym od papieru toaletowego :)

            ... a i papier toaletowy nie wyglądał jak dziś, był szarobury, ohydny i pomarszczony. A mimo to jaka była radość, gdy w papierniczym rzucili!
            • bupu Re: Szósta Klepka zaliczona! 09.12.22, 15:05
              ciotka.scholastyka napisała:


              > ... a i papier toaletowy nie wyglądał jak dziś, był szarobury, ohydny i pomarsz
              > czony. A mimo to jaka była radość, gdy w papierniczym rzucili!


              I nader często bywał w dotyku tylko odrobinę przyjemniejszy od papieru ściernego.
              • julian_arden Re: Szósta Klepka zaliczona! 12.12.22, 18:12
                bupu napisała:

                [...]
                > I nader często bywał w dotyku tylko odrobinę przyjemniejszy od papieru ścierneg
                > o.
                >

                Heh, i tak nie zna życia nikt, kto w ramach obowiązków służbowych nie krajał na stosowne kwadraciki gazety o nazwie "Żołnierz Wolności". Które następnie rozkładano w kabinkach.
            • ako17 Re: Szósta Klepka zaliczona! 09.12.22, 23:10
              ciotka.scholastyka napisała:


              >
              > ... a i papier toaletowy nie wyglądał jak dziś, był szarobury, ohydny i pomarsz
              > czony. A mimo to jaka była radość, gdy w papierniczym rzucili!

              Tak!!! teraz mi uświadomiłaś, że papier toaletowy był faktycznie sprzedawany w papierniczym, zupełnie jakby był jakimś artykułem piśmienniczym a nie artykułem higienicznym :)
              • pi.asia Re: Szósta Klepka zaliczona! 10.12.22, 10:52
                ako17 napisała:

                > ciotka.scholastyka napisała:
                >
                >
                > >
                > > ... a i papier toaletowy nie wyglądał jak dziś, był szarobury, ohydny i p
                > omarsz
                > > czony. A mimo to jaka była radość, gdy w papierniczym rzucili!
                >
                > Tak!!! teraz mi uświadomiłaś, że papier toaletowy był faktycznie sprzedawany w
                > papierniczym, zupełnie jakby był jakimś artykułem piśmienniczym a nie artykułem
                > higienicznym :)
                >
                Na moim osiedlu był spożywczy SAM. I pamiętam, jak na wewnętrznym (dość szerokim) parapecie z lastryka pyszniła się elegancko ułożona piramida papieru toaletowego. Co ciekawe, kojarzę że akurat TEN papier był szaro-zielonkawy. Nigdzie nie mogę znaleźć zdjęcia papieru w tym kolorze. Czy ktoś przypomina sobie papier tej barwy?
                Kilka lat później oczywiście papier znikł z tego parapetu. Gdy po latach opowiadałam ośmioletniemu bratankowi, że w sklepach nie było papieru, dziecię zapytało rezolutnie "to nie mogłaś iść do innego sklepu?"

                Biedne pokolenie, nigdy nie zazna tej dumy i satysfakcji, jaką się czuło gdy udało się zdobyć/wystać upragnione 10 rolek nanizanych na sznurek. A z jaką zazdrością i podziwem patrzyli wtedy na człowieka przechodnie!
                • ciotka.scholastyka Re: Szósta Klepka zaliczona! 15.12.22, 08:58
                  pi.asia napisała:

                  > pyszniła się elegancko ułożona piramida papieru toalet
                  > owego. Co ciekawe, kojarzę że akurat TEN papier był szaro-zielonkawy. Nigdzie
                  > nie mogę znaleźć zdjęcia papieru w tym kolorze. Czy ktoś przypomina sobie papi
                  > er tej barwy?

                  Tak! Był taki :)
                  • pi.asia Re: Szósta Klepka zaliczona! 17.12.22, 17:38
                    ciotka.scholastyka napisała:

                    > pi.asia napisała:
                    >
                    > > pyszniła się elegancko ułożona piramida papieru toalet
                    > > owego. Co ciekawe, kojarzę że akurat TEN papier był szaro-zielonkawy. N
                    > igdzie
                    > > nie mogę znaleźć zdjęcia papieru w tym kolorze. Czy ktoś przypomina sobi
                    > e papi
                    > > er tej barwy?
                    >
                    > Tak! Był taki :)

                    Ufff, dzięki. Przywróciłaś mi wiarę w moją pamięć, która jak wiadomo, potrafi wyczyniać cuda.
                    • ako17 Re: Szósta Klepka zaliczona! 17.12.22, 20:22
                      pi.asia napisała:

                      > ciotka.scholastyka napisała:
                      >
                      > > pi.asia napisała:
                      > >
                      > > > pyszniła się elegancko ułożona piramida papieru toalet
                      > > > owego. Co ciekawe, kojarzę że akurat TEN papier był szaro-zielonk
                      > awy. N
                      > > igdzie
                      > > > nie mogę znaleźć zdjęcia papieru w tym kolorze. Czy ktoś przypomin
                      > a sobi
                      > > e papi
                      > > > er tej barwy?
                      > >
                      > > Tak! Był taki :)
                      >
                      > Ufff, dzięki. Przywróciłaś mi wiarę w moją pamięć, która jak wiadomo, potrafi w
                      > yczyniać cuda.

                      ja też potwierdzam. Był, był
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 09.12.22, 13:55
            ciotka.scholastyka napisała:
            >Ach, młodość :) Rozczuliło mnie
            >przekonanie, że pewne rzeczy były od
            >zawsze, nawet w najgorszym okresie
            >szarego PRL, gdzie gazety drukowano
            >na czymś zaledwie oczko lepszym od
            >papieru toaletowego :) Trochę jak w tym
            >dowcipie "no nie gadaj, że w całym
            >Carrefourze był tylko ocet!" :)

            To akurat było metaforycznie, że cokolwiek Joanna mogłaby zrobić.
            A o samym occie to akurat wiem i nigdy nie poddawałam w wątpliwość jak ktoś mi o tym opowiadał.
            Przykro mi, że przez niejasne wysławianie się sprawiam wrażenie naiwnej idiotki
            • ciotka.scholastyka Re: Szósta Klepka zaliczona! 09.12.22, 15:01
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


              > Przykro mi, że przez niejasne wysławianie się sprawiam wrażenie naiwnej idiotki

              Na kim? Bo na mnie nie.
              • bupu Re: Szósta Klepka zaliczona! 09.12.22, 15:05
                ciotka.scholastyka napisała:

                > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                >
                >
                > > Przykro mi, że przez niejasne wysławianie się sprawiam wrażenie naiwnej i
                > diotki
                >
                > Na kim? Bo na mnie nie.

                Na mnie również nie.
              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 10.12.22, 12:14
                ciotka.scholastyka napisała:
                >Na kim? Bo na mnie nie.

                To o czyim przekonaniu piszesz?
                • ciotka.scholastyka Re: Szósta Klepka zaliczona! 12.12.22, 10:15
                  tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                  > To o czyim przekonaniu piszesz?

                  O twoim. Tylko, proszę cię bardzo, pokaż mi, w którym miejscu napisałam o "naiwnej idiotce"? Bo kurczę, wgapiam się w swój komentarz i za diabła tego nie widzę. Więc może nie imputuj mi niegrzeczności, których nie napisałam? "Rozczuliło mnie przekonanie, że pewne rzeczy były od zawsze" - tak dokładnie to ujęłam.
                  • itsjustemichelle1 Re: Szósta Klepka zaliczona! 16.12.22, 00:06
                    ciotka.scholastyka napisała:

                    > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                    >
                    > > To o czyim przekonaniu piszesz?
                    >
                    > O twoim. Tylko, proszę cię bardzo, pokaż mi, w którym miejscu napisałam o "naiw
                    > nej idiotce"? Bo kurczę, wgapiam się w swój komentarz i za diabła tego nie widz
                    > ę. Więc może nie imputuj mi niegrzeczności, których nie napisałam? "Rozczuliło
                    > mnie przekonanie, że pewne rzeczy były od zawsze" - tak dokładnie to ujęłam.
                    ależ spokojnie, to tylko błąd w komunikacji, zdarza się xd
      • przymrozki Re: Szósta Klepka zaliczona! 07.12.22, 08:53
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > - Zauważyłam też, że Krystyna i Wojtek w swoim przedwczesnym rodzicielstwie dos
        > tają bardzo dużo wsparcia od swoich przyjaciół. Nie chodzi mi tylko o mieszkani
        > e u Żaków, ale również o kolegów ze studiów, którzy często ich odwiedzają z zam
        > iarem jakiejkolwiek pomocy (wręcz pełnią "wartę") i nawet niańczą Irenkę podcza
        > s zajęć, jednocześnie ukrywając ją przed profesorami. To ogromny kontrast do sy
        > tuacji Gaby, która też przecież miała swoją paczkę (którą w dodatku znała dłuże
        > j niż Kryśka i Wojti swoją),

        A, no i jeszcze jedna rzecz. My wcale nie wiemy, jak zachowała się paczka Gaby po narodzinach Róży. Nie wiemy też, czy Julia ze znajomymi dalej tak chętnie zajmowali się Irenką, gdy ta była w wieku Pyzy z OwR. Bo to jest jednak zupełnie co innego posiedzieć dwie godziny z noworodkiem, który przez większą część dyżuru będzie leżał tam, gdzie się go położyło i spał, a co innego zajmować się w tym czasie dwuletnim szatanem. Zupełnie inny poziom poświęcenia się dla sprawy.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 19:29
      Cesia i Hajduk:

      - Mamy przemyślenia nie tylko głównej bohaterki, ale i chłopaka(!!!). Tego w Jeżycjadzie jeszcze nie było

      - Czemu Cesia nie lubiła Hajduka na samym początku? Poważnie, nijak nie jestem w stanie tego załapać.

      - Czy sposób, w jaki Hajduk okazywał Cesi swoje pretensje za niestawienie się w jego obronie, nie wydaje wam się trochę… bo ja wiem… zbyt gwałtowny? Nie wiem, ja po takiej nerwowej reakcji serio bym się zaczęła gościa bać.

      - W ogóle ten Hajduk jest w wielu aspektach podejrzanie podobny do Pyziaka. Wysoki brunet z zapadniętymi policzkami, jasnymi oczami i wielkim nochalem, inteligentny i oczytany, trochę samotny, musi na siebie zarabiać, lubi siadać na parapetach… Ciekawie by było, gdyby Jeżycjada opowiadała o Żakach i Hajduk byłby uciekinierem, co się od początku źle zapowiadał, a Cesia (jakby nie patrzeć, zakompleksiona) zawodziłaby song porzuconej.
      A może miało tak być? Wiemy, że SK kazano MM redagować kilka razy, natomiast KK to pierwsza książka, której nie musiała zbytnio zmieniać w ramach redakcji. Może wykorzystała w niej to, co kazano jej wyciąć z SK?
      • ako17 Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 22:18
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Cesia i Hajduk:
        >
        > - Mamy przemyślenia nie tylko głównej bohaterki, ale i chłopaka(!!!). Tego w Je
        > życjadzie jeszcze nie było
        >
        > - Czemu Cesia nie lubiła Hajduka na samym początku? Poważnie, nijak nie jestem
        > w stanie tego załapać.
        >
        Bo był ponury i łypał na nią, a ona była zakompleksiona. Myślała, że on ją ocenia, widzi jej niedoskonałości.

        > - Czy sposób, w jaki Hajduk okazywał Cesi swoje pretensje za niestawienie się w
        > jego obronie, nie wydaje wam się trochę… bo ja wiem… zbyt gwałtowny? Nie wiem,
        > ja po takiej nerwowej reakcji serio bym się zaczęła gościa bać.
        >
        > - W ogóle ten Hajduk jest w wielu aspektach podejrzanie podobny do Pyziaka. Wys
        > oki brunet z zapadniętymi policzkami, jasnymi oczami i wielkim nochalem, inteli
        > gentny i oczytany, trochę samotny, musi na siebie zarabiać, lubi siadać na para
        > petach… Ciekawie by było, gdyby Jeżycjada opowiadała o Żakach i Hajduk byłby uc
        > iekinierem, co się od początku źle zapowiadał, a Cesia (jakby nie patrzeć, zako
        > mpleksiona) zawodziłaby song porzuconej.
        > A może miało tak być? Wiemy, że SK kazano MM redagować kilka razy, natomiast KK
        > to pierwsza książka, której nie musiała zbytnio zmieniać w ramach redakcji. Mo
        > że wykorzystała w niej to, co kazano jej wyciąć z SK?
        >
        >

        No tak, ciekawy typ. A Janusz był oczytany?
        • bupu Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 22:33
          ako17 napisała:



          >
          > No tak, ciekawy typ. A Janusz był oczytany?
          >
          >

          A był.
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 22:45
            bupu napisała:
            >ako17 napisała:
            >>No tak, ciekawy typ. A Janusz był
            >>oczytany?

            Z pamięci mogę wymienić tyle:
            - wie o teatrze więcej niż przeciętny obywatel (słowa Anieli, pasjonatki, która sama czyta antologię teatru amerykańskiego do poduszki)
            - umie gadać z Ignacem o mitologii (kolejna opinia eksperta, gdyby Pyziak nie znał tematu, albo znał tylko powierzchownie, Ignac-filolog klasyczny, zauważyłby to i natychmiast wytknął w kolejnym liście do Mili)
            - z własnej nieprzymuszonej woli czyta Schopenhauera ze zrozumieniem i jeszcze pisze na jego podstawie obszerny referat (ESD marudziło, że jest nudny, ale nie np. że Pyziak nie wie co mówi)
      • piotr7777 Re: Szósta Klepka zaliczona! 11.12.22, 12:30
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Cesia i Hajduk:
        >
        > - Mamy przemyślenia nie tylko głównej bohaterki, ale i chłopaka(!!!). Tego w Je
        > życjadzie jeszcze nie było
        Trochę było:
        Opium w rosole
        Brulion Bebe B.
        Dziecko piątku
        Nutria i Nerwus
        Kalamburka
        McDusia
        Feblik

        W tych książkach oglądamy akcję również z perspektywy docelowego partnera głównej bohaterki. A np. w Kalamburce w ogóe nie ma przemyśleń Mili, widzimy ją wyłączie oczami innych (PRzede wszystkim Gizel, ale trochę też Moniki, Felicji i Ignacego).
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 11.12.22, 12:43
          piotr7777 napisał:
          >Trochę było:
          >Opium w rosole
          >Brulion Bebe B.
          >Dziecko piątku
          >Nutria i Nerwus
          >Kalamburka
          >McDusia
          >Feblik

          Racja, coś łatwo ich wszystkich wyparłam. Może dlatego, że większość panów była dość irytująca (DP, NiN, K, McD, F)
        • modrogrzbiecik Re: Szósta Klepka zaliczona! 12.12.22, 17:31
          piotr7777 napisał:

          > Trochę było:
          > Opium w rosole
          > Brulion Bebe B.
          > Dziecko piątku
          > Nutria i Nerwus
          > Kalamburka
          > McDusia
          > Feblik
          >
          > W tych książkach oglądamy akcję również z perspektywy docelowego partnera główn
          > ej bohaterki. A np. w Kalamburce w ogóe nie ma przemyśleń Mili, widzimy ją wyłą
          > czie oczami innych (PRzede wszystkim Gizel, ale trochę też Moniki, Felicji i Ig
          > nacego).

          Dorzuciłabym jeszcze Żabę/Czarną polewkę (relacja Laury i Wolfiego jest pokazana z obu perspektyw)
          • piotr7777 Re: Szósta Klepka zaliczona! 16.12.22, 17:41
            Tylko, że w tych książkach nie oni są głównymi postaciami.
            • modrogrzbiecik Re: Szósta Klepka zaliczona! 17.12.22, 19:19
              piotr7777 napisał:

              > Tylko, że w tych książkach nie oni są głównymi postaciami.

              No tak, faktycznie, patrzyłam bardziej pod kątem dominujących romansów w tych książkach.
    • mika_p Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 21:02
      > Tata Bobcia się znalazł!!!

      Nie słyszałaś nigdy o trenerze Kazimierzu Górskim???
      • panna.nasturcja Re: Szósta Klepka zaliczona! 07.12.22, 02:43
        Za młoda chyba jest :)
        • itsjustemichelle1 Re: Szósta Klepka zaliczona! 14.12.22, 23:12
          panna.nasturcja napisała:

          > Za młoda chyba jest :)
          pls, ja jestem dużo młodsza, a wiem kto to był XD
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 14.12.22, 23:26
            itsjustemichelle1 napisała:
            >pls, ja jestem dużo młodsza, a wiem kto
            >to był XD

            Z ciekawości, ile masz lat? Fajnie nie być jedynym genem Z w towarzystwie 😋
            • itsjustemichelle1 Re: Szósta Klepka zaliczona! 16.12.22, 00:08
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

              > itsjustemichelle1 napisała:
              > >pls, ja jestem dużo młodsza, a wiem kto
              > >to był XD
              >
              > Z ciekawości, ile masz lat? Fajnie nie być jedynym genem Z w towarzystwie 😋
              >
              w maju 17
              • ciotka.scholastyka Re: Szósta Klepka zaliczona! 17.12.22, 21:25
                itsjustemichelle1 napisała:

                > w maju 17

                Teoretycznie, BARDZO teoretycznie, mogłabyś być moją wnuczką :)
                A na pewno najmłodszym dzieckiem, po sporej przerwie :)
                • julian_arden Re: Szósta Klepka zaliczona! 18.12.22, 10:23
                  Najmłodsze dzieci są dopiero przed nami :-)
    • ako17 Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 22:35
      tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


      >
      > - Choć nie rozumiem dlaczego wieżyczka tak długo stała odłogiem, zawsze to jaki
      > ś dodatkowy metraż, a mogła posłużyć choćby za pokój dla Krystyny i Wojtka.
      >
      Też się nad tym zastanawiałam. Nie sądzę jednak, aby to był odpowiedni pokój dla rodziców z noworodkiem.
      Po pierwsze primo, rozumiem że wieżyczka nie był skanalizowana. Była za to oddzielona od reszty mieszkania jakimiś schodami.

      Po drugie, metraż miała jakiś taki pewnie z 5 m.kw.

      To byłby całkiem fajny pokoik dla nastolatki, która chce się trochę odizolować i w całości kontroluje swoje potrzeby fizjologiczne. Potrzebuje, to zejdzie do rodziny, załatwi się, wykąpie, wymyje i wraca do siebie. Ale nie dla rodziców malucha, którego trzeba kilka razy na dobę - często w nocy - umyć, no jak z tym ganiać po schodach w te i wewte. Zagrzać picie (czajników elektrycznych wtedy nie było) - grzałką?
      Przy dziecku trzeba mieć też trochę więcej miejsca. Co jest w miarę ok dla nastolatki (która i tak nie trzyma tam wszystkich swoich rzeczy, raczej tylko takie bieżące), to jest nie do przejścia dla rodziny.

      BTW nigdy nie ogarniałam jak Danka, a później Cesia, wytrzymywały na tej wieży, w sensie potrzeb fizjologicznych. Jest opisane, że rano widać było ślady nocnego korzystania z łazienki, ale to i tak mało. Przecież z toalety korzysta się częściej niż raz dziennie.
      Pomijam kwestię regularnych posiłków. Picie na cały dzień można było sobie zorganizować (zimne w butelce, gorące w termosie) + jakaś bułka, kawałek kiełbasy, jabłka i dałoby się przeżyć.
      Ale bez łazienki - niepodobna.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 06.12.22, 22:52
        ako17 napisała:
        >Ale bez łazienki - niepodobna

        Nocnik?
        • julian_arden Re: Szósta Klepka zaliczona! 21.12.22, 22:43
          I dziennik.
    • ciotka.scholastyka Re: Szósta Klepka zaliczona! 09.12.22, 12:25
      > Nie wiem natomiast jak skomentować banany i herbatniki wdeptane w dywan. Waham się między "ble" a "fuj".

      Aha, więc jednak! Kiedy ostatnio przywoływałam te banany i herbatniki (ble fu łe, zdecydowanie), ktosia twierdziła, że to nie u Żaków, tylko u Marzenki! A nie miałam książki, żeby sprawdzić...

      > - Strona 121, na samym dole: "W okolicy gazetki ściennej dwaj chłopcy prowadzili poważną rozmowę o trenerze Górskim i upadku kadry." Tata Bobcia się znalazł!!!

      Nie chcesz chyba powiedzieć, że nie wiesz, kim był Kazimierz Górski?!
      A zresztą... To już tyle lat, może i faktycznie nie wszyscy wiedzą?
      • mmk9 Re: Szósta Klepka zaliczona! 10.12.22, 12:54
        A dla mnie to jest taki żarcik, przecież imię i nazwisko Bobcia poznajemy dopiero w ? Pulpecji? W SK autorka sama go nie znala, chyba.
    • la_felicja Re: Szósta Klepka zaliczona! 20.12.22, 21:04
      O, to znaczy, że rozwiązałaś tę zagadkę z listopada?
      Fajnie, ze spodobała Ci się Klepka, a banany i herbatniki wdeptane w dywan, to ja bym po rpostu skomentowała : Life...
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Szósta Klepka zaliczona! 20.12.22, 21:18
        la_felicja napisała:
        >O, to znaczy, że rozwiązałaś tę zagadkę z
        >listopada?

        A skąd! Wciąż z niecierpliwością czekam aż sama pękniesz i wyjawisz rozwiązanie🙃.
        Albo chociaż podpowiedzi, które jestem w stanie załapać. Odwdzięczę się swoimi
    • ako17 Re: Szósta Klepka zaliczona! 21.12.22, 22:03
      Mam jedno, zasadnicze zastrzeżenie do SK, którą generalnie bardzo lubię. Mianowicie: lekceważące traktowanie potrzeb Cesi przez rodzinę. I nie chodzi mi o ciuchy, bo to się poprawiło w pewnym momencie.
      Chodzi o jej potrzeby życiowe - snu, wypoczynku, własnej przestrzeni.
      Ok, rozumiem, że Krystyna była w ogromnej potrzebie i danie jej dachu nad głową było pięknym gestem. Ale Cesia bardzo na tym ucierpiała, w końcu ona niańczyła Irenkę po nocach i usypiała ją, przez co chodziła do szkoły niewyspana i ogólnie nieprzytomna. No dobra, powiedzmy, że młoda mama rzeczywiście sobie nie mogła poradzić - trudno. Trzeba było przeżyć ten okres.

      Tylko nie rozumiem postawy mamy Żak w momencie, gdy Krystyna z rodziną już znaleźli sobie jakieś lokum i mieli sie wyprowadzić. Trudno jej się było rozstać z maleństwem? Nosz kurna, można je było gdzieś odwiedzać, zapraszać mamę z maluszkiem raz na jakiś czas na obiad czy ciasto.

      Ale pobyt mamy z niemowlęciem bardzo dezorganizował życie Celestynie. Naprawdę, chęć widywania słodkiego maleństwa na codzień była ważniejsza niż prawo Cesi do jej pokoju i spokojnego snu? Ona, już nawet bez Irenki, miała za dużo na głowie - wraz z Wiesią należała do uciśnionej mniejszości :(

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka