Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki

15.04.23, 17:54

Słuchajcie, bo ja sobie przypomnieć nie mogę, poza małomiasteczkową knajpką, opawiowaną przez ospującą Larwę, oraz Pizzerią Apokalipsy z JT, tą z poprzycinanymi książkami, były jeszcze w Borejsadze jakiekolwiek przybytki zbiorowego żywienia? Noo dobra, pośrednio jeszcze wystąpił McDonalds w którym Magdusia romansowała z Patrykiem za pomocą frytek, ale poza tym?
    • mroczny_chomik_zaglady Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 18:31
      Coś mi się majaczy w "Kłamczusze", że Pawełęk spotkał się ze swoim ojcem w jakiejś jadłodajni, a ojciec Anieli do tejże się udał w celu spożycia obiadu a ją nieszczęsną zamknął w domu coby dziewczę nie polazło na ląfry, kawiarnia w hotelu "Merkury" też w "Kłamczusze", nie wiem gdzie Robozwis z Pawełkiem spożywali pączki ale chyba przecież nie w domu, i jeszcze było coś o Pulpie wkurzonej butami przybitymi do podłogi która siedziała w jakiejś kawiarence i podglądała Gabzona z Sałatą. Matołalia też oczekiwała na Nerwusa gdzieś w jakiejś knajpce o ile pamiętam i to chyba tyle było? Zaprawdę na pamięc moją takoż zapadło, ale nie było tych przybytków mrowie a mrowie... :))
      • lezbimbella_veganella Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 23:08
        mroczny_chomik_zaglady napisała:

        > Coś mi się majaczy w "Kłamczusze", że Pawełęk spotkał się ze swoim ojcem w jak
        > iejś jadłodajni, a ojciec Anieli do tejże się udał w celu spożycia obiadu a ją
        > nieszczęsną zamknął w domu coby dziewczę nie polazło na ląfry,

        Dokładnie tak, bardzo dobrze Ci majaczy, o Mroczna i Przedwieczna!
        Restauracja rybna "Perełka" z której wali wytwornie kwaśna woń piwa i papierosów, tego dnia ma "bezmięsny" poniedziałek, więc srogi łojciec król rybak dostaje tam grochówkę, morszczuka panierowanego (boru szumiący.. taki bezmięsny ten ryb) i piwo (co za morderczy miks, aż mi słabo..).
        Dziwi to, że nadziany ojciec dyrektor Pawulona ze swoim marifiori w ogóle wstępuje do tak obleśnej, podrzędnej piwiarnio-garkuchni.
        Jak ni mo ślubnej na horyzoncie, to lubią się bananowe chłopaki stoczyć, piwskiem i petami śmierdzieć, miejscowe uczennice podrywać..
        • julian_arden Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 23:18
          lezbimbella_veganella napisała:

          [...]
          > Dokładnie tak, bardzo dobrze Ci majaczy, o Mroczna i Przedwieczna!
          > Restauracja rybna "Perełka" z której wali wytwornie kwaśna woń piwa i papierosó
          > w, tego dnia ma "bezmięsny" poniedziałek, więc srogi łojciec król rybak dostaje
          > tam grochówkę, morszczuka panierowanego (boru szumiący.. taki bezmięsny ten ry
          > b) i piwo (co za morderczy miks, aż mi słabo..).
          > Dziwi to, że nadziany ojciec dyrektor Pawulona ze swoim marifiori w ogóle wstęp
          > uje do tak obleśnej, podrzędnej piwiarnio-garkuchni.
          > Jak ni mo ślubnej na horyzoncie, to lubią się bananowe chłopaki stoczyć, piwski
          > em i petami śmierdzieć, miejscowe uczennice podrywać..


          W późnym PRL bezmięsne poniedziałki oznaczały zakaz serwowania potraw z mięsa ssaków lądowych z powodu braku tegoż na rynku. W poniedziałki właśnie.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 18:36
      Kawiarnia od randki Pyzy i Lucka. Nie wiem czy to nie było w hotelu Merkury, tym samym, w którym niegdyś Anielę vel Franię i Pawełka przyuważyła ciotka Lila.

      W ogóle ta Aniela dużo chodzi po różnych kawiarniach - była "Ewa", w której przepączkowała Pawulona (Robroj świadkiem), był "Kociak", w którym po pierwszym dniu szkoły Robertino sączył z nią brazylijkę.
      • bupu Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 19:01
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Kawiarnia od randki Pyzy i Lucka. Nie wiem czy to nie było w hotelu Merkury, ty
        > m samym, w którym niegdyś Anielę vel Franię i Pawełka przyuważyła ciotka Lila.

        Tak, w hotelu Merkury. Z tym, że w Kłamczusze hotelowa kawiarnia była po prostu kawiarnią, a w Imieninach Lucek i Rurza wstępują do przedsionka Mordoru, pełnego orków i ladacznic:

        Wśród gości kawiarni hotelu “Merkury”, mieszczącej się na piętrze, w sali wąskiej i niemiłej,
        przeważały wymalowane panie w jaskrawych, kusych strojach oraz różne inne indywidua, a za to
        wyraźnie dawał się odczuć brak ludzi wytwornych. Spora część klienteli składała się z młodych
        mężczyzn w dresach lub skórzanych kurtkach; tu i ówdzie odzywało się ćwierkanie telefonu
        komórkowego lub pagera. Rozmowy, prowadzone za pośrednictwem sieci GSM, przeważały w
        zmieszanym gwarze, wypełniającym salę.
        - Bierz większą partię, bierz dziesięć kontenerów - doradzał komuś pleczysty trzydziestolatek ze
        złotym łańcuszkiem na nadgarstku, ubrany w lśniącą nowiutką kurtkę skórzaną. - Co mi tu będziesz
        gadał, to się sprzeda od ręki.




        > W ogóle ta Aniela dużo chodzi po różnych kawiarniach - była "Ewa", w której prz
        > epączkowała Pawulona (Robroj świadkiem), był "Kociak", w którym po pierwszym dn
        > iu szkoły Robertino sączył z nią brazylijkę.
        >

        Stare dobre czasy, kiedy kiszenie się w rodzinnej zalewie nie było jedyną opcją...
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 21:17
          bupu napisała:
          >Stare dobre czasy, kiedy kiszenie się w
          >rodzinnej zalewie nie było jedyną opcją...

          Rojkowie nie byli rodziną patologiczną, więc pewnie nawet nie mieli zalewy.
          Zresztą Robroj nie ogórek, zalewa mu nie potrzebna. Jest raczej jak świeża marchew - ma kolor, wzorst (tego co wystaje ponad glebę), zdrowy jest. A Robzurpator to farbowana pietruszka. Taka z przeceny.

          Gabą to kwiat kalafiora (obecnie ciut nadgniły), Grzegorz to kwiat sałaty/głąb kalarepy (w każdym razie zielony), a Pyziak to... fasola.
          Zapraszam do zgadywania dlaczego 😁
          • lezbimbella_veganella Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 21:58
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > bupu napisała:
            > >Stare dobre czasy, kiedy kiszenie się w
            > >rodzinnej zalewie nie było jedyną opcją...
            >
            > Rojkowie nie byli rodziną patologiczną, więc pewnie nawet nie mieli zalewy.

            Już od KK byli patologiczni o krok od wkroczenia kuratora (do kalafiora). Tylko MM opisała ich jako miłych i niezaradnych, a dowcipnych (mam w nosie kolory ziemi), forum wraże nie istniało i mało kto się czepiał podejrzanego ubóstwa, wyuczonej bezradności, pasożytnictwa itd.

            >a Pyziak to... fasola.> Zapraszam do zgadywania dlaczego 😁

            :)))))) Pyzula Fasola Jaś. Albo też fasola Stalowe Oczko
            (tak jak są Black Eyed Peas... o nie... od razu zaczyna mi grać w głowie no no no noo, don't phunk with my heart).
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 22:12
              lezbimbella_veganella napisała:
              >Już od KK byli patologiczni o krok
              >od wkroczenia kuratora (do
              >kalafiora). Tylko MM opisała ich jako
              >miłych i niezaradnych, a dowcipnych
              >(mam w nosie kolory ziemi), forum
              >wraże nie istniało i mało kto się
              >czepiał podejrzanego ubóstwa,
              >wyuczonej bezradności,
              >pasożytnictwa itd.

              ROJKOWIE, nie Borejkowie. Nie obrażajmy sympatycznych poligrafów z dziada pradziada (take that, wykształciuchy kamieniczne!), którzy wydali na świat urokliwego Robrojeczka, a parę lat przed nim Robrojkę, któraż to poślubiła właściciela syrenki.

              Chyba, że u nich też kurator był, bo Robcio gnał syrenką z Gabą w środku na czerwonym świetle 🤔

              >:)))))) Pyzula Fasola Jaś. Albo też
              >fasola Stalowe Oczko
              >(tak jak są Black Eyed Peas... o nie...
              >od razu zaczyna mi grać w głowie
              >no no no noo, don't phunk with my
              >heart).

              A na to nie wpadłam!🤩
              Też dobre, ale to nie to.
              • lezbimbella_veganella Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 22:59
                tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                > ROJKOWIE, nie Borejkowie. Nie obrażajmy sympatycznych poligrafów z dziada pradz
                > iada (take that, wykształciuchy kamieniczne!), którzy wydali na świat urokliweg
                > o Robrojeczka, a parę lat przed nim Robrojkę, któraż to poślubiła właściciela s
                > yrenki.

                Ło rety, wybacz Kryjóweczko moją durnotę i ślepotę. Moja pulpa.
                Rojkowie-Borejkowie mi się skleili

                > Chyba, że u nich też kurator był, bo Robcio gnał syrenką z Gabą w środku na cze
                > rwonym świetle 🤔

                Długo nie pognał, może dlatego żaden Sylwester Robocop ani kurateur go nie przyłapał.
                Z ulicy Nad Wierzbakiem gdzie mieszkają stryjostwo do szpitala Raszei jest 850 metrów - na piechotę 10 minut
                Autem 5 minut na spokojnie.
          • bupu Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 22:16
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > bupu napisała:
            > >Stare dobre czasy, kiedy kiszenie się w
            > >rodzinnej zalewie nie było jedyną opcją...
            >
            > Rojkowie nie byli rodziną patologiczną, więc pewnie nawet nie mieli zalewy.
            > Zresztą Robroj nie ogórek, zalewa mu nie potrzebna. Jest raczej jak świeża marc
            > hew - ma kolor, wzorst (tego co wystaje ponad glebę), zdrowy jest. A Robzurpato
            > r to farbowana pietruszka. Taka z przeceny.

            Pasternak. Zwiędły pasternak, przemalowany na pomarańczowo.
    • blada_twarz3 Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 19:06
      Kreska z Genowefą były w Hortexie, gdzie było szaro i tłoczno, a podawano tam deser w postaci rozmiękłych truskawek z kleksem bitej śmietany.
    • modrogrzbiecik Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 20:22
      Wolfi miał w restauracji randkę z fałszywą fanką punk rocka, przed którą to (randką, nie fanką) prasował koszulę i niechcący spalił żabi pokoik.

      Gdzieś pod koniec JT strudzeni podróżą i czekaniem w korku bohaterowie poszli się pożywić w restauracji w Pobiedziskach (IGS zabawiał ich wtedy opowieścią o Lotofagach i jest to chyba jedyna scena w sadze, kiedy Józef patrząc na kuzyna nie myśli o nim wyłącznie pogardliwie, tylko zazdrości mu umiejętności gawędziarskich).
      • ako17 Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 22:05
        modrogrzbiecik napisała:

        > Wolfi miał w restauracji randkę z fałszywą fanką punk rocka, przed którą to (ra
        > ndką, nie fanką) prasował koszulę i niechcący spalił żabi pokoik.

        W restauracji? OMG
        >
        > Gdzieś pod koniec JT strudzeni podróżą i czekaniem w korku bohaterowie poszli s
        > ię pożywić w restauracji w Pobiedziskach (IGS zabawiał ich wtedy opowieścią o L
        > otofagach i jest to chyba jedyna scena w sadze, kiedy Józef patrząc na kuzyna n
        > ie myśli o nim wyłącznie pogardliwie, tylko zazdrości mu umiejętności gawędziar
        > skich).

        Jeju. Zupełnie o tym zapomniałam. Ale to wina JT, nie mojej sklerozy
      • bupu Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 22:22
        modrogrzbiecik napisała:

        > Wolfi miał w restauracji randkę z fałszywą fanką punk rocka, przed którą to (ra
        > ndką, nie fanką) prasował koszulę i niechcący spalił żabi pokoik.

        Aż sprawdziłam. W kawiarni, gdzie dziewczę się obżerało lodami na koszt Wolfiego.
        • modrogrzbiecik Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 16.04.23, 00:10
          bupu napisała:

          >
          > Aż sprawdziłam. W kawiarni, gdzie dziewczę się obżerało lodami na koszt Wolfieg
          > o.
          >
          >

          Faktycznie, mogła to być i kawiarnia. Zapamiętałam głównie to objadanie się na jego koszt i włókna pomarańczy pomieszane ze szminką (to chyba powinno trafić do wątku o turpizmie...). Niemniej - kawiarnię też do przybytków gastronomii należy policzyć.
          • ako17 Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 16.04.23, 00:21
            modrogrzbiecik napisała:

            Niemniej - kawiarnię też do przybytków gastronomii nal
            > eży policzyć.

            Aleź oczywiście!
    • mroczny_chomik_zaglady Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 20:40
      A, przypomniało mi się jeszcze: Restauracja "Piastowska" gdzie Syrenkosarenka miotała wiktem po okolicznych stołach i jeśli za zakład żywienia zbiorowego można uznać wagon "Warsu" to takoż. Wspomniany był również jakiś bar mleczny gdzie Maciej miał zabrać Matyldę na randkę.
      • bupu Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 21:05
        mroczny_chomik_zaglady napisała:

        > A, przypomniało mi się jeszcze: Restauracja "Piastowska" gdzie Syrenkosarenka m
        > iotała wiktem po okolicznych stołach

        No to opawiowany przybytek wszak wymieniłam w pierwszym poście.
        • mroczny_chomik_zaglady Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 16.04.23, 08:44
          No bo tak to jest jak się próbuje czytać z kocim ogonem przed oczami... Wieczorową porą zwłaszcza i po wizycie znajomych którzy władają płynnie mową Puszkina w przeciwieństwie do mnie. No się mi wziął i mózg przegrzał ewidentnie. W ramach pokuty i ekspiacji jestem gotowa odśpiewać ponurą pieśń masową o wykorzystywanym i gnębionym koziołeczku oraz mściwej, pozbawionej poczucia humoru ( i honoru) płaskoczółkiej babuleńce :D
    • mika_p Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 21:17
      Gizela zabrała małego złodziejaszka na obiad, nie do Mercurego znów?

      W Prima Aprilis Patrycja poszła do małej kawiarni, żeby w domu nie jeść zupy z trocinami, i stamtąd zobaczyła przez szybę szczęśliwą Gabę z Grzesiem
      • mika_p Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 21:21
        A, jeszcze przecież impreza rodzinna Schoppów i wesele Natalii odbywaly się w jakimś miejscu z jedzeniem :)
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 21:26
          mika_p napisała:
          >A, jeszcze przecież impreza rodzinna
          >Schoppów i wesele Natalii odbywaly się w
          >jakimś miejscu z jedzeniem :)

          Dworek w Koszutach
          • lezbimbella_veganella Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 22:16
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > mika_p napisała:
            > >A, jeszcze przecież impreza rodzinna
            > >Schoppów i wesele Natalii odbywaly się w
            > >jakimś miejscu z jedzeniem :)
            >
            > Dworek w Koszutach

            Ale Dworek w Koszutach to jest przecież zabytek, pomnik historii i Muzeum ZIemi Średzkiej z gablotami i eksponatami od czasu powstań XIX wieku aż po 2 wojny światowe.
            Do tego jest tam stała wystawa pod tytułem Dworek ziemiański w Wielkopolsce XIX wieku czy coś w podobie.
            To nie jest żadna sala weselna z garkuchnią.
            NIe wiem, jaką telenowelę trzeba mieć w głowie, aby wtrynić do takiego muzeum weselicho.
            *eyeroll zrobiłam taki, że własny przegrzany musk ujrzałam*

            Fryc i Różą powinny w takim razie hajtać się w muzeum Szopena w Źelazowej Woli
            Z tym dworkiem MM pojechała jeszcze gorzej niż z kiejdańską cukiernicą. Oczywiście szlachtę i bezetów musiała z Borejodziadów zrobić, koniecznie w dworku, w kontusiku, boso ale w ostrogach.
    • ako17 Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 22:22
      bupu napisała:

      >
      > Słuchajcie, bo ja sobie przypomnieć nie mogę, poza małomiasteczkową knajpką, op
      > awiowaną przez ospującą Larwę, oraz Pizzerią Apokalipsy z JT, tą z poprzycinany
      > mi książkami, były jeszcze w Borejsadze jakiekolwiek przybytki zbiorowego żywie
      > nia? Noo dobra, pośrednio jeszcze wystąpił McDonalds w którym Magdusia romansow
      > ała z Patrykiem za pomocą frytek, ale poza tym?
      >

      No jakże to!!!
      1. Przecie to w samiutkim Języku Jóźwa poprowadził kuzyna wraz z dziadem do pizzerii, gdzie sprawnie zamówił marhgerity i opłacił z drobnych pozostałych po zakupach dla domu! A Pater się zbulwersował przyciętymi książkami!!! Bywali oni, oj bywali. Zwłaszcza Józef był, jak się okazało, biegły w sztuce jadania poza domem. Nie wiem, czy tylko w tym konkretnym lokalu, czy w ogóle, jako 9-latek, nauczył się korzystania z oferty gastronomicznej rodzimego miast. Czyżby mu kuchnia mamusi nie smakowała? Albo za małe porcje i trzeba było uzupełniać na mieście? Bo niby zawsze mógł był obeżreć jeszcze dziadków i ukochaną ciocię z kiełbasy.

      2. Mam mgliste wrażenie, że założyłam kiedyś wątek o hotelach i restauracjach, tam się trochę pojawiło lokali gastro (hehe, Józef z Dorotę w tym przytulnym hoteliku przez 2 tygodnie chyba też musieli z sali jadalnej korzystać, no nie sądzę, aby codziennie jedli zakupione w sklepie bułki i zagryzali kiełbasą, chociaż kto ich tam wie) ale ni huhu znaleźć go nie mogę.

      3. "Kociak" był wspomniany? w ogóle trochę ostatnio piszą w internetach o jego ponownym otwarciu
      • julian_arden Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 23:34
        ako17 napisała:

        [...]
        > 2. Mam mgliste wrażenie, że założyłam kiedyś wątek o hotelach i restauracjach,
        > tam się trochę pojawiło lokali gastro (hehe, Józef z Dorotę w tym przytulnym ho
        > teliku przez 2 tygodnie chyba też musieli z sali jadalnej korzystać, no nie sąd
        > zę, aby codziennie jedli zakupione w sklepie bułki i zagryzali kiełbasą, chocia
        > ż kto ich tam wie) ale ni huhu znaleźć go nie mogę.
        [...]


        Pożerali swe usta wyłącznie. W tej sytuacji prowincjonalna sala jadalna z trywialnym schabowym to przykry dysonans.
    • julian_arden Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 23:15
      Ohydny Mercury, okropnie nie podobał się młodocianym bohaterom, było nowobogacko i biznesowo. Oraz ten sam Mercury, w którym Gizela nakarmiła małego degenerata.
    • lezbimbella_veganella Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 23:27
      bupu napisała:
      > Słuchajcie, bo ja sobie przypomnieć nie mogę, poza małomiasteczkową knajpką, op
      > awiowaną przez ospującą Larwę, oraz Pizzerią Apokalipsy z JT, tą z poprzycinany
      > mi książkami, były jeszcze w Borejsadze jakiekolwiek przybytki zbiorowego żywienia?

      Mało tego, bo MM hołduje od najsampierwszego początku domowej kuchni przede wszystkiem.
      Twórcza Irenka Żak może tworzyć, pracować, ale jednocześnie Żaczkowi codziennie gotować musi i to jeszcze nie przypalać (widziałby kto, jaki delikates!) bo zaraz wyrzuty głośne, dramaty, suchy chleb - a podczas Gwiazdki zmienia się Żaczek wręcz w tyrana i wymaga ręcznie klejone każde uszko.

      Ale jeszcze w Paleorzęzicjadzie MM lubiła kawiarnie jako miejsce eleganckie i przyjemne, gdzie można było sączyć ohydne wyrkawopodobne albo wytworną kawkę białą (ciotka Lila) oraz opychać się pączkami, ptasimi gniazdkami, rozmiękłymi truskawami i bitą śmietaną. Czyli tak deserowo-kawiano tylko, takie danie specjalne i napój specjalny, na specjalne okazje.
      Nawet samotni Koziobeby z Anielą nigdy nie idą na powiedzmy pseudorizotto peerelowskie ani do baru mlecznego (chyba że źle pamiętam).

      W NiN, czy ta knajpa gdzieś w lasach, gdzie Nerwosol pije zimne piwo z puszki i coś jeszcze chyba je, to jest ta sama knajpa ozdobiona przez womity Larwy?
      I czy zajazd Rzepicha przy ruinorumiankowie to jest też jadłodajnia czy tylko hotelo-zajazd bez wiktu?
      • bupu Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 15.04.23, 23:51
        lezbimbella_veganella napisała:


        > Nawet samotni Koziobeby z Anielą nigdy nie idą na powiedzmy pseudorizotto peere
        > lowskie ani do baru mlecznego (chyba że źle pamiętam).

        Dobrze pamiętasz.

        > W NiN, czy ta knajpa gdzieś w lasach, gdzie Nerwosol pije zimne piwo z puszki i
        > coś jeszcze chyba je, to jest ta sama knajpa ozdobiona przez womity Larwy?

        Ta sama, zdaje się.

        > I czy zajazd Rzepicha przy ruinorumiankowie to jest też jadłodajnia czy tylko h
        > otelo-zajazd bez wiktu?
        >

        Żarłodajnia, owszem, delikatne powonienie IGSa rażą zapachy dań ciężkich i tłustych plynące z wnętrza, a poza tym nabywali gęsi żywe od Deroci, nie w celu sadystycznego mordowania dla przyjemności, tylko do przerobu na potrawy.
      • ako17 Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 16.04.23, 00:00
        lezbimbella_veganella napisała:



        > W NiN, czy ta knajpa gdzieś w lasach, gdzie Nerwosol pije zimne piwo z puszki i
        > coś jeszcze chyba je, to jest ta sama knajpa ozdobiona przez womity Larwy?

        mam wrażenie, że ta sama, bo inaczej po cóż byłaby wspomnianą? Chyba tam się Nerwus dowiaduje tropów o dalszej drodze Natalii.
        BTW. jak to czytałam po raz pierwszy na żywo, to mi się bardzo podobało. Im bardziej to rozbieramy na forum, tym więcej mnie to mierzi
        • modrogrzbiecik Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 16.04.23, 00:20
          ako17 napisała:

          >
          > mam wrażenie, że ta sama, bo inaczej po cóż byłaby wspomnianą? Chyba tam się Ne
          > rwus dowiaduje tropów o dalszej drodze Natalii.
          >

          Tak, o ile dobrze pamiętam, to kelnerka obsługująca Nerwusa rzuca do niego jakąś uwagę o tym, jakie cyrki mieli wcześniej tego dnia - o przyjezdnej kobiecie z dwójką dziewczynek, z których jedna się pochorowała na stół. I Filip wyławia z tej opowieści przydatne informacje.
      • julian_arden Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 16.04.23, 08:22
        lezbimbella_veganella napisała:

        [...]
        > Ale jeszcze w Paleorzęzicjadzie MM lubiła kawiarnie jako miejsce eleganckie i p
        > rzyjemne, gdzie można było sączyć ohydne wyrkawopodobne albo wytworną kawkę bia
        > łą (ciotka Lila) oraz opychać się pączkami, ptasimi gniazdkami, rozmiękłymi tru
        > skawami i bitą śmietaną. Czyli tak deserowo-kawiano tylko, takie danie specjaln
        > e i napój specjalny, na specjalne okazje.
        > Nawet samotni Koziobeby z Anielą nigdy nie idą na powiedzmy pseudorizotto peere
        > lowskie ani do baru mlecznego (chyba że źle pamiętam).
        >
        > W NiN, czy ta knajpa gdzieś w lasach, gdzie Nerwosol pije zimne piwo z puszki i
        > coś jeszcze chyba je, to jest ta sama knajpa ozdobiona przez womity Larwy?
        > I czy zajazd Rzepicha przy ruinorumiankowie to jest też jadłodajnia czy tylko h
        > otelo-zajazd bez wiktu?

        Prawdę mówiąc, nie bardzo przypominam sobie, że by Bebe z Kozłem w ogóle jedli. A faktycznie w okolicy mieli bar mleczny, spożywałem tam raz będąc przejazdem w Borejkogrodzie.
        • pi.asia Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 16.04.23, 11:35
          Kawiarnia w Palmiarni, gdzie Pulpecja zmiażdżyła Jacunia. Wprawdzie niczego tam nie jedzą, ale kawiarnia jest.

          Kawiarenka Samorządowa nad Maltą, w której Robert czekał na Bellę (ogłosiły to megafony)

          Ulubiona pizzeria Nerwusa: Gdzieś daleko, w tej mokrej ciemności, była pizzeria Tivoli i Filip; który zresztą
          na pewno się spóźnił, a teraz już zamówił swoją ulubioną Pepperoni
    • itsjustemichelle1 Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 16.04.23, 00:14
      *smażalnia ryb w Łebie
      *jadłodajnia, w której Paweł jadł z ojcem
      *hotel Mercure
      *bar Kociak
      *cukiernia,w której Danusia kupowała tort
      nie pamiętam dalej
    • ako17 Re: Zapadło mi na pamięć, musicie rozjaśnić mroki 16.04.23, 00:23
      bupu napisała:

      >Pizzerią Apokalipsy z JT, tą z poprzycinany
      > mi książkami,

      Jeżu, toteż dopiero doczytałam, że to com napisała to już było :(
      [bije się w piersi]
Pełna wersja