Jeżycjada zbyt grzeczna?

02.01.06, 12:10
Na naszym forum często przewija się wątek będący wyrazem specyficznej postawy
części czytelniczek. Postawa ta wyraża się tym, że wg nich Jeżycjada
jest "zbyt grzeczna". Często pojawia się tu krytyka części postaci (Pyzy,
Ignacego, Robrojka, Gabrysi), pojawiają się krytyczne uwagi, iż wszyscy
są "do bólu" dobrzy, uczynni, chodzą do kościoła i wyznają wartości
chrześcijańskie... Bohaterowie nie biorą narkotyków, nie upijają się, autorka
nie pisze o seksie (poza wiadomą sprawą F&R). Z ust osób wyrażających tę
krytykę nieraz słychać też wyrazy sympatii dla np. Pyziaka i innych osób,
które odgrywają role "bohaterów ze skazą" (nawet ktoś wyraził opinię, że lubi
Lisieckich, ale to chyba żartem).
A ja tak sobie myślę: może i (gwoli realizmu) można stwierdzić, że część
postaci jest "wygładzona". Ale czy to nie jest właśnie atut powieści? Czy
gdyby wprowadzić więcej skaz, Jeżycjada byłaby jeszcze Jeżycjadą?
Mi te powieści dają nadzieję, właśnie dlatego, że są przepełnione dobrem i
radością. Czy ktokolwiek z Was chciałby, by Wasz syn czy córka np. wciągali
amfetaminę czy brali tzw. tablety? Jako przyszły mąż i ojciec czerpię z tych
książek siłę i wiarę w to, że można stworzyć ciepłą i dobrą rodzinę mimo
różnych kłopotów. Takie rodziny zdarzają się też w realnym życiu, ale może
między innymi właśnie dlatego, że ich członkowie czytali taką literaturę?
    • agisek Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 02.01.06, 13:26
      Zgadzam się z Tobą. Jednym z najcenniejszych darów literatury jest jej
      różnorodność. Jak będę miała ochotę poczytać o narkomanach to sięgnę
      po "Ćpuna", jak chcę zobaczyć świat w cieplejszych barwach czytam "Jeżycjadę".
      • fandzolka502 Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 02.01.06, 14:18
        Otó to. Jeżycjada ma być realistyczna, ale nie do przesady.Skoro by tak miało
        być to równie dobre mona wyjść na ulicę, usiąść na ławce i popatrzeć. A tak
        Jezycjada dodaje otuchy.
    • azanna Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 02.01.06, 15:47
      Nie, nie jest zbyt grzeczna. Jak ktoś chce poczytać o bardziej problematycznych
      osobowościach to niech szuka innej lektury, jak to juz napisała Agisek:) A poza
      tym nie znacie takich dobrych mądrych ludzi? Otóż ja mam szczęście, bo znam
      wielu ludzi o "borejkowych" poglądach na życie czy charakterach (no może poza
      przykładem obydwu Ignacych:). A poza tym w książkach są również problemy -
      ojciec zostawiający dzieci czy kłopoty wychowawcze z uciekającą z domu
      nastolatką. Ale piękne jest podejście tych ludzi do problemów - i myślę, że to
      chyba szokuje, bo jest takie nieprzystające do rzeczywistości - oni nie
      narzekają. I tego właśnie próbuję się uczyć z tych książek juz od lat.
      A mnie chyba ten świat wydał się zbyt idealny dopiero przy czytaniu "Żaby".
      Chodzi o sprawę otwartych drzwi u Borejków. Czytałam tę książkę następnego dnia
      po włamaniu do mojego mieszkania i naprawdę krew się we mnie burzyła przy tych
      fragmentach:)
    • k_linka Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 02.01.06, 16:20
      Hmm..
      Ale czy ta grzecznosc nie jest przesadna? Ja rozumiem, ze nikt nie bylby
      zachwycony, gdyby - np Tygrys - idac na dyskoteke dla kurazu walil sete i
      wciagal kreske. Ale w nowszych tomach ta poprawnosc jest wrecz przerazajaca...
      Mala Nutria za mlodu defraudowala skladki i donosila falszywie na kolezanki,
      Gabrysia na pomusl pomagania mamie w pracach domowych wpadla dopiero gdy ta
      wyladowala w szpitalu, Cesia podkradala siostrze kosmetyki, Idusia uciekla
      rodzicom. Zakowie mieli spiecia na temat korzystania z lazienki czy wypelniania
      obowiazkow domowych. Mlode Borejkowny siorbaly przy jedzeniu i dogryzaly sobie
      nawzajem, niekoniecznie subtelnie i lacinska puenta.
      A teraz?... Xerowy, jak bedziesz mezem i ojcem nie zapominaj, ze kazdy ma
      jakies wady, wazne zeby podchodzic do nich z sympatia i zrozumieniem - tak zeby
      te wady nie przyslonily zalet czlowieka. A ciepla i dobra rodzine tworzy sie
      zazwyczaj z ludzmi ktorzy sa zywi - a wiec maja i skazy...
      • wuefka Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 02.01.06, 22:44
        No cóż... przynajmniej nadal plują na ulicy... ;)
      • the_dzidka Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 11:00
        > Ale czy ta grzecznosc nie jest przesadna?

        Jest przesadna. I chyba między innymi właśnie dlatego te nowe tomy już nie są
        tak pociągające jak te stare. Używając brzydkiego słowa, święto**bliwość
        bohaterów, nawet przy założeniu, że "Jeżycjada" ma nam dawać wytchnienie od
        brudnej rzeczywistości, staje się okropnie denerwująca. Tacy ludzie po prostu
        nie istnieją.
      • dakota77 Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 15:04
        Zgadzam sie z tym. Nie chodzi o to, by bohaterowie jezycjady palili, pili i
        kleli. Ale kiedys mieli swoje skazy, potkniecia, co pozwalalo latwiej sie z
        nimi identyfikowac. Przezwyciezali te problemy, dojrzewali i zmieniali sie w
        czasie akcji. A teraz sa jacys tacy zbut idealni.
    • wuefka Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 02.01.06, 22:49
      Mądre słowo. W końcu między innymi za to lubimy Jeżycjadę. Za to, że jej
      bohaterki nie robią sobie tatuażu na lędźwiach. Że nie rzucają pawia na
      schodach po prywatce. Że nie mówią "spox", "ryfa" czy "ziom".
      Że są po prostu normalne.
      • czekolada72 Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 02.01.06, 23:09
        Zaraz zaraz - jak w obecnych czasach nastolatka nie mowi "spox" to nie jest do
        konca normalna!
        • wuefka Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 02.01.06, 23:20
          Mam nienormalne dziecko i nienormalne bratanice. One wszystkie mają nienormalne
          przyjaciółki.
          Słowo daję - takich słów używają w wygłupach, parodiując "jarające się" (też
          zwrocik z nowomowy lansowanej przez czasopisma typu "bravo", czy coś takiego)
          koleżanki.
          • anulka_85 Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 02.01.06, 23:53
            Jestem w wieku Laury (rocznik '85) i tak jak ona oraz Róża nie piję, nie palę i
            nie biorę narkotyków. Co więcej nigdy nawet nie próbowałam, bo po prostu nie
            chciałam, nigdy nie czułam takiej potrzeby. Nie chodzę tez na dyskoteki, gdyż
            lubię po prostu posiedzieć w domu z kulturalnymi ludźmi czy pojść na miły
            spacer. I nie uważam, żebym była szczególnie dziwna.
          • czekolada72 Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 11:35
            ;) no coz, ani "jarajacych się" ani wspołczesnego "brava" nie przerabiałam -
            wiec chyba o komentarz poproszę!
            • czekolada72 Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 11:39
              a, i mnie osobiscie bardziej razi plucie na ulicy, pod nogi czy w dal, niz gdy
              moje dziecko rzuci "spox" czy "w porzo" zamiast "spoko", "spokojnie", "w
              porządku" czy "ok"
              sedno tkwi w wyposrodkowaniu, zle jest popadac w jedna czy druga skajnosc
              • wuefka Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 22:11
                Widzisz - rzecz podejścia. Chyba plunięcie mniej by mnie raziło, niż taki język.

                A sedno tkwi w tolerancji. To, że ktoś nie klnie, nie upija się, nie ćpa,
                chodzi do kościoła wcale nie znaczy, że jest postacią nierealną. Przekleństwa,
                wóda, narkotyki to zjawisko marginalne w środowisku inteligenckim. Nie tylko
                święto...liwi chodzą do kościoła - wystarczy zajrzeć do niego w niedzielę, żeby
                zobaczyć tłumy młodzieży.
                To nie porządność jest nienormalna, to cała reszta jest anomalią. Jeżeli muszę
                uznać za zjawisko realne dwie dziewczyny rozmawiające w tramwaju o
                ilości "partnerów" zaliczonych na jednej prywatce, a muszę, bo słyszałam tę
                rozmowę, to jak mam wątpić w realność postaci z Jeżycjady? Są dla mnie znacznie
                bardziej prawdziwe, niż te dziewczyny z tramwaju.
                • k_linka Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 22:41
                  Wuefko!!!
                  Rzecz w tym ze mnie tez razi przeklenstwo uslyszane na ulicy. Ale czy
                  wyrazenie "spox" jest dla Ciebie wulgarne? Ja juz bym wolala cale tlumy
                  podrostkow skandujace "spox" niz jednego przypadkowo opluwajacego moje obuwie.
                  • wuefka Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 22:53
                    Nie jest. Ja się ne czepiam "spox" - rzuciłam to jako przykład tego, co nie
                    zdarza się w Jeżycjadzie, a nie czyni przez to jej postaci mniej prawdziwymi.
                    Ponadto mam nadzieję, że jej bohaterowie unikają plucia w tłumie, więc niczyje
                    obuwie na tym nie cierpi ;)
            • wuefka Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 21:48
              Skomentuję, a jakże ;)
              "Jaranie się" czyli podniecanie się. W tym przypadku faktem należenia do pewnej
              grupy. Używaniem języka wtajemniczonych, co ma osobę nobilitować
              (jak "grypsera" wśród kryminalistów).
              Współczesne "Bravo" warto przejrzeć, choćby po to, żeby wiedzieć co proponuje
              naszym dziecim tzw. kultura masowa. Przypuszczam, że redaktorzy tej (lub
              podobnych) gazety wymyślają nowe słówka, które następnie wprowadzają (raz z
              lepszym skutkiem, raz z gorszym) za pomocą fotokomiksów do języka młodzieży. Bo
              skąd by się inaczej te słowa brały? ;)
              • czekolada72 Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 22:09
                czyli jest w miare dobrze, moje Dziecię jest wiec "wypośrodkowane" ;)
                Nie "jara" się, nie rzuca łacińskimi cytatami, nie pluje, natomiast wszystko
                jest "spox"
                Ostatnio podczytuje 13 i Dziewczyne - kolorowy misz-masz, "ocenzurowany" przez
                mamusię, która bardzo żałuje i po cichu tęskni za starą poczciwą Filipinką!
                • wuefka Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 22:13
                  Czyli w porządku.
                  Dopóki nie usłyszymy o tatuażu na lędźwiach nie ma większych powodów do
                  niepokoju ;)
                  • czekolada72 Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 22:23
                    I z tym sie zgadzam w zupełnosci :))
    • apawlak1 Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 04.01.06, 13:18
      Witam,

      tak, Jeżycjada jest grzeczna, ale jest też o ludziach, którzy są realni.
      Ja widzę tutaj troche inny problem. Otóż Ci nasi bohaterowie po prostu mało
      rozmawiaja o swoich problemach, niepowodzeniach i tym, co ich denerwuje, a
      takie rzeczy są. Może autorka inaczej rozłożyła akcenty, ale przecież widzimy
      wady bohaterów i to, że oni o tym nie rozmawiają. Może to sprawia, że oceniamy
      Jezycjadę za zbyt grzeczną.
    • ekler.ka Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 06.01.06, 15:06
      mnie denerwuje troche podnoszenie pod niebiosa modelu rodziny 2+2 w ostatnich
      ksiazkach-zauwazylyscie,ze wszystkie borejkowny maja po dwoje dzieci?!wyjatkime
      jest gabrysia,ale to pewnie ze wzgledu na drugiego meza...ech.a moze by tak
      jakis jedynak?albo para bezdzietna?
      • fufu-dilla Re: Jeżycjada zbyt grzeczna? 06.01.06, 15:44
        Mam 2o parę lat i osobiscie bardzo nie lubie tej nastolatkowej ,,nowomowy''
        typu ,,Wporzo'', ,,nara'' itd, chociaz studenci wsrod ktorych sie obracam tez
        nie sa od nich (niestety) wolni. Dlatego z przyjemnoscia zanurzam sie w ten
        swiat ,,troche innych ludzi'', ktorzy sa moze nnieco ,,passe'' ale jakze
        przyjemni do podpatrywania. Nie wyobrazam sobie w jezycjadzie jakiegos
        stosujacego skroty skejta czy dresa, chociaz to przeciez oni po czesci tworza
        nasza rzeczywistosc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja