Dodaj do ulubionych

Małomówny i rodzina -wersja oryginalna?

12.12.06, 13:54
Witajcie,
przeczytalam tytuly watkow na forum, ale nie znalazlam nic nt. "Małomównego i
rodziny". Czy ktos z Was zna wersje oryginalna (z lat siedemdziesiatych), i
ew. wie; na czym polegaly zmiany w wersji nowszej, poprawionej przez
Małgorzate Musierowicz, i wydana pod koniec lat 80, potem wznawianej przez
Akapit Press?
Obserwuj wątek
    • onion68 Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 12.12.06, 14:02
      Ja czytałam tą starą wersję, bardzo dawno temu. Pamiętam tylko, że Misunia i jej
      mama miały wysoko natapirowane i lakierowane fryzury z lakierem, czego w nowej
      wersji już nie było. Misiunia przemawiała głosem kaczora Donalda. Czy w nowej
      wersji też jest scena wywalenia jejecznicy na tęże fryzurę Misiuni?
          • ciotka_paszczaka Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 12.12.06, 14:28
            Musialam sprawdzic, zanim napisze odpowiedz.
            Podaje, cytujac za wersja Akapit Press ISBN 83-86129-09-3; na stronie 53,
            przedostatni akapit: Rzodkiewka
            "...wylozyla cala porcje jajecznicy na szczyt Misiuniowej frysury". O
            tapirowaniu nie ma wiec tu mowy.

            A jesli pamietacie, to czy wystepuja jakies istotne zmiany w samej fabule, czy
            tez wlasnie zmiany dotycza jakby otoczki, realiow (innych w czasie pisania
            powiesci), a innaczej sie jawiacych, jak autorka sama przyznaje, po latach. Ze
            wstepu: "Kiedy zaproponowano mi wznowienie "Malomownego" postanowialam, ze
            ksiazke te poprawie, - i w rezultacie napisalam ja na nowo".

            To wlasnie zdanie mnie tak ciekawilo, szukalam juz od pewnego czasu tej starej
            wersji, aby >>osobiscie<< dokonac porownania; ale na razie bez rezultatu. W
            serwisach aukcyjnych/antykwarycznych pojawiaja sie tylko rozne nowsze i starsze
            wznowienia tej >>nowszej<< wersji. Na "oryginal" ...nie trafilam!
            • the_dzidka Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 12.12.06, 15:45
              Scena z wywaleniem jajecznicy jest w nowej wersji zdaje się okrojona, nie jest
              opisana tak dokłądnie, i przez to nie tak pełna napięcia.
              Poza tym rózne drobiazgi, np. w poprawionej wersji Adamski Waldemar pyta ojca,
              czy mogą popływać łódką, na co pan Adamski odpowiada "tylko ze mną albo ze
              Stefanem" i koniec. Natomiast w oryginale było tak, że po odpowiedzi pana
              Adamskiego Munio zaczyna niepewnie: "ale czy może jednak byśmy mogli...", na co
              pada kolejne, powolne, dobitne i pełne nacisku: "TYLKO. ZE. MNĄ. ALBO. ZE.
              STEFANEM" i Munio robi się bardzo malutki :)
              To są w sumie drobiazgi, ale KOMPLETNIE nie rozumiem, dlaczego zostały
              zmienione / usunięte - wpływu na akcję to nie miało zadnego, a smaku dodawało.
              Dlatego - nigdy więcej żadnego "pisania od nowa"!
                • ciotka_paszczaka Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 12.12.06, 17:57
                  Zaczne od przeprosin, mialo byc "fryzury".

                  Z Waszych odpowiedzi wynika, ze...>>polityczna poprawnosc<<, zatriumfowala?!
                  Smutne to troche! Ksiazeczka, mimo to, bardzo mi sie podoba, a czytalam ja
                  (jakies 15 lat temu?), jako osoba dorosla. Nie pozostaje mi nic innego, niz
                  wytrwale poszukiwac wersji oryginalnej, kiedys w koncu musze na nia trafic!
                    • ciotka_paszczaka Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 13.12.06, 11:05
                      the_dzidka napisała:

                      [...] Tyle że, jak sądze, owo pierwotne wydanie ma dla nas
                      > wartość... kolekcjonerską :)
                      Hm, dla mnie chyba raczej nie!
                      Czasami ogladam sobie ksiazki z dziecinstwa - mam chyba taki "bialy kruk" tj.
                      ksiazke ILUSTROWANA przez...Malgorzate Musierowicz (wyd. w 1971r chyba?); i
                      musze uczciwie powiedziec, ze mi sie po prostu nie podoba, ani styl ilustracji,
                      ani wydanie. Kiepski papier, kiepskie kolory...Dobrze, ze MM poswiecila sie
                      pisarstwu, a nie ilustracji (grafice).

                      >I raczej nie sądzę, żeby ktoś się go pozbywał :)
                      Ale ktos byc moze moglby mi wskazac, gdzie taka ksiazke mozna wypozyczyc? Mnie
                      wlasciwie zalezy tylko na przeczytaniu, i porownaniu dwu wersji, niekoniecznie
                      musze te ksiazke miec na wlasnosc. Tak, jak napisalam powyzej, szukalam w
                      roznych miejscach, i antykwariatach, i na serwisach aukcyjnych i antykwarycznych.
                      > Za to proponuję Ci zostać z nami - może się dowiesz róznych ciekawych rzeczy?
                      Ach - ja Was "podczytuje" od dluzszego czasu, tyle ze nie bardzo mam czas pisac;
                      teraz mam chwileczke >>oddechu<<. ;-)))
                      Lubie to Wasze (nasze?) forum!
              • ciotka_paszczaka Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 07.02.07, 17:24
                zieleniack napisała:

                > szukaj na allegro :)
                Nie chcialabym, zeby to zabrzmialo zlosliwie, ale smiem zauwazyc, ze JUZ
                POPRZEDNIO napisalam, ze na serwisach aukcyjnych (nie tylko allegro) nie
                pojawilo sie! Pojawia sie owszem, ale wersja "poprawiona" w ROZNYCH wydaniach,
                nie tylko wyd. Akapit. A te wersje mam!

                Chba jednak nie przeczytalas (-ze zrozumieniem?-) poprzednich wypowiedzi w watku.
      • zieleniack Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 06.02.07, 20:25
        w wersji oryginalnej na głowie ląduje nie jajecznica, a herbata, na którą
        Misiunia narzeka, że lura, cz coś... Podejrzewam, że MM zorientowała sie, ze
        oblanie człowieka gorącym płynem nie kończy się jedynie na awanturze, stad
        zmiana na jajecznice... poza tym jajecznica jest bardziej malownicza :D
        • daniellap Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 27.01.14, 13:24
          W wersji oryginalnej na głowie Misiuni ląduje herbata (Misiunia pija tylko słomkową), a zimna jajecznica zostaje wtedy w popłochu spałaszowana przez Misiunię.

          Mam obie wersje i uważam, że stara jest zdecydowanie lepsza i bardziej dowcipna.
          Zupełnie nie rozumiem niektórych poprawek, a faktem jest, że niemal każde zdanie zostało przeredagowane. Tylko po co?

          Dość powszechna jest opinia, że "wczesna Musierowicz" była lepsza niż "nowa Musierowicz". Z każdym nowym tomem słychać narzekania, że to już nie to samo co kiedyś. Że pierwsze tomy Jeżycjady to było coś, a teraz to już wyciskanie na siłę tej cytryny. Czyta się te nowe tomy tylko z sentymentu.
          I właśnie dokładnie to samo stało się z Małomównym - to już nie to samo co kiedyś...
          Nowa Musierowicz wzięła się za poprawianie wczesnej Musierowicz, a przecież lepsze jest wrogiem dobrego. Inny styl, mniej dowcipu, zupełnie niepotrzebnie.
          Polecam więc poszukanie oryginalnej wersji. Nie będzie to pewnie łatwe, ale warto. Ja mam jeszcze ze swojego dzieciństwa.
    • iwoniaw Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 12.12.06, 22:33
      > rodziny". Czy ktos z Was zna wersje oryginalna (z lat siedemdziesiatych), i
      > ew. wie; na czym polegaly zmiany w wersji nowszej, poprawionej przez
      > Małgorzate Musierowicz, i wydana pod koniec lat 80

      Aż sprawdziłam, by się upewnić i owszem - mam wersję z 1976 roku wydaną przez
      Ludową Spółdzielnię Wydawniczą. Innej nie znam, zatem nie mogę się wypowiadać,
      na czym polegały zmiany, ale chyba z ciekawości przeczytam tę "poprawioną"...
      • uccello Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 13.12.06, 12:39
        Nie moge Ci pomóc, bo też mam tylko tę nową wersję. Od kilku osób słyszałam,
        że stara wersja jest lepsza, ale to może być syndrom wersji koncertowej. Kiedy
        ma się swój ulubiony przebój, i słyszy się potem odtworzoną wersję koncertową
        tegoż, każda zmiana brzmi jak dysonans.
        Nie dziwię się Pani Musierowicz, że kiedy miała do tego okazję, wprowadziła
        zmiany do - było nie było debiutanckiego dzieła. Myślę, że to raczej lifting
        stylistyczny, a nie wtłaczanie książki w dzisiejsze standarty poprawności
        politycznej . No ,ale mogę się mylić oczywiście.
        Mam nadzieję,że uda Ci się porównać obie wersje i napiszesz nam, co zauważyłaś:)
        Bardzo jestem ciekawa.
        Co do poprawek po latach- istnieje taka anegdotka o Pierre Bonnardzie, sędziwym
        postimpresjoniście, który został przyłapany przez strażników muzealnych, kiedy
        przemalowywał wiszący od lat na ścianie muzeum, swój własny obraz.
    • mallina Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 14.12.06, 00:39
      :-(((
      pamietam jak pierwszy raz dostalam do czytania Malomownego:-)
      lezalam chora i sie nudzilam..potem wiele razy wracalam do tej ksiazki i
      przyznam, ze zaluje, iz autorka ja "odswiezyla". Nie bardzo rozumiem po co.
      Szkoda, ze nie mam tego starego wydania, ale przynajmniej wiem, by uwazac i nie
      kupic nowej wersji.
    • onion68 Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 15.12.06, 08:23
      Już wiem. Jeszcze bardzo mocno ocenzurowała MM rozdział o urodzinach Halinki,
      gdzie honorowym gościem był pan Czapla, mile widziany przyszły narzeczony, do
      którego w oryginalnej wersji Rzodkiewka odnosiła się baaardzo niegrzecznie i
      arogancko (z sympatii do Stefana). W nowej wersji ta scena jest okrojona i
      wygładzona, i oczywiście też odarta z wszelkiego wdzięku.
    • ingen1 Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 19.01.07, 22:58
      Wydaje mi się, że w pierwszej wersji Tunio dręczycieli Rzodkiewki walił z
      karata jak, nie przymierzając, Chuck Norris albo bohaterka Chmielewskiej, a w
      wersji poprawionej robił to znacznie bardziej powściągliwie.
      Mogę się mylić, a sprawdzić nie mam gdzie.
    • daniellap Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 12.02.17, 17:55
      Jeśli czytać, to tylko i wyłącznie wersję oryginalną! Nie wiem, dlaczego autorka uparła się, żeby ją "poprawiać". Niepotrzebnie przy tej książce majstrowała i po prostu ją zepsuła. Właściwie to napisała książkę od nowa i wyszło dużo gorzej. Nie wiadomo po co ugrzeczniła wiele wątków, papierosy zastąpiła cukierkami, poucinała wiele fajnych opisów. Już sam początek brzmi zupełnie inaczej, zdania są przeformułowane i tracą dowcip. Oryginalny "Małomówny" to obecnie niemal biały kruk. Jak ktoś ma w domu, to jest szczęśliwcem. My mamy obie wersje i różnica jest bardzo duża. Nowy "Małomówny" powstał w czasach spadku formy Małgorzaty Musierowicz i trąci już "nową Jeżycjadą".
    • marutax Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 01.12.20, 20:15
      Informacyjnie dla zdesperowanych: na allegro są dostępne dwa pobiblioteczne egzemplarze "Małomównego i rodziny", wydanie z 1975 r. Z opisu i zdjęcia można wnioskować, że są w bardzo kiepskim stanie, ale jeśli ktoś chciałby zakupić w celach porównawczych, to cena poniżej 15 zł.

      allegro.pl/oferta/malomowny-i-rodzina-m-musierowicz-9971045930

      allegro.pl/oferta/malomowny-i-rodzina-1975-malgorzata-musierowicz-9680703042

      Ogółem oferty są cztery, ale ma wrażenie, że trzy to ten sam egzemplarz.
      • anchema Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 01.12.20, 23:50
        W zeszłym roku nabyłam na allegro za jakieś śmieszne pieniądze pierwotną wersję Małomównego (sprzedawca najwyraźniej nie wiedział, że puszcza w świat białego kruka) i miałam głowę nabitą tymi wszystkimi "kiedyś, panie, to wszystko było lepsze, po co to zmieniać", przeczytałam i się rozczarowałam
        Naprawdę uważacie, że pierwotna wersja to ta lepsza? bo ja się, szczerze mówiąc, w ogóle nie dziwię MM, że jak mała okazję ją poprawić, to to zrobiła
        Bardzo czuć, że to debiut, momentami fabuła się ciągnie a momentami rwie.
        Dydaktycznego smrodku jest zdecydowanie więcej i to mało subtelnego. Sceny zgoła fantastyczne, typu wspomniany już wcześniej Tunio, który pokonuje kilkoma ciosami karate większych, starszych silniejszych i liczniejszych (w liczbie trzech) wyrostków, którzy następnie tracą przez to szacunek do szefa swej młodocianej bandy i chodzą krok w krok za Tuniem błagając go by ich też tego nauczył.
        Dlatego mając w pamięci ogólną opinię forum, że pierwsza wersja to creme de la creme, byłam bardzo zaskoczona.
        • calpurnia.tate Re: Małomówny i rodzina -wersja oryginalna? 02.12.20, 12:53
          anchema napisała:

          > Bardzo czuć, że to debiut, momentami fabuła się ciągnie a momentami rwie.
          > Dydaktycznego smrodku jest zdecydowanie więcej i to mało subtelnego. Sceny zgoł
          > a fantastyczne, typu wspomniany już wcześniej Tunio, który pokonuje kilkoma cio
          > sami karate większych, starszych silniejszych i liczniejszych (w liczbie trzech
          > ) wyrostków, którzy następnie tracą przez to szacunek do szefa swej młodocianej
          > bandy i chodzą krok w krok za Tuniem błagając go by ich też tego nauczył.
          > Dlatego mając w pamięci ogólną opinię forum, że pierwsza wersja to creme de la
          > creme, byłam bardzo zaskoczona.

          Debiut jak to debiut bywa rozmaity. Dotyczy to każdej dziedziny. Zresztą w Tym razem serio podkreślono, że Małomówny był pisany na kolanie, niemal jak osławione zeszyt Melanii Borejko. Dzieło na jakiś konkurs literacki z przeznaczeniem dla młodzieży. Miało być przygodowo, a zarazem sensacyjnie. Kiedyś jeszcze za czasów pierwotnej strony napisałam z pytaniem o te różnice. Otrzymałam uprzejme wyjaśnienia. Peleryniarze dużo bardziej ostrzejsi reszta zmian raczej stylistyczno -fabularna. plus jeszcze potwierdzenie tego, o czym kiedś już wspomniałam a mianowicie pierwotne szkice miały zawierać morderstwo pana Zielińskiego przez Luteczka i Kwiatkowskich, właśnie. Ja dostałam tę informację od jednej polonistki, która ma sój kanał YouTube i swego czasu silnie korespondowała z w wtenczas jeszcze Poznaniem,. Ostatecznie, jednak pomysł nie trafił do owej pierwotnej wersji. Natomiast w udoskonalonej zamieniono Tunia wraz z karate na Munia. To on znajduje siostrę. Agresywni piwosze oddalają się tuż przed jego nadejściem. Tyle. Mnie na przykład intrygowała wspomniana t, kiedyś scena urodzin Halinki i niegrzeczne zachowanie, wobec pana Czapli. Dyktowane ponoć sympatią do Stefana. widać, iż średnio jest czego żałować. Ale mogłabyś coś wypisać przykładowo w wolnej chwil. Inna rzecz wszystko, o czym mówię działo się w czasach tamtejszej Księgi Gości. ba istniały piątkowe zagadki literackie! Dziś są pojedyncze i bardzo schematyczne wypowiedzi autorki.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka