Wyznaj grzechy swoje!

    • slotna Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.12.07, 21:52
      - Pale. Papierosy, fajke wodna, cygaretki czasem.
      - Pije piwo, duuuzo piwa. To wino to by wam wybaczyli, tak mysle:)) ale piwo? Plebejskie. Jak Ferdek Kiepski czy cos.
      - Uwielbiam szmatlawce:))) w Polsce sama czasem kupowalam Vive, a Cosmo nawet czesto. Teraz kupuje tylko Cosmo. Hello, OK! i inne takie mam regularnie dostepne w pracy, szefowa przynosi:)
      - Uprawiam seks! Przed slubem! Ba, slubu nawet nie mam w planach.
      - Kupowalam regularnie i czytalam od deski do deski (czas przeszly, bo jestem za granica obecnie) Tygodnik NIE.
      - Duzo przeklinam. W roznych jezykach :)
      • slotna Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.12.07, 22:33
        Poczytalam was i mi sie przypomnialo:

        - Zawsze chcialam miec piekne dlugie paznokcie (nie umalowane, ale wlasnie dluuugie), ale mam strasznie slabe i lamliwe wiec mnostwo czasu poswiecam bezsensownym probom odzywienia i wypieknienia ich. A jak raz na ruski rok sie zdarzy, ze akurat zaden mi sie nie zlamie np przez 2 tygodnie i sa juz calkiem ladne, to potrafie siedziec i sie na nie gapic godzinami.

        - Miewam zrywy, przewaznie trwajace po tydzien - dwa (ale bywa dluzej), kiedy nie czytam ksiazek, nie ogladam filmow, nie robie dokladnie NIC rozwijajacego intelektualnie, gdyz caly czas zajmuje mi "dbanie o siebie". Tzn balsamuje sie, maskuje, cwicze, przymierzam tony lachow, robie jakies masaze, cuda, oraz dietuje ostro. Potem mi przechodzi, tyje, zarastam i tak jak teraz - jem ciastka i pije piwo o tej godzinie:) - az do nastepnego razu.

        - Seriale! Szesc stop pod ziemia, Deadwood, American Dad, Family Guy, Southpark, Zdesperowane Kury Domowe:) no i Queer as folk :D i to amerykanska wersje! (ach, ten Brian:)))

        - Przez ostatnie pol roku rozmawialam z moim ojcem dwa razy (przez telefon) i normalnie chcialabym zeby to byly ostatnie dwa razy ever. Oraz nie jade na Swieta do domu.

        - Nie znosze obiadow. Jem na zmiane slodycze/fastfoody i jedzenie ekstremalnie zdrowe (histeria, jak mi ktos kupi jogurt owocowy z cukrem - "ale jak to, a wczoraj jadlas frytki..?").
        • kanga_roo Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.12.07, 15:23
          - co sześć tygodni odwiedzam fryzjera
          - nie zakochałam się w moim mężu w szkole średniej
          - jestem siedem lat po ślubie, a moje dziecko ma dwa latka
          - jeżdżę na wakacje
          - uwielbiam jeździć samochodem
          - mam ogromnego psa, hysia na punkcie zwierząt i przyrody
          - nie czytuję klasyków
          - nie używam łaciny (choć owszem, uczyłam się), co więcej, używanie
          cytatów odbieram jako okazywanie wyższości i coś pretensjonalnego
          - podobnie jak długie przemowy ;-)
    • le-lutki Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.12.07, 09:40
      Fajny watek :)

      Ja mam chyba pol na pol, jesli chodzi o zbieznosci i rozbieznosci z
      Borejkami.
      Z tym, ze wszystkie ewentualne zbieznosci wynikaja z naprawde bardzo
      odmiennego swiatopogladu, zeby bylo fajnie :)

      No wiec ad rem: zbieznosci.
      Mam meza oraz dzieci (dwojke) - wszystko tak po kolei (slub, dzieci
      itp) ze az mdli :)
      Przepadam za gotowaniem pysznosci i obzeram sie nieludzko. Bardzo
      odprezajace :)
      Lubie czytac ale coraz bardziej dryfuje w kierunku Ellis Peters niz
      dajmy na to Audena :) No i rzadko mam czas (te dzieci...)
      Kulture ogolna mam niezgorsza (wyniesiona z domu calkiem
      borejkopodobnego ) ale ostatnimi laty nie bardzo ja kultywuje :/
      (znowu te dzieci...)
      Mialam (i chyba mam) ambicje zawodowe, ale chwilowo z wlasnej
      nieprzymuszonej woli odlozylam je na bok na czas odhodowania
      potomstwa do wieku bardziej samodzielnego.

      Rozbieznosci:
      Nie jestem katoliczka. Cierpie na galopujacy antyklerykalizm.
      Bardzo lubie rozkosze cielesne, uprawiane bez slubu, przed slubem i
      po. Sfera seksu nie przeklada sie dla mnie na moralnosc lub jej brak.
      Antykocepcja towarzyszyla mi od zarania praktyk seksualnych, dzieki
      czemu jak dotad mam dzieci kiedy chce, z kim chce i ile chce.
      Lubimy sobie z mezem czasem dopikantnic zycie np. filmem X.
      Chadzam gola po domu. Opalam sie rowniez w sporym neglizu.
      U fryzjera/lekarza i u babci meza podczytuje bzdurne pisma (wrecz
      sie bijemy z mezem o Paris Match!) choc nie skalalismy sie chyba
      nigdy zakupieniem tego osobiscie :)
      Aha, pracuje zawodowo w pelnym wymiarze, choc nie musze :)
      No i jako gospodyni domowa sprawdzam sie srednio: nie wstaje bladym
      swietm zeby prasowac i cerowac (prasuje maz!) a porzadki robi pani
      sprzataczka :)
      Moj maz jest kwintesencja przeciwnosci typowego borejkowskiego
      meza :) Po pierwsze nie ma wasow ;)

      Pozdrawiam
      le-lutki


      • ginestra Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.12.07, 11:33
        Przepraszam, ale to będzie mały "off-topic".
        Le-lutki, zaciekawiło mnie to co napisałaś o życiu zawodowym: że "ambicje
        zawodowe odłożyłaś na bok na czas odhodowania potomstwa do wieku bardziej
        samodzielnego", a dalej piszesz, że "pracujesz w pełnym wymiarze, choć nie
        musisz". Czy to oznacza, że pracujesz w pełnym wymiarze, ale nie w swoim
        zawodzie (jeśli można spytać)? I czy praca w pełnym wymiarze nie koliduje z
        opieką nad dziećmi?

        Pytam z czystej ciekawości, bo jest to w pewnym sensie i mój przypadek - również
        mam dzieci i opieka nad nimi wywarła przemożny wpływ na potoczenie się mojej
        ścieżki zawodowej, w takim jednakże sensie, że przez wiele lat wykonywałam
        zawód, do którego nie byłam kompletnie stworzona (zawód lektorki - dlatego, żeby
        przygotowywać się do zajęć w domu, a iść do pracy na krótko i móc być długo z
        dziećmi, mieć wolne dni itp.) i w tamtych latach było mi z tym poczuciem "bycia
        nie stworzoną do tego" dosyć ciężko, a jakiś czas temu zmieniłam zawód i
        rozwijanie się w nim, przyznam się, jest niełatwe, bo wciąż brak na to tyle
        czasu lub siły, ile by było tak naprawdę potrzeba. A więc - jeśli pracujesz
        teraz w pełnym wymiarze, ale nie w swoim zawodzie - to czy swoją pracę lubisz i
        czy "nie wypadasz" z tego pierwszego zawodu? I czy daje się to pogodzić z opieką
        nad dziećmi i "byciem z nimi" w różnym sensie?
        To taki off-topic, ale sporo z Was pisze o życiu zawodowym ogólnie, to może nie
        tylko ja jestem ciekawa jak to jest.
        Pozdrawiam!
        • jamniczysko Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.12.07, 12:01
          To może jeszcze ja...
          Rzadko piję alkohol, lecz jeśli już, to plebejskie piwo.
          Nie lubuję się w faszerowanych udźcach i innych galaretkach z nóżek
          (o zgrozo, na śniadanie!!!); przeciwnie, wzdrygam się na widok
          wszelkich zwłok na stole.
          Oglądam Szymona Majewskiego, bo jest inteligentny, ma ADHD i
          poczucie humoru jak mój syn.
          Oglądam z synem "Włatców Móch" i gadam głosem Czesia.
          Oglądam regularnie aż dwa seriale w telewizji publicznej i kolejne
          cztery w komercyjnych.
          W ogóle dużo oglądam, bo zdecydowanie preferuję samotność we własnym
          azylu niż pogaduchy w rodzinnym gronie.
          Klnę jak szewc.
          Do garów i porządków muszę mieć natchnienie, które spływa rzadko i
          nieregularnie.
          Na wszelkie pytania nastoletniego syna, choćby bardzo niewygodne czy
          trudne, rąbię prawdę.
          Syn mój nieślubny jest.

          Zbieżności...
          Hmmm...
          Uwielbiam Święta i do nich wszelkie przygotowania... ;-)
        • le-lutki Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.12.07, 12:10
          Hej ginestra,

          juz wyjasniam: otoz pomijajac moje ambitne plany sprzed zamazpojscia
          i wyjazdu z kraju, ktore to plany byly mozliwe do realizacji tylko w
          Polsce, to mialam inne ambitne plany, juz zlokalizowane tutaj, we
          Francji i jako mezatka. Te wlasnie odkladam na pozniej.
          A konkretnie, to rok temu zebralam sie i zdalam konkurs do mojej
          wymarzonej renomowanej szkoly tlumaczy w Paryzu (sa dwie takie we
          Francji, obie tamze...) ze specjalnoscia tlumacz konferencyjny,
          trojjezyczny. No i przyjeto mnie, moglismy sie rodzinnie
          przeprowadzic do Paryza, ale po refleksji doglebnej (mojej), doszlam
          do wniosku, ze po pierwsze dzieci jeszcze male a to byloby bardzo
          absorbujace studiowanie, dwa - kadr zycia zmienimby sie nam (tj
          pogorszyl) i to bardzo. Jako singielka czy mezatka moglabym mieszkac
          w Paryzu i w mysiej dziurze, albo daleko od centrum, ale dzieciom
          chce zapewnic dom z ogrodem i rodzicielke dostepna czesciej niz
          rozjezdzony ojciec :)
          Wiec chwilowo zawiesilam plan, poprosilam o odroczenie studiow
          (zgodzono sie) i... zobacze w przyszlym roku co dalej :)
          A poniewaz z wielu wzgledow (psychicznych zwlaszcza) potrzebuje
          pracowac zawodowo, wiec pracuje jako asystentka w firmie
          miedzynarodowej i zadowalam sie korzysciami typu: fleksyjny czas
          pracy, stala umowa o prace, i pare innych socjalnych prezentow.
          przez prawie rok pracowalam w niepelnym wymiarze ale i w pelnym nie
          jest teraz zle. Za swoja praca nie przepadam jakos bardzo (uwazam,
          ze cofa w rozwoju na dluzsza mete i nie chcialabym jej wykonywac
          majac lat 40) ale czerpie z niej to, co sie da: pensje, skladki
          emerytalne, czas dla dzieci, spotkania z ludzmi, uzywanie jezykow
          obcych, super stmosfera w ekipie. I na razie taki kompromis mi
          wystarcza. A na ambicje przyjdzie jeszcze czas :) Wladanie jezykami
          staram sie utrwalac i praktykowac, wiec nie sadze, abym je stracila.
          Inne predyspozycje kwalifikujace mnie w w/w konkursie mam wrodzone,
          wiec tez powinno byc ok :)
          Pozdrawiam
          le-lutki
          • ginestra Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.12.07, 12:23
            Dzięki Le-lutki!
            Bardzo wyczerpująco wyjaśniłaś wszelkie aspekty :) Teraz widać cały kontekst i
            dokonywanie takich, a nie innych wyborów. Trzymam kciuki za Twój rozwój i
            wszystkie sprawy! W niemałym stopniu zazdroszczę i podziwiam Cię (ja także po
            zmianie zawodu, choć trochę wcześniej też, jestem właśnie tłumaczką). Języki
            obce na szczęście są umiejętnością, którą można przechowywać i doskonalić w toku
            zwykłego, nie tylko zawodowego życia i w tym jest wielka nadzieja na to, że
            będzie można skorzystać z tego w bardziej sprzyjającym czasie.
            Pozdrawiam!

            Raz jeszcze przepraszam Was za off-topic, jest to cudny wątek, nie chciałam go
            zakłócić. Pozdrówka!
            • ginestra Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.12.07, 12:31
              To może dopiszę się w głównym wątku także i ja - powtórnie. :)
              Podobnie jak Jamniczysko parę postów wyżej przesiąkam rozrywkami moich
              nastoletnich dzieci - Szymona Majewskiego też oglądamy! ;)
              Do gotowania i porządków - również potrzebuję natchnienia, które spływa na mnie
              rzadko. A gotowanie i sprzątanie bez natchnienia już nie ma tego smaku co z
              natchnieniem. Podziwiam osoby, które uwielbiają gotowanie i prace domowe.

              Dodatkowo, co mnie odróżnia od Borejków, a o czym nie pisałam wcześniej, to
              chyba ostatnio odkryte zamiłowanie do tańca brzucha (chodzę na takie zajęcia,
              fajne! - a czasem nawet ćwiczę w domu, bo kupiłam sobie płytkę CD z muzyką do
              tego). U Borejków trudno mi sobie wyobrazić takie pląsy, chociaż myślę, że
              pasowałyby nawet do Natalii (albo Idy.. - jakoś do Pulpecji nie wiem czemu nie
              pasują mi).

              Pozdrawiam!
              • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 15.05.08, 19:26
                No dobra :) Lubię wytrawne wino, a i koniakiem nie pogardzę (że o domowych
                nalewkach nie wspomnę). Od dziewięciu lat jestem naprawdę szczęśliwą mężatką,
                ale jakoś nie spieszyło mi się dotąd z prokreacją. Bardzo lubię swoją pracę i
                poświęcam jej sporo czasu, bynajmniej nie ukradkiem. Chodzę do fryzjera i do
                kosmetyczki, a naturalny kolor włosów miałam ostatnio 16 lat temu. Jestem
                feministką i agnostyczką. Lubię się czasem bezwstydnie pobyczyć i chwilami w
                ramach relaksu ląduję w Internecie na portalach plotkarskich albo macham na
                Facebooku quizy w stylu "jakim jesteś kolorem?". Jeszcze gdy byłam dzieckiem,
                nowocześnie urządzone mieszkanie Ewy Jedwabińskiej ze współczesnymi obrazami
                wydawało mi się bardzo fajne. No i mam pieska, mimo, że raczej nie przypominam
                pana Maciołki.
    • kaliope3 Re: Wyznaj grzechy swoje! 15.05.08, 23:31
      A niech to,to nie łatwe!Myślę i myślę i wychodzi mi że głównymi moimi
      antyborejkowskimi grzechami było by-brak przesadnych kontaktów z kościołem i
      zakorzeniona głęboko niechęć do Mickiewicza(nic nie poradzę,nie cierpię).Poza
      tym z przerażeniem stwierdzam,że pod wieloma innymi,takimi domowymi
      względami,jestem borejkowską świętą-sprzątam(co prawda pobieżnie),piorę,prasuję
      i bardzo lubię gotować(choć raczej dla innych).Hmm,Hmm,na pewno mam sporo braków
      czytelniczych,ale do pewnych książek wracam nałogowo(Margaret Atwood-MM by
      raczej nie poparła,no i oczywiście Mistrz i Małgorzata-kto by nie wracał...)
      • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 11:59
        > zakorzeniona głęboko niechęć do Mickiewicza(nic nie poradzę,nie
        cierpię).

        o to jesteśmy już dwie ;)
    • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 00:05
      aaa, jeszcze mi się przypomniało poniewczasie, że lubię się poruszać, a
      Borejkowie chyba nie za bardzo. A Wy? Może jakiś jogging? aerobik? joga?
      • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 09:58
        Ja joga, chociaż mam ostatnio skandaliczną przerwę. Ale wróce do niej jak mi się
        trochę młodsze dziecko ucywilizuje - czyli już niedługo :-). Nie wiem, jak joga
        wypada w borejkowskim świecie...
        Areobik to chyba Aniela uprawiała - ale ona nie do końca borejkowska ;-).
      • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 11:16
        Pływam i biegam. Dzisiaj przepłynęłam 100 m kraulem w czasie 2 min 28 sek. Niby
        nic szczególnego, ale w końcu ma się te 40 latek (córka moja tylko trochę lepsza
        jest).
        • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 12:26
          Kocham się. Również fizycznie
          • mamalilki Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 13:40
            A corki Borejkow to co? adoptowane? Mnie sie zdaje ze oni tez musieli,
            przynajmniej 4 razy ;-)
            • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 13:43
              Nawet słoń, droga Filomeo, tylko raz do roku i to tylko w celu mienia dziatek,
              jak mawiał pewien przystojny jegomość z Kossakówki ;)
              • mamalilki Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 13:54
                Na dobry stanik to trzeba odpowiednio duzo wybulic. Gaba ma na pewno jeszcze
                calkiem dobre te, ktore uzywala przy karmieniu Motyla... Zeby tak ten baran jej
                maz raz w zyciu kupil jej ladna bieizne zamiast sprzetow domowych... Biedna
                Gabrysia, odsadzona tu od czci i wiary, nawet stanika porzadnego nie ma - bardzo
                mi jej zal.
                • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 16:49
                  Mnie, rzekłabym, mniej przeszkadza Gaba sama w sobie, co ów dysonans, gdy czyta
                  się o "mądrej i miłej", a ona postępuje niewrażliwie i głupio.
            • yowah76 Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 21:44
              Cztery razy i to chylkiem;)))
              • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 21:57
                O, tak. Czy to w "Kalamburce", czy w innych częściach jest Mila tylko i
                wyłącznie matką-polką. I nawet jak czytam o jej ciężarnym brzuchu, moja
                wyobraźnia staje dęba i odmawia współpracy w temacie, jak to się stało ;-)
                Uprzedzając repliki, że to powieści dla młodzieży, przypomnę np. piękną i
                temperamentną (także babcię) Różę Firlej z "Opowieści rodzinnych" Siesickiej.
              • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 00:56
                yowah76 napisała:

                > Cztery razy i to chylkiem;)))

                właśnie ujrzałam oczyma duszy Ignacego, skradającego się ku Mili z błyskiem w
                oku niczym szpieg z Krainy Deszczowców
                • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 12:03
                  W czarnym płaszczu, koszulce w czarno białe paski i warknięciem
                  Carrramba ;)
                  • ready4freddy Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 14:00
                    ay carramba! to byly pierwsze slowa Barta Simpsona, a wypowiedzial je nakrywajac
                    Marge i Homera w sypialni. wiem, bo wczoraj ogladalem wlasciwy odcinek.

                    Ignacy zakradajacy sie chylkiem molestuje moja wrazliwa wyobraznie, zaraz dziada
                    czyms pacne :)
        • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 17:36
          Onion, jestem pod wrażeniem! Ja zawsze miałam kłopoty z tym asymetrycznym
          oddychaniem na trzy w kraulu.
          • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 17:57
            Ech - wierz mi, że nauka kraula to był w moim wykonaniu długi i bolesny proces
            ;-) (rozpoczęty 2,5 roku temu). Ale teraz uważam, że warto było, to fajny styl.
            • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 18:52
              styl jest świetny i tak przyjemnie dynamiczny, ale też bardzo "techniczny", o
              mnóstwie rzeczy trzeba pamiętać naraz. Ja zawsze sobie musiałam liczyć te
              oddechy, żeby się nie pogubić, a jak mi już szło dobrze z oddechami to albo
              zaczynałam za bardzo rozcapierzać palce u rąk albo nogi mi szły za bardzo na
              dół. Naprawdę bardzo podziwiam osoby, które opanowały to w taki naturalny
              sposób, bez pilnowania się! Dobry kraul to jest naprawdę wyższa szkoła jazdy.

              Btw, jedno z moich bardziej hardkorowych wspomnień ze studiów to właśnie zajęcia
              sekcji pływackiej, gdzie cała moja grupa zaiwaniała pod gwizdek czując, że zaraz
              wyzioniemy ducha, a pani trenerka biegała z bosakiem wzdłuż brzegu basenu i
              wpychała nim nasze głowy pod wodę, jak ktoś się za bardzo wynurzył oraz darła
              się na nas, co robimy źle. To chyba jakieś pozostałości radzieckiej szkoły
              trenerskiej musiały jeszcze być.
              • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 18:59
                Sądzę, że mój kraul nie jest jeszcze w 100% prawidłowy. Dopiero od niedawna
                czuję się w nim w miarę swobodnie (właśnie bez myślenia, co teraz). Mój mąż,
                który jest bardzo dobrym pływakiem, twierdzi, że to robota na lata (nauka).
                Anegdota z kursu dla ratowników wodnych (moje dzieci robiły uprawnienia młodszych):
                Instruktor: płyńcie teraz 100 m delfinem!
                Kursanci: ale my nie umiemy!
                Instruktor: no to co? kraulem też nie umiecie, a pływacie :-D
      • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 13:41
        Wzorem Wolfiego - rower. Teraz mam przerwę, bo zapadłam na jakąś paskudną
        infekcję i od prawie dwóch tygodni nie siedziałam na rowerze. Brakuje mi tego.
        O sportach Borejków był chyba subwątek "czego nie robią Borejkowie et consortes"
        - wyszło nam, że uprawiają, ale jakoś chyłkiem (nie tyłkiem, chyłkiem) - Gaba
        wszak zabójczo rąbała w kosza, Nutria jeździła na nartach, Pałysowie takoż.

        Z innej beczki ostatnio zapadłam na stanikomanię i właśnie złapałam się na
        refleksji, czy Borejkówny są dobrze ostanikowane. Laura pewnie tak, być może
        Pulpecja, niewykluczone, że wybitny biust Idy również zyskał odpowiednią mu
        oprawę. Ale Gaba pewnie jest ponad te przyziemne bieliźniane sprawy ;) To
        oczywiście temat na osobny wątek...
        • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 17:29
          > - wyszło nam, że uprawiają, ale jakoś chyłkiem

          prawda to, lecz zważmy, że i Gaba rąbie w kosza i Bella trenuje karate w wieku
          licealnym. Narty z kolei to sport sezonowy. A poza tym, jak rozumiem, to tylko
          Seneka i makowczyk.
          • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 17:32
            a sylweteczki sportowe ;-)
            • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 20:05
              Widocznie to, co po sezonie im przyrasta, to w sezonie strenują ;)
              NB, Gaba, Nutria, choć już raczej w przeszłości, ale jednak coś tam uprawiały. A
              z młodszego pokolenia - no, Wolfi ma rower (choć mam wrażenie, że raczej go
              traktuje jako alternatywę dla komunikacji miejskiej i garbusa niż sprzęt
              treningowy), Józinek gra w piłkę - ale Laura i Róża na ten przykład?
              O tyle to rozumiem, że formuła wychowania fizycznego w szkołach chyba w dalszym
              ciągu wygląda tak jak za "moich" czasów - macie piłkę i grajcie. Mnie to
              osobiście trwale zniechęciło do sportu.
              • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 00:42
                a rzut piłką lekarską i podciąganie się na linie? Swoją drogą to dosyć kiepsko,
                jeśli w szkołach wciąż panuje taka wueficzna urawniłowka. Dla nastolatek sport
                mógłby być przecież świetnym sposobem na podniesienie sobie samooceny, bo
                sukcesy można osiągać przy bardzo różnych typach sylwetki i warunkach
                wyjściowych, jeśli się je dobrze wykorzysta. Zamiast walczyć ze swoim ciałem
                można mieć frajdę z jego możliwości.

                Może jednak się coś zmieniło na lepsze? Pamiętam, że miała być kiedyś reforma ze
                zniesieniem ocen z wuefu i wprowadzeniem zaliczeń (za obecności i przykładanie
                się według indywidualnych możliwości), ale chyba nic z tego nie wyszło?
                • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 06:01
                  Niestety, niewiele się pod tym względem zmieniło. Panie (przeważnie panie uczą
                  w-f) albo wykazują podejście i maniery rodem z Guantanamo (była afera w
                  gimnazjum mojej córki),albo właśnie olewają sobie (grajcie sobie, nawet jak były
                  zajęcia na basenie - to było pływajcie sobie). Nadal stosuje się łamanie
                  charakterów w postaci zmuszania do znienawidzonych ćwiczeń (drugie pokolenie
                  rodziny w postaci mojej córki cierpi z powodu gier zespołowych; nienawidzimy
                  ich, przy czym wydaje mi się, że ma to przede wszystkim podłoże psychiczne).
                  Chlubnym wyjątkiem, potwierdzającym regułę, jest aktualny nauczyciel mojego
                  syna, który jest naprawdę zaangażowany, na zajęciach ćwiczy razem z chłopakami,
                  wystawia ich w zawodach, itd.
                  • fleurette Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 10:45
                    w efekcie ja polubiłam wf na studiach... wczesniej nienawidziłam i miałam
                    zwolnienia (nie lewe, na kolano rozwalone na wf-ie).
                    a w kwestii szkolnego wf nic sie nie zmienilo - ciagle rzucanie piłki i grajcie
                    dzieciaki, koziol, sprawdziany sprawności itp. moja babka w liceum zajowala sie
                    glownie obgadywaniem uczennic w kwestii celulitu...
                  • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 12:21
                    Ja też nie znosiłam gier zespołowych, do tej pory ich nie lubię i również
                    migałam się od wfu ze wszystkich sił. Jak miałam do wyboru awantury w szatni "bo
                    przez ciebie przegrałyśmy ten mecz w siatę" (who the fuck cares?!) lub
                    wyprodukowanie zwolnienia i zyskanie świętego spokoju, zawsze wybierałam to drugie.
                    Moim zdaniem formuła tego przedmiotu powinna ulec zasadniczej zmianie. Sport,
                    owszem, ale nie tylko gry z naciskiem na rywalizację i zespół, bo nie wszyscy
                    czują się dobrze w tłumie (kwestie wspólnego rozbierania się w szatni i
                    komentarze na temat sylwetek pomijam, choć warto stwierdzić, że nikt nie jest
                    tak okrutny dla rówieśniczek jak podlotek). Ale, skoro to jest _wychowanie
                    fizyczne_, to prócz tego powinny być również od czasu do czasu zajęcia związane
                    z dbaniem o własne ciało także w innych wymiarach: higiena, rozpoznawanie
                    rodzajów cery, włosów, podstawy dietetyki, podkreślenie roli profilaktyki w
                    schorzeniach kobiecych, wreszcie - czemu by, pytam się, nie? - także umiejętność
                    dobierania stroju do sylwetki. Stanikomanię pomijam, bo jak wspomniałam, to
                    aktualnie moja obsesja, ale skądinąd też by się przydała.
        • mankencja Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 20:38
          > Z innej beczki ostatnio zapadłam na stanikomanię

          ja tez. i dzis wreszcie zakupilam porzadny stanik :)
          • dakota77 Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 20:57
            Hah, i ja musze cosbie nowy sprawic, tym razem wreszcie 65 w obwodzie, po tym, jak mna tapnelo, ze nawet 70 to za duzy obwod;-)
          • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 23:22
            Też kupiłam. Upolowałam na giełdzie cudeńko i w przyszłym tygodniu będzie moje.
            Generalnie mam pod tym względem wszelkie objawy obsesji, mam nadzieję, że jak
            się przyodzieję w to, co odpowiednie, to mi trochę przejdzie.
            • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 00:49
              ja też! ja też się obmierzyłam i na początku nie mogłam uwierzyć w wyniki z
              kalkulatora i myślałam, że może się zepsuł, ale to naprawdę działa! właśnie w
              zeszłym tygodniu się zaopatrzyłam w nowe sprzęty :)
            • k_linka Staniki siostr B. 18.05.08, 23:31
              Dobrze ze nie jestem sama z moim szalenstwem.
              Mialam juz wizje ze trzebaby dobrze ostanikowac Borejkowny....
              • szprota Re: Staniki siostr B. 18.05.08, 23:44
                Po tym, jak oglądałam Amelię patrząc się wyłącznie na okolice okołopiersiowe
                Audrey Tautou nic mnie już nie zdziwi w tym szaleństwie...
      • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 12:00
        rower! ostatnio kupiłam tu rower i szaleję :D)))

    • fleurette Re: Wyznaj grzechy swoje! 16.05.08, 22:15
      już się kalam:
      - ślub ma li i jedynie cywilny i dziecię poczęte przed ślubem
      - oglądam tv często, zwłaszcza jak mlody miał ze 3 miesiace i karmilam piersia
      godzinami - wciągnęły mnie seriale...
      - gram na kompie (teraz rzadko bo czasu mi brak wolnego) - głównie simsy
      - nie lubię łaciny, sienkiewicza, mickiewicza, o zgrozo takze miłosza oraz
      herberta. wolę szymborską na ten przykład.
      - lubię głownie lekkie lektury (typu ukochana chmielewska) na cięższe muszę miec
      nastrój
      - nie uznaje wtracania sie we wszystko rodziny, spędy rodzinne mi zbrzydły od
      czasu narodzin dziecka (miliardy dobrych rad i ja wiem lepiej)
      - o ja niedobra każę dzieckiem zajmować sie tacie
      - nie zmywam w domu, nie prasuje mężowi koszul
      • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 11:14
        Gaba z Pyziakiem też miała li i tylko cywilny, więc nie masz się
        czym chwalić w tej kwestii.
        • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 17:22
          tak, lecz przymuszenie do niego biednej Gaby było przypominane jako jeden z
          licznych dowodów niegodziwości Pyziaka
      • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 11:25
        fleurette napisała:

        > - oglądam tv często, zwłaszcza jak mlody miał ze 3 miesiace i karmilam piersia
        > godzinami - wciągnęły mnie seriale...

        He, he, tak samo miałam! Teraz już nie, ale jak się atrszy urodził to bardzo
        oblatana w serialach była, a takie "Samo zycie" cała rodzina zaczęła oglądać, bo
        dziecko uwielbiało melodię i wszyscy polowali na serial i powtórki serialu, coby
        pacholęciu przyjemność zrobić...
      • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 12:11
        > - nie lubię łaciny, sienkiewicza, mickiewicza, o zgrozo takze
        miłosza oraz
        > herberta. wolę szymborską na ten przykład.

        mamy identyczne "anty-gusta" literackie ;) łacinę lubię ale to
        dlatego że miałam zabójczego wykładowcę, na którego zajęcich
        zrywaliśmy boki, choć niektóre żarty były ostre ;)
        • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 15:09
          Szymborską -mam nadzieję, że nie ten stalinowski wierszyk.
          • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 15:36
            Na pewno. Przeciez powszechnie wiadomo, że Szymborska napisała tylko ten jeden
            utwór.
          • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 17:00
            Ależ oczywiście, to mój ulubiony utwór ;)

            A na serio - osoby dłużej bywające na forum wiedzą jakie mam
            nastawienie do 'tamtych' czasów :) Nawet by im to nie przyszło do
            głowy. :)

            Odbijając od tematu w stronę literatury...
            ...z innych poetów jeszcze lubię np. Emilię Waśniowską i Elżbietę
            Kuśnierek, chociaż obie znane są badziej lokalnie. Ta pierwsza ma
            dużo optymizmu i pisała głównie wiersze dla dzieci, rojące się od
            gier słownych itp., ale też stworzyła podczas choroby tomik pełen
            głębokich myśli. Ta druga pisze bardziej dla kobiet po przejściach.
            To jest to, czego ostatnio potrzebuje :) Pawlikowska-Jasnorzewska
            też zresztą.
            No i zawsze lubiłam teksty Osieckiej.

            • kaliope3 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 17:48
              >No i zawsze lubiłam teksty Osieckiej.<
              A ja przez całe życie pomijałam Osiecką i się w ogóle nie interesowałam tym co
              pisała,a nawet(nie wiem czemu)jakoś stroniłam od niej.Jakiś rok temu podczas
              oglądania jakiejś powtórki Szansy na sukces zetknęłam się z jej tekstami i mnie
              zatkało i zamurowało jednocześnie.Dla mnie to genialne.
              • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 22:04
                To tu nie lada gratka dla Ciebie ;)

                www.youtube.com/watch?v=0cNgV96JmLY&NR=1
                www.youtube.com/watch?v=DSBl3QBZyUQ&mode=related&search=
                www.youtube.com/watch?v=SlII86GH_R4&feature=related Chociaż
                to w wykonaniu Umer bardziej mi się podobało
                • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 22:11
                  www.youtube.com/watch?v=8BUFDa8GMMw&feature=related
                  www.youtube.com/watch?v=LItDm_Ca2DM&feature=user
                  • kaliope3 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 23:38
                    Dzięki Tygrysie...Nie umiem spokojnie słuchać "Na zakręcie".Myślę że ona właśnie
                    dlatego tak genialne teksty pisała że była jaka była i miała takie a nie inne życie
            • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 19:05
              Ja też mam. I dlatego Szymborską po prostu skreśliłem. Bo to nie
              jest tylko wpadka z tym słynnym wierszem. To również przyłączenie
              się do nagonki na autorów listu 34. Po prostu to koleżanka Bratnego,
              Przymanowskiego, Poręby. Może tylko bardziej utalentowana. Ale ja
              wolę zdecydowanie Pana Cogito.
              • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 19:16
                Ja oddzielam twórczość od osoby. Poza tym w Szymborskiej ujmuje mnie
                skromność. Herberta cenię za hart ducha, ale twórczość mnie nie
                pociąga. Jakoś mi nie leży po prostu.
                Osieckiej też mam niejedno do zarzucenia - to była kompletnie
                nieustabilizowana psychicznie osoba. Ale pisała wspaniałe teksty.
                • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 20:25
                  No bo to takie specyficzne myślenie. Skreslanie Szymborskiej, bo wiersz o
                  Stalinie spłodziła. Dmuchawca się czepiamy, bo - chociaz osmieszył uczennicę
                  przed cała klasą i z anonimowej ankiety zrobił nieanonimową - miał piekną kartę
                  w stanie wojennym. Więc, skoro miał tę kartę, mógł robić innym swiństwa.
                  Oczywiście jako osoba, która nie ocenia ludzi tylko i wyłącznie po kartach w
                  stanie wojennym, ale także po tym, co robili przedtem i potem okażę się zapewne
                  zdeprawowanym komuchem - przynajmniej w oczach niektórych nieskazitelnych... ale
                  trudno, zaryzykuję :-).
                  • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 06:45
                    > No bo to takie specyficzne myślenie. Skreslanie Szymborskiej, bo wiersz o
                    > Stalinie spłodziła. Dmuchawca się czepiamy, bo - chociaz osmieszył uczennicę
                    > przed cała klasą i z anonimowej ankiety zrobił nieanonimową - miał piekną kartę
                    > w stanie wojennym. Więc, skoro miał tę kartę, mógł robić innym swiństwa.

                    A najciekawsze w tym wszystkim jest to, że właśnie takie myślenie - postrzeganie
                    człowieka poprzez przynależność do rasy, narodu, organizacji (ci źli, a ci znów
                    dobrzy) doprowadziło do największych zbrodni w historii ludzkości.
                    Historia może być nauczycielką życia, ale nie dochodzi się do tego poprzez
                    wykucie dat i faktów, ale poprzez zrozumienie procesów historycznych i
                    wyciągnięcie odpowiednich wniosków.
                    Metwoh piętnuje tu Szymborską za wiersz o Stalinie, a sam prezentuje tok
                    myślenia stalinowskiej proweniencji.
                    Naprawdę tak trudno zrozumieć, zwłaszcza osobie zajmującej się zawodowo
                    historią, że po traumie wojennej ludzie odetchnęli i przez jakiś czas wierzyli w
                    to państwo?
                    • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 22:05
                      I w wojennej traumie była do 1992 roku? Po prostu -zawsze płynęła z
                      prądem.
                      Czy osądzanie za przynależność do organizacji to coś złego? Potępiam
                      należących do mafii, do organizacji nazistowskich czy
                      komunistycznych. A w rasizm proszę mnie nie wplątywać.
                      Nie wiem, może jestem szczęściarzem, ale jakoś tak się składa, że
                      nie miałem ani dziadka w Wermachcie,za to w AK tak, ani żadnego z
                      rodziców w Partii, za to w Solidarności, sam też nigdy z komuną nie
                      byłem w aliansach, za to działałem w NZS. I może dlatego mogę sobie
                      pozwolić na krytykę kolaborantów,komuchów, karierowiczów,agentów i
                      innego tatałajstwa.
                      I dlatego lubię Jeżycjadę.
                      • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 23:42
                        Cóż, prócz uczestnictwa w NZSie (swoją drogą, do czego to doszło, żeby na TYM
                        forum patrzeć sobie w polityczne życiorysy, i to nie tylko swoje?!) tak naprawdę
                        nic z tego, co wymieniasz nie jest Twoją zasługą. Dziadek w AK, rodzice w
                        Solidarności. Nie wiem, czy gratulować, czy śmiać się, że swoją skłonność do
                        potępiania ludzi z innymi życiorysami i korzeniami usprawiedliwiasz faktami, na
                        które nie miałeś wpływu. I może dziewczyny mnie tu zakrzyczą, ale jak dla mnie,
                        możesz sobie pozwolić na krytykę - tej czy innej bohaterki Jeżycjady. A
                        "lustrowanie" Szymborskiej czy nas, dobrze Ci radzę, sobie odpuść. Gdyż ja,
                        dziecko, jak to ująłeś, komuchów i innego tałatajstwa nie czuję się ani lepsza
                        ani gorsza w związku z faktem, że bliżej im było do partii niż do Solidarności.
                        • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 00:01
                          No ja generalnie nie darzę osobiście sympatią osób które były w
                          partii i mam sporą sympatię do Solidarności, ale prawda jest taka,
                          że w tej drugiej też zdarzali się ludzie, którzy działali z
                          wyrachowania, a nie z ideałów. I tak naprawdę sama przynależność nie
                          znaczy jeszcze wiele. Generalnie mam poczucie zmiany ustroju, choć
                          byłam wtedy mała. Pamiętam, jak życie mojej rodziny powolnie zaczęło
                          się zmieniać na lepsze. (Choć wiem, że są rodziny, w których było na
                          odwrót) No i wiem wiele z opowieści jak było przedtem. I dla mnie
                          nie jest tak, że przeszłość nie ma znaczenia, ale staram się
                          oddzielić twórczość od życiorysu.
                          Poza tym np Miłosz wyjechał z Polski jako wysoki urzędnik państwowy,
                          więc też czystego konta nie ma, a wszyscy go mają za wielkiego
                          opozycjonistę.
                          • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 00:29
                            A ja, po prostu, staram się darzyć sympatią te osoby, o których wiem, że są
                            uczciwe i mądre. I pełne humoru. To ma dla mnie znaczenie, a nie - czy popełniły
                            wierszyk, czy ich rodzice spali w styropianie.

                            A że zaczęło nam się żyć lepiej po '89r. to nie ulega najmniejszej wątpliwości :)
                            • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 07:38
                              Przez skromność nie chciałem się chwalić, ale z racji wieku
                              wstąpiłem do NZS kiedy był zdelegalizowany. I konsekwencją tego były
                              odmowy paszportu do 1989 roku. A obecnie aktywnie działam w
                              Solidarności.
                              Ja Ciebie nawet Szprotko rozumiem. Pewnie gdybym miał inne
                              uwarunkowania rodzinne, nie byłbym taki pryncypialny. Ale skoro mogę
                              pochwalić się przodkami nawet w powstaniu listopadowym, to mogę być
                              pryncypialny.
                              A komuch -jeżeli był uczciwy, to nie mógł być mądry. A jeżeli mądry-
                              to nie był uczciwy, tylko cyniczny i karierowicz.
                              Polecam : Zrób sobie test, czy jesteś oszołomem (interia). Może
                              zrozumiesz bardziej mój system wartości)
                              • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 08:43
                                Akurat tak się składa, że "Solidarność" walczyła i walczy o utopijny socjalizm.
                                A chrześcijanin? Czy uczciwy chrześcijanin jest mądry?

                                Z ukłonami - tałatajstwo. Chociaż z racji mych lewicowych przekonań nie mam
                                żadnych profitów, a nawet reprezentacji w naszym pięknym kraju.
                              • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 09:09
                                > A komuch -jeżeli był uczciwy, to nie mógł być mądry. A jeżeli mądry-
                                > to nie był uczciwy, tylko cyniczny i karierowicz.

                                Twoja skłonność do szufladkowania jest zarazem przerażająca i żałosna. Dla mnie
                                niemożność dostrzeżenia wielu odcieni w otaczającej rzeczywistości świadczy albo
                                o ślepocie, albo o głupocie.
                                Nie będę wchodzić w dalsze z Tobą dyskusje, bo z doświadczenia wiem, że takowe
                                są bezpłodne w przypadku osób pozbawionych jakichkolwiek wątpliwości.
                                • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 09:51
                                  "Chwalić się"? Metwoh, chwal się gdzie indziej. Poważnie wątpię, czy tu ktoś
                                  popadnie w zachwyt nad życiorysem twoim i twoich przodków - a życiorysy
                                  przodków, jak słusznie zauważono, twoją zasługa nie są.

                                  Skoro tak kochasz Jeżycjadę, to pada tam stwierdzeni "taki jest swiat, kiedyś
                                  zrozumiesz", i odpowiedź "nie chcę tego rozumieć". I ja twojego świata też nie
                                  chcę rozumieć. Za to powaznie chciałabym dostac namiary na szkołe, w której
                                  uczysz. Panika mnie ogarnia na myśl, że moje dzieci mógłby uczyc taki historyyk.

                                  Aha, i jeszcze może dodam, że z racji zyciorysu moich rodziców mogłabym byc, jak
                                  to pięknie ujmujesz, pryncypialna. Ale moi rodzice wychowali mnie tak, bym nie
                                  była. I za to pozostanę im dozgonnie wdzięczna.

                                  A teraz, tak jak Onion, i pewnie jeszcze parę osób, kończę z tobą dyskusje.
                                  Zupełnie niepotrzebnie dałam się wplątać i w tę. Zupełnie niepotrzebnie dałam
                                  się ponieść emocjom i odpowiedziałam ci. Dyskusji z osobami podobnymi tobie nie
                                  sposób sobie wyobrazić, ty w ogóle chyba wyobrażasz sobie "dyskusję" jako
                                  potakiwanie twoim poglądom, kto zaś ma inne jest komuchem, feministką,
                                  czerwonym, albo miał dziadka w Wehrmachcie, więc nie może nigdy i w niczym mieć
                                  racji. Byłoby głupotą podsycać takie wypowiedzi i zasmiecać nim to akurat forum.
                                  • szprota Dziewczynki 19.05.08, 16:03
                                    Nie wiem, jak wy, ale ja jestem skłonna wyszarzyć / wygasić sobie Metwoha. Na
                                    niego zdaje się ostrzezenia typu: nie poruszaj tych tematów, twoje poglądy nie
                                    są tu mile widziane - nie robią wrażenia. Konia zrzędę dam, jeśli to nie
                                    wysublimowany troll mieszający dla dyskusji. Ignor mu i przynajmniej nerwy
                                    przestanie nam psuć.
                                    • onion68 Re: Dziewczynki 19.05.08, 16:10
                                      Nie chodzi nawet o poglądy jako takie, tylko o pogardę.
                                      • szprota Re: Dziewczynki 19.05.08, 16:15
                                        Tak, źle to określiłam. Niech je sobie ma, ale dawno nie widziałam osoby tak
                                        cieknącej jadem na osoby, którym życiorysy i poglądy ułożyły się inaczej (cassus
                                        z mojego łódzkiego forum pomijam).
                                    • lezbobimbo Re: Dziewczynki 19.05.08, 16:21
                                      To mozna sobie tutaj trolla wyszarzyc? Hurrraa! Gdzie to sie wlacza,
                                      zaraz uskutecznie! Gdybym wiedziala, juz dawno bym to zrobila i mogla
                                      czytac forum jak zwykle z czysta uciecha!
                                      • szprota wygaszanie 19.05.08, 16:29
                                        W prawym panelu ustawienia > przyjaciele. W lewej kolumience mamy przyjaciół, w
                                        prawej nieprzyjaciół. Pod nimi jest zaś checkbox "Nie pokazuj wątków i postów
                                        nieprzyjaciół" - wystarczy go zaptaszkować, wcisnąć "zapisz" i ma się spokój od
                                        metwohów wszelakich a brużdżących w naszej sielance.
                                        • metwoh Re: wygaszanie 19.05.08, 16:42
                                          Jak nie widziałaś osoby cieknącej jadem-spójrz w lustro. Oczywiście
                                          ciekniesz na inne tematy. Gdybym tylko dowalał Kaczorom,
                                          Giertychowi, Lepperowi albo Ojcu Dyrektorowi byłbym cooool.
                                          Jednym słowem mentalność komuszego cenzora wychodzi z waćpanny.
                                        • lezbobimbo Re: wygaszanie 19.05.08, 17:00
                                          Fantastycznie, dzieki madra i dobra szproto :))) Ach jakze cichutko
                                          teraz i pieknie! Jak przedtem!
                                          I ta opcja caly czas byla dostepna? Ach ilez nerw by sie oszczedzilo..
                                          • dakota77 Re: wygaszanie 19.05.08, 17:04
                                            Byla, byla, juz kiedys ja wykorzystywalam na innych forach gazety;-). Nie omieszkalam z niej skorzystac i teraz, miarka sie przebrala.
                                          • szprota Re: wygaszanie 19.05.08, 18:14
                                            lezbobimbo napisała:
                                            > I ta opcja caly czas byla dostepna? Ach ilez nerw by sie oszczedzilo..

                                            Ano była, i to chyba jeszcze przed tą najnowszą wersją forum (czy ktoś jeszcze
                                            pamięta, że rok temu forum wyglądało zgoła inaczej?!)
                                            Ważne, że teraz zaczęła oszczędzać.
                                            • lezbobimbo Re: wygaszanie 19.05.08, 18:26
                                              szprota napisała:
                                              > Ano była, i to chyba jeszcze przed tą najnowszą wersją forum (czy
                                              >ktoś jeszcze pamięta, że rok temu forum wyglądało zgoła inaczej?!)
                                              > Ważne, że teraz zaczęła oszczędzać.

                                              Ach, jak sobie pomysle, kto sie tam teraz kotluje i wola i syczy na
                                              pustyni i puszczy niczem rozjuszony szerszen - i gdy pomysle o
                                              naszych kolektywnych dloniach, klikajacych zgodnie w ustawienia >
                                              nieprzyjaciele w ciagu pól minutki --
                                              • szprota Re: wygaszanie 19.05.08, 18:37
                                                Nie kryję - wylogowałam się i podglądnęłam (podejrzałam?). Zasyczał coś na mnie
                                                w temacie komuszych cenzorów (wtf - przecież akurat na tym forum nie moderuję),
                                                ale mam to na co dzień, więc się zanadto nie wysilił na oryginalność.
                                                O nowym międzymordziu wiedziałam ciut wcześniej - sprosili w zeszłym lipcu do
                                                Wawy opiekunów społecznych i z dumą pokazali. Byliśmy sceptyczni. Ja przywykłam
                                                szybko, mam w pracy tresurę do takich niezapowiedzianych zmian.

                                                A co do sprzątania jeszcze - bo wyjdzie, że przypisuję sobie coś, czego nie
                                                czyniłam. Otóż, z żalem wyznaję, nie sprzątałam, gdyż zaniemogłam. Może teraz
                                                zacznę. A akcje GPO generalnie uświadamiają, że o miasto powinno się dbać jak o
                                                własne mieszkanie i coś w tym jest :)
                                        • kaliope3 Re: wygaszanie 19.05.08, 17:22
                                          Szproto kochana-bardzo dziękuję,ja jestem tuman komputerowy a teraz dzięki tobie
                                          spokój wrócił wreszcie.
                                          • anutek115 Re: wygaszanie 19.05.08, 17:27
                                            Na fali zachwytu nad jakże prostym rozwiązaniem jakże irytującego problemu muszę
                                            to napisac po prostu - dziewczynki, kocham Was wszystkie.
                                            • idomeneo Re: wygaszanie 19.05.08, 17:47
                                              no pięknie - wstaję ja sobie rano, pełna ciepłych uczuć do świata i nowego
                                              tygodnia pracy ;), zaglądam przy kawie w moje ulubione, miłe i przyjazne ludziom
                                              miejsce i cóż widzę? Ano właśnie. Posianie tu polskiego piekiełka to
                                              rzeczywiście nie lada wyczyn, twórca musi być bardzo dumny. Ale nam wszystkim
                                              pokazał.

                                              Wygaszanie to sprytna sztuczka, zatem, jednakowoż, miłego tygodnia dziewczyny!
                                              • szprota Re: wygaszanie 19.05.08, 17:55
                                                Ido, ale zwróć uwagę, jakież również wybuchy uczuć! Najpierw pół forum
                                                oświadczyło się Lezbobobimbo za trafne podsumowanie plwocin Metwoha, a potem
                                                drugie pół mnie za podpowiedź z opcją wygaszenia i wysłania w cyberprzestrzeń
                                                inkryminowanego.
                                                Bardzo dobry poniedziałek. Bardzo :D
                                                • kaliope3 Re: wygaszanie 19.05.08, 18:01
                                                  szprota napisała:

                                                  > Ido, ale zwróć uwagę, jakież również wybuchy uczuć! Najpierw pół forum
                                                  > oświadczyło się Lezbobobimbo za trafne podsumowanie plwocin Metwoha, a potem
                                                  > drugie pół mnie za podpowiedź z opcją wygaszenia i wysłania w cyberprzestrzeń
                                                  > inkryminowanego.
                                                  > Bardzo dobry poniedziałek. Bardzo :D

                                                  O,tak,a od uczuć pozytywnych aż wibruje powietrze(nawiasem mówiąc Szproto
                                                  jestem pod wrażeniem uczuć pozytywnych w wynikłej z nich pracy włożonych w pewne
                                                  sprzątanie.We Wrocławiu też jest piękny cmentarz żydowski ale nie widziałam na
                                                  nim tak monumentalnych grobów(choć może są,głowy sobie nie dam uciąć))
                                                  • szprota OT o GPO i sprzątaniu 19.05.08, 18:11
                                                    To była akurat część cmentarza ewangelickiego. Na żydowski, już bez akcji GPO,
                                                    zamierzam przejść się w najbliższym czasie - jest potwornie zaniedbany.
                                                  • kaliope3 Re: OT o GPO i sprzątaniu 19.05.08, 23:51
                                                    Oj,strasznie mi głupio że nie zwróciłam uwagi,czy może z góry założyłam że to
                                                    cmentarz żydowski(one są najczęściej zaniedbane).Na swoje usprawiedliwienie mogę
                                                    powiedzieć tylko że skupiłam się na podziwianiu akcji pod kątem organizacyjnym
                                                    oraz to że cmentarz faktycznie był niesamowicie zarośnięty.A po akcji to
                                                    tego...podziwiałam porządek;)
                                                  • idomeneo Re: OT o GPO i sprzątaniu 20.05.08, 01:40
                                                    a ja nie wiedziałam, co to jest GPO, ale właśnie się dowiedziałam. Jestem pełna
                                                    szacunku.
                                                  • szprota Re: OT o GPO i sprzątaniu 20.05.08, 02:25
                                                    Ależ niech Ci będzie mądrze. Przecież nie musiałaś wiedzieć :)
                                                • idomeneo Re: wygaszanie 19.05.08, 18:02
                                                  > Bardzo dobry poniedziałek. Bardzo :D

                                                  a tydzień jeszcze się dobrze nie rozkręcił!
                                                  • lezbobimbo Re: wygaszanie 19.05.08, 18:19
                                                    Woooch! Co za forum, forum upajajace i cium cium pyszulka :))))

                                                    "wypijmy zdrowie Mickiewicza, on slodkich chwil nam uzycza" hi hi hi
                                        • onion68 Re: wygaszanie 25.05.08, 22:16
                                          A jednak. Standarty i ogólny poziom dyskursu skłoniły mnie jednak do tego kroku.
                                          Aaach, jak przyjemnie (kołysać się wśród forumowych fal).
                                      • ready4freddy Re: Dziewczynki 25.05.08, 22:32
                                        wyszarzyc trola? a mozna tez wybielic? wybielaczem... tyko ostroznie, bo sie
                                        moze okazac, ze to jakis farbowany lis :D
                                        • tygrys2112 Re: Dziewczynki 25.05.08, 22:54
                                          sugerujesz tomasza lisa :P ;)?
                                          • ready4freddy Re: Dziewczynki 26.05.08, 14:03
                                            nie, nawet mi do glowy nie przyszedl :) lisa metaforycznego mialem na mysli :)
                                            taki trol przy wybielaniu moglby puscic farbe i okazaloby sie, ze mu spod maski
                                            wystaja wilcze zeby.. czy jakos tak. chyba dam sobie spokoj z krajowymi
                                            wiadomosciami, bo glupieje od tego. lepiej poczytac lokalne tutejsze, co tam
                                            znow na froncie walki ze smieciami.
                              • the_dzidka Re: Wyznaj grzechy swoje! 20.05.08, 22:39
                                > Ja Ciebie nawet Szprotko rozumiem. Pewnie gdybym miał inne
                                > uwarunkowania rodzinne, nie byłbym taki pryncypialny. Ale skoro
                                mogę
                                > pochwalić się przodkami nawet w powstaniu listopadowym, to mogę
                                być
                                > pryncypialny.
                                > A komuch -jeżeli był uczciwy, to nie mógł być mądry. A jeżeli
                                mądry-
                                > to nie był uczciwy, tylko cyniczny i karierowicz.

                                Wiesz co, nie dość, że jesteś maluczki, to jeszcze ograniczony w
                                niemiły sposób.
                                Szkoda, bo już zaczęłam odczuwać do Ciebie coś na kształt sympatii.
                                • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 21.05.08, 08:40
                                  Czyżbyś miała w rodzinie komucha, że aż tak zabolało?
                                  Moja teza jest jednak prawdziwa.
                                  We wczesnym PRLu, czyli za Bieruta i Gomułki-ton nadawali fanatyczni
                                  komuniści. Mądrzy to oni chyba jednak nie byli-Gomułka miał 4 klasy.
                                  Od Gierka pojawili się natomiast cyniczni karirowicze. Ideały były
                                  już nie do obrony. No i to pokolenie, masowo w 1989 r. odcięło się
                                  od komunizmu. Zostali socjaldemokratami. Nierzadko poszli w
                                  biznesowy kapitalizm, który jeszcze parę lat wcześniej zwalczali.
                                  A te potajemne chrzty dzieci, te komunie w innych miejscowościach. A
                                  z drugiej strony wzywanie na dywanik np. nauczycieli za to, że codzą
                                  do kościoła. A jak chodzą, to dlaczego na 12, a nie na 19, kiedy
                                  mniej ludzi widzi. O czym to świadczy.
                                  Dla mnie realny był PRL z lat 80 tych. Na studiach kolesie, którzy
                                  zapisali się do młodzieżówek typu ZSP (zsyp), czy ZSMP mieli
                                  profity. Namawiając studentów, nawet nie ukrywali, że to po to, by
                                  wyjeżdżać, a i w razie obsuwy na studiach, można załatwić egzamin po
                                  linii partyjnej.
                                  Dlatego nie dziw się, że nie lubię komuchów. Bo to źli ludzie są.
                                  I jak pisał Herbert-to kwestia smaku.
                • the_dzidka Re: Wyznaj grzechy swoje! 20.05.08, 22:29
                  > Osieckiej też mam niejedno do zarzucenia - to była kompletnie
                  > nieustabilizowana psychicznie osoba. Ale pisała wspaniałe teksty.

                  A ja uważam, że, poza kilkoma perełkami, waliła rymy częstochowskie.
                  Co gorsza, czasem pisała kompletnie bez sensu, ale żeby się
                  rymowało. Dwa przykłady: "Chłoporobotnik i boa grzechotnik" (i to w
                  TAKIM utworze!!) oraz "trochę mi żal babci Ludwiki, przed każdym
                  zawałem stawiała kabałę". Bezsens totalny. I za nic nie doszukam się
                  w tym drugiego dna.
                  Poza tym nigdy nie lubiłam jej jako osoby.
                  • kaliope3 Re: Wyznaj grzechy swoje! 20.05.08, 23:17
                    Jak dla mnie to niech by sobie ponawalała i milion rymów częstochowskich,za tych
                    parę tekstów świetnych cenię ją bardzo wysoko.
                    Ponadto,jak głosił wniosek póki co przebrzmiałej dyskusji,trza jednak oddzielać
                    osobę autora od jego dzieł by te ostatnie nie ucierpiały.
                    • the_dzidka Re: Wyznaj grzechy swoje! 20.05.08, 23:25
                      > Ponadto,jak głosił wniosek póki co przebrzmiałej dyskusji,trza
                      jednak oddzielać
                      > osobę autora od jego dzieł by te ostatnie nie ucierpiały.

                      Napisałam: "poza tym" :)
                      Innymi słowy, nie lubię ANI tej pani, ANI jej twórczości.
                  • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 21.05.08, 16:26
                    ech, ja jej tego chłoporobotnika i boę grzechotnika mogę darować.
                    Sam 'niech żyje bal' jest dla mnie świetnym tekstem, podobnie jak
                    wiele innych piosenek.

                    a moją ulubioną piosenką jest piosenka o okularnikach :D ale to ze
                    szczegolnych powodów... ;D
                    • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 21.05.08, 17:25
                      A "W żółtych płomieniach liści"? O tłustych księżnych, które dumnie witały
                      przewrót, kiedy stał się? O liszce, która przez pomyłkę gore?
                      No i bardzo lubię jeszcze "Nim wstanie dzień", zarówno chyba dzięki tekstowi
                      Osieckiej, jak i wykonaniu Fettinga - o narodzinach nadziei... iście komuszy
                      gust ;-)
                      • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 21.05.08, 17:30
                        ja w zasadzie mam nie komuszy, a też lubię te piosenki które
                        wymieniłaś ;) Szczególnie tę ostatnią - za słowa, nastrojową melodię
                        i bardzo głęboki głos Fettinga - ciarki mnie niemal przechodzą jak
                        tego słucham.
                        • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 21.05.08, 17:40
                          A tu prezencik dla Ciebie :):
                          www.youtube.com/watch?v=lt1YT72GMys&feature=related
                          www.youtube.com/watch?v=5Nng_ozK7BA&feature=related
                          Mojej ukochanej piosenki o okularnikach w wykonaniu przybylskiej nie
                          znalazłam :( www.youtube.com/watch?v=p3uZRekYENU Ale kucówna
                          też jest ok.
                          • kaliope3 Re: Wyznaj grzechy swoje! 21.05.08, 23:49
                            A niech mnie!Bez dźwięku wygląda to tak,jakby śpiewali błogo o babim lecie.A
                            tekst MOCNY.
                            • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 22.05.08, 00:13
                              bardzo. a w przy jego głosie i tej melodii brzmią jeszcze mocniej.

                              (ostatnio ciągle oglądam youtube i łowię różne perełki, nie tylko
                              osieckiej :)

                              www.youtube.com/watch?v=lHBiAhiddJ8&NR=1
                              www.youtube.com/watch?v=EXy5KURe52c&feature=related
                              www.youtube.com/watch?v=xD-mS8hkPK0&feature=related)
                          • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 22.05.08, 08:15
                            Dziękuję bardzo :-)
                            Ja znalazłam jeszcze tak:
                            www.youtube.com/watch?v=fLDqzGV2aZI
                            • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 22.05.08, 12:07
                              Tak na marginesie - Holoubek za młodu był szalenie przystojny... (Z
                              mojego punktu widzenia przynajmniej :) )
                              • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 22.05.08, 12:32
                                Uroczy brzydal :-) No miał to coś w sobie. Gdzie tam Pittom i Brosnanom i ich
                                podróbkom do niego!
                                Właśnie zaczęłam się dzisiaj zastanawiać, czy da się gdzieś kupić film "Marysia
                                i Napoleon"? Ale jeszcze nie zaczęłam szukać.
                      • the_dzidka Re: Wyznaj grzechy swoje! 21.05.08, 23:55
                        "Dziś jeszcze gęsi kroczą ku mnie
                        w ostatnim sennym kontredansie,
                        jak tłuste księżne, któe dumnie
                        witały przewrót, kiedy stał się"

                        To akurat brzmi strasznie makabrycznie, ale... interesująco.
                        • kaliope3 Re: Wyznaj grzechy swoje! 22.05.08, 00:05
                          Ot co!:)
                    • lezbobimbo Re: Wyznaj grzechy swoje! 21.05.08, 17:37
                      Zycie jest forma istnienia bialka,
                      tylko w kominie cos czasem zalka,
                      cos czasem gwizdnie,
                      cos czasem liznie,
                      cos sie ukaze w samej bieliznie!
                    • the_dzidka Re: Wyznaj grzechy swoje! 21.05.08, 23:53
                      > ech, ja jej tego chłoporobotnika i boę grzechotnika mogę darować.
                      > Sam 'niech żyje bal' jest dla mnie świetnym tekstem

                      Ja właśnie dlatego NIE MOGĘ. Noblesse oblige.
              • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 19:20
                czy Twoim zdaniem z powodów politycznych albo obyczajowych nie powinno się
                czytać Majakowskiego, Witkacego, Safony, Geneta, Iwaszkiewicza? Oglądać obrazów
                Leonarda da Vinci, Caravaggia, Toulouse-Lautreca?
                • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 19:29
                  Tego ostatniego malarza uwielbiam :)

                  A co było nie tak z Caravaggiem? Bo tego akurat nie wiem, o
                  pozostałych owszem :P
                • dakota77 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 19:29
                  Caravaggio to miał nawet morderstwo na koncie, straszny typ spod ciemniej gwiazdy z niego był;-)
                  • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 19:35
                    O! Tego nie wiedziałam.
                • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 19:34
                  a Mickiewicz! Ponoć zdradzał żonę, będąc z kochanką w pokoju obok!


                  • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 19:57
                    Tołstoj w ogóle był psychopatyczny typ, na łonie rodziny zwłaszcza. Liszt -
                    takoż, w dodatku furiat. I tak dalej. Jak się tak zastanawiam, to chyba żaden z
                    tzw. wielkich ludzi by sie nie obronił...
                    A! Mendelssohn był podobno miłym człowiekiem.
                    • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 20:33
                      Wśród malarzy Rembrandt był stosunkowo normalny ;) a równocześnie
                      był geniuszem.
                      Wśród malarzy współczesnych najbardziej cenię sobie Romę Ligocką,
                      ona swoje niewątpliwie przeszła i chyba to tak wpływa na jej
                      twórczość, natomiast nie wiem nic o tym, żeby miała jakieś poważne
                      sprawy na sumieniu. :)
                      • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 20:38
                        tygrys2112 napisała:

                        > Wśród malarzy Rembrandt był stosunkowo normalny ;) a równocześnie
                        > był geniuszem.
                        Wypadki chodza po ludziach ;-).

                        Ogladałaś "Potęgę sztuki"? Dwójka pokazywała, w niedziele ok. 10 rano -
                        barbarzyńska godzina, ale nie dla kogoś, kto ma małe dzieci. Druga seria ma
                        polecieć w maju (czyli niezadługo). Wiele mozna sie dowiedzieć o tej części
                        życia geniuszy, której by w CV nie umieszczali :-).
                        • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 20:42
                          Niestety nie mam tu polnischer TV :( A chętnie bym obejrzała :(
                          • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 20:47
                            To serial BBc. zdaje się, że jakiś odcinek mozna na stronie BBc obejrzec, a
                            całość nabyc na DVD.
                      • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 20:44
                        tygrys2112 napisała:

                        > Wśród malarzy Rembrandt był stosunkowo normalny ;)

                        może poza związkami z Geertje Dircx i Hendrickje Stoffels, które dziś by chyba
                        podpadały pod molestowanie w miejscu pracy z wykorzystaniem stosunku zależności
                        ;) A Hendrickje miała przecież z tego powodu dość poważne kłopoty.

                        Tak czy siak, pomysł oceniania dzieł po tym, czy artysta jest w stanie
                        przedłożyć stosowne świadectwo osobistej cnoty wydaje mi się dosyć surrealistyczny.
                        • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 21:18
                          ZGertji to była specyficzna sprawa, ale wiem, że musiał jej sporo
                          zapłacić i nieźle na tym się spłukał finansowo. A co do Gertje to
                          nie podciągnęłabym tego pod molestowanie, bo to było uczucie.
                          Wystarczy spojrzeć na obraz kąpiąca się.
                          • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 21:19
                            W drugim zdaniu miała być Hedrijcke nie Gertje
                          • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 21:27
                            > nie podciągnęłabym tego pod molestowanie, bo to było uczucie.

                            racja - Hendrickje została z nim też mimo tych kościelnych szykan, a nie pobrali
                            się formalnie podobno głównie ze względu na zabezpieczenie finansowe Tytusa. Ale
                            jednak z punktu widzenia obrony tradycyjnych wartości była to raczej niezbyt
                            ortodoksyjna relacja.
                            • tygrys2112 Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 21:42
                              Może niezbyt ortodoksyjna, ale jednak nie nazwałabym jej
                              niewłaściwą. Co do Greetje - tu faktycznie sprawa jest trochę
                              mglista i chyba nie za ładna, bo on jej jakieś małżeństwo obiecał,
                              potem się nie wywyiazał, ale nie pamiętam już jak to dokładnie było.
                              Niemniej Saskia i Henrickje to były jego dwa uczucia i dlatego tu mu
                              nie mam nic do zarzucenia.
                              • idomeneo malusieńki offtopik rembrandtowski 18.05.08, 00:35
                                czy znacie może "O pięknie" Zadie Smith? i czy się Wam podobało? Bo ja się
                                przymierzam w duchu do tej książki; jestem fanką "Białych zębów", ale ta powieść
                                jest ponoć w zupełnie innym stylu.
                                • tygrys2112 Re: malusieńki offtopik rembrandtowski 18.05.08, 20:23
                                  Nietety nie :( Może kiedyś sięgnę...
                  • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 20:04
                    Herbert akurat zdaje się też nie był wzorem małżeńskiej wierności
                    • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 17.05.08, 23:11
                      Żeby było jasne. Nie oczekuję, by artyści byli święci. Ale
                      Szymborska, oprócz wiersza o Stalinie zawsze wykazywała się
                      serwilizmem wobec władzy. O nagonce na sygnatariuszy Listu 34
                      wspomniałem. Ostatni jej wyskok to napisany na zamówienie polityczne
                      wiersz Nienawiść (po obaleniu rządu Olszewskiego)
                      Ale oprócz tego-wiem, że poprawnie by było, żeby mnie zachwycała.
                      Ale nie zachwyca. No cóż, Słowacki też mnie nie zachwyca.
                      Ale za to zachwyca mnie Małgorzata Musierowicz :-)
                      • ding_yun Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 00:10
                        metwoh napisał:

                        > Ostatni jej wyskok to napisany na zamówienie polityczne
                        > wiersz Nienawiść (po obaleniu rządu Olszewskiego)

                        Gdzie można znaleźć takie informacje?
                        • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 18:44
                          Jedyne źródło, które wiąże powstanie tego wiersza z upadkiem rządu Olszewskiego
                          (dalibóg, do dziś pamiętam, jakie to było święto) jest tu:
                          www.naszawitryna.pl/jedwabne_782.html
                          Przepraszam z góry za linkowanie tego antysemickiego szkaradzieństwa, ale chyba
                          warto rzeczywiście poszukać informacji u źródła (nawet tak, moim zdaniem,
                          zatrutego).
                          • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 07:41
                            Nawet nie miałem pojęcia, że taka strona istnieje.
                        • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 22:07
                          Gazeta Wyborcza z 5.06.1992 r. Wydrukowała na okładce
                      • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 09:05
                        To może wystarczy napisać, że cię Szymborska nie zachwyca? Bo nie tylko ciebie.
                        Wielu osób nie zachwyca. Nie ma przepisu, by zachwycała. Ale wiele zachwyca. I
                        nie trzeba im zaraz z przekasem rzucac Stalinem po oczach. Bo wtedy jednak
                        sprawia się wrażenie, że wymaga się, by artysci byli swięci. A przy okazji daje
                        się do zrozumienia, że lubić tych artystów to, cóż... nieładnie...
                        Jest taki wątek "Czy nadaję się na bohatera MM?" (lub coś podobnego). Metwoh, ty
                        się nadajesz. MM cię zachwyca, zdaje się, bezkrytycznie. Feministki są be,
                        homoseksualiści są be, nie wiadomo, kto bardziej, a świat jest cudownie, prosto,
                        czarno-biały. Zawsze jak o tym myslę to trochę się jednak boję, jakiej ty
                        historii uczysz...
                        • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 12:35
                          Metwoh mi trochę przypomina postać z łódzkiego forum - też człek oczytany,
                          wypowiadający się umiejętnie i z polotem, a jednak pod względem zapatrywań
                          politycznych i szufladkowania ludzi po przynależnościach czy wręcz epizodach
                          politycznych - klapki na oczach, alleluja i do przodu.
                          Jak dziewczyny wyżej stwierdziły, jest mniej niż sensownym oceniać twórczość
                          artysty po tym, jakim człowiekiem był. Z mniejszego kalibru, jak ja cholernie
                          lubię tego ćpuna i ochlapusa, Jamesa Douglasa Morrisona!
                          Opowiem wam coś.
                          Jak pewnie wiecie, prócz M.M. mam jeszcze kilku innych ulubionych autorów, na
                          której to liście pan Sapkowski zajmuje dość wysokie miejsce (od razu zaznaczam,
                          że wyłącznie za Wiedźmin-Sagę, późniejszych jego ksiąg nie czytałam). Załapałam
                          się na niego jeszcze w czasach, gdy człek co roku na jesieni, akurat z
                          rozpoczęciem roku akademickiego, czekał z zapartym tchem na kolejną część sagi,
                          a powiedzenia z pięcioksięgu były w użyciu codziennym ("odjedź stąd i wychędóż
                          się sam" mówiło się na przykład namolnemu koledze, co nie umiał oddać
                          pożyczonych notatek). W tym też mniej więcej czasie, przylgnąwszy do pewnej
                          asertywnej formacji artystycznej, jeździłam z nią po kraju kibicować ich
                          występom, robić za klakę i opcjonalnie żłopać darmowe piwsko, którym najczęściej
                          honorowany był zespół. W trakcie tych wojaży trafiliśmy kiedyś w Krakowie na pub
                          Pod Ręką, formacja zagrała na żywo do filmu "Gabinet doktora Caligari",
                          pamiętam, że występ był udany, a publiczność wdzięczna. Knajpka była złożona z
                          dwóch pomieszczeń. W pewnym momencie z drugiego wyleciał mój przyjaciel, omal
                          bez tchu wydyszał, że tam siedzi Sapkowski...! więc niewiele myśląc poszłam się
                          przyłączyć.
                          I co?
                          I niesmak. Sapek był pijany, obleśny i zachowywał się jak guru otoczony wiernymi
                          wyznawcami. Żenada!
                          Ale Wiedźmina nadal lubię.
                          • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 12:44
                            Podobno poeta Jaskier jest swego rodzaju alter ego Sapkowskiego - a to pijak,
                            dziwkarz i megaloman. Ale z jakim wdziękiem nosi swe wady! :-)
                            Zdecydowanie im mniej się wie o autorach ukochanych książek prywatnie, tym
                            lepiej. Ja na przykład do czasu przeczytania Autobiografii Chmielewskiej bardzo
                            lubiłam jej książki (nawet te słabsze wybaczałam), natomiast po - najpierw
                            poczułam niechęć do autorki, która z czasem przeniosła się na książki. Pisarze
                            powinni przemawiać do nas poprzez swoje dzieła, tylko i wyłącznie. Im mniej
                            wiemy o nich samych, tym lepiej (chociaż taki na przykład Pratchett zdaje się
                            być bardzo dzielnym i nadal lekko ironicznym w obliczu choroby). A biografie
                            należy moim zdaniem poznawać z takiej perspektywy czasu, aby możliwy był jakiś
                            dystans do postaci autora.
                            • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 12:55
                              A mnie Chmielewska jakoś nie zniechęciła do siebie, choć to było przed tym
                              żenującym epizodem z Sapkiem (co do Jaskra, całkowicie się zgadzam. Skądinąd
                              Zamachowskiemu ta rola kompletnie nie wyszła). Oczywiście znalazłam cechy, które
                              mnie w niej drażnią, choćby ów ton "jest rzeczą oczywistą, że..." i tu następuje
                              wyłuszczenie poglądu antysemickiego czy antygejowskiego, względem którego dla
                              mnie jest rzeczą oczywistą, że jest dokładnie na odwrót. Ale to nie sprawia, że
                              gorzej mi się czyta jej książki.
                              Ale to jest istotnie rzecz do przepracowania: przecież jednak po Sapku przez
                              chwilę na sagę spoglądałam niechętnie. Oddzielenie autora od jego twórczości nie
                              wychodzi naturalnie, zwłaszcza, gdy ów autor, tak jak Chmielewska, gros
                              twórczości popełnia w pierwszej osobie.
                            • ding_yun Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 12:57
                              A co takiego bulwersujacego umieściła Chmielewska w swojej
                              autobiografii? Pytam bo od dłuższego czasu mam zamiar zacząć czytać
                              jej powieści, zupełnie nie wiem dlaczego do tej pory akurat jej
                              pozycje omijałam. Planowałam zajrzeć do autobiografii ale jak ma
                              mnie to zniechęcić to może lepiej nie :P

                              Poważnie to zgadzam się w całej rozciągłości z faktem, że autor po
                              to płodzi dzieła, żeby przez nie wpływać na czytelników i przez
                              dzieła buduje swój wizerunek. To, jakim jest człowiekiem to jedna
                              sparawa, to co pisze to inna. Zwłaszcza jak nie ma zapędów
                              moralizatorskich, a Szymborska bajek z morałem nie pisze.

                              Mam nadzieję Metwoh, że Twoje odrzucenie Szymborskiej odbyło się
                              wyłącznie na zasadzie analizy jej twórczości i dojścia do wniosku,
                              że do Ciebie ona nie przemawia, a nie stwierdzenia że komuchów to ty
                              czytać nie będziesz.
                              • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 13:04
                                > A co takiego bulwersujacego umieściła Chmielewska w swojej
                                > autobiografii?

                                Uściślę - "Dzieciństwo" jest fajne poprzez pokazanie życia zwykłych ludzi w
                                zupełnie innych czasach, również "Pierwsza młodość" - tutaj mam nawet poczucie
                                pewnej wspólnoty losu. Również opis działania socjalistycznej budowy, piękne!
                                Ale dalej (przynajmniej dla mnie) jest już gorzej. Nie akceptuję części poglądów
                                pani Joanny, drażni mnie rozprawianie się z jej byłymi na łamach "Autobiografii"
                                (nagle to jakieś czarne charaktery okazują się być), a najbardziej - arogancja i
                                przekonanie o własnej nieomylności.
                                • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 13:15
                                  No właśnie, to nie jest nic szalenie bulwersującego, tylko wplecione w narrację
                                  jakieś jej wynurzenia, a to polityczne (z tymi jeszcze po trosze się zgadzam), a
                                  to światopoglądowe. Mogłabym zażartować, że Chmielewska nawet przepis na
                                  marchewkę z chrzanem napisała tak, że wyszedł jej manifest (w tym przypadku
                                  potępiający głupią słodycz marchewki).
                                  I ton rzeczywiście jest dość kategoryczny. Ale pierwsze trzy tomy serdecznie
                                  polecam, tam jest tego stosunkowo niewiele, sporo angdot, mojej ulubionej Alicji
                                  i generalnie dobrze się czyta.
                              • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 22:14
                                Dokładnie tak. Ale bycie komuchem jej nie pomogło w mojej ocenie i
                                skreślaniu z listy autorów, których lubię.
                          • dakota77 Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 13:58
                            szprota napisała:

                            >
                            >
                            >
                            >
                            > Sapek był pijany, obleśny i zachowywał się jak guru otoczony wiernym wyznawcami. Żenada!


                            Oj, nie bywasz na forum Sapkowskiego pt. Wieza Blaznow, jak widac;-). Sapki to fani, o autorze nigdy nie mowi sie Sapek, bo on tego nienawidzi;-P. Zgadza sie na forme AS jedynie;-))). Ja tez nie lubie go jako osoby, ale ksiazki wciaz chetnie czytam.
                            • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 14:35
                              No, to też ciut o nim świadczy. Dla mnie Sapek to takie pieszczotliwe, a A.S.
                              defekujące marmurem już z lekka. Chociaż względem M.M. z drugiej strony na jakąś
                              Musierkę bym się raczej nie poważyła. Rzecz do przemyślenia.
                              Faktycznie na forum fanów Sapkowskiego nie bywam, bo - jak wyżej wspomniałam -
                              ja tylko Wiedźmina, tych wszystkich pożal-się-bożych wojowników nie czytałam.
                              Próbowałam, ale za dużo historii, za mało magii i humoru.
                              • dakota77 Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 16:30
                                MNie tez ksiazki o Reynevanie nie podeszly, powiem szczerze. I musze w pelni sie z toba zgodzic, ze to, ze autor narzuca taka a nie inna forme, w jakiej fani moga o nim mowic i pisac naprawde o czyms swiadczy.
                                • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 16:33
                                  dakota77 napisała: musze w pelni sie z toba zgodzic...

                                  to nie będziemy się kłócić? :(
                                  ;)
                                  • dakota77 Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 17:43
                                    No, jesli bardzo chcesz, mozemy poszukac jakiegos powodu;-)))
                                  • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 17:50
                                    scena z krasnoludami grającymi w kupę rozjaśniła, że tak z poetycka zajadę,
                                    wiele moich smutnych dni. To jeden z tych wielkich fragmentów literatury, do
                                    których chce się wracać wciąż od nowa ;)

                                    Btw. Sapkowski kiedyś w stanie nie całkiem trzeźwym zastrzelił ponoć fanów na
                                    jakimś konwencie rasistowskimi wynurzeniami. Czego nikt się zaiste nie
                                    spodziewał po tym, jaką pochwałą różnorodności świata jest saga o Wiedźminie.

                                    A ekranizacja była chyba najgorszym filmem, na jaki z własnej woli i do tego z
                                    chętnym sercem poszłam do kina. Potwory z gumy (cały budżet efektów specjalnych
                                    poszedł chyba na 10 sekund smoka), drewniane aktorstwo, przedziwne
                                    niekonsekwencje (kapłanki w tym pogańskim świecie dają dyla krzycząc "o Jezu!").
                                    Podobno serial był lepszy, ale już mi nie starczyło sił, żeby mu dać szansę.
                                    • szprota OT o Sapkowskim 18.05.08, 18:21
                                      O moim znajomym krążyła kiedyś anegdota, że podszedł do Sapkowskiego, spoliczkował go i wyjaśnił "To za Oczko". Znajomy się odżegnuje, ale popiera.

                                      Idomeneo, ty też słyszłaś to "o jezu" kapłanek świątyni Melitele? Bo już się obawiałam, że miałam omamy. Wszyscy inni nie słyszeli, tylko ja tak.

                                      Serial był znakomity w wykonaniu Radka Teklaka. Oglądało się odcinka i leciało się czytać streszczenie. Uprzedzam, że pisze chwilami dość plugawie, ale przezabawnie.
                                      • dakota77 Re: OT o Sapkowskim 18.05.08, 18:51
                                        O, uwielbiam streszczenia Teklaka;-). Ogladalam serial dokladnie w taki sposob- po kazdym odcinku biegnac czytac streszczenie;-). Bez obsmiania tego nie daloby sie zdzierzyc tej porazki filmowej;-0
                                        • idomeneo Re: OT o Sapkowskim 18.05.08, 19:12
                                          streszczenia są boskie! o Melitele, jestem przy trzecim odcinku i ledwie się
                                          ruszam ze śmiechu :DDD Chyba się jednak zaopatrzę w ten serial!

                                          A passus "kobiety to kwiaty tej ziemi i rodzą inne kwiaty" mógłby śmiało
                                          posłużyć za motto co poniektórych wątków na naszym forum ;)
                                          • szprota Re: OT o Sapkowskim 18.05.08, 19:20
                                            Cieszę się, że sprawiłam. No, nie ja, Radek, ale rozpowszechniłam. A passusa
                                            można w sygnaturkie, co chyba zresztą zaraz uczynię.
                                            • anutek115 Re: OT o Sapkowskim 18.05.08, 19:26
                                              O, chciałam dakotę o linka poprosić, coby wklepała (mnie nim uszczęśliwiła), ale
                                              Szprota mnie ubiegła. Dziękujemy Ci, Szproto!

                                              Moja znajoma na filmie była i pamieta głównie to, że gdy objawił był się Jaskier
                                              z tekstem "Jam jest jaskier, przez niektóre kobiety zwany niezrównanym" to
                                              piętnastu następnych minut słychac nie było, tak się publika smiała (przy całym
                                              szacunku dla pana Zamachowskiego, oczywiscie :-)).
                                              A serial - wspaniały w swym okropieństwie :-). Każdy odcinek ogladałyśmy z
                                              koleżanką, zaopatrzone w cos mocniejszego do popicia ;-) i siłę naszego dowcipu.
                                              Tylko tak się dało. Gdybyśmy znały wtedy streszczenia, wieńczyłybyśmy seans
                                              odpowiednio później zagłębiając się w ich lekturze...
                                              • szprota Re: OT o Sapkowskim 18.05.08, 19:33
                                                Mnie osobiście zmasakrował raczej smok ZX Spectrum, jak to trafnie Teklak
                                                określił. Ale ogólnie dzieło było straszliwe i się szalenie cieszyłam, że
                                                załapałam się po znajomości na jakiś przepremierowy bezpłatny pokaz. Inaczej,
                                                chyba pierwszy raz w życiu, czułabym, że wywaliłam pieniądze w błoto.
                                                Inna sprawa, że w grze Jakier też był spaprany. Ale przynajmniej szczupły i
                                                przypominał nieco elfa.
                                                • idomeneo Re: OT o Sapkowskim 18.05.08, 20:48
                                                  ja sobie zawsze wyobrażałam Jaskra jako postać trochę taką jak Captain Jack z
                                                  serialu Doctor Who - takiego seksownego hultaja, któremu nie sposób się oprzeć.
                                                  Ujrzenie w to miejsce Zamachowskiego w kapelutku wstrząsnęło mną do głębi, a
                                                  późniejsza konstatacja, że koniec końców stanowił on jeden z jaśniejszych
                                                  punktów całej ekranizacji wiele mówi o poziomie całości. Co udało mi się napisać
                                                  mimo łez śmiechu, ale teraz wracam pędem do lektury streszczeń :)
                                            • idomeneo Re: OT o Sapkowskim 18.05.08, 21:37
                                              zastanawiam się tylko jak Autor, który ma wyraźnie problem z recepcją
                                              męsko-męskich oznak czułości, przetrwał w takim razie oglądanie ekranizacji LOTR-a?
                                              • ready4freddy Re: OT o Sapkowskim 26.05.08, 16:59
                                                ..ze juz nie powiem, co musialby przezywac w jakims kraju bardziej latynoskim,
                                                biedaczyna :)
                                          • anutek115 Re: OT o Sapkowskim 18.05.08, 19:32
                                            idomeneo napisała:

                                            > streszczenia są boskie! o Melitele, jestem przy trzecim odcinku i ledwie się
                                            > ruszam ze śmiechu :DDD Chyba się jednak zaopatrzę w ten serial!

                                            Prawie ci zazdroszczę, że jeszcze nie widziałaś :-).
                                            • idomeneo Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 15:58
                                              zachęceni streszczeniami, wczoraj obejrzeliśmy trzy pierwsze odcinki "Wiedźmina"
                                              - co za wspaniały serial komediowy! Do głowy by mi nie przyszło, że przyniesie
                                              mi tyle radości - co zdanie to bon mot do oprawienia w sygnaturkę, aktorstwo
                                              pierwszej wody, a ta piękna muzyka z nastrojowymi wyciami i dramatycznymi
                                              kotłami! Słuszną linię ma nasza kinematografia. I bardzo dziękuję za podpowiedź,
                                              sama bym na to na pewno nie wpadła :)
                                              • ginny22 Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 16:31
                                                O mamo, podziwiam. Ja tego nawet w ramach serialu komediowego nie
                                                umiem oglądać, wystarczy mi, że byłam na wersji kinowej.
                                              • anutek115 Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 19:04
                                                A scenografia, scenografia! Zwróć uwagę koniecznie! Te zamki, nieprawdaż,
                                                gotyckie, udoskonalone (niewatpliwie) betonowymi schodkami z barierkami
                                                żelaznymi... My z koleżanką zabawiałyśmy się poszukiwaniem grafitti (typu "Wisła
                                                pany", oczywiście), bardzo polecam :-).

                                                Ginny, nie poddawaj się. Ograniczenie się tylko i wyłącznie do zapoznania sie z
                                                wersją kinową oznacza odcięcie się od niezmierzonej ilości niepowtarzalnych
                                                wrażeń estetycznych i intelektualnych, nie rób sobie tego :-))).
                                                • idomeneo Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 19:11
                                                  Scenografia jak najbardziej, ale i kostiumy (te elfy w starych kocach!), że o
                                                  potworach z gumy i paździerza nie wspomnę. Cudowny serial!
                                                  • anutek115 Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 19:25
                                                    To teraz będzie off topic off topica - a widziałaś "Quo vadis?". to w reżyserii
                                                    Kawalerowicza? Ten sam myk z potworami, co prawda w "Quo vadis" nie ma za dużo
                                                    potworów, ale nie pozwolimy, by nas to ograniczało. Uczennica, karnie zapędzona
                                                    do kina przez wychowawcę mi opowiadała: "No i ogladam spalenie Glaukosa na
                                                    krzyżu, pod krzyżem klęczy Chilon, bardzo przejmujące w książce, a w filmie jest
                                                    przebitka z tego Chilona na Glaukosa, który już się pali, i co my widzimy? No,
                                                    co widzimy? Gumową kukłę!!!!". Mnie osobiście bardzo do gustu przypadły kwiatki
                                                    na drutach wtykane w grunt, mające robić za łąkę. Też polecam :-).
                                                  • idomeneo Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 20:00
                                                    Anutek, nie śmiej się, ale ja właśnie się niniejszym dowiedziałam, że oprócz
                                                    wspaniałego filmu pełnometrażowego był też serial Quo Vadis... Po Wiedźminie
                                                    chyba jednak będę musiała sobie zrobić jakąś przerwę w trosce o całość moich
                                                    zwojów mózgowych ;)

                                                    Za to ostatnio, gdy miałam chandrę, przypomniał mi się starutki, polski serial
                                                    "Wojna domowa" - może ktoś z Was go też pamięta? Była tam piękna, bigbitowa
                                                    piosenka w sam raz na chwile, gdy człowiekowi jest smutno: "Tak mi źle, tak mi
                                                    źle, tak mi łyso". I w ogóle atmosfera tego serialu trochę mi się kojarzy z
                                                    jeżycjadowym ciepłem, a trochę z wdziękiem "Kabaretu starszych panów".
                                                  • onion68 Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 20:09
                                                    "Tak mi źle, tak mi źle, tak mi szaro,
                                                    każdy dzień ciągnie się jak makaron" ;-)
                                                    A Magdalena Zawadzka była gwiazdą muzyki popularnej, dla której główny bohater i
                                                    jego koledzy poszli pod nóż (fryzjerski).
                                                    A wizyta kuzyna z Anglii! :-D
                                                    Doskonały doprawdy serial.
                                                  • idomeneo Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 20:21
                                                    onion68 napisała:

                                                    > A wizyta kuzyna z Anglii! :-D

                                                    o tak! i suchy chleb dla konia :)
                                                  • yowah76 Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 23:26
                                                    A ja kiedys znalazlam caly tekst tej piosenki ale tylko kawalek
                                                    pamietam;)
                                                    "Tak mi zle, tak mi zle, tak mi szaro
                                                    szare dni ciagna sie jak makaron
                                                    w szkole znow sporo luf z roli stonki
                                                    jeden szewc, ten, co wiesz, robi juz rollingstonki..."
                                                    Jakze by inaczej, Osiecka;)))
                                                  • yowah76 Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 23:28
                                                    A moze to i kazdy dzien byl, ale mi stonka utkwila;)
                                                    Onion, tak baj de łej, chcesz zobaczyc co mi wyszlo jak do tej
                                                    pory;)?
                                                  • idomeneo Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 23:47
                                                    szare dni były chyba potem - tam gdzie:
                                                    "tak mi źle, tak mi źle tak mi łyso,
                                                    szary jest kot i pies, szare dni są..."

                                                    znalazłam też tę piosenkę na jutiubie
                                                    youtube.com/watch?v=Al0Q0HvjgwY
                                                    ale jakość jest bardzo słaba, ktoś chyba nagrywał kamerą obraz z telewizora. Są
                                                    tam za to wyraźnie nagrane inne fragmenty, między innymi ten z hydraulikami:
                                                    youtube.com/watch?v=6jL4XqQQ1es&feature=related
                                                    i ten z kuzynem z Anglii ("blaski i cienie kontraktacji") też :D
                                                  • onion68 Re: OT o Sapkowskim 20.06.08, 06:10
                                                    Pewnie, że chcesz :-)
                                                    A dzisiaj już na pewno dostaniesz opis Milvy (po południu). Ruszyłam po rozum i
                                                    zapytałam starego, jak ją widzi. I dobrze, bo okazuje się, że on ją pamięta czy
                                                    też widzi całkiem inaczej niż ja ;-)
                                              • ready4freddy Re: OT o Sapkowskim 19.06.08, 22:04
                                                mam dokjladnie to samo :) najlepiej jest zrobic tak:
                                                a) przeczytac streszczenie i obsmiac sie serdecznie.
                                                b) obejrzec odcinek i obsmiac sie z lekka taka nutka zazenowania, o jednak
                                                troche wstyd. wstyd za producentow tego dziela :)
                                                c) przeczytac jeszcze raz streszczenie, majac w pamieci swiezo obejrzany
                                                odcinek. turlac sie po podlodze, kwiczac ze smiechu :)
                                                • anutek115 Re: OT o Sapkowskim 20.06.08, 08:36
                                                  Jak to ?!!! Śmiejesz się z polskiego "Władcy Pierścieni"?!!!! No po prostu słów
                                                  nie mam na taki brak patriotyzmu :-)!!!

                                                  Yowah, a my też byśmy mogli zobaczyć? Onion, pozwolisz? Czy będziecie to trzymać
                                                  zazdrośnie dla siebie?
                                                  • onion68 Re: OT o Sapkowskim 20.06.08, 09:02
                                                    Pewnie, że pozwolę :-)
                                                  • yowah76 Re: OT o Sapkowskim 20.06.08, 11:06
                                                    To ja wieczorem podesle - ale to jeszcze wciaz wersja niedokonczona.
                                                    Sie dopracuje;)
                                    • ready4freddy Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 14:30
                                      offtopic, ale nie pierwszy chyba :) ja widzialem jakies nedzne kawalki w tele,
                                      gumiane potworaki nienajgorsze, o ile rzecz jasna chodzi o ubaw po pachy, a nie
                                      "na serio". pamietacie Ghidore ziejaca ogniem, wygladajacym jako zywo jak efekt
                                      dzialania zapalartki do gazu, takiej piezoelektrycznej co warczy? :)
                                      nie dziwie sie, ze mu sie nie podoba Sapek, kojarzy sie z sapaniem (skojarzenia
                                      z oblesnymi satyrami na miejscu :)
                                      ja tam nie wiem, ale cos w tej Nowej Swa.. Fantastyce bylo takiego, ze rozmaite
                                      oszolomy przyciagala. juz wowczas wiedzialem, ze Ziemkiewicz to oszolom
                                      pierwszej klasy, a wtorowal mu niejaki Jeczmyk. najwyrazniej co innego pisac o
                                      smokach i elfach, co w jednym stali domu, niz przejsc spokojnie obok jakiegos
                                      innowiercy czy innostranca.
                                      a tak ogolnie, to pamietam z rozmaitych tekstow i wywiadow "Sapka", ze ciekawie
                                      opowiada, ale z solidna nutka wyzszosci. wiadomo, ze byl handlowcem i zjezdzil
                                      pol swiata, wiec ma o czym opowiadac, ale zawsze to bylo podane w taki sposob,
                                      ze odbiorca czul sie malutki i glupiutki :) nie "w Japonii jedza surowe ryby i
                                      nazywaja to sushi", tylko raczej "swego czasu poczas partyjki golfa z cesarzem
                                      Japonii wdalismy sie w dyskusje o teatrze kabuki, pogryzajac doskonale sushi z
                                      ryby wystepujacej tylko i wylacznie w prefekturze takiej to a takiej", nie wiem
                                      czy dobrze oddaje sens :)
                                      ale pisze niezle, i nie chodzi mi tutaj o kreowanie swiatow, tylko o pisanie
                                      jako takie.
                                      • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 14:47
                                        Ostatni wywiad, jaki z nim przeczytałam w NF jakiś rok temu, nie zmniejszył
                                        mojej sympatii. Wywiad był m.in. o tym, że pisarze nie powinni ujawniać
                                        prywatnych szczegółów na swój temat, a dziennikarze dociekać w tym zakresie.
                                        Aż mi się w ten rasizm nie chce wierzyć.
                                        • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 15:29
                                          Może na starość złagodniał :-) (Sapkowski, to do Onion, bo jak pomyslę, gdzie mi
                                          się znów rzecz wklei, to wolę uprzedzać). Ja go widze raczej takiego, jakiego
                                          opisał R4F, który, nawiasem mówiąc, bardzo wdzięcznie przedstawił fragment
                                          rozmowy dotyczącej sushi w wykonaniu Wielkiego Mistrza :-). Ja Sapkowskiego
                                          pamiętam zaś z wywiadu, w którym powiedział, że sprzeciwia się umieszczaniu
                                          tłumaczeń w swoich powieściach, bo pisze dla ludzi inteligentnych i
                                          wykształconych, a jak się komus w młodosci nie chciało uczyc języków to niech
                                          teraz ma. jeszcze powinien był zastrzec, że tych samych języków, które zna Pan
                                          Autor, obowiązkowo. Bardzo to pogardliwie było ujęte i wkurzyło mnie
                                          niepomiernie, bo ja znam trzy języki, ale nie ma wśród tej trójcy nawet zwykłego
                                          niemieckiego, a co dopiero staroniemieckiego, którym Mistrz tak hojnie szafuje,
                                          i co, ma mi treść umykać, bo pan S. uznał mnie za czytelnika drugiej kategorii?
                                          Na uznanie dla literatury i podziw dla języka to mi się nie przełożyło, ale
                                          samego autora jako człowieka... cóż, nie za bardzo... tego... sami wiecie...
                                          • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 15:32
                                            Czyli się potwierdza, że im mniej wiemy o autorze, tym lepiej (dla nas, a w
                                            konsekwencji i dla niego).
                                          • ready4freddy Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 16:57
                                            dziekuje za uznanie wzgledem przedstawienia wywodu o rybie :)

                                            nie wiem, jakie pan AS zna jezyki, ale za to ciekawi mnie dobor nazw
                                            geograficznych, jako ze niektore sa tutejsze :) np. Fano, to w regionie Marche
                                            nad Adriatykiem. natomiast Alba w Piemoncie, ale to nie rzeka, jeno miasteczko.
                                            natomiast wino nazywa sie Est! Est! Est!!! (autentyk, tak sie nazywa i juz) i
                                            pochodzi bodaj z regionu Lacjum. offtopic totalny.
                                            • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 17:02
                                              A Cintra, obecnie Sintra, to miasto w Portugalii. Pewnie tam kiedyś pojadę, bo
                                              jakże to tak: wielbić Wiedźmina i ani razu nie być w Cintrze?!
                                              • ready4freddy Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 22:59
                                                a na to nie wpadlem, ze faktycznie to Sintra. do Portugalii kiedys sie musze
                                                wybrac, bo wzdbudza moja wielka sympatie, sam nie wiem czemu.
                                            • lezbobimbo Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 21:55
                                              ready4freddy napisał:
                                              > natomiast wino nazywa sie Est! Est! Est!!! (autentyk, tak sie nazywa >i juz) i
                                              pochodzi bodaj z regionu Lacjum. offtopic totalny.

                                              Zeby podkrecic jeszcze bardziej offtopic, to moja siostra ostatnio znalazla w
                                              Netto wino "Arrogant Frog", ze stosowna zaba wymalowana w bereciku francuskim.
                                              Bardzo dobre i tanie (w sensie lagodne, ani za wytrawne, ani nie zajezdzalo
                                              spirytusem;)
                                              • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 22:14
                                                tutaj w Kalifornii jest cała ropusza winnica - wina są przeciętne, ale bardzo
                                                lubię ich etykietki (żeby obejrzeć, trzeba przejechać w dół strony):

                                                www.toadhollow.com/available_NETSCAPE.asp#20
                                                • ready4freddy Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 23:06
                                                  fajne :) ja sie dowiedzialem zgola niedawno, i to z dobrych zrodel (mam teraz
                                                  wtyki w winnicy, zupelnie przypadkiem tak wyszlo :) jak powstaje wino "rosato".
                                                  i sie zdziwilem, powiem wam :)
                                              • ready4freddy Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 23:03
                                                to ja jeszcze bardziej offtopik, bo mi sie Alba skojarzyla. czy jadlyscie kiedys
                                                trufle?

                                                no to jak nie jadlyscie, to wam nie polecam. zupelnie i absolutnie naprawde.
                                                rozumiem wszystko: ze drogie, ze slynne, ze ta swinia tresowana sie musi
                                                nameczyc, ze to tylko tutaj takie cuda, znaczy jakies 50 km na poludnie.. ale
                                                ten petrochemiczny zapach mnie zabil, strasznie straszny.
                                                • idomeneo Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 23:08
                                                  ja kiedyś jadłam pieczeń z sosem truflowym, gdzie były jakieś homeopatyczne
                                                  ilości trufli (ze trzy cieniuśkie plastereczki), a drogie to było jak fiks. Więc
                                                  w końcu nie wiem, czy warto.
                                                • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 23:18
                                                  ready4freddy napisał: Czy jadlyscie kiedys trufle?

                                                  Ja nie jadłam, ale po wypiciu wody "Naftusia" petrochemia mię nie przeraża.
                                      • szprota Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 14:58
                                        Ba, już w Sadze o Nibelungach smok ział. Oraz kapał cieczką z paszczy. Lubię
                                        Langa, jest taki cudownie patetyczny.
                                        Wracając jeszcze do tych, co dobrze piszą, a wychodzi z nich... no, określmy to
                                        - bufonowatość, to jeszcze przypomniał mi się Łysiak Waldemar. Nie wszystko
                                        czytałam, ale "Flet z Mandragory" wciągnęłam nosem, a do "Perfidii" wracam co
                                        czas jakiś. Oczywiście możemy się spierać, ale jak dla mnie porządna proza,
                                        niezła fraza, dobrze się czyta, a niekiedy i cośkolwiek dowie. Za to prywatnie
                                        potrafił nazwać autora złośliwej recenzji "eunuchem"...
                          • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 22:11
                            Ja też go lubię. No i oczywiście trylogię ostatnią również.
                            • mamalilki Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.05.08, 22:27
                              No wlasnie, mialam napisac - wystarczy Gazete Wyborcza wziać do ręki, nikt tam
                              nie ukrywal ze to wiersz napisany z potrzeby serca zaraz po straszliwej traumie
                              jaką byl atak oszolomow 4.06. Nie jest latwo w naszym kraju byc historykiem.
                              Bierzemy w tylek tylko i wylacznie za opisywanie prawdy, bo ta prawda nie jest
                              ani mila ani wygodna. Nie wszyscy byli dobrzy, nie wszyscy byli przyzwoici, nie
                              wszyscy sprzeciwiali sie totalitarnemu systemowi. Coz, nie kazdy widac moze byc
                              Zbigniewem Herbertem.
                              Nie widze powodu, dla ktorego mialabym miec taki sam poziom szacunku dla ludzi
                              ktorzy sie seszmacili i tych ktorzy wyszli z twarzą z poprzedniego systemu. Nie
                              wiem co ja bym zrobila, bo na szczescie nie musze decydowac ale niesmak zostaje.
                              No coz, mam nieszczescie byc historykiem dziejow najnowszych.
                              • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 07:40
                                Ale akurat Herbert był po stronie oszołomów. Polecam test na
                                oszołoma w interii.
                                A ujawnianie prawdy-to dla wielu trauma. Nie wątpię.
                                • lezbobimbo Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 08:05
                                  Rety jak nie moge - czy kazda rozmowa na dowolnym forum polskim ma
                                  sie teraz konczyc tym prymitywnie pisiorowskim wyliczaniem, kto byl
                                  wstretnym komuchem?
                                  To forum MM i da sie tu spokojnie zyc bez tej paranoi. Nie mówiac
                                  juz o tym, ze prawdziwego komunizmu swiat wlasciwie jeszcze nie
                                  widzial, znajdzcie mi taka nacje, gdzie robotnicy rzeczywiscie
                                  posiadaliby to, co wytwarzaja i fabryki - byly tylko dyktatury tak
                                  sie mieniace. No ale to juz chyba zbyt skomplikowane dla tych
                                  szkalujacych pseudohistoryków, co reaguja automatycznie jak psy
                                  Pawlowa.
                                  I jaka malosc w wypominaniu powiedzmy jednego wiersza na czesc
                                  Stalina z lat 50ych - tak jakby Szymborska oprócz tego nie byla
                                  swietna poetka, za co i tez dostala Nobla. O jej lirycznych
                                  dokonaniach to sie nie pamieta, za to wywleka ten nieszczesny
                                  wierszyk. Jakby kurde nie wiem co zrobila, donosila na rodziny
                                  AKowców albo wlasnorecznie wywiozla pól Lwowa do gulagu..
                                  Tak jakby Ci wszyscy krysztalowi, zawsze w opozycji rewizjonisci
                                  nigdy sie nie potkneli - albo jakby w ogóle zyli w tamtych czasach,
                                  kiedy nie dalo sie publikowac bez oddania "haraczu intelektualnego"
                                  wladzom, aby w ogóle móc tworzyc w spokoju, miedzy cenzura a nakazem
                                  pracy.
                                  Jak juz linczujemy Szymborska, to nie zapomnijmy o Tuwimie - ten to
                                  dopiero produkowal porywajace strofy o robotniczej krwi! I
                                  koniecznie tez Lema, przeciez jego pierwsza popularna ksiazka
                                  traktowala o hurra-astronautach rozszerzajacych komunizm na caly
                                  kosmos. A Osiecka przeciez byla dziennikarka, studiujaca w latach
                                  50ych - i byla jak sama szczerze powiedziala: komunistyczna
                                  idealistka. I co? Czy któras z jej przeboskich piosenek jest przez
                                  to gorsza?
                                  No i nie zapomnijmy tez o takim na przyklad Georgu Bernardzie Shaw,
                                  takze naiwnie i idealistycznie popierajacy komunizm. To co,
                                  wszystkie dziela powyzszych autorów spalic, zeby zdrowe polskie
                                  dziatki sie nie pozarazaly?

                                  Bowiem literatura piekna ani podmiot liryczny juz sie nie licza w
                                  Polsce, wazna tylko teczusia, albo nawet same domniemania i
                                  pomówienia do takowej.
                                  • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 09:35
                                    Lezbobimbo, kocham cię :-).
                                    • lezbobimbo Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 10:06
                                      Dziekowac, dziekowac :-) Byc moze splycilam wszystko horrendalnie,
                                      ale juz mie niejaki wquerw i szlag trafia na te hasla z automatu
                                      wyskakujace teraz tu i ówdzie ;)

                                      No i nie zapominajmy tez o innych autorach, n.p. pan Samochodzik
                                      popieral wladze ludowa, Chmielewska kochala szalenczo milicje ;) jak
                                      na kryminalistke przystalo, a nawet i sama MM, chociaz puszczala
                                      oczko do czytelnika i podwójne denko - a to Kwapiszon, a to
                                      "mianowicie jakiej historii mielibysmy sie uczyc", a to Opium cale -
                                      to i tak Julia zarabia suto niczym kulak - na dekoracjach
                                      pazdziernikowych :-) No stalinoza jak nic ;)))
                                      • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 10:13
                                        No a bohaterski, wykształcony i inteligentny sierżant Musiałek z "Małomównego"
                                        ;-)))) A przecież powszechnie wiadomo (niektórym), że milicjanci to zbrodniarze
                                        i analfabeci byli ;-)
                                        • metwoh Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 11:20
                                          Po raz nty. To nie jest kwestia jednego wiersza, ale całej drogi
                                          życiowej.
                                          Komunizmu nie było? Jasne. Agentów nie było. A Kononowicz jest.
                                          • jottka słowo biskupie 19.05.08, 11:29
                                            jak o grzechach mowa, to akurat na miejscu będzie:)


                                            Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
                                            Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
                                            Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
                                            Mówiąc właśnie te słowa: "... i odpuść nam winy,
                                            Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.
                                            Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.


                                            no i dlaczego nachalnie mi sie ten wierszyk kojarzy? hm?:)
                                        • lezbobimbo Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 13:41
                                          nion68 napisała:
                                          > No a bohaterski, wykształcony i inteligentny sierżant Musiałek z
                                          >"Małomównego" ;-)))) A przecież powszechnie wiadomo (niektórym), że
                                          >milicjanci to zbrodniarze i analfabeci byli ;-)

                                          Musowo! A sam tytul lektury wskazuje mlodziezy, aby sie uczyc
                                          konspiry i jezyk za zebami trzymac. Nigdy nie wiadomo, kto
                                          szpicluje, taki n.p. kurczak, lypiacy oczkiem i chodzacy za
                                          bohaterami - co tak naprawde skrywa jego tajemniczy szaliczek? I
                                          jaki mikrofon ma zamontowany w dzióbku?
                                          A z kolei taka brutalna Julia, to niby skad nauczyla sie tak celnie
                                          delikwentów strzelac w pysk, a potem w zoladek? Nie dosc, ze
                                          stalinówa, to jeszcze trening ZOMO ;)))

                                          P.S. wybaczcie ze przerwalam honorowa cisze i nakarmilam pewne, hmm,
                                          off-topiki - i tak jak widac nie pomoglo, katarynka kreci sie dalej
                                          ;) Ale przynajmniej sie wyslowilam, co nie?


                                          • dakota77 Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 14:01
                                            Lezbobimbo, moze nie bede kopiowac Anutka w jej wyznaniu milosci, ale dziekuje ci za wczesniejszego posta. Podpisuje sie pod nim wszystkimi lapkami;-)
                                            • teklat Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 14:58
                                              Lezbobimbo, jesteś boska! :)
                                              • lezbobimbo Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.05.08, 16:19
                                                Dziewczeta, och - nie rozbestwiajcie mnie tak, bo upije sie radoscia i
                                                splone rumiencem krwawym - jaka tam boska, napisalam to samo co i
                                                wiele z Was juz napisalo.. ino poziom mej wquerwicy osiagnal masse
                                                krytyczna.
              • ready4freddy Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 14:08
                aha. Bratny razem z Poreba w jednym stali domu. coraz ciekawiej.
    • mmaupa Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 14:08
      ... bo dawno nikt sie nie wypowiadal.

      Otoz wydaje mi sie, ze przebilam WSZYSTKICH tu obecnych, jestem mianowicie

      ...

      ...

      ...

      KOBIETA-NAUKOWCEM! Nauk przyrodniczych! Taki fenomen u MM nie wystepuje, bo
      kobiety to tylko subtelne humanistki, artystki, ew. niosace pomoc lekarki.

      Poza tym tak jak przedmowczynie chadzam na dyskoteki, farbuje wlosy, ogladam
      kiedy tylko moge Majewskiego i Wojewodzkiego, codziennie mam obowiazkowe 2h
      odmozdzania przed TV (Scrubs + Family Guy), o pogladach religijno-politycznych
      juz nie wspomne.

      A takze mieszkam zagranica jak ta swinia Pyziak, nosze stringi, a lacine znam
      glownie z Asteriksa.
      • mrowkencja Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 16:10
        Grzechy moje:
        - mieszkałam z niemężem przed ślubem
        - nie mam dzieci
        - pracuję, nie robię tego mimochodem i chcę zarabiać więcej:)
        - namiętnie oglądam You can dance i Kino Polska
        - skończyłam studia zupełnie nie humanistyczne (informatyka)
        - uwielbiam grać na komputerze
        - i uwielbiam podróże - a właśnie sobie uświadomiłam że Borejkowie poza
        Czaplinkiem i przymusowym (dla Ingnaca) pobycie nad morzem za bardzo się nie kwapią

        ... a na moje usprawiedliwienie:
        - wyszłam za mąż:)
        - lubię czytać (chociaż nie klasyków a np. Gretkowską)
        - potrafię i lubię gotować i serwuję mężowi domowe obiadki
        • ding_yun Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 16:37
          Dużo tego, wybiorę 3. Najgorsze pójdzie na początek:

          -czasem czytam cosmopolitan

          Ufff, poszło, teraz będzie łatwiej

          -bywam na forum feministek

          -jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to zostanę finansistką.
          Masakra.
          Przy okazji, cholera mnie bierze jak sobie przypominam tekst seniora
          Borejki: "Lubię się zagłębiać w informacje giełdowe. Przyjemne to i
          zupełnie nieskomplikowane" (cyt z pamięci). Uśmiechając się
          sarkastycznie pod nosem wracam do tematu wyceny akcji i obligacji.
          Trzymajcie kciuki na egzaminie.
          • onion68 Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 16:53
            > Przy okazji, cholera mnie bierze jak sobie przypominam tekst seniora
            > Borejki: "Lubię się zagłębiać w informacje giełdowe. Przyjemne to i
            > zupełnie nieskomplikowane" (cyt z pamięci). Uśmiechając się
            > sarkastycznie pod nosem wracam do tematu wyceny akcji i obligacji.
            > Trzymajcie kciuki na egzaminie.

            Też mnie bierze, w tym samym miejscu.
            Trzymam kciuki :-)
          • onion68 Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 16:54
            > -jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to zostanę finansistką.

            Chwila, chwila - Mila była ekonomistką.
            • idomeneo Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 17:03
              ale chyba nieukończoną?
            • mankencja Re: Powracam do tematu glownego... 23.05.08, 09:17
              ale zakładamy jednak, że przedpiszczynie na studia a chłopem nie
              poszły, a to zmienia postać rzeczy :)

              ps. mój brat (upodobanie do skórzanych kurtek, nietypowa jak dla MM
              fryzura) wybiera się na leśnictwo (to nic, ze za dwa lata
              dopiero)... ciekawe, czy jakaś apetyczna blondynka zas nim pójdzie
              (wlasnie to skojarzylam, dlatego to tak obok tematu)
              • idomeneo Re: Powracam do tematu glownego... 23.05.08, 16:57
                mankencja napisała:

                > ale zakładamy jednak, że przedpiszczynie na studia a chłopem nie
                > poszły, a to zmienia postać rzeczy :)

                chyba nie zmienia - bo w tej dyskusji chodziło o to, że stało się to jednak
                niezbyt typowe z powodów hm, ustrojowo-ekonomicznych. Ja sama się uparłam, żeby
                koniecznie studiować w mieście, w którym mieszkał mój chłopak (zdaniem mojej
                rodziny dość głupio, bo w moim własnym byłoby mi logistycznie znacznie łatwiej),
                ale raczej by mi nie przyszło do głowy iść na ten sam kierunek co on, bo
                zupełnie nie miałabym do niego smykałki.

                Chodzi mi o to, że oczywiście mając 18 czy 19 lat nie tak często wiemy, co byśmy
                dokładnie chcieli robić przez następnych 50. Ale wśród moich znajomych (lata 90)
                i wśród znanych mi obecnych maturzystów te decyzje są jednak dosyć przemyślane,
                poparte analizą tego, w czym się jest dobrym. Więc może być tak, że ktoś "idzie
                za chłopem" na studia, na których wie, ze będzie mu całkiem dobrze, bo ma po
                temu zdolności, a nic innego jej akurat bardziej nie pociąga. Na przykład
                stwierdza: ja lubię matematykę i fizykę, mój Maciuś idzie na politechnikę,
                studia inżynierskie są fajne - z przyjemnością też tam złożę papiery.

                Ale to jest dla mnie jednak zupełnie inna sytuacja, niż w przypadku Pulpy i
                Pyzy. One nie zdradzały w szkole żadnych, ale to żadnych własnych inklinacji ani
                talentów do tych dziedzin, które potem studiowały. Pójście na studia tak
                zupełnie wbrew własnemu "wyposażeniu wewnętrznemu" wydaje mi się jednak raczej
                nietypowe.
                • mrowkencja Re: Powracam do tematu glownego... 25.05.08, 09:48
                  mankencja napisała:
                  > Chodzi mi o to, że oczywiście mając 18 czy 19 lat nie tak często wiemy, co
                  byśmy dokładnie chcieli robić przez następnych 50

                  Dokładnie. Jest niewiele osób (przynajmniej tak wynika z mojej obserwacji) które
                  poszły na studia z pasji i świadomości, że to jest to. Większość moich znajomych
                  wybierała kierunki metodą eliminacji - co na 100% nie, a co może być, a na co
                  nie ma szans:)

                  Poza tym w obecnym systemie studiów dwustopniowych można sobie pozwolić na
                  "odchylenie" po licencjacie i swobodną zmianę uczelni (no w ramach ogólnych bo
                  nie wyobrażam sobie licencjatu z biologii a uzupełniających z germanistyki:) )

                  Ja sobie zawsze tłumaczyłam to leśnictwo Patrycji jako taki wybór mniejszego zła
                  właśnie - a że Baltona ją zaraził miłością do roślinek, natury i pewnie jej się
                  miło kojarzyło to studia nie były jakimś tragicznym wyborem.
                  Natomiast Pyza ... hm.. jest to osoba podatna na wpływy (nie jak Pulpa - która
                  co by nie było swoje zdanie ma i już) i także bez pomysłu na "karierę" (to
                  oczywiście u Borejków cnota), ale jej wybór wydaje się dużo bardziej nie trafiony.
                  Pyza nie czuje żadnej radości czy chociaż zainteresowania kierunkiem, sama
                  przyznaje że ją nudzą i męczą. (a spójrzcie na Pulpę i niekończące się wakacje w
                  Bieszczadach - osoba nie przepadająca za kontaktem z naturą raczej by nie dała rady)

                  Ja pewnie na miejscu Pyzy natychmiast zmieniłabym kierunek studiów na coś co
                  przynajmniej mnie nie odrzuca, (a może udałoby się przepisać cześć przedmiotów -
                  przecież na astronomii są przedmioty typu: matematyka, fizyka, lektorat itp.
                  które pojawiają się na wielu kierunkach). No ale to ja... :)
          • tygrys2112 Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 16:57
            Trzymam. :)

            A co do tekstu Ignacego - on po prostu nie miał pojęcia o czym
            mówi ;)
      • uccello Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 17:05

        >A takze mieszkam zagranica jak ta swinia Pyziak, nosze stringi, a
        >lacine znam glownie z Asteriksa.

        No i bęc , wyobraziłam sobie Pyziaka w stringach, na zagranicznej
        kanapie ze śklanym oczkiem utkwionym TV.
        • dakota77 Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 17:31
          I tak sie wlasnie zastanawiam- czym byla wlasciwie ekonomia w tamtym ustroju? Czego mogli uczyc studentow poza rachunkowoscia?

          Co do giledy, faktycznie komentarz Ignacego swiadczy o kompletnej ignorancji. Autorki zreszta. Tez mam cos niecos z gielda do czynienia, choc nie od strony finansowej, a PR, i na pewno nie sa to proste zagadnienia.
          • tygrys2112 Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 17:37
            nie wiem, czy to ignorancja autorki. Może ona właśnie chciała go
            jako takiego pokazać - wymądrza się, ale nie ma pojęcia co mówi?
            • idomeneo Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 17:41
              ja to odebrałam raczej w duchu, że giełda to takie pitu-pitu w sam raz do
              lektury przy kawie - nie to, co sprawy prawdziwie trudne i wzniosłe
              • onion68 Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 18:09
                Chyba tak. Chociaż śmiem twierdzić, że jak w wielu sprawach, tak i w tej
                oczywiście Ignacemu zabrakło wyobraźni: jak wiele pracy różnych ludzi kryje się
                za takimi a nie innymi notowaniami spółki, nie mówiąc już o tym, jak piekielnie
                trudno jest dokonywać zyskownych transakcji na rynku akcji, walut czy surowców -
                zwłaszcza w długim okresie. Trzeba tu takiej przytomności umysłu, o jakiej mu
                się nie śniło.
                • idomeneo Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 18:19
                  ale nic tam nie ma po łacinie.

                  Nb. zastanawiam się, czemu postaci kobiece u MM to jedna w drugą humanistki albo
                  artystki. Zawody wymagające głównie zdolności analitycznych wykonują faceci
                  (Żaczek, Hajduk, Fryderyk) i jest to jakiś bardzo tajemniczy świat - a kobitki
                  nic. Niewiasta zaś pragmatyczna i konkretna może co najwyżej pszczoły z mężem
                  hodować.
                  • idomeneo Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 18:22
                    ... albo dbać o innych jako lekarka, że tak jeszcze sama sobie dopowiem
                    • mmaupa Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 18:27
                      No wlasnie do tego dazylam.

                      Jesli kobieta jest naukowcem, bizneswoman albo inna informatyczka, to z
                      pewnoscia staje sie Wredna Feministka, a takich nam w Jezycjadzie nie potrzeba.
                      Pulpecja za pomysly z zakietem w pepitke zostala skazana na powtorke matury.
                      • tennesee i znowu off top 22.05.08, 18:38
                        na kanwie waszych zawodowych rozważań przypomniałam sobie, że kiedyś
                        narrator napisał, że Ignacy cenił sobie zdyscyplinowany MĘSKI umysł
                        Gaby.

                        Ja akurat jestem idealnym potwierdzeniem tego, że kobiety są
                        nieścisłe- matematyka, fizyka, a zwłaszcza chemia są dla mnie owiane
                        mgłą tajemnicy, nie wiem gdzie lewo i prawo, nie umiem narysować
                        prostej kreski przy linijce itp. A z drugiej strony może to nie
                        potwierdzenie stereotypów, tylko moja osobnicza cecha i tyle!

                        przy okazji- czytałam kiedyś dyskusję na temat szkolnictwa nie-
                        koedukacyjnego i tam wyczytałam, że w szkołach żeńskich więcej
                        dziewczyn osiąga sukcesy w naukach ścisłych i przyrodniczych, bo
                        nauczyciele nie mają wyjścia- muszą uczyć dziewczyny i tyle.
                        Przytaczano tam także badania robione w szkołach koedukacyjnych, z
                        których wynikało, że nauczyciele na lekcjach przedmiotów ścisłych
                        cześciej odzywają się do chłopców, a na humanistycznych- do
                        dziweczyn.
                        • nighthrill Re: i znowu off top 20.06.08, 12:02
                          Też czytałam o tych badaniach, ale, kiedy przypomnę sobie matmę w mojej
                          podstawówce (bo w liceum w klasie były same dziewczyny), to pani brała do
                          tablicy, ganiła i chwaliła równo, bez względu na płeć. Zresztą na wcześniejszych
                          etapach edukacji chyba ogólnie dziewczynki uczą się lepiej. Potem dopiero
                          wychodzi, do czego kto ma talent, ale to są "talenty osobnicze", jak napisałaś.
                          Znałam wiele dziewczyn zdolnych pod każdym względem (języki, przedmioty ścisłe,
                          pisanie wierszy, do tego rysunek i gra na gitarze). Moja przyjaciółka studiowała
                          polonistykę, a potem skończyła studia inżynierskie, dając po drodze korki z
                          chemii na poziomie szkoły wyższej. Świetnie zna angielski, umie wyszywać i
                          tworzy grafikę komputerową. Znajdźcie mi takiego faceta:)
                          Ja akurat ze ścisłych byłam noga (trochę to wina utrwalonej opinii u
                          nauczycieli, np. bardzo lubiłam fizykę i uczyłam się jej, a mimo to pani
                          stawiała mi 2 lub 3, jak z innych przedmiotów ścisłych), ale coś tam pamiętam,
                          obliczę pole czy objętość figury, pamiętam wzory, umiem liczyć procenty...takie
                          tam podstawy.

                          Do czego dążę w moim mętnym poście - uważam, że predyspozycje nie są dzielone
                          przez naturę ze względu na płeć. Oczekuje się od nas, kobiet pewnych cech, a od
                          mężczyzn innych i chcąc nie chcąc zaczynamy je przejawiać (np. podobno mężczyźni
                          mają umysł analityczny, szybciej przyswajają wiedzę, a kobiety mają talent do
                          dziedzin humanistycznych). W ten sposób stereotyp płciowy triumfuje i umacnia się.
          • onion68 Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 18:15
            Uczyłam się za socjalizmu (jego schyłku i nie na studiach) ekonomiki
            przedsiębiorstw, ale dalibóg, nic nie pamiętam :-)
            Przypuszczam jednak, że na studiach jako tako normalnej ekonomii musieli uczyć,
            w końcu absolwenci trafiali potem do pracy w firmach, w których musieli jednak
            normalne transakcje ze światem zewnętrznym przeprowadzać - handlowano nie tylko
            z demoludami.
            Prawdopodobnie jedynie było to połączone z jakimś praniem mózgu na temat
            wyższości wiadomo czego.
            • ding_yun Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 20:39
              Dopiszę się na końcu bo dyskusja poszła w różne wątki.
              Po pierwsze dzięki za trzymanie kciuków na egzaminie, jutro bój :)
              Po drugie, Mila była ekonomistką faktycznie, na przekór
              humanistycznej kobiecości Borejków, ale w zasadzie nie wiadomo po co
              na te studia poszła. Na pewno nie z pasji i nie z przekonania.
              Ignacy zaś pojęcia o giełdzie oczywiście nie ma, ale nie odebrałam
              tego jako ignorancji autorki tylko właśnie pokazanie, że Ignacy nie
              wie a gada.
              Po trzecie wydaje mi się, że w ustroju sprawiedliwości społecznej
              musieli uczyć normalnej ekonomii. Ale znam sytuację późniejszą, w
              latach 80, trudno mi powiedzieć jak to wyglądało 30 lat wcześniej
              kiedy Mila się wybierała na studia.
              • lutecja4 Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 20:53
                Mila poszla na ekonomie dla Zbyslawa-Monika i pani Majewska namawialy ja na
                historie sztuki-jesli dobrze pamietam z Kalamburki(w tej tez ksiazce byly jakies
                komentarze do tego wlasnie,czego uczyli na tej ekonomii)
                a kciuki o ktorej mamy trzymac-bo caly dzien to meczace :))
                powodzenia!!
                a moja sygnaturka jest z komiksu-to chyba moj grzech-uwielbiam Kajka i
                Kokosza(te stare,komunistyczne!*-dowod ze w komunie wiedzieli o rachunku
                ekonomicznym, a takze Asteriksy(tez sa dla mnie zrodlem cytatow lacinskich-tak
                jak Jezycjada) i komiksy Tadeusza Baranowskiego("Na co dybie w wielorybie czubek
                nosa eskimosa-piekny tytul nieprawdaz?)
                • lezbobimbo Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 22:50
                  lutecja4 napisała:
                  > a moja sygnaturka jest z komiksu-to chyba moj grzech-uwielbiam
                  >Kajka >i Kokosza(te stare,komunistyczne!*-dowod ze w komunie
                  >wiedzieli o >rachunku ekonomicznym, a takze Asteriksy

                  Bardzo mily grzech :) A wiesz, mam wrazenie, ze Kajko i Kokosz to
                  perelowska kopia Asteriksa. Skoro u nas nie wolno bylo wydawac jakis
                  imperialistyczno-burzujskich komiksów, to spryciarz autor narysowal
                  nam swojski pastisz, w swojskich slowianskich realiach :)))
                  Punkty styczne: 2 przyjaciól, mieszkajacych razem w dawnych czasach
                  ;) Jeden duzy osilek,
                  drugi maly spryciarz; ich wioska caly czas nekana przez glupich
                  Zbójcerzy (ale
                  glupi ci Zbójcerze) druidka Jagna i magiczna sila Lamignata,
                  megalomanski i dramatyczny Mirmil :) Zamiast Idefiksa
                  (tego malego pieska) - polski Smok :)


                  • ready4freddy NIE Powracam do tematu glownego... 25.05.08, 23:11
                    moze i tak, ale niekoniecznie. o ile pamietam, mozna bylo wydawac Mikolajka, a
                    tez przecie kapitalistyczny on :) nawet ostatnio tlumaczylem znajomym, ze
                    owszem, ogladalismy w Polsce festiwal San Remo, ale to chyba dlatego, ze nikt
                    ich - Wlochow - nie traktowal powaznie. znaczy ten strrraszliwy rezym nie
                    traktowal. NIemcy, Amerykanie, Brytyjczycy - owszem, ale Wlosi? albo Francuzi?
                    eee, oni tylko to wino, sery i takie tam pierdoly :) ale ad rem: moze i tak, ale
                    moze tez byc podobnie jak z narodzinami italo disco - otoz znawcy tematu jako
                    jeden z czynnikow wymieniaja trudnosci z dostaniem oryginalnych, amerykanskich
                    nagran (z powodow dystrubucyjnych i cenowych, jak mniemam, nie ideologicznych :)
                    nawet jedna z wazniejszych wytworni nazywala sie American (Disco? Records? nie
                    chce mi sie sprawdac, w kazdym razie american w nazwie byl). oczywiscie analogia
                    nie jest pelna, bo italo raz, ze bylo ewolucja (wplyw electro) oryginalnego
                    disco, a dwa, ze rodzilo sie u schylku oryginalu, kiedy w USA mialo m.in.
                    miejsce rasistowskie i homofobiczne w swojej wymowie wydarzenie niszczenia plyt
                    z muzyka disco na stadionie w Chicago bodaj. ale ja nie o tym, tylko o K&K vs.
                    Asterix. wiecie, ze Kajko i Kokosz wystapili w sluzbie MO? :) konkretnie
                    drogowki, uczyli zasad ruchu drogowego. teraz to pewnie podciagna pod
                    kolaboracje, no i te wszystkie "na Tryglawa i Swaroga!", toz to autentyczni
                    poganie!
                    no, tosmy sie oddalili od tematu :)
              • idomeneo Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 21:03
                ding_yun, ja też trzymam, napisz jutro, jak Ci poszło!

                co do wyboru zawodów przez bohaterów, to mam wrażenie, że MM trochę jakby
                została pod tym względem w realiach PRL-owskich - teraz wybór kierunku studiów
                to jednak często bardzo przemyślana decyzja, dla wielu osób rodzaj inwestycji
                (nie w jakimś cynicznym sensie, tylko jako rezultat dość gruntownego rozeznania
                swoich umiejętności i myślenia o tym, że nie tylko trzeba miło spędzić parę lat
                na uczelni, ale też co by się chciało robić potem). Praca też się sama nie
                znajdzie i bardzo wiele osób zaczyna pracować jednocześnie studiując.

                Stąd trochę z innej rzeczywistości wydają mi się te wszystkie jeżycjadowe studia
                z przypadku, czy też w wyniku pójścia "za swoim chłopakiem" (Pulpa, Pyza) oraz
                kompletnie nierealistyczne aspiracje (jeśli Pulpa faktycznie w maturalnej klasie
                marzyła o zostaniu businesswoman, to powinna od dwóch lat wkuwać matematykę,
                geografię, angielski i co tam jeszcze, żeby mieć w ogóle szansę się dostać na
                dzienne studia - bo rozumiem, że na zaoczne Borejkowie raczej nie sypnęliby
                grosiwem).

                Wydaje mi się też, że są całe takie obszary zawodowej rzeczywistości, o których
                Autorka wie, że istnieją i że są ważne (więc o nich wzmiankuje), ale
                jednocześnie nie za bardzo je czuje, więc wypada to zupełnie imho
                nieprzekonująco. To ekonomia, zarządzanie, finanse (z tą nieszczęsną giełda),
                czy przedstawiona dość karykaturalnie europeistyka jako synonim
                konformistycznego wyboru ścieżki życiowej. Według mnie także prawo, bo dziedzina
                niby humanistyczna, ale jednak stosowana, wymagająca w dużym stopniu zdolności
                analitycznych i, co gorsza, lukratywna. Bella chce iść na prawo, ale nie
                wiadomo, z czego to wynika i co konkretnie chciałaby robić. Cyryjek jest
                prawnikiem (czyli kim? czym się dokładnie zajmuje/zajmował?) - tutaj nie ma
                odautorskiego przekąsu jak przy Marcelku, ale chyba trochę przebija nieznajomość
                tematu i brak pisarskiego researchu.

                Alem się rozpisała, mam nadzieję, że mi wybaczycie...
                • lezbobimbo Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 22:38
                  idomeneo napisała:
                  > ding_yun, ja też trzymam, napisz jutro, jak Ci poszło!

                  I ja tez trzymam za Cie ding_yun kciuki! Szczescia zycze jak
                  najmocniej!

                  > co do wyboru zawodów przez bohaterów, to mam wrażenie, że MM
                  >trochę jakby> została pod tym względem w realiach PRL-owskich -
                  >teraz wybór kierunku studiów to jednak często bardzo przemyślana
                  >decyzja

                  Zgadzam sie jak najbardziej! Minimalistyczne myslenie idealistów
                  perelowskich nadal pokutuje - w zwiazku z czym zarabianie albo
                  planowanie sobie studiów, zwlaszcza nie humano-artystycznych, MM
                  opisuje jakby to byl ciezki grzech, albo jako zaprzedanie duszy
                  diablom, albo calkiem niefrasobliwie (Pyzunia wio na astronomie)
                  • idomeneo Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 23:16
                    lezbobimbo napisała:

                    > zarabianie albo planowanie sobie studiów, zwlaszcza nie
                    > humano-artystycznych, MM
                    > opisuje jakby to byl ciezki grzech

                    mnie jakoś tkwi w głowie jako prawzorzec postać tego dentysty od Anielli (lata
                    80!) - i tak już moim zdaniem w Jeżycjadzie zostało. Jak się komu materialnie
                    dobrze powodzi, to ani chybi zionie on pustką duchową. Tak, jakby bycie dobrze
                    sytuowanym i bycie kulturalnym/oczytanym/wrażliwym na sztukę wykluczało się
                    nawzajem.
                    • kaliope3 Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 23:51
                      A potem to się może skończyć kuriozalnie,jak w moim przypadku.Wybrałam sobie
                      kierunek studiów kierując się właśnie-nazwijmy to ideałami-na poczet tego
                      studiowania zaciągnęłam sobie nawet kredyt studencki,po czym zaraz po dyplomie(z
                      grafiki)poszłam pracować...do banku.Kredyt,owszem,piorunem spłaciłam,ale trochę
                      mnie to kosztowało wewnętrznie.Teraz zastanowiłabym się 10 razy przed podjęciem
                      decyzji co do tematu studiów(nie to że żałuję,ale można to sobie było trochę
                      lepiej rozplanować i z czymś jeszcze połączyć,np.)Trochę trzeba być paskudnym
                      pragmatykiem
                      • kaliope3 Re: Powracam do tematu glownego... 22.05.08, 23:56
                        No i ja też życzę powodzenia!
                        A z Ignacym to chyba miało oznaczać że on z rozbawieniem spogląda z wyżyn swego
                        boskiego humanizmu na plątaninę indeksów i kursów,jako na nieistotne wzorki na
                        papierze
                        • lezbobimbo Re: Powracam do tematu glownego... 23.05.08, 00:10
                          kaliope3 napisała:
                          > A z Ignacym to chyba miało oznaczać że on z rozbawieniem spogląda
                          z >wyżyn swego> boskiego humanizmu na plątaninę indeksów i
                          kursów,jako na >nieistotne wzorki na papierze

                          Sluchajcie, a moze on tak sie wysmiewa, bo sam gra na czuja, jak ta
                          malpa z eksperymentu? Rzuca na chybil trafil rzutkami i potem trafia
                          w 1/3 przypadków? :)

                          Tak "bosko i ponadto" wysmiewal sie tez z ewentualnego znikniecia
                          wszystkich pieniedzy na koncie (przy opowiesciach o kompatybilnosci
                          swiata z problemem Y2K). Przeciez wiadomo, ze on zlotem plugawym
                          gardzi, a juz zwlaszcza atomowymi zmywarkami, które tez sie biora z
                          powietrza i to dla jakis kaprysów ;)
                          • kaliope3 Re: Powracam do tematu glownego... 23.05.08, 00:31
                            lezbobimbo napisała:


                            > Tak "bosko i ponadto" wysmiewal sie tez z ewentualnego znikniecia
                            > wszystkich pieniedzy na koncie (przy opowiesciach o kompatybilnosci
                            > swiata z problemem Y2K). Przeciez wiadomo, ze on zlotem plugawym
                            > gardzi, a juz zwlaszcza atomowymi zmywarkami, które tez sie biora z
                            > powietrza i to dla jakis kaprysów ;)

                            Wszak już u zarania Jezycjady tłumaczył małej Pulpie że pecunia olet (ale trochę
                            go jednak jej eksperymenty wyprowadziły z równowagi,mam wrażenie)
                • lezbobimbo Re: Powracam do tematu glownego... 23.05.08, 00:07
                  idomeneo napisała:
                  >Cyryjek jest> prawnikiem (czyli kim? czym się dokładnie
                  >zajmuje/zajmował?)

                  Lepieniem pierogów oczywiscie :)))) Wiadomo, ze taki to
                  sprawiedliwie nakladzie nadzienia :)

                  Jest przedwojenny inzynier dziadek w SK, ale w jakiej dziedzinie?
                  Czym sie zajmowal? No i Zaczek, ale on nie jest kobieta i mu wolno
                  sie zajmowac abrakadabrami - jak i Grzesiowi komputerem.

                  Jedyna chyba w Jezycjadzie kobieta, naprawde zajmujaca sie naukami
                  scislymi, to Ewa Jedwabinska i niestety MM zgotowala jej los
                  najgorszy z mozliwych :( A ukazana jest jako spieta, nieszczesliwa,
                  bez serca; nie zajmie sie dzieckiem, kladzie tylko precyzyjnie
                  makijaz (wiadomo, matematyczka) i jeszcze ma kolorystyczna koncepcje
                  mieszkania..

                  Z kolei stomatolog Stagiewka jest tez nieco negatywna (wszak wydala
                  na swiat modliszke Matylde) i ma gust nowobogacki.. mezczyzna z
                  bormaszyna w BBB tez negatyw, bogaty i piekny i zna karate ale bez
                  wyobrazni i cudzych sierot nie przyjmie.. skad takie nielubienie
                  tych dentystów? Czy to zle zarabiac na zebach? :)
                  • idomeneo Re: Powracam do tematu glownego... 23.05.08, 00:12
                    lezbobimbo napisała:

                    > skad takie nielubienie
                    > tych dentystów?

                    zwłaszcza u osoby, która jest córką stomatolożki
                    • lezbobimbo Re: Powracam do tematu glownego... 23.05.08, 00:41
                      idomeneo napisała:
                      > zwłaszcza u osoby, która jest córką stomatolożki

                      Moze to podgryzanie konkurencji? :)

                      P.S. co ja napisalam dziwnego.. jakie nielubienie.. niechec
                      oczywiscie.

                      • metwoh Re: Powracam do tematu glownego... 24.05.08, 16:40
                        A można lubić kogoś, kto wierci, szarpie cęgami i jeszcze za to
                        słono kasuje?
    • croyance Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 20:53
      Ja jeszcze nie wyznawalam grzechow w tym watku!

      A mam straszne.

      otoz (wstyd!) bardzo podobaja mi sie takie piosenki:
      www.youtube.com/watch?v=dTUaNQGYshE
      Mam do nich wielka slabosc.

      To tez mi sie podobalo:
      www.youtube.com/watch?v=_dNB4g0AcH8
      Ide sie obwiesic.
      • moniko78 Re: Wyznaj grzechy swoje! 26.05.08, 21:21
        ja namiętnie kocham się z Jamesie Bondzie i marzę o zagraniu
        epizodycznej roli Dziewczyny Bonda (do głównej nie pretenduję, bo
        obawiam się, że nie mam talentu Halle Berry - ale epizodzik w stylu
        pielęgniarki robiącej Jamesowi sztuczne oddychanie w Śmierć
        Nadejdzie Jutro - hmm...
        najorsze jest to że wcale się tego nie wstydzę...!
      • mmaupa Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.06.08, 16:58
        Och croyance! Moj grzech byl tak obrzydliwy, ze az wstyd sie przyznac...

        Ja na Wolves of the Sea... GLOSOWALAM! Wzielam w reke telefon i wyslalam SMSa, w
        dodatku przy ludziach! Cale szczescie, ze znajomi tez sie tak splamili.
      • verte34 Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.06.08, 21:20
        Croyance, naści sznureczek;)
        A teraz moje, zacznę z grubej rury:
        Nie zachwycam się teatrem, żadnym (jedyne co podoba mi się w teatrze
        to ogólna aura i ten subtelny zapach, chyba kurzu?), a w dodatku
        jestem nauczycielką. Wziuuuu... plask! (pomidor)
        Kupuję SHE, i jeszcze obłudnie sobie wmawiam że to li i jedynie dla
        języka.
        Kocham i podziwiam panią Dunin.
        Oraz mam słabość do błyszczyków w kolorze wiśni!
    • mamapodziomka Re: Wyznaj grzechy swoje! 23.06.08, 14:01
      Ja tez jeszcze nie wyznawalam:

      - Zdarza mi sie czytawac romansidla i to nie tylko XIX-wieczne angielskie ;)
      - Porzucilam meza i ojca dziecka mego (zamiast zostac przez niego porzucona)
      - Mieszkam z niemezem i choc zapewne kiedys stan ten ulegnie zmianie, to
      chwilowo zadnemu z nas sie nie spieszy
      - Gdyby moje dziecie chodzilo po domu spiewajac Gaudeamus Igitur, lub tez
      szafowalo szczodrze cytatami lacinskimi zabralabym je do psychiatry
      - Umiem gotowac, ale zazwyczaj mi sie nie chce. A jak juz to zazwyczaj
      najchetniej dla siebie samej
      - Za to uwielbiam sie objadac jedzonkiem ugotowanym przez niemeza
      - Jestem informatykiem
      - Marnuje czas na tak bzdurne czynnosci jak haft krzyzykowy czy dzierganie
      skarpet na drutach
      - Nie przepadam za krzyzowkami
      - Oszalalabym, gdybym nie miala okazji bywac sama w domu co jakis czas
      - Lubie podroze

      Dla rownowagi:
      - Posiadam jedno dziecie, moglabym miec kolejne, gdyby systuacja temu sprzyjala
      - Czuje sie lepiej z facetem niz bez
      - Nie lubie telewizji
      • mamapodziomka Re: Wyznaj grzechy swoje! 23.06.08, 14:05
        O i jeszcze mieszkam na obczyznie jak zdrajca Pyziak.
      • ginestra Re: Wyznaj grzechy swoje! 24.06.08, 14:19
        mamapodziomka napisała:

        > Czuje sie lepiej z facetem niz bez

        Hej, Mamopodziomko :)
        W świetle Jeżycjady to nie grzech, tylko zaleta!
        (Osobiście i ja wcale Ci się nie dziwię).

        Pozdrawiam!
      • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 24.06.08, 14:29
        Haft krzyżykowy (witam siostre w haftowaniu, nawiasem mówiąc :-)) może i
        rzeczywiscie jest czynnością bzdurną, o ile nie haftujesz wzniosłych haseł typu:
        "Gość w dom, Bóg w dom" i nie wieszasz ich nad drzwiami swego domostwa, ale te
        dziergane skarpety... hm, czy ja wiem. To mi wygląda na objaw godnej podziwu
        zapobiegliwości, oszczędności i dbałości o rodzinę i przyjaciół...
        • mamapodziomka Re: Wyznaj grzechy swoje! 24.06.08, 15:29
          Ha i tu Cie przechytrze, zazwyczaj wystarcza mi cierpliwosci tylko na jedna z
          oarki. Komplety wykonuje tylko w ramach prezentu ;)
          A welna jest droga jak diable ;)

          Makatek z napisami nie haftuje, ale moze sie skusze na jakas taka po lacinie na
          przyklad ;) Jak powstanie Muzeum Borejkowskie to sie zobowiaze i zrobie ;)
    • carlissima Re: Wyznaj grzechy swoje! 24.06.08, 12:58
      Moim Największym Jeżycjadowym Grzechem jest chyba to, że jak mi smutno, to
      potrafię przepędzić w łóżku kilka godzin (w środku dnia!), oglądając filmy
      przeróżne, czytając albo jedząc mandarynki. Żadne pucowanie mieszkania nie
      wchodzi w grę, podobnie jak koncentrowanie się na innych życiowych sierotach.

      Mama Borejko by tego nie przełknęła!
      • anutek115 Re: Wyznaj grzechy swoje! 24.06.08, 13:56
        Rany, jak ja ci zazdroszczę!!!! Jak ja bym chciała móc poleżeć w łóżku w środku
        dnia, czytając!!! I jeść przy tym mandarynki! Ach, niechby mi nawet przy tym i
        smutno było ;-).
        To, że ci zazdroszczę też jest, oczywiscie, grzechem jeżycjadowym.
        • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 24.06.08, 14:12
          Monstra, istne monstra, jedna w drugą ;-)
          Carlissimy sposób na smutek kojarzy mi się za to z powieściami Natalii Rolleczek
          - taki w duchu jest.
          I też mi brzmi cholernie pociągająco :-)
          • carlissima Re: Wyznaj grzechy swoje! 24.06.08, 18:41
            Hehe, a najlepsze jest to, że to działa, działa jak diabli! (tzn. smutki
            przechodzą, a wraca elan vital).
            Co do Natalii Rolleczek, to kojarzę tylko pierogi z podłogi oraz babcię z rysem
            Babi, co to manipulowała prawdą o panu Szkaradku (że niby zginął pod Monte
            Cassino). No ale może to dlatego, że tak naprawdę to znam tylko dwie książki- o
            Szkaradkach właśnie (jak miała na imię bohaterka???)

            pozdrawiam,k.
            • onion68 Re: Wyznaj grzechy swoje! 24.06.08, 20:01
              Bohaterka miała na imię Judyta, jej siostra - Paula, a babcia Szerocka nie była
              w typie Babi, w życiu. Kreowała się na damę w typie przedwojennym, żadnych
              zupek, opieki nad wnukami,zniszczonych rączek, wręcz przeciwnie - garsoneczki,
              kamee, kawki. Trochę przypomina ciotkę Lilę, ale z rysem dulszczyzny ;-)
              Ja czytałam Szkaradków i jeszcze "Selene córkę Kleopatry". Szkaradków sobie
              odświeżałam niedawno, bo kupiłam dla córki.
            • anchema Rolleczek 24.06.08, 20:15
              Szkaradek to był wiarołomny mąż, co zostawił Danielę z dwójka dzieci i uciekł do mamusi do Starego Sącza
              a pod M.Cassino to zginął rzekomo pan Jelonek, ojciec Judyty
              a tak naprawde to się wynarodowił, jak mówiła jego teściowa, za brytyjskie funty i miał w Londynie spółkę przewozową (o co zresztą też się obraziła babcia, że mało "godne" zajęcie)
              • anchema Re: Rolleczek 24.06.08, 20:19
                razem pisałyśmy:)
                ale ja widzę troche podobieństwa do MM tylko jakby z drugiej strony, w końcu Judyta wyśmiewa, jakby nie było, te wartości matki i babki, a one takie trochę musierowiczowskie
                polecam wszystkie trzy częci "Kochanej rodzinki i ..." nie wiecie, czy inne książki pani Rolleczek są w podobnym klimacie?
                • idomeneo Re: Rolleczek 24.06.08, 20:46
                  czy to nie u Rolleczek nastoletnia bohaterka marzyła o tym, by zostać gdy
                  dorośnie piękną heterą, której mężczyźni padają do stóp jak Aspazji? Swoją drogą
                  to trochę zabawne, że Borejkówny tak podziwiają Aspazję jako niezrównaną
                  kucharkę, czyżby Ignacy cenzurował im lektury?
                  • carlissima Re: Rolleczek 24.06.08, 21:10
                    Już mi się wszystko myli :( Książki czytałam dawno i to chyba dlatego. Poza tym,
                    jednak będę się upierać przy tym rysie Babci Borejko, który przejawiał się nie w
                    tyraniu, a w tyranizowaniu... W piątek kończę egzaminy i chyba już wiem, co
                    będzie moją pierwszą wakacyjną lekturą :)
                    • monikate Re: Rolleczek 24.06.08, 21:54
                      A propos Natalii Rolleczek i wspaniałego cyklu o kochanej rodzince.
                      Pamiętacie, kiedy Judyta uciekła z domu i zamelinowała się w Nowej
                      Hucie? Pracowała tam w mlecznym barze. Żeby mieć troche luzu w
                      robocie (ogromna, ale to ogromna kolejka do żarła), opowiadała,
                      jakich to igrediencji dodaje sie do rosołku (wywar ze słomy, utarte
                      linoleum i temu podobne). Minęło sporo czasu (akcja rolleczkowych
                      powieści ma miejsce na przełomie lat 50 i 60tych 20 wieku) i chce
                      się krzyknąć, że słowo stało się ciałem.. wiemy, że dodają na potęgę
                      różnych różności do jedzenia i lepiej nawet nie dochodzić, jakich,
                      bo człowiek umarłby z głodu.
                      • mmoni Re: Rolleczek 25.06.08, 13:02
                        Uwielbiałam Rolleczek. Nie czytałam jej co prawda od lat szczenięcych, ale do
                        tej pory tkwi mi w głowie list miłosny, jaki Judyta otrzymała od milicjanta
                        Władka "Przy stoliku siadam i papier rozkładam..." Czytałam jeszcze "Kubę znad
                        Morza Emskiego", tu bohaterem jest z kolei mały chłopiec, ale też mi się podobało.
                      • ding_yun Re: Rolleczek 25.06.08, 15:57
                        monikate napisała:

                        > A propos Natalii Rolleczek i wspaniałego cyklu o kochanej rodzince.
                        > Pamiętacie, kiedy Judyta uciekła z domu i zamelinowała się w Nowej
                        > Hucie? Pracowała tam w mlecznym barze. Żeby mieć troche luzu w
                        > robocie (ogromna, ale to ogromna kolejka do żarła), opowiadała,
                        > jakich to igrediencji dodaje sie do rosołku (wywar ze słomy, utarte
                        > linoleum i temu podobne). Minęło sporo czasu (akcja rolleczkowych
                        > powieści ma miejsce na przełomie lat 50 i 60tych 20 wieku) i chce
                        > się krzyknąć, że słowo stało się ciałem.. wiemy, że dodają na potęgę
                        > różnych różności do jedzenia i lepiej nawet nie dochodzić, jakich,
                        > bo człowiek umarłby z głodu.

                        Odpowiednie podejście do sprawy zaprezentowala tam jedna z klientek. Judyta
                        powiedziala, ze do buleczek dodaja sproszkowanej kredy, a ona uznala, ze to w
                        sam raz dla niej bo ma zaparacia (czy jakos tak). Moze i my sie czegos doszukamy
                        w glutaminianie sodu :P
                        Swoja droga Judyta przedstawila sie w tym barze jakims fantastycznym imieniem.
                        Genowefa Bożyszcze?
                        • onion68 Re: Rolleczek 25.06.08, 16:04
                          > Moze i my sie czegos doszukam
                          > y
                          > w glutaminianie sodu :P

                          O aspartamie na przykład wiadomo na pewno, że zażywany w większych ilościach
                          rozwiązuje problem, który w powieści miał być rozwiązany przy pomocy kredy ;-)
                          • yowah76 Re: Rolleczek 25.06.08, 19:16
                            Jak w kwietniu lecialam do Anglii to kobiecie stojacej za mna
                            zarekwirowali butelke z ciekla parafina;) bbbrdzo byla
                            nieszczeliwa... proponowalam jej, zeby na miejscu wypila, to sie nie
                            zmarnuje, ale miala obawy, ze do konca podrozy nie wytrzyma;)
                        • monikate Re: Rolleczek 25.06.08, 21:56
                          Rozalinda Bożyszcze :)
                  • kaliope3 Re: Rolleczek 24.06.08, 22:13
                    Nie,nie Idomeneo!:)-one nie za zdolności kulinarne ją podziwiały(nie wiem czy
                    zachowały się gdzieś jakieś uwagi na ten temat:) ),tylko ogólnie,za
                    całokształt,że tak powiem.Ida mówi do Gaby,po tym jak wymyśliła, że Ignacy
                    mógłby zaprosić Klaudiusza i Pyziaka na swoje imieniny:"(...)Zgoda.Gaba,jesteś
                    geniuszem.Nie tylko piękna,ale i inteligentna,mądra i utalentowana.
                    -Zgadza się-powiedziała radośnie Gabriela.-Jak Aspazja z Miletu."
                    A potem dopiero,po upieczeniu przez Gabę kolejnych ciast,Ida dodaje:
                    "-Gabusiu,Aspazja to przy tobie zwyczajny wycirus-oświadczyła Ida.-Powinnaś
                    upiec jeszcze jeden taki."
                    • idomeneo Re: Rolleczek 24.06.08, 22:28
                      a, bo to właśnie przez tego wycirusa w kontekście kulinarnych wyczynów Gaby mi
                      się wbiło w pamięć - a to trochę tak by było, jakby podziwiać Sokratesa za
                      talent do rozkręcania imprez ;) A tu tymczasem elegancko, całokształt Aspazji
                      doceniony.
                      • kaliope3 Re: Rolleczek 24.06.08, 22:55
                        Swoją drogą,gdyby Gaba była faktycznie do Aspazji podobna,to z tego co pamiętam
                        u Krawczuka,taki Pyziak to jak w zegareczku by chodził i śladu po
                        cierpiętnictwie by nie było.
                        • idomeneo Re: Rolleczek 25.06.08, 00:15
                          kaliope3 napisała:

                          > taki Pyziak to jak w zegareczku by chodził

                          no ba, i prezydentem też by już pewnie był. Chociaż z drugiej strony, gdyby Gaba
                          była jak Aspazja, to by pewnie w takich Pyziakach przebierała jak w ulęgałkach,
                          zamiast się pogrążać w udręce.
                          • onion68 Re: Rolleczek 25.06.08, 06:14
                            Moja córka wyraziła wczoraj zdziwienie (z okazji wakacji powtarza sobie), co
                            Pyziak widział w Gabie ;-) Można by też z kolei się zastanowić, jakim cudem taka
                            mądra dziewczyna dała się nabrać na te jego tanie sztuczki - chociaż mówimy tu o
                            siedemnastolatce, więc bez przesady z tymi wymaganiami.
                            Mnie wychodzi, że Pyziak mógł Gabrielę traktować jako trofeum (patrzcie, taka
                            niby niezdobyta) i ona jego w pewnym sensie też (miał chłopak powodzenie u
                            innych dziewcząt, miło zdobyć kogoś takiego, a z jeden hormon żeński chyba
                            jednak Gaba posiadała).
              • ananke666 Re: Rolleczek 11.08.08, 01:15
                Babcia Szerocka zadziwiła mnie stwierdzeniem, że Ludwik to porządne imię, a ona nie znosi tej manii Wojtków i Mareczków w każdym domu. Proszę, proszę, jeden święty i patron Polski a drugi święty i ewangelista, a babci się nie podobali...
                • tygrys2112 Re: Rolleczek 13.08.08, 22:34
                  znałam jednago Ludwika i bynajmniej nie dałabym po nim imienia
                  żadnemu dziecku i nie życzyłabym sobie, żeby na takiego wyrosło... ;)
                  • ananke666 Re: Rolleczek 14.08.08, 00:04
                    Ja też znałam jednego Ludwika. Kompletnie zielony typ. Zadawał się ze ścierkami. Siadywał zwykle na zlewie i miał na nazwisko Płyn do Mycia Naczyń.
                    xD
                    • tygrys2112 Re: Rolleczek 14.08.08, 00:08
                      ten którego ja znałam był chudym staruszkiem o fryzurze niczym
                      paderewski tudzież einstein i już sam wygląd mówił sam za siebie.
                      jaki był z zachowania możnaby legendy pisać...
                      • metwoh Re: Rolleczek 14.08.08, 12:28
                        Ja znałem takiego, co był na 100 zł, ale go Gronkiewicz -Waltz przed
                        laty zdenominowała do 1 gr. Broniewski napisał o nim elegię-już
                        płuca wyplute nie bolą-tak to jakoś leciało.
    • angendil Re: Wyznaj grzechy swoje! 18.08.08, 20:22
      Czytając wasze komentarze dochodzę do wniosku, że nie tylko ja jetem taka zła :)
      Więc..
      - czytam codziennie Pudelka
      - przeraża mnie nauka łaciny na studiach
      - uwielbiam modę i zakupy ciuchowe ( chodzenie po galeriach handlowych to dla
      mnie przyjemność)
      - mało czytam klasyków, a lubię także lekka literaturę, przeczytałam np 40 tomów
      Sagi o ludziach lodu,
      - lubię słuchać rocka
      - oglądam Losty ( nawet nie pytać skąd je zdobywam) , Prison Breaka też widziałam,
      - czytam czasem Joya i inne badziewne gazety, aby się pośmiać.
      I chyba tyle, więcej grzechów nie pamiętam
    • lan-ja Re: Wyznaj grzechy swoje! 19.08.08, 15:18
      Nie mam mężą. Wianek też już popłynął. Ale nieślubnego dziecka się
      nie spodziewam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja