macoch po angielsku

06.08.07, 13:25
Pamiętacie? Tak Grzesia nazwała wkurzona Laura w "dziecku piątku". Jak
myslicie, jak to oddać po angieksu? Pytam, bo nachodzi mnie 12-letnia wnuczka
sąsiadki, urodzona i wychowana w Anglii, teraz rodzice podrzucili ją babci na
wakacje. Mówi po polski ledwo-ledwo, lepiej rozumie pisany, Babcia poprosiła
mnie o lekturę dla wnusi, no to jej dałam MM. Dziecko doszło do "Dp", ale co
i raz mnie dręczy pytaniami. To jej pokazałam forum i zagląda tam, czytając
od początku. No ale ten "macoch", wytłumaczyłam, co znaczy, ale ona
koniecznie chce wymyślić angielski odpowiednik. Tłumaczy co lepsze fragmenty
i chce dać do przeczytania angielskiej psiapsiułce...
    • 1802l Re: macoch po angielsku 06.08.07, 13:49
      Mam! Co powiecie na 'stepmonster"? Może jakieś inne propozycje.,,,
      • nioszka Re: macoch po angielsku 06.08.07, 14:14
        ja tylko nie rozumiem, dlaczego wg MM słowo "macoch" jest straszliwą obelgą?
        Skoro taki wyraz funkcjonuje w formie żeńskiej, to znaczy że wszyscy
        określający tak swoje drugie mamy je niejako obrażają?
        Bo dla mnie w odbiorze jest to to samo.
        • mmk9 Re: macoch po angielsku 06.08.07, 14:25
          Hehe, no przepraszam, ale wystarczyło przeczytać kilka baśni po polsku, zeby
          zrozumieć, dlaczego ktoś, kto lubi /toleruje/ swoją macochę, nazywa ją drugą
          mamą, mamcią czy Kicią ale nie m a c o c h ą . A z ojczymem już trochę
          lepiej, stąd nielubiany ojczym to "macoch" musi być.
          • nioszka Re: macoch po angielsku 06.08.07, 14:57
            ale dlaczego samo słowo macocha jest złe, a ojczym nie?
            Że co mamy w głowie te wszystkie biedne Kopciuszki i inne Śnieżki gnębione
            psychicznie i fizycznie przez swoje macochy? Bo w bajkach rzadziej zdarzali się
            niedobrzy ojczymowie?
            Pewnie,w angielskim jest po równo: stepmother i stepfather :)
            • 1802l Re: macoch po angielsku 06.08.07, 15:02
              nioszka napisała:
              > Pewnie,w angielskim jest po równo: stepmother i stepfather :)

              Prawda, ale slangowe 'stepmonster' odnosi się tylko do 'stepmother'. Więc i w
              angielszczyźnie jest taka ujemna konotacja...
            • piotr7777 Re: macoch po angielsku 07.08.07, 17:23
              > ale dlaczego samo słowo macocha jest złe, a ojczym nie?
              > Że co mamy w głowie te wszystkie biedne Kopciuszki i inne Śnieżki
              gnębione
              > psychicznie i fizycznie przez swoje macochy? Bo w bajkach rzadziej
              zdarzali się
              >
              > niedobrzy ojczymowie?
              Sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie.
        • 1802l Re: macoch po angielsku 06.08.07, 14:58
          No niee! To jest odbierane jako obraźliwe. Co prawda w rodzinie mam taką
          pasierbicę, która wymyśliła "macoszkę" i 'macoszunię" (zazwyczaj skraca
          na 'szunię") - ale przyznacie, że to brzmi inaczej!
    • 1802l Re: macoch po angielsku 06.08.07, 15:06
      A jakbyście przetłumaczyły Pulpecję? Ja zaproponowałam
      małej "Plumptious". 'Plampszys" chyba nie brzmi źle? Mógłby być jeszcze
      i 'Plumper" [jedno ze znaczń to pulchna , seksowna ślicznotka, ale pozostałe to
      już graniczą z soft-porno ;(]
      • supervixen Re: macoch po angielsku 06.08.07, 17:32
        Może Plumpessa?:D Skojarzenia jakby włoskie co prawda, nie
        angielskie... Ale za to jak elegancko;)
        • 1802l Re: macoch po angielsku 06.08.07, 18:43
          Plumpessa jest genialna!
          PS:mała juz u mnie była - klnie na nowe forum :-(
    • ginestra Re: macoch po angielsku 06.08.07, 20:26
      Witajcie, dopiero się zalogowałam po dłuższej przerwie. Też mi się bardzo nie
      podoba nowa szata graficzna. Przeżyłam niemiły szok. :(

      Co do tłumaczeń - fajny wątek ;)
      Ja nie mam zbyt wielu propozycji, ale takie luźne impresje zaraz zapiszę.
      Jeśli chodzi o "macocha" (męskiego), to mam takie wrażenie, że niekoniecznie
      trzeba to słowo oddać _jakimś innym słowem_, tylko może wystarczy je ubrać w
      jakąś taką lekko deprecjonującą formę, wyrażającą też pewien stan nerwowy. (Nie
      pamiętam jak dokładnie to Laura mówiła, czy to był tylko taki wykrzyknik czy
      część wypowiedzi).

      Nie wiem, na przykład: "stepfather, thank you very much!"
      Albo: "some stepfather!" (czyli coś jakby: ojczym od siedmiu boleści, też mi
      ojczym = jak dla mnie to jest to bliskie zwrotowi: "macoch jeden" - ja wyczuwam
      tu w tym słowie macoch takie coś, że "ani on ojciec, ani on ojczym", takie nie
      wiadomo co, farbowany lis, czyli macoch właśnie).
      Albo: "that step-bloody-father" (zamiast bloody może być jakieś inne "lżejsze"
      czy "smaczniejsze" słowo, aktualnie na czasie. Ja pamiętam, że kiedyś znajomi
      Anglicy właśnie rozdzielali słowa tym "bloody" np. "for bloody ever", zamiast
      "forever" i efekt był mimo wszystko dosyć lekki, nie agresywny. Więc gdyby tak
      rozdzielić tego ojczyma, to wyszedłby może macoch?
      Nie wiem _zupełnie_ jak dla osobnika natywnego brzmiałoby: "that step of a
      father", ale może też by i w taką stronę pójść?
      W ogóle to w przypadku tego typu słów najlepiej spytać właśnie rodowitego
      użytkownika języka.
      Dziewczynka zrobiła na mnie wielkie wrażenie :))) Myślę, że ona najprędzej
      znajdzie dobre słowo posługując się własnym, niezrównanym wyczuciem języka,
      którego jej SZCZERZE zazdroszczę :)

      Co do Pulpecji, to może na przykład jako wariant Patrycji, czyli "Plump-ricia"
      (od Patricia), choć to pewnie nie brzmi za dobrze. :/ Ale zauważcie, że w tytule
      polskim to nie jest słowo __istniejące__ typu "Pulpecik", tylko takie, którego
      nie ma w słowniku, no i jest to wariant imienia.
      Dlatego ta Plumpessa mi się na przykład podoba, a Plumpster mniej, bo jest
      "istniejące".

      Pozdrawiam!
      • ssssen Re: macoch po angielsku 07.08.07, 11:15
        > Co do Pulpecji, to może na przykład jako wariant Patrycji, czyli >"Plump-ricia"

        A, co do Pulpecji, to proponuję po prostu "Cecilia" ;)
      • zieleniack Re: macoch po angielsku 07.08.07, 11:25
        Plump-ricia chyba najbardziej ze wsyztskich propozycji mi sie
        podoba:)
      • supervixen Re: macoch po angielsku 07.08.07, 12:34
        Ginestro, jeśli Plumpricia niezbyt dobrze Ci brzmi, to może
        Plumpicia?

        A można by w ogóle zrobić z Pulpy Kluseczkę i pobawić się słowem
        dumpling;) Na przykład Dumplicia. Oczywiście wtedy tracimy początek
        na 'P'...

        Hm, ja chyba na razie pozostanę przy swojej Plumpessie;)
        • 1802l Re: macoch po angielsku 07.08.07, 14:18
          Dzięki! Plumpessę klepnęła osobiście Jan (to od Janine, po babci
          Janinie), która przytomnie stwierdziła, że Dumpling zarezerwowany
          jest dla Pyzy...
          A! Dla Kreski wybrała Dash (kreska, myślnik), bo jej się kojarzy
          z 'dashing' (pełen fantazji, fantazyjny).
          • nioszka Re: macoch po angielsku 07.08.07, 14:25
            a mnie zastanawia cały czas jak ta dzielna 12-latka czyta nasze
            forum, tzn. czy też jej to tłumaczysz czy jak?
            • 1802l Re: macoch po angielsku 07.08.07, 15:21
              Nie, pokazałam jej, jak wejść tutaj (babcia ma internet) i jak się
              otwiera słownik Ling. Pisaną polszczyznę zna całkiem, całkiem. Poza
              tym mieszkamy drzwi w drzwi, więc jak ma problem, to albo stuka do
              drzwi, albo wychyla się przez poręcz balkonu i wykrzykuje pytanie.
              Jan się nudziła sama - bo babcia pracuje na pół etatu, więc samotny
              czas dzieli między ksiązki i internet.
              Największy problem ma z realiami, np. z "Opium w rosole". Pyta mnie
              (ja pracuję w domu), bo jak babcia wraca, to obie latają po
              Warszawie.
              • 1802l Re: macoch po angielsku 07.08.07, 15:34
                PS: ich rodzina jest trochę borejkowska (umysłowo, nie finansowo),
                bo mąż sąsiadki+ był małoletnim powstańcem warszawskim, miał konika
                historycznego (i solidną bibliotekę), a córka, choć wyjechała za
                granicę i wyszła tam za mąż, to tez trafiła na emigranta w drugim
                pokoleniu (niestety polski zna... trochę), który ma hopla na punkcie
                poloników i zbiory. Więc mała jest molem książkowym i e-bookowym.
          • supervixen Re: macoch po angielsku 07.08.07, 16:02
            No tak, Pyzy też nie można zaniedbać;)

            Dash - super! Pasuje do Kreski idealnie:)

            A jakieś pomysły co do Celestyny-Cielęciny?

            A swoją drogą - czy Musierowicz była kiedykolwiek tłumaczona na
            angielski?
            • laura-gomez Re: macoch po angielsku 07.08.07, 16:14
              supervixen napisała:

              > A swoją drogą - czy Musierowicz była kiedykolwiek tłumaczona na
              > angielski?

              Chyba tak, skoro z tyłu okładek pisze, że jej książki były
              tłumaczone na wiele języków europejskich oraz japoński
              • 1802l Re: macoch po angielsku 07.08.07, 16:32
                laura-gomez napisała:

                > supervixen napisała:
                >
                > > A swoją drogą - czy Musierowicz była kiedykolwiek tłumaczona na
                > > angielski?
                >
                > Chyba tak, skoro z tyłu okładek pisze, że jej książki były
                > tłumaczone na wiele języków europejskich oraz japoński

                No to muszę powiedziec Jan, żeby szukała u siebie. Ja pogrzebałam
                trochę w internecie, ale znalazłam tylko ciekawy link - polecam!
                bezprzesady.blogspot.com/2006/07/thoughts-on-recent-read.html
              • supervixen Re: macoch po angielsku 07.08.07, 16:35
                No tak, tylko nie mogę nigdzie znaleźc wzmianki o tych angielskich
                wersjach:)(przy czym zakładam, że to raczej te starsze książki). Mam
                wrażenie, że te języki europejskie to raczej mógł być czeski czy
                węgierski niż angielski...
              • lezbobimbo Re: macoch po angielsku 08.08.07, 03:36
                laura-gomez napisała:
                > supervixen napisała:
                > > A swoją drogą - czy Musierowicz była kiedykolwiek tłumaczona na
                > > angielski?
                > Chyba tak, skoro z tyłu okładek pisze, że jej książki były
                > tłumaczone na wiele języków europejskich oraz japoński

                Lol, w PRLu, na angielski? Never!
                To "wiele jezyków europejskich" to klasyczny przyklad reklamy wydawniczej...
                sprytnei kluczac miedzy ogólnikami nawet skromne fakty mozna tak napuszyc, ze
                beda brzmialy bardzo imponujaco ;)
                N.p. wiele - moze oznaczac liczbe dowolna wieksza od jedynki, n.p. 2.
                Jezyki europejskie to n.p. czeski i slowacki = czechoslowacki ;)

                Gdyby Jezycjada zostala przetlumaczona na angielski, byloby to dosc nobilitujace
                zjawisko i zauwazone przez wiele osób zajmujacych sie literatura polska, fanów
                MM oraz jej krytyków.

                P.S. Plumpessa i Vealentine = przeboskie, genialne tlumaczenia!
                • laura-gomez Re: macoch po angielsku 08.08.07, 11:43
                  lezbobimbo napisała:

                  > Lol, w PRLu, na angielski? Never!

                  A kto napisał, że chodzi o PRL?? W dzisiejszych czasach książki MM
                  także są wydawane
            • 1802l Re: macoch po angielsku 07.08.07, 18:39
              supervixen napisała:

              > No tak, Pyzy też nie można zaniedbać;)
              >
              > Dash - super! Pasuje do Kreski idealnie:)
              >
              > A jakieś pomysły co do Celestyny-Cielęciny?
              Na razie tylko zmiana imienia na Valentine, w skrócie Val,
              przekręcone na Veal
              PS. Jutro Jan wyjeżdża z babcią do Kazimierza. Książki bierze ze
              sobą...
              • supervixen Re: macoch po angielsku 07.08.07, 21:58
                Ooo, Val-Veal podoba mi się bardzo:) Tylko że już się chyba nie
                praktuje zmian imion w tłumaczeniach;) Ale sam zamysł - świetny.
                • ready4freddy Re: macoch po angielsku 17.09.07, 23:14
                  imion moze i nie, ale Cielecina to przeca nie imie :)
            • ciotka_paszczaka Re: macoch po angielsku 07.08.07, 21:12
              > A swoją drogą - czy Musierowicz była kiedykolwiek tłumaczona na
              > angielski?

              Wydaje mi sie, ze nie. Kilka lat temu moj maz chodzil na kurs j.polskiego na
              uniwersytecie, i jedna z lektur byla "Agencja Zlamanych serc" (w oryginale, po
              polsku). Nie bylam przekonana, ze to akurat najlepsza lektura - z j. polskiego,
              dla cudzoziemca...., a on zapytal, co w takim razie bym proponowala.
              Pomyslalam o Musierowicz, i szukalam w tutejszych zbiorach bibliotecznych
              (nawet przy uzyciu duzych wewnetrznych wyszukiwarek np. sieci Janet) nie
              trafilam na nic.
              Jesli byla tlumaczona, to widac naklad byl tak maly ze nie zostala nawet
              wlaczona do skladu British Library
              vide:
              catalogue.bl.uk/F/EP8389CQ4IGS9TS77M2JTFTX9NGTPKM5HV9YCDJIT6RDI1R975-40121?func=find-b&request=Musierowicz&find_code=WNA&adjacent=Y&image.x=47&image.y=10
              pojawiaja sie jej ksiazki (9szt.) po polsku ale nic po angielsku.
              • supervixen Re: macoch po angielsku 07.08.07, 21:54
                Dzięki, ciotko_paszczaka! Na Amazonach i e-bay'ach też nie ma śladu
                po angielskojęzycznej Musierowicz, ale Twoje źródło informacji jest
                znacznie lepsze:)

                Szkoda. Nawet nie wiecie, z jaką chęcią bym poczytała MM po
                angielsku:) A zresztą, pewnie wiecie:D
                • ginestra Re: macoch po angielsku 07.08.07, 22:30
                  Ach, i jak ja bym chciała poczytać sobie panią MM po angielsku :)
                  Fajnie się czytało ten wątek. :))
                  A Jan wydaje się naprawdę fascynującą dziewczynką :)
                  Trzymajcie się!
                • lira_korbowa Re: macoch po angielsku 08.08.07, 10:19
                  Poszukałam w moich katalogach - i faktycznie, po angielsku nie ma.
                  Gdyby było, musiałoby się pojawić.
                  Znalazłam Szóstą klepkę po czesku, niemiecku, szwedzku i węgiersku
                  oraz Kwiat kalafiora po węgiersku i Kłamczuchę po szwedzku.
      • laura-gomez Re: macoch po angielsku 07.08.07, 16:10
        ginestra napisała:

        > Witajcie, dopiero się zalogowałam po dłuższej przerwie. Też mi się
        bardzo nie
        > podoba nowa szata graficzna. Przeżyłam niemiły szok. :(
        >

        O! To zupełnie tak, jak u mnie - szok był, i to spory!
        • meduza7 Re: macoch po angielsku 13.08.07, 11:39
          Ja właśnie wrociłam z wakacji i też się zszokowałam.
    • weronika753 Re: macoch po angielsku 20.08.07, 13:31
      Biblioteka Kongresu nie odnotowuje żadnej książki MM w innym języku niż polski!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja