Dodaj do ulubionych

To wcale nie jest prawda z tym koperkiem!

05.10.07, 14:17
Już dawno chcialam to napisać ale ciągle zapominałam.teraz znowu mi się przypomniało to szybko piszę.

Spawdzałyście ten Gabrysi sposób na mdłości ciązowe? Bo ja tak-juz w pierwszej ciązy i wcale mi to nie pomagało:( A teraz jak spóbowałam bo było mi wręcz jeszcze gorzej.

Może Ignacy Grzegorz lubił sztachnąc się koperkiem ale moje dzieci nie:(


A moze którejś z Was to pomogło? Próbowałyście?
Obserwuj wątek
    • ginestra Re: To wcale nie jest prawda z tym koperkiem! 05.10.07, 16:22
      Sevilay!
      Gratuluję nowego maleństwa i życzę Ci gorąco, żeby ciąża przebiegała dobrze,
      żeby szybko te dolegliwości ustąpiły, i w ogóle, żeby wszystko dobrze się
      układało! Trzymam mocno kciuki!

      A co do sposobów, to słyszałam, że podobno imbir ma takie właściwości
      "przeciwmdłościowe" - ale chyba nie tyle gdy się go wącha (choć może też?), a
      raczej jak się dodaje go do herbaty. Rano podobno dobrze jest zjeść coś małego i
      delikatnego na leżąco jeszcze i popijać pomału taką czy inną herbatą, odczekać i
      dopiero wstać. Co do koperku, to nie próbowałam, ale wydaje mi się, że to
      "krótka piłka". I pewnie indywidualna sprawa :[

      Ja miałam na przykład w obu ciążach mdłości rano, potem cały dzień jakby też,
      chociaż mniejsze, a potem się zmieniło i rano było lepiej, a za to wieczorem z
      godziny na godzinę gorzej. Ale na szczęście tak było tylko do końca 3-go
      miesiąca, a potem jak ręką odjął. I trudno powiedzieć co pomagało: czasem
      zjedzenie czegoś co jest miękkie i ciepłe (akurat mi to dobrze robiło: np.
      ziemniaki rozgniecione z odrobiną masła, parówka na ciepło (!), ale to raczej w
      ciągu dnia, jak było znośniej). Oczywiście ochota na ostre smaki też czasem była.
      Trzymaj się dzielnie Sevilay, wiem, że okropne jest źle się czuć i musieć
      jeszcze funkcjonować, dbać o starsze dzieci, które też są przecież jeszcze małe.
      Ale to jeszcze tylko kilka tygodni, a potem będzie lepiej!
      Trzymaj się! Pozdrawiam!
      • sevilay Ginestro:) 05.10.07, 18:25
        Bardzo dziekuję,za gratulacje i miłe słowa:)

        Z imbirem probowałam i nie pomaga.Ale ten drugi sposób tak:) Mąz mi codziennie śniadanko do łożka przynosi to sobie powoli wstaję i nie jest tak źle.

        Ja na szczęscie miałam mdłości tylko w pierwszej ciązy,potem dwie się bez tego obyły a teraz znowu "mdła" ciąża.

        Ale nic to! Wszystko zniosę byle z maleństwem było dobrze.

        Jutro moi rodzice zabierają dzieciaki na weekend to się zrelaksuje za wszystkie czasy:)

        Byłam ciekawa czy jeszcze ktoś próbował tego sposobu z koperkiem i czy to tylko u mnie nie działa:)


        Pozdrawiam serdecznie-ja i maleństwo:)
        • ginestra Re: Ginestro:) 05.10.07, 20:38
          Dziękuję :)
          Cieszę się bardzo, że masz pomoc ze strony męża i rodziny. Na pewno z Twoim
          samopoczuciem będzie coraz lepiej, trzeba to jakoś przetrwać. :) Oby tylko
          zdrowie dopisywało Tobie i maleństwu.
          Trzymaj się!
    • agnieszka_azj Re: To wcale nie jest prawda z tym koperkiem! 05.10.07, 22:03
      Ja akurat w żadnej ciąży mdłości nie miałam, ale moja przyjaciółka
      najbardziej jechała do Rygi właśnie od koperku ;-) Co organizm to
      inna reakcja.

      W pierwszej ciąży zrobilam zupę ogórkową i podałam ją mężowi,
      uprzedzając, że nie wiem dlaczego, ale te ogórki w ogóle nie były
      kwaśne. Spróbował i go wykręciło, taki to był zajzajer ;-) A dla
      mnie jak trociny.

      Mpoje najmłodsza w życiu płodowym miała bardzo wyszukane gusta, bo
      akceptowała wyłącznie - zimny sok pomarańczowy, wędzonego łososia i
      orzeszki pistacjowe. Tylko na to miałam apetyt.
      Za to kawa, którą normalnie pijam w ilościach hurtowych, była
      akceptowana - ale tylko jeden kubek. Każdy następny smakował
      walerianą.
    • 1802l Re: To wcale nie jest prawda z tym koperkiem! 06.10.07, 10:33
      Ja tam w ciąży nie byłam (i już nie będę), ale kiedy 'byłam w
      drodze' moja mama ratowała się wąchaniem i spozywaniem świeżego
      ogórka. Cos mi zostało z tych czasów, bo ogórki uwielbiam, jak i
      zapach farby emulsyjnej białej, która pachnie ogórkiem...
    • fleurette Re: To wcale nie jest prawda z tym koperkiem! 07.10.07, 00:15
      mnie! mnie koperek pomagał! Julek nie powodował koszmarnych jakichś mdłości, ale
      bywało że musiałam sie jakoś ratować.
      skutkowały:
      - migdały (dobre też później na zgagę)
      - imbir
      - chleb na czczo przed wyjściem z łóżka

      koperek do wąchania w ciągu dnia.

      poza tym jadłabym wszystko co z macdonalda (wcześniej i później nie cierpianego
      przeze mnie), pila hektolitrami sok pomarańczowy i wzerała grapefruity. no i
      mięcho w dużych ilościach (tez dla mnie bardzo nietypowe).


      gratuluję autorce postu malucha i życzę szczęśliwego rozwiązania!
    • ginestra Re: To wcale nie jest prawda z tym koperkiem! 07.10.07, 13:29
      Zapomniałam dodać, że ja nie jadłam podczas ciąży jedzenia z McDonalda, bo w
      pierwszej to ich jeszcze u nas nie było, a w drugiej McDonald był dla mnie za
      drogi, serio. Porcja frytek czy herbata to było jedyne co w tamtym czasie tam
      kupowałam (oczywiście znałam McDonaldy z wcześniejszego mojego pobytu w Anglii,
      gdzie byłam dość długo, ale to inna historia) - po ślubie żyliśmy naprawdę
      bardzo biednie, dobrze, że potem z czasem zaczęło się poprawiać.
      Odbiegłam od tematu, chodzi mi o to, że nie mam stricte doświadczeń
      McDonaldowo-ciążowych, niemniej pamiętam, że jedzenie, które jest właśnie
      miękkie, ciepłe, czy takie delikatne pieczywo jak u nich naprawdę mi pomagało.
      Jadłam też drożdżówki z jakimś ciepłym piciem itp.
      Pozdrawiam!
      • sevilay Re: To wcale nie jest prawda z tym koperkiem! 07.10.07, 14:00
        A to jednak komuś koperek pomagał:)

        Ciekawe jak by to statystycznie wypadało:)

        Dziekuję za gratulacje :)

        Ja w drugiej i trzeciej ciązy masowo jadłam kebaby:) Ale to nie był sposo na mdłości tylko taka zachcianka ciązowa.Mąz się smiał,ze zaraz widać,że to jego dziecko:)

        Teraz bym nie dala rady tego wmusić-nawet nie moge przechodzić obok Kebab baru.

        To skłoniło mojego męza do twierdzenia,ze to dziewczynka-tak sobie wymyslił-W pierwszej ciązy miałam mdłości i jest córeczka,w drugiej i trzeciej nie i są chłopcy:) Kebaby tez wcinałam jak czekałam na chłopców-dziewczynka jak nic:)

        Ciekawe czy się ta teoria sprawdzi:)

        Acha, sok pomarańczowy też piję jak smok:)
        • onion68 Re: To wcale nie jest prawda z tym koperkiem! 07.10.07, 20:29
          Fajne jest w tym stanie to, że człowiek nagle znajduje się w kompletnie innej
          rzeczywistości (bajce) - to oczekiwanie dość ściśle odmierzone i określone i to,
          że stajemy się nagle całkiem inne i inaczej odbieramy różne powszednie zjawiska
          i sytuacje.
          Oczywiście dołączam się ze swoimi najlepszymi życzeniami i przepraszam , że tak
          późno - nie załapałam całego przekazu z Twojego pierwszego postu. Dobrze, że nie
          chodzę teraz do szkoły - miałabym chyba słabe oceny za czytanie ze zrozumieniem ;)
          Ja też podczas pierwszej ciąży byłam fastfudowym pożeraczem - i mimo że z
          początku nie mogłam tego zbyt długo w sobie utrzymać to i tak skutki się
          niestety objawiły w postaci całkiem nowiutkich dodatkowych 8 kg już po
          rozwiązaniu. Za to w drugiej pewnego dnia wstałam i stwierdziłam, że nie
          wytrzymam ani chwili dłużej bez owsianki. Nabyłam płatki i jadałam ją codziennie
          aż do końca na przemian z kwaśnymi jabłkami. Odbierając nas ze szpitala mąż
          stwierdził, że chyba mnie tam głodzili ;)
      • sevilay Re: To wcale nie jest prawda z tym koperkiem! 09.10.07, 12:05
        Onion, dzięki za gratulacje. Napisalam tak ogolnikowo bo nie chcialam się chwalić ciąża tylko głównie mi chodziło o ten koperek:)

        Ginestro-fajnie by było jakby się trafiła dziewczynka-mielibysmy dwie parki:) Ale może być i chłopczyk,byle zdrowe,to najważniejsze.Mój mąz by chciał dziewczynkę i chyba sobie szuka potwierdzenia w róznych oznakach:) Zobaczymy:)

        Ja tez pozdrawiam:)
      • sevilay no i racja:)) Ginestro:) 31.01.08, 15:24
        Teoria mojego męża się sprawdziła-wygląda na to,ze jest dziewczynka:))

        Teraz oby tylko ładnie wysiedziała jeszcze i nie spieszyła się na swiat bo jest stanowczo za mała-250 gram ma w 22 tygodniu:(
    • minerwamcg Re: To wcale nie jest prawda z tym koperkiem! 24.10.07, 19:12
      Byłam w ciąży niestety dość krótko - ale nie pomagało nic. Poranny paw musiał
      przyjść niezależnie od tego co jadłam/piłam/wąchałam. Na szczęście zdarzało się
      to tylko raz, góra dwa dziennie.
      Zresztą była to zima, więc koperek był ze szklarni i nie miał zapachu.
      Myślicie, że nie wypróbowałam? :)))
      • kaliope3 Re: To wcale nie jest prawda z tym koperkiem! 31.01.08, 22:28
        Chciałabym się również przyłączyć do tego wątku i do gratulacji-dziewczynki
        górą!Mi też koperek nie pomagał,a specjalnie próbowałam pomna pozytywnych
        efektów u Gabrieli. Niestety,chyba nawet pogarszał sprawę.Coś jest,jak to się
        mówi,na rzeczy, z tymi mdłościami przy dziewczynkach bo ja również miałam
        okropne pierwsze 3 miesiące a mam taką jedną małą, właśnie położoną spać.Do tego
        miałam potworną zgagę zwłaszcza pod koniec, a tu mądrość ludowa mówi że to przez
        włosy(!),no i, dziwna rzecz,ale faktycznie urodziła się z bujną
        czupryną.Pozdrawiam wszystkich a najbardziej najmłodszą w gronie.
    • sevilay Re: To wcale nie jest prawda z tym koperkiem! 01.02.08, 19:08
      Bardzo dziękuję za gratulację.Cieszę się,że będziemy mieli dwie parki:)
      Mała jest jeszcze w opakowaniu i oby jeszcze długo nie zamierzała wychodzić bo musi nabrac sadełka:)

      "Zapiski stanu powaznego" kiedys czytałam,moze ją sobie przypomnę i przeczytam jeszcze raz.

      "Wolnych Ciutludzi" też czytałam ale z chęcią przeczytam jeszcze raz bo to jest obok"Równoumagicznienia" moja ulubiona "pratchetowa" pozycja:)

      Inne ksiązki też się postaram zdobyć-dzięki za propozycje:)

      Acha,córcia będzie miała drugie imię trochę "jeżycjadowe"-Józefina:)
      A pierwsze inne:)

      Pozdrawiamy- ja i Mała:)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka