nessie-jp
22.11.08, 03:15
Wiem, że o CP napisane tu już zostało zapewne wszystko i dawno przeminął czas
komentowania starej książki, ale co tam, i ja chciałabym dorzucić swój kamyczek.
Przeczytałam dzisiaj po raz pierwszy, z nastawieniem jak najgorszym. Tymczasem
nie było tak źle! Zdecydowanie nastąpiła znacząca poprawa w stosunku do
paskudnego Języka Trolli.
A więc:
- Straszny Dziadunio Borejko dojrzał odrobnę, nauczył się czegoś i zrozumiał,
że nie lubi Fryderyka nie dlatego, że nie lubi Fryderyka, tylko dlatego, że
nie lubi Pyziaka (zresztą ewidentnie tylko po to Pyziak został do akcji
wprowadzony)
- Ładnie (choć niekoniecznie subtelnie) została pokazana kliniczna depresja
Jana Schoppe