Osiągnięcia pieluchowe I. Borejki

01.12.08, 04:05
W "Sprężynie" jest taka scena, w której Ignacy Borejko opisywany jest jako
kompetentny opiekun niemowląt, który niejedno już dziecię przewijał.

Wydawało mi się to retroaktywnym modyfikowaniem postaci (czyli dopisywaniem
niby-przeszłych cech, których wcześniej ta postać nie wykazywała), ale jednak!


Już w Noelce, leżący pod drabiną, w całunie nylonowym Ignacy Borejko rzecze do
Idy tak:

"Pewną melancholią napawa mnie fakt, że osoba, której osobiście zmieniałem
pieluchy, odchodzi ode mnie właśnie wtedy, gdy złamałem kręgosłup."

I w ogóle
    • biljana Re: Osiągnięcia pieluchowe I. Borejki 01.12.08, 13:03
      Mnie się wydaje, że wyrażenie "zmieniałem pieluchy" jest użyte jako metafora
      ogólnie opiekowania się dzieckiem, czy szerzej - wychowywania dziecka. Sądzę, że
      Ignacy właśnie w takim kontekście twierdzi, że zmieniał np. Idzie pieluchy -
      jest jej ojcem itp., gdyż jako żywo przy samej czynności zmieniania, prania i
      prasowania pieluch tetrowych ja Ignaca nie widzę.
      Z resztą mój własny ojciec też czasem w żartach tak do mnie przemawia: to ja ci
      pieluchy zmieniałem, a ty nie chcesz ze starym ojcem się spotkać?itp. itd. w
      zależności od rodzaju szantażu emocjonalnego w danej chwili. Choć tatko mój
      kochany raczej pieluch mi nie zmieniał, co to to nie:) Dopiero przy mojej
      siostrze się włączył bardziej w hodowlę niemowlęcia... :)
      • nessie-jp Re: Osiągnięcia pieluchowe I. Borejki 02.12.08, 15:05
        > Ignacy właśnie w takim kontekście twierdzi, że zmieniał np. Idzie pieluchy -
        > jest jej ojcem itp., gdyż jako żywo przy samej czynności zmieniania, prania i
        > prasowania pieluch tetrowych ja Ignaca nie widzę.

        A, czy ja wiem? Znam takich panów, którzy nawet jajka sobie nie ugotują, a
        herbatę trzeba im posłodzić i zamieszać
        • minerwamcg Re: Osiągnięcia pieluchowe I. Borejki 02.12.08, 17:22
          Jako czynił i mój ś.p. ojciec, i legion innych ojców w owych
          czasach.
          Do rodzinnej legendy przeszła historia, jak tata gotował dla nas
          kleik ryżowy - a nie było wówczas gotowych i trzeba było po prostu
          rozgotować ryż na papkę, ciągle mieszając, żeby się nie przypalił.
          Ojciec przystawił sobie krzesło do kuchenki gazowej, oparł się
          wygodnie i mieszał, mieszał, mieszał... W końcu zasnął, ale mieszać
          nie przestał :))) Tak zastała go mama, kiedy kleik był już gotowy...
          • wushum Re: Osiągnięcia pieluchowe I. Borejki 02.12.08, 19:38
            Z jednej strony trudno sobie wyobrazić, aby taka niedojda manualna jak Iganc B
            była w stanie chociaż wziąć na ręce niemowlę i go nie upuścić, a jednak znałam
            dosyć podobnego człowieka - żyjącego w krainie opasłych tomów i herbaty w
            szklance z aluminiową łyżeczką - który jednocześnie potrafił takie rzeczy jak
            przewijanie, przyprowadzanie ze szkoły, stworzenie czegoś obiado-podobnego itp
            choć mam wrażenie, że robił to zupełnie nieświadomie, jako że myślami błądził
            pośród wersji tłumaczeń, ważył słowa, zachwycał kompozycją zdań...
            Za to mój tata, jak się okazało, potrafi gotować świetny rosół, oraz kompot z
            gruszek, o czym dowiedziałam się, mając jakieś 18 lat. Rozumiem, że to są, po
            prostu, zdolności skrywane:)
Pełna wersja