Dodaj do ulubionych

"Pyszny makaronik"

08.02.09, 20:11
Cześć, wróciłam:)
Pamiętacie ten awaryjny makaron po bolońsku Mamy Żakowej? Pojawiał
się na stole gdy nie miała czasu/ miała wenę twórczą/ nic nie udało
się kupić. U nas w tym charakterze funkcjonuje ryż po kubańsku, z tą
różnicą że na jego widok wszyscy domownicy się oblizują (ryż duszony
w sosie z przecieru pomidorowego + oliwa, czosnek, sos pimento,
podany z jajkiem sadzonym na wierzchu).
Macie takie dania? Podzielcie się:)
--
Sen zająca

Siła nieczysta to iloczyn masy nieczystej i przyspieszenia
nieczystego.
Obserwuj wątek
    • yasemin Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 20:32
      a propos- "makaron w sosie mediolńskim"- ja czasem robię sobie lub
      ewentualnie pozostałym członkom rodzinki, ale staram się zawsze tak
      go przyprawić, żeby było to danie znakomite: bazylia, tymianek
      (zmielony w palcach przed zaaplikowanie), oregano, ewentualnie
      estragon... a, i cebula granulowana, no i oczywiście pieprz dodany
      na krótko przed wyłączeniem (bo ja ten sos podsmażam) i sól, i sporo
      utartego sera- i wszyscy sie oblizują... A z innych dań najlepsze w
      moim wykonaniu to: leczo, rizotto z rozmaitościami, oraz przeróżne
      sałatki ze wszystkiego, co się nawinie.
      --
      "Każdy ma swój płatek śniegu". Orhan Pamuk
    • onion68 Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 20:38
      Verte, jakże się cieszę, że Cię widzę :-)))
      A w temacie - cóż, w takich okolicznościach ja rzeczywiście często robię
      makaronik z różnymi sosami, z warzywami, z krewetkami, z tuńczykiem. No bo
      szybki jest i nastrój poprawia. Lub makaronowe zapiekanki. Na ogół staram się,
      by był to makaron razowy. No bo szybki jest i nastrój poprawia.
      Jak mi się chce trochę dłużej popracować, to naleśniki ze szpinakiem, bo
      naleśniki mają u mnie takie wzięcie, że trzeba zrobić na dwa dni, co oznacza ok.
      dwóch godzin przy kuchni.
      --
      Money is not a thing, it is not even a process. It is a kind of shared dream.
      Terry Pratchett
      • onion68 Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 20:45
        Ojej, zamiast x i v, musiałam zrobić c i v, i mam - efekt zdartej płyty.
        Przepraszam ;-)
        --
        Money is not a thing, it is not even a process. It is a kind of shared dream.
        Terry Pratchett
    • bardzozielonykot Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 20:42
      Oj, u mnie takich szybkich dań jest mnóstwo :)
      Najczęściej:
      - makaron (najlepiej gniazdka) z sosem pomidorowym z czosnkiem z bazylią, na to
      ser, do tego duszone kotlety sojowe (max 10 minut);
      - ryż po portugalsku (prażony z czosnkiem, potem duszony w wywarze z jarzyn (z
      kostki warzywnej) z dodatkiem koncentratu pomidorowego i sporą ilością oregano);
      - spaghetti aglio e olio ;)
      - makaron ze szpinakiem z czosnkiem;
      - ryż gotowany w wywarze z jarzyn (z kostki) z marchewką i selerem naciowym;
      - leczo!
      - ziemniaki z gzikiem lub solą i masłem

      Wszystkie dania wzbudzają spore pokłady entuzjazmu :)
    • nessie-jp Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 21:08
      Makaron z jajkiem (kiedyś też z boczkiem, ale teraz nie jadamy wieprzowiny)
      przesmażany na patelni.

      Makaron z parówką drobiową i sosem słodko-kwaśnym z dyżurnego słoja.

      Mrożone "Warzywa na patelnię" Hortexu czy innego producenta, podawane z ryżem.

      --
      Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
      Borg, they learn... -- Terry Pratchett
      • pink_hamster Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 21:31
        u mnie-makaron świderki+sos z tuńczyka,pomidorów(z puszki),cebuli,czosnku i bazylii,koniecznie z żółtym,startym serem na wierzchu
        szybkie,jadalne i starcza na długo(bo ja to jem sama:)
        --
        nie wystarczy być szczęśliwym;trzeba jeszcze,aby inni byli nieszczęśliwi
    • jeriomina Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 23:24
      - makaron świderki z tuńczykiem (tuńczyk z puszki z czosnkiem, startym serem
      żółtym i pietruszką podsmażony chwilę na patelni i do tego makaron)
      - makaron ze świeżymi pomidorami i serem - ser żółty pokrojony w kostkę,
      pomidory takoż, posypane wszystko oregano i bazylią

      Ja się tym zajadam, mój mąż uważa, że to nie jest obiad:)
      Ja też artystka, a mój mąż inżynier, więc jak u Żaków:D
      --
      Ja bym tu dawał od razu gis!
        • yowah76 Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 23:47
          Ja czasem lubie wrecz makaron bez niczego;) Ale z jajkiem,owszem.
          Albo risotto, ale to juz ze 40 minut wymaga. Przy okazji, ostatnio
          robilam risotto z pomidorami i cukinia i zamiast samego ryzu dalam
          1/3 takiej drobnej, ciemnej soczewicy, bardzo fajnie wyszlo. Na tyle
          fajnie, ze mialo byc na nastepne dwa dni (gotowalam w nocy) a nie
          bylo...

          --
          Czy gdyby Nadrektor byl Polakiem to mowil by: "O, żeż szwaczka!
          Krawcowa jego mać! Ty szwaczy synu, taki owaki, tępą igłą dziergany!"
          ???
          • yowah76 Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 23:50
            Kasza, cholera, nie zmiescila mi sie ostatnio do podrecznego bagazu,
            a tu tylko peczak jest. Tez lubie ;)
            A nie tak dawno zrobilam pierogi z nadzieniem z lososia w puszce i
            brokula. Mnie smakowalo, musze na kims przetestowac, czy to
            rzeczywiscie takie dobre, czy tylko wrazenie odnioslam. I kopytka z
            ziemniakow z torebki, zaskakujaco przyzwoite wyszly i dosc szybko.
            --
            Czy gdyby Nadrektor byl Polakiem to mowil by: "O, żeż szwaczka!
            Krawcowa jego mać! Ty szwaczy synu, taki owaki, tępą igłą dziergany!"
            ???
            • yowah76 Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 23:55
              I oczywiscie zupa - bagienko ;) zajmuje gora pol godziny, podobnie
              jak pomidorowka, 20 min z zegarkiem w reku; na 40 min to oprocz
              risotto moze byc jeszcze zupa z marchewki, cebuli i soczewicy
              (tudziez brukwi jak ktos ma), ale przez 40 min mozna juz w zasadzie
              przyzwoity obiad zrobic... z tym, ze zupa w zasadzie po wlozeniu
              wszystkiego do gara robi sie sama, czyli poswiecamy jej jakies 10
              min.
              Jeszcze duszona kapusta najchetniej sweetheart plus ziemniaki lub
              kopytka (albo kupne gnocchi; kopytka tez trzeba miec wczesniej a
              ziemniaki podrasowac w mikrofali); z gnocchi tez sioe mozna w 20 min
              zmiescic.
              --
              Czy gdyby Nadrektor byl Polakiem to mowil by: "O, żeż szwaczka!
              Krawcowa jego mać! Ty szwaczy synu, taki owaki, tępą igłą dziergany!"
              ???
          • nessie-jp Zupa z soczewicy 09.02.09, 01:53
            Dla mnie zupa z soczewicy to jest przysmak nad przysmaki i wcale się nie
            dziwimy, że można było za michę takiej zupy sprzedać pierworództwo czy brata
            pierworodnego, czy co to tam było. W każdym razie zupa -- paluszki lizać.

            Ja najbardziej lubię ją gotować na jakichś elementach drobiowych (serduszka lub
            żołądki, jeśli rodzina nie patrzy na ręce, albo skrzydełka, jeśli patrzy).
            Obowiązkowo musi być też w tej zupie podsmażona cebulka i czosnek. Soczewica
            rozgotowana na gęsto, jak groch w żołnierskiej grochówce -- żeby łyżka nie
            tonęła...

            O mamuniu, ależ się zrobiłam głodna!!!

            --
            ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
            • yowah76 Re: Zupa z soczewicy 09.02.09, 02:14
              No, z miesem albo chociaz na wywarze tez moze byc, ale ja zwykle
              robie bezmiesna, z lenistwa (bo to trzeba by poprzedniego dnia jakas
              mrozonke wykopac ;) ) Wlasciwie to mialam jutro risotto robic, ale
              moze poleciec wysokobialkowo? ;)
              A soczewica ugotowana na sosie z duszonej jagnieciny;)mmm... jak
              sama jagniecina lezy mi srednio, tak to polaczenie jest idealne.
              --
              Czy gdyby Nadrektor byl Polakiem to mowil by: "O, żeż szwaczka!
              Krawcowa jego mać! Ty szwaczy synu, taki owaki, tępą igłą dziergany!"
              ???
      • kkokos Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 23:44
        my jesteśmy raczej ryżożerni niż makaronożerni (a gdyby to ode mnie tylko
        zależało, bylibyśmy głównie kaszożerni, ale mi się dzieciak buntuje)
        i do tego ryżu idą smażono-duszone warzywa, jakie są pod ręką, czasem z
        mrożonki, czasem nie, czasem pół na pół, zawsze z czosnkiem i cebulą (to
        podstawa), reszta przypraw - jak pod rękę podleci. więc w sumie za każdym razem
        ma to trochę inny skład i smak. nosi toto dumną nazwę "paciaja z ryżem" i
        wyględne nie jest, ale jakie potrafi być pyszne :)
    • klymenystra Re: "Pyszny makaronik" 08.02.09, 23:48
      -omlet z patelni i warzywa :) Ukochany robi to w wersji swojej ojczystej, czyli
      z ziemniakami i wtedy sie to nazywa tortilla ;) Warzywa moga byc kazde, do tego
      duzo przypraw, mniam mniam
      -warzywa smazono-duszone - tez moga byc wlasciwie kazde, wazne, zeby dodac duzo
      koncentratu, oliwy, czosnku :)
      -kurczak w sosie czosnkowym - biore kurczaka (znaczy udko ;)), kroje, obtaczam w
      przyprawach (papryka ostra, pieprz ziolowy, curry) i na oliwe. jak sie ladnie
      obsmazy, to przygotowuje sas - majonez kielecki (niskie IG!) i smietana (minimum
      18% - niech zyje Montignac ;D), pol na pol mniej wiecej, troszke mniej majonezu.
      Do tego dwa zabki czosnku posiekane albo wycisniete, troche oliwy, ziola
      prowansalskie i chlup na tego kurczaczka. Niech sie chwile dusi i mozna jesc. Z
      warzywami oczywiscie :)
      --
      70/95= 30FF

      75B nie istnieje. 80D teznie.
      • lutecja4 Re: "Pyszny makaronik" 09.02.09, 09:05
        makaron-jakies swiderki czy kokardki plus cebula zeszklona na oliwie plus mloda
        cukinia w cwiercplasterkach plus czosnek i do tego starty parmezan lub jakis
        twardy ser zolty
        zupka z parowek ugotowanych na rosolku z kostki przyprawiona koncentratem
        pomidorowym,zaprawiona jak pomidorowa-maka i smietana badz jogurtem i posypana
        majerankiem
        piers kurczaka zesmazona na patelni plus papryka, ananas ew. szczypiorek i
        pomidor plus ryz

        --
        https://www.sesja.neostrada.pl/image014.gif
      • croyance Re: "Pyszny makaronik" 11.02.09, 12:48
        Wiekszosc z rzeczy, o ktorych wspominacie, to dla mnie luksusowe
        dania, po ktorych przygotowaniu jestem cala przejeta, ze GOTOWALAM :-
        D
        --
        'People worry about kids playing with guns, and teenagers watching
        violent videos (...). Nobody worries about kids listening to
        thousands - literally thousands - of songs about broken hearts and
        rejection and pain and misery and loss'
        • lezbobimbo Re: "Pyszny pizzuk" 11.02.09, 15:45
          croyance napisała:
          > Wiekszosc z rzeczy, o ktorych wspominacie, to dla mnie luksusowe
          > dania, po ktorych przygotowaniu jestem cala przejeta, ze GOTOWALAM >:-D

          Ach a ja mam jeszcze gorzej ;) Ja tak dalece nienawidze gotowac, ze podziwiam
          Cie, bo takowe luksusy masz nawet ochote wykonac i sie przejmowac :)
          Samej dla siebie nie chce mi sie nawet porechlac sie do sklepu i zaplanowac co
          kupic, a potem znalesc i przywlec do domu.. a co dopiero wykonywac te przepisy i
          obierac te produkty i mieszac!
          Dla mnie funkcje pysznego makaroniku sprawuje wiec goraca pizzeria, mrozone
          pizze ze sklepu, durum z falaffelkami, Grek z samosami na wynos, albo w
          sytuacjach juz ekstremalnych, pewne delikatesy iranskie, gdzie mlody Pers
          wyczarowuje najlepsze tapenady i pesta w miescie - to sobie nawet tym sama chleb
          posmaruje, z awokadem ;P
          A tak to sie pozwalam rozbestwiac Boginiom Kuchennym, które sa o jakies
          stulecia, nie, tysiaclecia swietlne do przodu i zanim ja bym w ogóle cos zdazyla
          wymyslec, one juz maja caly obiad gotów i to jaki smakowity i ile tego dla
          wszystkich.. :-O


          P.S. witajcie z powrotem, drogie Córy Marynotrawne :) Verte i Yasemin itd :)


          --
          *Jesli niszczysz zywa Przyrode, podkopujesz wlasna egzystencje, bowiem Ona nas
          zywi, leczy i podtrzymuje nasz byt.
    • kai_30 Re: "Pyszny makaronik" 09.02.09, 13:37
      U mnie to makaron ze szpinakiem - mrożony szpinak wywalić na patelnię, dorzucić
      parę ząbków czosnku i zeszkloną cebulę, jak się porządnie rozmrozi i zagrzeje
      wrzucić w to zasobniczek kwaśnej śmietany, sól i pieprz, po czym obficie posypać
      żółtym tartym serem. I wymieszać z makaronem :) Z 10 minut maks.

      Albo ziemniaki po ukraińsku - dziwne danie, ale u mnie uwielbiane. Ziemniaki
      pokrojone w plastry zagotować normalnie w wodzie z dodatkiem czosnku (dużo) i
      posiadanych resztek wędlin (z boczkiem to już rozpusta, a nie danie kryzysowe
      ;)) oraz zeszklonej cebuli. Jak ziemniaki już będą miękkie dorzucić przecier
      pomidorowy i duuuuuużo majeranku oraz innych przypraw - pieprz i papryka
      koniecznie. Można zagęścić żółtym serem albo serkiem topionym. Robi się z tego
      taka ciapa - ni to zupa, ni to drugie danie, ale jeszcze mi się nie udało
      ugotować porcji na dwa dni niezależnie od wielkości garnka :)

      -

      https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20090508/dt/6/k/c1e4/preg.png

      Bo szczęście trzeba rwać, jak świeże wiśnie ;)
      • yowah76 Re: "Pyszny makaronik" 09.02.09, 20:33
        Ja tez bardzo lubilam makaron ze szpinakiem,ale kiedys go zjadlam
        tuz przed tym, jak organizm mi sie zbuntowal gastrycznie (ze
        szpinakiem to raczej nie mialo nic wspolnego) i od tej pory mnie
        odrzuca ( w swietle powyxzszego faktu, bez sensu) nad czym
        ubolewam...
        --
        Czy gdyby Nadrektor byl Polakiem to mowil by: "O, żeż szwaczka!
        Krawcowa jego mać! Ty szwaczy synu, taki owaki, tępą igłą dziergany!"
        ???
    • nighthrill Re: "Pyszny makaronik" 09.02.09, 15:45
      U mnie awaryjne są tak zwane "flaczki z paczki", czyli falki sojowe firmy Orico,
      robią się same, a do nich je się chleb razowy z masłem.
      Ale powiem wam, że ja jestem bardzo zaangażowana kuchennie ( pracuję w domu) i
      muszę mieć codziennie co innego, inaczej mi się nudzi, więc nic nie mrożę i nie
      gotuję na kilka dni naprzód.

      Awaryjne jest też spaghetti - puszka chopped tomatoes, podsmażona cebula,
      czosnek, oliwa, zioła, paczka zielonych oliwek, makaron, ewentualnie ser. Albo
      kotlety z boczniaków - panieruje się surowe boczniaki i smaży na patelni do
      zmięknięcia. Do tego ziemniaki i pieczarki, albo jakaś surówka.
      Dziś zaszalałam, upiekłam lasagne z ruskim nadzieniem ( takim jak do pierogów),
      a do tego micha świetnej sałatki z chrupiących warzyw.
      --
      Bad reputation = good fun.
    • minerwamcg Re: "Pyszny makaronik" 09.02.09, 17:22
      Oczywiście, że mam swój "pyszny makaronik". A raczej całą górę
      pysznych makaroników, na bazie właśnie makaronu, ryżu, kaszy i
      zapiekanych ziemniaków. Większość przepisów została podana wyżej,
      więc się nie będę powtarzać, ziemniaki w ziołach prowansalskich
      pieczone w piekarniku są też znakomite z sosem tzatziki, a makaron
      lubię też w postaci carbonara (mężowi robię z szynką sojową, bo
      wegetarianin).
      Jako "pyszny makaronik" funkcjonuje u mnie też cebulok, wygląda jak
      pizza, ale ciasto jest grubsze i z żytniej mąki, a za pokrycie robi
      cebula zasmażana z ziołami i śmietaną.
      Wspomniane wyżej flaki sojowe cenię też, sto razy bardziej od
      normalnych flaczastych, których nie jestem w stanie przełknąć. Tylko
      dodaję do nich jeszcze górę innych przypraw i warzyw...

      I tak, rzeczywiście, wszystkie te cuda wielkim głosem domagają się
      surowej zieleniny. Nie tylo dla zdrowia, przede wszystkim dla smaku.
      --
      Zabijają naszych! Nie wkurza Cię to?
      Wyślij protest do Ambasady Indii!
    • yowah76 To ja sie przyznam :) 09.02.09, 20:37
      Uwaga, drastyczne:
      Ziemniaki puree z proszku i kiszona kapusta... tyle to trwa co
      zagotowac wode;) wiem, beznadzieja, ale cieple i szybkie...
      Rosol wczorajszy zasypany platkami owsianymi. Jakie to jest dobre,
      mmm... ale ja platki moge do wszystkiego.

      --
      Czy gdyby Nadrektor byl Polakiem to mowil by: "O, żeż szwaczka!
      Krawcowa jego mać! Ty szwaczy synu, taki owaki, tępą igłą dziergany!"
      ???
    • filifionka-listopadowa Re: "Pyszny makaronik" 11.02.09, 00:49
      Pyszny makaronik by filifionka

      Trza:
      opakowanie makaronu do tortellini (polecam firmy Tortellini Melissa z serami,
      dostępne na pewno w sieci Piotr i Paweł za ok 6 zł/250 g)
      paprykę czerwoną
      cebulę
      pietruszkę
      oliwę
      (skład podstawowy, oczywiscie aż się prosi o zbogacenie)

      czas: ok 20 min (ze sprzątaniem)

      Wstawiamy na ognień garnek z wodą, osoloną i doprowadzamy do wrzenia. Zanim
      pojawia się bąbelki i będzie można wrzucić makaron, ciachamy szybko
      warzywa(niezbyt drobno bo szkoda czasu) oraz pietruszkę.
      Makaron musi się gotować ok 10-12 min, zatem jest to to idealny czas by umyć
      deseczkę,wyrzucić resztki, zaparzyć herbatkę i podsmażyć(duża patelnia!)
      warzywka na oliwie. Ugotowany makaron wrzucamy na patelnie, mieszamy z
      warzywamy, podsypujemy pietruszką i skrapiamy oliwą dla smaczku.
      Voila!
      --
      "No, ale oczywiście Jeżycjada to bajka, a królewski dwór Borejków obfituje w
      całe stada utalentowanych, pięknych i czułych księżniczek, za którymi uganiają
      się już to rycerze na harleyach, już to mroczne nerwusy, już to wierni
      towarzysze broni z rudymi wąsami... " by nessie-jp
    • kadrel Re: "Pyszny makaronik" 12.02.09, 23:36
      Najszybciej i najtaniej wychodzi mi chleb z margaryną oraz cebulą i
      ogórkiem kiszonym posiekanymi w drobną kosteczkę.
      Pycha!
      Solić nie trzeba bo ogórki słone same z siebie.
    • k_linka Re: "Pyszny makaronik" 13.02.09, 00:01
      Kiedys jak mama Zakowa najczesciej serwowalam makarony, teraz ograniczam
      weglowodany wiec kroje i podsmazam cebulke, dodaje pomidory z puszki (w wersji
      hiperoszczednej przecier), puszke czegos straczkowego, najczesciej czerwonej
      fasoli (w wersji hiperoszczednej nie z puszki ale uprzednio namoczonej ale to
      wymaga uprzedniego planowania, co rzadko mi sie przytrafia), przyprawiam w
      zaleznosci od nastroju i mam cieply obiad w 15 min. Jak mam wiecej czasu i
      ochoty a zoladek nie wydaje przerazliwych dzwiekow dodaje pieczarki/
      papryke/cukinie/parowki sojowe...
      Chcialam wyrazic najglebszy podziw dla wszyskich zorganizowanych i
      wyrafinowanych kucharek, bo u mnie wlasciwie kazdy obiad to taki szybki i awaryjny:)
      • nessie-jp Re: "Pyszny makaronik" 16.02.09, 18:22
        > fasoli (w wersji hiperoszczednej nie z puszki ale uprzednio namoczonej ale to
        > wymaga uprzedniego planowania, co rzadko mi sie przytrafia),

        Czasem gotuję sobie 2 kilo soi i zamrażam w małych porcjach -- potem wystarczy wyjąć paczuszkę, siup do gorącego sosu pomidorowego, wkroić parówkę i mamy soję po bretońsku :)

        --
        ADMIN - Antypatyczny Dreczyciel Masowo Indoktrynowanych Niewiniatek (furtive_kitten)
    • hotwhiskey Re: "Pyszny makaronik" 16.02.09, 19:04
      Bardzo to przyziemne danie... ale u nas na stol w sytuacji awaryjnej wyjezdza omlet, z roznymi dodatkami (w zaleznosci od tego, co akurat jest w lodowce: kawaleczki szynki, papryka, oliwki). Albo jajecznica - to juz nie tylko wersja awaryjna, ale i leniwa :-)

      No i platki z mlekiem. Wlasnie w takiej proporcji ;-) (w przeciwienstwie do mleka z platkami)
      • wushum Re: "Pyszny makaronik" 12.03.09, 22:25
        Witam.
        Kiedy mieszkałam z jednym facetem, "pysznym makaronikiem" był po prostu makaron
        w jakiejkolwiek postaci, bo oboje dziko uwielbialiśmy rurki i kolanka...mógł
        być na zimno czy z masłem i już się serce radowało człowiekowi:D
        W domu rodzinnym danie awaryjne, czyli jeśli nie ma już nic, to mamy zawsze
        czerwoną fasolkę z puszki - tam podgrzewało się toto z masłem soląc i pieprząc
        ile się da. Ewentualnie barowe "ruskie", które do dziś wspominam w chwilach
        tęsknoty za domowym ciepełkiem. Od niedawna pojawiło się też "puree"
        ziemniaczane z proszku, do którego jajeczko można podsmażyć, jaki stary kefir
        wynaleźć - i już.
        Natomiast teraz kiedy mieszkam bardziej sama, popadłam już w dzikie
        rozleniwienie, a na dodatek łapię się na tym, że nie pamiętam jeść. Od święta
        robię makaronik z pomidorowym sosem smażonym na oleju z bazylią, czosnkiem,
        czasem tuńczykiem, a najczęściej wcinam fasolki, ziemniaczki "zalewajki" w
        kubku, zupki w proszku itp.
        Najchętniej nie dotykam sprzętów kuchennych, które będąc wspólnymi "na kilka
        osób" /wynajmujemy mieszkanie w 3-4 osoby/, z natury nie mogą być czyste:S
        Przez tą abnegację kuchenną, czasem nachodzi mnie dziki szał i to się rzucę
        zrobić konfitury dyniowo-pomarańczowo-imbirowe, to postanowię "zakręcić"
        ogórków, czy pierniczków upiec i rozdaję potem różnym ludziom:)
    • czekolada72 Re: "Pyszny makaronik" 02.02.10, 10:40
      Moj ostatni przebój to placki z rybą - coś na kształt placków
      (racuchów) z jabłkami, acz zamiast jabłek - rozkawałkowana rybka,
      albo filet, albo jakas rozmrożona, co akurat nabedę. Do tego jakis
      sosik, albo majonez, albo sałatka na bazie pekińki, albo surówka z
      kapusty... Ale solo tez pycha!

      Drugim sa dania KAMIS - potrawy w saszetkach na 2 osoby, generalnie
      albo jest potrzebny ryż , albo z 20 dag jakiegos mieska +
      ryz/kasza/ziemniaki; nie ukrywam - kupilam ilosc hurtowa wrecz i
      teraz jak nie mam co wymyslic - dokupuje te np piers z kurczaka i
      szybciutko robie. Chyba 9-12 rodzajów.

      Ryz zapiekany, np z groszkiem, kukurydzą, cebulką - to na ostro; z
      jabłkami - na słodko.

      Naleśniki a la tortilla. Nadzienie wg zawartosci lodowki i spizarni,
      generalnie - na ostro.
      Ale i na slodko, z rozniastymi dzemkami.


      --
      ŚMIGŁO
      "Kto nie naraża się na szwank - ten głównej stawki nie wygrywa"
      • marslo55 Re: "Pyszny makaronik" 03.02.10, 09:24
        czekolada72:
        "Ryz zapiekany, np z groszkiem, kukurydzą, cebulką - to na ostro; z
        jabłkami - na słodko."
        Brzmi bardzo apetycznie! Ja z kolei w kolko gotuje te sama zupe
        kurczakowo-pieczarkowa w dwoch wersjach: ostra z papryka, slodka z
        brzoskwinia.
    • zieleniack Re: "Pyszny makaronik" 13.02.10, 23:00
      U nas w tym charakterze wystapują placki kartoflane, bo akurat
      kartofle, cebula, olej, jaja i ziemniaki sa u nas praktycznie
      zawsze :) A że oboje z mężem lubimy to jeść, to nie narzekamy ;)

      Z kolei z potraw, za którymi się nie przepada, a które też pełnią
      funkcję awaryjną, jest zestaw "piątkowy", czyli ziemniaki i jajko
      sadzone (wedle zasady powyższej, że ziemniaki i jaja mammy zawsze).
      Suche to takie i bez surówki/warzyw z puszki lub sloika nie bardzo
      wchodzi.
      --
      Moja galeria:)
    • nowhere-woman Re: "Pyszny makaronik" 18.02.10, 15:15
      U mnie funkcjonuje tzw. makaron ze śmieciami :)

      Ugotowany makaron kokadrki podsmażam na oliwie, do tego wrzucam miksturę z
      jajek, śmietany (o 1-2 łyzki więcej niż jajek), przysmażonej cebulki, czosnku,
      lub pieczarek, lub wędlinki bądź to jakie, lub ser jaki znajdę w lodóce (żółty,
      pleśniowy lub mozarella)...
      To wszystko smażę, posypuję wielką ilością bazylii i podaję z pomidorem (bo
      praktyczne zawsze jest w domu).
      • rudzik85 Re: "Pyszny makaronik" 01.03.10, 09:09
        Makaron to idealna propozycja na szybki obiad(a jaki dobry...:))
        Ostatnio mi odbiło na punkcie takiego dania- makaron ugotować
        (świderki, rurki....) i podsmażyć na odrobinie oliwy z dodatkiem
        czosnku i papryczki chili, do tego zioła, suszone pomidory, oliwki i
        starty ser. Wersję podstawową można wzbogacić o brokuły, cukinię,
        prażony słonecznik lub płatki migdałów.
        Potrafię to jeść codziennie, w ogromnych ilosciach :)
        • verdana Re: "Pyszny makaronik" 01.03.10, 21:39
          Sporo tych przepisów mnie jakos tak pracochłonne sie wydaje, choc
          dobre.
          U nas ostatnio funkcjonuje smazony ryż. Do ryzu (zwykkle
          wczorajszego) wrzucam puszkę czegokolwiek, coś surowego (najlepsze
          kiełki i papryka), może być resztka wędliny, albo mięska z wczoraj
          (niekoniecznie), ziola w dużej ilosci i podsmażam na patelni. Ważne -
          należy to może nie przypalic, ale zarumienić, czyli nie mieszać za
          często.
          Czas przygotowania - 10 minut.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • czekolada72 Re: "Pyszny makaronik" 03.03.10, 09:44
            Placki ryzowo-cytrusowe


            3 jajka, 0,5 l kwasnego mleka (lub jogurtu, kefiru), ok 35 dag maki,
            lyzeczka proszku do pieczenia, 1 cukier waniliowy - miksujemy, ma
            powstac bryja o konsystencji smietany-jogurtu, jak geste - dolewamy
            na oko troche przegotowanej wody, dodajemy ok szklanki, a moze byc
            ciut wiecej ryzu ugotowanego na sypko i pokrojone w kostke 1
            pomarancze, 1 mandarynke. No i duza lyzka na porzadnie rozgrzany na
            patelni tłuszczyk. Posypac usmazone na zloto-brazowo cukrem pudrem
            badz grubasnym kryształem
            I herbatka roibons do tego albo zielona
            Wbrew pozorom jedyne co tu jest czasochlonne - to stanie przy
            patelni i dosmazanie kolejnych placuszkow :)
            --
            ŚMIGŁO
            "Kto nie naraża się na szwank - ten głównej stawki nie wygrywa"
    • marajka Re: "Pyszny makaronik" 02.03.10, 17:27
      Makaronik + pesto z odrobiną śmietany. Chyba nie ma nic szybszego. Czasem życie ratuje też ryż z groszkiem i mięsem mielonym, podsmażony z jajkiem. W wersji burżujskiej z dwoma jajkami. I marchewką.
      --
      "Patrz Jędruś- ludzie tak osobiście są porządni, a wszystko razem do kupy to banda s...!"
      A.Bobkowski, "Szkice piórkiem"
    • czekolada72 Re: "Pyszny makaronik" 01.03.11, 13:02
      W ostatnich tygodniach daniem absolutnie awaryjnym było spaghetti ze skwareczkami (ewentualnie dodatkowo posypane startym zoltym serem) - wiem, wiem, ze zdrowiem ma niewiele wspolnego, ale ... od czegos pasc trza...

      Z innych dan - nalesniki z serkiem z Lidla - takie serki smakowe w kubeczkach - idealnie do 4 nalesników.

      Makaron z białym serem - danie mojego dziecka. Mi sie juz dawno przejadło, i jest jednym z nielicznych, na ktore patrzec wprost nie moge...

      Zupki na bazie mrożonek zageszczane grysikiem.

      --
      Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. — św. Augustyn
      58,3
      "Kto nie naraża się na szwank - ten głównej stawki nie wygrywa"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka