Przyjaźń między kobietą a mężczyzną

27.02.09, 14:35
czy jest możliwa? Jakie jest Wasze zdanie?

Przyjaźń szeroko rozumiana (i taka po grób, i po prostu kumplowanie się), ale
czysto platoniczna. Przyjaźni pomiędzy zakochanymi nie rozważajmy, to zupełnie
odrębny temat.

A żeby nie było tak całkiem pozaforumowo, to jakie przykłady przyjaźni
damsko-męskich widzicie w Jeżycjadzie?

    • dakota77 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 14:47
      Hmm. Zastanawiam sie, czy wlasnie to rozroznienie po grob albo kumplowanie sie"
      nie bedzie tu istotne. Choc tak czy owak w obu przypadkach z ta platonicznoscia
      moze byc roznie, bo bardzo latwo zakochac sie w osobie, z ktora sie czesto
      widuje, lubi przebywac, z ktora wiele nas laczy.
      Miewalam przyjaciol, w ktorych sie zakochiwalam, bywalo tez odrwotnie, ze to oni
      zaczynali zdradzac takie objawy:). Mam teraz meskich przyjaciol, np. ludzi z
      ktorymi studiowalam, i do ktorych nigdy nie czulam nic ponad przyjazn i
      wzajemnie. Ale nigdy nie mialam przyjaciela plci meskiej, ktory pelnilby role
      takiej przyjaciolki od zwierzania intymnych sekretow- no ok, maz jest
      najprawdziwszym przyjacielem, ale to faktycznie inna kategoria.
      W Jezycjadzie albo przyjaznie staja sie zwiazkami, albo pozostraja w fazie
      kumplowania sie, mam wrazenie.
    • szprota Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 14:56
      Zupełnie platoniczna, gdy mamy do czynienia z obojgiem heteryków,
      raczej nie. Ale jestem zdania, że można wznieść ponad erotyczne
      porywy i pozostać w przyjaźni. Zaznaczam przy tym, że od faceta-
      przyjaciela oczekuję nieco innej przyjaźni niż od kobiety-
      przyjaciółki. Z przyjaciółkami lubię być w stałym kontakcie, umówić z
      nimi wszystko: od modelu stanika wypatrzonego na allegro po ostatnie
      pierepały z eksem. Przyjaciel może się zjawić raz na miesiąc czy
      kwartał i po prostu poemanować wsparciem i wiarą w moje niespożyte
      siły.
    • jota-40 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 14:56
      Gabrysia i Robrojek? To chyba najsilniejszy wątek. Ida i Krzyś - jak dla mnie odrobinę naciągane, miałam wrażenie, że Ida miałaby na niego ochotę. Klaudiusz mi tam jakoś średnio pasuje, papierowy taki.
      Kreska i Lelujko - ale tutaj, jak wiadomo, przyjaźń była raczej jednostronna (to znaczy - ze strony Kreski, Lelujko żywił gorętsze uczucia).
      Co do mnie - wierzę, jak najbardziej i posiadam. To znaczy - przyjaciół takich, kumpli do grobowej deski. Ech, co ja bym bez nich zrobiła... (tu się wzruszam). Ci kumple prawdziwi nigdy nie stanowili obiektu westchnień, ani nawet marzeń - chociaż tak się składa, że wszyscy bardzo przystojni ;). I vice-versa, ja chyba ich obiektem też nie byłam. Zwierzenia obopólne, wspieranie w trudnych chwilach, dobre rady albo po prostu plotki. Inne gatunkowo, niż z przyjaciółkami. Ważne, bo prezentujące punkt widzenia męski ;).
    • slotna Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 15:01
      Coz, z calej trojki moich przyjaciol, 2/3 to panowie. W jednym z nich sie smiertelnie kochalam, ale to nawet wygodne bylo - moglam mu sie zwierzac i wysluchiwac rad bez spekulacji typu "co on mysli" - w koncu on sam doskonale wiedzial, co mysli :) Trzeba bylo przeczekac po prostu. A niedawno trafilam na material na trzeciego przyjaciela, po raz pierwszy od lat - jeszcze nie wiem, jak to bedzie, nie znamy sie tak dobrze, ale mam przeczucie, ze to bedzie dlugofalowa znajomosc i platoniczna wlasnie, mimo niezbyt platonicznego poczatku. Jakos tak uwazam, ze wszystko jest mozliwe.

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
    • mama_kotula Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 15:09
      Ja mam takiego przyjaciela. Co prawda po drodze był epizod romansowy, i to bardzo burzliwy (zła Kota, zła, podle zwodząca cudzych narzeczonych na manowce), ale już po epizodzie i jest dobrze.

      Przynajmniej mam komu na niemęża własnego poutyskiwać ;-).

      Za to nie posiadam przyjaciółki. I pewnie nie będę posiadać, bo bab to ja nie cierpię :P:P
      • szprota Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 15:11
        Baby są fajne, tylko trzeba na mądre baby trafić. W mojej, jak zwykle
        skromnej, opinii.
        • mama_kotula Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 20:41
          Cytat
          > Baby są fajne, tylko trzeba na mądre baby trafić. W mojej, jak zwykle
          skromnej, opinii.


          Nie, no ja wiem, że baby gupie nie som. Ja po prostu wolę facetów. Ale tylko
          tych konkretnych i myślących kategoriami zadaniowymi. Na emocjach ja się nie znam.

          Dobra, ok, niech już będzie, jak już do zwierzeń dochodzi - ja generalnie nie
          lubię ludzi i nie potrzebuję ludzi, zdarzało mi się ot tak o zrywać znajomości i
          przyjaźnie w sumie bez powodu innego niż "nagły psychiczny dyskomfort" albo w
          ogóle irracjonalnie. Zdarzało mi się nawet znikać bez słowa z większej
          "zorganizowanej" grupy ludzi i też bez powodu. Jestem strrrrrrraszna w pożyciu,
          niestety.

          Poza tym jeszcze nigdy nie trafiłam na osobniczkę płci żeńskiej, która by
          zrozumiała np., że teraz nie mogę z nią pogadać przez telefon, bo zawiesiłam się
          na jednej linii w pisanym właśnie programie i jasna cholera mnie trafi, jak mi
          ktoś koncentrację przerwie. Jak taką znajdę, to słowo daję - natychmiast
          popełnię wielożeństwo.

          Choć z drugiej strony, zdarzało mi się trafiać na facetów marudzących w deseń
          "tak, ty najpierw mnie zwodzisz, a teraz olewasz, a ja tu taki biedny jestem i
          tu i teraz cię potrzebuję. nie? to ja się obrażę". Brrr.
          • ananke666 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 22:58
            > Poza tym jeszcze nigdy nie trafiłam na osobniczkę płci żeńskiej, która by
            > zrozumiała np., że teraz nie mogę z nią pogadać przez telefon, bo zawiesiłam się
            > na jednej linii w pisanym właśnie programie i jasna cholera mnie trafi, jak mi
            > ktoś koncentrację przerwie. Jak taką znajdę, to słowo daję - natychmiast
            > popełnię wielożeństwo.

            Możesz mi się oświadczać. Na tekst w słuchawce "Nie mogę teraz rozmawiać" rzucam
            "Ok, to cześć" i się odwieszam. Zajmuje mi to jakąś sekundę. W rzadszej wersji
            czterosekundowej pytam, kiedy mogę zadzwonić. Po uzyskaniu informacji mówię "Ok,
            to cześć" i się odwieszam. Serio :)
            • mama_kotula Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 23:15
              Łorajuniu. Poważnie?

              Moja siostra też odpowiada "OK, to cześć" po czym "rzuca słuchawką" a potem skarży się mamusi :P:P że ja jestem dla niej niemiła, a ja od mamusi wysłuchuję wykładu na temat więzi rodzinnych.

              Mnie jasny szlag trafia.

              Pracuję czy uczę się, albo choćby bawię się z dziećmi i nie mam zamiaru NICZYM przerywać fajnej zabawy, bo to jest czas dla nich, dzwoni stacjonarka - ignoruję. Stacjonarka przestaje dzwonić, dzwoni komórka - ignoruję. Komórka przestaje dzwonić - dzwoni druga komórka. Druga komórka przestaje dzwonić, dzwoni trzecia komórka której nie używam od wieków, wściekła w końcu odbieram i słyszę "a czemu nie odbierasz telefonu? ja dzwonię i dzwonię".

              Na moją odpowiedź, że nie odbieram, bo nie mam czasu teraz rozmawiać, 100% mojej rodziny się obraża i podobnie 10% znajomych (bo pozostałe 90% to faceci :P).

              Jacierpiędolę... ;-)

              Poza tym zauważyłam, że np. w filmach ze zgniłego zachodu często pojawia się w rozmowach telefonicznych motyw:
              - Dzień dobry, mogę rozmawiać z xxxx?
              - Chwileczke... przykro mi, xxxx nie może teraz podejść.
              - W takim razie zadzwonię później, proszę przekazać...

              W polskiej tradycji zakorzenione jest raczej wołanie "powiedz, że mnie nie ma, wymyśl coś!!!" - tak jakby podchodzenie do telefonu było obowiązkowe ;)
              • ananke666 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 23:38
                Poważnie. Ja potrafię wisieć na telefonie dowolnie długo (zwłaszcza, że od
                najbliższych mieszkam daleko), pod warunkiem jednakże, że chęć zwisania jest
                obopólna. Sama nie mam czasem ochoty/czasu/nastroju do rozmowy, więc jasne jest,
                że ktoś może mieć tak samo. Nie znoszę się z tego powodu tłumaczyć i w żadnym
                razie nie oczekuję, że ktoś się będzie tłumaczył.
                • mama_kotula Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 23:46
                  Cytat
                  Sama nie mam czasem ochoty/czasu/nastroju do rozmowy, więc jasne jest, że ktoś może mieć tak samo.


                  Echhh... powiedz to mojej siostrze...
                  Moja siostra przebija pod tym względem wszystkie moje koleżanki.
                  Dzwoni 5 razy dziennie i obraża się, jak jej powiem, że nie mogę rozmawiać, bo np. mam wokół siebie stereo dzieciowe i muszę się nim zająć.
                  Szczytem wszystkiego było jej "przepraszam, że niewyraźnie mówię, ale brodą podtrzymuję butelkę bo Zosia właśnie pije". Na moją sugestię "to może zadzwoń później" odparła, że nie, bo musi mi powiedzieć, że...

                  No ale to skrajny przypadek, powiedziałabym - chorobliwy.

                  Natomiast bardzo, ale to bardzo mnie zastanawia, dlaczego większość znanych mi kobiet traktuje hasło "nie mogę teraz rozmawiać" jako osobistą obrazę i foszy. I na Jowisza, dlaczego większość facetów po prostu przyjmuje to do wiadomości i mówi coś w rodzaju "ok, puść głuchego, jak będziesz wolna".

                  Ananke, gdzie mam wysłać pierścionek zaręczynowy...? ;-)
                  • mamalilki Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 28.02.09, 12:16
                    Primo, można sie kumplować 10 lat, potem nastepne 5 byc w blizszej przyjazni ale
                    bez podtekstów a na koniec z dnia na dzien zakochac sie do nieprzytomnosci. Ja w
                    kazdym razie to zrobilam.

                    Secundo. Jezeli nie mozecie gadac to po co odbieracie telefon? Ja mam
                    sekretarke, jak cos waznego to sie ktos nagra i oddzwonie. Jaki problem? Jak cos
                    robie waznego to w ogole wyciszam komore. Jak dzwonia z pracy (zwykle zeby mnie
                    popedzic) to oddzwaniam jak zauwaze i juz. Wszyscy to wiedza, co najwyzej
                    marudza: "znow wylaczylas telefon" No wylaczylam, na smyczy nie jestem.

                    A jak ktos sie za bardzo rozwija to przerywam, mowie ze to nie jest dobry moment
                    i ze trzeba sie umowic na pogaduszki w realu, bedzie taniej. Ten argument zwykle
                    dziala. Sama jak dzwonie to pytam: czy mozesz teraz chwile pogadac?
                    Oczywiscie to nie zmienia faktu ze do niektorych nie dociera...
                    Albo mowią: dzwoni mi drugi telefon. Czyli mam cie w dupie bo moze dzwoni ktos
                    atrakcyjniejszy? Takie sytuacje wybaczam tylko w pracy.
                  • szprota Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 28.02.09, 17:15
                    mama_kotula napisała: gdzie mam wysłać pierścionek zaręczynowy...? ;-
                    )
                    Kotulo, możesz wysłać i mnie. Też jakoś potrafię zrozumieć, że można
                    nie mieć czasu na rozmowę. A odbieram prawie zawsze, nigdy wszak nie
                    wiem, z jaką sprawą dana osoba dzwoni...
                    • mama_kotula Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 28.02.09, 18:34
                      Cytat
                      A odbieram prawie zawsze, nigdy wszak nie wiem, z jaką sprawą dana osoba dzwoni...


                      Jak dzwoni moja siostra to z 99% mogę założyć, że chce mi opowiedzieć jakąś historyjkę obyczajową albo przekazać swoje nowe spostrzeżenie. Od 3 miesięcy dzwoni również, aby przekazać ważkie informacje w stylu "Zosia umie już utrzymać głowę 11 cm nad podłożem przez 7 sekund".
                      Jak dzwoni moja mama, to w 90% mogę założyć, że moja siostra naskarżyła, że nie odbieram telefonu :F
                      Jak nie odbiorę żadnego, to za godzinę mam wizytę mamy i Jesień Średniowiecza pt. "myślałam, że coś ci się stało". Aaaaaaaa. No ale to wybaczam, bo to z troski.

                      Poza tym mam niestety nie dorobiłam się jeszcze służbowej i tylko służbowej ;-) komórki i czasem od odebrania telefonu zalezy mój byt w następnym miesiącu :D

                      Cholera, a z tymi pierścionkami... to teges, komunę jakąś założymy...? ;-)
                      Nie wiem co mój niemąż na to. Ale jeśli któraś z was ma azjatycki typ urody, to pewnie w ciemno weźmie ;-).
                      • dakota77 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 28.02.09, 18:38
                        Mnie Azjaci biora za AZjatke, ale tylko na pierwszy rzut oka, nad czym boleje;-)
                        • mama_kotula Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 28.02.09, 18:42
                          dakota77 napisała:

                          > Mnie Azjaci biora za AZjatke, ale tylko na pierwszy rzut oka, nad czym boleje;-)

                          Mój facet stwierdził, że on uwielbia taki japoński typ urody jak ja.
                          Postukałam się w czoło i zażądałam uściśleń - co wg niego mam w wyglądzie japońskie.
                          Odpowiedź brzmiała:
                          - Masz oczy jak z mangi.

                          Kochany jest :D:D
                        • ananke666 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 13:24
                          dakota77 napisała:

                          > Mnie Azjaci biora za AZjatke, ale tylko na pierwszy rzut oka, nad czym boleje;-)

                          A mnie co rusz ktoś posądza albo o daleki wschód albo o dziki zachód. Czasami
                          wkurzające.
                          • dakota77 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 14:08
                            No widzisz, a ja zawsze zalowalam, ze nie jestem choc w polowie Azjatka:). Mma
                            nadzieje, ze mam choc troche tararskiej krwi w sobie. Kiedy para chinskich
                            dzieci wziela mnie za Chinke, bylam przeszczesliwa:). Zauwazylam, ze Azjaci
                            zwykle mi sie mocno przygladaja, jakby sie zastanawiali, skad jestem.
                            A co do mojej narodowosci, ludzie nie potrafia zgadnac, wiec zwykle pytaja.
                            Ostatnio w NY w odpowiedzi na moje stwierdzenie, ze jestem Polka, uslyszalam
                            "ale mieszkasz chyba tutaj? Bo twoj angielski jest naprawde dobry". Strasznie mi
                            sie milo zrobilo:)
                            • ananke666 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 19:08
                              U mnie szczytowy numer zdarzył się na studiach. Koleżanka z grupy pochwaliła
                              mnie, że tak dobrze mówię po polsku. Zbaraniałam. Okazało się, że druga
                              koleżanka mi się tak przysłużyła, informując o mym azjatyckim pochodzeniu i
                              wymieniając nawet kraj. Azjatki są ładne, Indianki też, ale ja nie wyglądam jak
                              one, do licha. Żeby nie niechęć do pokazywania się w sieci, wrzuciłabym gdzieś
                              zdjęcie, same byście zobaczyły :/
                      • szprota Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 28.02.09, 21:28
                        mama_kotula napisała:
                        Ale jeśli któraś z was ma azjatycki typ urody, to pewnie w ciemno weźmie ;-).

                        No niestety. Mangową będę miała docelowo fryzurkę, reszta jest przeraźliwie europejska ;]
                    • filifionka-listopadowa Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 17:37
                      szprota napisała:

                      > mama_kotula napisała: gdzie mam wysłać pierścionek zaręczynowy...? ;-
                      > )
                      > Kotulo, możesz wysłać i mnie

                      To ja też proszę, chyba ,że azjatycka uroda staje się bezwzględnie wymaganym
                      warunkiem. Przykro mi,jestem brutalnie środkowo-europejska.

                      Jeżeli rozmowa telefoniczna nie jest umówiona to zawsze zaczynam od słów:
                      "cześć, możesz rozmawiać?". Przy odpowiedzi odmownej (i jeśli sprawa jest pilna)
                      zabieram zwykle trochę jeszcze czasu na ustalenie dogodniejszego terminu.Nie
                      obrażam się też gdy ktoś na propozycje spotkania odpowiada mi:" przepraszam, ale
                      nie mogę". Znam przypadki które odmowy nie tolerują.
                      Ale mam też wady:
                      a) jeśli nie chce, nie odbieram telefonu (jeśli pilne to zawsze można wysłać eskę)
                      b) nie trawie odwoływania spotkań na ostatnią chwilę (poza przypadkami
                      ekstremalnymi)
                      c) odbierania telefonu podczas rozmowy ze mną by poplotkować ("tak, siedzimy...
                      no rozmawiamy, kawę pijemy... nie, ona latte... a wiesz co się dziś stało?").
                      Oczywiście nie dotyczy pilnych biznesowych, problemów rodzinnych itp.
                      • szprota Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 17:53
                        Co do odbierania przy mnie telefonu nie z jakimś konkretem, lecz
                        ploteczkami - też nie lubię. Mnie samej zdarza się dać osobie
                        dzwoniącej podczas spotkania zrzutę i SMSa "nie mogę teraz, jestem
                        wolna o tej i o tej". Jeśli coś ważnego, pewnie napisze.
                        Jeśli jestem sama, a pora jest humanitarna (tj. pomiędzy 11:00 a 2:00
                        w nocy), staram się odbierać.
                        Aha, i w pracy nie toleruję głośnych dzwonków przy telefonach. Mamy w
                        pracy telefony służbowe absolutnie wszyscy (ja prywatnego używam
                        sporadycznie, bo na służbowym mam spory limit do wygadania, a
                        pracodawca wręcz zachęca do intensywnego korzystania z komórki),
                        większość z nas poustawiane jakieś empetruje (z naciskiem na truje),
                        więc gdy na sali, gdzie siedzi kilkadziesiąt osób naraz, zaczyna
                        strasznym głosem ryczeć Madonna, irlandzka pieśń ludowa i radosna
                        pieśń punkowa o amerykańskim idiocie jednocześnie - idzie zwariować.
                        Niewyciszony telefon mam właściwie tylko, gdy czekam na jakiś sygnał
                        znak.
              • the_dzidka Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 19:03
                > Pracuję czy uczę się, albo choćby bawię się z dziećmi i nie mam
                zamiaru NICZYM
                > przerywać fajnej zabawy, bo to jest czas dla nich, dzwoni
                stacjonarka - ignoruj
                > ę. Stacjonarka przestaje dzwonić, dzwoni komórka - ignoruję.
                Komórka przestaje
                > dzwonić - dzwoni druga komórka. Druga komórka przestaje dzwonić,
                dzwoni trzecia
                > komórka której nie używam od wieków, wściekła w końcu odbieram i
                słyszę "a cze
                > mu nie odbierasz telefonu? ja dzwonię i dzwonię".

                Łączę się z Toba w bólu. Jak ja Cię doskonale rozumiem.
      • kurczak1 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 09.03.09, 13:17
        No co Ty? Po epizodzie romansowym możliwa jest przyjaźń? Och, ja
        tego pragnę. A tos mnie ucieszyla
        • kurczak1 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 09.03.09, 13:23
          Nie wiem, siedzę już parę lat na forum, a wciąż czasem nie mogę
          trafić miedzy odpowiednie posty, hm...To miało być znacznie wyżej.
          (Ciekawe gdzie znów wyjdzie)
    • mamapodziomka Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 15:30
      W moim jedynym naprawde bliskim i dobrym przyjacielu sie zakochalam. Zapewne
      duzo wczesniej, ale wyszlo mi po ponad dwu latach ;) Tyle, ze on we mnie tez,
      wiec happy end jest ;)

      Swoja droga oboje jestesmy zgodni, ze takiej przyjazni jak miedzy nami wczesniej
      bysmy u partnera nie tolerowali, takze zgodni jestesmy obydwoje ;) Ale to byla
      przyjazn dosc ekstremalna - obiadki co tydzien, on mi dzieciecia pilnowal jak na
      randki chodzilam, dzwonil do mnie obgadac swoje randki ;) Ale platonicznie jak
      widac nie bylo. Swoja droga na poczatku naszego zwiazku mialam niezla schize, ze
      przyjaciela juz stracilam, a czy naprawed zyskalam faceta? Za to teraz jestem
      niesamowicie szczesliwa, ze mam w domu nie tylko faceta, ale i przyjaciela.
      Jakos mi nagle zupelnie inaczej niz kiedykolwiek bylo.

      Poza tym mam jednego przyjaciela plci m. ale widujemy sie rzadko bo go wywialo w
      zaswiaty. Niemalz ma dwie przyjaciolki, o ktore nie jestem zupelnie zazdrosna,
      bo to juz jednak inny poziom miedzyludzki (jedna z nich + rodzina stala sie
      zreszta przyjaciolka rodzinna).

      Krotko mowiac - kumplowanie sie, nawet bliskie OK, przyjazn po grob i poza nim -
      nie.
      • dakota77 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 15:33
        No ja tez sie zakochalam w bliskim przyjacielu i to zdecydowanie mialo happy
        end, jestesmy juz 5 lat po slubie:). I co najwazniejsze wciaz jestesmy
        przyjaciolmi, co wcale takie oczywiste nie jest. Wiec wiem o czym piszesz:)
        • jamniczysko Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 16:46
          W Jeżycjadzie takiej przyjaźni nie ma, bo tam wszyscy heteryczni są.

          Gabrysia i Robrojek? Taaa... Nie widzieli się 15 lat.
          • k_linka Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 18:35
            Ja mam przyjaciela, a w kazdym razie jest taki osobnik z ktorym sie swietnie
            rozumiemy, bardzo lubimy, choc obecnie widujemy dosc rzadko - raz na kwartal? Z
            mojej strony zadnego cielesnego zaineteresowania nigdy nie bylo.
            W przyjazn Gaby z Robrojkiem wierze - mozna nie widziec sie bardzo dlugo, a
            potem spojrzec na siebie i wzajemne porozumnienie wraca:)
          • kkokos Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 20:12
            > Gabrysia i Robrojek? Taaa... Nie widzieli się 15 lat.

            ale ciepło im się na sercach zrobiło, gdy się zobaczyli i było tak, jakby tych
            15 lat nie było :)

            na grzyba im przyjaciele, skoro mają rodzeństwo? a że rodzeństwo jednopłciowe?
            dwupłciowe się ze sobą nie dogaduje, co widać na przykładzie romy i tomka (u
            bebe i kozia dochodziła różnica wieku, może po dwudziestce się dogadali), więc
            co tu mówić o przyjaźniach z nierodzeństwem obcej płci...
    • tygrys2112 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 17:20
      Mam jednego świetnego kumpla i mogę mu się zwierzyć ze smutków,
      wiem, że mnie nie zawiedzie. I myślę, że w równym stopniu jak dobrym
      kolezankom, bo ostatnio mam mniejszą tendencję do bardzo osobistych
      zwierzeń wobec kobiet, bo bardzo się na kimś zawiodłam. Co do mojego
      kolegi, poznałam go na emigracji i nasza przyjaźń bywa burzliwa -
      tzn. miewamy odmienne opinie i sądy, co prowadzi do zajadłych
      dyskusji, choć nie rękoczynów ;D.
      • jota-40 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 17:32
        Będę się upierała przy Gabrysi i Robrojku, mając na myśli Kwiat kalafiora, a nie
        całość cyklu. Te złote myśli na temat ich szalonej bliskości i empatycznej
        wzajemności w późniejszych tomach są mało wiarygodne.
    • wushum Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 19:36
      Po pierwsze, zależy jak definiujemy przyjaźń.
      Ja właściwie miałam i kumpli i koleżanki, ale zawsze lepiej się rozumiałam z
      facetami. Jak tak przeliczyć, to kumpli było więcej. Aczkolwiek mnie bardzo
      długo fascynowało "tworzenie", uczenie się, "sztuka" i nie zaprzątałam sobie za
      bardzo głowy uczuciami. Nawet chyba kilka razy pewni kumple coś do mnie czuli i
      nawet dawali "znaki", ale do mnie nie docierało. Dopiero po kilku latach,
      zaczęłam rozumieć co oni wtedy mówili. Dla koleżanek byłam powierniczką,
      wsparciem, "słuchaczem" itp, ale dopiero po dużych zmianach w życiu, mnie też na
      chwilę zdarzyło się mieć 2...powiedzmy, że przyjaciółki. Znaczy, że ja też
      czasem coś wydukałam o sobie, a nie tylko słuchałam wspierając. Kumple zostali w
      innym mieście. Kiedy czasem tam jestem, spotykamy się, gadamy, albo wcale nie
      musimy gadać, bo /co najmniej z jednym/ rozumiemy się bez "zbędnego szumu".
      Szczerze przyznam, brak mi ich, tego, że jak mówimy "tak", to to oznacza "tak",
      że wystarczy sobie być, gdzieś razem jechać, a wszystko wydaje się takie proste.
      W tym tu mieście mieszkałam kilka lat z facetem, który był moim kumplem,
      większość znajomych myślała, że coś nas łączy, ale my się po prostu kumplowaliśmy.
      Ostatnio trafiam na dziwnych facetów, więc się nie kumpluję, ale wiem też, co
      mnie potrafi mocno zirytować u koleżanek i przyjaciółek. Mianowicie kiedy w
      pobliżu zjawia się facet, one nagle przeobrażają się w chichoczące "podlotki"
      /którymi sorry, ale już nie są/, zaczynają gadać dziecięcym głosikiem, albo
      takie teksty, żeby być zauważoną, trzepocą rzęsami, a jeśli wkoło są inne
      dziewczyny, to starają się wykazać "gorszość" tamtych /zazwyczaj pada na jaką
      zakompleksioną myszę/...ja rozumiem, że hormony, ale czasem jest mi bardzo głupio.
      Kumple w Jeżycjadzie, to dla mnie też Gabriela i Robert, ale z czasów Kalafiora.
      Nie wiem jak zakwalifikować Gabrielę i Dmuchawca?
      • kkokos Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 20:18
        > Nie wiem jak zakwalifikować Gabrielę i Dmuchawca?

        absolutnie nie, przynajmniej dla mnie. tu zawsze będzie związek
        mistrz-uczennica, nawet jeśli bardziej zażyły.
        • mamalilki Niemożliwa 27.02.09, 20:30
          Z jednym bliskim przyjacielem prawie się zareczylam, za drugiego wyszlam za mąż.
          Teraz nie mam przyjaciol facetów bo to by sie moglo zle skonczyc... Staram sie
          przyjaznic z parami :-)
        • dakota77 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 20:40
          Dla mnie tez to taki uklad.
    • jeriomina Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 21:35
      Z mojej perspektywy to nie istnieje, chyba że daleko mieszkamy - mam takich
      facetów przyjaciół rozsianych po świecie ale raczej kumplami ich nazywam. Bliska
      przyjaźń z facetem to dla mnie murowane niebezpieczeństwo...
      Kiedyś mi się wydawało, że znam kogoś takiego, do kogo na pewno nic nie poczuję.
      Ponieważ się pomyliłam (chodziliśmy z sobą jakiś czas ale nam nie wyszło), od
      tamtej pory nie wierzę w taką przyjaźń. Ja przynajmniej tak się przyjaźnić nie
      umiem.
      • ding_yun Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 21:46
        Ja zawsze na podobne pytanie krzyczalam ze tak, ale po zastanowieniu sie
        uczciwie musze stwierdzic ze nie do konca to byly przyjaznie platoniczne. Mam
        obecnie jednego dobrego przyjaciela, kilku kumpli i jestem zdania, ze taka
        przyjazn jest mozliwa, ale na ogol musi przejsc jakas faze milosna albo o lekkim
        zabarwieniu erotycznym.Tak bylo u mnie - bylo i minelo, a teraz jest fajnie i
        niezobowiazujaco :)
        • jeriomina Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 21:59
          Ja bym się bala, że to wróci:)
          • sowca Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 23:03
            Wierzę w przyjaźń między kobietą a mężczyzną, sama takiej
            doświadczam, ale mam wrażenie, że jest ona niejako dopełnieniem
            przyjaźni jako takiej. Innymi słowy, przyjaciel - mężczyzna, choćby
            najlepszy i najwierniejszy, nigdy nie będzie dla Ciebie tym, kim
            jest przyjaciółka. Mówię to z perspektywy osoby, która przeszła
            sporo doświadczeń związanych z przyjaźnią i przyjaciółmi i ostatnio
            mocno ograniczyła używanie tego słowa. I uważam, że przyjaciółka,
            prawdziwa, jest najcenniejszym skarbem, jakim można mieć. I jakże
            prawdziwe jest powiedzenie, że przyjaciół poznaje się w biedzie -
            trudne sytuacje w życiu sa niejako "testem" na przyjaźń, wtedy
            okazuje się, z kim łączy Cię naprawdę przyjacielska więź, a z kim
            jedynie luźna znajomość.
            No, ale wracając do przyjaźni damsko - męskiej, to dobrze jest mieć
            takiego pryjaciela, bo konsultacja z nim jakiegoś problemu może
            kompletnie zmienić perspektywę spojrzenia na problem. To
            niesamowite, jak mężczyźni zupełnie inaczej myślą :D ale też i
            przyjaźń taka ejst zupełnie inna, niż przyjaźń dwóch kobiet.
            A tak nawiasem mówiąć, wierzycie,że czasem jest tak, że kumplujesz
            się z kimś przez lata (kumplujesz, a nie przyjaźnisz, podkreślam) i
            nagle ten ktoś się zakochuje w Tobie? Zaciekawiło mnie ostatnio to
            zagadnienie ;)
            • dakota77 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 23:09
              Co do pytania na koncu- a czemu nie? Zeby sie w kims zakochac, nie trzeba go
              nawet znac;-). Czemu mialoby wiec przeszkodzic kumplowanie?:)
              • mama_kotula Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 23:23
                dakota77 napisała:

                > Co do pytania na koncu- a czemu nie? Zeby sie w kims zakochac, nie trzeba go nawet znac;-).

                Zgadza się. Vide mój niemąż i ja. Z tym, że on twierdzi, że jeszcze nie wiedział o moim istnieniu, i już był zakochany w takiej jednej małej czarnej z wyobrażeń - a potem nagle zobaczył moją wizytówkę na uczelni i piorun go z nieba jasny trafił, że jego wyobrażenie jednak istnieje w rzeczywistości. Ja w sumie zakochana byłam już po dwóch mailach, ale jeszcze o tym nie wiedziałam :>.
                Tfu, tfu, ale mi full romantic wyszedł. Auć.


                > Czemu mialoby wiec przeszkodzic kumplowanie?:)

                Przejście od kumplowania do zakochanie jest zwykle na zasadzie "olśnienia" i to nagłego. Nagle taki Jasio, Piotrek, czy inny Hieronim zaczyna się wydawać interesujący pod nieco innym względem niż tylko kumplowanie.
                • jeriomina Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 28.02.09, 14:28
                  mama_kotula napisała:


                  > Przejście od kumplowania do zakochanie jest zwykle na zasadzie "olśnienia" i to
                  > nagłego. Nagle taki Jasio, Piotrek, czy inny Hieronim zaczyna się wydawać inte
                  > resujący pod nieco innym względem niż tylko kumplowanie.
                  >
                  >

                  Tak było ze mną i z moim byłym - kumplowaliśmy się dwa lata i kiedy mi wyznał,
                  ze podoba mu się moja ówczesna przyjaciółka, wściekłam się wewnętrznie -
                  dlaczego nie ja?:))) i wtedy mnie olśniło:)
            • ananke666 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 27.02.09, 23:22
              Mam prawdziwą przyjaciółkę, to moja własna rodzona siostra. Gadamy naprawdę o
              wszystkim, od obyczajów średniowiecznych i widocznej akurat na niebie komety, po
              psioczenie na kiepski krem do rąk i bąki.
              Wierzę w bliskie kumpelstwo między kobietą i mężczyzną, ale też nie nadużywam
              słowa przyjaźń. Myślałam kiedyś, że mam takiego przyjaciela. Czysta przyjaźń nie
              przetrwała, buchnęły iskry i przestawiły związek na inne tory, na których twardo
              siedzi do dziś.
    • crises Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 28.02.09, 21:41
      Oczywiście, że istnieje.

      Zbiorczo odpowiem wszystkim, którzy twierdzą, że jest niemożliwa bez podtekstów
      albo faz erotycznych: pardąsik, pitolicie.

      Można być z kimś związanym tak bardzo, że chętnie oddałoby mu się nerkę w razie
      potrzeby, a mimo to nie być w stanie wyobrazić sobie siebie z nim w łóżku (mimo
      że są płci różnej i heterycy). Po prostu chemia nie teges, niezależnie od
      bliskości duchowej.
      • szprota Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 28.02.09, 21:51
        crises napisała:

        Zbiorczo odpowiem wszystkim, którzy twierdzą, że jest niemożliwa bez podtekstów albo faz erotycznych: pardąsik, pitolicie.


        Za pozwoleniem, opieram się na własnych doświadczeniach - pewnie tak samo jak Ty i większość z nas - i ostatnimi czasy nie zajmuję się pitoleniem.
        • crises Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 28.02.09, 22:01
          Tak, opieram się na własnych doświadczeniach, i twierdzę, że coś takiego znam z
          własnego życia. Jeden przypadek istnienia, przypominam, wystarcza do
          sfalsyfikowania tezy o nieistnieniu.

          Tak więc uprasza się o precyzyjne wyrażanie się - nie "nieerotyczna przyjaźń
          między kobietą a mężczyzną nie jest możliwa" tylko "nieerotyczna przyjaźń między
          kobietą a mężczyzną nie jest możliwa W MOIM PRZYPADKU", jak już.
          • szprota Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 28.02.09, 23:09
            Uprasza się przede wszystkim o niezarzucanie pitolenia, bo to też nie
            jest dobry punkt wyjścia do dyskusji. Nie można tego nawet nazwać
            argumentem.
            Dyskusji, moim zdaniem, czysto akademickiej, bo Twoje doświadczenia
            wskazują, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest możliwa,
            doświadczenia zaś dużo większej liczby uczestniczek forum, że nie
            jest. Nie rozstrzygniemy więc, kto ma rację, możemy co najwyżej owymi
            doświadczeniami się powymieniać. Zachęcam do niedeprecjonowania ich,
            bo są równie cenne jak Twoje.
            • mamalilki Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 12:04
              Crises, a ile ta przyjażń trwa? Tak pytam z ciekawości, bo może najlepsze
              jeszcze przed Wami? ;-)
              • crises Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 18:54
                > Crises, a ile ta przyjażń trwa?

                Ponad 10 lat.

                > Tak pytam z ciekawości, bo może najlepsze
                > jeszcze przed Wami? ;-)

                Nie przypuszczam, osobiście jeśli chodzi o "te sprawy", to jestem zaangażowana
                gdzie indziej.
                • dakota77 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 19:58
                  I to "zaangazowanie gdzie indziej" to wazny czynnik, moim zdaniem. Teraz, jako
                  mezatka, na zadnego z moich kumpli nie spojrzalabym jako na obiekt erotyczny,
                  potencjalnego partnera, niezaleznie od jego urody/charakteru/zalet. Jako osoba
                  wolna- zapewne w ktorym momencie moglabym sie zakochac, jak to mi sie w
                  przeszlosci zdazalo.
            • jeriomina Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 13:08
              Może najlepiej będzie to uprościć stwierdzeniem, że to zależy od człowieka -
              każdemu mózg funkcjonuje inaczej i każdy do innej szufladki sobie wkłada
              przyjaźnie, miłości i zauroczenia. Niektórym te szufladki się pokrywają,
              niektórym nie.
              Nie byłabym jednak, podobnie jak szprota, za stwierdzeniem, że ktoś pitoli,
              jeśli podaje rozsądne argumenty i przykłady, a wydaje mi się, że większość w tym
              wątku, łącznie ze mną, takie podała. Niezgodę z jakimś twierdzeniem można chyba
              ładniej ująć:)
              Pozdrawiam:)
              • crises Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 19:06
                Pardą, ale zastrzegam sobie prawo do nazywania pitoleniem negowania moich
                osobistych doświadczeń.

                Burzącym się proponuję rozważenie na zadanie domowe różnicy między zdaniem
                "przyjaźń damsko-męska nie istnieje" a zdaniem "nie dane mi było doświadczyć
                przyjaźni damsko-męskiej."
                • dakota77 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 19:56
                  Nie zgadzac sie zawsze mozna, jednak warto chyba ujac to inaczej. Mozna napisac,
                  ze twoje doswiadczenia nie zgadzaja sie z naszymi, nie okreslajac nasyzch
                  wypowiedzi pitoleniem.
                  • rozdzial43 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 20:49
                    dakota77 napisała:

                    > Nie zgadzac sie zawsze mozna, jednak warto chyba ujac to inaczej. Mozna napisac
                    > ,
                    > ze twoje doswiadczenia nie zgadzaja sie z naszymi, nie okreslajac nasyzch
                    > wypowiedzi pitoleniem.

                    "Dydaktyczna Dakota III".
                    A cóż złego jest w słowie "pitolenie", na Jowisza? Wszak do końca kwietnia
                    wszystkich nas ono czeka, to PIT -olenie :))
                    • szprota Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 22:01
                      Odpowiem za siebie: dla mnie niesie z sobą komunikat, że gadam bzdury
                      i nie wiem, o czym piszę. A przecież wiem :)
                      A swoją drogą dobrze, że mi przypomniałaś o PIT, może uda mi się w
                      tym roku nie zwłóczyć z tym do ostatniej chwili.
                    • the_dzidka Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.03.09, 11:55
                      > "Dydaktyczna Dakota III".
                      > A cóż złego jest w słowie "pitolenie", na Jowisza?

                      Powiedziała Rozdzial43, która w zasadzie w toczących się tutaj
                      dyskusjach udziela się szalenie rzadko, ale jeśli tylko nadarza się
                      okazja stanąć w opozycji do kogoś niekoniecznie lubianego - czyni to
                      z zachwytem.
                      • rozdzial43 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.03.09, 16:13
                        the_dzidka napisała:

                        > Powiedziała Rozdzial43, która w zasadzie w toczących się tutaj
                        > dyskusjach udziela się szalenie rzadko, ale jeśli tylko nadarza się
                        > okazja stanąć w opozycji do kogoś niekoniecznie lubianego - czyni to
                        > z zachwytem.
                        >
                        Ach, Miła Dzidko, niewiele rzeczy mnie już zachwyca, niestety.
                        I nie zachwyt skłonił mnie był do uczynienia tego wtrętu, lecz żal. Oto bowiem w
                        imię - nawet nie formy - tylko jakiegoś dziwacznego konwenansu jedna
                        forumowiczka skłoniła inną do porzucenia zamiaru wypowiedzenia się na forum,
                        ponieważ nieszczęsna użyła słowa "pitolenie".
                        I jaki jest tego skutek? Ano Crises wpełzła pod swój kamień i już nie dowiemy
                        się, co nam chciała powiedzieć i czy było to ożywcze i świeże, a może bardzo
                        mądre, a może głupie, kto wie?
                        W zamian mamy rzewne biadolenie Dakoty - strażniczki dziwacznej na forum
                        dyskusyjnym formy. Jak coś takiego może zachwycić?

                        Dla jasności, nie jestem przeciwniczką formy, wiem przecież, że muszą
                        obowiązywać reguły, tyle tylko że mając wybór pomiędzy poprawnością formy na
                        publicznym forum dyskusyjnym a wolnością i świeżością myśli, zdecydowanie
                        stawiam wyżej to drugie.
                        Z góry wspomnę, że dostrzegam istnienie oczywistego kłopotu moderatora z
                        rozpoznaniem naruszenia granicy i utrzymaniem równowagi pomiędzy tymi dwiema
                        wartościami. Ale tu chyba, na tym etapie, jednak nie było powodu do tak
                        dydaktycznie zniechęcającego wystąpienia forumowiczki. Bądźmy wszakże otwarci na
                        to CO chce nam powiedzieć drugi człowiek, wyrozumiale podchodząc (oczywiście do
                        pewnego momentu) do tego JAK nam chce to powiedzieć.

                        Z uściskami, uśmiechem i jelitkiem.
                        • dakota77 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.03.09, 17:46
                          Nie wiem, Rozdziale, czy ja powinnam sie czuc zaszczycona faktem, ze komentujesz
                          kazda moja najdrobniejsza wypowiedz? Ja niestety nie moge ci sie zwykle
                          odwdzieczyc tym samym, gyby nie cytat twojej wypowiedzi, nawet nie mialabym
                          pojecia, ze znow o mnie piszesz. Nie bylam pierwsza ani jedyna osoba w tyym
                          watku, ktora sprzeciwila sie okreslaniem naszych wypowiedzi mianem "pitolenia".
                          Rozumiem, ze dla ciebie zbywanie cudzych doswiadczen takim lekcewazacym
                          okreskleniem nie jest niczym zlym, ale jak widac po tym watku jestescie z Crises
                          w mniejszosci. Domaganie sie od innych uprzejmiejszego zwracania sie do
                          wspodyskutantow jest dla ciebie "dziwaczna dla forum forma"?
                          W twoich oczach stoje za wszelkim uciskiem, wszelka niesprawiedliwoscia i
                          wszelkim zlem na forum. Niepotrzebnie mi pochlebiasz, naprawde:). Kobieto, ty
                          masz jakas obsesje. Zejdz ze mnie prosze, to sie robi zalosne.
                          • dakota77 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.03.09, 17:48
                            JEDEN post na temat "pitolenia" jest rzewnym biadoleniem?
                          • rozdzial43 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.03.09, 18:20
                            dakota77 napisała:

                            > Nie wiem, Rozdziale, czy ja powinnam sie czuc zaszczycona faktem, ze komentujes
                            > z
                            > kazda moja najdrobniejsza wypowiedz?


                            ....każdą...??
                            • dakota77 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.03.09, 18:23
                              Juz kolejny raz z cytowanych przez innych twoich wypowiedzi widze, ze
                              nawiazujesz do moich postow, choc nie dotycza one w zaden sposob ciebie. No ale
                              w koncu od razu sie na mnie poznalas i wiesz, jaka ze mnie wypedzaczka z forum;-)
                              • rozdzial43 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.03.09, 18:53
                                dakota77 napisała:

                                > No ale
                                > w koncu od razu sie na mnie poznalas i wiesz, jaka ze mnie wypedzaczka z forum;
                                > -)

                                E tam, nigdy nie oceniam pochopnie ludzi, najwyżej ich aktualną postawę. Zresztą
                                zacznijmy może od początku. Jestem Rozdział, lubię to forum, a oto moje jelitko.
                                Czy dasz mi swoje, Dakoto? może być ewentualnie kapuśniaczek :))
                        • the_dzidka Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.03.09, 19:55
                          > W zamian mamy rzewne biadolenie Dakoty - strażniczki dziwacznej na
                          forum
                          > dyskusyjnym formy. Jak coś takiego może zachwycić?

                          No i proszę. I jak tu odwzajemnić uśmiech i jelitko...
                          :-(
                          • rozdzial43 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.03.09, 20:06
                            the_dzidka napisała:

                            >
                            > No i proszę. I jak tu odwzajemnić uśmiech i jelitko...
                            > :-(
                            >
                            Wiem na pewno jak się odwzajemnia uśmiech. Nie wiem natomiast jak się
                            odwzajemnia jelitko. Zdaje się, że niezbędna tu będzie szczypta dystansu i wybór
                            tej części jelitka, które nazywamy pojednawczym. Ja wyciągam niniejszym
                            pojednawcze jelitko i niech żyje jelitko ponad podziałami.
                            • jottka sorry 05.03.09, 20:14
                              ale czemuś przychodzi mi do głowy opowieść pana pickwicka, jak to dziewka w
                              karczmie nie chciała podać kolejnego kufla pijanemu żołnierzowi, a ten,
                              zdenerwowany jej zachowaniem, dźgnął ją w ramię bagnetem. ale już na drugi
                              dzień, relacjonował wzruszony pan pickwick, pojawił się ponownie w karczmie,
                              odszukał dziewkę i powiedział, że puszcza wszystko w niepamięć i pierwszy
                              wyciąga rękę do zgody.

                              antycznego cytatu nie mogę skojarzyć, ale dickens to też w końcu klasyka:)
                              • rozdzial43 Re: sorry 05.03.09, 21:00
                                jottka napisała:

                                > ale czemuś przychodzi mi do głowy opowieść pana pickwicka,

                                A mnie z kolei przychodzi do głowy z jakiegoś powodu opowieść o Jagustynce z
                                "Chłopów" Reymonta, która chętnie "doradzała" w sporze lekkomyślnej Jagusi z
                                surowym mężem Maciejem po tańcach z Antkiem w karczmie. Zwłaszcza jak
                                dobrotliwie doradzała staremu Borynie, że "...póki czas, trza czymś twardym
                                wyganiać humory, bo potem i kłonicą nie poradzi". Poczciwości babina lubiła po
                                prostu wtrącić swoje trzy grosze, bezinteresownie, by świat był lepszy.
                                • lezbobimbo Re: jezyk Trolli 06.03.09, 02:32
                                  Czy juz oglaszamy kolezanke r34 oficjalna JT czy jeszcze dajemy jej poszalec za
                                  pomoca odpowiadania na jej posty? ;)
                                  • dakota77 Re: jezyk Trolli 06.03.09, 10:07
                                    Ja jestem za, dawno twierdzilam, ze taka jej natura.
                            • the_dzidka Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 06.03.09, 10:19
                              Jak się odwzajemnia jelitko, czy też mai jego girlandami, wiedzą
                              prawie wszyscy forumowicze i wiedzą, jaki jest tego zabawnego
                              określonka kontekst. Co za tym idzie, ode mnie, Rozdziale,
                              jelitkowych girlandek nie oczekuj.
                              A ponieważ zadeklarowałaś, że nie przeszkadza Ci lekkie, że tak
                              powiem, zgrubianie języka używanego na forum, ujmę to tak: cechą,
                              której szalenie nie lubię u ludzi, jest tzw. upierdliwość.
                              Bez odbioru.
                        • ewaty Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.03.09, 20:51
                          "Dla jasności, nie jestem przeciwniczką formy, wiem przecież, że
                          muszą
                          obowiązywać reguły, tyle tylko że mając wybór pomiędzy poprawnością
                          formy na
                          publicznym forum dyskusyjnym a wolnością i świeżością myśli,
                          zdecydowanie
                          stawiam wyżej to drugie. "

                          Za pozwoleniem, chyba jednostka ludzka posługująca się pewnym
                          zasobem słów z języka ojczystego, używanego nieomal od urodzenia,
                          jest w stanie ubrać treść w stosowną formę? Mnie akurat bardzo się
                          podoba, że forma na tym forum jest pilnowana i odstępstwa (nawet nie
                          wulgaryzmy, ale niehumorystyczne odzywki balansujące na
                          granicy...hm, złych manier, są punktowane. Dlatego dobrze mi się tu
                          czyta, do paru innych forów przestałam zaglądać, m.in. ze względu na
                          mizerną formę, któa zbyt często dopuszczała do dyskusji jednostki
                          posługujące się formą płynnie przechodzącej z prostej na
                          prostacką.Niniejszym oświadczam również, że zamiarem tego postu nie
                          było urażenie uczuć kogogolwiek.Pozdrawiam
                • jeriomina Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 20:28
                  To w takim razie ja zastrzegam sobie prawo do tego, żeby napisać, że to ty
                  pitolisz crises. I co, przyjemnie?
                  Poza tym śmiem twierdzić, że większość z nas jednak opowiedziała się w tym wątku
                  za ISTNIENIEM przyjaźni męsko-damska, jedynie zakwestionowała ją jako uczucie
                  NICZEMU NIE TOWARZYSZĄCE. Tak, ja zaznałam takich przyjaźni i było fajnie ale
                  później dochodził do tego pierwiastek męsko-damski z jednej lub z obu stron i tyle.
                  Jeśli będziesz w tym tonie ("pitolicie") dyskutować na forach, to możesz się
                  liczyć z tym, że nie będziesz postrzegana jako sympatyczny dyskutant a
                  gdzieniegdzie jakiś wrażliwszy admin weźmie do ręki nożyce i po prostu cię wytnie.
                  Pozdrawiam:)
            • crises Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 19:02
              Rozumiem, jak jak Tobie coś się nie zdarzyło, to mnie nie miało prawa, bo Twoje
              doświadczenie jest wykładnią dla całego znanego kosmosu.

              Dobra, chowam się z powrotem pod swój kamień i idę powtarzać lustra "przyjaźń
              damsko-męska nie istnieje, muszę mieć halucynacje". Aha, w wolnej chwili
              poćwiczę logikę formalną, bo to coś mało popularna dziedzina.
              • szprota Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 01.03.09, 20:28
                Czy ja coś takiego napisałam? Mam wrażenie, że albo mnie źle
                zrozumiałaś, albo celowo naditerpretowujesz moje słowa, by wywołać
                awanturę.
                Przemyśl to.
    • meg_mag Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 06.03.09, 15:53
      jest mozliwa, po prostu...
    • wushum Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną ps 08.03.09, 14:32
      Ps.: Nie powiem, że nie było w moim życiu jakiegoś hm...balansowania na granicy
      kumpelstwa i miłości, ale zawsze, jeśli mi się facet podobał, to jakoś od samego
      początku naszej znajomości. /Ewentualnie mógł mnie niebotycznie wkurzać:)/
    • noida Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 09.03.09, 12:33
      A czy przyjaźń między kobietą a kobietą jest możliwa?
      Ile z nas ma przyjaciółki takie od serca od wielu lat w niezmienionym stanie?
      Nie siostry, ale przyjaciółki. Obce osoby. Bo ja mam jedną taką zasiedziałą. I
      chociaż uważam ją za jedną z najbliższych mi osób, to wcale jej wszystkiego nie
      mówię ani ze wszystkiego się nie zwierzam. W większości moich żeńskich
      przyjaciółek byłam w jakiś tam sposób w pewnym momencie zakochana, również w
      erotycznym tego słowa znaczeniu. Wiele moich przyjaciółek jest z różnych powodów
      już eksprzyjaciółkami.
      I tak samo z facetami. Z niektórymi się przyjaźnię bez chęci pójścia do łóżka, a
      z niektórymi chętnie bym poszła i co.
      Wydaje mi się, że zakładanie, że relacje między ludźmi są czymś stałym, jest
      bardzo złudne. Tak samo, jak małżeństwo z pięcio- i piętnastoletnim stażem to są
      dwa różne małżeństwa, tak samo to, że się przez dziesięć lat z kimś kumplowało,
      a potem się za niego wyszło, nie przekreśla moim zdaniem wcześniejszej przyjaźni.
      Relacje międzyludzkie ewoluują po prostu i tyle. Przyjaźń, wbrew pozorom, również...
      • wushum Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 09.03.09, 14:45
        Chyba nikt nie twierdzi, że hm...cokolwiek jest stałe, a już relacje
        między-ludzkie chyba tym bardziej.
        Co do kwestii przyjaźni, myślę, że też dla każdego znaczy to co innego, bo każdy
        jest inny. Jednym łatwo o zwierzenia, innym nie, jedni "oswajają" się szybko,
        inni bardzo powoli, albo prawie nigdy. Ja bardzo długo nigdy i nikomu z niczego
        się nie zwierzałam. Od kilku lat, mogę powiedzieć, że wiem, co to znaczy mieć
        przyjaciółkę, jak chyba siostrę /której nie miałam/. Była pierwszą osobą, której
        opowiedziałam o swoim rozstaniu z facetem i że w ogóle coś było na rzeczy,
        wcześniej to ja ją wspierałam w trudnych chwilach życia. Teraz mieszkamy daleko
        od siebie, ale śmiejemy się, że to telepatia, bo kiedy jedna pomyśli, co tam u
        drugiej, natychmiast przychodzi sms od tamtej itp. często wystarczy myśl o
        czymś i okazuje się że łączność nadal jest.
        Kto wie, zawsze może się stać tak, że będziemy coraz dalej. Takie jest życie.
        Chyba każdy tu opisuje po prostu, co dotyczyło jego samego, ja np nie
        doświadczyłam czegoś takiego jak przejście z przyjaźni w miłość. Miłość
        zaskakiwała na początku, jak maczugą w łeb :D
        i już.
Pełna wersja