Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim late

30.09.09, 12:12
Przygotowujmy sie do jesiennej radości - łapania srebrzystego
bialego lata i radości, że lnu nie musimy odpazdzierzać.
Pogoda piekna, grzejniki wreszcie pracują.
Aha, wykopki ziemniaczne i buraczane też nas omijają. Jak my
przeżyjemy bezstresowo tyle szczęścia .......
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 30.09.09, 20:53
      Radość jesienna. Kasztany wśród żółknących liści. Spacer po parku
      może być niebezpieczny. Malutkie żołędzie też są groźne - ich
      twardość w zetknięciu z głową zadziwia.
      Czekam na pierwszy szron na gałązkach i wirujące we wschodzącym
      słońcu liście miłorząbu. Nic tak pięknie nie opada, jak one.
      • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 02.10.09, 18:59
        Sliczna fotka Wedrowcze. Jakby to dzikie wino ktos na drutach wydziergal i oczek
        nawet nie pogubilsmile
        Coraz ciemniej, okropnie zimno, z zimowa torebka sie przeprosilam,ale letnie
        klapki w przedpokoju wciaz stoja.Jak tu wytrzymac kolejne pol roku? Najazd
        studentow na akademicka dzielnice; ponoc jest ich nawet w tym roku mniej, ale
        poniewaz wciaz sie przemieszczaja to tak ich pelno jak mrowkowsmile
                      • popaye Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 03.10.09, 19:30
                        dzien dobry,-

                        Brzydka (pogodowo) sobota.
                        Taki przygnebiajacy dzien, bo nawet tu gdzie mieszkam, pogoda
                        najczesciej tubylcow nie rozpieszcza, ale tak normalnie - "cos" sie
                        dzieje.
                        Dzisiaj, jakbym byl na .... Marsie.
                        Jest Swieto Panstwowe, dzien zapewne wazny dla politykow
                        i w oddalonym o setki kilometrow Berlinie - ale hmmmm.....
                        "dalej" to synonim Toten Hosensad
                        Wszystko zamkniete - handel calkowicie unieruchomiony, ruchu na
                        drogach i ulicach - zero, z racji pory roku (i pogody) rodzinne
                        wypady za miasto - raczej watpliwa przyjemnosc.
                        Cieszyc sie, - tez nie ma z czego: ci " z Zachodu" jakos nigdy nie
                        odczuwali specjalnego sentymentu do wschodniej czesci Kraju,
                        Ci ze "Wschodu", jakos tez niezbyt zadowoleni.
                        Dziwne, ale nie znam nikogo (z Aborygenoa) co by ten dzien
                        specjalnie "swietowal".

                        Z racji tego swieta, wczoraj wieczorem, zycie "az wrzalo"
                        Doszlo do tego iz grubo po 21°° nie moglem znalesc miejsca na
                        olbrzymim podziemnym parkingu pod "naszym" Supermarketem.

                        Zawsze robimy (tygodniowe) zakupy w piatkowe wieczory: luz, nie ma
                        malych dzieci ich babc i zadnych "kolejek" (do kasy - np.)
                        Swietny czas na zakupy dla mlodych ludzi, par i tzw "singli".
                        Wczoraj - tragedia, mimo poznej pory niebotyczne kolejki do kas
                        i... "gotujacy sie" tlum tych ktorzy zakupy robia tradycyjnie w
                        soboty, laczac to z "rodzinnym" (z dziecmi) bumelowaniem.
                        Nie dziwie sie nawet iz po przezyciach wczorajszego wieczoru
                        - dzis odpoczywaja nie wychylajac nosa z domow smile

                        Jasne, pozostaje TV.
                        Od lat, poza wiadomosciami i kilkoma nielicznymi, cyklicznymi
                        programami, nie ogladam niemieckiej TV.
                        Wole polska TV, chyba z sentymentu (bo na pewno nie jest "lepsza"),
                        bo, mimo dziesiatkow lat zycia poza Krajem, ciagle wydaje mnie sie,
                        ze ja sie z Polski nigdy nie wyprowadzilem.
                        Tragedia dla emigranta ktory, Bogiem a prawda, nigdy "emigrantem"
                        byc nie chcial i zycie poza Krajem traktowal (zawsze) jako taki
                        sobie okres "przejsciowy" i.... dziesiatki lat raptem(!) przyminelo.
                        Paranoja, ale fakt smile)

                        Marek Edelman nie zyje, smutno.
                        Drugi po prof.Kolakowskim Wielki rodak co odszedl w tym rokusad
                        Juz tak niewielu Ich zostalo, na palcach jednej reki mozna policzyc:
                        PP. Mazowiecki, Wl.Bartoszewski i.... "pustka" pozostanie:
                        moralna kpina i kaczorowy "moher" sad

                        Czekam na zapowiedziany w TVN (na 19,45) reportaz (w programie Uwaga)
                        o tym iz Mazury maja "szanse" uzanane zostac za 7-my "sciek Swiata".
                        Zawsze tak uwazalem, polemizujac z hucpa pomyslow przeroznych
                        sklerotycznych "celebrytow" o natychmiastowej organizacji
                        "Parku Narodowego" na terenie najbyrdziej atrakcyjnych Wielkich
                        Jezior mazurskiego Pojezierza.
                        Przedsiewziecie juz w zamysle typowo "polskie" bo (jak zawsze)
                        - od d..... strony sad

                        Ano, - zobaczymy.

                        milego wieczoru Wam zycze,-
                        pE
                        • jan.kran Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 03.10.09, 20:03
                          Jak chodzi o Ossi i Wessi mam swoje zdanie i niestety pogłębia sie z latami ...
                          Od pięciu lat nie mam TV ... i czuję się wolnym człowiekiemsmile
                          Mam dostęp do wiadomości i ogladam filmy i inne kiedy JA chcę a nie kiedy mi TV
                          proponuje.
                          Chociaż ...
                          Bardzo chciałabym mieć ARTE i trzecie programy niemeickie ... może kiedyś.

                          U nas pogoda pod psem. wrrrr !!!

                          Omeri , wypróbowałam nowe lekarstwo , witamina C z cynkiem.
                          Zazwyczaj siekierą mnie nie dobije i rzadko choruję ale jednak załapałam cóś.
                          I teraz łykam powyższe profilaktycznie.
                          Zdrowia życzę !!!
                          Kran
                          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 03.10.09, 20:50
                            Szybko dawaj cynk na ten cynk !!!!! idzie pora przeziębień więc
                            kazdy "lek" sie przyda. Szybko rzucam sie do kuchni i sprawdzę może
                            tam jest coś ocynkowane
                            Dzieńcały dżdżysty, wietrzny i zimny.
                            Pojechaliśmy do Zamku a tam w salach wystawowych, do których
                            zmierzaliśmy, tłumy Niemców. To dobrze, ze przyjezdżają . Na
                            starówce też ich sporo.

                            zainteresowała nas;
                            Wystawa po wyprawie "Islandia 2009", w ramach obchodów 65-lecia
                            polskiego żeglarstwa.



                            :
                            "
                              • popaye Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 03.10.09, 23:44
                                Eeeeh Mammajko,-

                                Moglbym i ..... (chyba) odpuszczesad

                                Nic, doslownie(!) nic nie jest w naszym Kraju tak calkiem
                                normalne.

                                Chyba nawet wiem czemu sad

                                Ze cos (w tym "reportazu") musi byc z przekretu, wiedzialem po
                                pierwszych jego migawkach.
                                Juz mnie pierwszy (ah! jakze przejety sprawa Mazur!) rozmowca
                                autora(?) tego reportazu w tym upewnil.
                                Pan dr.Grojec i Jego (!!!!! - sic!) marina Korektywa (znam, znam, a
                                jakze! smile) ) pozniej migawki z Wioski Zeglarskiej w Mikolajkach
                                i... Gizycko ktorego przystanie to najwiekszy "syf" (na Mazurach)
                                jaki znam sad

                                Nie chce dyskutowac o sprawach ktore nie powinny podlegac dyskusji.
                                Skandalem jest niewatpliwym i Prawodawca, w tym
                                jakze "zainteresowane" zywotnio Gminy Wielkojeziorowe, tak na
                                prawde w d.... maja problem tzw. Ochrony Srodowiska.

                                Z Korektywa nie mam (od kilku lat) nic wspolnego, nawet z
                                wyrachowaniem "omijam" , mimo iz lubie Wojtka (tatejszego Szefa
                                Mariny) i sympatycznych chlopakow z zaplecza szkutniczego.
                                Piep..... p.(dr)Grojca tylko juz nie moge sluchac i Jego "swiatowo-
                                europejskiego doswiadczenia.
                                Niech by opowiedzial w jaki sposob (i na jakich zasadach) "Jego"
                                Korektywa stala sie wlascicielem tego biznesu, bylo-by lepiej
                                (i ciekawiej).

                                Ze (od lat) nie ma prawnego(!) obowiazku dla wlascicieli Marin
                                (ciagnacych niebotyczna "kase" od trzymajacych tam lodzie zeglarzy
                                i motorowodniakow) zaistalowania "odsysaczy" do lodkowych sciekow
                                (wc, umywalki i prysznice) - to juz prawdziwy skandal.
                                Decyzja taka, zeby bylo weselej, nie kosztowala by Prawodawce - NIC!.
                                Praktycznie, byla-by tez dodatkowym zrodlem dochodu dla wlascicieli
                                Marin.
                                Nikt mnie nie powie, ze w takim np. Letnim Ogrodzie gdzie nie ma
                                (ja raczej nie widzialem) lodki ktorej wartosc nie przekraczala by
                                100 tys. zl ( najczesciej sa to o wiele wyzsze kwoty) ich
                                Wlascicieli nie bylo_by stac na zaplacenie 10-20 zlotych za odessanie
                                zawartosci zbiornikow nieczystosci, nawet 1-2 razy w miesiacu!.
                                Tylko... nie ma takich mozliwosci!, chyba, ze dr.Grojec "zwachal"
                                taki biznes i probuje "wepchnac" taka usluge (za o wiele zawyzona
                                kase!) i Go "olewaja" bo jak nie ma takiego (prawnego!) obowiazku
                                to "taniej kosztuje wypychanie nieczystosci do... jeziora!.
                                Pomysly p.Grojca by On(!) "plombowal" wyciag nieczystosci na lodziach
                                (i pewnie prokurature zawiadamial jak ktos zdejmie plombe na WLASNEJ
                                lodce?), od razu wskazuja na to iz nie ekologia tylko interes tego
                                "dr.biznesmena" ma na oku smile)
                                Wlasciciele malych lodek (takich 21-24 ft) maja, najczesciej toalety
                                chemiczne, takie z "wyjmowanymi" (recznie) zbiornikami.
                                Dla Nich wylanie nieczystosci - zaden problem, rowniez do toalet
                                w Marinach. Kwestia oplat to inna sprawa i ich zawyzanie (jak na
                                wszystko inne) na Mazurach to "normalka", jak bylo to widac po
                                reakcji zeglarza w mikolajskim Porcie.
                                Ale wszyscy "motorowodniacy" - 90% lodek to produkty amerykanskich
                                stoczni zawsze wyposazone w "prawdziwe" toalety "WC" (ze stalymi
                                zbiornikami nieczystosci) ale i wieksze -europejskie (od ca.26 ft),
                                czy wieksze jachty zaglowe maja takie "stale" rozwiazania.

                                Na naszej lodce mamy 800-litrowy zbiornik wody "pitnej" i pelna
                                talete (wc, umywalka, prysznic_e), z tym ze WC zasysa wode "z
                                jeziora" ale... (brudna) odprowadza do zawontowanego na stale
                                zbiornika-szamba.
                                Tak jest na wszystkich tego rodzaju lodkach bo inaczej nie mialy by
                                szans na sprzedaz NIGDZIE w Europie, o USA juz nie mowiac!:

                                Ale, "kiedys" ten zbiornik jest pelny i.......
                                Nie ma NIGDZIE (w Marinach) poza moze (nowosc!) u p.dr."biznesmena"
                                Grojca mozliwosci jego odessania i recyklingu nieczystosci.
                                Jako alternatywa, jest natomiast.... przycisk elektrycznej pompy
                                z funkcja.... oprozniania tego zbiornika.
                                Zgadnij co ja (i Inni wodniacy) maja z tym "fantem" zrobic?

                                Wygralas toaster! (w moim konkursie) - naciskam ten przycisk
                                jak wskaznik nieczystosci zapala sie na "czerwono" sad
                                Sumienie mnie "gryzie" - fakt, ale co mam zrobic? - wypic to g....?.

                                Reportaz (jak w TVN) to typowe polskie "bicie piany".
                                Jedna, prawna decyzja tworzaca takie mozliwosci i.... problem
                                z "glowy"!
                                Park Narodowy chca zakladac a naprostszego przepisu nie umieja wydac?
                                te wielkie "Wladze Teyrtorialne"
                                Dlaczego nie wydaja - tez wiem!
                                Ale to dluzsza historia i "rozsadzi" nam temat.

                                Zeby "pokazowo" widac bylo w jakiej sytuacji jest wodniak ktory stoi
                                wobec "moralnego" problemu: "co zrobic jak zbiornik nieczystosci
                                jest pelny" a... nie ma mozliwosci ekologicznego ich zutylizowania
                                przykladowo z naszej lodki:

                                http://i37.tinypic.com/m8pb87.jpg

                                zdjecie (fragmentu) lodkowej "toalety) - czerwonym kolkiem
                                zaznaczylem wskaznik ktory jak zapala sie na czerwono - najwyzszy
                                czas oproznic zbiornik (nieczystosci)
                                Ten przycisk - obok nic z tym nie ma wspolnego, to wlacznik pompy
                                do wody z prysznica ktora wypompowuje sie wlasnie rowniez do
                                zbiornika nieczystosci.
                                Przycisk pompy oprozniajacej zbiornik jest na glownym panelu
                                dostepnym sternikowi lodki.

                                pozdrawiam,-
                                pE
                                • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 04.10.09, 08:59
                                  Lubie Cie PopeyE za wyjatkowo zrozumiale pokazanie prostych rozwiazan-
                                  nierozwiazywalnych latami problemow!
                                  Hmm, tylko... kto by sie przejmowal "jakimis sciekami", jak tu gra idzie o hazard?
                                  No, sam przyznasz,ze skala zysku /pytanie - czyjego?/ jest nieporownywalna,
                                  takze w czasie.
                                  Mam nadzieje,ze Twoje uwagi przeczytaja ze zrozumieniem odpowiedzialni
                                  urzednicy, najlepiej gminni, w ktorych interesie powino byc jak najdluzsze
                                  zachowanie spokojnego etatu i moze ktos sie wreszcie odwazy i nie bedzie juz
                                  chowal glowy w piasek- przed problemem utylizacji sciekow " niepoliczalnych" gosci.
                                  Co prawda w UE dba sie o przyrode,i nawet odtwarza misternie co czlowiek
                                  wczesniej zachlannie zniszczyl, ale w przypadku zanieczyszczen wod chyba dosc
                                  szybko zwroci sie "zapobieganie", bo czyte wody przyciagna kolejnych turystow.
                                  Tylko,ze program TV jest po sezonie... a do znow nowego wszyscy zapomna.
                        • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 04.10.09, 09:10
                          Na moim wschodzie, rzesko /wczoraj bylo wrecz lodowato/ i slonecznie. Liscie
                          zaczely gwaltownie spadac, a ludzie jakby z oporem zmieniaja odzieniesmile
                          Na wiosne gdy gwaltownie robi sie cieplo, czlowiek z trudem rozstaje sie z
                          zimowym okryciem/ choc juz zmarzniecie mu nie grozismile/ natomiast po lecie- wciaz
                          co niektorzy/ ja tezsmile/ pomykaja w cienkich kurteczkach / z coraz wieksza
                          warstwa swetrow pod spodemsmile/ z nadzieja,ze... moze uda sie przetrzymac ten
                          przenikliwy wiatr. A tu nic z tego. Zimnosad I zmino mi sie robi jak pomysle,ze
                          tak bedzie jeszcz kilka miesiecysad((((((Byle do wiosny!
      • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 10.10.09, 07:26
        Na moj wschod deszcze jeszcze nie dotarly, ale po "fali upalu" wrocil poranny
        ziabsad I ciemnica skora switsad
        Ciesze sie z zakonczenia remontu Wedrowcze, bo to najprzyjemnieszy moment smile
        U nas w lazience swiatlo miga od tygodnia jakby Morse'm nadawalo- wiec trzeba
        wlaczac tez to gorne razem z wentylacja, ktora buczy jakby miala poderwac dach,
        ale kto by zwracal uwage na takie detale, gdy kinkiety lsnia, a elektrycznie
        zapodany zapach konwalii umila zycie w tym przybytku....to skutki robot w
        szybkich terminach.
        A poza tym, u mnie po tygodniu stresu zwiazanego z zawirowaniami w sieci
        spowodowanymi wymiana tylko 1 komputerka na bardziej nowowczesny, dzis planuje
        osypianie i przeglad garderobysad(( Koniec lata, trza wyciagac barchany.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 13.10.09, 14:39
        Deszczs nieustający i silny wiatr. Na Zalewie ostrzeżenie 3 /skala3/.
        Wrocilismy od chorej Wędrówki, zawiezlismy zaopatrzenie. My na
        szczęście zdrowi.
        Omeri, dobrze byłoby gdybyś parę dni poleżala, studenci nie uciekną,
        zaległości będą niewielkie ale przynajmniej nie wpadniesz w większe
        kichanie.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i śniegiem 14.10.09, 17:48
        Sztorm na Zalewie paskudny a cofka juz nam zalewa Wyspę Pucką, to
        tak jakby w centrum.Oprócz ogrodów działkowych są tam i stali
        mieszkańcy /niektóre rodziny juz sa 4. pokoleniem!/. Wieczny problem
        ale oni sie nie poddają, twierdzą, ze oni to Szczecin zdobywali .
        Ale to juz nie pogodowa historia.

        Wyspa Pucka – Wikipedia, wolna encyklopedia
        Administracyjnie leży w dzielnicy Śródmieście i daje nazwę osiedlu
        Międzyodrze-Wyspa Pucka. Otoczona jest wodami Przekopu Parnickiego,
        Odry Zachodniej, ...
      • popaye Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i śniegiem 14.10.09, 18:58
        mily dzien smile

        Po nocnym, silnym ochlodzeniu rano "prawie" musialem drapac szyby
        auta smile
        Prawie, bo leko przymarzla tylna szyba, reszta byla OK., obeszlo sie
        bez skrobaka, ktory zreszta trzeba miec!, a ja ubiegloroczny
        wyrzucilem do smietnikasmile

        Zanim sie jednak zorientowalem, ze starego (skrobaka) juz nie mam, a
        w tym celu zajrzalem do "piwnicy" bagaznika (jest tam kolo zapasowe,
        narzedzia, apteczka itp.) do ktorej to czesci rzadko zagladam, ze
        zdziwieniem skontestowalem iz za kilka dni mija mnie termin
        okresowego badania technicznego auta (do konca pazdziernika bylo
        tylko wazne!).
        Moj warsztat pewnie mnie o tym zawiadamial ale ze ja "z zasady"
        kazda taka korespondencje, bez czytania wyrzucam (jak i reklame)
        do kosza, nawet nie bylem tego terminu swiadomy smile

        Pewnie bym i pod koniec tygodnia do Lexus-a zadzwonil (w tej
        sprawie) gdyby nie "pech" iz wracajac z pracy utknalem w korku
        tuz obok budynku z napisem: TÜV NRW - badania techniczne.
        Ze nie bylo tam (akurat!) absolutnie zadnych klientow (pusciutki
        parking) a czynne do 17°° , zamiast stac w korku, podjechalem
        i po 15-tu min. wyjechalem z nowymi plakietkami na nastepne dwa
        latasmile.
        Zawsze slyszalem horror-opowiesci o "problemach" z pozytywnym
        wynikiem badan technicznych aut "roznych" smile
        Odpukac, jakos mnie te historie omijaly, bo rzez 30-ci lat mialem
        taki "problem" tylko 1-en raz i to "na wlasne zyczenie" bo zachcialo
        mnie sie .... francuskiego auta (Citroen XM).
        Dobrze mnie tak! - wyleczylem sie ta metoda, skutecznie, z choroby
        posiadania jakiegokolwiek fracuskiego badziewia smile.

        W Kraju, podobno juz "prawdziwa zima" (snieg - nawet), ale to chyba
        tylko przejsciowo?.
        Jeszcze przeciez "prawdziwej" jesieni ne bylo, takiej z czerwono-
        zoltymi liscmi i "babim latem" a zima ma juz byc?
        Eeeee - tam, nie wierze smile

        pozdrawiam
        (zmarznietych i podtopionych),-
        pE
    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 14.10.09, 20:38
      Okresowe przeglądy techniczne naszych automobili nigdy nie sprawiały
      mi specjalnych kłopotow. Obecny nasz peżocik ( jak niektórzy twierdą
      francuskie badziewie) tylko raz mial przepaloną żarówkę światła
      stopu czego wcześniej nie zauważyłem. Obecnie, z racji jego
      dojrzłości wiekowej, u panów diagnostów cieszy się dodatkowymi
      względami. Poświęcają mu o wiele więcej uwagi niż młodzikom i badają
      dokładniej. Ale peżocik nie przejmuje się i razno jeżdzi po naszych
      wspaniałych drogach. Ale też muszę jechać do wymiany opon na zimowe.
      Temperatury są dość niskie powodując twardnienie gumy a zatym
      pogarsza się przyczepność opon do nawierzchni dróg.
      • popaye Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 14.10.09, 21:17
        Wodniku,-

        znow, bez takiego zamiaru i niechcacy , urazilem Twoja samochodowa
        "dume" sad
        Bije sie w piersi, przepraszam i (jeszcze raz!) zaznaczam iz moje
        zle doswiadczenia z wyrobami francuskiego moto-przemyslu sa
        wylacznie moimi i zapewne mocno subiektywne.
        Nic nie poradze, ze moja prz<goda z Citroén_em to byla
        calkowita "klapa" a inny francuski produkt: peugeota zreszta
        (dieslowski silnik w fordzie-scorpio) z ktorym mialem do czynienia,
        odwiodl mnie na zawsze (chyba do konca zycia!) od pomyslow
        zakupienia kiedykolwiek osobowego auta z silnikiem diesla smile)
        To moje doswiadczenia!, a Twoj Peugeot_cik, nie watpie jest autem
        wspanialym!smile

        Z przerazeniem ogladam mecz Polska_Slowacja.
        Ze wzgl. na gre (samoboj!) ale wiecej na... pogode.
        U mnie sniegu jeszcze nie ma i (mysle), ze nie bedzie! i oby tak
        bylo dalej!.
        Zmiana opon w ... pazdzierniku? - hmmmm.....
        Koniec listopada - OK! ale juz?.
        Ledwo letnie zalozylem w kwietniu!.
        Jazda na zimowych, miekkich i "plywajacych" przy wiekszych
        predkosciach (np. na autostradzie) jakos specjalnie mnie sie nie
        jeszcze nie usmiechasad

        Jasne, jak taka pogoda jak teraz w Polsce, ma juz byc na stale
        to nie ma wyjscia.
        Ja ludze sie nadzieja iz to wszystko tylko przejsciowy kaprys aury
        i wroci jeszcze piekna (polska) jesien!.

        pozdrawiam
        (uklony),-

        pE
        • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 14.10.09, 22:06
          Daleki wschod pozdrawia serdecznie i wciaz zimowo - bliski zachodsmile
          Podgladam i ja mecz, nie ludzac sie co do wyniku, ale chcialam zobaczyc ile
          przyszlo publiki/ bo mial byc bojkot / i jakos tak umiejetnie pokazuja,ze ja nic
          nie wiedze... A z drugiej strony to ten snieg mnie zastanawia- rozumiem,ze pada,
          ale ponoc stadion ma podgrzewana murawe, to nie mogli w przerwie dac grzanie na
          maxa?
          Tez mam jak Popaye - jednorazowe urazy- ja mowie nigdy wiecej fiata, a przeciez
          przez 8 lat spisywal mi sie bezawaryjnie i tylko wiek ok. pelnoletni bardzo go
          posunal w sprawnoscisad
          Dzis tez bylam jeszcze bez opon zimowych, ale jak juz dotarlam do pracy, to
          zapisalam sie na wymiane na piatek wieczor, bo wszyscy chyba tak zrobili -jesli
          cudem dotarli bez problemow tam gdzie chcieli dojechac.
          Wczoraj wieczorem u nas byl lodowaty wiatr ale calkowicie sucho, a dzis zasypalo
          nas calkiem na bialo. Ja bardziej winie za utrudnienia- brak reakcji sluzb
          odpowiedzialnych za odsniezanie, a raczej niewspolmiernie mala ich ilosc i zbyt
          pozne wystartowanie- u nas jest sporo "gorek" , na ktorych padali wszyscy-
          lacznie z solarkami- stojacymi karnie w zapchanej "kolejce". A o pradzie nie
          bede wspominac, bo to sie robi dramat.
          PS. rano pies sie cieszyl z sypkiego sniegu/ chyba dlatego,ze robil pierwsze
          sladysmile/, za to wieczorem snieg byl mokry- i juz wchodzil na trwanik jak
          paniusia w szpilkach- u nas napadalo ok 10-15 cm., na takiego kurdupelka to
          trudny czas, bo brzuchem szoruje po mokrymsad Pozdrawiam dobranocniesmile
          • popaye Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 15.10.09, 00:03
            Warum - trzymaj sie!
            Mammajka - tez! smile)

            Czego ja nie bardzo rozumiem!
            9-iec czy 11- "sluzb specjalnych", Kaczory (i inni idioci) chca
            "rozliczac" cholera wie kogo i za co od Mieszka I-szego po III-cia
            RP, "najwiekszy problem" w Sejmie to.... Zakazac in-vitro bo sie
            Rydzyk (sic) "obrazi", no i jestesmy JEDYNYM Panstwem w EU ktore
            dalo sobie rade z kryzysem (swiatowym - zreszta).
            Cieszmy sie!

            Tylko ja mieszkam w Panstwie ktore ciagle daje d....., w kryzysie
            "po uszy" i dno do kwadratu!!!
            Tylko....
            Przez 31 lat mieszkania tutaj RAZ (jeden raz!) wylaczyli mnie prad
            elektryczny, po uprzednim (na dwa tygodnie mwczesniejszym!)
            uprzedzeniu, na 2-e godziny (!!) w POLUDNIE! (jak bylem w pracy!)
            bo... podlaczali nowy kabel podziemny na ulicy ktorej mieszkam!.

            Zadne sniegi, powodzie, "kryzysy" i cholera jeszcze wie co nie
            pozbawilo mnie dostaw energi!!.
            Zle tu sie jezdzi jak jest gololedz lub snieg! - prawda.
            Ale to nie dlatego, ze "Sluzby Miejskie" zasypiaja ale z powodu, ze
            tu idioci-kierowcy nie umieja (w takich warunkach) - jezdzic!.
            I tyle!.

            Jak czytam Wasze opowiesci (u MM, praktycznie mieszkajacej w
            warszawskiej metropolii!!!) - pradu nie ma! bo co?
            15 cm sniegu spadlo i wiatr troche ostrzejszy byl?
            Ludzie! - ja chyba snie! smile

            Kaczorom (i innym z PiS-u) oraz Rydzykowi powinni wylaczyc by sie
            mogli w "in-vitro" PUKNAC!, albo "komune" (w ciermno!) rozliczac smile

            Eeeh....

            milej nocy,-

            pE
            • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 15.10.09, 07:14
              Z tym pradem to u nas jest troche inaczejsmile niz u Was.
              U nas Pis postanowil nie dac sie pod/wy/kupic jego "wrogom" i stworzyl moloch
              PGE , omalo co najwiekszy na swiecie.
              Ale zeby nikt nie mruczal,ze mu sie burzy dotychczasowe ciepelko- to obiecano
              /walecznym zwiazkom/- takie profity, ze chyba dozywotnio, a na pewno
              doemerytalnie- nie musza sie martwic o przezycie- bo klient zaplaci. Ale kryzys
              zburzyl plany kolejnych pozwyzek dla odbiocow koncowych, interenet spowodowal,ze
              narod sie zaczal GLOSNO oburzac na wykorzystywanie / skoro inni dostawcy moga
              sprzedawac energie taniej!/ i nagle okazalo sie,ze kolos- zarabia tylko na swoje
              wyplaty, a nie ma pieneidzy na inwestycje.
              Bo do tej pory- w ferworze goracej polityki- scieraly sie tylko fronty- kto
              wrog, a kto przyjaciel w dziedzinie paliw, i jakos umklo- ze lata leca,
              infrastruktura sie zestarzala, ludzie sie ucywilizowali na potege i wszystko
              chca miec na prad lub gaz....a nikt nie konserwowal nie inwestowal na biezaco.
              No, a teraz i snieg nawet spadl!
              Ale,ze pociagi staly po kilka godzin w szczerym polu, w centrum PL- to wina
              PKP. Ktoremu tez zabraklo pradu....
              Tylko, kto zaplaci za to? No przeciez ie panstwowe molochy- tylko my,
              nieboraczki. W nagrode mozemy sobie ponarzekac publiczniesmile))
              A sezon zimowy to powinien trwac u nas na okraglo, a chyba jest tylko od-do, i
              znow trzeba oglaszac przetarg na zimowe utrzymanie drog, ktory mozna
              oprotestowac, i znow rozpatrywac.... no i tak urzednicy moga sie zajmowac tym
              samym na okraglo przez lata....co chyba jest nasza specjalnoscia, lecz
              skutecznosc dzialan jakby znikomasad.
              To i ja juz pedze do roboty- na drodze mokro, ale snieg juz tylko na zielonymsmile
              Milego dnia!
    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 14.10.09, 21:42
      Nie uraziłeś, nie uraziłeś. Lubię słowne przepychanki. Citroenów nie
      bronię bo takiego nie miałem. Miałem też Peugeota 504 z silnikiem
      wysokoprężnym o pojemności 2304 ccm Był też prawie niezawodny ale
      dałem się oszukać przy jego zakupie. Ujęto mu dożo latek a my
      jesteśmy łatwowierni. Wysiadł tylny wahacz a ja byłem w rejsie. Ale
      moje panie poradziły sobie z naprawą choć kosztowało to dużo wysiłku.
      Na autostradach przy dużej prędkości opony nagrzewają się i dlatego
      zimowe można zakladać o wiele pózniej. A nasz klimat i drogi znasz
      więc wiesz że trzeba wcześniej dokonać tej operacji.
      • mammaja Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 14.10.09, 22:05
        Jakie tak babie lato! Nie tylko zostalismy zasypani, to jeszcze
        pozbawieni pradu elektrycznego, a co za tym poszlo - ogrzewania.
        Wlasnie niedawno zablyslo swiatlo - co za ulga! jest internet!
        Chopciaz wieczor spedzony przyswiecach i plonacych w kominku
        polanach drzew - mial swoj urok. Teraz dowiaduje suie z radia o
        tragicznych podlaniach na polnocy Polski - wiec juz nie narzekam.
        Niemniej jutro czeka mnie wyjazd do "miasta" - wcale nie zachecajaca
        wizja! Pozdrawiam dopoki internet jeszcze daiala smile
                • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 17.10.09, 11:38
                  U mnie na klatce dzis tez czuc byl ciastosmile
                  Niestety nie u mnie, bo ja juz wcale nie pieke/ oprocz swiat/, a pamietam jak
                  wczesniej dziwilam sie ludziom,ze smakuje im to kupne. Ale teraz w pobliskich
                  sklepach mozna kupic "domowe wypieki" po ok 15 zl/kg i chyba coraz wiecej ludzi-
                  kupuje, a nie piecze, bo ich zaleta jest-bycie "od reki"smile
                  U nas deszcz z przerwami, opony zalozone, zaraz maluje na wsciekly kolorek
                  wlosy,zeby poprawic ogolny nastroj.
                  W odruchu kupilam dzis nowe pokrowce na siedzonka w auciesad(( bo sunia choc mala
                  to bezczelna- na moment zostawiona sama, wskakuje na siedzenie i przelatuje po
                  wszystkich miejscach i jeszcze opiera sie o oporacie.
                  I jej "tropy",nie mowiac o klakachw 2 kolorach sa juz wszedzie.
                  I teraz zaluje, bo tanszym i bardziej praktycznym rozwiazaniem bylby 2-u
                  kolorowy recznik kapielowysmile- wersja czysta- dla gosci, wersja codzienna- jak
                  ich nie ma.
                  Wczoraj przeblyslo slonce i blekitne niebo ale chyba poszybowalo w innym niz
                  wschod kierunku, mimo to spokojnego dnia UlubiencysmilePani w totko-lotku
                  powiedziala,ze dzis duzo slubow- bo nowa moda na kupony zamiast kwiatkow
                  przyjela sie szybko.
                  A w markecie- juz po wiazankach cmentarnych prawie sladu nie ma/ pojedyncze
                  chabyzie czy tez chryzantemy/, za to.... bombeczki i girlandy od naturalnie
                  zielonych po zlote duzo kolorow, nawet pomyslalm,ze to bylby nieglupi pomysl-
                  ogirlandowac pomnik, byloby weselej, trwale i niej pomaptycznie ale....co by
                  inni pomysleli?!
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 17.10.09, 16:34
                    Tylko nie reczniki. przy ruchliwosci "pasażerki" ciagle byłyby
                    stłamszone lub leżały na podlodze. Widziałam w sklepie malutkie
                    odkurzaczyki do samochodów, podłączane do akumulatora. Co jakis czas
                    zbierzesz klaczki i spokój /a może i na szaliczek sie zbierze,
                    bardzo cieplutki będzie/.
                    gdybym miala być "chowana" tradycyjnie czyli mogilnie, to nie
                    mialabym nic przeciwko bombeczkom, gwiazdeczkom a nawet papierowym
                    ozdóbkom.
                    • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 18.10.09, 10:08
                      Pozdrawiam niedzielniesmile Na wschod dotarlo lekkie "ocieplenie", jest szaro,
                      mglisto , wilgoc wisi w powietrzu.
                      Ale opon juz nie bede zdejmowacsmile))
                      Wczorajszy slub zaowocowal krotka syczaca awanturka/ nas dotyczaca, ale juz
                      splynelo/, spotkaniem z przyjaciolka widywana raz na 15 lat, i parsknieciem
                      smiechu w calym kosciele/ nieduzym/- gdy pan mlody radosnie cmoknal obraczke na
                      swojej dloni- co wygladalo jakby dziekowal,ze pieknie trafil ta piescia, a
                      ksiadz chyba pierwszy raz zyciu zobaczyl taki gest u nowozencasmile.
                      No i gdyby nie przerazliwe zimno to bylo bardzo fajnie.
                      Jak zwykle w przypadku rozeszlych rodzicow obowiazek bycia niby ponadto mocno
                      zmusza do spokoju, ale wiem, wiem - sa tacy, co potrafia rozwodzic sie w
                      przyjaznismile)) a reszta/ w tym ja/ nie potrafi miec klasy.
                      W tym przypadku- jedno z rodzicow trzymalo sie na duzy dystans, co absolutnie
                      nie przeszkadzalo w atmosferze, a radosc mlodych z grupowej obecnosci swoich
                      przyjaciol- i starowienkich wujkow i ciociobabc - calkowicie niwelowala zgrzyty
                      bliskorodzinne.
                      I o to chodzi, choc z zazdroscia patrzylam, jak mozna odciac sie mentalnie od
                      presji otoczenia. Ale chyba najwazniejszy w tym wszytkim jest czas i umiejetnosc
                      skupienia na swoim ego.
                      • popaye Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 18.10.09, 13:16
                        Warum Mila,-

                        Znam Cie tylko z forum ale (raczej) dluugo i b.lubie.
                        Pisze to bo ciagle mam wrazenie iz sama_sobie rozdrapujesz rany
                        ktore juz dawno by sie zabliznily.
                        Robisz jak chcesz (i umiesz), ale wierz mnie, z praktyki (wlasnej
                        i innych) wiem iz najprosciej (bo szkoda krotkiego zycia!) zaczac
                        najlepiej "administrowac" tym co sie ma od rozpamietywania
                        (zalow) i porownan czesto b.subiektywnie motywowoanych postaw
                        i zachowan.

                        Sorry, za wycieczke "osobista", ale nas tu malo i ta garstka jest
                        (od lat) chcac/nie chcac blisko jak "rodzina".
                        Z matka, mieszkajaca ponad 1000 km ode mnie, wymieniam "poglady"
                        (o Jezu, lepiej nie! bo awantura "wisi" w powietrzu)
                        raz na 1/2 roku, z Twoimi wpisami konfrontuje wlasne spostrzezenia
                        i doswiadczenia o wiele czesciej.
                        Czas, wbrew pozorom, "pracuje" dla Ciebie bo... dzieci (zaraz!)
                        sie usamodzielnia (rowniez finansowo) a Ty wreszcie(!), jak zechcesz,
                        spokojnie znajdziesz sie w sytuacji.... mojej smile
                        A moje poglady, na zycie i konwenanse sa (forumowo) znane: "moga
                        mnie wszyscy w d...... pocalowac"
                        Moze przejsciowy luksus, ale na razie jak sam moge zarobic
                        na swoje utrzymanie i dach nad glowa - wygodne, pozbyte zludzen
                        oraz naiwnych wyobrazen i konwenansow.
                        Jak nie teraz to kiedy?
                        Jak bede zalezny od "laski" (malzonki, dziecka czy Pomocy Spolecznej)
                        innych?

                        pozdrawiam i milej niedzieli,-

                        ps: pogoda musi byc lepsza a na razie cieszmy sie z tego co
                        mamy. Opony zmienie, ale w polowie listopada smile
                        • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 18.10.09, 13:44
                          Przyznaje Ci PopayE racje, nie pierwszy raz zresztasmile
                          Ale wiesz jak trudno przed soba udawac,ze to co wokol jest mnie nie obchodzi?
                          Nie obchodzi- MNIE, ale ja niestety czuje sie odpowiedzialna za to co sie stalo-
                          bo to mialo wplyw na moje dzieci, i dlatego napisalam- ze to udawanie. Chociaz
                          rozwiaznie wymyslone i zrealizowane przeze mnie/ olbrzymim kosztem/ jest
                          najmniej kolizyjne i najmniej stresujace. Juz teraz. Zdaniem moich dzieci i
                          moim.I mojego meza chyba tez.Bo on najwiecej na tym zyskal. Tylko,ze stracone
                          pieniadze mozna odchorowac, a wewnetrzny spokoj jest bezcennysmile))
                          Tylko starconych lat szkoda, ale... nie ma co nad tym dumac, bo czas to jedno
                          czego sie nie da cofnacsmile))
                          PS. na temat boczniakow mam zdanie zblizone, choc zdecydowanie wole je smazone w
                          panierce. A na obiad dzis mam watrobke z duza iloscia cebuli, bo mi we krwi
                          zelaza ponoc brak- ale zeby je uzupelnic to chyba musialabym te watrobke na
                          zywca jesc, a nie tak uduszona jak lubiesmile)
        • popaye Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 20.10.09, 16:59
          Mammajko Mila,-

          litosci!.
          eeeee.... no comment´s.

          Swoja droga...
          Po tylu latach znajomosci (forumowej) moglismy sie spotkac na kawie
          jak bywam w Wa-wie, o czym Sama (niegdys) napomknelas (na zasadzie:
          "dala bym Ci chleba z maslem ale.... - he, he)
          Przezyjesz, ja (z bolem) ale tez.
          Tylko, hmmmm...., przyznaje iz na pewno byla bys rozczarowana
          (wrazeniami ze spotkania) ale gdzies (wybacz): sa granice (glupoty)
          ktorych ja staram sie jednak nie przekraczacsmile)

          Na "szczescie" link sie nie otwiera (za pomoca zwyklego "klikniecia")
          co wyprobowala Alfredka.

          Na przyszlosc, jak sie komukolwiek z Was (Uczestniczek forum)
          zdarzy taki przypadek (za dlugi! i przez to nie mozliwy
          do bezposredniego przeniesienia - link internetowy), skorzystajcie
          prosze z darmowej uslugi tiny.pl/index.php
          - adres ktory skraca wszystkie linki internetowe umozliwiajace
          ich poblikacje np. na forach smile

          Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo,-
          pozdrawiam,-

          pE

          ps. dla Alfredki,-
          Chcialas zobaczyc ta "sensacje" MM, wiec dla Ciebie skrocilem
          ten link: tiny.pl/hqsdj
          Sama ocen jak sobie wyobraza mnie Nasza MM smile)
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 20.10.09, 14:28
          Jestem chora trzeci raz w ciągu miesiąca...
          Przeziębienie , żołądek , przeziębienie...
          Z reguły choruję rzadko więc mam nadzieję ze wyrobiłam normę na co najmniej roksmile
          Młoda zaraziła się ode mnie i pobyt w Monachium zaczęła od lekarza i antybiotyku.
          Ciekawe że niezależnie od siebie wpadłyśmy na pomysł ugotowania rosołkusmile
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki do Przyjaciela 20.10.09, 17:47
              Dziekuje żeś tumankowi podał gotowe wejście, jak na tacy. W
              podzięce, gdy umówicie sie z Mammajką na spotkanie, to my
              dostarczymy Cię w lektyce z zasłonami i będziemy odsłaniać po
              troszeczkę by Ona nie padła z wrażenia.
              A poważnie, to nie jesteś nastolatka co sie wstydzi tylko
              Popaye !!! Chłopak przystojny, nawet jezeli Mu kilkanascie lat
              przybyło i włosków ubyło.
              Szkoda, że nie marzy Ci się Szczecin, a w nim uscisnięcie ... a
              uściskaj kogo chcesz !! tylko sie pokaż.
              members.shaw.ca/grandmafaith/bfly.htm
              aż sie rozczuliłam , angielski nie jest moją mocną stroną więc
              jezeli w tekście jest coś nieprzyzwoitego, to wiedz, że ja wysyłam
              toto w dobrej intencji .
          • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 20.10.09, 18:11
            3x w 1 m-cu, to chyba przerw nie bylo na bycie zdrowa? lepiej odwiedz lekarza, a
            przynajmniej wez cos na wzmocnienie i odespij zaleglosci, bo nic tak nie
            wzmacnia jak sen / wysluchalam dzis w Zd3,ze sie nie mozna naspac na zapas, a
            mocny sen pomaga zregenerowac uszkodzeniasmiletylko zapomnielm w czym/ , no i
            goracy roosol.
            Aaa sen nie moze byc lekki ani przewlekly/ taki przy tvsmile/- bo to tylko zabija
            czas, najbardziej wzmacnia sen po- WYSILKU fizycznym/ dobresmile))bo wtedy
            czlowiek nie mysli- ponoc. Zdrowiej JanKran.
        • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 20.10.09, 17:36
          Uprzejmie donosze na sie,ze sama sie skasowalam,co by nie mieszac w glowachsmile
          Zemscilo sie skakanie po internecie, ale poki co- pozostaje przy swoim pytaniu.
          Stan czekania jest nieskonczony/ bo w pelnej nazwie mialo byc"czekam na cud"/.
          A po za tym, to mlyn w pracy sie na- lub rozkreca, a ja... spowalniam.Musze
          robic co do mnie nalezy, ale robie to z coraz wiekszym dystansem. Przez te
          pogode i perspektywe zupelnie juz czarnych powrotow, naszla mnie jakas
          nostalgia,ze przez ostatnie 10 lat tak duzo sie dzialo co mnie bezposrednio
          dotyczylo,i nagle sie skonczylo wszystko/ oczywiscie pojedynczosmile/ a ja.... po
          tym codziennym pedzie nagle, pedze tylko do psa.
          I wlasciwie nie mam planow nawet na jutro.I.... dobrze mi z tym , a tak to
          tepilam u orzelka. No pomarudzilam. I starczysmilebo zaraz cos rzeczywiscie mi sie
          zwali na glowe.
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 20.10.09, 17:55
            Mała, jesienna nostalgia czy życie tak Cie umęczyło. Chyba wszystko
            razem. Tylko nie pisz, że jest Ci obojętnie, nie wolno i już.
            Wszystko sie konczy, dobrze że nie nagle, niespodziewanie.
            A plany na jutro masz - trzeba z Psinka pobiegać,zdjąć kaloszki i
            odziać się do pracy, W pracy serca nadto nie używaj, nie opłaca sie
            No popisalam i ja, narazie starczy .
            Mimo zmiany SZYLDU i tak Cie całe żeremie kocha !!! ładnie ?????
            • warum Re: Dzieńdoberki z pazdzierzami i srebrnym babim 20.10.09, 18:02
              Jasne ze juz mi lepiej. Zebys widziala Alfredko na poczatku mine mojej suni- jak
              pod wplywem zimna przebralam sie w zestaw prawiezimowysmile Bo skoro swit- to ja
              wygladam jakbym na ryby szla tylko - wedki mi brak/ kalosze, gruba kurtka czapka
              lub kaptur, cieple rekawiczki, torba w zebre i sluchawki na uszach. Potem/ w
              ciagu godziny zdazam sie umyc, przebrac, a na zewnatrz - nawet rekawiczki
              zmienic, nie mowiac o plaszczu i torebce. I wtedy pies patrzy- czy ja to wciaz
              ja? No ja, ale przebranasmile
          • popaye Re: ".....Wszelkie ingerencje w wypowiedzi ..." 20.10.09, 20:13
            OK. Mile Panie
            ale ja tak sie nie bawie sad

            Chcialem Paniom przypomniec motto tego forum!:
            "...Administrator na tym forum jest tylko nickiem i pozostanie
            anonimowy. Wszelkie ingerencje w wypowiedzi uczestników bedą z
            nimi konsultowane.
            "

            To juz nie pierwszy raz gdy "wyparowuja" wpisy z tego forum
            dzialaniem naszego (naszych) "anonimowych Administratorow".

            Zabawa jest dotad "fajna" jak wszyscy maja takie same prawa
            a tak nie jest sad
            To nie jest uczciwe Moje Panie i mnie sie dzis "przelalo".
            Nie podobaja sie Wam "po czasie" Wasze wpisy - OK, ale wiekszosc z
            nich ma tez konsekwencje: inni, mniej "uprawnieni" sie do ich tresci
            - odnosza.
            Nieswiadomie, wychodza na idiotow, bo po takich zmianach, odwoluja
            sie (czesto) do "wydumanych" zdarzen czy okolicznosci.
            Nie mam 16, czy jak Wasz Znajomy "Popeye" dwudziestu-kilku lat
            i taka zabawa mnie nie bawi sad
            Szkoda, ze po kilku latach, ale "przelalo" mnie sie.
            dziekuje.
            • nitonisio Re: ".....Wszelkie ingerencje w wypowiedzi ..." 20.10.09, 20:39
              Informuję, że wszystkie usuwane wpisy są kontrolowane przez
              administrację. Ich treści nigdy nie naruszały niczyich praw ani nie
              były obraźliwe.
              Większość z nich była zdublowaniem wcześniejszych wpisów bądź
              zawierała błędy ortograficzny, kompromitujące piszacego – według
              jego wyobrażenia.

              Niepisany regulamin forum A40+ nie uwzględnia możliwości
              samodzielnego zrzeczenia się członkowstwa w ww FA40+.

              • popaye Re: ".....Wszelkie ingerencje w wypowiedzi ..." 20.10.09, 21:16
                Panie(i) Administratorze,-
                zdaje mnie sie, ze nie bardzo sie rozumiemy?

                to ja moze wyloze "lopatologicznie", bo tak (tylko!) umiem:

                ja, uznaje kazdego prawo do swobodnego dysponowania swoim dobrem
                osobistym jakim niewatpliwie jest rowniez tresc publicznie
                wygloszonej wypowiedzi.
                Z jakich "powodow" Uczestniczki, po czasie, kasuja swoje wpisy
                jest (mnie) obojetne bo.... Ich prawo - j/w.
                Ale, tym faktem, przy okazji (nie zawsze, ale bywa) sprawiaja iz
                wpisy innych Uczestnikow, odwolujace sie do zamieszczonych w nich
                tresci, ("glupszych/madrzejszych czy "niewinnych" - nie ma
                znaczenia!) dla nieswiadomych takich "praktyk" staja sie, hmmm.....
                "paranoicznym wymyslem" autora kolejnego wpisu.

                To jest naruszeniem jego praw, rowne ingerencji w tresc
                wypowiedzi autora powolujacego sie na (raptem) "nie istniejace"
                bo... skasowane wpisy.

                Jestesmy grupa Przyjaciol - fakt i tak Was zawsze traktowalem,
                liczac na (i otrzymujac - przyznaje) olbrzymia doze wyrozumialosci,
                i cierpliwosci dla moich slabosci i bledow.
                Ale, Szan. Panie(i) Administratorze, to jest OTWARTE forum
                i nie musze (nie chce!!) wszystkich ktorzy maja tu "wstep" traktowac
                na rowni.

                Wszystko - drobiazgi,- fakt!
                Ale poniewaz zdarza sie to nie pierszy raz (!), a zawsze "machalem
                na to reka" bo... wszystko to "niewinna" zabawa, ale kiedys musi
                byc takich praktyk koniec, bo mnie zaczyna to przypominac inne
                Fora i stosowane tam praktyki, z ktorymi nie chce miec (wiecej)
                nic wspolnego.

                z uszanowaniem,-
                pE

                • warum Re: ".....Wszelkie ingerencje w wypowiedzi ..." 20.10.09, 21:51
                  Ok, co proponujesz? Nie korzystac z prawa do skreslania, czy kontynuowanie
                  watkow, ktore powstaly- niechcacy, z rozpedu i mocno doskwieraja autorom?
                  Osobiscie zadrzylo mi sie raz tu podpisac nazwiskiem, a 2-i raz dzis- co w obu
                  przypadkach uznalam za blad dosc istotny, choc nie zagrazajacy mojemu istnieniu.
                  Bo poglady reprezentowane przeze mnie w kazdym z wariantow sa takie same.
                  Mnie nie razi bolesnie moj/ czyjs byk ortograficzny czy jakies tam literowki.
                  Przebolalam nawet,ze piszac o jakiejs audycji z rozpedu wpisalam tu - jako
                  bohatera mojego komentarza - osobe inna, podobna, ale akutar tej drugiej osoby
                  nazwisko mi sie przykleilo do pamieci krotkiej, wyslalam i natychmiast
                  zauwazylam swoj blad, ale uznalam,ze kontynuowanie sprostowan zupelnie oddali od
                  tego co chcialam przekazac, wiec do tej pory mnie to tylko gryzie...I mam
                  nauczke,ze POWINNAM 2x czytac przed wyslaniem, a nie pisac i sssruuu poszlo. Co
                  czynie z wrodzonejsmile spontanicznosci.. Bo jak ja zaczne dumac nad tym co
                  napisalam, to zaraz zaczynam skracac, zmieniac styl na poprawny i cale moje
                  emocje ide w powietrze zamiast do Was. A gdybym nie czula potrzeby podzielenia
                  sie nimi, to czytalabym powazna klasyke i zamyslala gleboko nad zyciem....
                  Macham galazka oliwna, a Wedrowiec zapraszala na herbate- tez pokojowasmile
                  Oczywiscie wiem,ze dla innych osob- sam fakt- niemoznosci skorygowania wlasnego
                  wpisu po wyslaniu to powazna przykrosc i stan nierownowagi,ale adm zawsze ma
                  wiecej do powiedzenia/ zrobienia/ niz normalny czlowiek- nawet gdy to ten
                  czlowiek ma racje. I w internecie tez tak jest.Dobranoc, chyba musze i ja
                  odpoczac od pc.
                  • popaye Re: ".....Wszelkie ingerencje w wypowiedzi ..." 20.10.09, 22:16
                    Warum Mila,-

                    Masz jakiekolwiek "uprawnienia" do ingerencji w tresci juz
                    istniejace?
                    OK - ja Ci tego prawa nie odmawiam, "znam" Ciebie i mam zaufanie
                    (jak i do Wszystkich "starych" Uczestnikow - zeby bylo jasne!).

                    Tylko pamietaj w tym Twoim dazeniu do "doskonalosci", ze
                    uczestnicza w nim (forum) rowniez osoby ktore takich praw
                    nie maja i dla Nich: raz napisane (najwieksza glupota, pomylka, bledy
                    i malo przemyslane reakcje) to stoi WIECZNIE!.

                    Jezeli tak jest, ze Masz szczegolne prawa, ja Tobie ich nie
                    zazdroszcze i w zadnym przypadku nie chce miec takowych!.
                    Ale stosujmy do wszystkich rowna miare.
                    Ja mam jedyne "prawo" robic z siebie glupka, a Ty a pewnie
                    nie tylko - Ty maja extra mozliwosc "wygladzenia" swoich
                    wlasnych publikowanych tresci?.
                    Jak tym bez mozliwosci to nie "odpowiada" to....
                    zaszantazujesz WSZYSTKICH, ze sobie zrobisz "przerwe"?
                    Bo co?, ci z polamanymi nogami "w gipsie" nie chca sie bawic w bicie
                    rekordu w sprincie z Toba - olimpijka (w sprintach)?

                    Jasne, w ten sposob mozna kazda zabawe popsuc!.
                    Tylko, hmmm..., wybacz w Przedszkolu - moze, bo ja mam 60-siat
                    lat i przedszkolne "zabawy" bawia mnie mniej, nawet jak uczestnicy
                    (prawie) rownolatkowie.

                    Sorry, byl to na pewno moj ostatni "w sprawie".
                    Dla mnie jest ona - zamknieta.

                    pE
            • warum Re: ".....Wszelkie ingerencje w wypowiedzi ..." 20.10.09, 20:43
              Moja wina, ...i wstydze sie,ze tak sie zachowalam, tj,ze skorzystalam z
              przywileju- od ktorego sie wymigiwalam, a mi zostal udzielony/ chyba za
              aktywnosc forumowa /.
              Wpisalam sie tu rano pod innym nickiem z rozpedu, ktorego nie uzywam nigdy w
              dyskusjach. No i po pracy postanowilam posprzatc,zeby nie stwarzac wrazenia
              wielkosci bytow. To ja -warum- sie tu produkuje. Nie napisalam nic sprosnego ani
              obrazliwego, ani o Tobie. Ot upusscilam swoim emocjom i myslom na biezaco.Nie
              wiem kto moze udzielac praw do administrowania, ale mnie ta opcja ,ze sie
              automatycznie zostaje niewylogowana- wkurza. Glupio mi, bo sama uwazam,ze to nie
              fair.
              PS. Uzywam od poczatku bycia w necie tylko 3 nickow- ale kazdy do czego innego,
              i gdy mi sie zmieni wewnetrzna potrzeba na zmiane image- z pewnoscia WAM
              pierwszym zakomunikuje.A dyskutuje od lat tylko tu z Wami.
              • alfredka1 Re: to jest tylko moje zdanie :(( 20.10.09, 21:48
                Myślalam, że mnie to Forum przeżyje i bedziecie wspominać miedzy
                innymi i mnie. Wiedziałam,że złośliwości tu nie ma, ot zwyczajnie
                grupa przyjaciól i czasami komus cos się wymsknie. Ale teraz
                nie "wymskło'.
                Smutno i przykro, że tak wszystko przemija a przecież ani zamiaru
                ani tym bardziej chęci tu nie było by komuś sprawic przykrośc albo
                zdenerwować a tym bardziej obrazić.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka