Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki zupełnie jesienne....

21.10.09, 07:10
Chcialam napisac - na wschodzie leje bez przerwy, ale wlasnie przestalosmile
Pozdrawiam Ulubiencow serdecznie.
Poki co niczego nie zmienilam ani nie zamierzam tak czynic, bo praktykuje tu
zasade- mow co myslisz, a nie mysl co mowisz-tu nie ranking kto z pierwszego
miejsca na liscie startuje do europarlamentusmile ani nie konkurs pieknosci- choc
to bym przemyslalasmile))))jak jestesmy postrzegani, a jacy jestesmy naprawde?
Ale tu tez nie klecznik,zeby wszytkie grzechy wyznawac..
Jesli nie forum to co? Gdzie mozna sobie parsknac na idiotyzm lub "oczywista
oczywistosc"? A ,ze czasem "pieprzem" okraszone, toz milczacy Wodnik nazwal
mnie kiedys~ solniczkasmile i ma racje - bo lubie spojrzec z drugiej strony, juz
naklaskalismy sie przez lata dosc. No, to znikam na 10 godzin.I chwile pomilczesmile
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki zupełnie jesienne.... 22.10.09, 19:31
      Jesienią dynie dojrzewajią, ale dziś nie o nich. Otóż w Niemczech
      drobni rolnicy, działkowwcy i inni właściciele ziemscy, gdy nie mają
      czasu bądź ochoty na samodzielny zbiór plonów wystawiają tablicę
      informacyjną z cennikiem, puszkę lub inny pojemnik na pieniądze i
      idą do własnych zajęćsmile
      Obserwowałam to na polach truskawkowych, szparagowych, kapuścianych
      i kalafiorowych, przy sadach. Teraz czas kwiatów i dyniowatychsmile
      Ciekawa jestem, czy doczekamy sie takiej uczciwości u nassad

      http://i36.tinypic.com/wb3n85.jpg

      http://i37.tinypic.com/104oopw.jpg

      http://i34.tinypic.com/2ld9ipv.jpg

      http://i33.tinypic.com/el9vyd.jpg

      http://i38.tinypic.com/4py4o1.jpg
      • josarna Re: Dzieńdoberki zupełnie jesienne.... 23.10.09, 07:45
        Robi wrażenie. To rzeczywiście wydaje się w Polsce niemożliwe. Jeśli jednak
        zastanowić się przez chwilę to można dojść do wniosku, że i u nas nie jest źle.
        Już osiem lat prowadzę leśniczówkę. Nie melduję nikogo, nie sprawdzam dowodów
        osobistych, zostawiamy gości samych i NIGDY nie zdarzyło się, by ktoś uciekł bez
        zapłaty lub coś ukradł. Problemem jest u nas niski "kapitał społeczny". Nie
        współpracujemy, nie ufamy innym. Niesłusznie. Spieram się o to z moją mamą. Jak
        większość Polaków, widzi jednego, który ją skrzywdził, a pomija setki uczciwych.
        Niemcowi też w końcu jakaś szuja może ukraść puszkę, ale to nie powód, by
        rezygnowali z innych prac i stali zbieraczom nad głowami - to znacznie większa
        strata.
            • warum Re: Dzieńdoberki zupełnie jesienne.... 24.10.09, 11:34
              Wkraczamy na grzaski grunt.... jakim jest uczciwosc? Toz unikanie placenia
              podatkow /ale za to rozne dobrodziejstwo indywidualnesmile/, albo handlowanie
              przyznanymi przez "panstwo" "prawami naleznymi" czy dzielenie sie "przywilejami"
              / jak np.miejsce na parkingu dla niepelnosprawnych odstepowane przez niemobilna
              i tak babcie- potrzebujacemu wnuczkowi/ to taki sam biznes jak kradziez
              "drobiazgow" jakimi sa wience czy znicze/ mala szkodliwosc spoleczna, bo wartosc
              w zl za mala?/, szczegolnie tym mniej zaradnym.
              Dlaczego watpimy,ze nas nie stac by bylo na wrzucenie do puszki- za cudzy
              kwiatek czy warzywo - wziete ze soba?
              Bo tam-"gdzies za granica" jest sprawniejsze prawo? Czy policja? Moze po prostu-
              "tam gdzies" ludzie nie oszukuja ,bo tak maja wpojone od dziecka i nikt nawet
              nie pomysli,zeby kombinowac? Bo niezplacenie za skorzystanie z toalety to taki
              sam wstyd jak oszkiwanie i niezaplacenie podatku ? /ktory w PL sciaga sie nawet
              od najbiedniejszych emerytow, a najbogatsi moga go skutecznie pomniejszyc
              wieloma kosztamismile))/.
              Ta podziwiana gdzie indziej wiara w uczciowsc to zasluga "panstwa" czy
              przecietnych ludzi?
              Wlasnie wrocilam z targu, gdzie biznes wrecz kwitnie mimo jesieni.No to teraz
              pojade odkurzyc auto i pomecze sie z nowymi pokrowcami,bo wyjatkowo cieplo i
              przede wszystkim sucho! Zadowowolenia z dnia Ulubiency- PopayE- pozdrawiam
              serdecznie.
              PS.W lecie w A-damie widzialam zanki ostrezgawcze- o zlodziejach, zeby nic nie
              zostawiac w aucie.
              To znak czasu? skutek coraz wiekszej migracji ludzi, czy ... pogodzenie z
              faktem- ze dla wielu uczciwosc to po prostu naiwnosc ?
              • popaye Re: grzaski grunt.... - uczciwosc? 24.10.09, 20:53
                dzien dobry,-

                W odroznieniu od naszych Forumowiczek-bywalczyn (Zagranicznych)
                nie mam tak sprecyzowanego pojecia o przyczynach "wiekszej" niz
                nasza-polska uczciwosci Obywateli.
                To nie jest takie proste, wbrew pozorom, jak by sie wydawalo.
                Tak "troche" krecic i kombinowac lubieja wszyscy: Niemcy i Szwedzi
                a nawet Holendrzy - mieszkancy Kraju slynacego (niegdys)
                z uczciwosci.
                Czemu tak dalej nie jest, a mimo wszystko: (pozornie) "uczciwiej
                i bezpieczniej" jest tam niz w Polsce,- zbyt skomplikowane na
                forumowe "bla-bla" smile

                Nie chce sie odwolywac do Pan wpisow z poprzedniego tygodnia - moze
                ich przeciez juz "nie byc"! - z zupelnie "niewinnych" powodow.
                Dokad sa, pozwolilem sobie skopiowac:
                ".... bankructwo QUELLE- co jakos tam mnie dziwnie scisnelo za
                serce. Bo katalog Quelle to byla w pewnym czasie u mnie relikwia
                i powiew innego swiata"
                oraz:
                ".... Pamiętam pierwsze katalogi Quelle, które oglądałam z naboznym
                skupieniem Babski powiew innego świata...."

                Przypomnialy mnie sie te wpisy dzisiaj, jak bylem "na miescie"
                i przed witryna tego (niegdys, przed jeszcze ca.30/20-laty)
                poteznego domu towarowego (nie tylko "wysylkowego"!)Quelle
                spotkalem wielkie plakaty: "wyprzedaz zapasow magazynowych
                - wszystko 30% taniej!".

                Z Quelle zawsze mialem zwiazane tzw.: mieszane uczucia.
                Z jednej strony to byla (swego czasu!) potega handlowa jakich malo,
                w Europie. Prekursor na naszym kontynencie perfekcyjnie
                zorganizowanej sprzedazy wysylkowej do tego kredytowanej przez
                wlasny Bank(!). W handlu "stacjonarnym" potezny konkurent innej sieci
                domow towarowych: Karstadt (malo klientow wiedzialo iz to
                przedsiewziecia-siostry) czy Hertie a do tego C&A razem wziete.

                Quelle to (przede wszystkim) nazwisko Schickedanz: duzy wysylkowy
                dom handlowy z tradycja juz "przedwojenna".
                Tylko, ze .....
                i tu wchodzimy na " grzaski grunt.... - uczciwosc" z tytulu mojego
                wpisu.
                Nie bylo-by zapewne tego znanego Wam Forumowiczki z
                przynoszacych "powiew Wielkiego Swiata" powojennego Quelle gdyby jego
                wlasciciel Gustav Schickedanz nie zrobil kariery (od 1932 r. !!!)
                w skromnej (wtedy!) partii NSDAP zalozonej przez powszechnie
                uwazanego za "niegroznego i lekko pieprzn.... wariata: niejakiego
                Adolfa Hitlera".
                Zeby p.Schickedanz dzialacz partyjny NSDAP i czlonek (z jej
                ramienia) Rady Miejskiej miasta Fürth, w czasie swojej chwalebnej
                dzialalnosci nie "przejal" (nieodplatnie albo za b."symboliczna´
                oplata" majatku kilkunastu poteznych konkurentow zydowskiego
                (na Ich nieszczescie) - pochodzenia.

                Troche to tak jak z polskim ponoc moralnie dwuznacznym
                stwierdzeniem iz: "pierwszy milion trzeba ukrasc" smile).

                Jak ja "poznalem" (w koncu lat 70-tych) z audycji tv pp.Schickedanz
                to byli przemili staruszkowie: On - sam i Jego przemila Malzonka
                (druga zona - zreszta, a uprzednio osobista sekretarka w zarzadzanym
                przez Niego koncernie - Quelle).

                Tja, tak to jest z ta uczciwoscia i grzaskim gruntem smile)
                Nie tylko w Polsce , - jak widac, a w spoleczenstwach "b. uczciwych"
                - tez smile))

                Nasi-rodzimi "przedsiebiorcy" od jednorekich bandytow a jednoczesnie
                kolesie prominentnych czlonkow rzadzacej partii, za kilkadziesiat
                lat, tez moze byli_by uznawani za tuzow "uczciwego biznesu",
                - moze z katalogami uczciwej produkcji "zapierajacymi dech"
                mieszkanek Magnitogorska i pistyni Kara-Korum?.

                tja.....

                Zeby nie bylo iz sobie cos "wymyslilem", podam zrodla:
                www.antogo-verlag.de/pdfs/Zinke_Auszug_nurinst%202008.pdf
                www.zeit.de/2003/24/Schickedanz_2fQuelle?page=all
                de.wikipedia.org/w/index.php?title=Kategorie:NSDAP-Mitglied&from=S

                milego wieczoru,-
                pE
                • warum Re: grzaski grunt.... - uczciwosc? 24.10.09, 21:22
                  Czyli dobrze sie stalo,ze zrodlo wyschlo. Wlasciwie powinnam sie domyslac,ze
                  fortuny nie bioara sie z niczego, a juz na pewno nie z ciezkiej pracy/ chyba
                  ,ze cudzej/.
                  Dziekuje za informacje,co nie zmienia we mnie wspomnien, ze te katalogi z
                  kolorowymi obrazkami w pewnym czasie byly "wizualizacja raju",choc moze tylko
                  dla mnie.
                  Ile bedziesz mnie jeszcze szczypal za to co zrobilam? dozywotnio?
                  • mammaja Re: grzaski grunt.... - uczciwosc? 24.10.09, 21:30
                    Katalogi Quelle byly nawet uzywane przez krawcowe jako wzory mody,
                    ogladalo sie je i wybieralo fason - przynajmniej tak bylo w mojej
                    wczesnej mlodosci, kiedy jeszcze szylo sie u krawcowych. I to
                    dobrych smile Mialam taka "mala czarna" z dekoltem w lodke i
                    fasonem "bombki", szyta w Krakowie w Rynku, bo przeciez nie
                    kupilabym takiej w PDT ani nawet Telimenie smile Ot, to byly piekne
                    czasy. Ta "mala czarna" zalatwiala mi wszystkie okazje wyjsciowe,
                    przez dlugi czas smile
                  • popaye Re: eeee....? 24.10.09, 22:54
                    warum napisała:
                    ".... Ile bedziesz mnie jeszcze szczypal za to co zrobilam?
                    dozywotnio?"

                    Eeeeeh...
                    Odpowiem Tobie bo Twoje "pytanie" smile))
                    Juz napisalem, ze wszystkich Forumowiczow(ki) tego forum
                    uwazam (niezmiennie) za moich Przyjaciol.
                    Moje hmmmm.... watpliwosci dotyczyly zjawiska i faktow a nie byly
                    personalnie adresowane do kogokolwiek.
                    Masz (he, he) szczegolne wyrzuty sumienia iz tak sie "kajasz"? smile.
                    Eeeee... polemizowalem tylko z "nickiem" ktory jest formalnym
                    adminem tego forum, a do "nicka" (Osobie za nim stojacej)-
                    personalnie nie zarzucalem zadnych niestosownosci.
                    Zeby bylo "weselej", zapewne jak Ty (i Inni) Uczestnicy forum
                    nawet nie smiem sie domyslac KTO (personalnie) administruje
                    tym forum smile)
                    Kluczy tylko ktos narozdawal "nosicielkom pasow cnoty" i (troche)
                    mnie to "zabolalo" ze dalej Wszystkie "dziewice" smile)

                    pozdrawiam i .... buziakismile

                    pE
                    • warum Re: eeee....?:) 25.10.09, 08:26
                      Jak bym miala taki pas... jak Adamek to dopiero byloby cossmile))/ tylko czy bym go
                      udzwignela?
                      Wczoraj dotrwalam do walki tytanow. Przed "spektaklem"- sercem bylam za A, ale
                      ta roznica wagi sugerowala mi,ze nawet najlepszemu bokserowi kiedys rece opadaja
                      / ze zmeczeniasmile/jak wali w gore miesa wiec G ma wieksze szanse. Ale znowu
                      okazalo sie,ze G ma najslabsza glowe i to wystarczy,zeby pokanac wiekszego od
                      siebie.
                      No i z tym pocieszajacym spostrzezeniem ide na przechadzke,zeby mgla naturalnie
                      nawilzyla mi twarz i wlosysmile
                      Niestety moj pies za glupi jest,zeby znac sie na zegarku i nie wiedzial,ze dzis
                      mozna bylo bezkarnie pospac dluzej....
                • wedrowiec2 Re: grzaski grunt.... - uczciwosc? 24.10.09, 21:28
                  Nie znałam historii Quelle. Dla ona zaczęła się z chwilą obejrzenia
                  pierwszego kataloguwink Inaczej już będę na to patrzeć.
                  Parę lat temu, gdy byłam w Bad Homburg przejeżdżałam koło domu
                  rodziny Quandt zapoznano mnie z historią tej rodziny. Dotychczas
                  nazwisko to kojarzyłam z przemyslem farmacetycznym, fundacją,
                  licznymi darowiznami na tzw. wyższe cele. Okazało się, że ta rodzina
                  ma bardzo mocne korzenie w strukturach faszystowskich, a obecne
                  działania są próbą rekompensaty za grzech bardzo bliskich przodków.
                  Nie wiem, jak doszli do pierwszego miliona, ale mam nadzieję, że nie
                  w tak dramatyczny sposób, jak załozyciele Quelle.
                  • wedrowiec2 Re: grzaski grunt.... - uczciwosc? 24.10.09, 21:32
                    Już wiem, jak zdobyli "pierwszy milion". W czasie pierwszej wojny
                    zajmowali się szyciem ubrań dla wojska, w czasie drugiej zatrudniali
                    więźniów obozów koncentracyjnych.
                    Nic dziwnego, że chcą to w jakiś sposób zrekompensować.
                    en.wikipedia.org/wiki/Herbert_Quandt
                      • popaye Re: grzaski grunt.... - uczciwosc? 25.10.09, 09:17
                        Wedrowcze,-

                        co do symatycznej rodzinki Quandt-ow:
                        Fundacja ALTANA jest znana Tobie i drobnej mniejszosci (nawet)
                        Niemcow.
                        Innym, mniej swiadomym szczytnych celow Altana_y jest
                        niewatpliwie powszechnie znana marka automobilowa BMW.
                        Otoz rodzina Quandt_ow, a wlasciwie 3 osoby (Stefan i Johana Quandt
                        i Susanne Klatten (z domu: Quandt, corka Johany) sa wlascicielami
                        46,6 % akcji firmy BMW.
                        Umozliwia Im to spokojnie absolutna dowolnosc decydowania o
                        wszelkich poczynaniach (gospodarczych i prawnych) Koncernu BMW.
                        Zadbali o to by wlasnosc pozostalych akcji byla "rozproszona"
                        tak dalece iz najwiekszy Ich "konkurent" ( Allianz AG)nie posiada
                        nawet 5% pakietu akcyjnego smile)
                        de.wikipedia.org/wiki/BMW
                        Co mnie sie podoba w niemieckich obyczajach (w odroznieniu od np.:
                        USA): tacy Quandt_owie, podobnie jak np. rodziny Oetker_ow czy
                        Mohn_ow (Beterlsmann AG), Miele itp. zawsze unikali wszelkiej
                        publicyty a Ich sposob "bycia" (zachowania, jakiekolwiek publiczne
                        "wystepy" czy posiadlosci) nie odbiegaja wiele (wygladem
                        i standardem) od sasiadow: "zwyklych" pp. Müller czy np.Wolf smile)

                        Posiadanie "obliguje" ale raczej w pozytywnym spolecznie znaczeniu.

                        Ze historia dojscia do tych posiadlosci jest (mocno!) "mroczna
                        i naganna" moralnie?
                        Tja, wszyk pierwszy milion(y) trzeba "ukrasc" jak mawiaja rozeznani
                        w sprawie nasi Rodacy smile)

                        pozdrawiam,-
                        pE
    • wedrowiec2 Obrazki dla Omeri 25.10.09, 10:41
      Obrazki, mniej lub bardziej ruchome są w internecie. Podaję tylko
      dwie linki, ale może inni forumowicze podadzą więcej.
      Tu jest sporo, musisz wchodzić w poszczególne tematy i szukać dalej

      framboise78.free.fr/Menu.htm
      www.incredimail.com/english/gallery/animations/holidays/halloween

      Gdy wybierzesz obrazek klikasz na nim prawym klawiszem myszki,
      pokazuje się ramka, i wybierasz właściwości

      http://i33.tinypic.com/j60is4.jpg


      pokazuje się kolejna ramka, w której wybierasz adres obrazka
      najeżdżasz myszą i przytrzymując lewym klawiszem zaznaczasz adres


      http://i36.tinypic.com/f430og.jpg


      kopiujesz go (lewy Ctrl + c)
      klikasz w miejscu, w którym chcesz umieścić ibrazek, np. na forum,
      albo w miejscu na sygnaturkę i wpisujesz adres (lewy Ctrl + v).
      Przed i po adresie wpisujesz odpowiednie literkiwink, tak, jak
      zaznaczyłam czerwonym kolorem

      http://i37.tinypic.com/2yooih1.jpg


      I to wszystko.

      https://miroska781.free.fr/Bois/ecureuils_massage.gif
      • wodnik33 Re: Dzieńdoberki zupełnie jesienne.... 28.10.09, 17:44
        Dzień raczej lekki. Zabrałem sie za przeglad wszelkich narzedzi
        niezbednych w kazdym domu. Domownice twierdza, ze polowe powinienem
        wyrzucic ale zal. A moze jeszcze sie przydadza. Chyba po tej
        przerwie na pisanie wszystko ladnie poukladam i niech lezy.
        Niedawno wrocilem z miasta. Tlok na ulicach jak przed swietami
        wielkimi.
        Omeri mam nadzieje ze w tem weekend nie bedziesz pracowala.
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki zupełnie jesienne.... 29.10.09, 21:40
      Dobrze, że wracasz do formy i na forumsmile Z pracą postępuj ostroznie.
      Po ostatniej chorobie uważam na siebie. W ciągu ostatnich dni
      przeczytałam, przypadkiem, nie szukając specjalnie, sporo artykułów
      i notatek o zdrowiu, odżywianiu się, spędzaniu czasu przez osoby w
      PODESZŁYM wieku. Granicą było ukończenie pięćdziesięciu lat. Ma to
      juz za sobą, ale dotychczas uważałam się za osobę silną, zdrową i
      przede wszystkim młodą. Myliłam sięwink
      • popaye Re: Dzieńdoberki zupełnie jesienne.... 29.10.09, 22:37
        wedrowiec2 napisała:
        "....osoby w PODESZŁYM wieku. Granicą było ukończenie pięćdziesięciu
        lat."

        Wiesz co -
        moze ....nie dajmy sie zwariowac?

        Ja rozumiem przyczyny "akademickich" publikacji i populistycznych
        dyrdymalek ale, sorry, na moj prymitywny gust, gdzies sa granice.
        Zdrowego rozsadku - mianowicie.
        50-cio letnia kobieta (statystycznie) pozyje jeszcze ponad 30 lat
        a nawet bardziej "poszkodowany" (przez nature) - mezczyzna, spokojnie
        pozyje 25 lat.

        Juz chyba wystarczy ten Jugendwahn, najpierw tzw. "rynek pracy", z
        nim zwiazany idiotyczny marketing a teraz i my - (he, he) 40 ++ ?
        Wystarczy moze tych idiotyzmow i psychozy ktora doprowadza do
        spolecznych paranoi i przegiec.
        Ciarki mnie przechodza jak czytam np.:tiny.pl/hq355
        - to juz jest powszechna psychoza!

        Moze przynajmniej sami/sobie oszczedzimy tej paranoi?

        Albo.... zalozmy watek (dowolnie) nach Remarque: "... a co wy psy
        - chcecie zyc wiecznie?"

        pozdrawiam "starych" (ale jarych!): 40++ smile)
        Starszy od Wedrowca (sporo!) ale jeszcze "zyje" i spokojnie myslacy
        o jutrzejszym dniu (i nastepnych),-
        pE
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki zupełnie jesienne.... 31.10.09, 22:46
      Google, mające charakterystyczne logo często je zmienia tak, by
      uczcić jakieś wydarzenie.
      Może to być jedenasta rocznica istnienia googli, daty związane z
      wielkimi ludźmi (np. Konfucjuszem, Ghandim), czy inne okazje -
      rocznica wprowadzenia kodu kreskowego.

      http://i36.tinypic.com/6f172r.jpg

      Lubię te rysuneczki i pracowicie je zbieram.
      Dziś jest Halloween, zjawisko występujące poza naszymi granicami i
      obce naszej światłej kulturze!!! Google nie zmieniło winietki, mimo
      że w ubiegłym roku taka zmiana miała miejscesad

      http://i38.tinypic.com/1zyzvl.jpg

      Na googlowych stronach w innych krajach, a sprawdzałam NIemcy,
      Norwegię i Czechy, zmiana była.
      Po kliknięciu na www.google.de pokazywały się (po kolejnych
      kliknięciach w logo) cztery rysuneczki:

      http://i33.tinypic.com/33ac6bq.jpg

      I pytanie: czego, kogo boją sie google w Polsce???
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki zupełnie jesienne.... 01.11.09, 11:21

          A u nas w Wilejce .... tak przeważnie zaczynam wspominki. A więc u
          nas w Wilejce, w przeddzień Zaduszek, chodzili chłopcy z dyniami na
          kijach. Dynie były wydrązone i w srodku paliła się świeczka.
          Zastanawiam sie teraz skąd to sie wzięło, przecież nie z Ameryki.
          Juz prędzej z tradycji "dziadów'
          , kiedy to duchy zmarłych chodziły po ziemi i odwiedzały
          bliskich.
              • mammaja Re: Dzieńdoberki zupełnie jesienne.... 02.11.09, 21:45
                A ja pisze to samo co sasiednim forum - bo po co wymyslac inna
                stylisktyke, kiedy mysl jest jedna.


                Dzisiaj na Powazkach Wojskowych bylo pieknie i pusto! Najwiecej
                swiatelek caly czas pali przy grobach Kuronia i Kuklinskiego. Obok
                tez pieknie oswietlony grob prof. Geremka.
                Kiedy mijam dlugie szeregi krzyzy zolnierskich z roznych wojen
                porazajacy jest wiek tych poleglych chlopakow. Ledwie troche ponad
                dwadziescia lat, nieraz i mniej. Wspaniala mlodziez - i jak ten
                narod ma lizac takie rany. A potem dlugie szeregi tych brzozowych
                krzyzy - bataliony harcerskie. Odpoczywaja w spokoju.
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki zupełnie jesienne.... 02.11.09, 22:04
      Pisałam niedawno o osobach w starszym wieku, czyli powyżej 50 lat!!!
      Dziś kolejna perełka:

      Korzystanie z internetu poprawia funkcjonowanie mózgu u starszych
      osób - donoszą naukowcy z University of California w Los Angeles.

      Zaprosili oni grupę ludzi w wieku od 55 do 78 lat do surfowania po
      internecie, podłączając ich jednocześnie do rezonansu magnetycznego.
      Po zarejestrowaniu początkowych skanów mózgu poinstruowano badanych,
      aby przez następne dwa tygodnie korzystali z internetu przez godzinę
      dziennie. Następnie poddano ich ponownemu badaniu.

      Przed rozpoczęciem badania połowa seniorów korzystała z internetu
      codziennie, zaś druga połowa miała z nim jedynie sporadyczny
      kontakt. Na początku badania mózgi osób przyzwyczajonych do
      internetu wykazywały wyższy poziom aktywacji, jednak po dwóch
      tygodniach internetowi nowicjusze szybko dorównywali swym bardziej
      doświadczonym kolegom.

      Tu pozostała część artykułu
      wyborcza.pl/1,75476,7213139,Internet_konserwuje_sedziwy_mozg.h
      tml

      Zgadzam się ze wszystkim ale dlaczego mózgi już osób 55 letnich
      zakwalifikowano do "sędziwych"????

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka